Dodaj do ulubionych

Masakra w szkole w Newtown

14.12.12, 21:31
Jak to, już pół dnia minęło a jeszcze nikt nie napisał, że gdyby dzieci w szkole miały powszechny dostęp do broni palnej to na pewno któreś by zastrzeliło napastnika? Na psy schodzi to forum.

Pulbek.
Obserwuj wątek
    • andrzejg Pomyślałem, ale nie napisałem 14.12.12, 21:40
      pulbek napisał:

      > Jak to, już pół dnia minęło a jeszcze nikt nie napisał, że gdyby dzieci w szkol
      > e miały powszechny dostęp do broni palnej to na pewno któreś by zastrzeliło nap
      > astnika? Na psy schodzi to forum.
      >
      > Pulbek.

      Nie jest tak źle. Ja o tym pomyślałem. Mogę powiedzeić,że słowo w słowo. Pomyślałem również o uzbrojonych nauczycielach.

      A.
    • pikrat Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 21:45
      Ladnie to tak, Pulbeku, drwic z piqa? wink
    • marouder.com.pl Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 21:57
      Jej (masakry) przyczyna jest mowa nienawisci eksportowana przez PiS i Radyio Maryjah do Stanow Zjednoczonych!
      • snajper55 Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 22:03
        marouder.com.pl napisał:

        > Jej (masakry) przyczyna jest mowa nienawisci eksportowana przez PiS i Radyio Ma
        > ryjah do Stanow Zjednoczonych!

        Nie. To wina Tuska. To oczywista oczywistość.

        S.
      • off_nick Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 22:19
        Kaczor jest winien wszelkich nieszczęść jako siewca nienawiści od dziesięcioleci:


        https://img651.imageshack.us/img651/6103/jareks.png
        • pikrat Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 22:24
          Ten kot jest okropnie spasiony. Zafundowano mu smierc na raty. Takie okrucieństwo jest charakterystyczne dla pismatołkow.
          • off_nick Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 22:37
            Czy policja w Newtown gasi już świeczki przed szkołą?
            Czy miejscowy Palikot robi happeningi?
            Czy autorytety wzywają: dość martyrologii?
            • pikrat Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 22:45
              Miejscowy ksiadz zbiera datki na pomnik, ktory ma stanac przez Bialym Domem. Juz przygotowano ogromny krzyz z sekwoi, ktory chwilowo stanie w miejscu pomnika przez Lajt Hauzem
              Miejscowy Palikot wybiera sie na pielgrzymke do Santiago de Compostella by w intencji ofiar napic sie wina z kranu w scianie.
              Autorytety ku czci z z okazji spotkaja sie na uroczystym obiedzie wydanym przez szefa kuchni.
              • off_nick Re: Masakra w szkole w Newtown 14.12.12, 22:50
                Czy Amerykanie wołają 'rzygam Newtownem'?
                • snajper55 Re: Masakra w szkole w Newtown 15.12.12, 12:08
                  off_nick napisała:

                  > Czy Amerykanie wołają 'rzygam Newtownem'?

                  Czy minęło już dwa i pół roiku żerowania na Newton?

                  S.
            • snajper55 Re: Masakra w szkole w Newtown 15.12.12, 12:08
              off_nick napisała:

              > Czy policja w Newtown gasi już świeczki przed szkołą?

              Czy samolot rozbił się przed Kancelarią Prezydenta?

              > Czy miejscowy Palikot robi happeningi?

              Ktoś urządzał happeningi po katastrofie?

              > Czy autorytety wzywają: dość martyrologii?

              Czy hieny cmentarne będą żerować na tej tragedii przez dwa i pół roku?

              S.
    • piq ależ proszę bardzo, podaję link... 15.12.12, 03:36
      crime.about.com/od/gunlawsbystate/p/gunlaws_ct.htm
      Oto stosunkowo restrykcyjne przepisy dotyczące broni w stanie Connecticut. Jak widać ograniczenie dostępu do broni nie powoduje odcięcia od niej potencjalnych chętnych do mordowania dzieci. Ani własnej mamusi.

      Sprawca miał 20 lat, czyli na pewno nie miał legalnej krótkiej broni, gdyż tę wydaje się od 21 roku życia. Na razie podano, że miał przy sobie dwa pistolety, na które w Connecticut jest wymagane pozwolenie. Zatem histeria rozpętana od razu przez amerykańską bolszewię nie ma podstaw, gdyż temu panu dostęp do broni zamykały przepisy stanowe. Które jak widać nic nie dały. W Polsce wariat jakby chciał, to też by sobie kupił spluwy na czarnym rynku.

      Chcesz, to piszę: gdyby nauczyciele lub ochrona miała broń, to może udałoby się ograniczyć liczbę ofiar.

      Pozdrowienia od tego komunistycznego gnojka Michaela Moore'a dla wszystkich jego czerwonych kolegów, którzy natychmiast wykorzystują atak wariata do usiłowania likwidacji praw i swobód obywatelskich.
      • andrzejg Re: ależ proszę bardzo, podaję link... 15.12.12, 07:19
        piq napisał:

        >
        > Chcesz, to piszę: gdyby nauczyciele lub ochrona miała broń, to może udałoby się
        > ograniczyć liczbę ofiar.
        >

        Ja to widzę inaczej.

        Piszą ,że ten (ponoć) chory psychicznie człowiek był uzbrojony w broń zarejestrowaną na matkę, a ta pewnie nabyła ją pędzona owczym pędem do posiadania takowej. Poza tym skoro każdy wokoło ja może mieć , to lepiej też samemu się zabezpieczyć. Taki rodzaj psychozy, bo co z tego ,że w tym stanie są ograniczenia,skoro w innym ich nie ma. Pomiędzy stanami są bramki graniczne ze skanerami?W zasadzie to po co broń nauczycielce?

        Gdyby tej broni nie było w domu , to ten człowiek nie nabyłby jej legalnie, a z nielegalnym zakupem też miałby problemy. Poza tym , gdyby kręcił się za tą bronią, to wymagałoby czasu i raczej nie działałby pod wpływem szaleństwa. Może nawet by mu przeszło?

        Poza tym wyobrażasz sobie uzbrojonych nauczycieli,czy też woźnego? Nawet w Ameryce?
        A wychodzi na to ,że tak powinna wyglądać Ameryka, przy tym 'wolnościowym' nastawieniu Amerykanów do posiadania broni.

        A.

      • benek231 Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 15.12.12, 13:45
        Istnieje konstutucyjnie gwarantowane prawo do posiadania broni.

        Wsrod Amerykanow jest jej tyle, ze nie da rady doprowadzic do stanu europejskiego (co poniektorym sie marzy).

        Bandyta zawsze bedzie w stanie dysponowac bronia palna, a uczciwy obywatel jedynie w warunkach sprzyjajacego temu prawa.

        Wniosek: musi pozostac jak jest, a wybryki wariatow powyzszego nie moga zmienic.

        Zwlaszcza, ze NRA ma ogromny wplyw na ksztaltowanie odnosnego prawa.
        • snajper55 Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 15.12.12, 13:49
          benek231 napisał:

          > Istnieje konstutucyjnie gwarantowane prawo do posiadania broni.

          Które zapisy Konstytucji to gwarantują? Czy gwarantują one prawo do posiadania narkotyków?

          > Wsrod Amerykanow jest jej tyle, ze nie da rady doprowadzic do stanu europejskie
          > go (co poniektorym sie marzy).
          >
          > Bandyta zawsze bedzie w stanie dysponowac bronia palna, a uczciwy obywatel jedy
          > nie w warunkach sprzyjajacego temu prawa.

          Ale ten bandyta, szaleniec czy człowiek chwilowo niepoczytalny może mieć do broni dostęp łatwiejszy lub trudniejszy. My mu dostęp utrudniamy, Amerykanie - ułatwiają. Skutki widzimy.

          S.
        • pikrat Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 15.12.12, 14:06
          Wniosek nasuwa sie sam: niech w Ameryce zostanie jak jest - sa historyczne uwarunkowania, ale niech nikt nie probuje ulatwien w nabyciu broni w Polsce. Kazdy taki marsz mlodziezy wszypolskiej i czy innych faszystow zakonczylby sie jatka.
          • snajper55 Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 15.12.12, 14:32
            pikrat napisał:

            > Wniosek nasuwa sie sam: niech w Ameryce zostanie jak jest - sa historyczne uwar
            > unkowania, ale niech nikt nie probuje ulatwien w nabyciu broni w Polsce. Kazdy
            > taki marsz mlodziezy wszypolskiej i czy innych faszystow zakonczylby sie jatka.

            Marsz MW może nie. Prędzej marsz pedałów czy innych chwastów, które należy odstrzelić i uwolnić ukochaną Polskę od obecności degeneratów.

            S.
            • pikrat Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 15.12.12, 14:41
              Kazda akcja powoduje reakcje. Tez kiedys myslalem, ze pedal to jest ktos, kogo mozna przewrocic jedna reka. Zycie zweryfikowalo ten falszywy poglad. Wsrod pedalow jest wiele jednostek wybitnych, najczesciej z ogromna przewaga intelektualna w porownaniu z osilkami onr. Znalazloby sie tez pewnie wielu strzelcow wyborowych.... to nie musialaby byc jednostronna przewaga lysoli.
              • snajper55 Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 15.12.12, 15:02
                pikrat napisał:

                > Kazda akcja powoduje reakcje. Tez kiedys myslalem, ze pedal to jest ktos, kogo
                > mozna przewrocic jedna reka. Zycie zweryfikowalo ten falszywy poglad. Wsrod ped
                > alow jest wiele jednostek wybitnych, najczesciej z ogromna przewaga intelektual
                > na w porownaniu z osilkami onr. Znalazloby sie tez pewnie wielu strzelcow wybor
                > owych.... to nie musialaby byc jednostronna przewaga lysoli.

                Nie przewiduję wyniku strzelaniny a jedynie okazję. Według mnie nie zaczęłoby się od ostrzelania przez homosi marszu MW, tylko raczej odwrotnie.

                S.
          • benek231 Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 16.12.12, 00:31
            W Polsce jest dobrze jak jest, i szalenstwem byloby kopiowanie prawa amerykanskiego. Dopiero zaczelaby sie jatka.

            Posiadanie broni wiaze sie z duza odpowiedzialnoscia, i Amerykanie sa bardzo odpowiedzialni., generalnie rzecz biorac. Na tyle milionow wlascicieli broni palnej raptem trafia sie rocznie kilku, ktorzy nie dopilnuja jak nalezy. Obawiam sie przy tym, ze wprowadzenie ostrych praw w stosunku do tych kilku niczego nie zmieni. Zawsze bedzie tych kilka przypadkow na dziesiatki milionow mozliwych.

            Osobiscie postulowalbym jednak wprowadzenie ostrzejszych praw - wlasnie dla tych kilku przypadkow rocznie. W ramach dmuchania na zimne. Moim zdaniem Demokraci niepotrzebnie traca energie na proby przepchniecia tzw. 'gun control' w miejsce ostrzejszego prawa, ktore postulowalbym ja.

            Wsrod populacji znajduja sie miliardy sztuk broni palnej, czyli wyglada to mocno inaczej niz w Europie, czy Polsce, gdzie mozna bylo powprowadzac mase zakazow i ograniczen... pod nieobecnosc przedmiotow sporu.

            Jak dotad II Uzupelnienie Konstytucji interpretowane jest na korzysc prawa do posiadania broni palnej, z mozliwie najmniejszymi ograniczeniami tego prawa. A jego zwolennikow jest zbyt duzo, sa zbyt silni, by powyzsze prawo mozna bylo zmienic.

            • gandalph Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 16.12.12, 17:22
              "Posiadanie broni wiaze sie z duza odpowiedzialnoscia, i Amerykanie sa bardzo odpowiedzialni., generalnie rzecz biorac. Na tyle milionow wlascicieli broni palnej raptem trafia sie rocznie kilku, ktorzy nie dopilnuja jak nalezy. Obawiam sie przy tym, ze wprowadzenie ostrych praw w stosunku do tych kilku niczego nie zmieni. Zawsze bedzie tych kilka przypadkow na dziesiatki milionow mozliwych. "

              Otóż to, Polacy są generalnie nieodpowiedzialni, mają skłonność do warcholstwa, anarchii, prywaty, sobiepaństwa itd. itp. Z tego m.in. powodu bałbym się (mechanicznego) przeniesienia regulacji amerykańskich, wyrosłych na zupełnie innym podłożu, na grunt polski. Ale...
              Cała dyskusja na temat broni palnej jest w Polsce w gruncie rzeczy tematem marginalnym i zastępczym, bo w rzeczywistości chodzi o coś innego. Jednakże politycy/decydenci wolą, by tego nie zgłębiać, zaś ludek ma mętlik w głowie i nie kuma, w czym rzecz.
              Otóż nie trzeba wielkiej przenikliwości, by zauważyć, że nigdzie na świecie, również w USA, policja nie jest w stanie być wszędzie, w związku z tym zapobieganie przestępstwom nie jest właściwie jej rolą; jeśli jej się to (czasem) udaje, to 1. bo w ogóle jest, a więc pełni funkcję potencjalnie odstraszającą, 2. bo w miejscu przestępstwa przypadkiem pojawił się patrol; wzywanie policji w momencie, gdy włamywacze forsują drzwi, to musztarda po obiedzie (zakładając, że policja w ogóle przyjedzie, co na gruncie polskim wcale nie jest oczywiste). Podstawowym zadaniem policji, zawsze i wszędzie, jest ściganie sprawców przestępstw. Żadne odmienne regulacje tego nie zmienią. Skoro tak, to obywatel, stojąc wobec groźby bezprawnej (tak to ogólnie nazwijmy), musi bronić się sam, ewentualnie przy pomocy sąsiadów, przechodniów itd. I tu dotykamy sprawy zasadniczej, zwłaszcza w Europie, a jeszcze bardziej zwłaszcza - w Polsce. Bo polskie prawo, zwłaszcza jego wykładnia w wykonaniu polskiego wymiaru sprawiedliwości, jest takie, że silniejszej ochronie podlega dajmy na to włamywacz niż jego ofiara: jeżeli dasz się zaciukać włamywaczowi, to wedle polskiego prawa jesteś w porządku, ale jeśli, nie daj Boże, uda ci się odeprzeć napaść, ale z lekka naruszysz facjatę zbirowi, to cię będą latami ciągać po sądach za "przekroczenie granicy obrony koniecznej". Nie ma przy tym znaczenia, czy broniłeś się "klamką", pogrzebaczem, czy wrzątkiem. Co ciekawe, czyn napastnika jakoś w ogóle znika z porządku dziennego. Mało było takich przypadków?
              W tej sytuacji nawet legalne posiadanie broni palnej nie ma żadnego znaczenia, skoro nie wolno jej użyć. (Znam, z czasów komuny, przypadek, gdy strażnik przemysłowy strzelił w powietrze widząc włamywacza; pech chciał, że ten ze strachu spadł z dachu i coś tam sobie złamał, w związku z tym prokurator ścigał owego strażnika... Mało tego, młodsi czytelnicy nie mogą tego pamiętać, ale za Gierka było mnóstwo przypadków postrzelenia/zastrzelenia leśniczych przez kłusowników. Sprawa przybrała takie rozmiary, że krytycznie - pod adresem "organów" - zaczęła pisać "Polityka": po prostu, milicja odmawiała wydawania zgody na broń palną właśnie leśnikom).
              Powtórzę zatem: tu nie chodzi o broń palną, chodzi o to, żeby zerwać z praktyką, że ofiara/niedoszła ofiara ma mniejsze prawa niż przestępca. Ale politycy boją się tego tematu, a policja (i inne organy, z prokuraturą na czele) boją się o swój monopol. A że równocześnie olewają swoją funkcję, to skutek jest, jaki jest.
              • pulbek Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 16.12.12, 20:13
                gandalph napisał:

                > I tu dotykamy sprawy zasadniczej, zwłaszcza w Europie, a jeszcze bardziej
                > zwłaszcza - w Polsce.
                [...]
                > jeśli, nie daj Boże, uda ci się odeprzeć napaść, ale z lekka naruszysz facjatę
                > zbirowi, to cię będą latami ciągać po sądach za "przekroczenie granicy obrony
                > koniecznej".

                E, jakieś mity dla frajerów powtarzasz. Konkretne orzecznictwo przytoczysz?

                Akurat w Polsce obrona konieczna jest wyjątkowo liberalnie interpretowana. Jeżeli we własnym domu natkniesz się na włamywacza, to na pewno możesz mu nie tylko naruszyć facjatę ale nawet zadźgać nożem, także od tyłu i na pewno polskie sądy nic Ci nie zrobią. Więcej, nawet jeśli będziesz za nim leciał i skasujesz go, uciekającego, już z dala od domu, to i tak może Ci się upiec na zasadzie "wzburzenia usprawiedliwionego okolicznościami". Takiego czegoś to chyba nawet w USA nie ma.

                Pulbek.
                • gandalph Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 16.12.12, 22:48
                  "E, jakieś mity dla frajerów powtarzasz. Konkretne orzecznictwo przytoczysz? "

                  Prześledź sobie prasę z ostatnich 20-35 lat, a znajdziesz przypadki, gdy niedoszłą ofiarę ciągano latami po sądach.

                  "Akurat w Polsce obrona konieczna jest wyjątkowo liberalnie interpretowana"

                  Akurat! Patrz wyżej.
                  • pulbek Re: Generalnie zgadzam sie z Toba, Piq :O) 17.12.12, 00:31
                    gandalph napisał:

                    > "Konkretne orzecznictwo przytoczysz? "
                    >
                    > Prześledź sobie prasę z ostatnich 20-35 lat, a znajdziesz przypadki,

                    Spoko smile
                • rycho7 wrazenie ze sledzenia wyrokow 17.12.12, 07:57
                  pulbek napisał:

                  > Akurat w Polsce obrona konieczna jest wyjątkowo liberalnie interpretowana.

                  Przeboje jakie mieli "obroncy" sklania mnie do kombinowania jak tu sie obronic przed "liberalizmem" sadow. Pomysl ujawnie dopiero po zrealizowaniu.

                  Nie kazdy kit da sie wcisnac. Ale chyle czola, ze probujesz.
                  • pulbek Re: wrazenie ze sledzenia wyrokow 17.12.12, 23:40
                    Może skupmy się na jakimś jednym przykładzie obrońcy, który został skazany przez sąd, OK?

                    Może za ofiarę "przebojów" uznajesz np. hrabinię, co sobie urządziła polowanie z użyciem strzelby na złodziei kradnących miedź z transformatora, nota bene nie na jej posesji. No owszem, miała pewne przykrości, ale to chyba normalne, że jak ktoś kogoś z rozmysłem położy trupem, to prokurator przynajmniej spróbuje postawić mu zarzuty? Czego oczekujesz, że hrabinia nawet nie będzie musiała się w sądzie pojawić? Sąd ją uniewinnił już w pierwszej instancji (nie wiem czy słusznie).

                    Podobnie człowiek, który zadźgał nożem w plecy uciekającego włamywacza - uniewinniony (tu na pewno słusznie). Pan, który zastrzelił z pistoletu złodzieja uciekającego z cudzym radiem samochodowym - uniewinniony (też słusznie).

                    Żeby znaleźć wyroki skazujące, to chyba trzeba już sięgać do jakichś meliniarskich historii, kiedy to jeden pijak drugiemu pijakowi odrąbał głowę siekierą, bo tamten mu wyrywał napoczętego żura. No owszem, tacy obrońcy miewają faktycznie poważne "przeboje".

                    Ale załatw mnie konkretnym przykładem. Z wyrokiem proszsz.

                    Pulbek.
                    • gandalph Re: wrazenie ze sledzenia wyrokow 18.12.12, 00:03
                      "Ale załatw mnie konkretnym przykładem. Z wyrokiem proszsz"

                      Mnie nie tyle chodzi o wyroki, co o to, że taka niedoszła ofiara potem ma długie korowody z wymiarem sprawiedliwości; jeżeli kiedykolwiek miałeś jakąkolwiek sprawę w sądzie, to wiesz, o czym mówię. W dodatku nasze prokuratury często-gęsto kierują niedorobione akty do sądu, a nawet w takich sprawach, które w ogóle nie powinny tam trafiać, lecz być "uwalone" z miejsca.
                      Przyznaję, że w kwestii podejścia do tzw. obrony koniecznej jest pewien niewielki postęp ku normalności (w porównaniu z "poprzednią epoką"), ale niestety w zamian za przewlekłość postępowań. Inaczej mówiąc, zrobisz "krzywdę" łajzie, a potem masz mnóstwo kłopotów, bo prokurator musi się wykazać... Czego ani sobie, ani nikomu nie życzę.
                      • pulbek Re: wrazenie ze sledzenia wyrokow 18.12.12, 00:27
                        To prawda co piszesz, chociaż nie jest to związane akurat z obroną konieczną. Po prostu każdy, kto z jakiegokolwiek powodu zetknie się z polskimi sądami, w jakimś stopniu ma przerąbane.

                        Pulbek.
                        • rycho7 Re: wrazenie ze sledzenia wyrokow 18.12.12, 05:31
                          pulbek napisał:

                          > po prostu każdy, kto z jakiegokolwiek powodu zetknie się z polskimi sądami,
                          > w jakimś stopniu ma przerąbane.

                          Czy wystarczy Ci, ze Cie "zalatwie" wspolnota wrazen?

                          W Polsce nie ma "wymiaru sprawiedliwosci" jest jedynie "wymiar represji". Przykladowo moga Cie zrujnowac wezwaniami na przesluchania na drugi koniec Polski w ramach "postepowania mandatowego". W kraju normalnym mandat natychmiast na miejscu powinien byl wreczyc osobiscie fotoradar.

                          Ewentualnie moga po zasiegnieciu wywiadu srodowiskowego wezwac do natychmiastowego stawiennictwa w ciagu 7 dni natychmiast po Twoim wyjezdzie na Seszele. To oczywiscie po zajeciu wszystkich Twoich kont bankowych i skierowaniu do depozytu sadowego wszystkich Twoich ruchomosci w charakterze "dowodow". Legalnie Ci zwroca po 15 latach ciagania Cie przed "majestatem Rzeczypospolitej". A to, ze jako zwykly obywatel nie przezyjesz to Twoja wina. Bandyta dostosowany do takowego realu bunkruje wszystkie fanty. Bandyta czuje sie jak u siebie w domu.
            • ada08 Dojrzewanie Amerykanów do odpowiedzialności... 17.12.12, 07:25
              benek231 napisał:

              > W Polsce jest dobrze jak jest, i szalenstwem byloby kopiowanie prawa amerykansk
              > iego. Dopiero zaczelaby sie jatka.
              >
              > Posiadanie broni wiaze sie z duza odpowiedzialnoscia, i Amerykanie sa bardzo
              >
              odpowiedzialni., generalnie rzecz biorac.

              ...trochę jednak trwało. Zanim dojrzeli, to w ramach procesu dojrzewania część obywateli wystrzelała beztrosko inną część obywateli, wiemy o tym z filmów o Dzikim Zachodzie smile
              Ja bym nie miała nic przeciwko temu, żeby u nas było (jeśli chodzi o posiadanie broni) jak w Ameryce, pod warunkiem, że udałoby się nam przeskoczyć fazę dojrzewania, ale to na pewno się nie uda. Zatem masz rację: byłaby jatka murowana. Ale kto by przeżył ten by dojrzał smile
              a.
              • rycho7 antyewolucyjny "humanitaryzm" 17.12.12, 08:00
                ada08 napisała:

                > udałoby się nam przeskoczyć fazę dojrzewania

                Zjesc ciastko i miec ciastko. Chcesz miec skutek bez jedynej skutecznej metody.
                • andrzejg Re: antyewolucyjny "humanitaryzm" 17.12.12, 08:05
                  rycho7 napisał:

                  > ada08 napisała:
                  >
                  > > udałoby się nam przeskoczyć fazę dojrzewania
                  >
                  > Zjesc ciastko i miec ciastko. Chcesz miec skutek bez jedynej skutecznej metody.

                  też kiedyś tak myslałem - wojna się skończyła i nowe pokolenia bogatsze o doświadczenia starszych do tego nie dopuszczą...problem w tym ,że młodsi nie są wcale mądrzejsi, a do tego aby nie dopuścić często trzeba uzyc siły...

                  Nie przeskoczy sie pewnych spraw.
                  Oby tylko dożyć w spokoju do swojej śmierci

                  A.
                  • rycho7 Re: antyewolucyjny "humanitaryzm" 17.12.12, 08:15
                    andrzejg napisał:

                    > Oby tylko dożyć w spokoju do swojej śmierci

                    Jak chcesz to moge Ci "zapewnic" "bezpieczenstwo", krysze. Wplacaj na moje konto tyle co fiskusowi. Obiecuje, ze bede rownie skuteczny co fiskus.
                • ada08 Re: antyewolucyjny "humanitaryzm" 17.12.12, 11:40
                  Żaden tam "humanitaryzm" tylko troska o własne, niepodziurawione kulami ciało, do którego miałby ktoś strzelać w ramach akcji "Obywatelu, dojrzewaj!".
                  a.

                  • rycho7 Re: antyewolucyjny "humanitaryzm" 17.12.12, 17:53
                    ada08 napisała:

                    > Żaden tam "humanitaryzm" tylko troska o własne, niepodziurawione kulami ciało

                    Fasada nazywa sie "humanitaryzm". Instynkt samozachowawczy powinien sklaniac do przewidzenia skutkow strategicznych. Instynkt utonal w mendialnym szambie.
              • piq myśmy już dojrzewali,... 17.12.12, 13:45
                ...w czasach opresyjnego carskiego samodzierżawia takie np. powstanie styczniowe byłoby niemożliwe bez powszechnego dostępu do broni. Nawet już kilka lat po powstaniu styczniowym można było znowu za kilka rubli dostać pozwolenie na zakup dowolnej broni w pierwszym lepszym sklepie powiatowym albo wysyłkowo. Ba, gdy na fali "rewolucyjnej" 1905 wzrosła liczba rozbojów, władze carskie zareagowały natychmiastową liberalizacją dostępu do broni i każdy obywatel Przywiśla mógł kupić bez zezwolenia rewolwer i amunicję do niego - a posiadacze owych zezwoleń za kilka rubli każdą broń w każdej liczbie.

                W zaborach austriackim i pruskim było jeszcze łatwiej. Każdy góral miał w domu jakąś przynajmniej jedną flintę. No i nawet górale, którzy z powodu braku litu w wodzie są od wieków narażeni na zmienność nastrojów i skłonność do ataków szału się jakoś nie wystrzelali.

                A w I Rzeczpospolitej nawet chłopi z królewszczyzn byli zobowiązani do stawiania się na wezwanie z własną rusznicą, toporem i długą bronią białą. Rzemieślnicy w ramach gildii byli zobowiązani do posiadania długiej broni palnej i stawiania się do obrony murów miejskich. Jeśli kogoś nie było stać, broń taką rozdawało miasto, wystarczyło przyjść i się upomnieć. Nie było żadnych ograniczeń na nabywanie broni nawet dla chłopów pańszczyźnianych, ba, zdarzały się przypadki uzbrajania własnych chłopów na własny koszt przez właścicieli majątków "dla powszechnego bezpieczeństwa", np. przeciw napaści band zbójeckich lub jakiejś chąsy tatarskiej.

                Znacznie bardziej restrykcyjne przepisy wprowadzono w Polsce międzywojennej (zwłaszcza uznaniowość urzędasa), ale uzyskanie pozwolenia dla praworządnego obywatela nie było problemem. W każdym razie nigdy prawo nie było tak zamordystyczne, jak dzisiejsze polskie, które jest gorsze nawet od dyrektyw UE. W Czechach nasycenie bronią palną w cywilnych rękach jest 10-krotnie wyższe niż u nas i jakoś nic się tam strasznego nie dzieje.
                • gandalph Re: myśmy już dojrzewali,... 17.12.12, 14:04
                  Masz całkowitą rację, sęk w tym, że kręgi decyzyjne obsiadły tabuny osobników "lepiej-wiedzących", wspartych licznymi użytecznymi idiotami; poza tym pewne instytucje, z natury, zazdrośnie strzegą swego monopolu.
                  Jeszcze raz przypomnę, cytowaną gdzie indziej, paranoję z lat 70-ych, gdy wielu leśników padło ofiarą kłusowników tylko dlatego, że milicja odmawiała wydania zezwolenia na broń.
                • ada08 Bardzo przyjemny wykładzik, piq, ale... 18.12.12, 07:38
                  ...wynika z niego tylko tyle, że powszechny dostęp do broni Polacy przerabiali dużo dłużej niż Amerykanie. Nie wynikają natomiast argumenty za wprowadzeniem tej zasady dzisiaj. Fakt, że Polacy mający kiedyś broń w każdym domu nie wybili się do nogi to żaden argument na dziś; czasy się zmieniły, że tak powiem; zresztą - trzeba by się pochylić nad statystykami, pitavalami itp. z tamtych czasów, żeby zgłębić wpływ jaki na życie codzienne w czasach pokoju miał powszechny dostęp do broni (nie tylko bandyckie napady czy sąsiedzkie porachunki, ale np. samobójstwa wśród młodzieży romantycznej zafascynowanej młodym Werterem, pojedynki i tym podobne atrakcje).

                  A Czesi to Czesi, nie ma co się z nimi porównywać.
                  a.
                  • piq przykro mi, ale to trochę nielogiczne... 18.12.12, 23:40
                    ...co piszesz. Od czasów wylądowania Mayflowera też minęło sporo lat i czasy się zmieniły. Od wojny od niepodległość. Od wojny secesyjnej (uwolnienie Murzynów) tak samo. Od czasów Ala Capone też. Albo pastora Kinga. To wszystko niosło radykalne przemiany i USA to nie jest ten sam kraj co nawet 30 lat temu. Czy to oznacza, że oni są bałwanami, bo nic w tej sprawie nie zrobili?

                    Broń Polakom zabrali komuniści z bardzo prostego powodu: umiejętność samoorganizacji w oporze i stworzenie oraz zwłaszcza przeszkolenie 200-300-tysięcznej armii w czasie wojny, i to w konspiracji, zrobiła wrażenie na sowietach. Jednak największym sukcesem sowieckim było dokonane przez propagandę, a dokończone przez pacyfistyczną modę lat 1960./1970. mentalne rozbrojenie - czyli że niemal absolutny zakaz posiadania broni leży w interesie Polaków dla ich własnego dobra. Ba, pamiętam, że w ludowym wojsku praktycznie nie prowadzono nauki strzelania. Efekt jest dość przerażający w konkretnej sferze politycznej: gdy wszyscy analitycy militarni zgodnie podkreślają, że najważniejszym na przełomie wieków elementem na współczesnym polu walki okazał się piechur z karabinem dobrze przeszkolony w strzelaniu i w prostej taktyce piechoty, Polacy nie umieją strzelać. Czesi mają 1/4 liczby ludności Polski, a ich siła odstraszania potencjalnego okupanta mierzona zdolnością militarną obywateli jest ponaddwukrotnie większa, podobnie jak zdolność do szybkiego uzupełniania strat w regularnej armii. Dzisiaj polska zawodowa armia jest pozbawiona wartościowego zaplecza ludzkiego. Snajper nie musi się bać sąsiada, bo sąsiad zabije go nie z pistoletu, tylko siekierą, ale za komfort psychiczny zarąbanego siekierą snajpera płaci się osłabieniem zdolności obronnej państwa polskiego.

                    Nad statystykami z różnych okresów można się pochylać i nic z tego nie wynika, gdyż na przestępczość mają wpływ różne przyczyny, w tym zwłaszcza ekonomiczne czy prawne. Patrz USA w czasie prohibicji. Przy tym po każdej wojnie, a zwłaszcza gdy pojawia się państwo w trakcie powstawania, jak Polska w 1918 roku, przestępczość rośnie na długie lata. I nie ma tu nic do rzeczy dostęp do broni. A właściwie ma: nie masz broni - jesteś ofiarą, bo paniskiem jest ten, kto ma jakąkolwiek broń, a nie ma skrupułów. A od początku lat 1930. nastał wszak kryzys ekonomiczny, który dał efekt gwałtownego wzrostu przestępczości.

                    Nie podoba mi się i nigdy mi się nie podobało uważanie Polaków za naród głupszy, mniej ostrożny czy mniej rozsądny od innych. Badania junijne wskazały, że Polacy są jednym z najbardziej bystrych narodów w Europie. Nie rozumiem, dlaczego z Czechami nie wolno Polaków porównywać. Bo Polacy są stuknięci? Czasy od wojny, a już na pewno ostatnie 35 lat pokazały, że wręcz przeciwnie. Wręcz przeciwnie, polski rozsądek można wystawić na wystawie wszechświatowej i pokazywać jako szczególnie dorodny i zdrowy okaz. Wręcz przerośnięty.

                    Co do samobójstw, to przeglądałem ciekawą statystykę z Australii po wprowadzeniu przymusowego wykupu broni: liczba samobójstw nie uległa zmianie, zmienił się tylko sposób popełniania samobójstwa - drastycznie spadła liczba samobójstw z broni palnej, drastycznie zwiększyły się inne "działy". Bilans się zgadzał.
                    • benek231 Jak smiesz tak sie zwracac do damy!!! :O) 19.12.12, 02:28
                      n/t
      • gandalph Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 14:43
        1. Przestępcy mają dostęp do broni ZAWSZE!
        2. Restrykcyjne prawo powoduje rozbrojenie jedynie zwykłych obywateli, a nie przestępców.
        3. Nie ma żadnego związku przyczynowo-skutkowego między dostępem do broni przez obywateli a przestępczością. Przykład pierwszy z brzegu: w Rosji obywatel nie ma dostępu do broni, a przestępczość wysoka; w Szwajcarii każdy rezerwista (czyli mężczyzna w wieku od... do...) ma w domu broń z amunicją, a przestępczość niska.
        4. Wedle danych z USA z czasów wielkiej debaty na "początku Clintona": jeśli przyjąć liczbę wszystkich przestępstw z użyciem broni palnej za 100, to przypadki użycia broni posiadanej legalnie wynoszą ~1. Warto też rzucić okiem na statystyki z USA w kontekście: przestępczość w stanie vs. "gun-state". Dziwnym trafem wychodzi na to, że bardzo wysoka przestępczość jest tam, gdzie bardziej restrykcyjne prawo do posiadania/noszenia broni.
        5. Wszelkie statystyki są mniej lub bardziej zawodne; mnie osobiście brakuje jednej, w każdym razie nie natknąłem się na taką: w ilu przypadkach do przestępstwa nie doszło dlatego, że potencjalna ofiara była uzbrojona (bądź uzbrojony był przypadkowy przechodzień).
        W każdym razie moja hipoteza jest taka: mniej lub bardziej restrykcyjne prawo (w kontekście broni palnej) nie ma żadnego wpływu na poziom przestępczości, natomiast ma wpływ na bezpieczeństwo obywateli.
        I jeszcze jedno, niejako uprzedzając: nie "kupuję" argumentu, że [broń powinna być zakazana, bo] zwykły obywatel i tak nie ma szans w starciu z rewolwerowcem, który to argument czasem pada. Rozumując w ten sposób należałoby rozbroić policję, bo zwykły "krawężnik" też nie ma szans, to raz. A po wtóre, dla zwykłych obywateli groźni są nie rewolwerowcy, lecz pospolite żule.
        Wnioski na własny użytek niech sobie każdy sam wyciągnie.
        • rycho7 Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 17:58
          gandalph napisał:

          > Restrykcyjne prawo powoduje rozbrojenie jedynie zwykłych obywateli, a nie
          > przestępców.

          Widze u Ciebie psychiczna blokade wnioskowania.

          Ja w kazdym razie wnioskuje nastepujaco. Prawo ma chronic w tym przypadku panstwo a nie obywateli. Dla panstwa (wrogiego) grozniejsi sa uzbrojeni "zwykli" obywatele od bandytow. Obywatele moga dojsc do stanu gdy nie maja juz nic do stracenia. Wtedy potrafia tak jak za Szeli panow rznac pila. Wprowadzic zakaz posiadania pilniczkow i picia lemoniady.

          > mniej lub bardziej restrykcyjne prawo (...) nie ma żadnego wpływu na poziom
          > przestępczości

          Wydawalo mi sie, ze zagadnienie rozstrzygnieto na gruncie teorii gier. Chodzi o gre interesow. Istnieje poziom rownowagi. Zyskow i strat przestepcow, zyskow i strat policjantow, zyskow i strat panstwa, zyskow i strat obywateli. Politycy zawsze traca gdy mysla obywatele. Ale w przywislu to nie grozi.
          • gandalph Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 18:14
            1. Mnie interesuje bezpieczeństwo obywateli, a nie to, by państwu i jego funkcjonariuszom było łatwiej.
            2. Nie ma żadnych dowodów na to, by posiadanie broni przez (zwykłych) obywateli miało wpływ na przestępczość, natomiast na bezpieczeństwo i owszem.
            3. Przestępcy broń mają, niezależnie od zakazów.
            4. Resztę mam w d...
            • rycho7 Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 18:50
              gandalph napisał:

              > 1. Mnie interesuje bezpieczeństwo obywateli, a nie to, by państwu i jego funkcj
              > onariuszom było łatwiej.

              Reszte pomijam, bo sie zgadzam albo to tematy zastepcze.

              W pelni sie z Toba zgadzam, ze interesuje Cie to. W pelni teoretycznie. Co konkretnie zrobiles aby nie bylo tak jak jest i wychodzi jak zwykle? Pieknie werbalizujesz? Zaklinasz rzeczywistosc zmieniajac ja jak Merlin?
              • gandalph Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 19:57
                rycho7 napisał:

                >
                > W pelni sie z Toba zgadzam, ze interesuje Cie to. W pelni teoretycznie. Co konk
                > retnie zrobiles aby nie bylo tak jak jest i wychodzi jak zwykle? Pieknie werbal
                > izujesz? Zaklinasz rzeczywistosc zmieniajac ja jak Merlin?
                Nie ja jestem od tego, aby coś robić, bo nie mam takiej władzy. Mogę jedynie głosować na takich polityków, którzy właśnie w ten sposób rozumują. Sęk w tym, że takich nie ma. Ale to nie oznacza, że mam pozwalać na wciskanie kitu. Stąd moja taka a nie inna wypowiedź. Najgorzej jest bowiem wtedy, gdy ludzie dają sobie wciskać głupoty.
                • rycho7 najgorsza z mozliwych rzeczywistosci 15.12.12, 20:37
                  gandalph napisał:

                  > Najgorzej jest bowiem wtedy, gdy ludzie dają sobie wciskać głupoty.

                  Mnie sie wydaje, ze nie daje sobie wciskac. Za przejaw tego uwazam to, iz wydaje mi sie, ze nie masz za kretyna i unikasz dyskutowania ze mna. Oczywiscie mam swiadomosc, ze jedynie Ty nie wciskasz glupot.

                  Ten swiat jest wlasnie tak zorganizowany. Jedynie krnabrne i niewychowane dzieci maja czelnosc widziec, ze krol jest nagi. Czlowiek Prawdziwy ma sluszna percepcje.
            • snajper55 Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 19:29
              gandalph napisał:

              1. Mnie interesuje bezpieczeństwo obywateli, a nie to, by państwu i jego funkcjonariuszom było łatwiej.

              Mnie interesuje aby mój niezrównoważony psychicznie sąsiad, gdy się ze mną posprzecza, nie miał pod ręką pistoletu swoich rodziców. Wolę aby mnie zaatakował bejsbolem czy nożem kuchennym.

              > 3. Przestępcy broń mają, niezależnie od zakazów.

              Ale ludzie niepoczytalni czy mający psychotyczny atak już nie. Lepiej aby sięgali po kij niż po pistolet. Tragedia w Newtown zaczęła się w domu sprawcy, gdzie była broń jego matki. To z tej broni ją zabił a potem zabijał swoje kolejne ofiary.

              S.
              • gandalph Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 20:01
                snajper55 napisał:

                > gandalph napisał:
                >
                > 1. Mnie interesuje bezpieczeństwo obywateli, a nie to, by państwu i jego funkcj
                > onariuszom było łatwiej.
                >
                > Mnie interesuje aby mój niezrównoważony psychicznie sąsiad, gdy się ze mną posp
                > rzecza, nie miał pod ręką pistoletu swoich rodziców.
                Jeżeli rodzice mają niezrównoważone dzieci, to nie powinni dostać zezwolenia na broń albo ponieść odpowiedzialność karną za czyny swojej latorośli.

                >Wolę aby mnie zaatakował b
                > ejsbolem czy nożem kuchennym.
                >
                Ja też wolę, jeżeli będę mógł posiadać legalnie broń palną.

                > > 3. Przestępcy broń mają, niezależnie od zakazów.
                >
                > Ale ludzie niepoczytalni czy mający psychotyczny atak już nie.
                Tacy ludzie nie dostaną/nie powinni dostać zezwolenia na broń, w przeciwieństwie do normalnych osób. I o tym ostatnim przypadku właśnie mowa.

                >Lepiej aby sięga
                > li po kij niż po pistolet. Tragedia w Newtown zaczęła się w domu sprawcy, gdzie
                > była broń jego matki. To z tej broni ją zabił a potem zabijał swoje kolejne of
                > iary.
                >
                > S.

                I to ma uzasadniać pozbawienie tych innych ofiar możliwości posiadania broni (legalnie)?
                Mówiąc krótko: mącisz!
                • snajper55 Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 20:32
                  gandalph napisał:

                  > Jeżeli rodzice mają niezrównoważone dzieci, to nie powinni dostać zezwolenia na
                  > broń albo ponieść odpowiedzialność karną za czyny swojej latorośli.

                  Zezwolenia na broń? Chyba chciałeś swobodnego dostępu?
                  Gdy mnie zastrzeli, to chłodno przyjmę ich ukaranie.

                  > >Wolę aby mnie zaatakował b
                  > > ejsbolem czy nożem kuchennym.
                  > >
                  > Ja też wolę, jeżeli będę mógł posiadać legalnie broń palną.

                  Ja wolę abym ani ja tej broni nie miał, ani on czy jego rodzice.

                  > > > 3. Przestępcy broń mają, niezależnie od zakazów.
                  > >
                  > > Ale ludzie niepoczytalni czy mający psychotyczny atak już nie.

                  > Tacy ludzie nie dostaną/nie powinni dostać zezwolenia na broń, w przeciwieństwi
                  > e do normalnych osób. I o tym ostatnim przypadku właśnie mowa.

                  Ty znów o jakichś zezwoleniach, których przecież według ciebie nie powinno być.
                  Poza tym powtórzę. Morderca z Newtown nie miał broni. Broń miała jego matka.

                  > I to ma uzasadniać pozbawienie tych innych ofiar możliwości posiadania broni (l
                  > egalnie)?
                  > Mówiąc krótko: mącisz!

                  Nie mącę, tylko mam takie zdanie. Wolę bardzo duże ograniczenia w dostępie do broni i walkę na sztachety na wiejskim weselu niż swobodny dostęp i takie strzelaniny jak ta w Newtown.

                  S.
                  • rycho7 wiejski samosad widlami, siekierami, ... 15.12.12, 20:41
                    snajper55 napisał:

                    > Wolę bardzo duże ograniczenia w dostępie do broni

                    Temu zawdzieczamy powstanie wschodnich sztuk walki. Najstraszliwsza bronia jest ludzki mozg. Wprowadz lobotomie noworodkow.
                    • gandalph Re: wiejski samosad widlami, siekierami, ... 16.12.12, 12:47
                      rycho7 napisał:


                      > Temu zawdzieczamy powstanie wschodnich sztuk walki. Najstraszliwsza bronia jest
                      > ludzki mozg. Wprowadz lobotomie noworodkow.

                      Z tym się zgadzam; wszystko zaczyna się w głowie i nie pomogą najsurowsze regulacje.
                  • gandalph Re: Całkowicie zgadzam się... 15.12.12, 21:43
                    Ustalmy jedno:
                    przestępcy dostęp do broni mają, niezależnie od wszelkich regulacji. Zatem, nawet całkowita prohibicja temu nie zapobiegnie, ergo zakaz posiadania broni palnej przez obywateli powoduje tylko i wyłącznie rozbrojenie społeczeństwa, które w swojej masie przestrzega prawa, a nie prowadzi do rozbrojenia mętów. To jest podstawowy argument przemawiający przeciwko prohibicji (czy jak ją tam zwał).
                    Zupełnie odrębną sprawą są natomiast zasady, wedle których zwykły obywatel uzyskuje zezwolenie na: 1) posiadanie, 2) noszenie, 3) użycie broni palnej. Na ten temat, póki co, nie wypowiadałem się. I to jest zresztą kwestia wtórna.
                    Twierdzisz, że lepiej, by wariat/dewiant/... chwytał za nóż czy kij bejsbolowy niż za pistolet. Masz prawo tak uważać, ale... Zabić można czymkolwiek; byli już wariaci, którzy odkręcali kurek z gazem grożąc wysadzeniem całej kamienicy. Pomysłowość nie zna granic. Dalej, zdarzały się przypadki strzelaniny (z ofiarami) z broni służbowej, a więc co, rozbroić policjantów? Mówiąc krótko, nie ma możliwości ustrzeżenia się przed wszelkimi ewentualnościami; w przypadku, od którego zaczęła się cała dyskusja, można tylko żałować, że nikt nie był uzbrojony i nie odstrzelił kretyna.
                    Żeby było jasne, osobiście nie zamierzam ubiegać się o zezwolenie, ani tym bardziej kupować broni na szaberplacu, tak więc mi to wisi... Jednakże irytuje mnie wciskanie ludziom kitu.
                    • piq snajper powinien sobie zmienić nik,... 16.12.12, 20:01
                      ...skoro się boi broni palnej. Ja dodam, że w niewprawnych rękach pistolet lub rewolwer jest bezużyteczny. Żeby mieć i używać, trzeba ćwiczyć. Widziałem, jak ludzie niećwiczący dostali do ręki policyjny pistolet z ułatwieniami (napinacz spustu zapobiegający zerwaniu) i z odległości UWAGA 10 metrów strzelając do tarczy o średnicy około 1,5 metra (2,5 człowieka) najczęściej w nią nie trafiali. 10 punktów na 100 to był przyzwoity wynik. Nabycie broni bez ćwiczenia jest pozbawione sensu praktycznego.

                      Natomiast nóż, siekiera, torba foliowa, poduszka, widelec czy kij bejsbolowy nie wymagają szczególnej umiejętności. Ba, pojedynczy cios siekierą czy kijem bejsbolowym niesie znacznie większe zagrożenie dla zdrowia i życia niż pojedyncze trafienie standardowym pociskiem 9 mm w pełnym płaszczu.

                      O pojedynczym najechaniu samochodem, do którego prawo użytkowania wydaje się właściwie każdemu kto chce po niezbyt wymagającym egzaminie (1,5 tony, prędkość 50 km/h to prawie 200 razy większa energia zagrażająca człowiekowi niż nawet spory nabój pistoletowy kalibru .45) już nie wspomnę. Snajper powinien zażądać ograniczenia dostępu do samochodu, bo jest 200 razy groźniejszy od pistoletu i każdy może go mieć nawet bez żadnego egzaminu. To tak, jakby każdy ogł kupić pistolet i amunicję, a wymagano od niego tylko prawa do użytkowania. Ach, zaprawdę powiadam wam, dostęp do samochodów powinien być radykalnie ograniczony, bo snajper może kogoś zabić swoją ładą czy tam czymkolwiek. Bo nie zabija urządzenie tylko człowiek. Broń palna w samoobronie jest częściej decydującym czynnikiem psychologicznym niż fizycznym; w USA na 100 sięgnięć po broń w obronie własnej zaledwie 1-2 kończy się wystrzałem, z tego ogromna większość to strzał ostrzegawczy. Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko to, że bandzior woli nóż albo bejsbola, a posiadanie broni palnej przez praworządnego i zdrowego na umyśle obywatela pozwala go przepędzić zapobiegając dramatowi, gdyż bandzior to prawie zawsze tchórzliwy szczur rejterujący, gdy ofiara nie jest łatwą zdobyczą.

                      Na koniec dodam, że bez zezwolenia w Polsce w każdym sklepie można kupić śmiertelnie groźną wielostrzałową broń strzelecką w cenie znacznie niższej niż porządna "dziewiątka", o energii pocisku porównywalnej z .45ACP, którą ja wolę mieć odpierając atak na mój dom, gdyż gdy jej użyję i trafię (a jako strzelec trafię na pewno) to trafiony straci co najmniej 1/5 masy ciała, a dobrze trafiony złamie się na pół. Snajper może zacząć sikać pod siebie ze strachu, bo ten sąsiad za 1500 złotych może mu odstrzelić wszystko. Tylko wcześniej musi poćwiczyć. Uwielbiam, jak głąby wypowiadają się o sprawach, o których nie mają pojęcia.
                      • gandalph Re: snajper powinien sobie zmienić nik,... 16.12.12, 22:52
                        "Bo nie zabija urządzenie tylko człowiek. Broń palna w samoobronie jest częściej decydującym czynnikiem psychologicznym niż fizycznym; w USA na 100 sięgnięć po broń w obronie własnej zaledwie 1-2 kończy się wystrzałem, z tego ogromna większość to strzał ostrzegawczy. Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko to, że bandzior woli nóż albo bejsbola, a posiadanie broni palnej przez praworządnego i zdrowego na umyśle obywatela pozwala go przepędzić zapobiegając dramatowi, gdyż bandzior to prawie zawsze tchórzliwy szczur rejterujący, gdy ofiara nie jest łatwą zdobyczą. "

                        No i właśnie o to chodzi.
              • rycho7 wykastrujesz mnie? 15.12.12, 20:29
                snajper55 napisał:

                > Mnie interesuje aby mój niezrównoważony psychicznie sąsiad

                Ja stale nosze przy sobie narzedzie gwaltu. O zagadnieniu rownowagi psychiatrycznej juz napisalem powyzej.

                Z mojej strony moge Ci ofiarowac moje przekonanie, ze bezpieczniejszy sie poczuje po wykastrowaniu sasiadow i sasiadek na wysokosci szyi. Moze byc przy pomocy gilotyny.

                > Tragedia w Newtown zaczęła się w domu sprawcy

                Mnie sie wydaje, ze o relacje ze spoleczenstwem latwiej jest po wyjsciu z domu.

                Tragedia zaczela sie gdy urodzil sie sprawca. Podjeto decyzje o braku decyzji.
    • piq miał jeszcze karabinek automatyczny,... 15.12.12, 03:45
      ...którego zarówno posiadanie, jak i sprzedaż są w Connecticut PRZESTĘPSTWEM. I nic to nie dało. Nic.

      www.jud.ct.gov/lawlib/law/firearms.htm
      Link do przepisów szczegółowych.
    • rycho7 jaka przyczyna? 15.12.12, 08:46
      pulbek napisał:

      > Jak to

      Mnie interesuje jedynie przyczyna.

      Przy czym matactwa typu, ze wariat mnie nie obchodza. Uniwersalne triki zamiatania pod dywan nie zapobiegna przyszlym klonom.

      Adam miał poważne dysfunkcje psychiczne: cierpiał na autyzm lub zespół Aspergera z dodatkowymi zaburzeniami osobowości.

      Ja przypisuje sobie sowiecka schizofrenie bezobjawowa, charakteropatie i socjopatie. Zastrzelicie mnie czy zamkniecie do towarzystwa Brejwikowi?

      Ja w stosunku do Was nie potrafie zdefiniowac normalnosci psychiatrycznej. Nawzajem sie unicestwimy w ramach wykluczania zamiast komunikowania sie?
      • perla przyczyną Rysiu są fast foody 15.12.12, 14:47
        odkąd Amerykanie wymyślili hamburgera siadła im psychika. Te wszystkie mac donaldy, kfc i inne takie, zdewastowały społeczeństwo.
        To nie jest kwestia powszechnej dostępności do broni. To jest kwestia tego, że 70 % dorosłych Amerykanów ma założone karty u psychiatry a na otyłość cierpi 75 %.
        W USA nie tylko przybywa takich ataków jak w tej szkole. Tam przybywa również seryjnych morderców. Oczywiście, w innych krajach też są, ale na 10 seryjnych morderców, 9 to Amerykanie. Na dodatek, seryjnymi mordercami w USA zostają również Murzyni co do niedawna było nie do pomyślenia.
        Tak Rysiu, lepiej omijać z daleka te amerykańskie wynalazki i zostać przy pół litrze i bigosie, bo to co najwyżej kończy się mordobiciem a nie masakrą właśnie.
        • gandalph Coś w tym jest... 15.12.12, 14:58
          To znaczy mam na myśli związek między dietą (ogólnie praktykowaną) i dewiacjami. Kiedyś dawno temu natknąłem się na wzmiankę o tym, że w wieku XIX na Wyspach Brytyjskich, a zwłaszcza w Irlandii, była plaga różnych dewiacji psychicznych. Otóż przyczyn tego upatrywano (po latach) w diecie opartej głównie na ziemniakach (czyli najtańszej). Wtedy, w XIX w., nie wiedziano jeszcze, że ziemniaki porażone zgnilizną (czy czymś podobnym), spożywane przez dłuższy czas, mogą dawać efekt, hm, kuku na muniu.
          • pikrat Re: Coś w tym jest... 15.12.12, 16:48
            Jest takie powiedzenie ludowe wlasnie: gowno jesz, gowno wiesz, gownem srasz.
            Szacuje na wiek XVI..... wink
          • piq pamiętam (wyciągam z mojego śmietnika pamięci)... 15.12.12, 17:11
            ...badania nad przypadkami otępienia w USA i wyszło im, że w dużej części odpowiada za to użycie glutaminianu sodu, który pakuje się w fastfoodowe i supermarketowe gotowe danka, powszechne tam w użyciu. Czytałem też gdzieś o bardzo złym wpływie nadmiaru krochmalu, czyli mąki ziemniaczanej, na pracę mózgu i stan zdrowia. To by się zgadzało z irlandzką bieda-dietą sprzed 100 lat opartą na ziemniakach.
            • rycho7 Re: pamiętam (wyciągam z mojego śmietnika pamięci 15.12.12, 17:23
              piq napisał:

              > ...badania nad przypadkami otępienia w USA

              Aby temu zapobiec posyla sie 5-letnie dzieci do szkoly. Mnie poslali starcem 7 letnim. Proces otepiania zostal spowolniony na dziesiatki lat. Ale i tak w koncu mnie dopadl.

              > wpływie nadmiaru krochmalu

              Chromolisz. Widac, ze codziennie przekraczasz 100 krotnie dzienna dawke. Nie doliczasz przerobionego z zacieru jako stadium posredniego.
        • pikrat Re: przyczyną Rysiu są fast foody 15.12.12, 16:46
          Eeeeee tam...... 90% biskupow ma problem z otyloscia a wsrod 'ascetycznych' przeorow sa tacy, ktorzy moga lada chwila peknac niczym mydlana banka. Jak im nie wstyd pokazywc sie Paniece w takim stanie wlasnie. Ilu z nich ma problemy z psychiką, coz.... sluchajac niektorych mozna byc pewnym, ze sa w swoich chorobach psychicznych mocno zaawansowani.
          A ty, pierdla, karmiony bigosem i pollitra tez czasm jak cos napiszesz..... smile
        • rycho7 ewidentna wina ofiar 15.12.12, 17:17
          perla napisał:

          > odkąd Amerykanie wymyślili hamburgera siadła im psychika.

          To jest oczywiste, ze 5 letnie dzieci sa winne swego meczenstwa systematycznym spozywaniem hamburgierow.

          Ja jednak naiwnie pytalem sie o osobnika pomawianego przez lze-policje o sprawstwo.

          Starał się nie zwracać na siebie uwagi, bo miał problemy z relacjami z innymi

          chłopca wychowywali dbający, troskliwi rodzice, którzy na pewno zapewniliby mu odpowiednią pomoc, gdyby jej wymagał

          Daje sie zauwazyc, ze pismactwo wyrabia wierszowke. Slow duzo, wewnetrznego sensu brak.

          Ewidentnie dostrzegam zaburzenia komunikacji spolecznej. Ale to nie jest jedynie problem swira. On dialog wewnetrzny raczej prowadzil. Ale spotkal na swej drodze tabuny Pierdlow.

          Zagadnienie diety jest istotne. Ciesze sie, ze jestesmy na jedynie slusznej drodze i Dunczycy juz wytwarzaja "mieso" z hodowli tkankowych. Bedzie kotlet z pieciodniowego zubra.

          Gdybym mial wiecej odwagi to zapytalbym o przyczyny takiej diety. Ale podobno odwaga tak staniala, ze mi sie nie oplaca pytac. PoPiSac sie sentencja "Warto rozmawiac"?
    • perli no i co? 16.12.12, 22:18
      śmieć dobrze się sprzedaje, może napiszem jakiegoś limeryka?
      • marouder.com.pl Re: no i co? 18.12.12, 07:56
        Jajco?
    • t_ete agresja 16.12.12, 23:21
      i dostepnosc broni

      smutne to bardzo ; nie wiem czy ten czlowiek chcial 'ukarac swiat', byc moze ... ale gdyby chcial to uczynic za pomoca bejsbola czy noza - ofiar byloby mniej sad

      nie przekonuje mnie medialna argumentacja ze mozna 'bardziej kontrolowac' sprzedaz broni, ze powinno sie wspierac osoby z zaburzeniami psychicznymi, z problemami ... to jest - przepraszam - jakis belkot; wszak ten czlowiek broni nie zakupil, wlascicielka byla matka, ktorej pewnie do glowy nie przyszlo ze jej syn mogl po owa bron siegnac w takim celu ; skoro posiadanie broni jest czyms oczywistym - jak kosiarki w przypadku gdy wokol domu jest trawnik ... ?

      bron jest latwo dostepna wiec zawsze moze zdarzyc sie podobna sytuacja ; nie ma na to rady sad

      tete
      • rycho7 Re: agresja 17.12.12, 07:21
        t_ete napisała:

        > powinno sie wspierac osoby z zaburzeniami psychicznymi

        Zgadzam sie z Toba. To belkot.

        Wszyscy jestesmy produktem ewolucji czyli chaosu. Jestesmy rozni, bo tak ma byc i to jest zaleta. Tak naprawde to wszyscy mamy jakies zaburzenia psychiatryczne. Nie jestesmy diagnozowani bo to niepotrzebne. Grozni dla spoleczenstwa okazujemy sie gdy zrobimy krzywde innym. Tyle, ze zbyt wielu dobrze zyje z robienia krzywdy innym. I tu naprawde jest problem. Komu co odebrac? Beneficjentom systemu ich beneficja? Czy reszcie szanse obrony?

        Ludzkosc na obecnym etapie preferuje wykluczanie ponad komunikowanie sie. Od czasu do czasu, ostatnio co raz czesciej ktos chce nam cos przekazac metodami ekstremalnie drastycznymi, bestialskimi. Niestety przekaz ten nie dociera do ogolu. Zamiatamy pod dywan pozorow psychiatrycznych. Kto zdiagnozuje ludzkosc?
        • t_ete Re: agresja 17.12.12, 09:35
          rycho7 napisał:

          > Zgadzam sie z Toba. To belkot.

          Oczywiscie ze nalezy wspierac osoby z problemami psychicznymi. Belkotem nazwalam twierdzenie iz taka pomoc pozwoli uniknac podobnie dramatycznych zdarzen.

          > Wszyscy jestesmy produktem ewolucji czyli chaosu. Jestesmy rozni, bo tak ma byc
          > i to jest zaleta. Tak naprawde to wszyscy mamy jakies zaburzenia psychiatryczn
          > e. Nie jestesmy diagnozowani bo to niepotrzebne. Grozni dla spoleczenstwa okazu
          > jemy sie gdy zrobimy krzywde innym.

          Masz racje. Zaburzenia osobowosci ma wiele osob. Bywa ze krzywdza innych ale spoleczenstwo nie zawsze uwaza ich za groznych.


          > Ludzkosc na obecnym etapie preferuje wykluczanie ponad komunikowanie sie. Od cz
          > asu do czasu, ostatnio co raz czesciej ktos chce nam cos przekazac metodami eks
          > tremalnie drastycznymi, bestialskimi. Niestety przekaz ten nie dociera do ogolu
          > . Zamiatamy pod dywan pozorow psychiatrycznych.

          Przekaz przekazowi nierowny. Czasem 'obudowany' - jak u Breivika a czasem to 'tylko' rozladowanie narastajacej latami zlosci czy poczucia krzywdy.
          Nie zgadzam sie ze proba wyjasnienia (zrozumienia ?) takich czynow to 'zamiatanie pod dywan pozorow psychiatrycznych'.

          >Kto zdiagnozuje ludzkosc?

          Ciezkie pytanie sad Sami nie potrafimy sobie pomoc ?

          tete

          • rycho7 Re: agresja 17.12.12, 17:50
            t_ete napisała:

            > Nie zgadzam sie ze proba wyjasnienia (zrozumienia ?) takich czynow
            > to 'zamiatanie pod dywan pozorow psychiatrycznych'.

            Chetnie poznam Twoja wersje "prob wyjasnienia (zrozumienia ?)". Moja psychiatryczna percepcja zatrzymala sie na etapie odmowy norweskiej sedziny wypowiedzenia sie przez Brejvika. Mnie zupelnie nie interesuje co on mial do powiedzenia. Interesuje mnie jedynie zasieg tendencji wykluczania zamiast komunikowania sie. Ja wobec pan sedzin widze jedynie mozliwosc stosowania dzialan ekwiwalentnych.
            • t_ete Re: agresja 18.12.12, 19:51
              rycho7 napisał:

              > Chetnie poznam Twoja wersje "prob wyjasnienia (zrozumienia ?)". Moja psychiatry
              > czna percepcja zatrzymala sie na etapie odmowy norweskiej sedziny wypowiedzenia
              > sie przez Brejvika. Mnie zupelnie nie interesuje co on mial do powiedzenia. In
              > teresuje mnie jedynie zasieg tendencji wykluczania zamiast komunikowania sie. J
              > a wobec pan sedzin widze jedynie mozliwosc stosowania dzialan ekwiwalentnych.

              Nie bardzo rozumiem. Norweska sedzina odmowila Brejvikowi mozliwosci wypowiedzenia sie ? Pamietam ze przemawial ponad godzine. Mial proces o ktorym marzyl. Na oczach swiata. Tego wlasnie chcial. Dotrzec do wielu ze swoim manifestem (wg niektorych dyskutantow na Aqua - slusznym, pamietam ich wypowiedzi chwile po tragedii)

              Ja nie mam watpliwosci ze Brejvik jest osoba zaburzona. Swiadoma swych czynow ale pokrecona, niestety. Zabil w imie zarliwych przekonan, wierzyl w slusznosc swych racji. Cel uswiecil srodki.

              Czlowiek z 'normalna' osobowoscia - gdyby mial podobne do Brejvika przekonania - poprzestalby na probach zachecenia innych do przyjecia swoich argumentow. Czynilby to na wiele sposobow - ale nie siegnalby po bron by pozabijac ludzi. Predzej w rozpaczliwej bezradnosci strzelilby sobie w leb by zejsc z tego obrzydliwego demokratycznego swiata, ktorego nie potrafil zmienic.

              Dlaczego facet w Newtown zabil gromadke dzieci ? Bo zle sie czul na tym swiecie i chcial go ukarac? Bardzo prawdopodobne. Uproszczona wersja Brejvika. Zaburzona osobowosc. Plus latwa dostepnosc broni.

              tete
              • rycho7 Re: agresja 18.12.12, 20:00
                t_ete napisała:

                > poprzestalby na probach zachecenia innych do przyjecia swoich argumentow.

                Ja rozumiem kobiecy punkt widzenia. Nie moglybyscie rozmanazac sie miedzy soba?

                Jestem mezczyzna. To zasadnicza wada.
                • t_ete Re: agresja 20.12.12, 10:08
                  rycho7 napisał:

                  > Ja rozumiem kobiecy punkt widzenia. Nie moglybyscie rozmanazac sie miedzy soba?
                  >
                  > Jestem mezczyzna. To zasadnicza wada.

                  Ta wada uniemozliwia Ci 'rozmnazania sie miedzy soba' ? wink

                  Kazdy ma jakies wady. Ja tez. Ale nie fantazjuje na temat zaburzen osobowosci.
                  Umiejetnosc kontrolowania (a wczesniej zrozumienia) wlasnych emocji cechuje dojrzale osobowosci (bez podzialu na plec).

                  tete
                  • rycho7 Re: agresja 20.12.12, 16:31
                    t_ete napisała:

                    > Umiejetnosc kontrolowania (a wczesniej zrozumienia) wlasnych emocji cechuje
                    > dojrzale osobowosci (bez podzialu na plec).

                    Przyjmuje na klate twoj komunikat, ze mam problemy z osobowoscia bo mam inne zdanie niz Ty. Aby Ci i innym ulatwic przypisuje sobie sowiecka schzofrenie bezobjawowa, socjopatie, charakteropatie oraz inne do Twojego wyboru.

                    Ja podchodze do tego od strony rozwiazywania problemow a nie od strony artyzmu zamiatania pod dywan. Moje podejscie kwalifikuje mnie psychiatrycznie. Ja odczuwam komfort a Ty tak trzymaj.
                    • t_ete Re: agresja 20.12.12, 19:00
                      rycho7 napisał:

                      > Przyjmuje na klate twoj komunikat, ze mam problemy z osobowoscia bo mam inne zd
                      > anie niz Ty. Aby Ci i innym ulatwic przypisuje sobie sowiecka schzofrenie bezob
                      > jawowa, socjopatie, charakteropatie oraz inne do Twojego wyboru.

                      E tam. Mozesz sobie przypisywac. Raczej bawisz sie slowami.

                      > Ja podchodze do tego od strony rozwiazywania problemow a nie od strony artyzmu
                      > zamiatania pod dywan. Moje podejscie kwalifikuje mnie psychiatrycznie. Ja odczu
                      > wam komfort a Ty tak trzymaj.

                      To bardzo interesujace jak chcialbys rozwiazac ten problem. Sa ludzie, ktorzy nie szukaja (choc - po czasie okazuje sie ze powinni) pomocy psychiatry czy psychologa poniewaz uwazaja ze jej nie potrzebuja. Wg. nich to 'swiat' potrzebuje pomocy a nie oni. 'Swiat' jest zly a nie oni. Albo np. system jest zly - i potrzebuje 'terapii szokowej'. Rodzina ani przyjaciele nie dostrzegaja w ich zachowaniu niczego niepokojacego. Wszak takie opinie nie dziwia. Powszechne sa nawet. Kto zatem wlacza dzwonek alarmowy ? Nikt. Bo narzekanie na 'swiat', milczaca zlosc, pielegnowanie w sobie poczucia krzywdy czy tez pomysly na ratowanie 'swiata' - od siegniecia po bron i zrealizowanie 'misji' dzieli granica. I tej granicy zdecydowana wiekszosc ludzi nie przekracza. Ba, nawet sobie nie wyobraza by ktos to mogl zaplanowac i zrobic ... nie reaguje wiec ... chyba ze widzi postepujace szalenstwo.

                      tete

                      ps. nie trzeba az schizofrenii, wystarczy borderline
                      • rycho7 Re: agresja 20.12.12, 20:08
                        t_ete napisała:

                        > Raczej bawisz sie slowami.

                        W czym jestem gorszy od psychiarty? Brak mi zoltych papierow?

                        > 'Swiat' jest zly a nie oni.

                        Ja jestem przypadkiem beznadziejnym, do odstrzelenia. Uwazam, ze swiat jest neutralny. Poszczegolni ludzie bywaja zli. Statystycznie moze to byc dopiero psychatryczne. Ale wystarczy stluc termometr.

                        > I tej granicy zdecydowana wiekszosc ludzi nie przekracza.

                        Zgadzam sie z Toba. Jest tylko 10% przedsiebiorczych. Wystarczy ich przesiewowo wykryc i leczyc.

                        > wystarczy borderline

                        Tak to doskonaly wynalazek w samolotach. Wiesz gdzie skakac bez spadochronu.
                        • t_ete Re: agresja 21.12.12, 00:29
                          rycho7 napisał:

                          > W czym jestem gorszy od psychiarty? Brak mi zoltych papierow?

                          Mozna rozpoznac u siebie caly slownik psychiatryczny. Ale po co ?

                          > Ja jestem przypadkiem beznadziejnym, do odstrzelenia. Uwazam, ze swiat jest neu
                          > tralny. Poszczegolni ludzie bywaja zli. Statystycznie moze to byc dopiero psych
                          > atryczne. Ale wystarczy stluc termometr.

                          Nie sadze. Przypadki beznadziejne wcale tak o sobie nie mysla.
                          'Psychiatryczne' nie wychodzi na termometrze.


                          > Zgadzam sie z Toba. Jest tylko 10% przedsiebiorczych. Wystarczy ich przesiewowo
                          > wykryc i leczyc.

                          Nie da sie. Nie nakladaja czapek z zielonym pomponem. Wygladaja calkiem zwyczajnie. Bywaja sympatyczni. Musialbys jakas 'policje mysli' wprowadzic.

                          > Tak to doskonaly wynalazek w samolotach. Wiesz gdzie skakac bez spadochronu.

                          Nie pomyslalam.


                          tete
                          • rycho7 Re: agresja 21.12.12, 19:15
                            t_ete napisała:

                            > Przypadki beznadziejne wcale tak o sobie nie mysla.

                            Zafascynowalws mnie. Znasz tekst na temat Brejvika po norwesku?

                            > Musialbys jakas 'policje mysli' wprowadzic.

                            Nie placisz mi. Jak podzielisz sie ze mna placonymi podatkami to MOZE pomysle o sluzeniu Tobie.
                            • t_ete Re: agresja 21.12.12, 23:38
                              rycho7 napisał:

                              > Zafascynowalws mnie. Znasz tekst na temat Brejvika po norwesku?

                              Nie.

                              > Nie placisz mi. Jak podzielisz sie ze mna placonymi podatkami to MOZE pomysle o
                              > sluzeniu Tobie.

                              'Policja mysli' byla w filmie 'Raport mniejszosci'. Wykrywali zamysl zbrodniarza zanim dokonal zbrodni.

                              tete
                  • rycho7 Re: agresja 20.12.12, 20:13
                    t_ete napisała:

                    > Ta wada uniemozliwia Ci 'rozmnazania sie miedzy soba' ? wink

                    Nie przemyslalas tej odpowiedzi. Ja Ci moge jedynie umozliwic przyjemnosc rozmnozenia. Skupiasz sie na urojeniach kosztem instynktu. Ja kobiety szanuje za instynkt. Sa super.
                    • t_ete Re: agresja 21.12.12, 00:19
                      rycho7 napisał:

                      > Nie przemyslalas tej odpowiedzi. Ja Ci moge jedynie umozliwic przyjemnosc rozmn
                      > ozenia. Skupiasz sie na urojeniach kosztem instynktu. Ja kobiety szanuje za ins
                      > tynkt. Sa super.

                      Rychu, dotarlismy do sedna.Ja sie skupiam na urojeniach za nic majac swoj instynkt. Moze go nie posiadam ?

                      tete
    • superspec Re: Masakra w szkole w Newtown 20.12.12, 13:44
      www.sciencedaily.com/releases/2012/12/121219152705.htm
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka