Dodaj do ulubionych

A co powiecie o tym tranströmerze?

19.05.12, 19:28
Twarzą w twarz



W lutym bytowanie stanęło w miejscu.

Ptaki latały niechętnie zaś dusze tarły o pejzaż jak łódź

trze o pomost gdzie ją uwiązano.

Drzewa stały obrócone plecami.

Głębokość zasp mierzyły nieżywe trawy.

Ślad stóp starzał się na śniegu.

Pod brezentem usychał język.

Któregoś dnia coś przyszło pod okno.

Praca stanęła, wyjrzałem.

Kolory płonęły, wszystko się zakręciło.

Zbliżyłem się z ziemią



(Przekład - euromir)




Ansikte mot ansikte

I februari stod levandet still.
Fåglarna flög inte gärna och själen
skavde mot landskapet så som en båt
skaver mot bryggan den ligger förtöjd vid.
Träden stod vända med ryggen hitåt.
Snödjupet mättes av döda strån.
Fotspåren åldrades ute på skaren.
Under en presenning tynade språket.
En dag kom någonting fram till fönstret.
Arbetet stannade av, jag såg upp.
Färgerna brann, allt vände sig om.
Marken och jag tog ett språng mot varann
Obserwuj wątek
    • off_nick Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 19.05.12, 20:13
      Dlaczego bytowanie a nie życie po prostu?



      W lutym życie stanęło bez ruchu.
      Ptaki nie chciały latać, a dusza
      ocierała się o krajobraz jak łódka,
      co trąca molo, gdzie ją przywiązano.

      Drzewa plecami w jedną stronę.
      Głębokość śniegu mierzysz wyschłą słomą.
      Ślady stóp starzeją się na grudzie.
      Pod brezentem nawet słowo zamarło.

      Pewnego dnia coś podeszło pod okno.
      Praca ustała. Wyjrzałem.
      Płonęły kolory. Wszystko wirowało wokół.
      Ziemia i ja rzuciliśmy się na siebie.
      • cepekolodziej Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 19.05.12, 22:37

        smile
      • euromir Precyzja słowa 20.05.12, 01:42
        "Dlaczego bytowanie a nie życie po prostu?"

        Levandet oznacza bytowanie. Jest określeniem precyzyjnym i dokładnym. Życie ma inne, dużo szersze znaczenie.

        Pana/Pani przekład jest bardzo ciekawy, aczkolwiek, trzeba to powiedzieć, mało wierny. Nie liczy się w nim Pan/Pani specjalnie z autorem. Z jego słowami. Z myślą (obrazem), który chciał przekazać.

        Pozdrowienia
      • snajper55 Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 20.05.12, 02:21
        off_nick napisała:

        > Dlaczego bytowanie a nie życie po prostu?
        >
        > W lutym życie stanęło bez ruchu.
        > Ptaki nie chciały latać, a dusza
        > ocierała się o krajobraz jak łódka,
        > co trąca molo, gdzie ją przywiązano.
        >
        > Drzewa plecami w jedną stronę.
        > Głębokość śniegu mierzysz wyschłą słomą.
        > Ślady stóp starzeją się na grudzie.
        > Pod brezentem nawet słowo zamarło.
        >
        > Pewnego dnia coś podeszło pod okno.
        > Praca ustała. Wyjrzałem.
        > Płonęły kolory. Wszystko wirowało wokół.
        > Ziemia i ja rzuciliśmy się na siebie.

        Trudno mi z oryginałem porównać smile, ale opisujesz coś całkiem innego niż Euromir.

        Bytowanie to nie życie, życie cały czas się toczy, samo. Nielatanie ptaków ma inny wymiar niż niechętne latanie.

        Spod śniegu to jednak zeschła trawa wystaje a nie siano, a na grudzie nie zostają odciski stóp ta jaj zostają na śniegu a potem się osypują, starzeją.

        I jeszcze zgrzyta mi ta dusza, która ociera się tak jak łódka trąca. To może niech ta dusza też trąca? Albo łódka niech jednak ociera? smile

        No i odwrócenie się plecami (od kogoś, czegoś) a stanie plecami w jedną stronę też ma inny całkiem inny sens. Stanie plecami w jedną stronę nic nie oznacza poza pewnym uporządkowaniem drzew.

        No i wolę nieruchomą ziemię u Euromira. smile

        S.
        • euromir Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 21.05.12, 02:45
          Drogi Snajperze,
          serdecznie dziękuję za podkreślenie wagi precyzji w pracy tłumacza. Jednocześnie stwierdzam (z miłym zdziwieniem), że ma Pan talent pedagogiczny. (Czytaj) umiejętność spokojnej analizy oraz tłumaczenia.
          • snajper55 Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 22.05.12, 01:35
            euromir napisał:

            > Drogi Snajperze,
            > serdecznie dziękuję za podkreślenie wagi precyzji w pracy tłumacza. Jednocześni
            > e stwierdzam (z miłym zdziwieniem), że ma Pan talent pedagogiczny. (Czytaj) umi
            > ejętność spokojnej analizy oraz tłumaczenia.

            Dzięki za dobre słowa. Masz o mnie lepszą opinię niż ja sam. smile

            S.
        • cepekolodziej Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 21.05.12, 05:47

          Słówko.

          Nie znam szwedzkiego, więc, rzecz jasna, jak ślepy o kolorach.

          Ale: obie wersje się słyszy.

          Euromirowa brzmi sztywno, słucha się jej, jakby to była dopiero pierwsza wersja przekładu. Offnickowa wersja ma rytm, to wiersz.

          Co do doboru słów. Każde z nich lokuje się w jakimś szeregu synonimicznym. Tłumacz ma wybór. Kolejne wybory decydują o obrazie, który wyłania się z przekładu. Offnickowa wersja daje mi obraz lutego, taki, jaki znam, jaki wielokrotnie sam przeżywałem.

          No tak. Ale ktoś mi powie, że to musi być zeschła trawa a nie siano (chociaż w przekładzie jest słoma), że stanie plecami to nie odwrócenie plecami (chociaż w przekładzie nie ma ani czasownika ani rzeczownika odczasownikowego, jest czysty obraz).

          W sumie: precyzja jest rzeczą godną polecenia. Zwłaszcza w przekładzie biurokratycznym. W przekładzie poezji - marzenie ściętej głowy. Nieosiągalne. Bo korzystamy nie ze środków języka oryginału, tylko ze środków własnego. Który z natury rzeczy jest inny, a bywa nawet drastycznie inny.

          I tak to.
          • cepekolodziej Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 21.05.12, 07:40

            Tłumacz Google'a rozstrzyga:

            W lutym ryk nadal.
            Ptaki nie latają dobrze i dusza
            chafed przeciwko krajobrazu jako łódź
            ocierają się na ławie oskarżonych jest zacumowany przy.
            Drzewa zostały odwracał się w ten sposób.
            Śnieg mierzony przez zmarłego słomy.
            Ślady wieku na płytki.
            Pod plandeką wyblakłe język.
            Pewnego dnia coś do okna.
            Praca zatrzymał, spojrzałem w górę.
            Kolory spalone, wszystko odwrócił.
            Parter i wziąłem skok do siebie

            In February the lowing still.
            The birds did not fly well and soul
            chafed against the landscape as a boat
            rub against the dock is moored at.
            The trees were turning his back this way.
            Snow measured by the dead straw.
            Footprints aged out on the inserts.
            Under a tarp faded language.
            One day something to the window.
            Work came to a halt, I looked up.
            The colors burned, everything turned around.
            The ground and I took a leap toward each other

            Im Februar das Brüllen noch.
            Die Vögel nicht gut und die Seele fliegen
            scheuerte gegen die Landschaft wie ein Boot
            reiben der Anklagebank wird am vertäut.
            Die Bäume wurden wandte ihm den Rücken auf diese Weise.
            Schnee von den Toten Stroh gemessen.
            Footprints auf die Einsätze im Alter.
            Unter einer Plane verblasst Sprache.
            Eines Tages etwas an das Fenster.
            Arbeit zum Stillstand kam, schaute ich auf.
            Die Farben brannte, drehte sich alles um sich herum.
            Der Boden und ich nahm einen Sprung in Richtung zueinander

            В феврaле мычaние дo cих пoр.
            Птицы не летaют тaк и дyшa
            рaздрaжaлcя oт пейзaжa, кaк лoдкa
            теретьcя дoк причaлил.
            Деревья были пoвернyвшиcь cпинoй тaким oбрaзoм.
            Снег измеряетcя мертвых coлoмы.
            Следы лет нa вcтaвкaх.
            Пoд брезентoм иcчез язык.
            В oдин прекрacный день чтo-тo в oкнo.
            Рaбoтa ocтaнoвилacь, я пocмoтрел вверх.
            Цветa coжжены, вcе oбернyлиcь.
            Нa первoм, и я взял прыжoк нaвcтречy дрyг дрyгy


            smile
          • ada08 Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 21.05.12, 09:05
            cepekolodziej napisał:

            >
            > Nie znam szwedzkiego, więc, rzecz jasna, jak ślepy o kolorach.
            >
            > Euromirowa brzmi sztywno, słucha się jej, jakby to była dopiero pierwsza wersja
            > przekładu. Offnickowa wersja ma rytm, to wiersz.

            Też nie znam szwedzkiego.
            Ale wersja off_nick podoba mi się, jest w nim poezja, a u Euromira jej nie ma.
            a.
          • snajper55 Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 22.05.12, 01:50
            cepekolodziej napisał:

            > W sumie: precyzja jest rzeczą godną polecenia. Zwłaszcza w przekładzie biurokra
            > tycznym. W przekładzie poezji - marzenie ściętej głowy. Nieosiągalne. Bo korzys
            > tamy nie ze środków języka oryginału, tylko ze środków własnego. Który z natury
            > rzeczy jest inny, a bywa nawet drastycznie inny.

            Nie jestem w stanie ocenić, który przekład jest bliższy oryginałowi z oczywistych powodów - nieznajomości języka oryginału. Wiersz Euromira po prostu podoba mi się. Jest spójny nastrojem, budzi we mnie silne uczucia, jest gładki jak wypolerowane ostrze. Wiersz Offnickowej co chwila zgrzyta mi szczegółami, które budzą mój sprzeciw lub są sprzeczne z nastrojem całości. Ocierania nie da się porównać do trącania łódki o molo. No nie da. A to że drzewa są zwrócone plecami w jedną stronę (którą?) nic nie znaczy.

            Ale de gustibus... smile

            S.
    • mrs.courvoisier Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 21.05.12, 09:45
      Ciekawy wiersz, poeta zblizyl sie z ziemia, ale jednak wyszedl z tego. 100 lat mu zycze
    • krates-8 Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 22.05.12, 00:44
      inspirujące
      szkoda że nia znam szwedzkiego
      dzięki wam
      moja wariacja
      na motywach przekładu


      w lutym trwanie zamarło
      ptaki już ledwie fruwały
      wtarła się jaźń w krajobraz
      jak łódź na cumie u brzegu

      drzewa zwrócone plecami
      w śniegu grubym nad zeschłe badyle
      co stare ślady utrwalił
      a słowa zakuł w skorupie

      pewnego dnia coś za oknem
      odkładam pracę by dojrzeć
      w wir płonących kolorów
      rzucam się ziemi naprzeciw
    • euromir Różnie ludzie ten sam tekst tłumaczą... 22.05.12, 02:48
      Tomas Tranströmer "Twarzą w twarz"


      Tłum: Katarzyna Tubylewicz

      W lutym życie stało w miejscu.
      Ptakom nie chciało się latać a dusza
      obijała się o kształt świata jak łódka
      o pomost do którego ją przycumowano.

      Poodwracane tyłem drzewa.
      Śnieg nasycony martwymi źdźbłami.
      Starzejące się ślady stóp zastygłe na mrozie.
      Pod przykryciem usychają słowa.

      Któregoś dnia coś podeszło do okna.
      Przerwa w pracy, unoszę wzrok.
      Wszystko odwrócone. Płoną kolory.
      Skoczyliśmy ku sobie, ja i ziemia.

      ktubylewicz.poland.biz.pl/pl/site/tlumaczenia/twarza_w_twarz
      • euromir Re: Różnie ludzie ten sam tekst tłumaczą... 22.05.12, 03:07
        Przekład , również poezji (o ile swym nazwiskiem firmować ma go autor, a my mamy wiedzieć, co twórca chciał wyrazić), nie powinien (chyba) być tylko... wariacją na temat.
        Być może się mylę.
        Lecz... jak inaczej oryginał poznamy?
        • kalllka Re: Różnie ludzie ten sam tekst tłumaczą... 22.05.12, 12:22
          wariacje dualistyczne czyli

          spokoj - day off



          Luty skostnial
          tak ze nawet ptakom nie chcialo sie latac
          dusze zacieraly pejzaz oddechem
          jak lodz gdy przycumowana staje sie pomostem.

          Drzewa staly odwrocone.
          gdy zaspy mierzyly glebokosc sztywnymi trawami.
          snieg starzal sie wdeptanym sladem stop
          a suchy jezyk pierzchl

          I przyszedl dzien
          gdy cos pod oknem
          zatrzymalo prace-wyjrzalem
          kolory parzyly sie.Wysilajac wzrok
          oslepiony wpadlem w objecia ziemi



        • krates-8 podwójne odbicie 22.05.12, 22:18
          parafraza przekładu
          dwa lustra
          metoda by ujrzeć potylicę
          całkiem nieźlę gdy rozpoznasz oryginał

          euromir napisał:
          > Lecz... jak inaczej oryginał poznamy?

          w oryginale tylko
          tym się różni oryginał
          przekład daje wyobrażenie

          euromir napisał:
          > Przekład , również poezji (o ile swym nazwiskiem firmować ma go autor, a my mam
          > y wiedzieć, co twórca chciał wyrazić), nie powinien (chyba) być tylko... wariac

          a co właściwie twórca chciał wyrazić
          mógłbyś ?
          tylko przystępnie wink
          • cepekolodziej A jeśli już mowa o poezji --- 23.05.12, 00:34

            przypominam sobie wiersz, który ułożył mój brat:

            "A za miastem są ogrody,
            Aż się roją od przyrody.
            A w ogrodach jest ogrodnik,
            On też wielki jest przyrodnik."

            Brat miał wtedy niecałe siedem lat, ja ledwie sześć, i strasznie mu zazdrościłem tego nagłego przypływu twórczej weny.

            Niewiele wierszy pamiętam, ten -
            • perli ja, 30.05.12, 21:00
              żadnego wiersza nie pamiętam, numer buta, pin do nieużywanej karty kredytowej, nazwisko ulubionego polityka, mam jednego, w którym sklepie jest najtańszy gruszkowy jogurt, i gdzie przywiązałam smugę cienia, tak nazwałam mojego skutera, którego nie mam, ale będę miała, owszem
              • kalllka Re: 31.05.12, 00:55
                sp. pograbek jezyka


                • perli język 31.05.12, 01:49
                  wysuwam, płonący obłok i spluwam chmurami tymi obok, może być?
                  • kalllka Re: język ovies 31.05.12, 18:59
                    wysuw- spluw-zapad
                    • perli język 02.06.12, 00:07
                      wysuwam płonący owies chmurów, który zapada się, w obłoki sluw, może być?
                      • kalllka Re: język 02.06.12, 09:14

                        oblok cie slonce narusza od schodu po hettar
                        perlon i kottom zmieniajac pole jedzenia

                        • perli kurna, 02.06.12, 23:16
                          nie rozumię tego, a mam ajkju powyżej przeciętnego
    • perli Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 30.05.12, 09:57
      odebrałam laptopa z lombardu, no i proszę, warto było, chociaż w kieszeniach dwa grosze
      • krates-8 Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 30.05.12, 20:44
        a to dlatego
        pustki czyniłaś
        • perli Re: A co powiecie o tym tranströmerze? 30.05.12, 21:07
          jes, dwa grosze są, są, laptop jest, jest, no to mogę napisać cześć
      • perli pees, 30.05.12, 20:51
        oczywiście Twój przekład najlepszy jest, może nawet lepszy od oryginału, kłaniam się
        • krates-8 Re: pees, 30.05.12, 22:41
          mistrzu
          za co mnie karzesz
          pochwałą
          • perli Re: pees, 30.05.12, 23:40
            zajebiste to jest
    • jenisiej Co tam luty. Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. 31.05.12, 01:35
      No. Tak sądzę.
      • ada08 To prawda. Zima nas otulała i kryła 31.05.12, 08:07
        Ziemię śniegiem łaskawym...
        ......

        Niestety, w lutym:

        W lutym fioletowieją zarośla wikliny.
        Nieunikniona w profilu bałwana,
        drożeje marchew.


        / to Brodski w przekładzie Barańczaka, gdyby ktoś nie wiedział/
        a.
        • perli Barańczak, 01.06.12, 23:54
          jest de best, to wiem, kłaniam się
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka