Dodaj do ulubionych

Koncern KIA rządzi na Słowacji

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 12:47
Niespełna tydzień były dostępne publicznie umowy rządu słowackiego z
inwestorami motoryzacyjnymi - koreańskim KIA Motors/Hyundai Mobis i
francuskim PSA. Po ostrym proteście z Seulu rząd mimo urlopów zdecydował się
błyskawicznie na ich ponowne utajnienie.

Ponieważ większość ministrów przebywała za granicą, głosowanie w tej sprawie
odbyło się za pośrednictwem telefonów. - Był to gest wobec inwestora -
przyznał wicepremier i minister finansów Ivan Miklosz.

Koreańczycy, którzy w kwietniu uroczyście rozpoczęli swoją inwestycję pod
Żyliną, ostro zareagowali na opublikowanie treści zawartej umowy. Rząd w
Bratysławie zdecydował się przed kilkunastoma dniami na ten krok na wniosek
posłów opozycji (utajnione pozostały jedynie fragmenty objęte tajemnicą
handlową). Po zapoznaniu się z treścią umów media wskazywały na niekorzystne
dla Słowacji zapisy w umowie z KIA Motors.

W liście przesłanym m.in. do premiera i przewodniczącego parlamentu
Koreańczycy stwierdzili, że zaczynają się zastanawiać nad zmianą miejsca
inwestycji. - Musimy zrobić wszystko, by takiego ryzyka nie było, ponieważ
byłoby to niedobre przede wszystkim dla nas - tłumaczył reakcję rządu
wicepremier Miklosz. Z kolei pilotujący całą inwestycję wicepremier i
minister gospodarki Pavel Rusko na pytanie dziennika "Pravda", czy
zastrzeżenia Koreańczyków były poważne, odpowiedział krótko: - Były.

Ponowne utajnienie umów było zaskoczeniem dla posłów. - To chyba jakieś
żarty - brzmiała pierwsza reakcja Roberta Madeja, posła opozycyjnego Smeru,
który wcześniej domagał się ujawnienia umów z Koreańczykami.

Wartość inwestycji koreańskiej pod Żyliną szacuje się na 550 mln euro.
Fabryka ma ruszyć za dwa lata. - W związku z tą inwestycją bardziej martwi
mnie sytuacja dotycząca wykupu gruntów. Musimy się tym zająć w pierwszym
rzędzie, bo realnie zagraża ona inwestycji - przyznał Rusko. Mimo zobowiązań
dotychczas nie udało się bowiem wykupić od prywatnych właścicieli całego
gruntu pod przyszłą fabrykę. Część z nich uważa, że rząd proponuje zbyt niską
cenę.

O koreańską inwestycję do końca konkurowały ze Słowakami podwrocławskie
Kobierzyce.

• Francuzi z PSA spokojnie przyjęli upublicznienie umów, tłumacząc, że „to
wewnętrzna sprawa Słowacji”, i zapewniając o tym, że „szanują decyzję rządu”.
Nie mają zamiaru wycofać się z wartej ok. 700 mln euro inwestycji pod Trnavą.
Jej zakończenie planowane jest także na 2006 r.

źródłó : "GW"


Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka