Gratka dla Kretynów52, 53, 54 itd.

09.06.04, 13:22
"Niemcy: Zakaz handlu w niedziele podtrzymany

Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe uznał za zgodny z konstytucją
całkowity zakaz handlu w niedziele i święta oraz zakaz handlu w dni
powszednie po godz. 20.

Sędziowie w Karlsruhe oddalili tym samym skargę domu handlowego Kaufhof
przeciwko ustawie ograniczającej czas pracy placówek handlowych.

Konstytucja nakazuje ochronę niedziel i urzędowych świąt jako dni wolnych i
czasu duchowej odnowy - stwierdzili jednogłośnie członkowie trybunału.
Ochrona dni wolnych ma nie tylko sens religijny, lecz służy także celom
świeckim - wypoczynkowi, odprężeniu i wspólnemu korzystaniu z życia
rodzinnego.

"Zasada niedzielnego i świątecznego spokoju jest nienaruszalna" - podkreślili
sędziowie.

Utrzymania zakazu niedzielnego handlu domagały się oba największe niemieckie
Kościoły - ewangelicki i katolicki - oraz związki zawodowe."

/onet/
_______________________

A teraz powinny pojawić się wpisy o państwie wyznaniowym, sługusach JP2 i
Lutra tudzież kolaboracji ZZ z katoewangelonaziolami...
    • Gość: XXL Kierunek słuszny... IP: *.echostar.pl 09.06.04, 13:34
      Czas teraz na :
      - pogotowie
      - straż pożarną
      - policję
      - energetykę itd. itp
      • karlin A wiesz 09.06.04, 13:43
        co robi człowiek, jak go odpowiednio zmotywować?

        Zapracowuje się na śmierć.

        To jak? Likwidujemy wszystkie przepisy ruchu drogowego?

        • andrzejg Re: A wiesz 09.06.04, 14:02
          to sadzisz ,że zakaz pracy w niedzielę coś pomoże?

          bzdura

          A.
        • Gość: XXL Re: A wiesz IP: *.echostar.pl 09.06.04, 15:40
          karlin napisał:

          > co robi człowiek, jak go odpowiednio zmotywować?
          > Zapracowuje się na śmierć.
          > To jak? Likwidujemy wszystkie przepisy ruchu drogowego?

          Czyż byś uważał, że policja jest straszliwie przepracowana ???

      • jureek Re: Kierunek słuszny... 09.06.04, 14:08
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Czas teraz na :
        > - pogotowie
        > - straż pożarną
        > - policję
        > - energetykę itd. itp

        Wiesz, przeciwnym kierunku też można argumentować podobnie, sprowadzając sprawę
        do absurdu. Co byś powiedział na zaprzestanie odróżniania w jakikolwiek sposób
        dni ustawowo wolnych od pracy i dni roboczych? W jednych szkołach dniem wolnym
        byłaby środa, w innych piątek, w tych bardziej tradycjonalistycznych
        niedziela... Tata miałby dzień wolny w poniedziałek, mama we wtorek, córka w
        piątek, a syn w czwartek. Podoba Ci się taka perspektywa?
        Jura
        • Gość: XXL Re: Kierunek słuszny... IP: *.echostar.pl 09.06.04, 15:34
          Wiesz są zawody w których wymagana jest praca również w dni wolne.
          Sporo tych zawodów jest. Także handel do nich trzeba zaliczyć.

          Jeśli ja praktycznie w ciągu całego tygodnia nie mam kiedy
          zrobić zakupów (bo praca po 10 -12 godzin, liczne wyjazdy) to
          takie niedzielne czy sobotnie zakupy są jedynym rozwiązaniem.

          Bo idąc dalej tym tokiem rozumowania należało by też w niedzielę
          pozamykać kina, teatry, restauracje, centra rozrywki, radio czy
          telewizję. Przyznasz, że nie są to rzeczy niezbędnie potrzebne
          człowiekowi do życia.
          • Gość: AndrzejG Re: Kierunek słuszny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 16:01
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > Bo idąc dalej tym tokiem rozumowania należało by też w niedzielę
            > pozamykać kina, teatry, restauracje, centra rozrywki, radio czy
            > telewizję. Przyznasz, że nie są to rzeczy niezbędnie potrzebne
            > człowiekowi do życia.


            no i kościoły

            A.
            • Gość: XXL Re: Kierunek słuszny... IP: *.echostar.pl 09.06.04, 16:15
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > no i kościoły

              Przecież oni (jak głoszą forumowe atyklerykały) to darmozjady
              i nic nigdy nie robią.
              smile)
              • Gość: AndrzejG Re: Kierunek słuszny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 16:24
                nie o to chodzi czy robia czy nie i nie o nich mi chodzi
                Chodzi mi o analogię
                klerykałowie chcą zamykac supermarkety w niedzielę,a są tacy dla których jest
                to wyjście jakby do kościoła.Dlaczego odbierać im duchową rozrywkę?

                Ja osobiście mógłbym pracować w niedzielę ,ale robię to od wielkigo dzwonu
                i jestem przeciwnikiem tego typu administracyjnych rozwiązań zakazujących pracy.


                A.
                • Gość: XXL Re: Kierunek słuszny... IP: *.echostar.pl 09.06.04, 16:33
                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                  > Ja osobiście mógłbym pracować w niedzielę ,ale robię to od wielkigo dzwonu

                  Ja też, jeśli jest to niezbędnie potrzebne. Po tygodniu gdzie jestem
                  gościem w domu rezerwuję czas dla rodziny, między innymi na niezbędne
                  wspólne zakupy.

                  >i jestem przeciwnikiem tego typu administracyjnych rozwiązań zakazujących pracy

                  No i oto właśnie chodzi, im mniej państwa w państwie tym lepiej.
          • Gość: Jureek Re: Kierunek słuszny... IP: 212.20.131.* 09.06.04, 16:22
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > Wiesz są zawody w których wymagana jest praca również w dni wolne.
            > Sporo tych zawodów jest.

            Zgoda.

            > Także handel do nich trzeba zaliczyć.

            A to już sprawa dyskusyjna, czy naprawdę trzeba. Nie podchodziłbym do tej sprawy
            fundamentalistycznie, to zależy między innymi od tradycji kraju.
            Wydaje mi się, że w Polsce niedzielny handel stał się swego rodzaju fetyszem
            liberalizmu, tak jak w Niemczech brak ograniczenia prędkości na autostradach,a w
            USA prawo posiadania broni.

            > Jeśli ja praktycznie w ciągu całego tygodnia nie mam kiedy
            > zrobić zakupów (bo praca po 10 -12 godzin, liczne wyjazdy) to
            > takie niedzielne czy sobotnie zakupy są jedynym rozwiązaniem.

            Też pracuję (albo forumuję smile) po 10-12 godzin, zakupy dla całej rodzinki robię
            w soboty i cieszę się z tego luksusu, jakim jest niedziela bez przewalających
            się tłumów z siatami pełnymi zakupów. Wiem, egoistyczne to podejście, ale lubię
            trochę spokoju chociaż jeden dzień w tygodniu, a widok zagonionych ludzi burzy
            mi ten spokój. No i gdyby otwarte były sklepy w niedzielę, to pewnie żona
            chciałaby, żebym i w niedzielę łaził po sklepach wink

            > Bo idąc dalej tym tokiem rozumowania należało by też w niedzielę
            > pozamykać kina, teatry, restauracje, centra rozrywki, radio czy
            > telewizję. Przyznasz, że nie są to rzeczy niezbędnie potrzebne
            > człowiekowi do życia.

            Tak jak już wyżej napisałem, jest to dla mnie raczej sprawa tradycji i
            przyzwyczajeń. Nie znam krajów, gdzie w niedzielę pozamykane były kina,
            restauracje itd. (chyba w Izraelu w soboty), znam natomiast kraje, gdzie
            niedzielny handej stanowi tabu i ludzie jakoś z tym żyją.
            Jest jeszcze jeden aspekt sprawy - skala zjawiska pracy w niedzielę. Czytałem
            gdzieś, że w Polsce około 1,5 mln kobiet pracuje w handlu. To zupełnie inna
            skala niż zatrudnieni w kinach, restauracjach, policji itd. Stąd i skutki
            społeczne niedzielnego handlowania są innej skali.
            Pozdrawiam
            Jura








            • Gość: AndrzejG Re: Kierunek słuszny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 16:29
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              > Też pracuję (albo forumuję smile) po 10-12 godzin, zakupy dla całej rodzinki
              > robię w soboty i cieszę się z tego luksusu, jakim jest niedziela bez
              > przewalających się tłumów z siatami pełnymi zakupów. Wiem, egoistyczne to
              > podejście, ale lubię trochę spokoju chociaż jeden dzień w tygodniu, a widok
              > zagonionych ludzi burzy mi ten spokój. No i gdyby otwarte były sklepy w
              > niedzielę, to pewnie żona chciałaby, żebym i w niedzielę łaził po sklepach wink
              >

              Trochę dziwna masz argumentację.
              Nie musisz przeciez patrzeć na tych zagonionych ludzi.Czy mieszkasz obok
              supermarketu?Po drugie widzę ,że nie dając sobie rady z żoną ,chciałbyś
              aby zrobił to urzędnik wydając zakaz.Powiedz żoni ,że dla Ciebie niedziela
              jest ważnym dniem i koniec.Bez dyskusji.

              A.
              • Gość: Jureek Re: Kierunek słuszny... IP: 212.20.131.* 09.06.04, 16:39
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                > Trochę dziwna masz argumentację.
                > Nie musisz przeciez patrzeć na tych zagonionych ludzi.Czy mieszkasz obok
                > supermarketu?Po drugie widzę ,że nie dając sobie rady z żoną ,chciałbyś
                > aby zrobił to urzędnik wydając zakaz.Powiedz żoni ,że dla Ciebie niedziela
                > jest ważnym dniem i koniec.Bez dyskusji.

                Z żoną mniejszy problem, chociaż nie powiem, tak jak jest jest mi wygodniej. Nie
                muszę wysilać się na przekonywanie, uzasadnianie, a ja z natury leniwy jestem.
                Natomiast, co do tłumów zagonionych ludzi - widzisz, w moim mieście jest tylko
                jeden deptak i uwierz mi to naprawdę piękny widok, gdy w niedzielę widzisz tam
                spacerujących niespiesznie ludzi. Gdyby nie obecne uregulowania, to taki widok
                byłby mi dany tylko w Wielkanoc i Boże Narodzenie, a wtedy jestem zawsze w Polsce.
                Pozdrawiam
                Jura
                • Gość: AndrzejG Re: Kierunek słuszny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.04, 16:46
                  Rozwiazaniem byłoby wybudowanie drugiego deptaka
                  jeden dla spacerowicczów,a drugi dla obładowanych zakupami ludźmi
                  Należałoby oczywiście zainwestować w żywopłot,aby spacerowiczom zaoszczędzić
                  przykrego widoku

                  I wilk syty i owca cała

                  A.
                • Gość: XXL Re: Kierunek słuszny... IP: *.echostar.pl 09.06.04, 16:48
                  Gość portalu: Jureek napisał(a):

                  > Natomiast, co do tłumów zagonionych ludzi - widzisz, w moim mieście jest tylko
                  > jeden deptak i uwierz mi to naprawdę piękny widok, gdy w niedzielę widzisz tam
                  > spacerujących niespiesznie ludzi.

                  Ależ my tak właśnie robimy zakupy - spacerujemy, zaglądamy do sklepów,
                  idziemy na lody, potem znowu coś obejrzymy. Bez pośpiechu, powoli.
                  Z wywieszonym językiem to się lata w tygodniu, szybko bo o 20-stej
                  sklepy zamykają.
            • Gość: XXL Re: Kierunek słuszny... IP: *.echostar.pl 09.06.04, 16:43
              Gość portalu: Jureek napisał(a):

              >A to już sprawa dyskusyjna, czy naprawdę trzeba.Nie podchodziłbym do tej sprawy
              > fundamentalistycznie, to zależy między innymi od tradycji kraju.

              Ale to niedzielne chodzenie na zakupy weszły już do takiej tradycji.
              Widzisz u mnie w Poznaniu po kościele od zawsze chodziło się do cukierni
              na słodkie i po ciastka. I co teraz tego zakazać ??

              Sprawa dotyczy raczej tylko supermarketów (kilkadziesiąt tysięcy pracowników),
              bo drobny handel i tak sam reguluje czas pracy.
              W sezonie w miejscowościach wypoczynkowych wszystko i tak jest otwarte prawie
              do północy.
              Po co to odgórnie regulować.

              • jureek Re: Kierunek słuszny... 09.06.04, 17:08
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > Gość portalu: Jureek napisał(a):
                >
                > >A to już sprawa dyskusyjna, czy naprawdę trzeba.Nie podchodziłbym do tej sp
                > rawy
                > > fundamentalistycznie, to zależy między innymi od tradycji kraju.
                >
                > Ale to niedzielne chodzenie na zakupy weszły już do takiej tradycji.

                Zdaję sobie z tego sprawę. Dlatego nie piszę, jak należy to urządzić w Polsce.
                Chodzi mi tylko o to, że jest to sprawa bardziej techniczna niż ideologiczna, i
                że mi osobiście zakaz handlu w niedziele odpowiada.
                Jura
            • xiazeluka Fetysz??? 09.06.04, 16:48
              Czy mi się wydaje, że Jurek dostał ciężkiego udaru mózgu? Czy to ten sam
              Jureek, który nieustępliwie walczył na FoF o inny "fetysz" - wolność słowa?
              Brak przepisów ograniczających ludzi - fetyszyzm, wedle Jurka. Dobra, to takie
              poglądy są w takim razie paranoją. Albo bolszewizmem.
              • jureek Re: Fetysz??? 09.06.04, 22:38
                xiazeluka napisała:

                > Czy mi się wydaje, że Jurek dostał ciężkiego udaru mózgu? Czy to ten sam
                > Jureek, który nieustępliwie walczył na FoF o inny "fetysz" - wolność słowa?
                > Brak przepisów ograniczających ludzi - fetyszyzm, wedle Jurka. Dobra, to takie
                > poglądy są w takim razie paranoją. Albo bolszewizmem.

                Słońce grzało dzisiaj mocno, ale siedziałem w cieniu, więc nie sądzę, żeby na
                mózg się rzuciło. Możliwe, że słowa "fetysz" użyłem dość nieszczęśliwie, bo
                słowo to zawiera w sobie jakiś element oceny. Chodziło mi o zupełnie neutralną
                ciekawostkę, że różne kraje i różne narody mają inne "symbole" wolności. I tak
                jak dla Niemca takim symbolem jest wolność grzania po autostradzie ile fabryka
                dała, dla Amerykanina wolność noszenia broni, tak dla Polaków takim symbolem
                stała się wolność dokonywania zakupów o każdej porze. Przykłady te świadczą o
                tym, że pod względem wolności nie ma kraju idealnego, wszędzie są ograniczenia,
                a subiektywne odczuwanie tych ograniczeń zależy od naszych przyzwyczajeń.
                Zarzutu bolszewizmu nie przyjmuję, bo nie zależy mi na uszczęśliwianiu na siłę,
                chociaż przyznaję, że z mojego egoistycznego punktu widzenia odpowiada mi zakaz
                niedzielnego hanlowania. Przyzwyczaiłem się.
                Jura
                • Gość: Adam Re: Fetysz??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 07:35
                  jureek napisał:

                  > I tak
                  > jak dla Niemca takim symbolem jest wolność grzania po autostradzie ile fabryka
                  > dała, dla Amerykanina wolność noszenia broni, tak dla Polaków takim symbolem
                  > stała się wolność dokonywania zakupów o każdej porze.


                  Piszesz. że dla Polaków symbolem jest wolność dokonywania zakupów o dowolnej
                  porze !!!
                  Bolszewicka propaganda wielkie pustki poczyniła chłopie w widzeniu świata przez
                  ciebie. Zanim ponownie chlapniesz głębią swego intelektu policz do dziesięciu.

                  • jureek Re: Fetysz??? 11.06.04, 09:32
                    Gość portalu: Adam napisał(a):

                    > Piszesz. że dla Polaków symbolem jest wolność dokonywania zakupów o dowolnej
                    > porze !!!
                    > Bolszewicka propaganda wielkie pustki poczyniła chłopie w widzeniu świata przez
                    >
                    > ciebie. Zanim ponownie chlapniesz głębią swego intelektu policz do dziesięciu.

                    Fetysz - niedobre słowo, symbol - też niedobre, kurcze jakiego słowa by tu użyć,
                    żeby wyrazić to, że większość Polaków broni jak niepodległości wolności
                    dokonywania zakupów o każdej porze. O tym, że w Polsce problem ten ma wymiar
                    bardziej ideologiczny niż praktyczny przekonałem się nie tylko na forum, ale i
                    podczas rozmów ze znajomymi. Nawet Kościół Katolicki nie wypowiada się
                    zdecydowanie w tej sprawie, bo zdaje sobie sprawę, że takie zdecydowane
                    stanowisko osłabi jego akcje wśród wiernych.
                    Zwrotem o bolszewickiej propagandzie najprawdopodobniej chciałeś mnie obrazić,
                    ale właściwie to chyba podziękuję Ci, bo właśnie użycie tego zwrotu naprowadziło
                    mnie na trop rozwiązania zagadki, dlaczego w Polsce aż tak bardzo ceni się
                    wolność dokonywania zakupów o każdej porze. Po 1989 roku uzyskaliśmy wolność
                    prasy, wolność działalności gospodarczej, wolność zgromadzeń, wolność
                    podróżowania, wolne wybory i wiele innych wolności, ale żadna chyba z tych
                    uzyskanych wolności nie dotykała bezpośrednio tak szerokiej rzeszy obywateli,
                    jak wolność dokonywania zakupów o każdej porze. Dla przeciętnego Kowalskiego
                    jest to jedna z niewielu namacalnych zmian na lepsze w porównaniu do czasów
                    PRL-u. I stąd chyba takie przywiązanie do tej wolności.
                    Jura
                • xiazeluka Jeszcze gorzej 11.06.04, 09:38
                  Nie będę się znęcał i przyjmuję do wiadomości, że "fetysz" był lekkomyślnym
                  wybrykiem bez złych intencji.

                  Niestety, zamiast na tym poprzestać, zacząłeś się całkowicie niepotrzebnie
                  tłumaczyć - no i na koniec chlapnąłeś:
                  "a subiektywne odczuwanie tych ograniczeń zależy od naszych przyzwyczajeń.
                  Zarzutu bolszewizmu nie przyjmuję[..] chociaż przyznaję, że z mojego
                  egoistycznego punktu widzenia odpowiada mi zakaz
                  niedzielnego hanlowania. Przyzwyczaiłem się."

                  No i jednak bolszewizm się pojawił - podświadomy. Niewolnik nie pragnie
                  wolności, ponieważ się "przyzwyczaił" do kajdan. A skoro nie dolegaja mu
                  kajdany, to i kajdanki na dłoniach większego dyskomfortu nie sprawią.

                  Jurku, przykro mi to stwierdzać, ale jesteś homo sovieticus. Odruchem
                  normalnego człowieka jest walka z narzucanymi przez socjalistycznego Molocha
                  ograniczeniami wolności, a nie kwitowanie kolejnych gwałtów; w rezultacie
                  obudzisz się któregoś dnia na rozkaz, na rozkaz pójdziesz się wysikać i na
                  rozkaz położysz się spać.
                  Ale nie przerażaj się taką wizją, przyzwyczaisz się.
                  • jureek Re: egoistycznie 11.06.04, 10:32
                    xiazeluka napisała:

                    > Nie będę się znęcał i przyjmuję do wiadomości, że "fetysz" był lekkomyślnym
                    > wybrykiem bez złych intencji.
                    > Niestety, zamiast na tym poprzestać, zacząłeś się całkowicie niepotrzebnie
                    > tłumaczyć - no i na koniec chlapnąłeś:
                    > "a subiektywne odczuwanie tych ograniczeń zależy od naszych przyzwyczajeń.
                    > Zarzutu bolszewizmu nie przyjmuję[..] chociaż przyznaję, że z mojego
                    > egoistycznego punktu widzenia odpowiada mi zakaz
                    > niedzielnego hanlowania. Przyzwyczaiłem się."

                    To "przyzwyczaiłem się" bez dodatkowego wyjaśnienia to rzeczywiście chlapnięcie.
                    Nie przewidziałem, że można to tak zrozumieć, jak Ty to zrozumiałeś, że niby z
                    przyzwyczajenia akceptuję zabieranie mi czegoś. Myślałem, że w innych postach
                    wystarczająco wyjaśniłem, jaką wartość ma z mojego egoistycznego punktu widzenia
                    jeden spokojny dzień w tygodniu i odpowiada mi to.
                    Powinienem był napisać, że przyzwyczaiłem się do innego spokojniejszego widoku
                    deptaku w niedzielę, przyzwyczaiłem się do mniejszego natężenia ruchu na ulicach
                    i nie chcę, żeby mi to zabierano.

                    > No i jednak bolszewizm się pojawił - podświadomy. Niewolnik nie pragnie
                    > wolności, ponieważ się "przyzwyczaił" do kajdan. A skoro nie dolegaja mu
                    > kajdany, to i kajdanki na dłoniach większego dyskomfortu nie sprawią.

                    To, że inni brak możliwości zakupów w niedzielę odczuwają jako kajdany, nie
                    oznacza, że i ja tak muszę to odczuwać.

                    > Jurku, przykro mi to stwierdzać, ale jesteś homo sovieticus. Odruchem
                    > normalnego człowieka jest walka z narzucanymi przez socjalistycznego Molocha
                    > ograniczeniami wolności, a nie kwitowanie kolejnych gwałtów; w rezultacie
                    > obudzisz się któregoś dnia na rozkaz, na rozkaz pójdziesz się wysikać i na
                    > rozkaz położysz się spać.
                    > Ale nie przerażaj się taką wizją, przyzwyczaisz się.

                    Otóż przeraża mnie taka wizja, ale jestem przekonany, że nie grozi mi to.
                    Jura
                    • xiazeluka Pedantycznie 11.06.04, 10:45
                      Od strony swojego wygodnictwa istotnie rzecz wyjaśniłeś, jednak nie powinieneś
                      się dziwić reakcji, jeśli od wniosków subiektywnych przeszedłeś płynnie do
                      ogólnych.

                      Nie masz naturalnie obowiązku odczuwania niesmaku za brak możliwości wyboru,
                      jednak nie dziw się wtedy, że inni zaczynają wspominać coś o bolszewizmie.
                      Wolny wybór polega na mozliwości skorzystania z dowolnej opcji, a nie
                      satysfakcji, że wybór jest ograniczony. Innymi słowy - możesz iść na zakupy w
                      niedziele, ale nie musisz, a nie, tak jak Ty byś chciał, nie możesz iść na
                      zakupy, choćbyś chciał.
                      I, zwracam Ci uwagę, mowa jest tu o generaliach, a nie subiektywnym poczuciu
                      komfortu.
                      • jureek Re: Pedantycznie 11.06.04, 11:04
                        xiazeluka napisała:

                        > Nie masz naturalnie obowiązku odczuwania niesmaku za brak możliwości wyboru,
                        > jednak nie dziw się wtedy, że inni zaczynają wspominać coś o bolszewizmie.
                        > Wolny wybór polega na mozliwości skorzystania z dowolnej opcji, a nie
                        > satysfakcji, że wybór jest ograniczony. Innymi słowy - możesz iść na zakupy w
                        > niedziele, ale nie musisz, a nie, tak jak Ty byś chciał, nie możesz iść na
                        > zakupy, choćbyś chciał.

                        Oj, żeby to było takie proste. Niestety nie jest. Bardzo często jest jest tak,
                        że wolność dla jednych, wiąże się z ograniczeniem wolności dla innych (to było
                        ogólnie). Gdyby nie zakaz niedzielnego handlu nie miałbym możliwości
                        pospacerowania w spokoju po deptaku, choćbym chciał. Z kolei moja wolność do
                        spokojnego niedzielnego spaceru ogranicza wolność wyboru temu, który chciałby w
                        niedzielę dokonać zakupów (to było subiektywne).
                        Zadaniem ustawodawcy jest wyważyć, które dobro jest ważniejsze.
                        Jeśli tenże ustawodawca uzna, że wolność dokonywania zakupów jest ważniejsza, to
                        trudno, zaakceptuję to, bo widzę, że zrobił to też w imię wolności. W tym
                        przypadku moja akceptacja nie jest chyba przejawem mentalności niewolnika, prawda?
                        Inaczej sprawa przedstawia się, gdy nie ma takiego przeciwstawienia, a mimo to
                        ustawodawca ogranicza wolność. Tak jest np. w przypadku cenzury. Dlatego
                        ograniczenia wolności słowa nie zaakceptuję.
                        Jura
                        • xiazeluka Hydraulicznie 11.06.04, 11:10
                          Wolność jest ograniczona wolnością innych - i tyle. Pracujący w niedzielę sklep
                          nie ogranicza Twojej wolności - ponieważ spacerować po deptaku możesz! Tyle, że
                          niezbyt komfortowo, ale nie powinieneś mieć pretensji do miejsca publicznego o
                          to, że jest ogólnodostępne. Jeśli chcesz mieć spokój - to wyprowadź się na
                          wieś, zamiast ograniczać wolność innych ludzi do a) korzystania z deptaka, b)
                          robienia sprawunków w niedzielę. To naprawdę bardzo proste, ustawodawca nie ma
                          tu nic do roboty. Spokój na deptaku zapewni Ci nie ustawa, ale wykupienie go na
                          własność.
                          Domaganie się od państwa, by interweniowało w sprawie, która ingerencji nie
                          wymaga, świadczy jednak o metalności niewolniczej.
                          • jureek Re: Hydraulicznie 11.06.04, 11:17
                            OK, przekonuje mnie ta argumentacja.
                            Jeszcze tylko jedno pytanie. Czy uważasz, że ustawodawca powinien w ogóle
                            zaprzestać z wyróżniania w kalendarzu dni powszednich i świątecznych?
                            Jura
                            • institoris1 Re: Hydraulicznie 11.06.04, 11:34
                              jureek napisał:

                              > OK, przekonuje mnie ta argumentacja.
                              > Jeszcze tylko jedno pytanie. Czy uważasz, że ustawodawca powinien w ogóle
                              > zaprzestać z wyróżniania w kalendarzu dni powszednich i świątecznych?
                              > Jura

                              masz na mysli dni ustawowo wolne od pracy = swiateczne?
                              i.
                              • jureek Re: Hydraulicznie 11.06.04, 11:41
                                institoris1 napisał:

                                > masz na mysli dni ustawowo wolne od pracy = swiateczne?
                                > i.

                                Tak.
                                J.
                            • xiazeluka Docelowo 11.06.04, 11:35
                              Nie. Mają one uzasadnienie w Tradycji. Natomiast zasadne byłoby ograniczenie
                              ich ilości, np. 1 maja - won.
                              • jureek Re: Docelowo 11.06.04, 11:42
                                xiazeluka napisała:

                                > Nie. Mają one uzasadnienie w Tradycji. Natomiast zasadne byłoby ograniczenie
                                > ich ilości, np. 1 maja - won.

                                Ale w Niemczech 1 maja właśnie ma dość dlugą już tradycję. Od Adolfa wink
                                Jura
                                • xiazeluka Ja, naturliś 11.06.04, 11:53
                                  Owszem, ale nową, świecką tradycję. Ja bym się raczej trzymał pojęcia tradycji
                                  w normalnym rozumieniu.

                                  • jureek Re: Ja, naturliś 11.06.04, 12:00
                                    xiazeluka napisała:

                                    > Owszem, ale nową, świecką tradycję. Ja bym się raczej trzymał pojęcia tradycji
                                    > w normalnym rozumieniu.

                                    Przecie żartowałem, a przy okazji chciałem przypomnieć socjalistom, za co mogą
                                    dziękować Adolfowi.
                                    Jura
                                    • xiazeluka Of kors 11.06.04, 12:05
                                      Wiem, że żartowałeś, jednak czerwonych ten dowcip z dziwnych powodów nie bawi -
                                      notorycznie zapominają o jednym ze swoich najwybitniejszych przedstawicieli.
                                      • andrzejg Re: Of kors 11.06.04, 12:33
                                        chory jestes luka
                                        Skad u Ciebie tyle zrozumienia dla Jury?

                                        A.
                                        • xiazeluka Ech? 11.06.04, 12:35
                                          1. Dlaczego uważasz, żem chory?
                                          2. Co jest nie tak w moim stosunku do Jurka?

                                          • jureek Re: Ech? 11.06.04, 12:41
                                            xiazeluka napisała:

                                            > 1. Dlaczego uważasz, żem chory?
                                            > 2. Co jest nie tak w moim stosunku do Jurka?

                                            Też nie bardzo rozumiem o co chodzi?
                                            Jura
                                            • andrzejg Re: Ech? 11.06.04, 12:46
                                              ano jestem przyzwyczajony do ostrzejszych dyskusji w wykonaniu luki
                                              a tu ,'tak wiem,ze żartowałeś','rozumiem',czy cos w tym rodzaju

                                              ale rzadko ostanio bywam i mogło mi cos umknac

                                              A.
                                              • jureek Re: Ech? 11.06.04, 12:50
                                                andrzejg napisał:

                                                > ano jestem przyzwyczajony do ostrzejszych dyskusji w wykonaniu luki
                                                > a tu ,'tak wiem,ze żartowałeś','rozumiem',czy cos w tym rodzaju
                                                >
                                                > ale rzadko ostanio bywam i mogło mi cos umknac

                                                Aha, o to chodzi. A mnie jakoś to wcale tak nie zaskoczyło.
                                                Jura
                                                • xiazeluka Re: Ech? 11.06.04, 12:59
                                                  jureek napisał:

                                                  > A mnie jakoś to wcale tak nie zaskoczyło.

                                                  Kurwa, niedobrze. Stałem się przewidywalny...
                                                  • jureek Re: Ech? 11.06.04, 13:02
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Kurwa, niedobrze. Stałem się przewidywalny...

                                                    Pociesz się, że nie dla każdego. Andrzeja jednak zaskoczyłeś.
                                                    Jura
                                              • xiazeluka Starość nie radość 11.06.04, 12:57
                                                Człowiek łagodnieje z biegiem lat - jak kiedyś osiągnę czterdziestkę, to zrobię
                                                się milutki jak muflon. Poza tym gęsty tłum filokapusiów z FoF regularnie
                                                krytykował mnie za "chamstwo", więc dało mi to do myślenia: czy opinia
                                                dziesięciu idiotów nie jest przypadkiem warta racji jednego kretyna? Ze zdaniem
                                                kretynów też się co prawda nie liczę, ale Pani Maas również zaczęła mnie
                                                olewać, więc mam zagwozdkę: czy to ja jestem jednak cham, czy Ona to kretynka?
                                                • andrzejg Re: Starość nie radość 11.06.04, 15:03
                                                  przecież liste kretynów masz ułozona jasno
                                                  a chamami sie nie przejmuj

                                                  Tak swoja drogą - zastanawiające jest ,że tak gorliwymi zwolennikami UPR
                                                  są ludzie przed 35 rokiem zycia.Pisałes o osiągnięciu 40,ale mniemam ,że
                                                  jestes własnie przed 35,czyli według starych komunalnych kryteriów -młodziez.

                                                  Piszesz :'jak kiedyś osiągnę czterdziestkę, to zrobię się milutki jak muflon.'
                                                  To i UPR pójdzie w odstawkę

                                                  A.
                                                  • xiazeluka Ech... 11.06.04, 15:18
                                                    Pisałem o złagodzeniu obyczajów, a nie porzuceniu pogladów.

                                                    A to, że wśród sympatyków UPR przeważa młodzież nie jest niczym dziwnym,
                                                    podobnie jak skłonność do ryzykowania i radzenia sobie samemu... Odmianę na
                                                    wszelkie mozliwe sposoby słowa "bezpieczeństwo" zacyna się uzywać w okolicach
                                                    emerytury.
                                                  • andrzejg Re: Ech... 11.06.04, 15:20
                                                    Swego czasu ( a może i teraz też ) UW tez miała poważanie wsród młodziezy

                                                    Pozycja podobna

                                                    A.
                              • institoris1 Re: Docelowo 11.06.04, 11:45
                                xiazeluka napisała:

                                > Nie. Mają one uzasadnienie w Tradycji. Natomiast zasadne byłoby ograniczenie
                                > ich ilości, np. 1 maja - won.

                                ja tam jestem za zaliczeniem wszystkich dni swiatecznych, ktore nie przypadaja
                                w niedziele do czasu przyslugujacemu ustawowo kazdemu pracobiorcy urlopowi.
                                i.
            • sen.dzia.li biorę je wszystkie... 09.06.04, 17:31
              > Wydaje mi się, że w Polsce niedzielny handel stał się swego rodzaju fetyszem
              > liberalizmu, tak jak w Niemczech brak ograniczenia prędkości na
              autostradach,a
              > w
              > USA prawo posiadania broni.



              a niepokojące może być tylko to, że nas, fetyszystów, nie jest dostatecznie
              wielu...
          • ada08 Re: Kierunek słuszny... 09.06.04, 17:48
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            >
            > Bo idąc dalej tym tokiem rozumowania należało by też w niedzielę
            > pozamykać kina, teatry, restauracje, centra rozrywki, radio czy
            > telewizję. Przyznasz, że nie są to rzeczy niezbędnie potrzebne
            > człowiekowi do życia.

            Oraz internet zamknąć w niedzielę, odciąć ! Tam przecież ludzie
            pracują w niedzielę. Może nawet kobiety, żony i matki.
            A także od poniedziałku do soboty w godzinach 22:00 do 6:00 zamknąć
            internet. Bo życie on rozbija życie rodzinne oraz inne.
            smile
            a.
    • camrut pomijajac rozne 'gratki' dla koneserow (...) 09.06.04, 22:59
      pojawia sie pytanie.
      I co dalej???? - tzn czy i w jakim trybie decyzja FTK moze byc
      zmieniona/zniesiona; i co ona za soba pociaga (i tu znowu co oznacza ow
      tajemiczy 'calkowity' zakaz - i jakich podmiotow gospodarczych 'in real'
      dotyczy)????

      A w ramach wolnego, wlasnego komentarza - pozwole sobie wniesc uwage - ze tego
      nie wytrzymaja ani ludzkie przyzwyczajenia, ani prawidla wonego rynku, z czego
      przede wszystkim mieszkancy okregu Karlsruhe dadza nam wszytskim sprawe,
      szczegolnie Ci sposrod tych, ktorzy nie miewaja niedziel wolnych ani nie koncza
      pracy przed 20.00 (...)

      A'propos - zawsze mozna sie wybrac na zakupy do sasiadow - przeciez 'Unia bez
      granic' wink
      • Gość: wikul Biedny to kraj w którym zakaz handlu w niedzielę.. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 01:00
        Biedny to kraj w którym zakaz handlu w niedzielę musi potwierdzać Federalny
        Trybunał Konstytucyjny, zamykając drogę do inicjatyw lokalnych. Trybunał myśli
        (?)za wszystkich. Ciekawe czy również dotyczy wszystkiego ?
        Czy np.Oktoberfest, parady miłości lub handel odpustowy jest z niego zwolniony ?
        Niestety, współczesny socjalizm zachodnioniemiecki triumfuje.
        • camrut Re: Biedny to kraj w którym zakaz handlu w niedzi 10.06.04, 01:15
          Wikul....
          Co CI ma powiedziec/ napisac - jedz do Niemiec a sam zobaczysz.
          Dadza sobie rade - to Ci gwarantuje wink
          • Gość: wikul Re: Biedny to kraj w którym zakaz handlu w niedzi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 02:39
            camrut napisała:

            > Wikul....
            > Co CI ma powiedziec/ napisac - jedz do Niemiec a sam zobaczysz.
            > Dadza sobie rade - to Ci gwarantuje wink


            Byłem w Niemczech nie tak dawno (o cholera, to już dwa lata). W Bawarii jakoś
            jeszcze sobie radzą, obchodząc te głupie zakazy. Zreszta, w bogatym kraju gdzie
            każdy może sobie pozwolić na kolację w knajpie czy kawiarni, takie zakazy nie
            są tak dotkliwe. W Polsce przymusowe zamykanie sklepów (szczególnie tych gdzie
            najtaniej) to absurd. Zwłaszcza dla ludzi którzy nie mają samochodów i nie mogą
            sobie zrobić większych zapasów w tygodniu.
            • camrut Re: Biedny to kraj w którym zakaz handlu w niedzi 10.06.04, 03:06
              Wiesz, co Wikul, nie wiedzialam, ze do tego dojdzie, ale musze przyznac Ci
              racje wink))
              I wiesz, co?
              Nawet Cie pozdrowie tym razem wink
              ....


              Gość portalu: wikul napisał(a):


              > Byłem w Niemczech nie tak dawno (o cholera, to już dwa lata). W Bawarii jakoś
              > jeszcze sobie radzą, obchodząc te głupie zakazy. Zreszta, w bogatym kraju
              gdzie
              >
              > każdy może sobie pozwolić na kolację w knajpie czy kawiarni, takie zakazy nie
              > są tak dotkliwe. W Polsce przymusowe zamykanie sklepów (szczególnie tych
              gdzie
              > najtaniej) to absurd. Zwłaszcza dla ludzi którzy nie mają samochodów i nie
              mogą
              >
              > sobie zrobić większych zapasów w tygodniu.
              • Gość: wikul Re: Biedny to kraj w którym zakaz handlu w niedzi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 03:17
                camrut napisała:

                > Wiesz, co Wikul, nie wiedzialam, ze do tego dojdzie, ale musze przyznac Ci
                > racje wink))
                > I wiesz, co?
                > Nawet Cie pozdrowie tym razem wink


                Miło mi, dzięki.
        • institoris1 Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 01:23
          Trybunak Konstytucyjny rozwazal dwie sprawy.
          Pierwsza: czy istnienie tzw. "Ladenschlussgesetz" jest w ogole zgodne z
          konstytucja (8 glosow tak, 0 nie)
          Druga: czy przepis ten w obecnej formie (zakaz handlu po 20 w dni powszednie
          oraz calkowity/z wieloma wyjatkami/ w niedziele i panstwowe/uznane przez
          panstwo/ swieta)jest zgodny z konstytucja
          (4 glosy tak, 4 glosy nie- czyli zostal uznany(pozostawiony) za zgodny )
          Przepis ten mozna oczywiscie zniesc na drodze parlamentarnej.
          i.
          • camrut Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 01:26
            no wiec insitorisie - nie rozumiem, dlaczego piszesz, ze nie na temat - skoro
            ja zadaje JAWNIE pytanie o to co dalej????
            Mnie bynajmniej jak najbardziej interesuja te kwestie, ponad to zamiescilam
            swoj wlasny komentarz.
            • institoris1 Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 01:39
              camrut napisała:

              > no wiec insitorisie - nie rozumiem, dlaczego piszesz, ze nie na temat - skoro
              > ja zadaje JAWNIE pytanie o to co dalej????
              > Mnie bynajmniej jak najbardziej interesuja te kwestie, ponad to zamiescilam
              > swoj wlasny komentarz.

              samo odczytanie wyroku trwalo ponad godzine, wiec trudno w dwoch zdaniach o
              tymsmile
              Sedziowie uznali, ze zapis konstytucyjny (pochodzacy jeszcze z czasow Republiki
              Weimarskiej) uznajacy te dni jako "czas odnowy duchowej i spokoju" i ochrona
              tych zasad jest w dalszym ciagu aktualna i musi zostac utrzymana. Natomiast
              sposob w jaki bedzie sie to robilo, zalezy od prawodawcy- w tym wypadku Rzadu
              Federalnego.
              i.
              • Gość: wikul Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 02:48
                institoris1 napisał:

                samo odczytanie wyroku trwalo ponad godzine, wiec trudno w dwoch zdaniach o
                > tymsmile
                >Sedziowie uznali, ze zapis konstytucyjny (pochodzacy jeszcze z czasow Republiki
                > Weimarskiej) uznajacy te dni jako "czas odnowy duchowej i spokoju" i ochrona
                > tych zasad jest w dalszym ciagu aktualna i musi zostac utrzymana. Natomiast
                > sposob w jaki bedzie sie to robilo, zalezy od prawodawcy- w tym wypadku Rzadu
                > Federalnego.
                > i.


                Różnie ludzie organizują sobie "czas odnowy duchowej i spokój". Uważam że o tym
                powinien decydować obywatel a nie prawodawca. Za bardzo mi to śmierdzi PRL-em.
                U nas niektórzy uwielbiają odnowę duchową w niedzielę w hipermarketach. Czego
                nie pochwalam ale co najwyżej mnie śmieszy a nie denerwuje. Ich sprawa.
                • camrut Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 03:04
                  Napisze po poznansku wink

                  Ej, tej kurde wiklul cos ty taki liberalny????
                  - ja tam sie ciesze smile)))

                  wink))
                  • Gość: wikul Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 03:21
                    camrut napisała:

                    > Napisze po poznansku wink
                    >
                    > Ej, tej kurde wiklul cos ty taki liberalny????
                    > - ja tam sie ciesze smile)))
                    >
                    > wink))


                    To doswiadczenie życiowe. Ładnych parę lat marzyłem o tym żebym mógł wybierać
                    co, gdzie i kiedy chcę kupować.
                    Pzdr.
                    • camrut Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 04:34
                      Wikul - na moje przyszle dzieci Ci przyrzekam -
                      kciuki trzymac bede, zeby CI ten liberalizm zostal wink
              • camrut Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 03:03
                Isitorisie.

                Z czysto egoistycznych pobudek (czyt. ciekawosc wink)
                Jesli bedziesz chcial, maial sile i ochote przedstawic jakos bardziej owo
                orzeczenie, zwlasza w jego sferze praktycznej a wiec tej wykonalnej - to ja
                chetnie przeczytam wink
                • institoris1 Re: Dyskusja juz zupelnie nie na temat 10.06.04, 22:54
                  Wybacz, ale wykpie sie paroma linkamismile

                  www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,303569,00.html
                  www.spiegel.de/politik/deutschland/0,1518,303569,00.html
                  www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,303425,00.html
                  www.faz.net/s/Rub6B15D93102534C72B5CF6E7956148562/Doc~EFEEA77BD156A43AEB129C7AD2EF816DD~ATpl~Ecommon~Scontent.html

                  Ogolnie wyglada to tak, ze kompetencje odnosnie ustalania dozwolonego czasu
                  pracy handlu, zostana przekazane przez Rzad Federalny /zgodnie z zaleceniem
                  Trybunalu/ poszczegolnym landom. Ograniczenia w dni powszednie zostana predzej
                  czy pozniej zniesione (za czym wypowiada sie 70% obywateli), natomiast wszelkie
                  przepisy odnosnie niedziel i swiat beda musialy w przyszlosci uwzglednic, ze
                  dni te pojmowane sa jako "czas odnowy i spokoju".
                  i.
                  • institoris1 P.S. 10.06.04, 22:57
                    ja jestem oczywiscie za zniesieniem wszelkich regulacji!!
                    • camrut Re: ok, inistoris'ie 10.06.04, 23:32
                      dzieki.
                      I wcale mi nie przeszkadza, ze podales linki - wrecz przeciwnie, bardzo to
                      sobie cenie.
      • jureek Re: pomijajac rozne 'gratki' dla koneserow (...) 11.06.04, 10:11
        Nie rozumiem pytania, co dalej. W Niemczech respektuje się orzeczenia Trybunału
        Konstytucyjnego, więc dalej będzie, tak jak jest, czyli wniedziele nie będzie
        się handlować. Nie zauważam jakiegoś nacisku społecznego, aby to zmienić.
        Zauważ, że skarżącym była sieć domów towarowych, a nie organizacje konsumenckie
        na przykład. Istnieje stereotyp pracowitego Niemca, ale w ostatnich nauczyli się
        oni cenić wolny czas (określenie "kollektiwe Freizeitpark" nie wzięło się
        znikąd) i wcale nie jest tak, jak w Polsce powszechnie się zakłada, że o niczym
        innym nie marzą, jak tylko o możliwości robienia zakupów w niedzielę. Jeśli już
        można takie tendencje zaobserwować, to raczej we wschodnich landach. Dlatego
        dziwi mnie stwierdzenie Wikula, że w Bawarii zaobserwował jak obchodzi się te w
        jego mniemaniu nieżyciowe przepisy, to raczej w Berlinie i Brandenburgii sieć
        Karstadt próbowała tego pod pretekstem sprzedaży artykułów pamiątkowych dla
        turystów, co jest dozwolone.
        Nie sądzę więc, żeby w tej sprawie miało się w Niemczech coś zmienić. Przeciw
        niedzielnemu handlowaniu są nie tylko kościoły, ale i związki zawodowe, a te
        mają w Niemczech tradycyjnie silną pozycję. Z sił politycznych niedzielny handel
        popiera tylko FDP i modernistyczne skrzydło SPD, a to za mało, żeby
        przeprowadzić jakieś zmiany. Zmianą uregulowań są też oczywiście zainteresowane
        sieci hipermarketów, próbują w kampaniach medialnych przekonać do tego
        konsumentów, ale z mizernym skutkiem jak na razie. Mimo pustych kościołów,
        oficjalnego występowania z Kościołów (przede wszystkim ze względu na na podatek
        kościelny) wartości chrześcijańskie są jednak w społeczeństwie niemieckim dość
        mocno zakorzenione, przede wszystkim na zachodzie, na wschodzie lata komuny
        zrobiły swoje. Swiadczy o tym np. powszechny odzew na apele o pomoc humanitarną,
        świadczy tolerowanie przez państwo i społeczeństwo tzw. kościelnego azylu,
        świadczy też docenianie wartości niedzieli i świąt. Przytoczę bardzo
        symptomatyczną historyjkę z Fuldy. Było to chyba 4 lata temu, gdy wskutek małej
        liberalizacji pozwolono na otwarcie w niedziele myjni samochodowych. Któraś z
        sieci stacji benzynowych reklamowała w lokalnym radio tę nowość sloganem
        reklamowym treści: "Przyjedźcie do nas w niedzielę umyć samochód, i tak nie
        macie nic lepszego do roboty". Reklama ta tak wkurzyła biskupa Fuldy (był nim
        wtedy śp. biskup Dyba), że zadzwonił on do reklamodawcy z groźbą, że jeśli nie
        zaprzestanie się nadawania prowokacyjnej reklamy, to on z ambon wezwie do
        bojkotu stacji tej sieci. Nie wiem, czy wezwanie do bojkotu okazałoby się
        skuteczne, jednak zarządzcy koncernu ocenili widocznie porawdopodobieństwo
        skuteczności wystarczająco wysoko, bo reklamę wycofali.
        Tak więc Twoje pytanie świadczy chyba tylko o przenoszeniu własnych hierarchii
        wartości na inne społeczeństwa i kultury, bez uwzględnienia tego, że są inne.
        Pozdrawiam
        Jura

        P.S. Dlaczego wyróżniłaś akurat mieszkańców okolic Karlsruhe?
        • camrut Re: pomijajac rozne 'gratki' dla koneserow (...) 11.06.04, 12:16
          )Nie rozumiem pytania, co dalej.

          Pytanie ‘co dalej’ jest jak najbardziej na miejscu.
          ‘Co dalej oznacza’ – co ten przepis za soba niesie, jakie ma implikacje jakich
          podmiotow dotyczy itp. – ale to rozwijam w pytaniu dokladnie o co mi chodzi –
          insitoris zrozumial wink
          To nie ma nic do rzeczy czy w Niemczech respektuje się orzeczenia Trybunalu – w
          pytaniu stawiałam raczej to o jak dalej potocza się losy obecnego orzeczenia.
          ….
          dalej piszesz:
          )Nie sądzę więc, żeby w tej sprawie miało się w Niemczech coś zmienić.

          A nieco pozniej:

          )Tak więc Twoje pytanie świadczy chyba tylko o przenoszeniu własnych hierarchii
          )wartości na inne społeczeństwa i kultury, bez uwzględnienia tego, że są inne.
          ….
          A jak się to teraz ma do twojej wypowiedzi: ’nie sadze….’itp.? wink
          Ja zawarlam tutaj moje spostrzeżenia – na temat wolnego rynku i przyzwyczajen
          ludzi. Dosłownie tak samo jak Ty w swoim ‘nie sadze’. Dlaczegoż to Tobie niby
          wolno – a mnie nie, co wink?
          ….
          Moje spostrzezenia potwierdza tez insitoris:

          )Ogolnie wyglada to tak, ze kompetencje odnosnie ustalania dozwolonego czasu
          )pracy handlu, zostana przekazane przez Rzad Federalny /zgodnie z zaleceniem
          )Trybunalu/ poszczegolnym landom. Ograniczenia w dni powszednie zostana predzej
          )czy pozniej zniesione (za czym wypowiada sie 70% obywateli), natomiast
          )wszelkie przepisy odnosnie niedziel i swiat beda musialy w przyszlosci
          )uwzglednic, ze dni te pojmowane sa jako "czas odnowy i spokoju".

          Ps.U insitorisa te 70% obywateli wyglada nieco inaczej niż te twoje: ‘to
          troche za malo’ – nie uwazasz smile? isitoris zamieszcza tez linki do niemieckiej
          prasy, jakby co wink
          Nie pisałam o okolicach, a o ‘okregu’ i to wyłącznie w uzyciu go jako skrot
          myslowy – tak samo piszac o Polsce napisałabym o ‘okregu warszawskim’ stosownie
          do miejsca z jakiego emanuje się ‘praworzadnoscia’ wink

          Tak wiec teraz Jurrek trzeba nam czekac i obserwowac – szczególnie w obliczu
          tego co napisal xsiazeluka powołując się Onet:

          )Federalny Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe uznał za zgodny z konstytucją
          )całkowity zakaz handlu w niedziele i święta oraz zakaz handlu w dni
          )powszednie po godz. 20.

          i…….zobaczymy czy kupisz sobie po 20 w dni powszednie paczke chipsow i piwo wink
          Albo te obrzydliwe kielbaski wink

          • jureek Re: pomijajac rozne 'gratki' dla koneserow (...) 11.06.04, 12:29
            Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego sankcjonuje istniejący już porządek prawny,
            więc nie musi się nic zmieniać.
            Co do 70% institorisa. Po pierwsze, te 70% popiera rozszerzenie godzin handlu w
            dni powszednie, a to co innego niż pozwolenie na handel w niedzielę (institoris
            zresztą też wyraźnie to odróżnia), a po drugie ustaw nie ustala się na podstawie
            badań opinii publicznej, tylko zostawia się to przedstawicielom tych partii,
            które wygrają wybory. Tymczasem wszystko na to wskazuje, że najbliższe wybory
            wygra CDU, która w swoim programie nie zapowiada zmian w temacie niedzielnego
            handlowania.
            Jura
            • camrut Re: pomijajac rozne 'gratki' dla koneserow (...) 11.06.04, 14:54
              Jura wink
              Skoro jak piszesz:

              )Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego sankcjonuje istniejący już porządek
              )prawny,więc nie musi się nic zmieniać.

              To co to oznacza?
              Czyżbyś chciał powiedzies, ze już dzis po 20.00 w dni powszednie i w niedziele
              batonika w sklepiku nie uraczysz
              wink?

              Co zas do mojej wymiany mysli z insitorisem.
              Jasno z niej wynika to, czego trudno doczytac się w ‘sensacyjnym newsie
              zapodanym z onetu – pewnie dlatego, ze inaczej podana informacja bylaby po
              porstu nieciekawa. Tego tez dotyczyly kierowane do insitorisa pytania, których
              ty niezrozumienia tutaj podnosiłeś, a propos wink
              Chodzi o funkcjonowanie tego typu ‘postanowien’ w odniesieniu do mechanizmow
              prawnych Republiki Federalnej. No bo co się z tego dowiadujemy???
              Okazuje się, ze KOMPETENCJE ODNOSNIE USTALANIA DOZWOLONEGO CZASU PRACY HANDLU
              ZOSTANA PRZEKAZANE PRZEZ RZAD FEDERALNY – (uwaga!!!! – zgodnie z ZALECENIEM
              TRYBUNALU) poszczególnym landom.
              Tak wiec każdy land uzna odpowiednio co dla niego dobre wink – bo to, ze
              wprowadzenie odpowiedniego zapisu nie jest sprzeczne z konstytucja nie oznacza
              jeszcze wprowadzenia go do ogolnie obowiązującego prawa – a tak z info na
              Onecie można było wyczytac, stad tez TA CALA SENSACJA, stad tez moje rozmowy z
              insitorisem wink

              I piszemy to wyraznie dalej – zarówno ja, jak i inisitoris.
              Ja pisze o prawidłach dzialania wolnego rynku i przyzwyczajeniach, a inisitoris
              o opinii publicznej – a propos – na szczeblu lokalnym sympatie polityczne –
              szczególnie te dotyczące organizowania ‘zycia codziennego’ zazwyczaj roznia się
              od tych wskazowek partyjnych – co dokladnie widac na ‘zalaczonym obrazkuwink
              Bo skoro, CDU ma poparcie ‘wiekszosci’ – to skad bierze się niezadowolenie z
              takiego pomyslu 70% społeczeństwa wink?
              TO jest porozumienie ponad podziałami, Jura wink – po prostu praktyczne
              podejście do zycia.
              Dzisiaj trudno jest pracowac do 20.00 – szczególnie jeśli się nie pracuje
              w ‘budzetowce’, malo tego a co ze świadczeniem usług zdrowotnych po 20.00,
              które przeciez opieraja się i na prywatnej praktyce??? a stacje benzynowe??? –
              wiec jak się będzie miał podobny zapis ‘całkowitego zakazu handlu w niedziele i
              święta oraz zakaz handlu w dni powszednie po godz. 20’ – do nie preferowania
              pewnych form działalności gospodarczej ponad inne, co wink?.
              I Ty Jura myslisz, ze to jest do utrzymania?
              Ja z insitorisem akurat się tutaj zgadzam -wink – to nie jest do utrzymania,
              wczesniej , czy pozniej zostanie podobny zapis ‘zgodnosci z konstytucja’ uznany
              za martwy…bo żaden z landow go nie podtrzyma.

              JA osobiście nie wyobrażam sobie sytuacji, w której WSZYSTKIE LANDY w Republice
              Federalnej wprowadzaja ten zapis, takim, jaki go znamy z Onetu wink – co
              oznacza, ze na dluzsza mete nie jest on do utrzymania w ogole wink
              - nie bediesz mogl Jura zrobisz zakupow w jednym landzie – pojedziesz sobie do
              innego wink – wolny rynek, konkurencja itp. – rozumiesz wink?

              To tak jak z kanalem telewizyjnym – jak jedna stacja konczy nadawanie – a ty
              masz ochote oglądać telewizje dalej – to nie wylaczasz ‘pudla’ tylko bierzesz
              pilota i przelaczasz na inny kanal wink


    • Gość: Krzys52 Cos dla ciebie, mosci Kretynie1 IP: *.proxy.aol.com 10.06.04, 03:11
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=13311832
      .
      Ech Luka, Luka... Kretynie ty surprised))
      • Gość: leje-sie Tak mi chodzi po glowie IP: 193.235.118.* 10.06.04, 15:15
        - wlasciwie ksiezom tez powinno sie zabronic pracy w niedziele by wraz z
        rodzina mieli czas wybrac na zakupy po calotygodniowej abstynencji komercyjnej -
        czy jakos tak?
        • Gość: Krzys52 Re: Moze pchla :))) IP: *.proxy.aol.com 10.06.04, 15:36
          wlasnie o to chodzi, ze zycie spoleczne napedzane jest roznorodnoscia interesow.
          Kler obija sie caly tydzien wiec ma czas na zakupy i wszystko inne wiec co go
          obchodza barany. Najlepiej zakazac handlu a wiecej ich przyjdzie po dawke
          oglupienia. Jedna grupa spoleczna usiluje narzucic reszcie wlasne widzi mi sie,
          bo to jest w jej interesie.

          Masz tu do czynienia z postawa znana jako "wszyscy powinni tak jak ja". Brakuje
          tu uzupelnienia: "bo mnie aktualnie tak wlasnie odpowiada".

          Kiedys pewna znajoma pryncypialnie przeciwna byla zatrudnianiu sie na czarno
          wycieczkowiczow przyjezdzajacych z Polski. Bardzo ladnie potrafila to
          uzasadnic, a jej maz, Amerykanin - jeszcze lepiej. Nieprzejednana w tym byla i
          az kipiala poszanowaniem dla prawa.
          Zdanie raptowniezmienila, gdy przyjechal z wizyta jej brat... Wczesniej nie
          potrafila sobie tego wyobrazic.
          Na ogol ludzie nie widza dalej jak do czubka wlasnych noskow.
          .
          K.P.
          • Gość: wikul Chce zamknąć hipermarkety, a sam handluje IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.04, 23:27
            Gazeta Wyborcza, jkl /2004-03-06 11:22:00

            Chce zamknąć hipermarkety, a sam handluje

            Krakowski radny, który zgłosił pomysł zamykania hipermarketów w niedziele,
            prowadzi delikatesy, gdzie można zrobić zakupy przez cały weekend – ujawnił
            krakowski dodatek "Gazety Wyborczej".

            Sklep radnego SLD Adama Udzieli jest otwarty w niedziele od 6 do 22 -
            pisze "Gazeta Wyborcza".

            Radny proponuje, by wszystkie sklepy o powierzchni powyżej 300 m kw. byłyby
            zamknięte od g. 18 w sobotę do 5 rano w poniedziałek.

            "Praca w niedziele i święta przeważającej ilości kobiet powoduje rozluźnianie
            więzi rodzinnych, w tym głównie opieki nad dziećmi" – "Gazeta w Krakowie"
            cytuje fragment uzasadnienia uchwały.


            "Co wolno wojewodzie..."
            • Gość: Krzys52 Ale uzyskal odpowiednie blogoslawienstwo IP: *.proxy.aol.com 11.06.04, 15:25
              Oportunisci sa wszedzie i wykorzystywac beda wszelkie klamliwe uzasadnienia - w
              trosce o wlasny interes. Ten radny uzyskal jednak odpowiednie poparcie gdyz
              grunt przygotowal wczesniej katolicki kler, a on sam wstawial odpowiednia
              (nowa) nowomowe, po linii i na bazie. Kler ostatnio zamilkl na ten temat ale to
              nie znaczy, ze zrezygnowal badz przestal knuc.
              Zakaz handlu w niedziele jest dla kk nadal sprawa aktualna. Jedynie taktyka
              jest inna.
              .
              K.P.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja