Dodaj do ulubionych

" Quo Vadis Ars "

IP: 213.25.60.* 07.03.02, 15:44
Tytuł pożyczony . Przemyślenia moje.
Do założenia tego wątku skłoniła mnie relacja telewizyjna ( chyba TVN 24) na temat listu 100 wybitnych
osobistości płci pięknej do Parlamentu Europejskiego w sprawie równouprawnienia kobiet w Polsce. Tyle
tytułem wstępu . Jedna z Pań , " artystka " z Gdańska wypowiadała się na rzeczony temat a w tle
można było zobaczyć "dzielo " owej "artystki " . Wkomponowany w krzyż fragment kobiecego ciala .
Zastanawiam się kto zachwyca się tego rodzaju "dziełami sztuki " . Czy ci wszyscy piewcy "
nowoczesnej sztuki " nie widzą , że robią z siebie po prostu idiotów ? Nie jest to jedyny przyklad
dramatycznego upadku sztuki . Czy sztuką jest obieranie ziemniaków , czy sztuką jest rozwieszenie kilku
fotosow filmowych , czy sztuką jest oprawienie bialego plótna w ramy ? Czy wszystko jest sztuką ?
" Galerie i muzea pelne są przedmiotow zwanych sztuką tylko dlatego , że znajdują się tutaj , a nie gdzie
indziej "
Obserwuj wątek
    • Gość: Adams Śmieci na śmietnik. IP: 213.25.60.* 07.03.02, 17:08
      "Trzeba dokonać przeglądu całej nowoczesnej sztuki i szybko stworzyć inne kanony. Bo dzisiaj sztuką
      jest wszystko , co komuś zechce się za sztukę uznać. Polityka rozliczyła się już z szarlatanerią
      marksizmu , a psychologia z szarlatanerią Freuda , czas więc, by sztuka zrobila to samo w stosunku do
      królującej dziś pseudoawangardy . Ale nikt nie chce tego zrobić na serio . Ze strachu "
      • Gość: Karp Artyści i artyści IP: 159.107.90.* 07.03.02, 17:41
        Artyści - ludzie obdarzeni talentem, wrazliwością tworzacy dzieła budzace
        podziw, zachwyt, głębszą refleksje
        artyści - ludzie którym talentu brak co próbują rekompensować produkując rzeczy
        wulgarne, chamskie, obrażające dobry smak a często i samego widza
        • Gość: liman Hej, Karpiu... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.02, 18:00
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          > artyści - ludzie którym talentu brak co próbują rekompensować produkując rzeczy
          >
          > wulgarne, chamskie, obrażające dobry smak a często i samego widza



          ...dokładnie tak samo pisano kiedyś o impresjonistach wink

          l.
          • Gość: Adams Re: Hej, Karpiu... IP: 213.25.60.* 08.03.02, 10:30
            Gość portalu: liman napisał(a):

            > Gość portalu: Karp napisał(a):
            >
            > > artyści - ludzie którym talentu brak co próbują rekompensować produkując r
            > zeczy
            > >
            > > wulgarne, chamskie, obrażające dobry smak a często i samego widza
            >
            >
            >
            > ...dokładnie tak samo pisano kiedyś o impresjonistach wink
            >
            > l.
            Ja nie mówię o całej sztuce nowoczesnej . Ja mówię o tzw. sztuce którą uprawiają niektórzy "artyści" ,
            sztuce obscenicznej , stawiającej sobie za cel prowokowanie a w konsekwencji obrażanie uczuć widza .
            Szokowanie samo w sobie nie jest złe . Artyści szokowali od zawsze , przykladów aż nadto . Szokował
            Michał Anioł , szokowali impresjoniści , szokował Pągowski ale nie przekraczali granic dobrego smaku . To co
            uprawiają niektórzy , podkreślam , niektórzy dzisiejsi "artyści " granice dobrego smaku przekroczylo dawno . Dla
            przykladu podam kilka "dzieł " wystawianych w gaeriach :" Pierdzący bat " ( pejcz w odbycie ) , "Szczynowy
            Chrystus " (krzyż w moczu ) albo wzmiankowana przeze mnie w poscie otwierającym praca naszej rodzimej
            "artystki" z Gdańska . Najgorsze jest to że takie intelektualne miernoty są lansowane przez krytyków . No ale
            skoro krytycy to też miernoty . Kolo się zamyka.
          • Gość: Karp Re: Hej, Karpiu... IP: 159.107.90.* 08.03.02, 16:39
            Gość portalu: liman napisał(a):

            > Gość portalu: Karp napisał(a):
            >
            > > artyści - ludzie którym talentu brak co próbują rekompensować produkując r
            > zeczy
            > >
            > > wulgarne, chamskie, obrażające dobry smak a często i samego widza
            >
            >
            >
            > ...dokładnie tak samo pisano kiedyś o impresjonistach wink
            >
            > l.

            Dzieło impresjonistów się obroniło.
            Czy uważasz, że te kiczowate ( bywa że cuchnące moczem ) instalacje przetrwają
            wiecej jak parę lat ?
            K
    • sceptyk Re: Quo Vadis Ars 07.03.02, 22:11
      Powiem szczerze, ze tematyka ta jest bardzo, ale to bardzo powiklana. Przy
      takich dyskusjach dobrze jest jednak oczyscic przedpole, co by bylo wiadomo,
      gdzie jestesmy. A wiec po pierwsze, proponuje kompletnie ‘olac’ artystow-
      cwaniaczkow, ktorzy chca zaistniec poprzez obrazanie uczuc religijnych, atak
      na wartosci lezace u podstaw ladu spolecznego itp. (mam tu na mysli zarowno
      gole baby na krzyzu, jak i gowno w sloiku). To tacy szalikowcy, artysci-kibole.
      Niestety maja spore poparcie we wspolczesnym swiecie postmodernizmu, czyli
      swiecie gdzie zasada jest brak zasad. Mozna by tych koniunkturalnych cwaniakow,
      sadze, przyrownac troche do ‘tworcow’ socrealistycznych, co to malowali
      portrety dobrego wujka Stalina i traktorzystki na swej maszynie – bo to szlo.
      Tu w zasadzie mam poglad wyrobiony. Na smietnik, a artyscie kopa w d.

      Ale istnieje tez grupa artystow prawdziwych, czesc z nich rowniez zorientowana
      nieco komercyjnie. A atysta tez musi z czegos zyc, czyz nie? Powiedzmy sobie,
      ze jestem takim wlasnie artysta, skonczylem odpowiednia uczelnie, Pan Bog dal
      troche talentu i chce cos robic. Ale kurde, co robic? Przeciez w sztuce, przez
      wielkie SZ, wszystko juz w zasadzie zostalo powiedziane (pomijam tu mozliwosci
      tworzenia w nowych dziedzinach, jak np. roznosci przy pomocy komputerow). No
      co, mam od nowa sloneczniki malowac? Przeciez nic na tym polu nie wniose. Malo
      tego, nie sprzedam tego (chyba ze na wies – przepraszam wies), zadne muzeum ani
      galeria sie tym nie zainteresuje, koledzy (no i kolezanki, niestety) beda
      patrzec sie z pogarda etc. No to jesli jestem naprawde tworczy, zaczynam sie
      starac wymyslec cos nowego. Jakies badz nieprzetarte, badz malo-przetarte
      szlaki.

      Co to moze byc? Ano nie wiem, ale jakies happeningi, tworzenie jakichs struktur
      przestrzennych itp. Powiem szczerze, ze mnie sie takie nowe i dziwne rzeczy
      podobaja. Ogladalem niedawno wystawe minimalistow (takie jakies klody, czy
      szyny poukladane w rozne strony itp; to zreszta nie jest nowy kierunek, ale
      jest inny od tradycyjnej sztuki). Ja wiem, to w sumie sa pierdoly, ja sceptyk
      bym tez tak potrafil pewno zrobic, ale oni byli pierwsi, mieli warunki,
      znalezli odpowiednio wielkie sale wystawowe, sponsorow itp. Chwala im za to.

      No i na koniec przechodzimy do definicji, co to jest sztuka. No akurat tej
      definicji nie znam, ale moze jest to cos, co pobudza wyobraznie, cos co
      przenosi Cie na chwile w troche inny swiat. I trzymajac sie tej definicji,
      musze powiedziec, ze te nowosci taka, z grubsza, role u mnie spelniaja. Moze
      mam zbyt male przygotowanie, aby rozkoszowac sie kazdym detalem w malarstwie
      tradycyjnym? Oczywiscie biale plotno w ramie (a widzialem takich rzeczy
      mnostwo) raczej mnie rozbawia niz pobudza wyobraznie czy przenosi dokadkolwiek,
      ale niech se bedzie, mowie sobie, ot niegrozny chytrusek, i ide dalej. Ja bym
      tego nie kupil, ale z kolei takie ‘dzielo’ nie jest specjalnie szkodliwe.

      Dyskusji tej nie skonczymy nigdy. Postulat koniecznosci dokonania gruntownej
      rewizji kanonu sztuki wspolczesnej, po upadku innych hochsztaplerstw, podoba mi
      sie. Ale jak to zrobic? Kolega nade mna nie bez racji przypomina, doslownie lub
      w przyblizeniu, ataki na impresjonistow w swoim czasie. Jednak jesli trzeba by
      isc z maczuga na artystow-dresiarzy, to mozesz Adams na mnie liczyc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka