11.10.11, 09:15
Wybory do senatu miały być jednocześniem testem na jednomandatowe okręgi wyborcze. Test jak to czasami bywa wykazał rozbieżność między zamierzeniami a efektami. Okazuje się bowiem, że JOWy (co przewidywali co poniektórzy) bardzo upartyjniły wybory konserwując i wzmacniając dotychczasowy układ partyjny. Znaczy się, nie tędy droga.
Obserwuj wątek
    • jaceq Re: JOWy 11.10.11, 09:20
      Pozostaje się zgodzić. Dwubiegunowy senat, z grubsza oddający realne proporcje "my" i "oni". Nie jestem tylko pewien, czy nie jest to trochę efektem ubocznym polaryzacji "prokaczyńscy-antykaczyńscy". Efekt jest taki, że z kilkoma (palce jednej ręki) wyjątkami, nie ma jak pójść do swojego senatora i go trochę porozliczać.
    • superspec A którędy? 11.10.11, 09:22
      Partie to sól demokracji moim zdaniem.
      • hymenos Re: A którędy? 11.10.11, 09:44
        superspec napisał:

        > Partie to sól demokracji moim zdaniem.

        Różnimy się w pryncypiach. Demokracja jest dla ludzi i jeśli istnieje coś co lepiej będzie służyło ludzi to należy po to sięgnąć. Solą są obywtele, złem jest fakt, że jesteś zmuszony finansować partie, do których nie masz za grosz zaufania i nie jesteś w stanie postawić na reprezentację konkretnych osób.
    • oleg3 Re: JOWy 11.10.11, 09:34
      Pisałem o tym do Snajpera
      forum.gazeta.pl/forum/w,13,129630377,129642893,A_gdzie_sa_przeciwnicy_JOWow_.html?wv.x=2
      Wybory do Sejmu są proporcjonalne, do Senatu większościowe, a powinno być odwrotnie. Do Senatu pełna proporcjonalność w okręgu obejmującym całą Polskę. Wtedy 1% wystarczy by mieć swojego senatora.

      Zgadzam się, że teraz - w warunkach wojny plemiennej - ordynacja ma mniejsze znaczenie.
    • krates-8 tędy droga ale dluższa 11.10.11, 10:59
      razem z jow pojawiła się pewna możliwość
      bezpośredniej relacji wyborcy i posła
      co może zwiększyć odpowiedzialność
      tzn zmniejszyć nieodpowiedzialność
      wybieranych
      ale też wybierających
      dotkniętych skutkami wyborów
      bezdyskusyjnie swoich
      także pozycja wybranych senatorów
      w swoich partiach może wzrosnąć
      i nawet jeśli tym razem zaistniała tylko potencjalnie
      to lepiej by taką możliwość zachować w przyszłości
      trzeba chyba czasu
      żeby wszyscy nauczyli się z tego korzystać

      mam jak najgorsze zdanie o partiach
      a już zwłaszcza sejmowych
      jednak wolałbym sejm
      na obraz i podobieństwo senatu wybrany

      a najlepiej zostawić senat
      a sejm zlikwidować
      • hymenos Re: tędy droga ale dluższa 11.10.11, 12:42
        Nie sądzę, żeby JOWy spełniły Twoje oczekiwania. Bezpośrednią relację wyborcy i posła buduje się przez stały kontakt między wybierającymi a wybranymi a nie przez taką czy inną ordynację wyborczą. Odpowiedzialność wybrańców to składowa kija i marchewki, których JOWy zapewnić nie są w stanie. Plebiscyt lokalnej popularności nie da odpowiedzi na pytanie, który z kandydatów nacechowany jest największą odpowiedzialnością ani nie zapewni mechanizmów jej wyegzekwowania. Plebiscyt JOW da odpowiedź na pytanie, kto najsprawniej wydaje kasę na autoreklamę lub/i jaka partia najlepiej przygotowała lokalną kampanię wyborczą (co wykazały wybory do senatu).
        • krates-8 złudzeń nie mam 11.10.11, 13:57
          w demokracji odpowiedzialność ginie szybko
          zaraz po prawdzie
          jow nic nie zapewni
          ale da szansę
          teraz poseł może sobie bezczelnie olewać wyborców
          i startując z 1 miejsca w dobrym okręgu
          dostać 2-gi lub 3-ci mandat
          dzięki popularnym lokomotywom
          przy jow żadna partia nie wystawi już zupełnego sukinkota
          bo straci mandat na rzecz konkurencji
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka