jaceq
30.04.12, 09:43
Szwecja bez płci
"Szwedom nie wystarcza już równość płci – teraz chcą ją "zneutralizować". Chodzi o to, żeby rząd i obywatele zaakceptowali brak jakichkolwiek różnic między płciami."
(...)
"[Ten] naród powinien dążyć do płciowej neutralności."
(...)
"społeczeństwo powinno okazywać wrażliwość wobec osób, które nie utożsamiają się ani z mężczyznami, ani z kobietami. W ramach takiej polityki dozwolone byłyby małżeństwa każdego rodzaju par."
(...)
"Wielu działaczy na rzecz neutralności płciowej walczy o taki model społeczeństwa, który całkowicie eliminuje tradycyjne stereotypy i role płciowe nawet na najbardziej codziennym poziomie."
(...)
"utworzenie neutralnych płciowo toalet, żeby obywatele nie czuli się zmuszeni do określania siebie jako mężczyzny bądź kobiety."
Jak dla mnie to wystarczy na jeden raz. Gdyby to był 1 kwietnia, to byłby kiepski dowcip, bo (niestety) ale taki program jest do śfedzkich wadców podobny. Ja się tak zastanawiam, co się, køørrrwa, dzieje ze społeczeństwem, które wybiera sobie do władzy takie orangutany.
Najpierw były bezpruderyjne, zawsze czyste, wesołe Szwedki z lat 60-70, które można było bzyknąć bez obawy, że się zbierze, co zasiało, a czego zbierać się nie chce. Był szwedzki król, który jeździł bez obstawy tramwajem do roboty. Były bardzo fajne szwedzkie samochody i samoloty. Teraz te Szwedki mają po 6 dych na liczniku, król jest w niewoli, samochody już nie są fajne, a ostatnie Grippeny niebawem przestaną latać. Za to człowiek w Malmö w publicznej toalecie będzie musiał uważać, by go jakaś bezpruderyjna 65-latka nie przyuważyła, że posiada ptaka do siusiania i by nie zgłosiła tego odpowiednim władzom celem niwelacji tej jakże uwłaczającej w nowoczesnym społeczeństwie różnicy.