Dodaj do ulubionych

Danutka nie żyje

24.05.11, 07:26
Zmarła w piątek 20 maja.
Gdy była w pełni sił, ale i potem, pisywała tutaj. Próbowała przekazywać swoje traumy - te dzisiejsze i te sprzed dziesięcioleci, a jednak wciąż żywe. Przeważnie było jednak tak, że "syty nie zrozumie głodnego". Choć niektórzy, w tym ja, przynajmniej próbowali. Piszę do tych "niektórych".
Paradoks (a może i nie), że właśnie wtedy, gdy odchodziła, była pogodzona z życiem i światem, jak bodaj nigdy dotąd.
Śpij spokojnie, w r e s z c i e spokojnie, Danusiu.

Obserwuj wątek
    • matelot Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 07:34
      Cokolwiek by nie napisać będzie banałem... Rozumiałem Ją z trudem. Jej myśli biegły nieco inną ścieżką niż moje, ale nigdy nie byliśmy skłóceni co, oczywiście, nie ma żadnego znaczenia. Nic nie ma znaczenia w obliczu śmierci.

      Niech spoczywa w spokoju.
    • marouder.eu Jak tu nad nia zaplakac przez ekran? 24.05.11, 07:44
      Lubilem ja we wszystkich jej postaciach..prosty fakt, bo kazdy z nas odejdzie, ale nie umiem wyobrazic sobie, ze Cie nie ma, Danutkosad
      Do diabla!sad
    • marouder.eu Hmm, gdzie lezy? 24.05.11, 07:50
      Pod jakim imieniem i nazwiskiem?
      Czlowiek glupi, pare razy pisal do Danutki, ale nigdy o to kim jest w realu nie zapytaluncertain
      Jesli wiec nie sprawilo by ci trudnosci, przeslij informacje.
    • wkkr ['] 24.05.11, 08:01
    • pan.scan Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 08:05
      Miała jeden z najładniejszych nicków na tym forum...
      Oboje jesteśmy poruszeni, niech spoczywa w pokoju.
    • ewa8a Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 08:06
      Straszna wiadomość, mam łzy w oczach. Lubiłam Danusię za jej oryginalność, szczerość, brak zacietrzewienia. Odchodziła z forum, za jakiś czas wracała, sądziłam, że to tylko kolejna przerwa ....
      To już conajmniej druga śmierć (Picard) na forum. Starzejemy się razem z portalem. Chyba trzeba będzie zrobić jakąś listę obecności i meldować się raz na 3 miesiące.
      • marouder.eu Qrwa! Nie wiem..nie wiem co powiedziec.. 24.05.11, 08:20
        ...nie zawsze bylem wobec niej mily, chociaz ja naprawde lubilem..wszystko niby takie stabilne, takie samo..stolik na swoim miejscu, tamze komp, jak slusznie zauwazyl dawny antek.cukierman za duzo ostatnio pije, wiec rzeczywiscie jest na stoliku jakis alkohol..Moze sa jakies nieba, nie sadzi Pani?
        • ewa8a Re: Qrwa! Nie wiem..nie wiem co powiedziec.. 24.05.11, 08:38
          Nie szalej tak, odstaw trunki, bo będzie następna śmierć na forum, niekoniecznie mająca swój finał w niebie. Tylko kto nam o tym doniesie ?
          Ja mam dzisiaj urodziny, a tu z rana taka wiadomość. Wiem, że cały dzień będę tylko o tym myśleć.
          • marouder.eu Mnie to wisi, co sie stanie ze mna:) 24.05.11, 08:46
            przynajmniej po smierci, ale uwierz mi, ze chcialbym, aby dla ludzi podobnych Danutce istnialo jakiejs niebo...a Pani wszelkiej pomyslnoscismile

            Mieszkancy Kaukazu zazwyczaj zycza tylko zdrowia, bo jesli te jest, a jesli tez wola po temu, cala reszte czlowiek w ten, czy inny sposob nabedzie.
            • ewa8a Re: Mnie to wisi, co sie stanie ze mna:) 24.05.11, 15:41
              Dzięki Marouder. Niepotrzebnie o tym wspomniałam, bo to wątek o Danusi.
              Tak sobie tylko pomyślałam, że ja mam święto, nic mi nie dolega, jest piękny, słoneczny dzień, a Jej już nie ma ......

    • dachs D_NUTKA 24.05.11, 08:21
      Właścicielka najpiękniejszego nicka.
      Wrażliwa, drażliwa, żarliwa.
      Zawsze gotowa się spierać, aż do ostatecznych konsekwencji.
      A tą jedyną dopuszczalną dla niej konsenkwencją było rozumienie.
      Rozumiała każdego, chciała w zamian tylko jednego - by rozumiano ją.
      Będzie jej brak.
      Spoczywaj w spokoju d_nutko.
      • ewa8a Re: D_NUTKA 24.05.11, 08:42
        dachs napisał:

        > Właścicielka najpiękniejszego nicka.
        > Wrażliwa, drażliwa, żarliwa.
        > Zawsze gotowa się spierać, aż do ostatecznych konsekwencji.

        Ładnie to ująłeś. Z ostatnim zdaniem trudno mi się zgodzić. Nie przekraczała pewnych granic i nawet chamsko zaatakowana, potrafiła nie odpłacać się w podobnym stylu.
        • dachs Re: D_NUTKA 24.05.11, 08:48
          ewa8a napisała:

          > dachs napisał:
          >
          > > Właścicielka najpiękniejszego nicka.
          > > Wrażliwa, drażliwa, żarliwa.
          > > Zawsze gotowa się spierać, aż do ostatecznych konsekwencji.
          >
          > Ładnie to ująłeś. Z ostatnim zdaniem trudno mi się zgodzić.

          Łatwiej będzie po przeczytaniu następnej linijki. smile
          • gini Re: D_NUTKA 24.05.11, 09:01
            Coz klocilam sie z Nia prawie zawsze...
            Niech odpoczywa w pokoju, gdy bylo trzeba byla wsdpanialym przyjacielem, prawda TYU?https://republika.pl/blog_qg_418782/699509/tr/mala_swieczka.jpg
          • miriam_ja Re: D_NUTKA 24.05.11, 09:11

            Wstrząsająca wiadomość. Ogromny żal. Ogromny. Taka dziewczyna z burzą rudych włosów, z dokładnym słuchaniem i patrzeniem prosto w oczy tego, z kim rozmawiała. Rozmawiałyśmy. Niewazne kiedy. Cokolwiek napisać to będzie nie to, co naprawdę się czuje...

            Baruch Dajan Emet
            • marouder.eu Mam nadziej, Malgosiu, ze istnieje jakis bog.. 24.05.11, 09:23
              ...ktory jej blogoslawi.
        • rycho7 licentia poetica 24.05.11, 18:11
          ewa8a napisała:

          > nawet chamsko zaatakowana, potrafiła nie odpłacać się w podobnym stylu.

          Mam co do tego powazne watpliwosci. Zapewne inaczej uzywamy slow "styl", "chamski".

          Miala "uderzenia do glowy". Jak sie ja znalo to dawalo sie to tolerowac. Aczkolwiek nie bylo to przyjemne. Przyjmuje, ze uwazasz, ze rzniecie pila dobrze zaostrzona nie jest czynnoscia chamska. Ja z pewna satysfakcja dreczylem ja, ze pomowila mnie o krwawe rece od dymow krematoryjnych wygaszonych na wiele lat przed moim urodzeniem. To taki "niechamski styl"?

          PS. Nie uwazam tego za mowienie zle o zmarlej. Dyskutuje o zasadach. W tym zasadach oceniania ludzi. A konkretnie w tym przypadku "stylu".
    • perla przyjmij moje kondolencje tyu 24.05.11, 09:13
      od dawna tyu chciałem zobaczyć jeszcze raz twój nick, oczywiście ma się rozumieć, że nie w tych okolicznościach. Składam kondolencje tobie bo byłeś chyba jej jedynym przyjacielem, co poniekąd daje dużo do myślenia o tobie...
      Gdy zobaczyłem d_nutkę w realu to pierwsze co mnie uderzyło to jej typowo żydowski wygląd. W tej kwestii nie musiała niczego udowadniać metryką.
      Natomiast ja jej nie rozumiałem. Nie rozumiałem tego ciągłego martyrologicznego pisania o sobie jako Żydówce. Walczyła ze mną na całego a potem została zdradzona przez swych kwietnych przyjaciół. Z forum Erec Israel też ją wyrzucono. No ale była szczęściarą bo miała jednak przyjaciela, o tobie piszę tyu. Pisała dużo o religii więc tuszę, iż odeszła do krainy swoich ojców właśnie.
      • marouder.eu Mnie jej zal, Pierdla! 24.05.11, 09:21
        Po wywaleniu z ereca, tylko ja z nia mowilem normalnie..jak czlowiek z czlowiekiem..tak to widzisz jest..mialbym dla przykladu nadwrazliwe dziecko, pewnie bym je pojal i odczul, a obcego czlowieka czasem traktowalem per nogauncertain
        • giwi Re: Mnie jej zal, Pierdla! 24.05.11, 09:57
          Zdążyłam przeczytac na FoM i tu zajrzałam. Zaskoczyła mnie ta smierć ale każda śmierć jest zaskoczeniem.
          Jedna z najstarszych forumowiczek. To była wrażliwa kobieta. Cały czas się biła z przeszłością.
          Nie zawsze była rozumiana.
          • marouder.eu Dziekuje, Giwi, ze tu zaszlas:) 24.05.11, 16:37
            Ze wypowiedzialas o Dance krotkie wspomnienie.
    • snajper55 ['] 24.05.11, 09:54
      Ech...

      S.
      • a000000 Re: ['] 24.05.11, 10:14
        R.I.P.
        • patience Re: ['] 31.05.11, 04:39
          .... sad(
    • polski_francuz Smierc zawsze przedwczesna 24.05.11, 10:38
      wymienilem z d_nutka kilka postow. Bardzo kulturalna i spokojna kolezanka forumowa.

      Niech spoczywa w pokoju.

      PF
      • melord Re: Smierc zawsze przedwczesna 24.05.11, 12:34
        walczyla w druzynie eretza dopoki jej nie wywalili,troche zagubiona gdyz nie mogla znalezc
        zrozumienia u jednej i drugiej strony(okres forumowej wojny)
        wyrazy wspolczucia autorowi watku,rozumiem,ze byl blisko zwiazany...
        R.I.P.
        • polski_francuz Re: Smierc zawsze przedwczesna 24.05.11, 14:37
          Let us forget it.

          O zmarlej albo dobrze albo wcale.

          3m sie

          PF
    • cepekolodziej Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 10:40


      Nothing in the cry
      of cicadas suggest they
      are about to die

      i

      Dźwięki milkną,
      Kwiaty pachną,
      Dzwon zadzwonił wieczorem.

      [Bashō Matsuo]

    • andrzejg Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 10:59
      Spoczywaj w pokoju
    • rycho7 Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 11:22
      tyu napisał:

      > "syty nie zrozumie głodnego"

      Szok i zal.

      Danutke na swoj sposob i przewrotnie lubilem. Miewalismy rozne okresy. Od wirtualnego zaproszenia na Josefov nad Vltavou po nominacje moich krwawych rak.

      Nie sadze, ze brak bylo zrozumienia. Miewalismy rozne poglady, nie do uzgodnienia, nie do pogodzenia. Pomogla mi zrozumiec rozbieznosc moich interesow z interesami syjonistow i pojedynczych Zydow. Zapewne zrobila ze mnie antysemite. Co mi nawet pasuje do kompletu z nazista i eutanatorem.

      Niech spoczywa w pokoju.
    • oleg3 [i] 24.05.11, 11:30
      R.I.P.
      • off_nick Re: [i] 24.05.11, 12:25
        R.I.P.
    • jean-baptiste Witaj Tyu 24.05.11, 12:31
      niech spoczywa w pokoju
    • piq o rany, ... 24.05.11, 13:32
      ... jak strasznie mi przykro. Cóż więcej powiedzieć.
    • benek231 ['] 24.05.11, 14:31
      Spoczywaj w spokoju Danusiu.
    • manny-jestem (i) 24.05.11, 15:25
      R.I.P.
    • pro100 [*] 24.05.11, 15:44
      żal, dobrym człowiekiem była. ci odchodzą zawsze szybciej.
      • wikul Ujął ją sen żelazny, twardy, nieprzespany... 24.05.11, 18:19
        Pełno nas, a jakoby nikogo nie było ...
        J.Kochanowski

        [i]
    • t_ete Danutko ... 24.05.11, 17:58
      dla mnie zawsze bedziesz

      strasznie mi smutno


      tete



      • off_nick Pora kończyć 24.05.11, 18:30
        z tą hipokryzją, nie sądzicie niektórzy z Państwa?
        • g-48 Re: Pora kończyć z ta hipokryzja. 24.05.11, 22:36
          Masz racje off-nickowa.Szczegolnie ze nalezalas tesz do jej druzyny.
          Jak to ktos napisal "O zmarlych mowi sie dobrze albo wcale"
          Dlatego ja zamilcze.
          "Niech ja Bog wezmie w swoja opieke"
        • tyu Czy koniec... 25.05.11, 17:29
          Piszę - zakładam, że na zakończenie - tutaj, bo zawarta tutaj właśnie myśl budzi we mnie sprzeciw.

          Czy hipokryzja? Nie wiem, nie sądzę. To chyba naturalne, że czyjaś śmierć - nawet antagonisty - budzi żal, autentyczny? Zwłaszcza, gdy nie będzie już szans na zgodę... Tym bardziej nie rozumiem łączenia zarzutu akurat z wpisem Tete - chyba, że utożsamimy kulturę słowa z hipokryzją.

          Zaskoczyły kondolencje kierowane do mnie: przecież śmierć Danusi wstrząsnęła n i e t y l k o mną! Chociaż... Pisaliśmy do siebie i rozmawiali od prawie 10 lat, widywali od 9 (parę dni temu minęła rocznica), wspieraliśmy - bynajmniej nie tylko na forum... Chyba naprawdę byłem najbliższym Jej człowiekiem - stąd, a jednym z bliższych w ogóle. Zatem - dziękuję.

          "Syty nie zrozumie głodnego"- to do Rycha. "Zrozumieć" to niekoniecznie "przejąć poglądy". To kwestia postawy, empatii. Myślę, że Rycho, drocząc się z Danusią ale i lubiąc Ją, spełniał to kryterium. A i dla Niej, jak sądzę, nie on był dręczącą Ją zmorą, raczej denerwował swą inną, niż Jej, logiką. Ale to przecież przydarzało się i mnie. Ja przecież t e ż należę do "sytych"...

          Tym bardziej nie uważam za zmorę Danusi Jej sporów z Gini. I paradoks: zawsze wydawało mi się, że Wasze losy są w jakimś sensie tak podobne...

          Co myślę pisząc o "sytości"? Odpowiedź jest znana starym bywalcom.
          Pewnej p o l s k i e j rodzinie "przypomniano" kiedyś, że są Żydami. Wyjechali. Została - bo chciała tu zostać - tylko Ona, wówczas młodziutka dziewczyna. Potem przez kilkadziesiąt lat szukała dla siebie miejsca w świecie, który jej już nie chciał...
          Czy jest to dostateczny powód dla przyjęcia określonej hierarchii wartości tematów do dyskusji i określonego punktu widzenia, różnego od punktu widzenia "sytych"? Rzecz gustu.

          Widzę świeży wpis o ateizmie Danutki. Błąd. Była osobą wierzącą, choć długo budowała swą wiarę w samotności. Kilka lat temu przyjęła chrzest, katolicki. O reszcie wpisu zmilczę.

          Na zakończenie sprawa prośby Maroudera. Po uzgodnieniu z najbliższą rodziną Danusi: może niech lepiej pozostanie tak, jak jest. Korespondowałeś z Danusią - z Człowiekiem o określonej osobowości, postawie, poglądach - i mniejsza o Jej nazwisko. Ważna jest dobra pamięć, nie personalia.

          Dla mnie pozostanie w pamięci Danusia taka, jaka była, gdy oprowadzała grupkę przyjaciół po swoim mieście i swoich miejscach:
          forum.gazeta.pl/forum/w,13,29188794,29230646,obok_II.html
          No i nadzieja, że chyba jednak miała dobrą śmierć, lepszą niż życie.

          • rycho7 Re: Czy koniec... 25.05.11, 18:33
            tyu napisał:

            > Pewnej p o l s k i e j rodzinie "przypomniano" kiedyś, że są Żydami. Wyjechal
            > i. Została - bo chciała tu zostać - tylko Ona, wówczas młodziutka dziewczyna.

            1. Zostala z ojcem, ktorego nie chcieli wypuscic. Tak zeznawala (mataczyla?).

            2. Ja naleze do rodziny, ktora nie jest Prawdziwie Polska. Nie odczuwam jako wyjatkowej sytuacji Zydow lub zydow. Wspolczesnie gdy juz mozna zyje tam gdzie mi wygodniej. Nie mam z tego powodu traumy. A szczegolnie gdy mi wytykaja nie-Polskosc nie-Prawdziwa. Komary tez istnieja i tez sa dokuczliwe.

            3. Nie uwazam za celowe dawanie forow ekshibicjonistom traumy. Ja tez cierpie, bo codziennie nie pijam najlepszych win. Okazesz mi serce?

            4. Z tej wymiany zdan wynika, ze sytosc budujemy sami u siebie i dla siebie.
            • tyu Dwa punkty widzenia 25.05.11, 20:12
              rycho7 napisał:

              > tyu napisał:
              >
              > > Pewnej p o l s k i e j rodzinie "przypomniano" kiedyś, że są Żydami. Wyje
              > chal
              > > i. Została - bo chciała tu zostać - tylko Ona, wówczas młodziutka dziewcz
              > yna.
              >
              > 1. Zostala z ojcem, ktorego nie chcieli wypuscic. Tak zeznawala (mataczyla?).
              >
              > 2. Ja naleze do rodziny, ktora nie jest Prawdziwie Polska. Nie odczuwam jako wy
              > jatkowej sytuacji Zydow lub zydow. Wspolczesnie gdy juz mozna zyje tam gdzie mi
              > wygodniej. Nie mam z tego powodu traumy. A szczegolnie gdy mi wytykaja nie-Pol
              > skosc nie-Prawdziwa. Komary tez istnieja i tez sa dokuczliwe.
              >
              > 3. Nie uwazam za celowe dawanie forow ekshibicjonistom traumy. Ja tez cierpie,
              > bo codziennie nie pijam najlepszych win. Okazesz mi serce?
              >
              > 4. Z tej wymiany zdan wynika, ze sytosc budujemy sami u siebie i dla siebie.


              Ad 1. Nie mataczyła. A jednak wiem, co piszę. I wiem, czego Ci n i e napiszę.
              Ad 2. Nie jest w Polsce czymś wyjątkowym (nawet jeśli rzadkim) rodzina z korzeniami włoskimi, francuskimi, irlandzkimi... I c h sytuacja nie jest nie do wytrzymania nawet w najbardziej ksenofobicznych środowiskach "prawdziwych Polaków", co najwyżej są lokalną ciekawostką. Nie o takich przypadkach mówimy.
              Ad 3. Ależ oczywiście, że okażę. Pod warunkiem, że Twe cierpienie będzie wynikiem nie tylko pragnienia, ale - przede wszystkim - ciągłego odczuwania na plecach wzroku tych, którzy szepczą: "patrzcie, to ten, którego nie stać na najlepsze wina". Okażę Ci nawet wtedy, gdy będzie to tylko Twoje urojenie.
              Ad 4. I tu dopiero się zgadzamy. Tyle, że sztuka "budowania w sobie sytości" (cieszenia się życiem nawet przy małych jego plusach) też ma swe ograniczenia. Wymaga np. odczuwania istnienia pewnego minimum wsparcia z zewnątrz (może to być nawet Bóg czy duch przodka), lub - ale do czasu - ogromnej odporności psychicznej. Bez tego coś kiedyś musi się załamać.

              Cóż, miałem nadzieję, że nasze drogi myślenia jednak są trochę bliższe... Szkoda.

              tyu
              • rycho7 Re: Dwa punkty widzenia 25.05.11, 20:58
                tyu napisał:

                > ciągłego odczuwania na plecach wzroku tych, którzy szepczą: "patrzcie,
                > to ten, którego nie stać na najlepsze wina".

                Bardzo mnie ucieszyles.

                Rozumiem to co piszesz. Nie podzielam Twojego mniemania o wyjatkowosci traumy Narodu Wybranego. Takze dlatego,. ze mam odmienne doswiadczenia od wczesnego dziecinstwa. Ze znamiennym uwzglednieniem kwestii "ciągłego odczuwania na plecach wzroku". Moze dlatego jestem gruboskorny.
          • gini Re: Czy koniec... 25.05.11, 18:36
            tyu napisał:

            > Piszę - zakładam, że na zakończenie - tutaj, bo zawarta tutaj właśnie myśl budz
            > i we mnie sprzeciw.
            >
            > Czy hipokryzja? Nie wiem, nie sądzę. To chyba naturalne, że czyjaś śmierć - naw
            > et antagonisty - budzi żal, autentyczny? Zwłaszcza, gdy nie będzie już szans na
            > zgodę... Tym bardziej nie rozumiem łączenia zarzutu akurat z wpisem Tete - chy
            > ba, że utożsamimy kulturę słowa z hipokryzją.
            >
            > Zaskoczyły kondolencje kierowane do mnie: przecież śmierć Danusi wstrząsnęła n
            > i e t y l k o mną! Chociaż... Pisaliśmy do siebie i rozmawiali od prawie 10
            > lat, widywali od 9 (parę dni temu minęła rocznica), wspieraliśmy - bynajmniej n
            > ie tylko na forum... Chyba naprawdę byłem najbliższym Jej człowiekiem - stąd, a
            > jednym z bliższych w ogóle. Zatem - dziękuję.
            >
            > "Syty nie zrozumie głodnego"- to do Rycha. "Zrozumieć" to niekoniecznie "przeją
            > ć poglądy". To kwestia postawy, empatii. Myślę, że Rycho, drocząc się z Danusią
            > ale i lubiąc Ją, spełniał to kryterium. A i dla Niej, jak sądzę, nie on był dr
            > ęczącą Ją zmorą, raczej denerwował swą inną, niż Jej, logiką. Ale to przecież p
            > rzydarzało się i mnie. Ja przecież t e ż należę do "sytych"...
            >
            > Tym bardziej nie uważam za zmorę Danusi Jej sporów z Gini. I paradoks: zawsze w
            > ydawało mi się, że Wasze losy są w jakimś sensie tak podobne...

            Wiesz pozniej jak sobie pomyslalam, to rzeczywiscie bylo mi Jej zal zostala sama, troche sie to zycie nie udalo.
            Tyle, ze forum to forum Ona bronila Swego ja Swego.
            Masz racje, zostaje zal, ze nie mozna bylo inaczej.
            Kiedys gdzies wyczytalam, ze Jej syn zdobyl jakas nagrode w jakimls konkursie, napisalam cos, by Jej zrobic przyjemnosc, ze dobraze wychowala syna., naskoczyla na mnie))))
            No coz, kiedys jak sie zjawial nowy nick zastanawialam sie czy to nie Danutka w przebraniu...
            Juz sie nie bede zastanawiac, mimo wszystko zal, bo nie zawsze zesmy darly koty...
            Zaczynalysmy chyba na dobrej stopie ,dziewiec lat temu...
            Tyu pozdrawiam Cie serdecznie ,zloz kondolencje rodzinie szczegolnie Jej synowi.



            > Co myślę pisząc o "sytości"? Odpowiedź jest znana starym bywalcom.
            > Pewnej p o l s k i e j rodzinie "przypomniano" kiedyś, że są Żydami. Wyjechal
            > i. Została - bo chciała tu zostać - tylko Ona, wówczas młodziutka dziewczyna. P
            > otem przez kilkadziesiąt lat szukała dla siebie miejsca w świecie, który jej ju
            > ż nie chciał...
            > Czy jest to dostateczny powód dla przyjęcia określonej hierarchii wartości tema
            > tów do dyskusji i określonego punktu widzenia, różnego od punktu widzenia "syty
            > ch"? Rzecz gustu.
            >
            > Widzę świeży wpis o ateizmie Danutki. Błąd. Była osobą wierzącą, choć długo bud
            > owała swą wiarę w samotności. Kilka lat temu przyjęła chrzest, katolicki. O res
            > zcie wpisu zmilczę.
            >
            > Na zakończenie sprawa prośby Maroudera. Po uzgodnieniu z najbliższą rodziną Dan
            > usi: może niech lepiej pozostanie tak, jak jest. Korespondowałeś z Danusią - z
            > Człowiekiem o określonej osobowości, postawie, poglądach - i mniejsza o Jej naz
            > wisko. Ważna jest dobra pamięć, nie personalia.
            >
            > Dla mnie pozostanie w pamięci Danusia taka, jaka była, gdy oprowadzała grupkę p
            > rzyjaciół po swoim mieście i swoich miejscach:
            > forum.gazeta.pl/forum/w,13,29188794,29230646,obok_II.html
            > No i nadzieja, że chyba jednak miała dobrą śmierć, lepszą niż życie.
            >
            • tyu Re: Czy koniec... 25.05.11, 20:15
              gini napisała:

              > Tyu pozdrawiam Cie serdecznie ,zloz kondolencje rodzinie szczegolnie Jej synowi.

              Dzięki, Aniu. Bądź pewna, że Twoje dobre słowa dotrą do adresata.
              tyu
              • gini Re: Czy koniec... 25.05.11, 20:23
                tyu napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Tyu pozdrawiam Cie serdecznie ,zloz kondolencje rodzinie szczegolnie Jej
                > synowi.
                >
                > Dzięki, Aniu. Bądź pewna, że Twoje dobre słowa dotrą do adresata.
                > tyu

                Dzis dowiedzialam sie ,ze ma tez corke, ,tak malo w sumie o Niej wiedzialam...

                pozdrawiam raz jeszcze.
          • jenisiej Tyu, ja Cię proszę... 28.05.11, 00:01
            ...nie paskudź tego wątku swą grafomanią:

            tyu napisał:

            monciak
            tłumy
            rysownicy
            muzykanci
            kelnerzy
            tłumy
            szpan
            prawie Krupówki
            a to nie komplement
            ale tuż obok
            bez wiedzy tłumów
            cisza
            stare domy
            stare drzewa
            stary drewniany mostek
            stary wąwóz
            i dalej
            cisza
            między nimi
            dziewczyna
            wciąż ta sama
            o szerokim zaraźliwym
            smutnym uśmiechu
            nadal
            usiłuje żyć
            w tych dwóch światach


            Nutce należy się szacunek - zwłaszcza od Ciebie: niektórzy pamiętają, jak walczyła niczym lwica o Twoje dobre (w Jej mniemaniu) imię, i jaka Ją za to spotkała nagroda. Więc może skończ z tym lansem, zajmij się metalami nieżelaznymi czy żelazem niemetalicznym, a poezję zostaw Perli. Oraz Nutce. Tak.
            • marouder.eu Jesli mu to pomaga, to dla mnie.. 28.05.11, 14:03
              ..niech pisze. Gdzies smutek i dziura w piersi po kims, kto tam mieszkal musza wyladowac.
    • jola.iza1 Re:Nutka 24.05.11, 19:19

      Tak ją widziałam, zostanie w głowie.
    • hordol wirtualne spory i nagle realna smierc 24.05.11, 19:34
      uncertain
      sad

      niech spoczywa w spokoju
    • jaceq Danutka nie żyje 24.05.11, 20:19
      Bardzo mi jest przykro.
    • owca_czarna Re: Danutka nie żyje 24.05.11, 20:31
      Przykro mi ... sad

      [*]

      owca_czarna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka