Dodaj do ulubionych

Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomka

01.06.04, 08:44
Bo dzieci to kupa przyjemności, z przewagą kupy...
Obserwuj wątek
    • miliarder Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk 01.06.04, 08:46
      280 / 20 lat = 14 tysiecy rocznie
      czyli 1.16 miesiecznie hm....
      jak wy warszawie liczycie te pieniadze????
      moze by tak instytucje centralne przeniesc
      na prowincje to by było dwa razy wiecej pieniedzy

      M
      • Gość: Reader Bo w Polsce IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 08:55
        nie dzielisz przez 20 lat tylko przez 40 lub 50 smile Sporo jest takich "dzieci"...
        • Gość: baby O tak dziecko to luksus, problem w tym dlaczego IP: 194.146.248.* 01.06.04, 10:19
          Ci, których nie stać na taki "luksus" czemu są zmuszani do niego.
          Tu jest patologia, która będzie skutkować po latach - będziemy mieć armię
          niewykształconych, nieprzygotowanych do pracy i życia ludzi.
    • gandalv Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomka 01.06.04, 08:47
      Jeśli wychowywanie dziecka to inwestycja, to jest to najważniejsza w naszym
      życiu inwestycja! Dom? Samochód? Czy to jest w naszym życiu najważniejsze?
      Najważniejsze jest, żeby za 30-40 lat móc mieć do kogo gębę otworzyć!
      Pozdrawiam
      Gandalv
      www.twojamagia.republika.pl
      • Gość: siedem żydki zniechecajom gojów do rozmnażania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.06.04, 08:50
        5040
        • antek.rozpylacz Idź zrób sobie lobotomię - może jeszcze 01.06.04, 08:55
          da się uratować trochę neuronów z twojej czachy... Bo jaki to ma związek z
          tematem?
        • usenetposts Re: żydki zniechecajom gojów do rozmnażania 01.06.04, 10:14
          Oni nie maja nic do rzeczy.

          Gdyby chcieli kogos zniechecac, to bylo by muzzlemanow i nie nas.

          I muzzlemanowie maja duzo wiecej dzieci jak my, niestety.

          Jestes po-prostu antysemita, i tym samym, no nie tylko tym samym na pewno,
          wrogiem Boga.
        • Gość: donpedro Szkoda, że twoich rodziców nikt nie zniechęcił IP: 195.205.239.* 01.06.04, 10:19
      • antek.rozpylacz Zaprawdę powiadam Ci że... 01.06.04, 08:54
        za 30-40 lat jeśli będziesz srał w pampersy (i wcale Ci tego nie życzę) to
        nawet nikt nie będzie Ci chciał zmienić tej pieluchy. Bo w przypadku dziecka
        nie masz gwarancji że np. wyjdzie z niego porządny obywatel (i członek
        rodziny), a nie np. człowiek uzależniony od alkoholu albo dragów. Nie masz
        żadnej gwarancji (nawet jeśli dużo włożysz pracy w wychowanie) tj. po prostu
        rosyjska ruletka. 18 (a może 20) lat użerania (nie przespane noce, odmawianie
        sobie przyjemności - nie pójdę do kina bo nie mogę -bo dziecko będzie płakać.
        Nie zwiedzę świata bo trzeba dać kasę na szkołe itd...) i 5 minut przyjemności.
        Jak już mówiłem dzieci to kupa szczęścia, niestety z przewagą tego pierwszego...
        • Gość: Reader Chyba przesadziles IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 08:56
          z ta rosyjska ruletka - jakis tam wplyw ma wychowanie....
          • antek.rozpylacz BALLADY O JANUSZKU CIĄG DALSZY... 01.06.04, 09:10
            No pewnie że wychowanie wpływ ma. Ale z rosyjską ruletką nie przesadziłem.
            Pytanie ile nabojów włożysz do rewolweru? wink

            Decyduj dzieci albo zdrowie, wybór należy do Ciebie wink
            A tak na serio to czy pamięta jeszcze ktoś książkę Sławomira Łubińskiego
            pt. "Ballada o januszku" lub serial zrealizowany przez TVP pod tym samym
            tytułem?
            Jeśli tak, to chyba zdajesz sobie sprawę że, nawet mimo heroicznej
            zapobiegliwości rodziców (czy rodzica), dziecko może stoczyć się na dno...
            • Gość: Reader No moze mam IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:00
              jeszcze zbyt malo doswiadczenia i moje dziecko nie przysporzylo mi jeszcze zbyt
              wielu siwych wlosow (szybciej wylysieje smile to jednak wierze, ze mozna
              minimalizowac prawdopodobienstwo stoczenia sie poprzez odpowiednie wychowanie i
              odpowiednio ukierunkowane wysilki.

              Bo "zla" milosc tez moze byc zabojcza czy szkodliwa...
        • users Re: Zaprawdę powiadam Ci że... 01.06.04, 11:44
          Gdyby Twoi rodzice też tak myśleli...
          • antek.rozpylacz Re: Zaprawdę powiadam Ci że... 01.06.04, 22:27
            Tylko jest jedno ale, trochę DUŻE ALE...
            Ja się na świat nie pchałem... I ty też nie. Zgadza się?
      • Gość: jot Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.arkonskie.v.pl 01.06.04, 09:55
        ZGADZAM SIĘ!!!!!!
    • Gość: daria Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 08:50
      A przeciez dziecko jest finanasowane przez rodzicow tak|e na studiach-czyli
      po 20 roku zycia....
    • Gość: Jola Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomka IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 09:18
      Jezeli rzad nadal bedzie zabieral wszelkie pomoce mlodym rodzicom (zasilek
      porodowy, coraz krotszy urlop macierzynski), podnosil VAT na art dzieciece,
      nie obejmie wieksza opieka kobiet, ktore boja sie utracic prace jezeli
      zdecyduja sie na macierzynstwo, to czemu sie dziwic. Ludzie nie decyduja sie
      na powiekszanie rodziny dopoty, dopoki nie maja chociaz troche
      ustabilizowanej sytuacji materialnej, a w polsce okres ten bardzo opoznia
      podjecie swiadomej decyzji o posiadaniu dziecka.
      • Gość: szopen z poznania Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.cs.put.poznan.pl 01.06.04, 09:48
        Bajdurzysz. Niech rzad, zamiast pomagac, przestanie przeszkadzac, a pieniadze
        sie znajda.
        • Gość: Jola Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 09:54
          Przeciez napisalam chyba dosc wyraznie, ze rzad jak dotad zabiera i ukraca
          wszelkie dobra dla ew. mlodych rodzicow, a o pomocy to napisalam tylko w
          przypadku obiecia wieksza ochrona kobiet w pracy. Wiem co pisze. Pozdr.
      • Gość: Reader Chyba IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:03
        nie do rzadu powinno nalezec "zapladnianie" finansowe przyszlych rodzicow a do
        nich samych.
        Czlowiek powinien najpierw sam sobie pomoc. A rzad nie powinien przeszkadzac.
        • Gość: Jola Re: Chyba IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 10:05
          > Czlowiek powinien najpierw sam sobie pomoc. A rzad nie powinien przeszkadzac

          i o nic innego mi nie chodzi
          • Gość: Reader Tylko IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:17
            wszlekiego rodzaju zasilki, pomoce, porodowe, pologowe, na 3 dziecko, na 7me
            itd itp przeszkadzaja (patrz. wzrastajace liczba rozwodow spowodowana nowym
            sposobem udzielania pomocy).
            • Gość: Jola Re: Tylko IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 10:28
              nie bardzo chyba rozumiem co masz na mysli i co maja zasilki do rozwodow?
              • Gość: Reader Wiec IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:37
                chyba nie jestes na bierzaco smile

                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040601/kraj/kraj_a_13.html
                • Gość: Jola Re: Wiec IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 10:50
                  pzyznam, ze tego nie czytalam. nie popieram takiego postepowania, ale czy mozna
                  sie ludziom tak do konca dziwic, jezeli np. pracuje tylko jedno z rodzicow i
                  zarabia ok 1000 pln, to lapia sie kazdej okazji aby zapewnic lepszy byt
                  dziecku. taka rzeczywistosc stworzyl nasz kraj
                  • Gość: Reader A ja nie wiem IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 11:00
                    i mam nadzieje, ze nigdy sie nie dowiem jak to jest gdy - PIOTRUS W PRZEDSZKOLU
                    POWIE, ZE MAMUSIA I TATUS NIE SA MALZENSTWEM BO CHCIELI KUPIC SIOSTRZE NOWE
                    BUCIKI - zgroza.

                    Z tym, ze nie pomstowal by na rzad, o to, ze zlikwidowal fundusz alimentacyjny,
                    tylko o to, ze nie obnizy podatkow czy nie zreforumuje finansow publicznych lub
                    obnizy kosztow pracy. Te zmiany powinny zmobilizowac firmy do zatrudniania a
                    ludzi do uczciwej pracy.

                    Czekanie z wyciagnieta reka, na ktora PANSTWO ma cos polozyc to chyba nideobra
                    metoda.

                    Poza tym - dla mnie Kraj to Ludzie. Ludzie to My.
                    • Gość: Jola Re: A ja nie wiem IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 11:20
                      ja rowniez mam nadzieje, ze nigdy nie bede zmuszona do takich decyzji, jednak
                      nie zmienia to faktu, ze sa ludzie, ktorych sytuacja zmusza do takich a nie
                      innych decyzji, masz jednak racje, ze problem nie lezy po stronie zniesienia
                      funduszu alimentacyjnego, a na kilku innych istotnych kwestiach.
                      Zgadzam sie rowniez, ze nie nalezy czekac z wyciagnieta reka na pomoc, uwazam,
                      ze rzad powinien zapewnic ludziom godziwa prace za odpowiednie wynagrodzenie,
                      wtedy zadna pomoc nie byla by potrzebna.

                      > Poza tym - dla mnie Kraj to Ludzie. Ludzie to My

                      niestety ja nie moge powiedziec tego samego, nie mam praktycznie zadnego wplywu
                      na podejmowane w tym kraju decyzje
                      • Gość: Reader Drobnostka IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 11:43
                        rzad powinien zapewnic warunki do rozwoju ekonomicznego.
                        Zapewnienie pracy wg. mnie nalezy do pracodawcow, jak rowniez odpowiednia pensja.
                        To sa elementy gry rynkowej aczkolwiek ocierajace sie o deliktany aspekt spoleczny.

                        A wplyw na decyzje mamy...zobaczymy jak przyjdzie nam podejmowac decyzje
                        w zblizajacych sie wyborach smile

                        Pozdrowienia
    • Gość: k. Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: 195.205.239.* 01.06.04, 09:34
      Mam wyższe wykształecenie, ale zarabiam z moim partnerem tyle zeby stać nas
      było tylko na siebie i jestem zła na to państwo bo to beznadziejna sprawa, nie
      czuję się jak w wolnym państwie tylko jak w totalitarnym systemie, bo nie mogę
      sobie pozwolić żeby być normalną mamusią!! Bo jestem pariasem, który nie
      powinien się rozmnażać bo go nie stać!! Czuję sie upokorzona! Jakbym była
      głupią alkoholiczką ze slumsów przynajmniej nie byłabym świadoma tego i bym
      miala niechciane bękarty! Czyli jakaś lumpiara nieodpowiedzilna prymitywna
      niewykształcona baba może być matką a ja nie... chciaż skończyłam pedagiiczne
      studia, bo czuję ze nie mogłabym, dziecku sama opłacic całe wykształcenie!
      Czyli zapewnić dobrego startu w ten popaprany świat.
      • Gość: szopen z poznania. Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.cs.put.poznan.pl 01.06.04, 09:51
        Jestes zla na panstwo, bo zarabiasz za malo? Moze byc tak jakas ustawe
        przepchnac w parlamencie, zebys zarabiala wiecej?

        Kurka wodna, ile ty masz lat? 16? Dorosli ludzie zazwyczaj sami dbaja o siebie
        (np. zmieniaja prace, jezeil uwazaja, ze obecna z uwagi na niskie zarobki im
        nie odpowiada) a nie placza mamusi w poduszke, ze zle panstwo nie daje nam
        wiecej zarabiac...
        • Gość: Jola Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 10:03
          Jakie Ty masz kwalifikacje zawodowe, bo pewnie bardzo duze i bardzo cenione
          przez ew. pracodawcow. Czy uwazasz, ze to takie proste, zmienic prace na lepiej
          platna? Nie zgadzam sie z tym co napisala poprzedniczka, ale z Toba tez sie nie
          zgadzam. Napiasales
          > Dorosli ludzie zazwyczaj sami dbaja o siebie
          > (np. zmieniaja prace, jezeil uwazaja, ze obecna z uwagi na niskie zarobki im
          > nie odpowiada) a nie placza mamusi w poduszke, ze zle panstwo nie daje nam
          > wiecej zarabiac...
          ale zapomniales dodac, ze latwiej byloby zadbac o siebie gdyby co niektorzy tak
          bardzo nie przeszkadzali. Maz jest mlodym lekarzem, do tej pory po stazu
          lekarze mogli od razu podjac prace (o ile udalo im sie ja dostac), a teraz?
          przez 2 m-ce na bezrobociu przymusowym, bo tak sobie rzad wymyslil i co mamy
          byc szczesliwi, nie narzekac? A moze po 6 latach ciezkich studiow, roku stazu
          zmienic kwalifikacje? Mozliwe, ze zadbamy o siebie tak jak bedziemy umieli
          najlepiej i opuscimy ten "piekny kraj"
          • Gość: Reader Polecam IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:07
            - opuszczenie kraju. Nie musi byc to na zawsze. Ale warto. Dla nabrania dystansu.
            I zdobycia doswiadczen. Swiat jest maly. A jak sie zateskni to (przynajmniej z
            Europy) do domu jest max. 3 godziny lotu.
            • Gość: Jola Re: Polecam IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 10:12
              I jezeli wszystko ulozy sie po naszej mysli, to wyjedziemy, tylko ze raczej juz
              na stale, dziecko zacznie szkole, wiec lepiej juz nie zmieniac srodowiska. Ale
              jak by nie bylo to po stazu nawet jezeli zdecydujemy sie na opuszczenie polski,
              przez dwa miesiace maz bedzie na bezrobotnym, tyle bowiem uplynie czasu od
              skonczenia stazu do otrzymania pelnych praw wykonywania zawodu.
          • Gość: wykladowca-na-AM Do Joli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 11:54
            Nic nie rozumiesz z medycyny. Na medycyne idzie się albo z powolania albo z
            racji tradycji rodzinnej. Tam nie ma kokosow dla kogos "znikąd". To nie jest
            miejsce dla kazdego. Jesli idziesz z powolania to sobie poradzisz bo wyjedziesz
            do jakiegoś zadupia i też bedziesz szczesliwa bo leczysz. Jesli jestes z
            koneksjami to bedziesz miala prace w klinice. A jesli jestes ni pies ni wydra
            to lepiej zrezygnuj z tej pracy bo, za przeproszeniem, gra nie warta świecki.
            • Gość: Jola Wprost przeciwnie IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 14:25
              wiem bardzo dobrze jaka jest sytuacja ludzi po skonczeniu AM. Tutaj byla mowa
              na temat warunkow finansowych mlodych ludzi, ktorzy decyduja sie na posiadanie
              dziecka, napisalam, ze dzieki naszym politykom (jezeli faktycznie jestes
              wykladowca na AM, to powienienes znac sprawe bardzo dobrze)2700 ludzi przez co
              najmniej dwa m-ce od 1 listopada '04 bedzie bez pracy, bez praw wykonywania
              zawodu. I to jest problem, ktory napewno nie motywuje ludzi do rychlego
              powiekszania rodziny. Mam pytanie, jestes lekarzem? Jezeli tak, to napewno
              wiesz, ze samo powolanie nie wystarczy by dac sobie rade, piszesz, ze mozna
              wyjechac do malej miesciny i tam bedzie cacy? chyba nie. Jezeli kogos marzeniem
              jest zostac zabiegowcem, to jezeli zostanie internista, to napewno bedzie
              usatysfakcjonowany. Jezeli zabiegowiec, to jakis szpital, a jaka jest teraz
              sytuacja w polskich szpitalach? np. na kardio nie ma papieru do ekg, ostatnie
              strzykawki, igly, a tu dopiero polowa miesiaca. Jezeli ktos jest lekarzem z
              powolania, to btak mozliwosci leczenia ludzi, bo brakuje kasy na wszystko, to
              co? tez to ma byc satysfakcjonujace? NIE. Chyba, ze nie jestes lekarzem, tylko
              czystym teoretykiem, a to juz inna bajka.
              Mysle, ze rozmowa zboczyla nie co z tematu, wiec chyba nie ma sensu dalej
              rozmawiac o sytuacji sluzby zdrowia, bo wlasnie o tym trzeba by tu bylo mowic,
              jezeli chce sie rozmawiac na temat warukow pracy i placy w sluzbie zdrowia, a
              ja tu tylko podalam jako jeden z przykladow bezmyslnego postepowania naszych
              politykow, jako utrudnianie zycia innym.
              Jezeli mozna wiedziec, to na ktorym AM jestes wykladowca, bo ja znam wielu
              ludzi, ktorzy majac bardzo dobre koneksje decyduja sie na wyjazd z polski i tym
              samym daja sobie szanse na lepsza prace w zawodzie, w wybranej przez siebie
              samego specjalizacje i oczywiescie lepsza place.
              • Gość: wykladowca-na-AM Wybacz, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 14:41
                że powiem wprost, ale jesteś zbyt ograniczona chyba, zeby zrozumiec tych kilka
                prostych rzeczy, ktore napisalem. Tak, jestem lekarzem ale nie widze tu powodu
                do ekscytowania się tym faktem. Powtarzam - jesli jestes lekarzem z powolania
                to jedziesz obojetnie gdzie w Polsce, gdzie ci pozwola się cwiczyć w zabiegowce
                (jesli tego chcesz) i koniec dyskusji. Jak chcesz siedziec na pupci w swoim
                miescie to twoj problem. I nie mów mi tu o brakach w szpitalach bo znasz je
                chyba z relacji w Faktach TVN. W jednych sa braki w innych nie ma. Potem te co
                mialy lepiej moga miec gorzej i odwrotnie. Dzis nie ma papieru do EKG jutro
                jest. I co z tego? Zyjemy w biednym kraju a ja ci mowie po raz ostatni - lekarz
                to zawod dla tych z powolaniem albo tych z koneksjami. Dla innych teraz nie ma
                miejsca w medycynie lekarskiej. I tyle w tej kwestii.
                • rycho7 wnioski pacjenta 01.06.04, 17:17
                  Gość portalu: wykladowca-na-AM napisał(a):

                  > że powiem wprost, ale jesteś zbyt ograniczona chyba, zeby zrozumiec tych
                  kilka
                  > prostych rzeczy, ktore napisalem.


                  > Zyjemy w biednym kraju a ja ci mowie po raz ostatni - lekarz
                  > to zawod dla tych z powolaniem albo tych z koneksjami. Dla innych teraz nie
                  ma
                  > miejsca w medycynie lekarskiej. I tyle w tej kwestii.

                  Normalnie korzystam ze sluzby zdrowia w Niemczech. W czasie krotkiego pobytu w
                  Polsce musialem skorzystac z publicznej sluzby zdrowia. Zatrudnione tam
                  indywidua z etosem lekarskim na Twoim poziomie sprawiaja, ze moje doswiadczenia
                  to horror. Na szczescie juz jutro bede spowrotem w normalnosci.

                  Przykro mi ale takich jak Ty najchetniej bym odstrzelil. A mlodym radze jak
                  najszybszy wyjazd w normalne rejony Europy. Tam jest i etos i kasa i zycie.
                  • Gość: wnam ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 17:39
                    A za cóż to chcesz mnie odstrzelić, gnojku? Za interpretacje rzeczywistości? Ze
                    pisze jak jest? To gdzie tu jest moja wina? Czy ja napisalem, ze jestem
                    zwolennikiem takiego stanu rzeczy? Podaj, gdzie tak napisalem. Napisalem jaka
                    jest w 90% przyszlosc lekarza. I radzilem, ze jesli ma się powolanie to mozna
                    znaleźć sobie miejsce wszedzie. Twoim chamstwem jestem poruszony do głębi -
                    jedź lepiej do tych Niemiec bo pozostaje mi chyba życzyć ci, aby to ciebie ktos
                    tu odstrzelił. Tfuj!

                  • Gość: titt Re: wnioski pacjenta IP: *.botany.gu.se 01.06.04, 17:56
                    Jestem za - odstrzelic i bezdie miejsce dla normalnych.
                    Chociaz rozumiem ze moze to byc wynik frustracji.
                    G.
                    • Gość: wnam Dla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 18:04
                      takich jak wy miejsce jest w więzieniach. Nie wśród normalnego społeczeństwa.
                  • Gość: Jola do rycho7 IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 02.06.04, 08:17
                    bardzo zalezy mi na skontaktowaniu sie z Toba, bardzo interesuje mnie sytuacja
                    niemieckiej sluzby zdrowia, nawet od strony pacjenta. Zatanawiamy sie z mezem
                    nad wyjazdem do niemiec i tam pracowania w zawodzie i stad moja potrzeba
                    kontaktu z Toba.

                    Pozdrawiam Jola
                    kjola@pf.pl
                • Gość: Jola Gdzie Ty zyjesz... IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 18:47
                  ...ze piszesz takie rzeczy? Jak mozesz pisac

                  > jesteś zbyt ograniczona chyba, zeby zrozumiec tych kilka
                  > prostych rzeczy, ktore napisalem

                  nic o mnie nie wiesz, a dla wyjasnienia napisze, ze od 7 lat nie siedze w swoim
                  miescie, w czasie studiow-wschod, a teraz -zachod. Wiec nie mow mi o szukaniu
                  miejsca dla siebie, bo caly czas to robie i jakos nigdzie nie jest dobrze. A co
                  do relacji w tv, to jakos nie przywiazuje do nich zbytnej uwagi, a to, ze w
                  polskich szpitalach sa ogromne braki znam z autopsji, wiec tym bardziej dziwie
                  sie, ze jezeli jestes lekarzem piszesz, ze nie jest tak zle. Ciekawe czy Ty
                  jestes lekarzem z powolania, bo jakos nie chce mi sie wierzyc. Widzisz, ja
                  uwazam, ze bedzie dobrze dopiero wtedy, gdy zamiast zajmowac sie na oddziale gl
                  ekonomia, lekarze beda mogli zajmowac sie bez zadnych ograniczen leczeniem.
                  • Gość: wnam Piszesz: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.04, 18:54
                    ...bez zadnych ograniczen leczeniem...

                    Tak to nie ma nawet w USA. Ale ja z Tobą dyskusję kończę, bo i tak nic nie
                    zrozumiesz. Nie ma pieniedzy to nie ma, a lekarz ma używać swojego mózgu także
                    do tego, aby nie placić za to, co niepoztrzebne a nie zlecać każdemu NMR czy CT
                    bo mu sie tak podoba.
                • tees1 ty to jestes ten z koneksjami 01.06.04, 21:01
                  Arogancja w czystej postaci. Wiem, ze czesc lekarzy jest taka, ale cholera
                  bierze mnie za kazdym razem. Gdy jestem w jego rekach, scierpie typa. Ale tu na
                  forum, dowiedz sie dinozaurze, ze jeszcze troche, a rynek was zweryfikuje.
                  Bedziecie kompetentni i zyczliwi. Amen.
      • Gość: Jaacky Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.net-serwis.pl 01.06.04, 10:40
        No widzisz, takie to jest właśnie to brutalne życie. Zamiast śmiechu i gwaru w
        domu - tylko nieefektywne koitusy w prezerwatywach, smutny mąż (przepraszam:
        partner) w kapciach z piwkiem przed tv, żona-partnerka czytająca harlekiny i
        świadomość, te same nudne teksty i frustracja. A wystarczyłoby raz czy dwa nie
        zabezpieczyć się i dokonać wreszcie przedłużenia gatunku i wychować dzieci,
        które w odróżnieniu od ZUS lub OFE są wciąż najlepszą polisą emerytalną. No
        time for losers.
      • antek.rozpylacz Dalej jazda do roboty... 01.06.04, 22:46

        Gość portalu: k. napisał(a):

        > Mam wyższe wykształecenie, ale zarabiam z moim partnerem tyle zeby stać nas
        > było tylko na siebie i jestem zła na to państwo bo to beznadziejna sprawa,
        nie
        > czuję się jak w wolnym państwie tylko jak w totalitarnym systemie, bo nie
        mogę
        > sobie pozwolić żeby być normalną mamusią!! Bo jestem pariasem, który nie
        > powinien się rozmnażać bo go nie stać!! Czuję sie upokorzona! Jakbym była
        > głupią alkoholiczką ze slumsów przynajmniej nie byłabym świadoma tego i bym
        > miala niechciane bękarty! Czyli jakaś lumpiara nieodpowiedzilna prymitywna
        > niewykształcona baba może być matką a ja nie... chciaż skończyłam pedagiiczne
        > studia, bo czuję ze nie mogłabym, dziecku sama opłacic całe wykształcenie!
        > Czyli zapewnić dobrego startu w ten popaprany świat.

        Wygląda na to że ta baba z pseudo"wyższym" wykształceniem żyje dalej w
        socjalizmie... Może ustawowo jeszcze zapewnić trzeba pieluchy tetrowe, masło
        słone na książeczkę zdrowia itd. itd.???
        Kiepsko zarabiasz??? To zmień pracę a nie drzyj dzioba na państwo. Twój post
        świadczy tylko (i wyłącznie) o bezradności życiowej i nieumiejętności zdobycia
        środków pieniężnych. Ale najlepiej obwiniać państwo - bo to przecież ono jest
        winne wszystkiemu. Typowa LIBERTARIANKA czy KOMUNISTKA z Ciebie??
        Jak kiepsko zarabiasz to zmień pracę, zawód (nie każdy dziś pracuje w zawodzie
        do jakiego się kształcił) - czasem to wychodzi na zdrowie.
        Aha i nie pitol głupot o państwie totalitarnym, bo znasz się na tym jak kura na
        pieprzu. Jedź do KOREI PÓŁNOCNEJ potem wróć do Polski i porównaj jak wygląda
        państwo totalitarne a nie używał słowa "wytrycha" dla nazwania procesów które
        Twoje szare komórki nie są w stanie przyswoić...
        --------------------------------------------------------------------------------
        "Dalej jazda do roboty je*pi* nieroby, lecz roboty u nas nie ma, i co ty na to
        powiesz?" Kazik Staszewski
    • Gość: jot Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.arkonskie.v.pl 01.06.04, 09:53
      he he he.....duuuuzo, ale.....ja na ubranie obecnie wydaje o wieeeeeele mniej
      (np na buty). Przeciez ubranie dla dzieci najcześciej mozna dostac od koleżanek
      (oczywiście nie wszyscy maja taka możliwośc), chyba że mama jest taka ambitna i
      chce mież wszystko nowe. Ale na prawdę nie warto. A moje dzieci (troje) chodza
      ładnie ubrane-trzeba tylko te rzeczy odpowiednio dopasowac, naszyć ładna łatkę
      itp. i naprawdę nie trzeba wydawać połowę pensji(o ile takowa jest) na ubrania
    • Gość: Anula Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.luszowice.sdi.tpnet.pl 01.06.04, 10:07

      Dzień Dziecka pomóżcie mojej koleżance. Nie ma alimentów, nie dostała jeszcze
      zasiłku rodzinnego boję się o nią i jej dzieci 39 1020 4955 0000 7402 0034 5777
      • blasphemy Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk 01.06.04, 10:17
        ..acha, a dwudziesto szescio cyfrowy numer konta kolezanki akurat sobie
        przypomnialas, prawda?
      • Gość: Reader Moglabys IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:29
        podac choc jakis rachunek w banku internetowym a nie jakims tam pko
    • usenetposts Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk 01.06.04, 10:10
      Te sumy sa prawdziwe dla rodzin z jednym dzieckiem. Drugie dziecko kosztuje
      mniej wiecej 90% tego co pierwsze, i jezeli maja ten sam plec lub nie wielka
      roznice wieku moze miec trzech w cenie dwoch. Ja na przyklad na pewno tak mam.
      Na przyklad, gdyby niania do jednego dziecko bierze 7 PLN za godzine, najwyzej
      place 9 i nie 14 za ogladanie dwoch.

      Karmic dodatkowego czlowieka tez nie jest tak zauwazalna sprawa jak rodzina juz
      liczy 4-5 ludzi.

      I to co artykul tu nie mowi jest FAKT ze ktos to zrobil dla ciebie, wiec jestes
      zobowiazany moralnie, jezeli tylko mozes oczywiscie, zrobic to dla kolejnych.

      It's the chain of life, baby!
    • Gość: opiotrek Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.06.04, 10:14
      nawet jeśli z przewaga kupy - to dla tej kupy zrobiłbys wszystko i żadna kasa
      nie jest miarą tego czy zdecydujesz się wychować dziecko odpowiednio czy nie.
      Opowiednie relacje między dzieckiem a rodzicem trzeba wpajać od samego
      początku, wychowywać, a nie czekać by dziecko się wychowało. Wtedy można
      prawdopodobieństwo wychowania złegop dziecka ograniczyć do minimum.

      Czy jest w życiu coś piękniejszego niż radość z dziecka?
      i czy można to zmierzyć kasą?
      • Gość: Reader Swieta (dla ateistow mniej swieta) racja IP: *.mci.co.uk 01.06.04, 10:19
        Nie sposob przeliczyc dziecka na mamone. W zadej walucie czy surowcu.
        • Gość: pepe Re: Swieta (dla ateistow mniej swieta) racja IP: *.ict.pwr.wroc.pl 01.06.04, 12:18
          > Nie sposob przeliczyc dziecka na mamone. W zadnej walucie czy surowcu.

          na kase nie. ale na czas, zdrowie i przyjemnosci tak. co prawda
          ciezko to wyrazic liczbami...
      • Gość: Jola Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.pil.vectranet.pl / 213.17.223.* 01.06.04, 10:33
        > Czy jest w życiu coś piękniejszego niż radość z dziecka?

        powiem krotko, NIE MA. Dziecko, to ktos najwspanialszy, dla ktorego zrobie
        wszystko, sama rezygnujac z bardzo wielu reczy, bo dla mnie szczesciem jest
        szczescie mojego dziecka.
      • Gość: pepe Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.ict.pwr.wroc.pl 01.06.04, 12:20
        > Czy jest w życiu coś piękniejszego niż radość z dziecka?

        jest. radosc z braku dziecka. pod warunkiem ze sie ja umie
        poczuc _przed_ wzieciem odpowiedzialnosci za pierwsze.
      • antek.rozpylacz Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk 01.06.04, 22:38
        Gość portalu: opiotrek napisał(a):

        > nawet jeśli z przewaga kupy - to dla tej kupy zrobiłbys wszystko i żadna kasa
        > nie jest miarą tego czy zdecydujesz się wychować dziecko odpowiednio czy nie.
        > Opowiednie relacje między dzieckiem a rodzicem trzeba wpajać od samego
        > początku, wychowywać, a nie czekać by dziecko się wychowało. Wtedy można
        > prawdopodobieństwo wychowania złegop dziecka ograniczyć do minimum.
        >
        > Czy jest w życiu coś piękniejszego niż radość z dziecka?
        > i czy można to zmierzyć kasą?

        Pewnie że jest - radość z braku dzieci :>
        I przede wszystkim radość z życia (a nie wiązania się na smyczy dla dziecka)...
        A kasą zmierzyć? Wystarczy to zmierzyć własną radością i satysfakcją.
    • Gość: Jaacky Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.net-serwis.pl 01.06.04, 10:30
      Te szacunki są chyba zawyżone. Pytanie zasadnicze: ile musieliby miesięcznie
      zarabiać rodzice, by wydać 160 tys zł. tylko na jednego potomka przez 20 lat?
      Kwota 666 zł miesięcznie, czyli oboje razem gdzieś za 2500 zl. Z tego czynsz i
      opłaty to pewnie z 1000 zł, reszta na jedzenie. Z moich szacunków wynika, że
      dwie osoby mogą w miarę normalnie żyć bez strachu o jutro i utrzymać jedno
      dziecko przy łącznych zarobkach netto 3500 zł. Niestety, większość Polaków nie
      osiąga tej kwoty. Wydaje mi się, że w ciągu 20 lat przeciętne wydatki na
      dziecko są znacznie niższe od podanych w gazecie.
    • Gość: Edwin Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.ade.dialup.connect.net.au 01.06.04, 11:35
      Przeciez to jest kompletna bzdura!
      Kto wydaje tyle pieniedzy na pieluchy czy lekarstwa - mam na mysli statystyke.
      Dziecko w wieku do 7 lat nie kosztuje tyle, aby to zauwazyc.
    • Gość: bognus Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk IP: *.pool.mediaWays.net 01.06.04, 14:17
      No coz, ten problem nie jest typowo polski. W Niemczech jest podobnie, im
      wieksza ilosc dzieci w rodzinie, tym wieksze niebezpieczenstwo ubostwa. A gdy
      zywiciel rodziny straci prace, to degradacja socjalna moze posuwac sie b.
      szybko, nawet przy stosunkowo dobrych zabezpieczeniach spolecznych jaki
      (jeszcze) tutaj istnieja. Ta sytuacja powoduje, ze pary nie decyduja sie na
      dzieci. Albo co najwyzej na 1. Z tego co wiem w Polsce jest podobnie - juz w
      tej chwili trwa dyskusja na temat zbyt duzej liczby nauczycieli i szkol w
      stosunku do ilosci uczniow. A moze po prostu jest tak, ze gospodarka
      kapitalistyczna i zycie rodzinne nie sa kompatybilne? Jak w koncu wychowac
      dziecko jesli trzeba pracowac od 8.00-20.00? Wychowanie dzieci wymaga pewnego
      zabezpieczenia materialnego - a tu trzeba sie ciagle zastanawiac czy uda sie
      jeszcze przez jakis czas zachowac miejsce pracy. W takich czasach nie ma
      miejsca dla dzieci.
      • dutchman Re: Dzień Dziecka: ile kosztuje wychowanie potomk 01.06.04, 14:23
        W Holandii kosztuje to okolo 500.000 €.
        pozdrowienia
        dutchman
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka