Lisa napisała:
> Dla mnie nieważny jest Kodeks Pracy.
No tak w PRL-u to też był zarąbiście przestrzegany... w szczególności z prawem
do wolnych związków zawodowych i prawem do strajku (PODKREŚLAM- prawo do
strajku to z historycznego punktu widzenia termin XIX wieczny lub najwyżej
pocz.XX)
> Ważna jest uczciwość ogólna społeczeństwa i jednostek. A tej nie ma w Polsce.
> W PRL-u
> nie było takich nadużyć jakie są po jego upadku.
Broń boże skąd... uczciwość i sprawiedliwość była m.in. taka że(mimo iż nie
jestem katolikiem odwołam się tu na problemy jakie wskazywał Prymas Wyszyński)
Pojęcie uczciwości i sprawiedliwości było tak zacierane że kiedy człowiek kradł
własność sąsiada, ogólnie przez społeczeństwo uważane to było za naganne, a
kiedy własność uspołecznioną to wszystko było w porządku. Nadużyć też nie było
w PRL-u a skąd... Największym nadużyciem i to BEZPRAWNYM i niezgodnym z
konstytucją było wprowadzenie stanu wojennego.
>Do głosu zostali powołani
>złodzieje i bandyci. Ci z polityków, którzy byli uczciwi, sami szybko się
>wycofali z życia publicznego. A kto teraz uczy nasze dzieci i czego? Dzieci
>uczą
>się same na przykładach.
I bardzo dobrze może przynajmniej nie będą miały złudzeń jak wygląda życie...
Bo ludzie są z natury egoistami...
Złodzieje i bandyci - Jesteś posłanką samoobrony???
Bandyci to raczej za PRL-u... wystarczy popatrzeć na zbrodnie tamtego systemu.
No ale cóż niektórzy tkwią w uwielbieniu PRL-u.
Z internacjonalistycznym pozdrowieniem
BINIO