tyu
24.05.11, 07:26
Zmarła w piątek 20 maja.
Gdy była w pełni sił, ale i potem, pisywała tutaj. Próbowała przekazywać swoje traumy - te dzisiejsze i te sprzed dziesięcioleci, a jednak wciąż żywe. Przeważnie było jednak tak, że "syty nie zrozumie głodnego". Choć niektórzy, w tym ja, przynajmniej próbowali. Piszę do tych "niektórych".
Paradoks (a może i nie), że właśnie wtedy, gdy odchodziła, była pogodzona z życiem i światem, jak bodaj nigdy dotąd.
Śpij spokojnie, w r e s z c i e spokojnie, Danusiu.