Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
16.03.02, 12:50
info.onet.pl/469979,11,item.html
Płk Kukliński ujawni nowe szczegóły
Pułkownik Ryszrad Kukliński, który w 1981 roku przekazał na Zachód plany
wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, zapowiedział rychłe ujawnienie dalszych
szczegółów swej wywiadowczej misji.
Pułkownik uczestniczył w Nowym Jorku w spotkaniu, zorganizowanym przez Konsulat
Generalny RP i Kongres Polonii Amerykańskiej z okazji trzeciej rocznicy
wstąpienia Polski do NATO.
"W dalszym ciągu nie mogę ujawnić, gdzie mieszkam. Ale niedługo, prawdopodobnie
w ciągu roku, wyjdzie w Ameryce jeszcze więcej na forum publiczne. Będą
publikowane książki w oparciu o dokumenty. Amerykanie zawsze się tym
interesowali. Dotyczy to operacji, w których jako Polak i żołnierz miałem
zaszczyt uczestniczyć" - powiedział Kukliński.
72-letni pułkownik powiedział, że przez ostatnie dwa lata miał problemy ze
zdrowiem. Niedomaga również jego żona.
"W tej chwili jakoś się wydostaję" - podkreślił i dodał, że marzy o powrocie do
kraju.
"Tam się urodziłem, dla tego kraju poświęciłem większą część swojego życia i
tam chciałbym dokonać swojego żywota. Wiele czynników jest za i przeciw. Ciągle
spotykam się z pogróżkami przed moim przyjazdem do kraju. Obiecano mi kulę z
bliska, z daleka, nóż, truciznę. Wszystko... Gdy byłem w Polsce (w 1998 roku)
miałem taką ochronę jak papież" - powiedział Kukliński.
Dodał, że w USA cały czas ma gwarancje bezpieczeństwa, udzielone mu przez rząd
Stanów Zjednoczonych, ale "żaden rząd polski do tej pory nie zaoferował mi
jakiejkolwiek pomocy w ochronie mojego życia".
To wielka postać - powiedział o pułkowniku Kuklińskim wybitny polski prozaik i
dramatopisarz Janusz Głowacki, który uczestniczył w spotkaniu.
"Człowiek, który bardzo dużo ryzykował, który bardzo dużo stracił, ale i bardzo
dużo wygrał. Jakby nie tyle dla siebie, ale dla innych. Ja go po prostu nie
widziałem z bliska i chciałem zobaczyć jak wygląda Konrad Wallenrod, bohater
naszych trudnych czasów. Postać tragiczna i wspaniała" - dodał Głowacki.
Komentując pojawiające się opinie, że Kukliński był zdrajcą, Głowacki
podkreślił, że "wielkich, wybitnych ludzi cechuje to, że mają trochę szersze
spojrzenie niż jakieś regulaminy, niejasne przysięgi".
"Myślę, że zrobił coś bardzo ważnego i wspaniałego. Będzie to zawsze postać
kontrowersyjna, ale to był akt niebywałej odwagi, niebywałego poświęcenia i
powinniśmy go wszyscy naprawdę podziwiać" - dodał Głowacki.
"Często świat wyżej ocenia naszych bohaterów niż my sami"- powiedział z kolei
Ludwik Wnękowicz, prezes Kongresu Polonii Amerykańskiej na stan New Jersey.
W czasie spotkania w Nowym Jorku pułkownik Kukliński podpisywał
książkę "Reduta - Polska pomiędzy historią a geopolityką", wraz z jej autorem
Jerzym Szaniawskim.
Kukliński służył w Ludowym Wojsku Polskim od 1947 roku. W latach
sześćdziesiątych pracował w Sztabie Generalnym. Od 1976 był szefem Oddziału
Planowania Strategicznego. Kukliński był również polskim oficerem łącznikowym w
Sztabie Generalnym Armii Radzieckiej.
Dla Amerykanów zaczął pracować w 1970 roku. Przekazywał CIA szczegółowe
strategiczne plany ZSRR i Układu Warszawskiego. Zagrożony dekonspiracją,
jesienią 1981 roku potajemnie opuścił Polskę wraz z rodziną, co zorganizowały
amerykańskie służby specjalne. Trzy lata później sąd PRL skazał go na karę
śmierci za zdradę.
Wyrok został uchylony w połowie lat dziewięćdziesiątych.