Dodaj do ulubionych

Zmiany w kodeksie pracy

18.03.02, 23:18
Propozycje zmian w kodeksie pracy według rządu:

1) "Umowa o pracę na zastępstwo" - pracodawca mógłby zatrudnić na miejsce
nieobecnego pracownika (np. na długim zwolnieniu lekarskim) nową osobę i
zwolnić ją z 3-dniowym okresem wypowiedzenia, gdy wróci do pracy "właściciel"
etatu;

Już widzę jak nieuczciwi pracodawcy:

a) ukrywają przed nowozatrudnianym pracownikiem, że nie jest zatrudniany na
wolny etat, tylko na zastępstwo, na czas określony. Nowy pracownik nie jest w
stanie stwierdzić, czy tak jest w rzeczywistości.

b) płaca mniej niż pracownikowi "właścicielowi" etatu.

2) Pracodawca mógłby zatrudniać pracownika na czas określony przez trzy lata
(teraz nie ma takiego limitu, ale trzecia umowa musi być bezterminowa);

Wymiana pracowników przed tym terminem. Krótkie okresy zatrudnienia, częste
zmiany pracodawców, w konsekwencji pracownik, jako niepewny, przestaje być po
kilku zmianach pracy pracownikiem atrakcyjnym, a i wiek już nie pochwytny.

3) Pracownik, który sam się zwolni, nie miałby płatnych dni na szukanie nowej;

Jak dotąd, wystarczy dać ultimatum za byle głupstwo pracownikowi, bo szef jest
cholerykiem, wyskakujesz dyscyplinarnie lub na własną prośbę, jutro nie
przychodzisz do pracy. 99 % pracowników wybiera opcję na "własną prośbę". Piszę
tu o tych przypadkach, w których wina pracownika jest minimalna, stał się
ofiarą rozgrywek.

4) Odprawy rentowe i emerytalne otrzymywać mają pracownicy, którzy w momencie
przejścia na emeryturę przepracowali u aktualnego pracodawcy co najmniej trzy
lata;

Już widzę takich pracodawców, którzy trzymają średniaków przez 3 lata. W
połączeniu z pkt. 2, pracodawcy nie opłaca się trzymać pracowników tak długo,
bo musieliby dawać takiemu pracownikowi podwyżki co jakiś czas, a to
pracodawcom się nie opłaca. Pracodawcom zależy na obniżeniu kosztów, a
najłatwiej obniżać płace. "Kolejka bezrobotnych jest długa." Zawsze można
zatrudnić z takimi samymi umiejętnościami wygłodzonego bezrobotnego. za niższą
płacę.

5) Okres rozliczeniowy za pracę ma być wydłużony z trzech do czterech miesięcy;

Większość pracodawców, którzy dotąd nie wypłacali płac przez okres 3 miesięcy
wydłużą teraz ten okres na 4 miesiące. Dla pracodawców to zysk. Żaden
pracownik, poza księgową, nie jest w stanie udowodnić stan konta firmy.

6) Bardziej powszechny ma być tzw. przerywany i zadaniowy czas pracy;

Zamiast na czas nieokreślony, pracownicy tracą, ponieważ pracodawca zatrudnia
tych samych pracowników (znają swoją robotę), tylko w okresach, gdy jest
dostawa materiałów do produkcji, a potem bez pracy. Płaci tylko za czas
faktycznej pracy. W skrajnych przypadkach to pracownik pokrywa koszty braku
rytmiczności pracy, pracodawca wyjdzie na swoje.

7) Stawki za nadgodziny mają być obniżone do 50 proc. (teraz praca w trzeciej i
każdej kolejnej nadgodzinie premiowana jest 100-proc. dodatkiem), a pracodawca
nie musiałby wypłacać tych stawek, tylko dać pracownikowi dodatkowy urlop;

Brak uzasadnienia fizjologicznego. Człowiek najlepiej pracuje w okresach
biologicznej aktywności tj. w ciągu dnia, każda praca, niezależnie od rodzaju,
wykonywana poza tym okresem jest mniej wydajna i wymagająca większego wysiłku
od pracownika. Nagminne wydłużanie czasu pracy, by potem pracownika
niezatrudniać często jest wykorzystywane, stąd te wnioski. W skrajnych
przypadkach pracownik wypracowuje miesięczną normę w krótkim okresie, a potem
ma wolne bez pieniędzy. Na krótko to jest możliwe, zwłaszcza wśród ludzi
młodych, lecz po pewnym czasie starsi pracownicy szybciej się męczą i mają
mniejszą wydajność.

8) Wysokość odpraw przy zwolnieniach grupowych ma zależeć nie od ogólnego stażu
pracy, ale od stażu u danego pracodawcy.

Tak jak w punktach 2 i 5. Pracodawcy nieopłaca się trzymać pracownika przez
wiele lat. Na cholerę ma dostawać "stażowe".

Dotąd przynajmniej pracodawca państwowy wypłacał taki dodatek stażowy. Teraz i
on mógłby go nie wypłacać.

Występuję tu jako "adwokat diabła", ale należy tak sprecyzować wszystkie
propozycje zmian w kodeksie pracy, by nie stracili na tym pracownicy. Bo cóż
oni tracą? Tracą ciągłość pracy jako sumę wszystkich prac np. w jednej branży,
lub dla państwa. Przy wielu zmianach pracodawcy tracą dobre imię wydajnego i
sumiennego pracownika, skoro tak często zmieniał prace tzn., że jest do kitu, a
to nie musi być prawdą.

Załóżmy, że pracownik-mężczyzna rozpoczyna pracę w wieku 15 lat - to jest
możliwe, zostaje zatrudniony w charakterze ucznia, i potencjalnie do
osiągnięcia wieku emerytalnego 65 lat powinien przepracować 50 lat. Jak
myslicie, czy znajdzie się taki układ, w którym zostanie to spełnione? Nie
wierzę. Zawsze znajdzie się jakaś wsza, która go zwolni i zawsze się znajdzie
taka druga, która go następnego dnia nie zatrudni. Już mu brakuje jednego dnia
do 50 lat emerytury.

Znam kilka takich osób, które w chwili obecnej mają już wypracowane lata na
podstawę emerytury, mają jeszcze sporo do wieku emerytalnego, chciałyby
zwiększyć sobie podstawę tej emerytury i nie mogą, bo ich nikt ze względu na
wiek nie chce zatrudnić, A gdy już osiągną wiek 60 czy 65 lat
(kobieci/mężczyźni) to za te 14 lat, które im pozostały, od jakiej pensji
ostatniej będzie wyliczona ich emerytura? Od najniższej możliwej. Najwyższą
płacę otrzymywali dawniej nić 20 lat przed wyliczeniem podstawy emerytury.
Gdyby emerytura była obliczana od najwyższej kwoty z okresu całego zawodowego
życia, nie byłoby problemu.

lisa2
Obserwuj wątek
    • Gość: Kuba Re: Zmiany w kodeksie pracy IP: *.ceu.hu 18.03.02, 23:43
      Mysle, ze duzo uwag jest bardzo trafnych, ale nie nalezy jednak wszystkich podejrzewac o klamstwa i
      proby oszustwa. Moim zdaniem uelastycznienie prawa i przez to calego rynku pracy, ulatwienie
      przeplywu pracownikow, zmiany dotyczace placy i umowy o prace pozwala, rzeczywiscie na latwiejsze
      zwalnianie pracownikow, ale przede wszystkim na latwiejsze zatrudnianie nowych pracownikow.
      Problem z polskim rynkiem pracy polega na tym, ze bezrobotni nie moga znalezc pracy, sa
      dlugotrwale bez pracy, to zmniejsza ich aktywnosc spoleczna, ulegaja marginalizacji. Po drugie
      pracodawcy nie zatrudniaja nowych pracownikow, bo im sie to nie oplaca - wiec mlodzi ludzie tez nie
      sa w stanie, nawet majac odpowiednie wyksztalcenie, podjac pracy, bo nikt nie jest nimi
      zainteresowany. Fluktuacja, niepewnosc, w naszym przypadku, moze tylko zdynamizowac cala ta
      wielka zastana machine i poprawic obecna sytuacje. Mysle, ze przy obecnym poziomie bezrobocia,
      oficjalnie ok 18% a prawdopodobnie ponad 20% + ukryte bezrobocie na wsi, nie ma juz miejsca na
      negocjacje i przekonywanie sie wzajemne. Zwiazki zawodowe zyja w innej epoce, dbaja o interesy
      coraz mniejszej liczby pracownikow i w gruncie rzeczy psuja rynek pracy (chociaz pelnia takze z
      pewnoscia role straznikow interesow pracowniczych) i tym razem ich zdanie, niestety, powinno zostac
      odrzucone.Teraz juz jest czas na radykalne decyzje i podjecie walki, aktywnej, z problemami rynku
      pracy. Zobaczymy czy ten sejm bedzie w stanie tego dokonac. Szczerze mowiac bardzo watpie, bo
      mam o skladzie parlamentu nie najlepsza opinie, ale obym sie mylil tym razem. Mysle, ze wszystkie
      propozycje min Hausnera sa trudne do przelkniecia dla krotkowzrocznych zwiazkowcow, ale ich
      znaczenie dla 3 mln bezrobotnych i rzesz mlodych ludzi konczacych szkoly, jest nie do przecenienia.
      • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 00:33
        1) Dopóki pracodawcom, nie będzie się opłacało zatrudniać wieloletnich
        pracowników to zawsze będą wymieniać starszych na młodszych i tańszych.

        2) Te zmiany w kodeksie, w żaden sposób nie zwiększą stanowisk pracy, a tylko
        zwiększą rotację pracowników na nich.

        lisa2
        • Gość: liman Jestem pracodawcą IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 15:29
          Zatrudniam ponad 40 osób. Od lat mam praktycznie zerowy personnel flow.

          Droga Liso.
          Zastrzegłaś, że jesteś "adwokatem diabła" ale wyczuwam jednak u Ciebie niechęć
          do planowanych zmian.


          Nie bez przyczyn zacząłem "z grubej rury". Chodzi mi o to, ze demonizujesz złą
          wolę pracodawców. Wierz mi, w biznesie wyszkolony personel to największa
          wartość. Oczywiście w najwiekszym stopniu dotyczy to pracowników wysoko
          kwalifikowanych. Wniosek - podnosić swoje kwalifikacje.

          Uważam, ze najwiekszym problemem, jesli chodzi o bezrobocie w Polsce, jest jego
          długotrwałość. Człowiek pozostajacy bez pracy całymi latami jest podatny na
          demoralizację i skłonny do desperacji. Wbrew pozorom, gdyby udało się
          doprowadzić do "rotacji" bezrobotnych - nastawienie psychiczne społeczeństwa
          porawiłoby się. Co innego gdy w perspektywie masz dwa lata bezrobocia, a co
          innego gdy wiesz, że przynajmniej statystycznie, jakaś pracę, choćby na krótko
          za dwa miesiace znajdziesz.

          To oczywiscie nie jest rozwiazanie idealne. Uważam, ze maksymalny, zdrowy próg
          bezrobocia nie powinien przekroczyć 5%. Ale mamy, co mamy i w ramach doraźnej
          interwencji propozycje idą w dobrym kierunku.

          A poza tym - kto powiedział, że zmiany wprowadzone mają byc na wieczność.
          Gdy (jesli) powstanie rynek pracobiorcy, pracodawcy beda sie przescigac w
          oferowaniu warunków, o jakich nie śniło się Marksowi.

          Pozdrowienia
          l.
          • lisa2 Re: Jestem pracodawcą 19.03.02, 17:17
            Gość portalu: liman napisał(a):

            > Zatrudniam ponad 40 osób. Od lat mam praktycznie zerowy personnel flow.

            Co to jest personnel flow? Czy znaczy to "bez zmiany"?

            > Droga Liso.
            > Zastrzegłaś, że jesteś "adwokatem diabła" ale wyczuwam jednak u Ciebie niechęć
            > do planowanych zmian.

            Moim credo to:
            Nie ma gorszego wilka dla człowieka jak inny człowiek - zapamiętaj to.

            > Wierz mi, w biznesie wyszkolony personel to największa wartość. Oczywiście w
            > najwiekszym stopniu dotyczy to pracowników wysoko kwalifikowanych. Wniosek -
            > podnosić swoje kwalifikacje.

            Przy normalnym rynku pracy, gdzie występuje równowaga stanowisk pracy i
            pracowników, tak, kiedy jednak istnieje nierównowaga, to tak opluwany "socjal"
            jest elementem, który może, nie musi, pomóc w równoważeniu.

            > Uważam, ze najwiekszym problemem, jesli chodzi o bezrobocie w Polsce, jest jego
            > długotrwałość. Człowiek pozostajacy bez pracy całymi latami jest podatny na
            > demoralizację i skłonny do desperacji. Wbrew pozorom, gdyby udało się
            > doprowadzić do "rotacji" bezrobotnych - nastawienie psychiczne społeczeństwa
            > poprawiłoby się. Co innego gdy w perspektywie masz dwa lata bezrobocia, a co
            > innego gdy wiesz, że przynajmniej statystycznie, jakaś pracę, choćby na krótko
            > za dwa miesiace znajdziesz.

            Tylko zmiana stanowiska pracy z "dnia na dzień" za porozmieniem stron, nie jest
            demoralizująca. Pozostałe zawsze pozostawiają mniej lub bardziej trwałe ślady w
            psychice pracownika.

            > ...Ale mamy, co mamy i w ramach doraźnej interwencji propozycje idą w dobrym
            > kierunku.

            Nie byłoby mowy w ogóle o prawach pracowników, gdyby pracodawcy dzielili równo
            zyski między siebie i pracowników. Niestety od tego się zaczęło, że pracodawcy
            nie chcą się równo dzielić z zatrudnianymi przez nich pracownikami.

            > A poza tym - kto powiedział, że zmiany wprowadzone mają byc na wieczność.

            Bo tylko w kibucach jest pełna równość zaspokajania potrzeb.

            > Gdy (jesli) powstanie rynek pracobiorcy, pracodawcy beda sie przescigac w
            > oferowaniu warunków, o jakich nie śniło się Marksowi.

            Zgoda, ale w dalszym ciągu będą większość zysków brali do własnych kieszeni.

            Mamy XXI wiek i cofamy się w rozwoju. Zmiany ustrojowe w Polsce cofnęły Polskę do
            lat 30-tych XX-go wieku. Nas te 70 lat niczego nie nauczyły.

            Wierzę w złą wolę wszystkich, którzy zamiast robić to krzyczą, że pomagają innym.

            lisa2
            • Gość: liman Co by się nie rozdrabniać... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 17:37
              ...jest kilka praw, które dotyczą ekonomii.

              Po pierwsze - zysk z przedsiewzięcia jest własnoscię przedsiebiorcy. I tak musi
              sie nim dzielić płacac podatki.

              Po drugie - rynek pracy podlega prawom ekonomicznym.

              Po trzecie - uprzedzenia (rasowe, socjalne, religijne itp) przynosza w biznesie
              straty.

              I tak dalej.

              To co napisałas, to dla mnie stuprocentowy marksizm. No może nie całkiem - 50%
              z Karla i 50% z Groucha.

              l.

              PS
              personnel flow - to mówiąc proletaryackim językiem wymiana załogi.

              PS2
              Czy zgodnie z Twoim credo jesteś wilkiem dla innych ludzi?

              • lisa2 Re: Co by się nie rozdrabniać... 19.03.02, 17:56
                Gość portalu: liman napisał(a):

                > ...jest kilka praw, które dotyczą ekonomii.
                > Po pierwsze - zysk z przedsiewzięcia jest własnoscię przedsiebiorcy. I tak musi
                > sie nim dzielić płacac podatki.

                Podatki to koszty, zyski to nadwyżka nad kosztami.

                Zakładając, że płaca jest pracownika jest tylko zaliczką na przeżycie, to reszta
                zysku jest do podziału na równi dla wszystkich wypracowujących je. A nie tylko
                dla właściciela.

                > Po drugie - rynek pracy podlega prawom ekonomicznym.

                To dlaczego nie zmienić prawa ekonomecznego zamiast Kodeksu Pracy?

                > Po trzecie - uprzedzenia (rasowe, socjalne, religijne itp) przynosza w biznesie
                > straty.

                To nie uprzedzaj się do żadnego pracownika, tylko zatrudniaj, jesli potrafi
                wykonywać swoją pracę. Nie pytaj się o jego wiek, płeć, nastroje, potrzeby,
                przeszłość itd. itp. tylko zatrudniaj i nie zwalniaj dlatego, że nie podoba ci
                się blizna na jego policzku, czy kolczyk w uchu.

                > I tak dalej.

                > To co napisałas, to dla mnie stuprocentowy marksizm. No może nie całkiem - 50%
                > z Karla i 50% z Groucha.

                A dla mnie godność ludzka.

                > PS
                > personnel flow - to mówiąc proletaryackim językiem wymiana załogi.

                Czyli tylko twoja jednostronna decyzja. Twój dyktat?

                > PS2
                > Czy zgodnie z Twoim credo jesteś wilkiem dla innych ludzi?

                Nie, to ja odczuwam wokół siebie same wilki. Każdy ciągnie do siebie, byle się
                nachapać, byle wziąć jak najwięcej a z innymi się nie podzielić.

                lisa2
                • hazet_95 Re: Co by się nie rozdrabniać... 19.03.02, 18:10
                  lisa2 napisał(a):

                  > Podatki to koszty, zyski to nadwyżka nad kosztami.
                  > Zakładając, że płaca jest pracownika jest tylko
                  > zaliczką na przeżycie, to reszta zysku jest do
                  > podziału na równi dla wszystkich wypracowujących je. A
                  > nie tylko dla właściciela.

                  Bzdury wypisujesz. Pracodawca zapewnia pracownikowi
                  miejsce pracy, narzędzia, etc. Wszystko to jest
                  kapitałem, który powinien być z tych zysków
                  wynagrodzony. Ale to mały pikus...

                  Bo DUŻYM PIKUSIEM jest to, że płaca jest dla pracownika
                  zaliczką na przeżycie! Skad Ty to wzięłas? To
                  założenie, czy teza? Żywcem z Marksa, czy zmodyfikowałas
                  jakos???

                  > To dlaczego nie zmienić prawa ekonomecznego zamiast
                  > Kodeksu Pracy?

                  Proponuję również zmienić prawa matematyczne. Niech od
                  dzisiaj 2 + 2 = 5. No bo niby dlaczego nie???

                  > Nie, to ja odczuwam wokół siebie same wilki. Każdy
                  > ciągnie do siebie, byle się nachapać, byle wziąć
                  > jak najwięcej a z innymi się nie podzielić.

                  Liso, SLD-UP chce się dzielić. Szkoda tylko, że
                  cudzym...

                  HZ95
                  • lisa2 Re: Co by się nie rozdrabniać... 19.03.02, 20:36
                    hazet_95 napisał(a):

                    > Pracodawca zapewnia pracownikowi miejsce pracy, narzędzia, etc. Wszystko to
                    > jest kapitałem, który powinien być z tych zysków wynagrodzony.
                    > Ale to mały pikus...

                    Jeśli pracodawca nie może zapewnić uczciwej płacy zartudnianym przez siebie
                    pracownikom, to powinien zamknąć swoją firmę. Wziąć się za inną tańszą
                    działalność, albo podwyższyć ceny na swoje produkty.

                    > Bo DUŻYM PIKUSIEM jest to, że płaca jest dla pracownika zaliczką na przeżycie!
                    > Skad Ty to wzięłas? To założenie, czy teza? Żywcem z Marksa, czy zmodyfikowałas
                    > jakos???

                    Tak powinno być, rzeczywistość jednak jest inna, bo od lat utarło się, że
                    pracownik nie jest partnerem dla pracodawcy, tylko niewolnikiem. Dlatego dochodzi
                    do dyktatu warunków przez pracodawców.

                    > > To dlaczego nie zmienić prawa ekonomecznego zamiast Kodeksu Pracy?
                    >
                    > Proponuję również zmienić prawa matematyczne. Niech od dzisiaj 2 + 2 = 5. No bo
                    > niby dlaczego nie???

                    Zacznij myśleć co zrobić by wilk był syty i owca cała a nie zmieniać matemaykę.
                    Jeden taki już dostał nagrodę Nobla. Za prawa ekonomiczne wyzysku pracowników.

                    > > Nie, to ja odczuwam wokół siebie same wilki. Każdy ciągnie do siebie, byle
                    > > się nachapać, byle wziąć jak najwięcej a z innymi się nie podzielić.

                    > Liso, SLD-UP chce się dzielić. Szkoda tylko, że cudzym...

                    Odczep się od polityki, weż się za pomysły.

                    lisa2
                • Gość: liman Re: Co by się nie rozdrabniać... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 18:16
                  lisa2 napisał(a):


                  >
                  > Podatki to koszty, zyski to nadwyżka nad kosztami.

                  l. A o podatku dochodowym nie słyszałas?

                  >
                  > Zakładając, że płaca jest pracownika jest tylko zaliczką na przeżycie, to reszt
                  > a
                  > zysku jest do podziału na równi dla wszystkich wypracowujących je. A nie tylko
                  > dla właściciela.

                  l. Według tej filozofii Nobla za Quo Vadis powinni dostac tez drukarze.

                  > > Po drugie - rynek pracy podlega prawom ekonomicznym.
                  >
                  > To dlaczego nie zmienić prawa ekonomecznego zamiast Kodeksu Pracy?

                  l. Bo socjalistyczny Kodeks Pracy jest sprzeczny z prawami ekonomicznymi.

                  > > Po trzecie - uprzedzenia (rasowe, socjalne, religijne itp) przynosza w biz
                  > nesie
                  > > straty.
                  >
                  > To nie uprzedzaj się do żadnego pracownika, tylko zatrudniaj, jesli potrafi
                  > wykonywać swoją pracę. Nie pytaj się o jego wiek, płeć, nastroje, potrzeby,
                  > przeszłość itd. itp. tylko zatrudniaj i nie zwalniaj dlatego, że nie podoba ci
                  > się blizna na jego policzku, czy kolczyk w uchu.

                  l. Dzieki za rady. Jakieś doświadczenia w prowadzeniu interesów?


                  > > I tak dalej.
                  >
                  > > To co napisałas, to dla mnie stuprocentowy marksizm. No może nie całkiem -
                  > 50%
                  > > z Karla i 50% z Groucha.
                  >
                  > A dla mnie godność ludzka.
                  >
                  > > PS
                  > > personnel flow - to mówiąc proletaryackim językiem wymiana załogi.
                  >
                  > Czyli tylko twoja jednostronna decyzja. Twój dyktat?

                  l.Jawohl Herr (sorry) Frau Obersturmabahnfuhrer

                  >
                  > > PS2
                  > > Czy zgodnie z Twoim credo jesteś wilkiem dla innych ludzi?
                  >
                  > Nie, to ja odczuwam wokół siebie same wilki. Każdy ciągnie do siebie, byle się
                  > nachapać, byle wziąć jak najwięcej a z innymi się nie podzielić.
                  >
                  > lisa2


                  Jezu...


                • charybda Re: Co by się nie rozdrabniać... 19.03.02, 20:16
                  lisa2 napisał(a):

                  > Gość portalu: liman napisał(a):
                  >
                  > To dlaczego nie zmienić prawa ekonomecznego zamiast Kodeksu Pracy?
                  Próba zmiany praw ekonomicznych to jak próba zmiany praw matematyki czy fizyki.
                  Zawsze kończy się katastrofą. Ale komunizm wiecznie żywy...
                  • lisa2 Re: Co by się nie rozdrabniać... 19.03.02, 20:42
                    charybda napisał(a):

                    > Próba zmiany praw ekonomicznych to jak próba zmiany praw matematyki czy fizyki.
                    > Zawsze kończy się katastrofą. Ale komunizm wiecznie żywy...

                    Prawa ekonomiczne uwzględniają również uczciwość względem pracowników. Wystarczy
                    stosować się do tych praw, a nie wymyślać od polityki.

                    lisa2
            • hazet_95 Re: Jestem pracodawcą 19.03.02, 18:04
              lisa2 napisał(a):

              > Przy normalnym rynku pracy, gdzie występuje równowaga
              > stanowisk pracy i pracowników, tak, kiedy jednak
              > istnieje nierównowaga, to tak opluwany "socjal"
              > jest elementem, który może, nie musi, pomóc w
              > równoważeniu.

              Wykaż proszę, w jaki sposób "socjal" może pomóc w
              osiągnieciu równowagi rynku pracy. Co Ty przez tę
              równowagę rozumiesz? Fakt, że niektórzy "pracują", bo
              kodeks pracy zabrania pracodawcy ich zwolnić, a inni nie
              mogą znaleźć pracy, bo wredny pracodawca musi trzymać na
              etacie darmozjadów??? Specyficzna to równowaga...

              > Nie byłoby mowy w ogóle o prawach pracowników, gdyby
              > pracodawcy dzielili równo zyski między siebie i
              > pracowników. Niestety od tego się zaczęło, że
              > pracodawcy nie chcą się równo dzielić z zatrudnianymi
              > przez nich pracownikami.

              Zapomniałas o innej możliwosci - proponuję podział 100/0
              pomiędszy pracownikami i pracodawcą. Nie lepiej by
              było???

              HZ_95
              • andrzejg Re: Jestem pracodawcą 19.03.02, 18:31
                >
                > > Nie byłoby mowy w ogóle o prawach pracowników, gdyby
                > > pracodawcy dzielili równo zyski między siebie i
                > > pracowników. Niestety od tego się zaczęło, że
                > > pracodawcy nie chcą się równo dzielić z zatrudnianymi
                > > przez nich pracownikami.
                >
                > Zapomniałas o innej możliwosci - proponuję podział 100/0
                > pomiędszy pracownikami i pracodawcą. Nie lepiej by
                > było???
                >
                > HZ_95

                Jestem pewien ,że lisa2 po zainwestowaniu 30000 zł podzieli się
                równo ze swoim pracownikiem , który tylko przyjdzie odwalić robotę.


                Andrzej
              • lisa2 Re: Jestem pracodawcą 19.03.02, 20:56
                hazet_95 napisał(a):

                > Wykaż proszę, w jaki sposób "socjal" może pomóc w osiągnieciu równowagi rynku
                > pracy. Co Ty przez tę równowagę rozumiesz? Fakt, że niektórzy "pracują", bo
                > kodeks pracy zabrania pracodawcy ich zwolnić, a inni nie mogą znaleźć pracy,
                > bo wredny pracodawca musi trzymać na etacie darmozjadów??? Specyficzna to
                > równowaga...

                Co mnie obchodzi "socjal"? Uczciwy podział zysków za wykonaną wspólnie pracę nie
                wymaga żadnego "socjalu". Po prostu cena produktu jest taka, że wystarcza na
                godne życie wszystkich, pracodawców i pracowników. Jeśli tak nie jest to znaczy,
                że, albo cena produktu jest za niska, albo produkt nie jest potrzebny.
                Uprzemysławianie na siłę jest przede wszystkim pozbawianiem pracowników pracy,
                zyski nie są dzielone między tych, którzy zostali odsunięci od dotychczasowych
                prac.

                Przykład.
                Załóżmy, że jest grupa ludzi żyjąca tylko z przetwarzania zboża na własny chleb
                na przeżycie tej grupy przez cały rok. Ci ludzie wykonują tylko to. Nic więcej im
                nie trzeba do życia. W pewnym momencie, jeden z wprowadza kombajn i młyn. Do
                obsiania pola, zebrania plonów i zmielenia na mąkę wystarczy on sam i jego
                maszyny. Reszta nie mając. Ponieważ uznał, że on to wszystko zrobił, to skazał
                pozostałych na śmierć głodową. Czy tak?

                lisa2
    • andrzejg Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 00:54
      zostań pracodawcą i daj przkład.
      Wykaż się szlachetnością poczynań.

      Andrzej
      • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 01:08
        andrzejg napisał(a):

        > zostań pracodawcą i daj przkład.
        > Wykaż się szlachetnością poczynań.
        >
        > Andrzej

        Dobrymi radami piekło wybrukowane.

        Właśnie nie chcę uruchamiać firmy prowadząc ją nieuczciwie, a z dotychczasowej
        pracy nie byłam w stanie uskładać na kapitał początkowy. Wg moich wyliczeń, z
        tego co potrafię i co mogłabym robić potrzebuję na sam sprzęt i oprogramowanie
        około 30 000 złotych. Nie stać mnie na to.

        Jak mi dasz, lub pożyczysz na dogodne raty na 5 lat, to jestem w stanie po roku
        od momentu uruchomienia firmy zacząć spłacać dług w ratach miesięcznych.

        Oczywiście wszystko legalnie i uczciwie.

        lisa2
        • Gość: Adams Re: Zmiany w kodeksie pracy IP: 213.25.60.* 19.03.02, 14:32
          lisa2 napisał(a):

          > andrzejg napisał(a):
          >
          > > zostań pracodawcą i daj przkład.
          > > Wykaż się szlachetnością poczynań.
          > >
          > > Andrzej
          >
          > Dobrymi radami piekło wybrukowane.
          >
          > Właśnie nie chcę uruchamiać firmy prowadząc ją nieuczciwie, a z dotychczasowej
          > pracy nie byłam w stanie uskładać na kapitał początkowy. Wg moich wyliczeń, z
          > tego co potrafię i co mogłabym robić potrzebuję na sam sprzęt i oprogramowanie
          > około 30 000 złotych. Nie stać mnie na to.
          >
          > Jak mi dasz, lub pożyczysz na dogodne raty na 5 lat, to jestem w stanie po roku
          >
          > od momentu uruchomienia firmy zacząć spłacać dług w ratach miesięcznych.
          >
          > Oczywiście wszystko legalnie i uczciwie.
          >
          > lisa2

          Startuj w wyborach. Diety są całkiem pokazne.
          • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 17:23
            Gość portalu: Adams napisał(a):

            > Startuj w wyborach. Diety są całkiem pokazne.

            Przeczytaj wątek:

            Zgłaszam swoją kandydaturę do SEJMI nast. kadencji
            Autor: lisa2@poczta.gazeta.pl
            Data: 09-03-2002 23:28

            lisa2
            • hazet_95 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 18:16
              lisa2 napisał(a):

              > Zgłaszam swoją kandydaturę do SEJMI nast. kadencji
              > Autor: lisa2@poczta.gazeta.pl
              > Data: 09-03-2002 23:28

              Mam nadzieję, że Ci się nie uda. Przykro mi, ale nie
              chciałbym, żeby ktos taki jak Ty brał się za
              majstrowanie przy prawie. Nie daj Boże...

              HZ95
        • andrzejg pożyczyłbym Ci te 30 000 zł, ale 19.03.02, 18:26
          lisa2 napisał(a):

          > andrzejg napisał(a):
          >
          > > zostań pracodawcą i daj przkład.
          > > Wykaż się szlachetnością poczynań.
          > >
          > > Andrzej
          >
          > Dobrymi radami piekło wybrukowane.
          >
          > Właśnie nie chcę uruchamiać firmy prowadząc ją nieuczciwie, a z dotychczasowej
          > pracy nie byłam w stanie uskładać na kapitał początkowy. Wg moich wyliczeń, z
          > tego co potrafię i co mogłabym robić potrzebuję na sam sprzęt i oprogramowanie
          > około 30 000 złotych. Nie stać mnie na to.
          >
          > Jak mi dasz, lub pożyczysz na dogodne raty na 5 lat, to jestem w stanie po roku
          >
          > od momentu uruchomienia firmy zacząć spłacać dług w ratach miesięcznych.
          >
          > Oczywiście wszystko legalnie i uczciwie.
          >
          > lisa2

          mam umowę z bankami o niekonkurowaniu.
          Ja nie daje pożyczek , a oni nie sprzedają kalesonów.

          Andrzej
    • indris Bloki Tokarskiego 19.03.02, 14:54
      Dawno dawno temu, za Gomułki był słynny wicepremier Julian Tokarski. Krążyły
      legendy o jego głupocie. Jemu też przypisywano pomysł budowania bloków
      mieszkalnych z kuchniami i łazienkami wspólnymi na jedno piętro albo kilka
      mieszkań. Podobno kilka takich zdążono wybudować.
      Manipulowanie z kodeksem pracy oparte jest na tej samej idei: zwiększyć ilość
      kosztem jakości. To oczywiście przy założeniu dobrych intencji pomysłodawców.
      Ale ze strony lobby pracodawców może też chodzić po prostu o wzmocnienie
      własnej pozycji wobec pracowników.
    • Gość: doku Cóż za nieokiełznana fantazja IP: *.mofnet.gov.pl 19.03.02, 15:18
      lisa2 napisał(a):

      > Propozycje zmian w kodeksie pracy według rządu:
      >
      > 1) "Umowa o pracę na zastępstwo" -
      > ...
      > ukrywają przed nowozatrudnianym pracownikiem, że nie jest zatrudniany na
      > wolny etat, tylko na zastępstwo, na czas określony. Nowy pracownik nie jest w
      > stanie stwierdzić, czy tak jest w rzeczywistości.
      >

      Nie widzi, co podpisuje? Czy może sugerujesz, że pracodawca podsunie fałszywą
      umowę w sytuacji, gdy etat jest wolny? Taki dokument to przecież oszustwo plus
      dowód tego oszustwa dany do ręki potencjalnemu skarżącemu.

      Cała reszta tych urojonych wydarzeń jest prawie tak samo nierealna i niekorzystna
      dla pracodawcy. W ten sposób nie da się krytykować prawa. To tak jakbyś chciała
      krytykować zakaz włamywnia się do mieszkania bez nakazu, bo ktoś może właśnie
      próbować zdetonować w mieszkaniu bombę.
      • lisa2 Re: Cóż za nieokiełznana fantazja 19.03.02, 17:28
        Bezrobotny, nie mający wyboru pracy, w większości godzi się na każde warunki
        byle tylko dostać za tą pracę cokolwiek. I na to liczą pracodawcy.

        To jest szantarz moralny. Albo bierzesz to co daję, albo głoduj dalej.

        lisa2
        • Gość: doku Chyba niejasno napisałem, więc uproszczę IP: *.mofnet.gov.pl 20.03.02, 10:28
          Dokument pod tytułem "Umowa o pracę na zastępstwo" , nie może znaleźć się w
          obiegu w warunkach, gdy etat jest wolny. Takie oszustwo nie jest realnym
          zagrożeniem, bo żaden pracodawca nie skompromituje się tak jawnymi dowodami
          oszustwa w swojej dokumentacji.

          Realne zagrożenia stwarzają pracodawcy-oszuści, którzy tak czy inaczej mają
          wiele możliwości oszukiwania pracowników. Ten nowy kodeks niczego pod tym
          względem nie zmienia (powiem więcej, żaden kodeks nie może tego zmienić). Nowy
          kodeks jest za to dobrodziejstwem dla ludzi uczciwych, bo pozwala im lepiej
          gospodarować, więcej zarabiać, tworzyć nowe miejsca pracy i tym właśnie
          pośrednim sposobem eliminować oszustów z gospodarki.
          • Gość: AndrzejG Re: Chyba niejasno napisałem, więc uproszczę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 12:52
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Dokument pod tytułem "Umowa o pracę na zastępstwo" , nie może znaleźć się w
            > obiegu w warunkach, gdy etat jest wolny. Takie oszustwo nie jest realnym
            > zagrożeniem, bo żaden pracodawca nie skompromituje się tak jawnymi dowodami
            > oszustwa w swojej dokumentacji.
            >
            > Realne zagrożenia stwarzają pracodawcy-oszuści, którzy tak czy inaczej mają
            > wiele możliwości oszukiwania pracowników. Ten nowy kodeks niczego pod tym
            > względem nie zmienia (powiem więcej, żaden kodeks nie może tego zmienić). Nowy
            > kodeks jest za to dobrodziejstwem dla ludzi uczciwych, bo pozwala im lepiej
            > gospodarować, więcej zarabiać, tworzyć nowe miejsca pracy i tym właśnie
            > pośrednim sposobem eliminować oszustów z gospodarki.


            Popieram.
            Dotychczasowy sposób rozwiązywania umów o pracę prowadził do
            różnego rodzaju przekrętów.Nieuczciwy pracodawca i tak zwolnił
            pracownika używając sztuczek i pomówien , w celu uzyskania
            co najmniej rozwiązania umowy za porozumieniem ston albo
            w skrajnym przypadku dyscyplinarnego.
            Co zostało uczciwemu : płać i płacz.

            Jest to niewątpliwie ze szkodą dla pracownika , ale dlaczego ma dostać
            odprawę?
            Żeby była sprawiedliwość , to w przypadku gdy to pracownik zrywa umowę
            to on powinien zapłacić odprawę pracodawcy.

            Andrzej
            • Gość: Miedź Br Re: Chyba niejasno napisałem, więc uproszczę IP: 2.2.STABLE* / 10.10.99.* 20.03.02, 13:00
              "Żeby była sprawiedliwość , to w przypadku gdy to pracownik zrywa umowę
              to on powinien zapłacić odprawę pracodawcy." - kiedyś już był taki system.
              Chłop pańszczyźniany, jak chciał odejść z wioski, to musiał płacić panu.
              Dialektyka - pańszczyzna jako najwyższe stadium liberalizmu?
              • Gość: AndrzejG Re: Chyba niejasno napisałem, więc uproszczę IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 13:49
                Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

                > "Żeby była sprawiedliwość , to w przypadku gdy to pracownik zrywa umowę
                > to on powinien zapłacić odprawę pracodawcy." - kiedyś już był taki system.
                > Chłop pańszczyźniany, jak chciał odejść z wioski, to musiał płacić panu.
                > Dialektyka - pańszczyzna jako najwyższe stadium liberalizmu?


                Nie.
                Uważam proste rozwiązanie umowy o pracę za jak najbardziej słuszne
                i zapobiegające nadużyciom.
                Nie zrozumiałes co miałem na mysli.Chciałem podkreślić ,że w chwili obecnej
                to pracownik ma uprzywilejowaną pozycję.

                Andrzej
                • Gość: AndrzejG Zły przykład IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 13:58
                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                  > Gość portalu: Miedź Br napisał(a):
                  >
                  > > "Żeby była sprawiedliwość , to w przypadku gdy to pracownik zrywa umowę
                  > > to on powinien zapłacić odprawę pracodawcy." - kiedyś już był taki system.
                  >
                  > > Chłop pańszczyźniany, jak chciał odejść z wioski, to musiał płacić panu.
                  > > Dialektyka - pańszczyzna jako najwyższe stadium liberalizmu?
                  >
                  >


                  Układ pracownik - pracodawca jest oparty na umowie o pracę,
                  na akcie dobrej woli z każdej ze stron.Tu nie ma przymusu
                  pracy i powinna być swoboda rozwiązania tej umowy.

                  Andrzej
            • Gość: doku Naturalny, ekonomiczny sens odprawy IP: *.mofnet.gov.pl 20.03.02, 14:12
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              >
              > Żeby była sprawiedliwość , to w przypadku gdy to pracownik zrywa umowę
              > to on powinien zapłacić odprawę pracodawcy.
              >

              Wyobraź sobie, że pracujesz sam w prymitywnych warunkach - robisz buty czy
              kamienne groty do strzał, malujesz obrazy czy handlujesz. W pewnym momencie
              stwierdzasz, że dłużej nie chce Ci się pracować i chcesz sobie błogo powegetować.
              Zastanów się z czego możesz żyć. Już rozumiesz? Przez jakiś czas możesz jeszcze
              żyć ze sprzedaży tego, co już zrobiłeś, a jeszcze nie sprzedałeś. Potem możesz
              sprzedać wyposażenie swojego warsztatu (chyba, że zaczynając pracę wydzierżawiłeś
              je od kogoś), a na końcu możesz jeszcze sprzedać swojemu następcy informacje o
              swoich klientach.

              To właśnie jest odprawa - zasłużony udział w przyszłych zyskach byłego
              pracodawcy. Odprawa nie może więc zależeć od tego, kto zrywa umowę o pracę.
              Pracodawca może jedynie domagać się rekompensaty za szkody, jeżeli nagłe zerwanie
              rzeczywiście będzie przyczyną szkód. Ale to już inna sprawa, wymagająca
              udowodnienia i oszacowania szkód, a odprawa należy się tak czy siak.

              Warto wyjaśnić jeszcze jeden szczegół, że odprawa nazywa się odprawą, a nie jest
              udziałem, bo wypłaca się ją z góry, więc nie może być pełnowartościowa. Kodeks
              Pracy powinien przewidywać możliwość, że każdy pracownik może zrezygnować z
              odprawy i zamiast tego zażądać kilku kolejnych wypłat miesięcznych do wysokości
              np. 120 czy 150% odprawy.
              • Gość: AndrzejG Re: Naturalny, ekonomiczny sens odprawy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 15:16
                Gość portalu: doku napisał(a):

                > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                >
                > >
                > > Żeby była sprawiedliwość , to w przypadku gdy to pracownik zrywa umowę
                > > to on powinien zapłacić odprawę pracodawcy.
                > >
                >
                > Wyobraź sobie, że pracujesz sam w prymitywnych warunkach - robisz buty czy
                > kamienne groty do strzał, malujesz obrazy czy handlujesz. W pewnym momencie
                > stwierdzasz, że dłużej nie chce Ci się pracować i chcesz sobie błogo powegetowa
                > ć.
                > Zastanów się z czego możesz żyć. Już rozumiesz? Przez jakiś czas możesz jeszcze
                >
                > żyć ze sprzedaży tego, co już zrobiłeś, a jeszcze nie sprzedałeś. Potem możesz
                > sprzedać wyposażenie swojego warsztatu (chyba, że zaczynając pracę wydzierżawił
                > eś
                > je od kogoś), a na końcu możesz jeszcze sprzedać swojemu następcy informacje o
                > swoich klientach.


                Nie widzę związku z odprawą.


                >
                > To właśnie jest odprawa - zasłużony udział w przyszłych zyskach byłego
                > pracodawcy.

                Jaki zasłużony udział w przyszłych zyskach?
                Pracownik podpisując umowę dostaje wynagrodzenie za swoją pracę.
                Rozwiązanie umowy powinno kończyć okres wynagradzania.
                Odprawa jest hamulcem przed pochopnym zwalnianiem i powiem ,że bardzo
                nieskutecznym.Powinien być okres wypowiedzenia i jakieś dni na poszukanie
                nowej pracy.Jeżeli nie znajdzie nowej pracy to zgłosi się po zasiłek
                dla bezrobotnych.Ciagle ma za co zyć.



                Odprawa nie może więc zależeć od tego, kto zrywa umowę o pracę.
                > Pracodawca może jedynie domagać się rekompensaty za szkody, jeżeli nagłe zerwan
                > ie
                > rzeczywiście będzie przyczyną szkód. Ale to już inna sprawa, wymagająca
                > udowodnienia i oszacowania szkód, a odprawa należy się tak czy siak.
                >
                > Warto wyjaśnić jeszcze jeden szczegół, że odprawa nazywa się odprawą, a nie jes
                > t
                > udziałem, bo wypłaca się ją z góry, więc nie może być pełnowartościowa. Kodeks
                > Pracy powinien przewidywać możliwość, że każdy pracownik może zrezygnować z
                > odprawy i zamiast tego zażądać kilku kolejnych wypłat miesięcznych do wysokości
                >
                > np. 120 czy 150% odprawy.

                Już o tym pisałem ,że przytoczyłem taki drastyczny przykład ,że pracownik powinien
                płacic w pewnych sytuacjach ,żeby zasygnalizować niesprawiedliwość KP.


                Podsumowując:
                Rozwiązanie umowy powinno byc możliwe przez obie strony , z uwzględnieniem
                umówionego okresu wypowiedzenia i bez żadnych odpraw.Po cóż tyle rodzajów
                rozwiązan umowy?

                Andrzej
    • hazet_95 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 17:49
      lisa2 napisał(a):

      > Już widzę jak nieuczciwi pracodawcy:
      > a) ukrywają przed nowozatrudnianym pracownikiem, że
      > nie jest zatrudniany na wolny etat, tylko na
      > zastępstwo, na czas określony. Nowy pracownik nie jest
      > w stanie stwierdzić, czy tak jest w rzeczywistości.

      Liso, jeżeli pracodawca nie wywala kogos z pracy, bo
      musi mu płacić przez 1/3 miesiące wypowiedzenia, to jest
      idiotą. Pracownik zas, który ze względu na 3-dniowy
      okres wypowiedzenia nie chcę wziąć pracy nie potrzebuje
      tej pracy. To proste.

      > b) płaca mniej niż pracownikowi "właścicielowi" etatu.

      A dlaczego ma płacić tyle samo? Być może zapłaci nawet
      więcej, to nie ma zadnego znaczenia. Usługi pracownika
      są tyle warte, ile pracodawca ma ochotę za nie zapłacić.
      Oferuje za mało - to dziękuję. Oferuje w sam raz - biorę
      pracę. Twoja opinia powyżej to czysta bolszewia.

      > 2) Pracodawca mógłby zatrudniać pracownika na czas
      > określony przez trzy lata (teraz nie ma takiego
      > limitu, ale trzecia umowa musi być bezterminowa);
      > Wymiana pracowników przed tym terminem. Krótkie okresy
      > zatrudnienia, częste zmiany pracodawców, w
      > konsekwencji pracownik, jako niepewny, przestaje być
      > po kilku zmianach pracy pracownikiem atrakcyjnym, a i
      > wiek już nie pochwytny.

      To po prostu usankcjonowanie tego, co się dzieje w
      chwili obecnej. O co Ci chodzi?

      > 3) Pracownik, który sam się zwolni, nie miałby
      płatnych dni na szukanie nowej.

      Klasyczna bolszewia. A z jakiego niby powodu miałbym
      płacić pracownikowi za okres szukania przez niego pracy?
      Może jeszcze powinienienem dać mu odszkodowanie,
      jeżeli tej pracy nie znajdzie?

      > Jak dotąd, wystarczy dać ultimatum za byle głupstwo
      > pracownikowi, bo szef jest cholerykiem,
      > wyskakujesz dyscyplinarnie lub na własną prośbę, jutro
      > nie przychodzisz do pracy. 99 % pracowników wybiera
      > opcję na "własną prośbę". Piszę tu o tych przypadkach,
      > w których wina pracownika jest minimalna, stał się
      > ofiarą rozgrywek.

      Piszesz nieprawdę. Póki co w socjalistycznej III RP sąd
      pracy praktycznie zawsze przyznaje rację pracownikowi.
      Zas to "byle głupstwo" po bliższym przyjrzeniu się wcale
      takim głupstwem nie bywa.

      > 4) Odprawy rentowe i emerytalne otrzymywać mają
      > pracownicy, którzy w momencie przejścia na emeryturę
      > przepracowali u aktualnego pracodawcy co najmniej trzy
      > lata;

      Coo w tym dziwnego? 3 lata to i tak za krótko.

      > Już widzę takich pracodawców, którzy trzymają
      > średniaków przez 3 lata. W połączeniu z pkt. 2,
      > pracodawcy nie opłaca się trzymać pracowników tak
      > długo, bo musieliby dawać takiemu pracownikowi
      > podwyżki co jakiś czas, a to pracodawcom się nie
      > opłaca.

      Jak to "musieliby"? A dlaczego niby? Jeżeli pracodawca
      ceni swojego pracownika, to mu da podwyżkę - po to
      chocby, żeby nie odszedł. Ale żeby musiał mu dawać? No,
      to jest po prostu sen działaczy OPZZ i "S"...

      > Pracodawcom zależy na obniżeniu kosztów, a
      > najłatwiej obniżać płace. "Kolejka bezrobotnych jest
      > długa." Zawsze można zatrudnić z takimi samymi
      > umiejętnościami wygłodzonego bezrobotnego. za niższą
      > płacę.

      Co w tym złego? Pracodawca płaci swoimi pieniędzmi i
      jego sprawą jest kogo zatrudnia i za ile. Przymusu pracy
      nie ma.
      > 6) Bardziej powszechny ma być tzw. przerywany i
      > zadaniowy czas pracy;
      > Zamiast na czas nieokreślony, pracownicy tracą,
      > ponieważ pracodawca zatrudnia tych samych pracowników
      > (znają swoją robotę), tylko w okresach, gdy jest
      > dostawa materiałów do produkcji, a potem bez pracy.
      > Płaci tylko za czas faktycznej pracy.

      Dziwne, zaiste. A za co ma jeszcze płacić? Za ich sen w
      nocy? Z jakiej bajki ty w ogóle jestes? Od Ikonowicza???

      > Brak uzasadnienia fizjologicznego. Człowiek najlepiej
      > pracuje w okresach biologicznej aktywności tj. w ciągu
      > dnia, każda praca, niezależnie od rodzaju,
      > wykonywana poza tym okresem jest mniej wydajna i
      > wymagająca większego wysiłku od pracownika.

      Ja najefektywniej pracuję po 12.00. Mam żądać zmian
      ustawowego czasu pracy na 12.00 - 20.00?

      > Nagminne wydłużanie czasu pracy, by potem pracownika
      > niezatrudniać często jest wykorzystywane, stąd te
      > wnioski. W skrajnych przypadkach pracownik wypracowuje
      > miesięczną normę w krótkim okresie, a potem
      > ma wolne bez pieniędzy. Na krótko to jest możliwe,
      > zwłaszcza wśród ludzi młodych, lecz po pewnym czasie
      > starsi pracownicy szybciej się męczą i mają
      > mniejszą wydajność.

      Komuno wróć!!!

      > 8) Wysokość odpraw przy zwolnieniach grupowych ma
      > zależeć nie od ogólnego stażu pracy, ale od stażu u
      > danego pracodawcy.

      Logiczne.

      > Dotąd przynajmniej pracodawca państwowy wypłacał taki
      > dodatek stażowy. Teraz i on mógłby go nie wypłacać.

      Ulituj się nad niednym pracodawcą państwowym. Dyktat
      związków zawodowych spowodował już paraliż niejednego
      z nich.

      > Przy wielu zmianach pracodawcy tracą dobre imię
      > wydajnego i sumiennego pracownika, skoro tak często
      > zmieniał prace tzn., że jest do kitu, a to nie musi
      > być prawdą.

      Głupota. Pracownik, który pracuje przez 10 lat w jednej
      firmie niekoniecznie musi być dobry. Prędzej jest
      nieudacznikiem, który nie ma szans na lepszą pracę. Dla
      takiego nie ma nic lepszego, niż schronić się pod
      opiekuńcze skrzydła związków zawodowych w sektorze
      publicznym...

      > Zawsze znajdzie się jakaś wsza, która go zwolni i
      > zawsze się znajdzie taka druga, która go następnego
      > dnia nie zatrudni. Już mu brakuje jednego dnia
      > do 50 lat emerytury.

      A ja się boję, że i wsród pracowników znajdą się takie
      wsze, którym nie robota w głowie, a związki zawodowe,
      osłony socjalne i siedzenie ne necie w godzinach pracy.
      I co wtedy?

      > Znam kilka takich osób, które w chwili obecnej mają
      > już wypracowane lata na podstawę emerytury, mają
      > jeszcze sporo do wieku emerytalnego, chciałyby
      > zwiększyć sobie podstawę tej emerytury i nie mogą, bo
      > ich nikt ze względu na wiek nie chce zatrudnić, A gdy
      > już osiągną wiek 60 czy 65 lat (kobieci/mężczyźni) to
      > za te 14 lat, które im pozostały, od jakiej pensji
      > ostatniej będzie wyliczona ich emerytura? Od
      > najniższej możliwej. Najwyższą płacę otrzymywali
      > dawniej nić 20 lat przed wyliczeniem podstawy
      > emerytury.

      Co ma do tego kodeks pracy?????

      > Gdyby emerytura była obliczana od najwyższej kwoty z
      > okresu całego zawodowego życia, nie byłoby problemu.

      Jw.

      Myslę, że Korea Płn. jest tym rajem, gdzie czułabys się
      pewnie. Tam pracodawca może jeszcze mniej niż w Polsce.
      Tyle, że związku bys nie założyła...

      Pełne politowania pozdro - HZ_95
      • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 18:53
        hazet_95 napisał(a):

        ) Liso, jeżeli pracodawca nie wywala kogos z pracy, bo musi mu płacić przez
        ) 1/3 miesiące wypowiedzenia, to jest idiotą. Pracownik zas, który ze względu na
        ) 3-dniowy okres wypowiedzenia nie chcę wziąć pracy nie potrzebuje tej pracy.
        ) To proste.

        O jakiej pracy piszesz?

        Jeśli ty, jako pracodawca, masz stałe stanowisko pracy, to potrzebujesz stałego
        pracownika. Jeśli masz tylko jednorazowo do wykonania jakieś zadanie to nie
        musisz zatrudniać racownika na stałe tylko na wykonanie tego zadania.
        Zmiana w Kodeksie Pracy dotyczy zatrudniania na krótkie okresy pracowników na
        stałe stanowiska. Również na sezonowe. Ale nie wyszczególnia się tego w zmianach
        do jakiego rodzaju stanowisk można je zastosować.

        Otóż okresy zatrudnienia powinny być blokowe, tak by pracownik mógł bez straty
        zaplanować sobie kolejne miejsca pracy w ciągu roku. Np. rolnik jest potrzebny u
        siebie w polu od marca do września, reszta roku bez pracy u siebie na roli. Więc
        zatrudnienia szuka na okres październik - luty. Np. Pracodawca - firma
        transportowa - potrzebuje kierowców na godziny 6-9 rano i 15-18 do przewozu
        ludzi, ale kierowcy w tym okresie nie mogą pracować gdzie indziej. Stoją i
        czekają w okresie między 9 a 15. Nie śpią, nie wypoczywają.

        ) ) b) płaca mniej niż pracownikowi "właścicielowi" etatu.
        )
        ) A dlaczego ma płacić tyle samo?

        Dlatego, że wykonuje tą samą pracę z tym samym efektem. To, że wykonuje ją w
        zastępstwie, to nie znaczy, że gorzej.

        ) ...Być może zapłaci nawet więcej, to nie ma żadnego znaczenia. Usługi
        ) pracownika są tyle warte, ile pracodawca ma ochotę za nie zapłacić. Oferuje za
        ) mało - to dziękuję. Oferuje w sam raz - biorę pracę.

        Powinien zapłacić więcej, jeśli ta praca w zastępstwie jest pracą dodatkową dla
        zastępcy.

        ) Twoja opinia powyżej to czysta bolszewia.

        Nie, to jest równowaga na rynku pracodawca-pracownik.

        ) To po prostu usankcjonowanie tego, co się dzieje w chwili obecnej. O co Ci
        ) chodzi?

        O zmiany w Kodeksie Pracy, nie czytasz tekstu na który odpisujesz? Ja się z nimi
        nie zgadzam, bo dają jeszcze więcej swobody pracodawcom nie dając nic w zamian
        pracownikom.

        ) Piszesz nieprawdę. Póki co w socjalistycznej III RP sąd pracy praktycznie
        ) zawsze przyznaje rację pracownikowi.
        ) Zas to "byle głupstwo" po bliższym przyjrzeniu się wcale takim głupstwem nie
        ) bywa.

        Sąd pracy sądem, ale pracownik dalej bez pracy.

        ) ) 4) Odprawy rentowe i emerytalne otrzymywać mają
        ) ) pracownicy, którzy w momencie przejścia na emeryturę
        ) ) przepracowali u aktualnego pracodawcy co najmniej trzy
        ) ) lata;
        )
        ) Co w tym dziwnego? 3 lata to i tak za krótko.

        Rozumiem że jesteś właścicielem firmy. Z twojego punktu widzenia to pracownik
        powinien być niewolnikiem. Dlatego w ogóle jakikolwiek kodeks pracy jest zbędnym
        obciążeniem. Wystarczy prawo pięści.

        ) ) Już widzę takich pracodawców, którzy trzymają
        ) ) średniaków przez 3 lata. W połączeniu z pkt. 2,
        ) ) pracodawcy nie opłaca się trzymać pracowników tak
        ) ) długo, bo musieliby dawać takiemu pracownikowi
        ) ) podwyżki co jakiś czas, a to pracodawcom się nie
        ) ) opłaca.
        )
        ) Jak to "musieliby"? A dlaczego niby? Jeżeli pracodawca
        ) ceni swojego pracownika, to mu da podwyżkę - po to
        ) chocby, żeby nie odszedł. Ale żeby musiał mu dawać? No,
        ) to jest po prostu sen działaczy OPZZ i "S"...

        Tylko temu, na którym mu naprawdę zależy, ale wcale nie tyle ile rzeczywiście
        warta jest jego praca.

        ) ) Pracodawcom zależy na obniżeniu kosztów, a
        ) ) najłatwiej obniżać płace. "Kolejka bezrobotnych jest
        ) ) długa." Zawsze można zatrudnić z takimi samymi
        ) ) umiejętnościami wygłodzonego bezrobotnego. za niższą
        ) ) płacę.
        )
        ) Co w tym złego? Pracodawca płaci swoimi pieniędzmi i jego sprawą jest kogo
        ) zatrudnia i za ile. Przymusu pracy nie ma.

        Przymusu nieuczciwego prowadzenia firmy tez nie ma, wystarczy prowadzić firmę
        uczciwie, albo ją zlikwidować nie powodując strat i dzieląc się zyskami.

        ) ) 6) Bardziej powszechny ma być tzw. przerywany i zadaniowy czas pracy;
        ) ) Zamiast na czas nieokreślony, pracownicy tracą,
        ) ) ponieważ pracodawca zatrudnia tych samych pracowników
        ) ) (znają swoją robotę), tylko w okresach, gdy jest
        ) ) dostawa materiałów do produkcji, a potem bez pracy.
        ) ) Płaci tylko za czas faktycznej pracy.
        )
        ) Dziwne, zaiste. A za co ma jeszcze płacić? Za ich sen w
        ) nocy? Z jakiej bajki ty w ogóle jestes? Od Ikonowicza???

        Czy ty wiesz o czym piszesz? Jaka bajka jaki czas pracy?

        Jeśli idziesz do pracy to chcesz zarobić na cały czas swego życia, a nie tylko na
        czas samej pracy. Jeśli nie chcesz zapłacić pracownikowi również za czas jego snu
        i opłaty na czynsz i inne, to dlaczego ty chcesz mieć te pieniądze. Przecież
        swoją firmę otworzyłeś po to, by zarobić na utrzymanie siebie i innych, będacych
        na twoim utrzymaniu. Dlaczego pracownik nie miałby dostawać pieniędzy na
        utrzymaniu siebie i wszystkich innych będących na jego utrzymaniu?

        ) Ja najefektywniej pracuję po 12.00. Mam żądać zmian ustawowego czasu pracy na
        ) 12.00 - 20.00?

        To twój indywidualny wybór. Ale kosztem twego zdrowia. Wieloletnie badania
        medycyny pracy już dawno udowodniły największą wydajność w pierwszym okresie dnia
        we własnej strefie czasowej.

        ) Komuno wróć!!!

        Zamiast odwoływać się do polityki to przedstaw konkretne argumenty.

        ) ) 8) Wysokość odpraw przy zwolnieniach grupowych ma
        ) ) zależeć nie od ogólnego stażu pracy, ale od stażu u
        ) ) danego pracodawcy.
        )
        ) Logiczne.

        Oszustwo, ponieważ powoduje do sztucznego pozbywania się długoletnich
        pracowników, bo oni są drożsi.

        ) ) Dotąd przynajmniej pracodawca państwowy wypłacał taki
        ) ) dodatek stażowy. Teraz i on mógłby go nie wypłacać.
        )
        ) Ulituj się nad biednym pracodawcą państwowym. Dyktat związków zawodowych
        ) spowodował już paraliż niejednego z nich.

        Brak litości odpowiedni do braku litości w stosunku do mnie.

        ) Głupota. Pracownik, który pracuje przez 10 lat w jednej firmie niekoniecznie
        ) musi być dobry. Prędzej jest nieudacznikiem, który nie ma szans na lepszą
        ) pracę. Dla takiego nie ma nic lepszego, niż schronić się pod opiekuńcze
        ) skrzydła związków zawodowych w sektorze publicznym...

        Obojętne czy jest udacznikiem, czy nie. Ważne, czy wykonuje swoją pracę dobrze
        czy nie. To czy ktoś ma IQ 160 czy 90 to umożliwia mu tylko rodzaj wykonywanej
        pracy, ale pracę wykonuje dobrze.

        ) A ja się boję, że i wsród pracowników znajdą się takie wsze, którym nie robota
        ) w głowie, a związki zawodowe, osłony socjalne i siedzenie ne necie w godzinach
        ) pracy. I co wtedy?

        Jestem za. Ja też uważam, że związki zawodowe w dzisiejszej postaci to
        nieporozumienie. Związki zawodowe powinny reprezentować wszystkich zdolnych do
        pracy, a nie tylko pracowników z dużych zakładów pracy.

        ) Co ma do tego kodeks pracy?????

        Jeśli potrafisz myśleć to powinno być dla ciebie jasne.
        Jednak jeśli nie potrafisz to wyjaśnię. Emerytura jest bezpośrednią konsekwencją
        przebiegu okresu pracy. Jeśli pracownik przepracować całe życie zawodowe w jednym
        zakładzie pracy i normalnie dostawał podwyżki, to powinien mieć emeryturę wysoką.
        Każde zwolnienie, to skrócenie okresu wliczającego się do emerytury.

        ) ) Gdyby emerytura była obliczana od najwyższej kwoty z okresu całego zawodowego
        ) ) życia, nie byłoby problemu.

        ) Jw.

        ) Myslę, że Korea Płn. jest tym rajem, gdzie czułabys się
        ) pewnie. Tam pracodawca może jeszcze mniej niż w Polsce.
        ) Tyle, że związku bys nie założyła...

        A na Księżycu jest jeszcze gorzej.

        ) Pełne politowania pozdro - HZ_95

        lisa2
      • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 21:32
        hazet_95 napisał(a):

        > Pracownik zas, który ze względu na 3-dniowy okres wypowiedzenia nie chcę wziąć
        > pracy nie potrzebuje tej pracy.
        > To proste.

        Albo nie może, musi załatwiać sporo biurokracji.

        > > b) płaca mniej niż pracownikowi "właścicielowi" etatu.

        > A dlaczego ma płacić tyle samo? Być może zapłaci nawet więcej, to nie ma
        > zadnego znaczenia. Usługi pracownika są tyle warte, ile pracodawca ma ochotę
        > za nie zapłacić.

        Nieuczciwy pracodawca, tj. taki, który stosuje dyktat do pracowników.

        > Twoja opinia powyżej to czysta bolszewia.

        Znowu polityka.

        > > 2) Pracodawca mógłby zatrudniać pracownika na czas
        > > określony przez trzy lata (teraz nie ma takiego
        > > limitu, ale trzecia umowa musi być bezterminowa);
        > > Wymiana pracowników przed tym terminem. Krótkie okresy
        > > zatrudnienia, częste zmiany pracodawców, w
        > > konsekwencji pracownik, jako niepewny, przestaje być
        > > po kilku zmianach pracy pracownikiem atrakcyjnym, a i
        > > wiek już nie pochwytny.
        >
        > To po prostu usankcjonowanie tego, co się dzieje w
        > chwili obecnej. O co Ci chodzi?

        A tobie?

        > > 3) Pracownik, który sam się zwolni, nie miałby
        > płatnych dni na szukanie nowej.

        > Klasyczna bolszewia. A z jakiego niby powodu miałbym płacić pracownikowi za
        > okres szukania przez niego pracy? Może jeszcze powinienienem dać mu
        > odszkodowanie, jeżeli tej pracy nie znajdzie?

        A dlaczego go zwalniasz?

        > Piszesz nieprawdę. Póki co w socjalistycznej III RP sąd pracy praktycznie
        > zawsze przyznaje rację pracownikowi. Zas to "byle głupstwo" po bliższym
        > przyjrzeniu się wcale takim głupstwem nie bywa.

        Ilu pracowników skarży pracodawców w sądzie pracy? Ilu z tych co wygrali sprawę,
        otrzymało rzeczywiste odszkodowania z tytułu niesłusznego zwolnienia z pracy?

        > > 4) Odprawy rentowe i emerytalne otrzymywać mają pracownicy, którzy w momencie
        > > przejścia na emeryturę przepracowali u aktualnego pracodawcy co najmniej trzy
        > > lata;
        >
        > Coo w tym dziwnego? 3 lata to i tak za krótko.

        Bo mało którzy pracownicy będą tak długo zatrudniani w jednym zakładzie pracy.
        Żeby nie było więcej na ten temat niejasności. Proponowany przepis umożliwia
        pracodawcom zwalnianie pracowników przed tym 3-letnim okresem. Złoślliwy
        pracoedawca będzie to wykorzystywał.

        > Jak to "musieliby"? A dlaczego niby? Jeżeli pracodawca ceni swojego pracownika,
        > to mu da podwyżkę - po to chocby, żeby nie odszedł. Ale żeby musiał mu dawać?
        > No, to jest po prostu sen działaczy OPZZ i "S"...

        A jeśli nie ceni? A pracownik jednak wykonuje swoją pracę rzetelnie?

        > Co w tym złego? Pracodawca płaci swoimi pieniędzmi i jego sprawą jest kogo
        > zatrudnia i za ile. Przymusu pracy nie ma.

        Tak, ale oni ich wszystkich nie wypracowali, i jeśli przyjmiemy równy podział
        zysków między pracodawców i pracowników, to to jest zło.

        > > 6) Bardziej powszechny ma być tzw. przerywany i zadaniowy czas pracy;

        > Dziwne, zaiste. A za co ma jeszcze płacić? Za ich sen w nocy?

        Tak za sen również. Pracodawca za sen też bierze pieniądze.

        > Z jakiej bajki ty w ogóle jestes? Od Ikonowicza???

        Widzę że nie masz argumentów więc ciągle się opierasz na cudzych argumentach,
        wymyśl swoje.

        > Ja najefektywniej pracuję po 12.00. Mam żądać zmian
        > ustawowego czasu pracy na 12.00 - 20.00?

        Twój wybór. Medycyna pracy dawno już określiła największą wydajność w początku
        dnia i we własnej strefie czasowej.

        > > 8) Wysokość odpraw przy zwolnieniach grupowych ma
        > > zależeć nie od ogólnego stażu pracy, ale od stażu u
        > > danego pracodawcy.

        > Logiczne.

        Nie. Nie uwzględnia już utraty możliwości zarobków na dotychczasowym poziomie.

        > Ulituj się nad niednym pracodawcą państwowym. Dyktat
        > związków zawodowych spowodował już paraliż niejednego
        > z nich.

        Lituję się. Staż pracy powinien być niezależny od rodzaju pracodawcy, powinien
        być łączny u wszystkich pracodawców.

        > Głupota. Pracownik, który pracuje przez 10 lat w jednej
        > firmie niekoniecznie musi być dobry. Prędzej jest
        > nieudacznikiem, który nie ma szans na lepszą pracę. Dla
        > takiego nie ma nic lepszego, niż schronić się pod
        > opiekuńcze skrzydła związków zawodowych w sektorze
        > publicznym...

        Pracę wykonywał sumiennie i dobrze. Ponieważ został zwolniony, ma mniejsze szanse
        na otrzymanie równorzednej pracy z takim samym lub lepszym zarobkiem.

        > A ja się boję, że i wsród pracowników znajdą się takie wsze, którym nie robota
        > w głowie, a związki zawodowe, osłony socjalne i siedzenie ne necie w godzinach
        > pracy.
        > I co wtedy?

        Mówimy o pracownikach dobrze wykonujących swoją pracę. Pracownicy źle pracujący,
        muszą znaleźć sobie taką pracę, która będzie im pasowała, i w niej będą dobrymi
        pracownikami. Każdy ma jakieś predyspozycje, tylko większość ich nie zna.

        > Co ma do tego kodeks pracy?????

        Emerytura jest wynikiem całego życia zawodowego. Jeśli prawo pracy w tym okresie
        będzie złe, to mniejsza liczba dobrych i sumiennie pracujących pracowników,
        będzie mogła otrzymać pełne świadczenia emerytalne.

        > Myslę, że Korea Płn. jest tym rajem, gdzie czułabys się
        > pewnie. Tam pracodawca może jeszcze mniej niż w Polsce.
        > Tyle, że związku bys nie założyła...

        Dlaczego nie podałeś przykładu z Księżyca?

        lisa2
    • indris Marzenia o XIX wieku 19.03.02, 18:07
      Na forum "Wprost" jest już wątek: "zlikwidować kodeks pracy". Widzę, że
      niektórym marzy się ancien regime. Bourbonom tez się marzył - skończyło się
      rewolucją lipcową, która ich zmiotła w 3 dni.
    • andrzejg Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 18:14
      lisa2 napisał(a):

      Cześć
      Korzystając z wolnej chwili dodam coś od siebie.



      ) Propozycje zmian w kodeksie pracy według rządu:
      )
      ) 1) "Umowa o pracę na zastępstwo" - pracodawca mógłby zatrudnić na miejsce
      ) nieobecnego pracownika (np. na długim zwolnieniu lekarskim) nową osobę i
      ) zwolnić ją z 3-dniowym okresem wypowiedzenia, gdy wróci do pracy "właściciel"
      ) etatu;
      )
      ) Już widzę jak nieuczciwi pracodawcy:
      )
      ) a) ukrywają przed nowozatrudnianym pracownikiem, że nie jest zatrudniany na
      ) wolny etat, tylko na zastępstwo, na czas określony. Nowy pracownik nie jest w
      ) stanie stwierdzić, czy tak jest w rzeczywistości.
      )
      ) b) płaca mniej niż pracownikowi "właścicielowi" etatu.

      Jeżeli nie zatrudniają na czarno to jak mogą ukryć te fakty.
      Przecież obowiązującą formą jest pisemna umowa o pracę.
      Tam musi stać jak BYK jaki to jest rodzaj pracy : na czas określony,
      nieokreślony , zlecenie itp , a teraz doszłoby w zastępstwie.
      Jeżeli jakiś pracownik choruje i to długo , to jest możliwość zatrudnienia
      kogoś na jego miejsce na umowę na czas określony.Jednak co zrobić , gdy
      czas choroby jest nieznany , a 3 umowa musi być już na czas nieokreślony?
      Wtedy pracodawca szuka kogoś nowego , a tak ten w zastępstwie może spokojnie
      pracować przez cały okres choroby zastepowanego.
      Jeżeli chodzi o wynagrodzenie - to też jest kwestia umowy i zależy od
      kwalifikacji i wątpię ,żeby ktoś drugi tak z mety był lepszy na tym stanowisku.
      Czasami to się zdarza.






      )
      ) 2) Pracodawca mógłby zatrudniać pracownika na czas określony przez trzy lata
      ) (teraz nie ma takiego limitu, ale trzecia umowa musi być bezterminowa);
      )
      ) Wymiana pracowników przed tym terminem. Krótkie okresy zatrudnienia, częste
      ) zmiany pracodawców, w konsekwencji pracownik, jako niepewny, przestaje być po
      ) kilku zmianach pracy pracownikiem atrakcyjnym, a i wiek już nie pochwytny.


      Myślę ,że to jest z korzyscią dla pracownika.
      Biznes to biznes i różnie się kręci.Czasami jest zastój a czasami
      trzeba robić ponad miarę.Pracownika nie ogranicza już limit 2 umów
      tylko może liczyć na pracę przez 3 lata.Byc może przy dobrych układach
      i sprawdzeniu się pracodawca zdecyduje się na umowę na czas nieokreślony.
      Atrakcyjność pracownika zależy od jego kwalifikacji i z świadectwa pracy
      jasno wynika z jakich przyczyn był zwalniany.Częstość zmian pracy z powodu
      umowy na czas określony nie obniża wartości pracownika.Wiadomo jaka sytuacja
      istnieje na rynku.

      )
      ) 3) Pracownik, który sam się zwolni, nie miałby płatnych dni na szukanie nowej;
      )
      ) Jak dotąd, wystarczy dać ultimatum za byle głupstwo pracownikowi, bo szef
      jest
      ) cholerykiem, wyskakujesz dyscyplinarnie lub na własną prośbę, jutro nie
      ) przychodzisz do pracy. 99 % pracowników wybiera opcję na "własną prośbę".
      Piszę
      ) tu o tych przypadkach, w których wina pracownika jest minimalna, stał się
      ) ofiarą rozgrywek.

      Jeżeli czuje się poszkodowany to może zaskarżyc pracodawcę do sądu pracy
      a te z reguły są za pracownikiem.W takich szemranych zwolnieniach pracodawca
      nie ma dowodów na winę pracownika.
      Wracając do podpunktu , fakt te dwa dni płatne to bzdet i dziwię się
      tym co wepchnęli ten punkt do KP.


      )
      ) 4) Odprawy rentowe i emerytalne otrzymywać mają pracownicy, którzy w momencie
      ) przejścia na emeryturę przepracowali u aktualnego pracodawcy co najmniej trzy
      ) lata;
      )
      ) Już widzę takich pracodawców, którzy trzymają średniaków przez 3 lata. W
      ) połączeniu z pkt. 2, pracodawcy nie opłaca się trzymać pracowników tak długo,
      ) bo musieliby dawać takiemu pracownikowi podwyżki co jakiś czas, a to
      ) pracodawcom się nie opłaca. Pracodawcom zależy na obniżeniu kosztów, a
      ) najłatwiej obniżać płace. "Kolejka bezrobotnych jest długa." Zawsze można
      ) zatrudnić z takimi samymi umiejętnościami wygłodzonego bezrobotnego. za
      niższą
      ) płacę.

      Masz strasznie negatywne pojęcie o pracodawcach.
      Myslisz,że przy porządnym biznesie tak sobie krzykniesz i znajdzie się
      porządny pracownik?Nie.Pracownika trzeba też wyszkolić i wtedy jest
      pełnowartościowym i jeżeli przcodawca inwestuje w pracownika to nie będzie
      mieszał z odprawa emerytalną.


      )
      ) 5) Okres rozliczeniowy za pracę ma być wydłużony z trzech do czterech
      miesięcy;
      )
      ) Większość pracodawców, którzy dotąd nie wypłacali płac przez okres 3 miesięcy
      ) wydłużą teraz ten okres na 4 miesiące. Dla pracodawców to zysk. Żaden
      ) pracownik, poza księgową, nie jest w stanie udowodnić stan konta firmy.

      Niepłacenie pracownikowi co miesiąc to chamstwo.Powinni skrócić do 1 miesiąca
      i kropka.



      )
      ) 6) Bardziej powszechny ma być tzw. przerywany i zadaniowy czas pracy;
      )
      ) Zamiast na czas nieokreślony, pracownicy tracą, ponieważ pracodawca zatrudnia
      ) tych samych pracowników (znają swoją robotę), tylko w okresach, gdy jest
      ) dostawa materiałów do produkcji, a potem bez pracy. Płaci tylko za czas
      ) faktycznej pracy. W skrajnych przypadkach to pracownik pokrywa koszty braku
      ) rytmiczności pracy, pracodawca wyjdzie na swoje.

      Masz rację , bo do tej pory za brak pracy , gdy pracownik był gotowy
      do jej wykonania , należało się postojowe.Jest to ze stratą pracownika.
      Jedynym usprawiedliwienie tego punktu może być chęć obniżenia kosztów
      pracy i przez to podniesienie konkurencyjności firmy.W końcu nie chodzi
      tylko o firmy polskie , ale te z zachodu, które wpychają nam tańszy towar.
      A wiadomo ,jak tańszy to i ma zbyt.
      Wobec tego nie wiem ,czy w sumie nie jest to z korzycią dla pracownika,
      bo więcej on straci jak firma zbankrutuje.




      )
      ) 7) Stawki za nadgodziny mają być obniżone do 50 proc. (teraz praca w trzeciej
      i
      )
      ) każdej kolejnej nadgodzinie premiowana jest 100-proc. dodatkiem), a
      pracodawca
      ) nie musiałby wypłacać tych stawek, tylko dać pracownikowi dodatkowy urlop;
      )
      ) Brak uzasadnienia fizjologicznego. Człowiek najlepiej pracuje w okresach
      ) biologicznej aktywności tj. w ciągu dnia, każda praca, niezależnie od
      rodzaju,
      ) wykonywana poza tym okresem jest mniej wydajna i wymagająca większego wysiłku
      ) od pracownika. Nagminne wydłużanie czasu pracy, by potem pracownika
      ) niezatrudniać często jest wykorzystywane, stąd te wnioski. W skrajnych
      ) przypadkach pracownik wypracowuje miesięczną normę w krótkim okresie, a potem
      ) ma wolne bez pieniędzy. Na krótko to jest możliwe, zwłaszcza wśród ludzi
      ) młodych, lecz po pewnym czasie starsi pracownicy szybciej się męczą i mają
      ) mniejszą wydajność.

      Jeśli chodzi o wydajnoś, a bardziej o wytrwałość w pracy , to starszy
      człowiek jest o niebo lepszym pracownikiem.Nie dość ,że ma doświadczenie
      to ma do tego większy szacunek do pracy.To młodzi szybciej się zniechęcają.
      Jesli chodzi o godziny nadliczbowe.Nie jest możliwe wykonanie pracy całego
      miesiąca w jedną dobę.Po drugie obowiącuje limit tygodniowych godzin pracy,
      który docelowo ma wynosić 40.
      Myslę ,że celem tego punktu było ulżenie pracodawcom , którzy maja
      bardzo nierytmiczny tydzień pracy , chocby takie supermarkety , gdzie wiadomo
      pod konieć tygodnia jest większy ruch , zresztą jak w całym handlu.
      Cały czas chodzi o koszty działalności gospodarczej , ale masz rację ,że to jest
      kosztem pracownika.


      )
      ) 8) Wysokość odpraw przy zwolnieniach grupowych ma zależeć nie od ogólnego
      stażu
      ) pracy, ale od stażu u danego pracodawcy.
      )
      ) Tak jak w punktach 2 i 5. Pracodawcy nieopłaca się trzymać pracownika przez
      ) wiele lat. Na cholerę ma dostawać "stażowe".

      Zwolnienia grupowe są wynikiem tragicznej sytuacji firmy.
      Taki zapis spowoduje ,że nie opłaci się zwalniać pracowników
      z długoletnim stażem pracy i to jest ochrona wieku przedemerytalnego.
      Pracownika wykwalifikowanego nie zwolnia się tak prędko , mało tego,
      obawia się aby nie podebrała go konkurencja.



      )
      ) Dotąd przynajmniej pracodawca państwowy wypłacał taki dodatek stażowy. Teraz
      i
      ) on mógłby go nie wypłacać.
      )
      ) Występuję tu jako "adwokat diabła", ale należy tak spre
      • andrzejg Pozdrawiam Andrzej /bez tekstu/ - ucięło 19.03.02, 18:18
      • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 22:18
        andrzejg napisał(a):

        > Tam musi stać jak BYK jaki to jest rodzaj pracy: na czas określony,
        > nieokreślony , zlecenie itp , a teraz doszłoby w zastępstwie.
        > Jeżeli jakiś pracownik choruje i to długo , to jest możliwość zatrudnienia
        > kogoś na jego miejsce na umowę na czas określony.Jednak co zrobić , gdy
        > czas choroby jest nieznany , a 3 umowa musi być już na czas nieokreślony?
        > Wtedy pracodawca szuka kogoś nowego , a tak ten w zastępstwie może spokojnie
        > pracować przez cały okres choroby zastepowanego.
        > Jeżeli chodzi o wynagrodzenie - to też jest kwestia umowy i zależy od
        > kwalifikacji i wątpię ,żeby ktoś drugi tak z mety był lepszy na tym stanowisku.
        > Czasami to się zdarza.

        W tym przypadku się zgodzę z tobą. Wszystko zależy od oceny umiejętności
        pracownika. Równa płaca w zastępstwie przy tych samych umiejętnościach. Również
        Umowa na zastępstwo, zamiast na kilka okresów.

        Ale co może zrobić taki pracownik zastępczy, gdy ma propozycję stałej i pewnej
        pracy, a nie zastępczej? Przecież on chce być lojalny do pracodawcy u którego
        wykonuje pracę zastępczą, i chce mieć pewną pracę stałą?

        Co do umów o pracę zastępczą, to zobaczymy w życiu jakie pracodawcy wymyślą
        sposoby na obejście tego zapisu by zarobić na pracowniku zastępczym. Myślę że
        istnieją sposoby.

        > Myślę ,że to jest z korzyscią dla pracownika. Biznes to biznes i różnie się
        > kręci.Czasami jest zastój a czasami trzeba robić ponad miarę.Pracownika nie
        > ogranicza już limit 2 umów tylko może liczyć na pracę przez 3 lata.Byc może
        > przy dobrych układach i sprawdzeniu się pracodawca zdecyduje się na umowę na
        > czas nieokreślony. Atrakcyjność pracownika zależy od jego kwalifikacji i z
        > świadectwa pracy jasno wynika z jakich przyczyn był zwalniany.Częstość zmian
        > pracy z powodu umowy na czas określony nie obniża wartości pracownika.Wiadomo
        > jaka sytuacja istnieje na rynku.

        Dotychczas pracodawcy wiązali kolejne umowy z wysokością zarobków. Większość
        zatrudniała na docelową płacę dopiero przy umowie stałej. Teraz, gdy taka stała
        umowa o pracę będzie możliwa dopiero po 3 latach trudno będzie przewidzieć jaką
        płacę otrzyma pracownik w momencie zatrudnienia na stałe.

        > Jeżeli czuje się poszkodowany to może zaskarżyc pracodawcę do sądu pracy
        > a te z reguły są za pracownikiem.W takich szemranych zwolnieniach pracodawca
        > nie ma dowodów na winę pracownika.

        Ani pracownik dowodów na brak jego winy. Kółko się zamyka sądy pracy nie wydają
        żadnego orzeczenia.

        > Wracając do podpunktu , fakt te dwa dni płatne to bzdet i dziwię się
        > tym co wepchnęli ten punkt do KP.

        Bo tym powinny zajmować się Urzędy Pośrednictwa Pracy. Paztr mój wątek na ten
        temat.

        > Masz strasznie negatywne pojęcie o pracodawcach.
        > Myslisz,że przy porządnym biznesie tak sobie krzykniesz i znajdzie się
        > porządny pracownik?Nie.Pracownika trzeba też wyszkolić i wtedy jest
        > pełnowartościowym i jeżeli przcodawca inwestuje w pracownika to nie będzie
        > mieszał z odprawa emerytalną.

        Wtedy musi mu zależeć na pracowniku młodym, uległym i łatwym do douczenia.

        > Niepłacenie pracownikowi co miesiąc to chamstwo.Powinni skrócić do 1 miesiąca
        > i kropka.

        Ja bym poszła jeszcze dalej. Jeśli pracodawca nie może wypłacać pracownikow
        pensji, to powinien postawić firmę w stan upadłości. Nie mówię tu o sytuacjach,
        gdy uzgodni to z pracownikami i pracownicy się zgodzą na jakiś kompromis. Ale gdy
        pracodawca ma pieniądze na koncie, obiecuje że wypłaci i nie wypłaca, bo mu się
        procenty nie zgodzą w w zyskach to taki pracodawca powinien siedzieć w więzieniu.
        Bo jest po prostu złodziejem.

        > ) 6) ...

        > Masz rację, bo do tej pory za brak pracy, gdy pracownik był gotowy do jej
        > wykonania, należało się postojowe.Jest to ze stratą pracownika. Jedynym
        > usprawiedliwienie tego punktu może być chęć obniżenia kosztów pracy i przez to
        > podniesienie konkurencyjności firmy.W końcu nie chodzi tylko o firmy polskie,
        > ale te z zachodu, które wpychają nam tańszy towar. A wiadomo ,jak tańszy to
        > i ma zbyt.
        > Wobec tego nie wiem ,czy w sumie nie jest to z korzycią dla pracownika, bo
        > więcej on straci jak firma zbankrutuje.

        Nie, dla pracownika nie. Chodzi o zasady prowadzenia firmy. Jeśli konkurencja
        działa uczciwie, to nie ma sytuacji wpychania się na cudzy rynek i pracownicy na
        tym nie cierpią. Ale tym powinien zajmować się Urząd antymonopolowy i
        antydumpingowy. Chronić lokanych pracodawców i pracowników.

        > Jeśli chodzi o wydajność, ... , ale masz rację ,że to jest kosztem pracownika.

        Sama pamiętam jak mogłam pracować z przerwami tylko na sen i posiłki. Praca była
        dla mnie czymś nowym a adrenalina mi to umożliwiała. Teraz mogę tak pracować, ale
        tylko kosztem mojego zdrowia.

        > Zwolnienia grupowe są wynikiem tragicznej sytuacji firmy. Taki zapis
        > spowoduje ,że nie opłaci się zwalniać pracowników z długoletnim stażem pracy
        > i to jest ochrona wieku przedemerytalnego. Pracownika wykwalifikowanego nie
        > zwolnia się tak prędko , mało tego, obawia się aby nie podebrała go konkurencja.

        Oby tak było.

        lisa2
        • Gość: AndrzejG Re: Zmiany w kodeksie pracy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 22:46
          lisa2 napisał(a):

          > andrzejg napisał(a):
          >
          > Ale co może zrobić taki pracownik zastępczy, gdy ma propozycję stałej i pewnej
          > pracy, a nie zastępczej? Przecież on chce być lojalny do pracodawcy u którego
          > wykonuje pracę zastępczą, i chce mieć pewną pracę stałą?


          To jest jego wybór , zależny od jego zasad a nie od KP.


          >
          > Co do umów o pracę zastępczą, to zobaczymy w życiu jakie pracodawcy wymyślą
          > sposoby na obejście tego zapisu by zarobić na pracowniku zastępczym. Myślę że
          > istnieją sposoby.

          Zawsze byli i będą nieuczciwi , choćbyś nie wiem jakie przepisy ustanowiła.



          > Dotychczas pracodawcy wiązali kolejne umowy z wysokością zarobków. Większość
          > zatrudniała na docelową płacę dopiero przy umowie stałej. Teraz, gdy taka stała
          > umowa o pracę będzie możliwa dopiero po 3 latach trudno będzie przewidzieć jaką
          > płacę otrzyma pracownik w momencie zatrudnienia na stałe.


          Płaca jest umową pomiędzy stronami i jest oczywistym ,że pracownik chciałby
          jak najwięcej a pracodawca jak najmniej.Wszystko zależy od sytuacji na rynku
          pracy i od kwalifikacji pracownika.
          Przecież pracownik nie musi sie zgadzać na postawione warunki.

          > Ani pracownik dowodów na brak jego winy. Kółko się zamyka sądy pracy nie wydają
          > żadnego orzeczenia.

          Skarżą i wygrywają.W przypadku zwolnienia dyscyplinarnego musi być
          podany powód , a przy zaskarżeniu należy to udowodnić.




          >
          > Ja bym poszła jeszcze dalej. Jeśli pracodawca nie może wypłacać pracownikow
          > pensji, to powinien postawić firmę w stan upadłości. Nie mówię tu o sytuacjach,
          > gdy uzgodni to z pracownikami i pracownicy się zgodzą na jakiś kompromis. Ale g
          > dy
          > pracodawca ma pieniądze na koncie, obiecuje że wypłaci i nie wypłaca, bo mu się
          > procenty nie zgodzą w w zyskach to taki pracodawca powinien siedzieć w więzieni
          > u.
          > Bo jest po prostu złodziejem.

          Jestem pracodawcą i zgadzam się z tym określeniem.
          Brak wypłaty w terminie to jest okradanie pracownika.


          >
          > Nie, dla pracownika nie. Chodzi o zasady prowadzenia firmy. Jeśli konkurencja
          > działa uczciwie, to nie ma sytuacji wpychania się na cudzy rynek i pracownicy
          na tym nie cierpią. Ale tym powinien zajmować się Urząd antymonopolowy i
          > antydumpingowy. Chronić lokanych pracodawców i pracowników.

          Konkurowanie to jest wpychanie się na rynek.Nie takiego czegoś jak cudzy rynek.
          Chcesz podzielić np.Wrocław na segmenty dla poszczególnych warzywniaków
          czy hipermarketów.A producenci będa mogli dostarczać tylko do wybranych?
          To jest utopia.
          Na rynku powinna być konkurencja , bez sterowania z zewnątrz.
          Czyli jak firma działa dobrze to i pracownicy zarobią więcej.
          Tak przynajmniej powinno być.

          Andrzej
    • charybda Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 20:40
      Kilka uwag ogólnych. System polityczno-gospodarczy do którego zmierzamy tzn.
      demokracja i wolny rynek charakteryzuje się tym, że głównymi regulatorami życia
      społecznego są obiektywne prawa ekonomiczne, społeczne etc., natomiast rola
      państwa maleje. Także na rynku pracy. Działanie praw wolnego rynku prowadzi
      nieodzownie do sytuacji, w której praca jest towarem, pracownik -
      dostarczycielem, pracodawca - odbiorcą. Charakterystyczna jest także płynność
      rynku pracy, częste zmiany pracodawców i pracobiorców. Można temu zapobiegać,
      ale tylko kosztem efektywnośći gospodarki. Może więc lepiej pogodzić się z tym,
      że już nie będzie można spędzić całego życia u jednego pracodawcy jak u Pana
      Boga za piecem, że pracownicy muszą stać się bardziej elastyczni i gotowi do
      częstych zmian pracy. Oczywiście, z psychologicznego punktu widzenia to duże
      obciążenie, ale nie da się na to nic poradzić - Polacy muszą nauczyć się
      samodzielności i odpowiedzialności za siebie. Zmiany w kodeksie pracy idą w
      dobrą stronę - chociaż przy obecnym bezrobociu pracownicy (obecnie zatrudnieni)
      na pewno odczują je negatywnie, w dalszej perspektywie wszelkie deregulacje w
      tym zakresie ożywią gospodarkę. I nie groźcie powrotem do sytuacji z czasów
      rewolucji przemysłowej - do tego nam jeszcze bardzo daleko.
      • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 19.03.02, 22:30
        Zgoda pod warunkiem równego startu pracodawców i pracobiorców i na uczciwych
        warunkach.

        Niestety, po 89 roku najsilniejsi i najnieuczciwsi, nabrali nieucziwymi metodami
        co tylko się dało. Gdy już gospodarka dąży do niepokojów społecznych to zamiast
        odebrać nieuczciwym ich majątki i załadować ich do pudła, to usiłuje się
        wszystkim słabym wmówić, że muszą jeszcze bardziej zacisnąć pasa. Nie da się.
        Trzeba im coś dać.

        Czasami żałuję, że nie doszło do urynkowienia w ciągu 3 lat. a nie 30 (propozycje
        zmian w latach 70-tych i 80-tych).

        lisa2
        • Gość: elwer Re: Zmiany w kodeksie pracy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.02, 01:15
          lisa2 napisał(a):

          > Zgoda pod warunkiem równego startu pracodawców i pracobiorców i na uczciwych
          > warunkach.
          >
          > Niestety, po 89 roku najsilniejsi i najnieuczciwsi, nabrali nieucziwymi metodam
          > i
          > co tylko się dało. Gdy już gospodarka dąży do niepokojów społecznych to zamiast
          >
          > odebrać nieuczciwym ich majątki i załadować ich do pudła, to usiłuje się
          > wszystkim słabym wmówić, że muszą jeszcze bardziej zacisnąć pasa. Nie da się.
          > Trzeba im coś dać.
          >
          > Czasami żałuję, że nie doszło do urynkowienia w ciągu 3 lat. a nie 30 (propozyc
          > je
          > zmian w latach 70-tych i 80-tych).
          >
          > lisa2

          Zmiany w KP są tylko kosmetyczne.W zasadzie KP należałoby stworzyć od nowa,a
          przedewszystkim uproscić.KP powinien być tylko ramówką a szczegółową umowe o
          pracę powinien zawierać pracodawca z pracownikiem.Jażeli kodeks mówi np.ourlopie
          to powinien on być okreslony jako minimum jeżeli strony umówią się na więcej
          to ich sprawa.Jest to oczywiscie przykład.Cała tresć umowy powinna być indywidua
          lnie negocjowana między dwoma stronami.Pracownikowi bardziej by zależało na
          podniesieniu kwalfikacji.
          Co do sprawy podniesienia cen za wyroby czy usługi to nie jest to takie proste
          przy obecnej stagnacji gosp.Ja prowdzę zakł. usługowy i zatrudniam 3 prac.
          nie jestem w stanie podniesć cen na usługi chociażby ze względu na tzw szarą
          strefę a inaczej mówiąc tzw garażowców którzy bez podatków i innych opłat
          naprawiają samochody.Czy wobec tego mam ich zwolnić.
          • lisa2 Re: Zmiany w kodeksie pracy 20.03.02, 02:07
            Gość portalu: elwer napisał(a):

            > Zmiany w KP są tylko kosmetyczne.

            Zgoda.

            > ...Jażeli kodeks mówi np. o urlopie to powinien on być okreslony jako minimum
            > jeżeli strony umówią się na więcej to ich sprawa. Jest to oczywiscie przykład.

            Brak zgody. Przecież im człowiek starszy, tym pełniej ten urlop chciałby
            wykorzystać, sam zresztą też pewnie chiałbyś odpocząć, zapomnieć o życiu
            codziennym, zwiedzić świat, wybyczyć się, czy choćby zaszyć się gdzieś w dziczy i
            słuchać tylko ciszy. Na odpoczynek psychiczny potrzebny jest czas.

            > ...Cała tresć umowy powinna być indywidualnie negocjowana między dwoma
            > stronami. Pracownikowi bardziej by zależało na podniesieniu kwalfikacji.

            A tak nie jest?

            > Co do sprawy podniesienia cen za wyroby czy usługi to nie jest to takie proste
            > przy obecnej stagnacji gosp. Ja prowdzę zakł. usługowy i zatrudniam 3 prac.
            > nie jestem w stanie podniesć cen na usługi chociażby ze względu na tzw szarą
            > strefę a inaczej mówiąc tzw garażowców którzy bez podatków i innych opłat
            > naprawiają samochody. Czy wobec tego mam ich zwolnić.

            Nie. Nie zwalniać, ale zamiast taki nacisk kłaść na zmiany w kodeksie pracy,
            pogarszające prawa pracowników, powinieneś, według mnie, zacząć walczyć
            skutecznie z garażowcami. Albo podnieść jakość swojej pracy, bo nie wierzę, że
            byle garażowiec, lepiej wykona usługę niż ty z pełnym oprzyrządowaniem. Chyba, że
            klientom, nie zależy na jakości usług to wtedy ty dostosuj się do tych klientów.
            Rób im tylko to co chcą.

            Trzeba zwalczać szarą strefę. Bo ona rozbija nam gospodarkę. Lecz trzeba to robić
            uczciwie, nie podkładając bomby, czy zabijając konkurentów.

            Również trzeba wiedzieć, kiedy usługi nie wykonać. Jeśli raz wykonasz usługę na
            boku, to się już nie pozbędziesz tak łatwo chęci szybkiego i łatwego zysku. Twoja
            jakość spadnie i w efekcie znikniesz z rynku.

            lisa2
      • Gość: Miedź Br Re: Zmiany w kodeksie pracy IP: 2.2.STABLE* / 10.10.99.* 20.03.02, 10:41
        Charybdo, podziwiam Twoją pewność co do obiektywnych praw historii, wiedzę nt.
        tego "do czego zmierzamy" itd. Wiesz, kiedyś było tak, że bardzo wielu ludzi
        (nie tylko fanatycy komunistyczni czy ich agenci!) szczerze uważali, że logika
        dziejów zmierza do tego, iż cały świat opanuje komunizm typu radzieckiego. Oni
        mieli na poparcie tej tezy bardzo wiele argumentów - i co więcej, nie wymyślili
        ich, fakty i trendy do których się odwoływali rzeczywiście istniały! I co się
        stało? Z kolei w latach 60. w USA była dość pełna zgodność przewidywań, że
        rozwój techniki sprawi, iż wszędzie, a w USA zwłaszcza, czas pracy pracowników
        będzie ulegać powszechnemu i znacznemu skracaniu. Stało się z różnych przyczyn
        odwrotnie.
        Życzę Ci mniej pewności co do biegu rzeczy przyszłych.
        • d_nutka Re: Zmiany w kodeksie pracy 21.03.02, 08:52
          Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

          > Charybdo, podziwiam Twoją pewność co do obiektywnych praw historii, wiedzę nt.
          > tego "do czego zmierzamy" itd. Wiesz, kiedyś było tak, że bardzo wielu ludzi
          > (nie tylko fanatycy komunistyczni czy ich agenci!) szczerze uważali, że logika
          > dziejów zmierza do tego, iż cały świat opanuje komunizm typu radzieckiego. Oni
          > mieli na poparcie tej tezy bardzo wiele argumentów - i co więcej, nie wymyślili
          >
          > ich, fakty i trendy do których się odwoływali rzeczywiście istniały! I co się
          > stało? Z kolei w latach 60. w USA była dość pełna zgodność przewidywań, że
          > rozwój techniki sprawi, iż wszędzie, a w USA zwłaszcza, czas pracy pracowników
          > będzie ulegać powszechnemu i znacznemu skracaniu. Stało się z różnych przyczyn
          > odwrotnie.
          > Życzę Ci mniej pewności co do biegu rzeczy przyszłych.

          Choć ten post nie jest do mnie adresowany chciałabym jednak autora tej wypowiedzi
          sprowadzić do głównego tematu wątku.
          Rozszeżylabym ten wątek, oprócz zmian w KP, czy tylko kosmetycznych- to nie wiem,
          o zmiany w Umowach Zbiorowych. Tam też trzeba wiele wiele poprawić i nie tylko w
          kosmetyce. Wbrew swoim założeniom umowy zbiorowe zawierają elementy nierówności
          pracowników nawet w tym samym zakładzie pracy.
          Może Ktoś się tym zainteresuje? Znam konkretny przykład dyskryminacji finansowej
          zastosowanej przez związkowców.
          pzdr.
        • charybda Re: Zmiany w kodeksie pracy 21.03.02, 17:25
          Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

          > Charybdo, podziwiam Twoją pewność co do obiektywnych praw historii, wiedzę nt.
          > tego "do czego zmierzamy" itd. Wiesz, kiedyś było tak, że bardzo wielu ludzi
          > (nie tylko fanatycy komunistyczni czy ich agenci!) szczerze uważali, że logika
          > dziejów zmierza do tego, iż cały świat opanuje komunizm typu radzieckiego. Oni
          > mieli na poparcie tej tezy bardzo wiele argumentów - i co więcej, nie wymyślili
          >
          > ich, fakty i trendy do których się odwoływali rzeczywiście istniały! I co się
          > stało? Z kolei w latach 60. w USA była dość pełna zgodność przewidywań, że
          > rozwój techniki sprawi, iż wszędzie, a w USA zwłaszcza, czas pracy pracowników
          > będzie ulegać powszechnemu i znacznemu skracaniu. Stało się z różnych przyczyn
          > odwrotnie.
          > Życzę Ci mniej pewności co do biegu rzeczy przyszłych.
          W życiu nie mówiłam o obiektywnych prawach historii (nie znam takowych, choć znam
          kilka teorii na temat prawidłowości rozwoju historycznego, jednak żadna z nich
          nie wydaje mi się absolutnie przekonująca). Natomiast co do obiektywności praw
          społecznych i ekonomicznych - właśnie totalnie nieudana próba wprowadzenia
          systemu komunistycznego dowiodła, że takowe istnieją i działają niezależnie od
          odgórnych zarządzeń władz. A moje "zmierzamy" nie znaczyło "koniecznie musimy"
          tylko "chcemy, bo to jest korzystne dla społeczeństwa i gospodarki". I nie jestem
          astrologiem, czy wróżbitą, żeby przewidywać przyszłość - jedynie sądzę, że
          istnieje możliwość przewidzenia (choć nigdy z całą pewnością), że nasze działania
          doprowadzą do określonych skutków. W sferze polityki państwa dokonuje się tego na
          podstawie analiz dotychczasowych tendencji społeczno-gospodarczych. Ryzyko błędu
          zawsze występuje, jednakże jest ono większe, jeżeli lekceważąc wyniki takich
          analiz tworzymy założenia polityki wyłącznie w oparciu o przekonania
          ideologiczne. Pozdrawiam i życzę większej wnikliwości w czytaniu wypowiedzi, z
          którymi zamierzasz polemizować.
    • Gość: doku Dzisiaj lubie Cię bardziej niż wczoraj, po tym ... IP: *.mofnet.gov.pl 21.03.02, 17:32
      ... co sie ostatnio wydarzyło. We Włoszech za liberalizowanie prawa pracy
      czerwoni mordują. Co Polska to Polska! A nie jakaś tam dzicz makaroniarska.
      Nasi czerwoni się już ucywilizowali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka