Dodaj do ulubionych

Dzieci kwiaty

02.08.04, 10:51
Dzisiaj chyba około sześćdziesiątki mają. Ciekawe co z ich ideałami stało
się. I nimi samymi. W czasach kontestacji twierdzili, że zmienią świat.
Zakładali komuny, uprawiali wolną miłość, palili trawkę, spali w parkach,
słuchali swojej muzyki, nosili długie włosy i podarte ubrania. Cześć zaćpało
się, część w lewicowy terroryzm poszło i gniją po więzieniach teraz.
Ale większość przetrwała. Z tym, że nie bynajmniej jako kwiaty. Pewnikiem
patrzą z przerażeniem na to co robią ich dzieci, tak jak patrzyli na nich ich
rodzice właśnie.
Obserwuj wątek
    • patience Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 11:44
      perla napisał:

      > Dzisiaj chyba około sześćdziesiątki mają. Ciekawe co z ich ideałami stało
      > się. I nimi samymi. W czasach kontestacji twierdzili, że zmienią świat.
      > Zakładali komuny, uprawiali wolną miłość, palili trawkę, spali w parkach,
      > słuchali swojej muzyki, nosili długie włosy i podarte ubrania. Cześć zaćpało
      > się, część w lewicowy terroryzm poszło i gniją po więzieniach teraz.
      > Ale większość przetrwała. Z tym, że nie bynajmniej jako kwiaty. Pewnikiem
      > patrzą z przerażeniem na to co robią ich dzieci, tak jak patrzyli na nich ich
      > rodzice właśnie.


      Piekny wateksmile Z wielkim zainteresowaniem bede tu zagladac zeby zobaczyc, co
      ludzie pisza.
      Mysle, ze na Zachodzie jest to ostatnia (jak do tej pory) generacja, ktorej sie
      cos chcialo. Co po niej zostalo? Oprocz paru genialnych poetow i bardow, zostal
      po niej ruch pokojowy oraz partie Zielonych w krajach Europy Zach. Nawiasem
      mowiac, jesli kiedykolwiek ma dojsc do zrobienia nastepnego kroku w stosunkach
      polsko-niemieckich, to najlatwiej to chyba zrobic wlasnie we wspolpracy z
      pacyfistami z Zielonych - lamia bowiem stereotypy o Niemcach pokutujace w
      Polsce.

      A w Polsce? Pokolenie 68 roku rowniez wedrowalo za plamami na sloncu, ale w
      warunkach sowieckiego barakowozu. Ich losy byly wiec inne - podczas kiedy ich
      koledzy z Zachodu korzystali z owocow slawy i robili kariery, ci tutaj placili
      straszliwa cene. Ale cos zostawili, czego nie zostawilo po sobie pokolenie 68
      Zachodu: mysle, ze ostatnia generacja w Polsce, ktorej sie cos chcialo, byla
      generacja Pomaranczowej Alternatywy. Zabawne, ze nawet daty sie zgadzaja -
      szczyt aktywnosci PA przypada na 1998 rok.
      • perla swoją drogą... 02.08.04, 11:49
        ciekawe czy kwietni to takie nasze forumowe dzieci kwiaty były? Jeżeli tak, to
        ja byłem w brygadach antyterrorystycznych.
        Chociaż Hiacynta, mimo nicka, trudno postrzegać jak dziecko kwiat. Za sztywny
        jest.
        • patience Re: swoją drogą... 02.08.04, 11:59
          perla napisał:

          > ciekawe czy kwietni to takie nasze forumowe dzieci kwiaty były? Jeżeli tak,
          to
          > ja byłem w brygadach antyterrorystycznych.
          > Chociaż Hiacynta, mimo nicka, trudno postrzegać jak dziecko kwiat. Za sztywny
          > jest.
          >



          Wyobrazasz sobie ktoregokolwiek z tych napuszonych ogrodowcow, jak wymyslaja
          cos wesolego? Hihiiiiiiii
        • Gość: # Korepetycje dla Perły. Lekcja nr1. IP: *.finemedia.pl 02.08.04, 12:14
          Droga Perło Forumowej Piany Piwnej.

          Ponieważ nie podejrzewam Cie bynajmniej o złe intencje czy jakieś hooliga'ństwo
          forumowe, kładę na karb pewnych niewielkich zreszta braków faktograficznych w
          Twej wielkiej wiedzy o moim pokoleniu.
          Otóż "Dzieci kwiaty" to Clinton, co nie chciał na wojnę i uciekł do Kanady.
          To kontenstacja pokolenia 60 zachodniego konsumpcyjnego stylu życia
          i zasad przejawiająca się kwietnym strojem, muzyką gitarową i wolna miłością.
          na zachodzie zaraz zrobiona z tego biznes a do obozu gdzie tę kontestację
          konsumpcyjnego zycia wprowadzono na bagnetach, przedostała sie jedynie
          przmycana muzyka "Hair" słuchana z ekstazą po klubach.

          No i wolna miłość wspomagana modą "mini" i "bikini" latem i zimą.

          A reszta to była całkiem odwrotnie. Naprawdę. Choć Twoje sympatie nazywaja ten
          okres najhaniebniejszym okresem historii Polski.
          Dla mnie jest pokoleniem kontynuacji walki ze zniewoleniem totalitarnym,
          beczelną kłamliwą propagandą i autentyczną krytyką sługusów sowieckiej władzy.

          Dziś krytykują samych siebie siebie z tamtych lat a zwalczają tych, którzy ich
          wtedy krytykowali.

          Dlatego trochę Ci sie wszystko pomyliło.
          Jak "Perła" już niemiecka czy jeszcze polska?


          • Gość: . Hahahaha!!! "Hair".... Hahahaha!!!! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 02.08.04, 20:02
            >> ...I noticed a strange smell in the air, which was definitely not gunpowder
            and was interfering with my oxygen supply, which I’d been deprived of during
            the nine-hour trek across the mountains. I started to feel a bit strange and
            woozy and as I wobbled around the square the buildings got bigger and bigger
            and the mountains got smaller and smaller until I ended up looking down on the
            mountains and the buildings were looking up at me as I stood beside the Sun
            holding my water bottle in my hand.

            Purple haze was in my brain,
            Lately things don’t seem the same,
            Actin’ funny but I don’t know why
            ‘Scuse me while I kiss the sky…

            Despite this experience I still couldn’t find myself and kept getting lost
            despite the street signs, until a man with a message took me by the arm and
            showed me the way to go home as I was tired and wanted to go to bed.
            The next day I noticed that most of the dwellings on the square had little
            shops which had testing rooms in the back, where clients were allowed to test
            all the different brands of gange from far off places including Chitagong, for
            free, before making a choice.
            It seemed like a commercial success and was a good example of the local
            cottage industry which was helping to put the economy back on its feet, however
            the problem was that most of the customers were so out of it after the testing
            that they couldn’t even find the door, never mind the way out. This was not a
            problem as the staff was helpful and assisted their clients on to the street
            and pointed them in the right direction. Some were so overcome by the
            experience that they circled around and around many times until they ended up
            their own staircases, although the majority finished up going nowhere in the
            end.

            Purple haze was in my eyes,
            Don’t know if it’s day or night,
            You’ve got me blowing, blowing my mind.
            Is it tomorrow or just the end of time? ...<<
            • patience Re: Hahahaha!!! "Hair".... Hahahaha!!!! 02.08.04, 20:20
              Gość portalu: . napisał(a):

              > >> ...I noticed a strange smell in the air, which was definitely not gu
              > npowder
              > and was interfering with my oxygen supply, which I’d been deprived of dur
              > ing ....


              i to jest dowod rzeczowy na to, co wszystkie pogubione, omawiane tutaj dusze
              laczy. Bez sense of humor interfering with our oxygen supply, tego nie idzie
              przezycsmile)))))))))
              • Gość: . O tym nie idzie GADAC!!! IP: *.range81-156.btcentralplus.com 02.08.04, 20:25
                • patience Re: To trzeba... POCZUC !??? 02.08.04, 21:42

    • institoris1 Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 11:57
      perla napisał:

      > Dzisiaj chyba około sześćdziesiątki mają. Ciekawe co z ich ideałami stało
      > się. I nimi samymi. W czasach kontestacji twierdzili, że zmienią świat.
      > Zakładali komuny, uprawiali wolną miłość, palili trawkę, spali w parkach,
      > słuchali swojej muzyki, nosili długie włosy i podarte ubrania. Cześć zaćpało
      > się, część w lewicowy terroryzm poszło i gniją po więzieniach teraz.
      > Ale większość przetrwała. Z tym, że nie bynajmniej jako kwiaty. Pewnikiem
      > patrzą z przerażeniem na to co robią ich dzieci, tak jak patrzyli na nich ich
      > rodzice właśnie.


      nic przeciw kontensacji i zmienianiu swiata- zmienia sie tak czy inaczej.
      Prawdziwym problemem na zachodzie Europy jest to, ze dzieci kwiaty "poszli w
      nauczycieli" i opanowali szkolnictwo- nadal lewicuja i maca dzieciakom w
      glowach pacyfistyczno-antyglobalistycznym belkotem.
      i.
      • patience Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 12:06
        institoris1 napisał:
        > nic przeciw kontensacji i zmienianiu swiata- zmienia sie tak czy inaczej.
        > Prawdziwym problemem na zachodzie Europy jest to, ze dzieci kwiaty "poszli w
        > nauczycieli" i opanowali szkolnictwo- nadal lewicuja i maca dzieciakom w
        > glowach pacyfistyczno-antyglobalistycznym belkotem.
        > i.

        Ty im nie podskakuj. Jak sie patrzy w ksiazkach kto konkretnie pomagal
        podziemnej Polsce w latach stanu wojennego, komu sie chcialo organizowac
        transporty z powielaczami... Nie podskakuj. Pare osob pudlo zaliczylo w Polsce
        przez te transporty.
        • institoris1 Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 12:15
          patience napisała:


          > Ty im nie podskakuj. Jak sie patrzy w ksiazkach kto konkretnie pomagal
          > podziemnej Polsce w latach stanu wojennego, komu sie chcialo organizowac
          > transporty z powielaczami... Nie podskakuj. Pare osob pudlo zaliczylo w
          Polsce
          > przez te transporty.

          Patience, co Ty mnie tu o powielaczach...
          Moj dzieciak za dwa lata do szkoly pojdzie i mam cholerny problemsmile
          i.
          • patience Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 12:21
            Jesli Twoj dzieciak bedzie mial farta, to trafi na nauczycieli z 68 albo ich
            wychowankow. Jesli czlowiek za mlodu nie przejdzie przez faze idealizmu i
            kontestacji, niezgody na zlo, to w wieku dojrzalym nie bedzie porzadnym
            czlowiekiemsmile
    • blq Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 12:05
      Za mlody jestem, bo o dzieciach-kwiatach sie wypowiadac. To dokladnie pokolenie
      moich rodzicow.

      Jak na moj gust ich ruch byl za bardzo destruktywny, a za malo konstruktywny.
      Czy na wolnym sexie i narkotykach (trawa to nie narkotyk, ale przeciez brali i
      mocniejsze) mozna cos sensownego zbudowac?

      Ja rozumiem, wtedy byly tak sztywne czasy, by to ruszyc trzeba bylo byc
      rewolucyjnym. Szkoda tylko, ze poszlo w tym kierunku, kurestwa, dretwego wygladu
      (ktory wtedy chyba byl trendy, hehe, nic to ze 20 letni kolesie wygladali na 70
      lat) i lamania wszelkich barier. W takim amoku trudno odroznic bariery ktore
      TRZEBA lamac od tych, ktorych lamac NIE WOLNO.

      Mimo wszystko jestem pewien, ze gdyby nie hipisi, dzis swiat bylby gorszy.
      Bardziej zaklamany, tradycyjny, drobnomieszczanski. Dulski.

      A moze wlasnie byloby ciekawiej, bo trzeba byloby samemu lamac pewne schematy?
      Schematy, ktore dzis sa juz przezwyciezone, i o ktore martwic sie nie trzeba. A
      ze zostaly zastapione innymi, formalnymi lub nieformalnymi, pozytecznymi lub nie
      az tak bardzo? Coz...

      Z dwoch postaw - tkwic w hippisostwie do dzis, albo zmienic sie o 180 stopni w
      sztywniaka-karierowicza - osobiscie potepiam obie postawy. Jak dla mnie jedyna
      sluszna jest:
      - odrzucic to co bylo zle, isc z duchem czasu, zmadrzec, ale nie zglupiec od
      chwili mlodosci.

      Mam nadzieje ze takich dzieci-kwiatow tez jest sporo.

      • Gość: # Lekcja nr 2 IP: *.finemedia.pl 02.08.04, 12:26
        Czy piwo Perłę też mieszając wlewacie do jednego kufla z Martini?

        To co łączyło pokolenie 68 to może jedynie długie włosy.
        Tu były strajki przeciw komunie a tam za komuną.

        Dowiedzieliście się o Hitlerze, wczoraj że oprocz Powstania w Getcie było
        Postanie Warszawskie a dalej nie wiecie co było 17 września 39, 45, 48, 63, 56
        i 57, 68 a co gorsza w 1980 i 81 nie wiecie nawet co było w 1989
        czy "najgroźniejszym momencie" (równie "groźnym" jak w 1968) czerwcu 1992?

        HItlerowcy przecież też inaczej czytają historię....


        • blq Re: Lekcja nr 2 02.08.04, 12:32
          Nie wiem, czemu to bylo do mnie.
          Ja doskonale sobie zdaje sprawe z roznych obliczy polskiego i zachodniego
          pokolenia 68

          pisalem raczej o zachodnim
          bo to polskie to dla mnie podwojna czarna magia

          nie dosc ze zniewolenie, to jeszcze kompletnie inny styl i muzyka.
          heh
          • Gość: # Przepraszam Blq. Wiesz jak z lekcjami/nt IP: *.finemedia.pl 02.08.04, 13:13
    • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 12:31
      perla napisał:

      >Ciekawe co z ich ideałami stało
      > się. I nimi samymi. W czasach kontestacji twierdzili, że zmienią świat.

      Jak widać, świat zmienić niełatwo smile
      Co zostało z ideałów tamtych lat?

      "Musi być takie miejsce na ziemi, którego żaden naród nie nazwie swoją
      własnością. Gdzie każdy człowiek dobrej woli, szczery w swych dążeniach, będzie
      wolnym obywatelem globu, służącym tylko najwyższej prawdzie".

      To przesłanie stało się dla grupy osób inspiracją dla utworzenia wspólnoty-
      wzorca, opartej na holistycznym podejściu do świata. Auroville - miasta pokoju
      i braterstwa, oazy kontestacji. Projekt uzyskał poparcie ONZ i rządu
      indyjskiego, który otoczył miasto opieką. W roku 1968 reprezentanci 124 krajów
      byli świadkami złożenia kamienia węgielnego na terytorium hinduskiego
      stanu Tamil Nadu i posadzenia drzewa w miejscu centrum przyszłego miasta..
      Rozpoczął się" eksperyment na skalę planety", integracja ludzkiego rozwoju,
      odrzucenie rutyny i stereotypów, synteza Orientu z Zachodem, wsi z miastem,
      nowoczesności z tradycją. Europejczycy i amerykańscy hippisi, Tamilowie, żółci
      i czarni rozpoczęli budowę Miasta Brzasku.
      Auroville miało być wzorcowym miejscem dla ludzi chcących żyć w harmonii z
      przyrodą, międzynarodowym centrum przyjaźni zaplanowanym na 50.000 mieszkańców.
      Miał tu też powstać pod egidą UNESCO międzynarodowy uniwersytet. Lecz z powodów
      finansowych plany te do tej pory nie zostały zrealizowane. Powstało kilka
      obiektów, powstał Aśram Aurobindo w którym nauczał wielki guru i założyciel
      miasteczka Śri Aurobindo. W środku Auroville znajduje się (nadal w budowie)
      Matrimandir – miejsce medytacji w kształcie ogromnej na kilka pięter betonowej
      kuli, w której centrum znajduje się biały pokój z dużą metaliczną kulą
      stanowiącą centrum osady.

      Projekt architektoniczny przygotował francuski architekt Roger Anger,
      a jego wizja sprawia imponujące wrażenie. Model miasta przypomina wirującą
      komete, od centrum ku kolistej obwodnicy biegną promieniście, łagodnymi łukami
      ulice. Centrum Auroville stanowi położona na wyspie świątynia Prawdy, zwana też
      Pałacem Matki. Na jej półkolistym dachu lśnią złote dyski, w których odbijają
      sie wody jeziora. Miasto podzielone jest na cztery strefy. W tonącym w zieleni
      sektorze mieszkalnym przeplatają sie, tworząc harmonijną całość, różne typy
      budynków mieszkalnych, pawilony dla gości, rzeźby, place zabaw, fontanny.
      Dominuje dążenie do wygody i codziennego kontaktu z pieknem. Strefa
      miedzynarodowa to ośrodek współpracy miedzykulturowej bez wzgledu na bariery
      polityczne, jezykowe, religijne. Sektor kultury i nauki to gigantyczny
      uniwersytet i centrum badawcze zarazem. W funkcjonalnych budynkach i pieknych
      parkach powstają akademie sztuki, wydziały jezykowe, etnograficzne, etyki,
      historii kultury. Prowadzone są badania ekologiczne i rolnicze, które być może
      pozwolą wypracować proste i efektywne rozwiązania, ważne zwłaszcza dla państw
      Trzeciego świata.

      Miasto o kształcie galaktyki spiralnej (model “Galaxy”wink, w którego centrum
      znajduje się drzewo wciąż czeka na realizację. Jak zwykle okazało się, że
      najpiękniejsza nawet idea nie jest w stanie funkcjonować w świecie materialnym
      bez pieniędzy...

      Nieco mniej ambitną genealogię miała Christiania - miasto hippisów
      umiejscowione w centrum Kopenhagi. Tutaj dzieci-kwiaty wprowadziły się
      do nieużywanych od lat koszar wojskowych. Jeszcze w latach osiemdziesiątych
      to miejsce funkcjonowało całkiem nieźle, choć bliskość "normalnej"
      cywilizacji nigdy mu nie służyła. Teraz powoli popada w ruinę.
      Niszczy je - jak wszystko - polityka i pieniądze.
      Przełom dokonał się, gdy przedstawiciele Christianii znaleźli dla
      siebie miejsce w duńskim parlamencie.

      Zarówno w Auroville jak i w Christianii urodziło się nowe pokolenie,
      wychowywane inaczej niż ich rodzice. W duzo większej swobodzie,
      duzo luźniejszym stosunku do dóbr materialnych, za to otoczone większą
      akceptacją i nauczone większej tolerancji.
      Ci ludzie mają obecnie po 20 - 30 lat i świadomość tego, jak
      nietrwałe i trudne do realizacji bywają idee.
      Kim są, kim będą?

      Abe
      • patience Autostopem przez Galaktyke:) 02.08.04, 12:46
        abe.abe napisała:

        > Miasto o kształcie galaktyki spiralnej (model “Galaxy”wink, w którego
        > centrum
        > znajduje się drzewo wciąż czeka na realizację. Jak zwykle okazało się, że
        > najpiękniejsza nawet idea nie jest w stanie funkcjonować w świecie
        materialnym
        > bez pieniędzy...


        Uch, jaki ladny post napisala Abe. Natychmiast uruchomil mi sie ciag skojarzen
        prowadzacy do 'Odysei,' 'Star Wars,' NASA i ladownikow na Marsie.
        Marzyciele...smile NASA padalo finansowo juz wielokrotnie; wielokrotnie rowniez
        odpieralo proby przeksztalcenia tej instytucji w cos w rodzaju kosmicznego
        ramienia armii USA. Tanie ladowniki na Marsie powstaly w zasadzie z nedzy
        (oczywiscie relatywnej nedzy) i lat borykania sie z administracja o fundusze na
        eksploracje kosmosu. Daja nam szanse ze dozyjemy mozliwosci ogladania
        transmisji z zycia pierwszej ludzkiej kolonii na planecie Mars.

        Wola. Akt wolicyjny. Pragnienie. Uporsmile)))
        • abe.abe Re: Autostopem przez Galaktyke:) 02.08.04, 12:54
          patience napisała:

          > Wola. Akt wolicyjny. Pragnienie. Uporsmile)))



          smile))

          Abe
          • kunce dziecko arbuz buja wśród kwiatów 02.08.04, 13:34
            abe.abe napisała:

            >
            > smile))
            >


            i jest to najtaktowniejsza recenzja aktu wolicyjnego (policyjnego?)
            • patience Re: dziecko arbuz buja wśród kwiatów 02.08.04, 13:46
              > i jest to najtaktowniejsza recenzja aktu wolicyjnego (policyjnego?)

              A juz myslalam ze ty kwiatuszek... A to po prostu ziarno, ktore sie trafilo
              slepej kurze. A szkoda.

              PS. Zajrzyj do slownika, to sie dowiesz czym sie rozni akt wolicyjny od
              posterunkusmile)
            • patience Kunce, ty rzepie damski 02.08.04, 15:06
              czego sie mnie czepiasz? Tak mnie dreczysz, ze przez Ciebie wyzylam sie na
              niewinnej osobie.
              W kilku ostatnich dniach juz po raz trzeci dopisujesz jakies glupie komentarze.
              Masz linka, zapoznaj sie i potraktuj to jako uprzejma prosbe o trzymanie sie z
              daleka, dobrze?


              Oto ten link.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14574722&a=14593777
      • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 13:04
        abe.abe napisała:

        > "Musi być takie miejsce na ziemi, którego żaden naród nie nazwie swoją
        > własnością.Gdzie każdy człowiek dobrej woli, szczery w swych dążeniach, będzie
        > wolnym obywatelem globu, służącym tylko najwyższej prawdzie".

        > To przesłanie stało się dla grupy osób inspiracją dla utworzenia wspólnoty-
        > wzorca,opartej na holistycznym podejściu do świata. Auroville - miasta pokoju
        > i braterstwa, oazy kontestacji.

        Byłem tam w latach 90-siątych. Miejsce zrobiło na mnie przygnębiające wrażenie.
        Nie przyroda, bo ta jest i była wspaniała, nie otoczenie ale ludzie.
        W zdecydowanej większości ludzie z Europy i Ameryki zagubieni i rozczarowani
        do życia, rozpaczliwie szukający jakiegoś sensu i uzasadnienia swojej
        egzystencji. Na pokaz szczęśliwi, w osobistej rozmowie zrezygnowani
        bo tego czego szukali i tak nie znaleźli.
        • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 13:12
          Gość portalu: XXL napisał(a):

          > abe.abe napisała:
          >
          > > "Musi być takie miejsce na ziemi, którego żaden naród nie nazwie swoją
          > > własnością.Gdzie każdy człowiek dobrej woli, szczery w swych dążeniach, b
          > ędzie
          > > wolnym obywatelem globu, służącym tylko najwyższej prawdzie".
          >
          > > To przesłanie stało się dla grupy osób inspiracją dla utworzenia wspólnot
          > y-
          > > wzorca,opartej na holistycznym podejściu do świata. Auroville - miasta po
          > koju
          > > i braterstwa, oazy kontestacji.
          >
          > Byłem tam w latach 90-siątych. Miejsce zrobiło na mnie przygnębiające
          wrażenie.
          > Nie przyroda, bo ta jest i była wspaniała, nie otoczenie ale ludzie.
          > W zdecydowanej większości ludzie z Europy i Ameryki zagubieni i rozczarowani
          > do życia, rozpaczliwie szukający jakiegoś sensu i uzasadnienia swojej
          > egzystencji. Na pokaz szczęśliwi, w osobistej rozmowie zrezygnowani
          > bo tego czego szukali i tak nie znaleźli.

          abe.abe napisała również:

          Jak zwykle okazało się, że
          najpiękniejsza nawet idea nie jest w stanie funkcjonować w świecie materialnym
          bez pieniędzy...

          Z czego mieliby być zadowoleni?
          Że marzenie ich życia nie mogło zostać zrealizowane?
          A swoją drogą, ilu znasz naprawdę szczęśliwych i naprawdę
          zadowolonych z życia ludzi poza Auroville?
          Szczęśliwych nie na pokaz?
          Sądzisz że nasza cywilizacja to fabryka szczęśliwców?
          Na początek rozejrzyj się po forum i swoim najbliższym otoczeniu smile

          Abe
          • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 14:01
            abe.abe napisała:

            > Z czego mieliby być zadowoleni?
            > Że marzenie ich życia nie mogło zostać zrealizowane?

            Problem w tym, że oni nie mieli marzeń, bo oni nie wiedzieli
            właściwie czego chcą, czego szukają.
            Czegoś innego......

            > A swoją drogą, ilu znasz naprawdę szczęśliwych i naprawdę
            > zadowolonych z życia ludzi poza Auroville?
            > Szczęśliwych nie na pokaz?

            Nieoczekiwanie tuż obok owego Aśramu miejscowi zwykli, prości ludzie
            byli bardziej szczęśliwi, uśmiechnięci, przyjaźni.
            I właśnie nie na pokaz.
            Nasza cywilizacja zabija to co w ludziach najlepsze.

            > Sądzisz że nasza cywilizacja to fabryka szczęśliwców?
            > Na początek rozejrzyj się po forum i swoim najbliższym otoczeniu smile

            Eee tam tu to sami frustraci są.....
            smile)
            • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:09
              Gość portalu: XXL napisał(a):

              > abe.abe napisała:
              >
              > > Z czego mieliby być zadowoleni?
              > > Że marzenie ich życia nie mogło zostać zrealizowane?
              >
              > Problem w tym, że oni nie mieli marzeń, bo oni nie wiedzieli
              > właściwie czego chcą, czego szukają.
              > Czegoś innego......


              Może trzeba było porozmawiać z kimś innym smile
              Założenia ideologii hippisowskiej było dosyć jasne i przejrzyste.
              Nie było to wyłącznie poszukiwanie "czegoś innego".
              Możliwe,że ci ludzie tego nie zrozumieli, podobnie jak
              i Ty tego nie rozumiesz. Nie wszyscy wyjeżdżający do Auroville
              czy Christianii wiedzieli czego poszukują.
              Mój pobyt w Christianii (niestety już po okresie jej najpełniejszego
              rozkwitu) przyniósł mi zgoła odmienne doświadczenia.
              Być moze także dlatego, że nie byłam tam kilkudniową turystką,
              ale zdążyłam zaprzyjaźnieć się z wieloma mieszkańcami smile


              > > A swoją drogą, ilu znasz naprawdę szczęśliwych i naprawdę
              > > zadowolonych z życia ludzi poza Auroville?
              > > Szczęśliwych nie na pokaz?
              >
              > Nieoczekiwanie tuż obok owego Aśramu miejscowi zwykli, prości ludzie
              > byli bardziej szczęśliwi, uśmiechnięci, przyjaźni.
              > I właśnie nie na pokaz.
              > Nasza cywilizacja zabija to co w ludziach najlepsze.


              I tu masz absolutną rację. Prostym, zyjącym w zgodzie z naturą,
              ludziom znacznie łatwiej jest sięgnąć po szczęście.
              Omijają ich stresy, jakich przysparza nam cywilizacja
              i są bardziej otwarci nawzajem na siebie smile
              Może również i dlatego, że nie muszą być względem siebie
              konkurencyjnie nastawieni.

              >
              > > Sądzisz że nasza cywilizacja to fabryka szczęśliwców?
              > > Na początek rozejrzyj się po forum i swoim najbliższym otoczeniu smile
              >
              > Eee tam tu to sami frustraci są.....
              > smile)


              Nieprawda. Frustraci to margines. Ale i szczęśliwców nie ma zbyt wielu smile

              Abe smile
              • andrzejg Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:15
                abe.abe napisała:

                >
                > Nieprawda. Frustraci to margines. Ale i szczęśliwców nie ma zbyt wielu smile
                >
                > Abe smile

                Powiedziałbym Wam kto jest szczęśliwcem,ale nie chcę zapeszyć

                A.
                • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:17
                  I tak wszyscy to wiedzą smile))))

                  Abe smile
                • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 14:45
                  andrzejg napisał:

                  > Powiedziałbym Wam kto jest szczęśliwcem,ale nie chcę zapeszyć

                  Ciiiii nie bój nic, zakalca nie będzie.....
              • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 14:33
                abe.abe napisała:

                > Może trzeba było porozmawiać z kimś innym smile
                > Założenia ideologii hippisowskiej było dosyć jasne i przejrzyste.
                > Nie było to wyłącznie poszukiwanie "czegoś innego".
                > Możliwe,że ci ludzie tego nie zrozumieli, podobnie jak
                > i Ty tego nie rozumiesz. Nie wszyscy wyjeżdżający do Auroville
                > czy Christianii wiedzieli czego poszukują.

                Niezupełnie, do Indii ludzie jechali na fali zainteresowania
                dalekowschodnią ideologią, religią czy też modą. I założenia były
                odmienne od Christiani. I ludzie byli "międzynarodowi" oddieleni
                od swojego środowiska, kultury.

                > Nieprawda. Frustraci to margines. Ale i szczęśliwców nie ma zbyt wielu smile

                smile))
                Jak nie frustraci to nawiedzeni....
                • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:36
                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                  > Niezupełnie, do Indii ludzie jechali na fali zainteresowania
                  > dalekowschodnią ideologią, religią czy też modą. I założenia były
                  > odmienne od Christiani. I ludzie byli "międzynarodowi" oddieleni
                  > od swojego środowiska, kultury.

                  W Christianii również mieszkają "międzynarodowi" ludzie.
                  A mieszczańska kultura, która ich otacza, nie pomagała
                  nigdy w rozwoju Christianii.

                  >
                  > > Nieprawda. Frustraci to margines. Ale i szczęśliwców nie ma zbyt wielu smile
                  >
                  > smile))
                  > Jak nie frustraci to nawiedzeni....

                  A Ty? Do której z tych jedynych mozliwych dwóch kategorii sam siebie zaliczasz?

                  Abe smile
                  • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 14:44
                    abe.abe napisała:

                    >A Ty? Do której z tych jedynych mozliwych dwóch kategorii sam siebie zaliczasz?

                    Raczej do tumiwisistów.
                    Przez wyrozumiałość nie zapytam o podobne wyznanie.......
                    smile)
                    • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:51
                      Gość portalu: XXL napisał(a):

                      > abe.abe napisała:
                      >
                      > >A Ty? Do której z tych jedynych mozliwych dwóch kategorii sam siebie zalic
                      > zasz?
                      >
                      > Raczej do tumiwisistów.
                      > Przez wyrozumiałość nie zapytam o podobne wyznanie.......
                      > smile)


                      Ależ mogę odpowiedzieć, nie potrzebuję wyrozumiałości "tumiwisielca" smile
                      Ja bowiem wyrózniam znacznie więcej kategorii niz te dwie,
                      plus ta ostatnia - trzecia - właśnie doczepiona.
                      Ja należę do tych nielicznych, zadowolonych ze swojego
                      życia. Po częsci i dlatego właśnie, że tumiwisizm
                      nie jest moją najważniejszą cechą smile))


                      Abe smile
                      • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 19:19
                        abe.abe napisała:

                        > Ależ mogę odpowiedzieć, nie potrzebuję wyrozumiałości "tumiwisielca" smile
                        > Ja bowiem wyrózniam znacznie więcej kategorii niz te dwie,
                        > plus ta ostatnia - trzecia - właśnie doczepiona.

                        Ooooo, to może temat na osbny wątek :
                        "Zarys psychologiczny forumowicza powszedniego, jego gatunki i odmiany"

                        > Ja należę do tych nielicznych, zadowolonych ze swojego
                        > życia. Po częsci i dlatego właśnie, że tumiwisizm
                        > nie jest moją najważniejszą cechą smile))

                        Z życia foumowego też ???
                        Toż tumiwisizm koi nerwy, wzmacnia
                        własne ego, likwiduje zmarszczki i
                        wpływa korzystnie na porost włosów.
                        No ....
                        smile)
                        • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 19:36
                          Gość portalu: XXL napisał(a):

                          > Z życia foumowego też ???
                          > Toż tumiwisizm koi nerwy, wzmacnia
                          > własne ego, likwiduje zmarszczki i
                          > wpływa korzystnie na porost włosów.
                          > No ....
                          > smile)


                          Hmmm... czyż zatem nie powinniśmy porównać swoich zdjęć? wink))
                          A poważnie mówiąc, życie forumowe trudno w ogóle nazwać życiem.
                          Dla mnie zaczyna nim być dopiero, gdy przenosi się w mój real.
                          Na forum widoczne mogą być co najwyżej jakieś jego mizerne odpryski.
                          Mam bowiem tylko jedno życie, a nie dwa, a i moi forumowi przyjaciele
                          są zarazem przyjaciółmi realnymi. Cała reszta to tylko sympatyczne
                          lub mniej sympatyczne nicki smile

                          Abe
                          • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 22:32
                            abe.abe napisała:

                            > Hmmm... czyż zatem nie powinniśmy porównać swoich zdjęć? wink))

                            Hmmm to trzeba mnie było widzieć dawniej... znaczy się jaka poprawa jest.
                            smile)

                            > A poważnie mówiąc, życie forumowe trudno w ogóle nazwać życiem.
                            > Dla mnie zaczyna nim być dopiero, gdy przenosi się w mój real.

                            Hmmm, tu mam raczej zdanie odmienne. Staram się oddzielić te 2 światy.
                            Real to real, virtual to virtual. Z mieszania tych światów
                            (nie generalizując oczywiście) raczej mało co wynika.
                            Każdy jakoś sobie te niki wyobraża, buduje wokół nich swój obraz.
                            Konfrontacja z realem jest zwykle dużym zaskoczeniem.

                            > Na forum widoczne mogą być co najwyżej jakieś jego mizerne odpryski.
                            > Mam bowiem tylko jedno życie, a nie dwa, a i moi forumowi przyjaciele
                            > są zarazem przyjaciółmi realnymi. Cała reszta to tylko sympatyczne
                            > lub mniej sympatyczne nicki smile

                            Bo to taki świat ników, można z-niknąć, można zmienić skórę, świat iluzji
                            i prawdy zarazem. I bagienko co wciąga.
                            Jak lustro z Alicji w krainie czarów, można się zanurzyć ale można
                            też na szczęście zrobić pstryk i wrócić.
                            Lepiej nie mieszać iluzji z życiem......
                            • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 22:50
                              Gość portalu: XXL napisał(a):

                              > abe.abe napisała:
                              >
                              > > Hmmm... czyż zatem nie powinniśmy porównać swoich zdjęć? wink))
                              >
                              > Hmmm to trzeba mnie było widzieć dawniej... znaczy się jaka poprawa jest.
                              > smile)


                              Dobre smile)))) Jeden zero dla Ciebie smile)))))))


                              > > A poważnie mówiąc, życie forumowe trudno w ogóle nazwać życiem.
                              > > Dla mnie zaczyna nim być dopiero, gdy przenosi się w mój real.
                              >
                              > Hmmm, tu mam raczej zdanie odmienne. Staram się oddzielić te 2 światy.
                              > Real to real, virtual to virtual.


                              Ja również je oddzielam. Ale nie widzę przeszkód, by nicki
                              zamieniać w realne byty. To rownie dobry sposób poznawania ludzi
                              jak znajomość najpierw realna, a potem także forumowa, bo i takie
                              przypadki bywają. Jest naprawdę sporo osób z forum, które zostały
                              moimi bliskimi znajomymi czy nawet przyjaciółmi, a rozmowa z nimi
                              na forum to przedłuzenie kontaktów nie gorsze niz rozmowa telefoniczna.


                              > Z mieszania tych światów
                              > (nie generalizując oczywiście) raczej mało co wynika.

                              Bywa róznie smile

                              > Każdy jakoś sobie te niki wyobraża, buduje wokół nich swój obraz.
                              > Konfrontacja z realem jest zwykle dużym zaskoczeniem.

                              Hmmm... z tego wnioskuję, że musiałam Cię zaskoczyć smile
                              Może to kwestia wyobraźni. Ja zaskoczona nie byłam smile
                              Zresztą... czy zaskoczenie musi być koniecznie nieprzyjemne?


                              > > Na forum widoczne mogą być co najwyżej jakieś jego mizerne odpryski.
                              > > Mam bowiem tylko jedno życie, a nie dwa, a i moi forumowi przyjaciele
                              > > są zarazem przyjaciółmi realnymi. Cała reszta to tylko sympatyczne
                              > > lub mniej sympatyczne nicki smile
                              >
                              > Bo to taki świat ników, można z-niknąć, można zmienić skórę, świat iluzji
                              > i prawdy zarazem. I bagienko co wciąga.
                              > Jak lustro z Alicji w krainie czarów, można się zanurzyć ale można
                              > też na szczęście zrobić pstryk i wrócić.
                              > Lepiej nie mieszać iluzji z życiem......


                              Iluzji na pewno nie. Ale to jednak żywi ludzie.
                              Takimi się stają dla nas, gdy ich poznajemy realnie.
                              A ze czasem rozczarowują?
                              Znajomosci zawarte w realu i tylko na nim oparte
                              potrafią przecież rozczarowywać dokładnie tak samo.


                              Abe
                              • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 23:14
                                abe.abe napisała:

                                > Ja również je oddzielam. Ale nie widzę przeszkód, by nicki
                                > zamieniać w realne byty. To rownie dobry sposób poznawania ludzi

                                To prawda, ale ja zagoniony w realnym świecie wpadam tu z doskoku
                                by nieco się od tego realu właśnie oderwać. Pogadać, pokłócić się
                                trochę zamieszać. Bo tu zawsze ktoś jest, nawet o 4 nad ranem choć
                                na drugiej półkuli.
                                Taki mikrokosmos z makrokosmosem.

                                > Hmmm... z tego wnioskuję, że musiałam Cię zaskoczyć smile
                                > Może to kwestia wyobraźni. Ja zaskoczona nie byłam smile
                                > Zresztą... czy zaskoczenie musi być koniecznie nieprzyjemne?

                                Nie, nie, tu nie chodzi o wartościowanie pozytywne lub negatywne.
                                Raczej o samą konfrontacje. To trochę tak jak się idzie na film
                                nakręcony na dobrze znanej nam książce. Zwykle jest zaskoczenie,
                                że ktoś tak bliski nam tekst odbierał zupełnie inaczej.
                                Czasem dobrze jest pozostać w świecie swojej wyobraźni.

                                > Iluzji na pewno nie. Ale to jednak żywi ludzie.
                                > Takimi się stają dla nas, gdy ich poznajemy realnie.
                                > A ze czasem rozczarowują?
                                > Znajomosci zawarte w realu i tylko na nim oparte
                                > potrafią przecież rozczarowywać dokładnie tak samo.

                                Gorzej, bo potrafią zranić, oszukać, wykiwać.
                                A tu z drugiej strony lustra bezpieczniej jest.
                                Z dystansem, odrobiną wyrozumiałości i tolerancji
                                można sobie ten mikrokosmos jakoś kreować bez
                                zbytniego zagrożenia.......
                                • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 23:26
                                  Gość portalu: XXL napisał(a):

                                  W tym, co napisałeś, jest sporo racji.
                                  Także i z tym, co poniżej trudno się nie zgodzić.

                                  > A tu z drugiej strony lustra bezpieczniej jest.
                                  > Z dystansem, odrobiną wyrozumiałości i tolerancji
                                  > można sobie ten mikrokosmos jakoś kreować bez
                                  > zbytniego zagrożenia.......

                                  Tylko... przy takim założeniu czułabym się trochę
                                  jak w klatce poza którą ze względów bezpieczeństwa
                                  nie wolno mi wyściubic nosa smile
                                  Ze mną zresztą jest odwrotnie - bezpieczeństwo zapewnia
                                  mi dom, rodzina i przyjaciele.
                                  Od forum tego nie oczekuję smile


                                  Pozdrawiam

                                  Abe smile
                                  • Gość: XXL Re: Dzieci kwiaty IP: *.echostar.pl 02.08.04, 23:48
                                    abe.abe napisała:

                                    > Gość portalu: XXL napisał(a):
                                    >
                                    > W tym, co napisałeś, jest sporo racji.
                                    > Także i z tym, co poniżej trudno się nie zgodzić.
                                    >
                                    > > A tu z drugiej strony lustra bezpieczniej jest.
                                    > > Z dystansem, odrobiną wyrozumiałości i tolerancji
                                    > > można sobie ten mikrokosmos jakoś kreować bez
                                    > > zbytniego zagrożenia.......
                                    >
                                    > Tylko... przy takim założeniu czułabym się trochę
                                    > jak w klatce poza którą ze względów bezpieczeństwa
                                    > nie wolno mi wyściubic nosa smile

                                    Hmmm, nie tyle nie wolno, co nie chce się z własnej i nieprzymuszonej..
                                    smile

                                    > Ze mną zresztą jest odwrotnie - bezpieczeństwo zapewnia
                                    > mi dom, rodzina i przyjaciele.
                                    > Od forum tego nie oczekuję smile

                                    A u mnie odwrotnie, to ja muszę głównie o to bezpieczeństwo
                                    rodziny się troszczyć.
                                    W myśl zasady : by ktoś mógł stać, ktoś musi siedzieć smile

                                    pozdrawiam i dobranoc
                                    na dziś koniec,
                                    jeszcze trzeba coś zjeść i .....
                                    • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 23:50

                                      Dobranoc smile
                                      Nie przejadaj się przed snem, by sny były lekie i kolorowe smile

                                      Abe smile
    • Gość: XXL Joschka Fischer IP: *.echostar.pl 02.08.04, 12:38
      Taką drogę wybrało większość tych ludzi, pozostali najwierniejsi
      wegetują gdzieś w komunach.
      Kiedy wszystko zostało już powiedziane a żadne tabu nie było już tabu
      to cały ruch stracił sens. Większość doszła do wniosku, że wieczna
      kontestacja, narkotyki i sex to droga do nikąd.

      A u nas ruch ten nie miał właściwie podobnych żródeł.
      Był raczej bezmyślnym małpowaniem ideei z zachodu.
      Tam można było prawie wszystko a u nas nic.
      Inne były cele.....
    • panidanka Re: Dzieci kwiaty 68-sierpień 80-wspomnienie 02.08.04, 12:45
      z wiersza

      "lecz wolnej myśli to już za nic nie daj"
      • panidanka Re: Dzieci kwiaty 68-2004 02.08.04, 12:47
        "pasja myślenia"
        • patience Re: Dzieci kwiaty 68-2004 02.08.04, 16:11
          panidanka napisała:
          > "pasja myślenia"


          Owej nocy
          jakas rozterka szarpala mi dusze
          I nie dawala spac. Czulem sie gorzej
          Niz galernicy zakuci w kajdany
          Za probe buntu. Nagle - wstalem z lozka.
          Blogoslawiona naglosc! Bywa nieraz
          Ze nagly odruch przyniesie pozytek
          Wiekszy niz skrzetnie obmyslane plany.
          A stad nauka, ze jakas Opatrznosc
          Ksztaltuje nasze losy niezaleznie
          Od tego, jak je sami probujemy
          z grubsza ociosac.

          Szekspir, Hamlet.
    • andrzejg Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 12:58
      perla napisał:

      > Pewnikiem patrzą z przerażeniem na to co robią ich dzieci, tak jak patrzyli
      na nich ich rodzice właśnie.
      >

      Jest to mozliwe,bo jak mówią 'zapomniał wół ,jak cielęciem był'
      Ale w Polsce to chyba nie było tak wielkiej mody na 'dzeci kwiaty',
      bo przecież ta komuna ,która była , nie była ich dziełem ,a totalitaryzm
      nie sprzyja takim wolnosciowym ruchom.

      Długie włosy były,to fakt.

      A.
      • perla Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 13:08
        andrzejg napisał:

        > bo jak mówią

        kto tak mówi?
        • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 13:16
          perla napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > bo jak mówią
          >
          > kto tak mówi?
          >


          niektórzy smile


          Abe
          • perla Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 13:17
            abe.abe napisała:

            > niektórzy smile

            tzn. kto?
            • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 13:20
              noooo... chyba ci, co pamiętają, że byli kiedyś cielęciem smile

              Abe
        • andrzejg Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:15
          perla napisał:

          > andrzejg napisał:
          >
          > > bo jak mówią
          >
          > kto tak mówi?
          >

          'mądrość ludowa'
          • perla Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 15:49
            andrzejg napisał:

            > 'mądrość ludowa'

            to nie pisz Andrzeju "mówią" tylko "mądrość ludowa mówi".
            Bo tak nie wiadomo o kogo chodzi.
            • andrzejg Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 16:31
              perla napisał:

              > andrzejg napisał:
              >
              > > 'mądrość ludowa'
              >
              > to nie pisz Andrzeju "mówią" tylko "mądrość ludowa mówi".
              > Bo tak nie wiadomo o kogo chodzi.
              >
              >

              'uderz w stół ,a nozyce sie odezwą'?
              jak mówi madrość ludowa

              Nie rozumiem,dlaczego czepiłeś sie tego 'mówią',a ja napisałem to co napisałem,
              bez żadnych podtekstów.

              A.
              • perla Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 17:08
                napisałeś wyraźnie: "mówią", nie podając źródła, czyli kim "oni" są. Potem
                napisałeś, że to mądrość ludowa tak mówi. Ale przecież mając na myśli mądrość
                ludową nie można o niej pisać "oni".
                Zgłupieć można od takiego nieprezycjnego pisania.
                • andrzejg Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 17:31
                  perla napisał:

                  > napisałeś wyraźnie: "mówią", nie podając źródła, czyli kim "oni" są. Potem
                  > napisałeś, że to mądrość ludowa tak mówi. Ale przecież mając na myśli mądrość
                  > ludową nie można o niej pisać "oni".
                  > Zgłupieć można od takiego nieprezycjnego pisania.
                  >
                • andrzejg Perełko 02.08.04, 17:33
                  perla napisał:

                  > napisałeś wyraźnie: "mówią", nie podając źródła, czyli kim "oni" są. Potem
                  > napisałeś, że to mądrość ludowa tak mówi. Ale przecież mając na myśli mądrość
                  > ludową nie można o niej pisać "oni".
                  > Zgłupieć można od takiego nieprezycjnego pisania.
                  >


                  napisałem:
                  'Jest to mozliwe,bo jak mówią 'zapomniał wół ,jak cielęciem był''

                  i nie widzę tu nic nieprecyzyjnego,chyba że ktoś (UWAGA!znów nie okreslam)
                  jest przeczulony i jak to mówią 'na złodzieju czapka gore'.


                  Z pozdrowieniami
                  Andrzej.

                  • perla Re: Perełko 02.08.04, 17:46
                    ok, ja też tak będę pisać, nie podając źródła ani linka.
    • alfalfa Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 13:18
      Mansona np. albo tego kolesia co tę "samobójczą" komunę gdzies w Ameryce Płd.
      zorganizował. Za bardzo różowy i truskawkowy ten wątek.
      • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 13:24
        Samobójcza to była sekta.
        A komuna... no cóż bywają różne.
        Taka Komuna Paryska na ten przykład smile

        Abe
        • perla Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 13:25
          Abe, a czy wy jak kwietnymi byliście, to też za komunę uważaliście się?
          • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 13:28
            Pytanie za pytanie smile

            Perło, a czy to my nazwaliśmy się "kwietnymi"?

            Abe
            • perla Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 13:33
              nieistotne kto tak nazwał. Liczy się, że byliście kwietnymi. Gini na przykład,
              walczy o to miano wręcz, chociaż kwietną nie była. I nawet miasto swoje
              zbudowaliście.
              Ja tak się zastanawiam tylko, czy wy Abe nie przenieśliście swej kontesacji z
              realu na forum właśnie.
              • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 13:54
                perla napisał:

                > nieistotne kto tak nazwał. Liczy się, że byliście kwietnymi.

                Myślę, że jednak istotne.
                Jeśli interesuje Cię konkretnie moje zdanie,
                to nie czułam nigdy i nadal nie czuję przynalezności
                do jakiegokolwiek obozu. Po prostu nie mam takiej potrzeby.
                Zawsze czułam się na forum wolnym dyskutantem, a moje reakcje
                zależały od mojej własnej oceny konkretnej sytuacji.
                Śmieszy mnie do dziś to budowanie trwałych barykad
                i naciski na opowiadanie się po tej czy innej stronie
                tak samo, jak śmieszy mnie potrzeba (również Twoja) takiej
                klasyfikacji. Nigdy nie pozwoliłam nikomu na żądanie ode mnie
                jakiejkolwiek deklaracji w tej sprawie i mam nadzieję,
                że wyjaśnia Ci to moje stanowisko ostatecznie.


                > Gini na przykład,
                > walczy o to miano wręcz, chociaż kwietną nie była.


                Może zatem ona chętniej udzieli Ci informacji smile

                > I nawet miasto swoje
                > zbudowaliście.

                Miasto? Nic o tym nie wiem.
                Wiem jedynie o forum ukrytym, na którym zebrało się sporo osób z FA.
                Jedno z wielu forów na tym portalu.

                > Ja tak się zastanawiam tylko, czy wy Abe nie przenieśliście swej kontesacji z
                > realu na forum właśnie.
                >

                Życzę jasności myśli i przenikliwości smile

                Abe smile
                • perla Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:03
                  Abe, byłaś kwietną i to jedną z ważniejszych. Walczyłaś w mundurze kwietnych, a
                  teraz piszesz, że Ty zawsze solo... Teraz każdy wypiera się...
                  Kwietyzm to stare winy, ale i wątek o przeszłości jest.
                  A Twój tekst faktycznie super jest.
                  • patience Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:11
                    Perla, szkoda czasu na chwalenie jak ktores z nich w koncu cos niezlosliwego
                    napisze. Obojetnie co zrobisz, jedyna znana im reakcja to atak. Wczoraj mialam
                    Kunce na karku, dzisiaj widze Abe to samo. Niestety, obie damy nie kontroluja
                    swoich zachowan neurotycznychsad Jak bedziesz z nia dalej rozmawial, to calkiem
                    straci te resztki samokontroli, ktore jeszcze masad
                    • perla Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:18
                      no wiesz, myśmy zawsze starali dogadać z nimi się. Na przekór wszystkiemu. Ja
                      też nie rozumiem tej agresji u Abe, bo przecież faktycznie nie raz ciekawie
                      pisze.
                      A ta Kunce to co znów niby? Co ona ma do Ciebie? Nie śledziłem, ale zauważyłem
                      ten nadad na Ciebie.
                      • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:21
                        perla napisał:

                        > no wiesz, myśmy zawsze starali dogadać z nimi się. Na przekór wszystkiemu. Ja
                        > też nie rozumiem tej agresji u Abe, bo przecież faktycznie nie raz ciekawie
                        > pisze.

                        Na pewno nie zrozumiesz, bo jej nie ma smile
                        Perło, przecież już uataliliśmy, że prowokacje na mojej
                        osobie są pozbawione sensu smile

                        Abe
                      • patience Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:40
                        Oprocz zachowan neurotycznych nic mi do glowy nie przychodzi. I nie chce sie
                        wiecej tymi damami zajmowac. Wole pogawedzic sobie z kims innym, bardziej
                        poukladanym. Swietny pomysl na watek, zobaczymy co ludzie powpisuja. Moje
                        gratulacjesmile

                        PS. To jest link dla Abe. Co prawda dotyczy innej niewiasty, ale (niestety) na
                        te same objawy ta sama odpowiedz. Prosze sie leczyc.

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14574722&a=14593777
                        • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:43
                          Podpowiedz mi te objawy.
                          A najlepiej wspomóż mnie linkiem do postu,
                          w ktorym jestem wobec Ciebie agresywna.
                          Lekarz zapyta mnie na pewno o konkrety smile

                          Oj, Helgo, Helgo... chyba masz manię prześladowczą sad

                          Abe
                    • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:19
                      patience napisała:

                      > Perla, szkoda czasu na chwalenie jak ktores z nich w koncu cos niezlosliwego
                      > napisze. Obojetnie co zrobisz, jedyna znana im reakcja to atak. Wczoraj
                      mialam
                      > Kunce na karku, dzisiaj widze Abe to samo. Niestety, obie damy nie kontroluja
                      > swoich zachowan neurotycznychsad Jak bedziesz z nia dalej rozmawial, to
                      calkiem
                      > straci te resztki samokontroli, ktore jeszcze masad


                      A o co konkretnie chodzi, Helgo?
                      Gdzie Cię zaatakowałam?????
                      Nie potrzebuję samokontroli.
                      Nie jestem źle nastawiona z gory do nikogo.

                      Abe
                      • abe.abe Helgo.. 02.08.04, 14:33
                        Chyba wiem do czego pijesz.
                        Nie zauważyłam Twojego błędu.
                        Faktycznie powinno być "wolitywny", a nie "wolicyjny".

                        Uśmiechnęłam się, bo spodobało mi się to zdanie.
                        Może trzeba to było ze mną wyjaśnić?
                        I kto tu jest agresywny?

                        Abe
                        • patience Re: Helgo.. 02.08.04, 14:58
                          abe.abe napisała:

                          > Chyba wiem do czego pijesz.
                          > Nie zauważyłam Twojego błędu.
                          > Faktycznie powinno być "wolitywny", a nie "wolicyjny".

                          To nie blad. Obawiam sie ze pisownia tego wyrazu nie jest ustabilizowana.
                          Akurat czytam pewna ladna ksiazke filozoficzna, gdzie jak byk stoi "wolicyjny".
                          A poza tym musze przeprosic. Od wczoraj tak chodze naladowana przez Kunce, ze
                          nie zauwazylam, ze ten kawalek o arbuzach nie Ty napisalas, tylko ten rzep
                          damski. Kajam sie, wale w piersi i blagam pokornie o wybaczenie. Imputujac
                          neuroze sama sie neurotycznie zachowalamsad

                          >
                          > Uśmiechnęłam się, bo spodobało mi się to zdanie.
                          > Może trzeba to było ze mną wyjaśnić?
                          > I kto tu jest agresywny?
                          >
                          > Abe
                          • abe.abe Re: Helgo.. 02.08.04, 15:03
                            patience napisała:

                            > To nie blad. Obawiam sie ze pisownia tego wyrazu nie jest ustabilizowana.
                            > Akurat czytam pewna ladna ksiazke filozoficzna, gdzie jak byk
                            stoi "wolicyjny".

                            Być może. Sama nie natrafiłam dotąd na takie określenie.
                            Znam jedynie "wolitywny" i "wolicjonalny", co o niczym
                            jeszcze nie przesądza.


                            > A poza tym musze przeprosic.


                            W porządku smile

                            Abe
                            • patience Re: Chasydzki kawalek w ramach przeprosin. 02.08.04, 15:52
                              To z 'Opowiescih Chasydow' M. Bubra. Generalnie chodzi o odpowiedz na pytanie
                              po co nam w ogole inne osoby? Nietzsche mial pomysl na sfinksa, ktory obraca
                              galki oczne do srodka i patrzy w glab samego siebie. A Buber z tym pomyslem
                              polemizowal, twierdzac, ze czlowiek takiej zdolnosci nie posiada. Do zagladania
                              w glab siebie potrzebuje innych ludzi, ktorzy sluza mu za lustro. Innymi slowy
                              obecnosc ludzi wokol ciebie wzmaga twoje poczucie realnosci.

                              A teraz Buber:


                              'Powiedziano kiedys rabbiemu Mendlowi, ze pewien czlowiek jest wiekszy od
                              drugiego, ktorego rowniez wymieniono z nazwiska. Rabbi Mendel odparl: Jezeli ja
                              jestem, poniewaz to ja jestem, a ty jestes, poniewaz to ty jestes, wowczas ja
                              jestem ja, a ty jestes ty. Jesli natomiast ja jestem ja, poniewaz ty jestes ty,
                              a ty jestes ty, poniewaz ja jestem ja, to wtedy ja nie jestem ja, a ty nie
                              jestes ty.'


                              Czyli, mniej wiecej chodzi o to, ze bladzi ten, kto poszukuje wielkosci poprzez
                              odbijanie sie od innego czlowieka, albowiem nie wielkosc sie tym sposobem
                              znajduje, a zatrate siebie. Ludzie potrzebni sa do czegos zupelnie innego...
                  • abe.abe Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:16
                    perla napisał:

                    > Abe, byłaś kwietną i to jedną z ważniejszych.

                    Domyślam się, ze to miał być komplement? smile
                    Poplątało Ci się Perło.
                    Wojny kwietne mnie w zasadzie ominęły.
                    Zapominasz, że przez 8 miesięcy w ogóle nie było mnie na forum smile

                    >Walczyłaś w mundurze kwietnych, a teraz piszesz, że Ty zawsze solo... Teraz
                    >każdy wypiera się...

                    Ani ja się nie wypieram, ani inni chyba też.
                    Ale na kombatantkę najnormalniej w świecie się nie nadaję smile
                    Nigdy nie siedziałam zamknięta w klatce jednego obozu
                    i Ty przecież wiesz o tym doskonale.
                    Nikt by mnie do tego nie zmusił, Perło.
                    Jestem strasznie przekorna smile))

                    > Kwietyzm to stare winy, ale i wątek o przeszłości jest.

                    Winy... jeśli ktoś chciałby je mierzyć obiektywnie, to chyba
                    miałby duży kłopot smile

                    > A Twój tekst faktycznie super jest.

                    Dziękuję smile
                    Po prostu temat z tych bliskich mojemu sercu smile

                    Abe
                    • perla Re: czegoś mi tu brakuje 02.08.04, 14:20
                      abe.abe napisała:

                      > Po prostu temat z tych bliskich mojemu sercu smile

                      o! to Ci Abe zrobiłem frajdę wątkiem tym smile

                      pozdrówka smile
                      • abe.abe Owszem zrobiłes... :) 02.08.04, 14:23
                        Szkoda tylko, że nawet taki wątek potrafi
                        sprowokować do agresji...
                        Miał szansę być jednym z niewielu sympatycznych na tym forum.

                        Abe
    • miriamfirst_ Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 13:45

      Abe bardzo interesująco napisała.

      "Tamte czasy" bardzo dobrze mi się kojarzą, choć nie zdążyłam na nie,
      widziałam "kątem oka"; ale w latach 80-tych ten trend w niektórych środowiskach
      odżył. Kontestacja, "kontrkultura" - kwiaty, muzyka, próby komuny.
      To się, zdaje, nie udało, ale był to próby które szanuję. Chodziło o wolność. Z
      niezmąconym spokojem przypominam ks Tischnera z Jego wykładami o wolności, dla
      górali "o ślebodzie". Maharadż i "Rozmowy z Mędrcem", Krishnamurti. Janis,
      Doors, Hendrix. Bardzo ładnie powiedział o Nich Wojciech Mann. Także "dziecko-
      kwiat". Ostatnie, polityczne dziecko-kwiat - to Jacek Kuroń.

      Pozostał z "tamtych czasów" film - nie tylko "Hair" - m in ten, który lubię
      najbardziej "EASY RIDER".

      Pozdrawiam patiencesmile

      M.,
      • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:01
        Dziękuję Miriam za miłe słowosmile

        Sądząc z Twojego postu i my mamy ze sobą coś wspólnego.
        Szacunek dla tamtej idei i... słabość do filmu "Easy Rider" smile


        Abe
        • alfalfa Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:17
          O! A ten (z pamieci) tekst pamiętasz? "przyjechała x z gupą znajomych, chcieli
          x kg ryzu ale im nie dalismy, to sie zbiesiła, potem wyciągnęli hasz i nie
          chcieli się podzielić..."
          smile
          pozdrawiam
          A.
          ps komuny jeden zbiór wspólny maja - błędy i wypaczeniawink
          • abe.abe Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 14:27
            alfalfa napisał:

            > ps komuny jeden zbiór wspólny maja - błędy i wypaczeniawink

            Alfo,
            piszesz o komunach, a myślisz o sektach.
            Myślałam, że to sobie już wyjaśniliśmy.
            Skoro jednak koniecznie chcesz mieć rację, to moze
            ten tekst Cię przekona:

            Charles Milles Manson (urodzony 11 XI 1934 roku) był postacią niezwykle
            autorytarną. Stworzył wokół siebie destruktywny, apokaliptyczny kult, który
            media potem nazwały `Rodziną`. W czasie swego największego rozkwitu grupa
            liczyła ponad 100 osób, mieszkających na `Spahn Ranch`, około 50 kilometrów na
            płn.-zach. od Los Angeles w Kalifornii.
            Do Mansona członkowie sekty zwracali się zarówno jako do boga, guru czy diabła.
            Będąc guru kultu twierdził, że jest inkarnacją Jezusa Chrystusa.


            Czy nie widzisz róznicy między ideologią tej grupy, a ideologią
            komuny hippisowskiej? Jak można kompletnie nie brać odpowiedzialnosci
            za swoje słowa?
            Słyszałeś o homonimach?

            Abe
            • alfalfa Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 15:24
              Jak Ty to oddzielasz jedno od drugiego? Tę całość - kwiaty, długie włosy,
              musyka, wolność seksualna, nowe religie, nowe ideologie (bohater Mao i Che),
              ruch pokojowy itd.

              Czyżby dobre były "komuny" a złe "sekty"? No dobra, a działalnośc Leary`ego to
              sekta czy komuna bardziej? Znaczy - dobra czy zła?

              Jakoś widze wiele minusów ideologii tamtych czasów.
              pozdrawiam
              A.
    • a.adas Gdzie ci kwiaty??? 02.08.04, 13:49
      Za smarkaty na te rozważanie być jestem, chlip...
      W Polsce, Czechach a na Zachodzie pokolenie 68 znaczyło kompletnie coś innego.
      Łączyło ich jedno: różnorodnie pojęta wolność seksualna, a tak ztali po innych
      stronach barykady.
      Ruch ten niczego nie nauczył - choćby naszych a...globalistów. A powienien -
      masowe ruchy prowadzone przez sfanatyzowanych zawodowych proroków nowych religii
      ograniczają jednostkę, w takim samym stopniu jak to z czym walczą. Tak łatwo
      być przeciw, i za państwowe pieniadze...
      Ja bym zmienił pewne przysłowie. Brzmi ne teraz tak:
      kto za młodu był socjalistą, na starosc bedzie świnią.

      Patrz spór Irak - Bush, i tworzenie karkołomnych schematów myślowych majacych
      usprawiedliwiać bandytę Husaina. Albo transparenty z USA i Izraelem uznawanymi
      za największe zło tego świata? Moze tutaj najweażniejszy sens takich ruchów:
      - krzyczy się przeciw silnym i bliskim(niemal wyłącznie), a wróg naszego wroga
      (zastałego mieszczańskiego świata) jest naszym przyjacielem.
      - i łatwo krzyczeć co jest złe, ba nawet to wysadzać w powietrze, ale co w
      zamian? Jakie reformy? A...globalisci też nie wiedzą. pojedyncza fabryka w
      Argentynie, czy indiańskie wioski w Meksyku? Zresztą ciekawe gdzie
      a...globalisci bedą za dwadzieścia lat. Pewnie w rzadach, korporacjach i
      uczelnia. Dobrze sie buntować na elitarnych uczelniach (to Miłosz powiedział o
      dzieciach kwiatach: zepsute dzieci burżuazji - tak jest od zawsze)
      Troche nie na temat

      Pa
      adas

      PS Kto zrobił wiecej (nie)dobrego dla rzekomej rewolucji
      hipisi
      czy
      pigułka antykoncepcyjna
      ???
      • patience Re: Gdzie ci kwiaty??? 02.08.04, 13:53
        > PS Kto zrobił wiecej (nie)dobrego dla rzekomej rewolucji
        > hipisi
        > czy
        > pigułka antykoncepcyjna
        > ???


        Z ciekawosci zapytam kto wymyslil pigulke antykoncepcyjna?
        • a.adas Chwila, muszę poszukać... 02.08.04, 14:05
          Gdzieś czytałem, że obok powojennego wyzu demograficznego, powszechnej epoki
          dobrobytu na Zachodzie (rozwój gospodarczy), Karuaca i innego Barrughousa
          (starsznie przękręcam) to właśnie tabletka rewolucja seksualna - teraz juz
          ponoć pierwsza) była jednym z powodów rewolucji hipisowskiej.

          Chwała Ci za Koreę Północną

          adas

          Jeszcze chwila... Już mam...

          www.schering.pl/aith_pigulka_historia.php
          (uwaga, to reklamówka którejś ze firm)
          • a.adas Doczytałem sie, ze to problem jajka i kury 02.08.04, 14:07
            nie wiadomo co było pierwsze smile
            • patience Re: Doczytałem sie, ze to problem jajka i kury 02.08.04, 14:18
              a.adas napisał:

              > nie wiadomo co było pierwsze smile

              Wiadomo! Pierwszy byl sekssmile

              A ten fragment z reklamowki (dziekuje za znalezieniesmile swiadczy ze jakis
              zwiazek hippisow z pigulka jednak jest:

              1965-1968
              Trudny start: w pierwszych latach swego istnienia pigułka antykoncepcyjna była
              w Europie ciągle bardzo kontrowersyjna. Przypisywano ją jedynie w celu
              uregulowania zaburzeń menstruacji i tylko kobietom zamężnym.

              1968
              Rewolucja studencka i rewolucja seksualna zmienia tą sytuację. Pigułka staje
              się symbolem zmian społecznych zachodzących w krajach zachodnich. Seksualność i
              antykoncepcja są po raz pierwszy tematami dyskutowanymi publicznie. Pigułka
              antykoncepcyjna reprezentuje uwolnioną seksualność. Ludzie - głównie kobiety -
              walczą o równość praw i urządzają demonstracje na ulicach. Nasze społeczeństwo
              do tej pory korzysta z wywalczonych wtedy praw.

              "Wolność dla pigułki" - taki jest nagłówek czasopisma "konkret" w lipcu 1968
              roku. Magazyn prosi swych czytelników o przysyłanie adresów lekarzy, którzy są
              deklarują gotowość wypisywania recept na pigułki antykoncepcyjne dla
              niezamężnych kobiet. Odpowiedź przekracza wszelkie oczekiwania: redaktorzy
              są "zalani" potopem listów. Biuro redakcji czasopisma "konkret" nie mając
              wcześniej takiego zamiaru staje się punktem kontaktowym.
              • a.adas Właśnie dlatego jajko i kura :) 02.08.04, 14:28
                Pigułka została wynaleziona, nie była używana. Hipisi wzywali do jej uzywania,
                ale bez jej istnienia nie mieliby o czym krzyczeć...
                Dziwny przypadek - nieuswiadomiona osoba płci żeńskiejsmile
                Do czego to doszło - żeby prawdziwy polski meżczyzna musiał baby nauczać...

                Moze raczej rewolucja obyczajowa, szczególnie w Polscesmile

                Pozdrawiam

                adas

                Przysługa za przysługe. Nie wysyłam wykwintnego napoju marki Wisienka smile
                • patience Re: Właśnie dlatego jajko i kura :) 02.08.04, 14:48
                  > Dziwny przypadek - nieuswiadomiona osoba płci żeńskiejsmile
                  > Do czego to doszło - żeby prawdziwy polski meżczyzna musiał baby nauczać...

                  i na co ci przyszlo, no nie? Niech mnie to usprawiedliwi, ze ja pigulek nie
                  studiuje, tylko uzywam. Bardziej studiowalam zwiazek miedzy rewolucja 68 a
                  prawem do posiadania wlasnego paszportusmile

                  PS. Brak wykwintnego napoju marki Wisienka to juz druga przysluga. Moj dlug u
                  Ciebie rosniesmile)))
                  • a.adas Re: Właśnie dlatego jajko i kura :) 02.08.04, 15:07
                    Ci Polacy na obczyźnie. Wynaradawiają się jak burza...
                    Polska myśl techniczna juz im nie pasuje smile
            • Gość: # Cytat Blq-a a ja go chciałem uczyć... IP: *.finemedia.pl 02.08.04, 14:26
              Miriam o Kuroniu :
              Bardzo ładnie powiedział o Nich Wojciech Mann. Także "dziecko-
              kwiat". Ostatnie, polityczne dziecko-kwiat - to Jacek Kuroń.

              Blq:
              to Miłosz powiedział o dzieciach kwiatach: zepsute dzieci burżuazji - tak jest
              od zawsze.

              Nic dodać nic ująć. Od czerwonego harcerstwa do zupy dla bezdomnych.
              • a.adas Panie Haszu 02.08.04, 14:44
                Blq i ja nie jesteśmy jedna i tą samą osobą

                Na niektóre tematy mamy podobne zdanie, na inne kompletnie się nie zgadzamy

                To ino Krzyś szuka wszędzie spisków

                Pozdrawiam
                adas
                • Gość: blq Re: Panie Haszu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.04, 18:28
                  to prawda. nie jestesmy ta sama osoba, i to nie ja pisalem o Miloszu... ale
                  jakos nie przypominam sobie tematow, na ktore bysmy sie tak kompletnie nie
                  zgadzali... j

                  hm?
                  • Gość: # Re: Panie Haszu Odp: achahmhmm/nt IP: *.finemedia.pl 02.08.04, 18:34
                  • a.adas Ok. Ujmę to tak - poglądy mamy podobne, ale trochę 02.08.04, 21:22
                    inne korzeniesmile
                    Znaczy się, mamy podobną wizję świata, ale dośzlismy do niej innymi drogami.
                    Zresztą pewnie jeszcze nieraz się pokłócimysmile
                    Pozdrawiam
                    adas
                    • perla RAF, Czerwony brygady, Manson, Jones 02.08.04, 23:42
                      to też dzieci kwiaty właśnie. "Ideały" za które zabijali dawno się
                      przeterminowały.
                      Dlatego też, jedyną bezpieczną kontestacją to brak zgody na aktualny stan konta
                      jest.
                      • perla upsss 03.08.04, 00:00
                        to nie tu miało być smile
              • beemelka Dezyderata 02.08.04, 14:48
                Znalazlam ja na stronie poswieconej ruchowi. Mysle, ze sprowadzanie ideologii
                Dzieci Kwiatow do buntu zepsutej, burzuazyjnej mlodziezy, jest niesprawiedliwe.
                Zastanawiam sie ile wspolnego maja z nimi wspolczesni alterglobalisci.

                Zapowiadany tekst, ponizej:

                Anonimowy tekst znaleziony
                w Kościele Św. Pawła w Baltimore

                Dezyderata

                Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech, i pamiętaj, jaki spokój można
                znaleźć w ciszy.

                O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
                Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i
                nieświadomych,
                oni też mają swoja opowieść.
                Unikaj głośnych i napastliwych - są udręką ducha.
                Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze
                znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

                Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem radości.
                Wykonaj swą pracę z sercem - jakakolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz
                w zmiennych kolejach losu.
                Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
                Niech Ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty; wielu ludzi dąży do wzniosłych
                ideałów
                i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

                Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia.
                Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i
                rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij spokojnie co Ci lata doradzają
                z wdziękiem wyrzekając się
                spraw młodości.

                Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
                Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i
                samotności.
                Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
                Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być
                tutaj.
                I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie - wszechświat bez wątpienia jest na
                dobrej drodze.

                Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się
                trudzisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym pomieszaniu życia
                zachowaj spokój ze swą duszą.
                Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
                Bądź uważny. Dąż do szczęścia.




                Desiderata

                Go placidly among the noise and haste and remember what
                peace there may be in silence.

                As far as possible without surrender be on good
                terms with all persons. Speak your truth quietly and clearly; and listen to
                others, even the dull and ignorant; they too have their story. Avoid loud and
                aggressive persons, they are vexations to the spirit. If you compare yourself
                with others, you may become vain and bitter; for always there will be greater
                and lesser persons than yourself.

                Enjoy your achievements as well as your plans.
                Keep interested in your career, however humble; it is a real possession in the
                changing fortunes of time. Exercise caution in your business affairs; for the
                world is full of trickery. But let this not blind you to what virtue there is;
                many persons strive for high ideals and everywhere life is full of heroism.

                Be yourself. Especially, do not feign affection. Neither be cynical about love;
                for
                in the face of all aridity and disenchantment it is perennial as the grass. Take
                kindly the counsel of the years, gracefully surrendering the things of youth.

                Nurture strength of spirit to shield you in sudden misfortune. But do not
                distress yourself with imaginings. Many fears are born of fatigue and
                loneliness. Beyond a wholesome discipline, be gentle with yourself.
                You are a child of the Universe; no less than the trees and the stars;
                you have a right to be here.
                And whether or not it is clear to you, no doubt the universe is
                unfolding as it should.

                Therefore be at peace with God, whatever you conceive
                Him to be, and whatever your labours and aspirations, in the noisy confusion of
                life keep peace with your soul. With all its sham and drudgery and broken
                dreams, it is still a beautiful world. Be careful. Strive to be happy.







                Gość portalu: # napisał(a):

                > Miriam o Kuroniu :
                > Bardzo ładnie powiedział o Nich Wojciech Mann. Także "dziecko-
                > kwiat". Ostatnie, polityczne dziecko-kwiat - to Jacek Kuroń.
                >
                > Blq:
                > to Miłosz powiedział o dzieciach kwiatach: zepsute dzieci burżuazji - tak
                jest
                > od zawsze.
                >
                > Nic dodać nic ująć. Od czerwonego harcerstwa do zupy dla bezdomnych.


                • hasz0 Re: Dezyderata i Pan A.Adas 02.08.04, 15:21
                  Beemolko Przemiła!

                  Bemol wiadomo odwrotność hasza.
                  Ja podbijam Ty obniżasz ton.

                  Zastępowanie własnych przemyśleń z własnego życia cudzymi
                  ideami w formie regułek rodem z innej kultury i cywilizacji nie sprawdziło sie
                  w życiu.

                  Zapytaj zindoktrynizowanych harcerzy z lat 50-ych i głodnych harcerzy
                  z lat 00-ych zbierających datki od ubogich na powiekszenie przepychu bogatych.

                  Jak np. "O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze
                  wszystkimi" "siema" ta regułka do zrywów powstańczych, zrywu Solidarności czy
                  potępienia niesprawiedliwości i zbrodni?

                  To pozywka dla zniewolenia ludzi.

                  Albo zaprzeczenie konkurencyjności i bodźca do rozwoju w regułce:

                  "Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze
                  znajdziesz lepszych i gorszych od siebie."

                  Dużo wyjasnia zalecenie rodem z antydekalogu:

                  "Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa."

                  No właśnie!

                  P.S. Pana a.adasia przepraszam i chcąc byc z Panem na dobrej stopie wyrzekam
                  się porównan Pana z Panem Blqiem. Nie chciałem nikogo oszukać w rzeczonej
                  sprawie o zasługach starszych wiekiem dzieci.



                  • panidanka Re: Dezyderata 02.08.04, 15:46
                    ta "dezyderata" mogłaby co najwyzej "chodzić" w drugim obiegu, czyli jakieś
                    domowe ksero
                    może to jest jednak "obieg pierwszy" a nie drugi?
                    trochę sie pozmieniałó w tej historii "obiegów" co nieco

                    danka
                  • beemelka Re: Dezyderata i Pan A.Adas 02.08.04, 16:19
                    hasz0 napisał:

                    > Beemolko Przemiła!
                    >
                    > Bemol wiadomo odwrotność hasza.
                    > Ja podbijam Ty obniżasz ton.

                    Czyli ciagne ku basowym tonom? Bas dodaje powagi smile
                    Podoba mi sie. Bardziej niz boomelka. albo nawet i bmw-elka z kartofelkasmile

                    > Zastępowanie własnych przemyśleń z własnego życia cudzymi
                    > ideami w formie regułek rodem z innej kultury i cywilizacji nie sprawdziło
                    sie
                    > w życiu.
                    >
                    > Zapytaj zindoktrynizowanych harcerzy z lat 50-ych i głodnych harcerzy
                    > z lat 00-ych zbierających datki od ubogich na powiekszenie przepychu bogatych.

                    Prawde mowiac, na goraco, bez zajrzenia do lektur, nie potrafilam ustosunkowac
                    sie sie do tematu. Brakowalo mi kilku lat do zaglebienia sie w te ideologie,
                    kiedy rozkwitala. Potem, patrzylam na zostawiony przez ruch owoc: narkomanie.
                    Ktos napisal w tym watku, ze nalezy idealy odroznic od patologii. Ze komuny
                    dzieci kwiatow to nie sekty. Mysle, ze blizej bylo komunie Mansona do
                    kontestujacych, narkotyzujacych sie studentow z najlepszych uniwersytetow, niz
                    teraz fascynatom new age do "zielonych". A przeciez sekty, to wlasnie rodzaj
                    marginesu, ubocznego produktu nowych pomyslow na duchowosc.

                    Dzieci kwiaty to nic innego, jak zabawa dla dorastajacych. Brak konkretnych,
                    wyzszych idealow, sprawil, ze uksztaltowal sie Manson i zaczela sie szerzyc
                    narkomania.
                    Dla mnie tekst dezyderaty jest sympatyczny. Fajny bylby swiat, w ktorym dalaby
                    sie stosowac...

                    pozdrawiam.
                    bml

                    > Jak np. "O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie bądź na dobrej stopie ze
                    > wszystkimi" "siema" ta regułka do zrywów powstańczych, zrywu Solidarności czy
                    > potępienia niesprawiedliwości i zbrodni?
                    >
                    > To pozywka dla zniewolenia ludzi.
                    >
                    Kazda ideologia, kiedy powstaje, ma z zalozenia tak sie sprzedac, zeby
                    przyciagnac ajk najwieksze rzesze zwolenikow. Zalozenia utopijnego swiata,
                    gdzie rzadzi milosc i pokoj, nie przewiduja potrzeby wojowania z czymkolwiek.
                    Bo zla w nim nie ma. Kazdy "robi swoje".

                    > Albo zaprzeczenie konkurencyjności i bodźca do rozwoju w regułce:
                    >
                    > "Porównując się z innymi możesz stać się próżny i zgorzkniały, bowiem zawsze
                    > znajdziesz lepszych i gorszych od siebie."
                    >
                    > Dużo wyjasnia zalecenie rodem z antydekalogu:
                    >
                    > "Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa."
                    >
                    > No właśnie!
                    >
                    > P.S. Pana a.adasia przepraszam i chcąc byc z Panem na dobrej stopie wyrzekam
                    > się porównan Pana z Panem Blqiem. Nie chciałem nikogo oszukać w rzeczonej
                    > sprawie o zasługach starszych wiekiem dzieci.

      • patience 68, a.globalisci i posty Hasza 02.08.04, 17:20
        a.adas napisał:

        > W Polsce, Czechach a na Zachodzie pokolenie 68 znaczyło kompletnie coś
        > innego. Łączyło ich jedno: różnorodnie pojęta wolność seksualna, a tak
        > stali po innych stronach barykady.

        a.. globalisci czyli anty-, alter-, itd. Nie wydaje mi sie ze 68 sprowadza sie
        do seksusmile) Oraz zgadzam sie z Toba, ze ruch 68 niewiele nauczyl dzisiejszych
        a.globalistow, i ze szkoda ze niewiele nauczyl. Byc moze za duzo w nich
        bezposredniej polityki, a za malo tego, co Danka nazwala 'pasja myslenia.' (Ze
        zdaniem o socjalistach tez sie nie zgadzam, ale to na marginesie). Wracajac
        do 'pasji myslenia', to puscilam powyzej w tym watku post wlasnie na ten temat:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14602926&a=14610887
        Wydaje mi sie, ze to jest w pewnym sensie sedno 68 roku: 'bladzi ten, kto
        poszukuje wielkosci poprzez odbijanie sie od innego czlowieka, albowiem nie
        wielkosc sie tym sposobem znajduje, a zatrate siebie. Ludzie potrzebni sa do
        czegos zupelnie innego...' Z tego zdania wynikly i prawa kobiet, i pigulki
        antykoncepcyjne, i cala reszta. Z tego tez wynikla i podroz Abe do Christianii,
        i gorycz, wyraznie widoczna w postach Hasza. Mysle, ze w najglebszym sensie
        jednak po obu stronach muru oddzielajacego Europe Zachodnia od sowieckiego
        barakowozu ludzie szukali tego samego. Po naszej stronie ludzie poszukujacy
        wielkosci poprzez odbijanie sie od innego czlowieka wybierali strone
        pacyfikujaca opozycje, no nie? Roznica miedzy Wschodem a Zachodem polega na
        cenie, jaka placili ludzie za swoje wybory. Oraz na tym, ze jednak na Zachodzie
        mozna bylo miec poczucie chocby czesciowego zwyciestwa, podczas kiedy tu -
        nie... I tu ryzykowna hipoteza, ze po naszej stronie doswiadczenie 68 zostalo
        dopelnione o swiadomosc czesciowego zwyciestwa dopiero przez generacje
        Pomaranczowej Alternatywy. Jakies zwyciestwo niewatpliwie jest, bo mamy
        demokracje. Tylko ze jest ona dosyc pokraczna, nie mowiac juz o tym, ze w 1989
        nie bylo wymarzonego Zgromadzenia Konstytucyjnego, a samo to pokolenie zostalo
        zmiecone z powierzchni ziemi - oczywiscie nie doslownie, ale wiazace sie z nim
        nadzieje nie zostaly zrealizowane. Byc moze wiec dzisiaj stan 'pasji myslenia'
        miedzy Wschodem a Zachodem jest bardziej wyrownany, niz mysli Hasz. Aczkolwiek
        nie taki, jakby sie moze chcialo...
        • a.adas Dla mnie a...globaliści. 02.08.04, 17:39
          Wiesz dlaczego. Bo przy okazji sławetnego zlotu w Warszawie próbowałem się
          dowiedzieć (kilka razy) dlaczego teraz alterglobalisci,a nie antyglobaliści. W
          dyskusji nikt mi nie odpowiedział.
          Dopiero potem dowiedziałem sie, chodzi o telewizję. Sorry ja wysiadam. Ciekawe
          co bedzie za rok?

          Alter - zakłada pomysł na zmianę, a ja tego pomysłu nie widzę. jest to zlepek
          komunałów (z reguły uczelnianych i studenckich. to się nie zmienia smile nie
          majacych nic wspólnego z rzeczywistośćią. Naprawdę, natrafiłem na odniesienia
          do fabryk w Argentynie (kraj ten został rozłożono przez socjalistyczny
          korporacjonalizm, proponowany przez wielu -
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14288148&v=2&s=0 ) i ruchu
          zapatystów w Maksyku (mającym niestety k...wsko wiele racji), z tym,że ciekawe
          czy chcieliby mieć partyzantów w Warszawie. Albo wojnę domową jak w Kolumbii?

          Proste pytanie: jak pogodzić państwo socjalne w UE z głodujacymi w Afryce?
          Uratować Afrykę mozna ponoć w jeden sposób - kupować od niej produkty, a nie
          wysyłać tam rozkradaną pomoc 9leki i odrobina żywnośći, starczajaca na
          podtrzymannie życia)

          Pozdrawiam
          adas

          Tys nie Zielka??? Oberwie mi się...
          • patience Re: Dla mnie a...globaliści. 02.08.04, 19:10
            Zielka? Jak mi powiesz co to jes, to ci powiem czy tym jestemsmile


            > Proste pytanie: jak pogodzić państwo socjalne w UE z głodujacymi w Afryce?
            > Uratować Afrykę mozna ponoć w jeden sposób - kupować od niej produkty, a nie
            > wysyłać tam rozkradaną pomoc 9leki i odrobina żywnośći, starczajaca na
            > podtrzymannie życia)


            100% zgody. Ale wlasnie dlatego uwazam, ze tamci hipisi mieli bardziej globalna
            wizje Ameryki, niz ci tutaj, a...wizje globalizmusmile

            > Alter - zakłada pomysł na zmianę, a ja tego pomysłu nie widzę.

            Nic dodac, nic ujac. Znowu, 100% zgody.
            Chodzi mi tylko o to, ze wtedy ta wizja byla. Moze mniej wiecej, a moze nawet
            bardziej mniej niz wiecej. Ale przynajmniej wiedzieli, ze chodzi o zmiane.


            Pozdrawiamsmile
            • a.adas Pani Zielka uczyła mnie logiki dyskusji... 02.08.04, 21:13
              na wątku poświeconym szczytowi w Warszawie
              A na FA nicki zmienia sie szybciej niż kochanki/kochanków, to człowiek nie wie
              kto jest kto smile
              Smarkaty jestem, tak smarkaty, ze ledwie pamiętam kolejki w urzędach
              paszportowych.
              Ale Pokolenie 68 miało trochę mniejsze ambicję, nie chciało zmieniać całego
              świata, tylko swoje kraje i swoich rodziców.
              Jakie to były czasy - Fidel jeszcze bez ani jednego siwego włoska, Che ledwie
              co zginął w tragikomiczej awanturze boliwijskiej, Afryka tak pięknie się miała
              rozwijać... Wyszło jak zawszesmile
              Ale jednak zmienili świat - udała sie rewolucja obyczajowa (seksualna chyba
              wręcz za bardzosmile, do lamusa ostatecznie odszedł świat białego człowieka,
              wreszcie zauważono, że ludzie to nie tylko dorosli...

              Pozdrawiam
              adas

              Przepraszam za ciagłe wklejanie linków. Za duzo pisżę, chyba czas sie zgłosić
              do jakiejś grupy terapeutycznej smile
              • patience Re: Pani Zielka uczyła mnie logiki dyskusji... 02.08.04, 21:36
                a.adas napisał:

                > na wątku poświeconym szczytowi w Warszawie
                > A na FA nicki zmienia sie szybciej niż kochanki/kochanków, to człowiek nie
                wie
                > kto jest kto smile

                Eeeee po tym idzie mnie rozpoznac, ze mam lenia. Obawiam sie, ze zmienianie
                nika by mi nie pomoglosmile))) Nauczanie to zbyt uciazliwe zajecie. Wole sobie
                pogwarzyc, a jak gwarzenie sie zmienia w uciazliwa prace, to umykam jak zajac.
                Pani Zielka cie maltretowala? To pogadaj ze mna, szybko zapomnisz czego cie
                nauczyla, hihih


                > Smarkaty jestem, tak smarkaty, ze ledwie pamiętam kolejki w urzędach
                > paszportowych.

                Ooo? W takim razie bystry jestes, bo sie nie zorientowalam. Moje gratulacjesmile

                > Ale Pokolenie 68 miało trochę mniejsze ambicję, nie chciało zmieniać całego
                > świata, tylko swoje kraje i swoich rodziców.
                > Jakie to były czasy - Fidel jeszcze bez ani jednego siwego włoska, Che ledwie
                > co zginął w tragikomiczej awanturze boliwijskiej, Afryka tak pięknie się
                > miała rozwijać... Wyszło jak zawszesmile
                > Ale jednak zmienili świat - udała sie rewolucja obyczajowa (seksualna chyba
                > wręcz za bardzosmile, do lamusa ostatecznie odszedł świat białego człowieka,
                > wreszcie zauważono, że ludzie to nie tylko dorosli...


                Dlatego wlasnie uwazam, ze wiele im sie udalo. Jak sie stawia bardzo duze cele,
                to nawet jesli sie z nich zrealizuje kawalek, to i tak niezle. Zreszta, tak
                naprawde nie wiadomo co by im wyszlo... Rewolucja 68 na Zachodzie tak naprawde
                nie rozegrala sie w jednym roku, to byl pewien proces, ktorego szczyt przypadl
                na 68. Oscylujac wokol idei 68 roku wygrzebuje sie od razu nazwiska Kennedy'ego
                i Martina Kinga. Proces polityczny towarzyszacy tej rewolucji byl powstrzymany
                silowo - ale jednak byl.


                > Pozdrawiam
                > adas

                Nawzajemsmile))

                > Przepraszam za ciagłe wklejanie linków. Za duzo pisżę, chyba czas sie zgłosić
                > do jakiejś grupy terapeutycznej smile

                Wlasnie w niej jestessmile)
                • a.adas Re: Pani Zielka uczyła mnie logiki dyskusji... 02.08.04, 22:00
                  Oscylujac wokol idei 68 roku wygrzebuje sie od razu nazwiska Kennedy'ego
                  > i Martina Kinga. Proces polityczny towarzyszacy tej rewolucji byl
                  powstrzymany
                  > silowo - ale jednak byl.

                  Dokładnie o tym samym myslałem. Tak naprawdę świat przyspieszył w wyniku
                  drugiej wojny swiatowej (choćby rozwój techniki, medycyny łącznie z atomową,
                  upadek Wielkiej Brytanii Francji - Afryka, połowa Azji; o wyżu demograficznym
                  wspominałem - chłopy wróciły z wojenkismile, inwazja komunizmu, potem King, wyscig
                  kosmiczny itd.
                  Dokładnie jak z pigułką - co było pierwsze?

                  adas

                  To tutaj leczą? Aż vboję sie zapytać z czego, brr...
        • panidanka Re: 68, a.globalisci i posty Hasza 02.08.04, 20:15
          Helgo

          "Pasja myślenia" jednak nie jest 'pasją myslenia'-to tak dla scisłosci

          a pokolenie 'dzieci kwiaty'68 na Wschodzie to nie "dzieci kwiaty" na Zachodzie

          cóż-dla mnie 68 to:
          inna bajka niż dla wiekszości z tego pokolenia obecnych tu na forum
          inna bajka-choć w tym samym czasie 'czytana'
          może dlatego pozostała mi 'nieprzegrana pasja myslenia'
          i mam nadzieję, ze nie tylko mi

          pozdrawiam
          Danka
          • patience Re: 68, a.globalisci i posty Hasza 02.08.04, 20:28
            panidanka napisała:

            > Helgo
            >
            > "Pasja myślenia" jednak nie jest 'pasją myslenia'-to tak dla scisłosci
            >
            > a pokolenie 'dzieci kwiaty'68 na Wschodzie to nie "dzieci kwiaty" na Zachodzie
            >
            > cóż-dla mnie 68 to:
            > inna bajka niż dla wiekszości z tego pokolenia obecnych tu na forum
            > inna bajka-choć w tym samym czasie 'czytana'
            > może dlatego pozostała mi 'nieprzegrana pasja myslenia'
            > i mam nadzieję, ze nie tylko mi
            >
            > pozdrawiam
            > Danka

            Zaraz wykopie specjalnie dla Ciebie pewnego linka. Prosze o cierpliwosc, to
            troche potrwa.
            • patience Re: 68, a.globalisci i posty Hasza 02.08.04, 20:55
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=14396141&a=14421010

              To wlasnie chcialoby sie powiedziec. Wojna sie skonczyla. W praktyce oznacza
              to, ze pewne rzeczy wracaja inaczej niz to bylo mozliwe w trakcie wojny. Moga
              wracac nie tylko poprzez krew, rozpacz, ale poprzez dobro. To co zostaje, to
              dobro. Hasz pisze cos np. o 56 i ze nie jestesmy w stanie zrozumiec. Cos niecos
              jestesmy, jak widac. Pewne tematy w kolko wracaja, sa tluczone na tysiace
              sposobow, i to ma swoj sens. A ze powoli? Ze na swoj sposob ucieraja sie w
              mozgownicach? No to co. Ludzie szli za plamami na sloncu, i one dalej sa, te
              plamy na sloncu. Dzisiejsze godziny nie sa wczorajszymi, ale w kazdej godzinie
              mozna sobie za nimi powedrowac. Na poczatek, jest dom. To duzo, biorac pod
              uwage, ze wczesniej i tego nie bylo. Co wiecej, nic chyba nie trzeba robic, bo
              to 'ucieranie w mozgownicach' dokonuje sie niejako samo.


              @
              ╩╦Ð
              • panidanka Re: 68, 02.08.04, 21:45
                patience napisała:

                > Na poczatek, jest dom. To duzo, biorac pod
                > uwage, ze wczesniej i tego nie bylo.

                hmmmm
                czy jesteś pewna, że kazdy ma TU swój dom?
                ja nie mam tego poczucia ....przyjmijmy dla uproszczenia, że od dwóch tygodni

                danka
                • patience Re: 68, 02.08.04, 22:40
                  Nie zrozumialas czemu ci to pokazalam. Tamta wymiana opinii odbyla sie na Forum
                  Swiat, czyli chyba na najmniej kulturalnym forum na tym portalu. Widzialas
                  jakies protesty? Pyskowanie to jedna rzecz, a zbiorowa swiadomosc - druga. Te
                  dziesieciolecia totalitarnego barakowozu spowodowaly, ze wszystkich przepelnia
                  bol. Czlowiek za bardzo zanurzony w bolu po prostu pewnych rzeczy nie
                  dostrzega. Po postach sadzac, a nie dotykajac zywych ludzi, mozna pomyslec ze
                  nie wiesz, czy masz dom, a Hasz mysli, ze jest kompletnie wyalienowany bo nie
                  jestesmy w stanie zrozumiec. Troche oboje macie racje, ale troche nie.
                  Indywidualne samopoczucie to indywidualne samopoczucie. Jednak, skoro inni
                  ludzie w kolko o czyms rozmawiaja, to znaczy, ze odbywa sie jakis proces
                  myslowy. Docieranie do jakiegos zrozumienia.

                  I powiem jeszcze, ze moim zdaniem w najblizszych latach slowem-cynglem
                  wyzwalajacym bol, a zarazem i rodzaj ulgi, bedzie wyraz 'sasiedzi'. Bynajmniej
                  nie tylko dla nas jest to wyraz bolesny.

                  Bedzie - albo juz jest - coraz bardziej bolesny wlasnie dla spoleczenstw
                  Zachodu. Na przyklad dlatego, ze sasiadowali z gulagiem przez tyle lat... Na
                  przyklad dlatego, ze z chwila upadku gulagu jeszcze raz beda musieli sobie
                  przemyslec swoje relacje nie tylko z Sowietami, ale rowniez z nazizmem. Miedzy
                  innymi to bol spowodowal takie wielkie afery wokol Czarnej Ksiegi Komunizmu.
                  Te mechanizmy znamy z Polski, no nie? Niektore prawdy sa tak straszne, ze
                  czlowiek ich po prostu nie chce zaakceptowac.

                  Ech, duzo by gadac. Kilka nastepnych pokolen bedzie mialo co
                  robic. Dla nas jest wazne co innego. Wojna sie skonczyla. Stan wojny tym sie
                  rozni od stanu pokoju, ze rozne rzeczy przestaja byc obowiazkiem. W czasie
                  wojny nawet samo istnienie jest rodzajem obowiazku. Identyfikacja grupowa jest
                  obowiazkiem. A teraz? Czy to obowiazek, czy co innego? Mysle, ze co innego. No
                  i na przyklad mozna poprobowac luksusu niedostepnego w czasach wojny: zamiast
                  identyfikacji zbiorowej postarac sie byc po prostu istota ludzka. Czescia
                  zbiorowosci istot ludzkich, a nie jakis oddzialow. Dla wszystkich Polakow, i
                  polskich, i zydowskich, jest to nowe doswiadczenie.
                  • Gość: doswiadczenie Re: 68-2004 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 00:25
                    poczuć, że się jest człowiekiem, a nie tylko ....loginem na forum smile
    • tad9 stare chwasty 02.08.04, 16:53
      perla napisał:

      > Dzisiaj chyba około sześćdziesiątki mają. Ciekawe co z ich ideałami stało
      > się. I nimi samymi.

      Jak to co się stało? "Pokolenie 68" rządzi. Niestety.

      >W czasach kontestacji twierdzili, że zmienią świat.

      I zmienili (zmieniają)

      > Zakładali komuny, uprawiali wolną miłość, palili trawkę, spali w parkach,
      > słuchali swojej muzyki, nosili długie włosy i podarte ubrania.

      Komuny już sobie darowali. Trawkę (i nie tylko) jak sądzę dalej popalają, wolną
      miłość uprawiają, muzyki słuchają, nie śpią w parkach i nie noszą podartych
      ubrań. Wolą dobre hotele i dobre ciuchy. Z włosami bywa różnie - niektórzy
      wyłysieli.

      >Cześć zaćpało
      > się, część w lewicowy terroryzm poszło i gniją po więzieniach teraz.

      A ci, co zostali na wolności piszą apele o ich uwolnienie.


      > Ale większość przetrwała. Z tym, że nie bynajmniej jako kwiaty. Pewnikiem
      > patrzą z przerażeniem na to co robią ich dzieci, tak jak patrzyli na nich ich
      > rodzice właśnie.

      Dlaczego z przerażeniem? Wszak - generalnie rzecz biorąc - wszystko idzie po
      ich myśli.
      • andrzejg Re: stare chwasty 02.08.04, 17:58
        tad9 napisał:

        > perla napisał:
        >
        > > Dzisiaj chyba około sześćdziesiątki mają. Ciekawe co z ich ideałami stało
        > > się. I nimi samymi.
        >
        > Jak to co się stało? "Pokolenie 68" rządzi. Niestety.
        >

        I przyjdzie na nie koniec.
        Jakie sa następne pokolenia?

        Nie rozumiem Twojego 'niestety' ,jakby to całe 'pokolenie 68' było nic nie
        warte.Na jakiej podstawie tak sądzisz?

        A.
        • tad9 Re: stare chwasty 02.08.04, 18:17
          andrzejg napisał:

          > Jakie sa następne pokolenia?

          Niestety, są w znaczym stopniu zdemoralizowane przez "pokolenie 68"

          > Nie rozumiem Twojego 'niestety' ,jakby to całe 'pokolenie 68' było nic nie
          > warte.Na jakiej podstawie tak sądzisz?

          Na podstawie wiedzy, jaką posiadam na ich temat oczywiście.
    • gretshen czy ty Perla jestes takze katecheta? 02.08.04, 18:35
      strasznie przynudzasz smile
      • sceptyk Won, Grethynie, z Forum! 02.08.04, 18:57
        surprised))
      • Gość: # Nie było w Polsce 1-go pokolenia 68 IP: *.finemedia.pl 02.08.04, 18:59
        Tak jak na forum nie ma jednomyślności choć dyskutuje się
        o sprawch często oczywistych.

        Była pamięć czasów stalinowskiego terroru gdy słuchało się z narażeniem zycia
        Radia Wolna Europa wyławiając z trzasków co dziesiąte słowo z ważnych
        informacji.
        Zagłuszarki mogłu kilka minut przekraczać znacznie dopuszcalna moc.
        Był czerwiec 1956 i Budapeszt. Lendziel Madziar dwa bratanki. Iluż Węgrów
        nauczyło się polskiego. Ile krwi oddano w obu krajach.
        Nie było telewizji, samochodów prywatnych i internetu ale był czas na
        życzliwość dla bliźniego. Nie zrozumiecie tamtych ludzi...
        • patience Ogien plonacy na raty? 02.08.04, 19:28
          ... i pozerajacy ludzi na raty?
          No tak, jest w tym obrazie jakas prawda...
          Ale chyba mylisz sie, ze nie ma sie co silic, gdyz tamtych ludzi nie
          zrozumiemy. Ludzi mozna zrozumiec. Ich motywacje i myslenie znowu tak bardzo
          sie nie zmienily od wyjscia z jaskin. Gorzej ze zrozumieniem totalitaryzmu,
          mimo, ze tez jest produktem umyslu ludzkiego.


          Gość portalu: # napisał(a):

          > Tak jak na forum nie ma jednomyślności choć dyskutuje się
          > o sprawch często oczywistych.
          >
          > Była pamięć czasów stalinowskiego terroru gdy słuchało się z narażeniem zycia
          > Radia Wolna Europa wyławiając z trzasków co dziesiąte słowo z ważnych
          > informacji.
          > Zagłuszarki mogłu kilka minut przekraczać znacznie dopuszcalna moc.
          > Był czerwiec 1956 i Budapeszt. Lendziel Madziar dwa bratanki. Iluż Węgrów
          > nauczyło się polskiego. Ile krwi oddano w obu krajach.
          > Nie było telewizji, samochodów prywatnych i internetu ale był czas na
          > życzliwość dla bliźniego. Nie zrozumiecie tamtych ludzi...
          • Gość: . I nie rozumiecie "Dzieci kwiatow". Wasi rodzice IP: *.range81-156.btcentralplus.com 02.08.04, 20:21
            bezpowrotnie stracili ten czas...Bo komunizm, bo harowka "tego obcego" na
            obczyznie,zepchnietego na peryferie zycia jego Zachodnich rowiesnikow:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14602926&a=14616629
        • patience 100... i 101:) 02.08.04, 19:55
          Taki juz mam celny strzal. Mam oba numerkismile
        • abe.abe Re: Nie było w Polsce 1-go pokolenia 68 02.08.04, 21:14
          Gość portalu: # napisał(a):


          > Nie było telewizji, samochodów prywatnych i internetu ale był czas na
          > życzliwość dla bliźniego. Nie zrozumiecie tamtych ludzi...


          Haszu,
          Teraz też jest czas na życzliwość dla bliźniego.
          To nie zalezy od ilości czasu ale od... człowieka smile

          Abe
          • monopol Dokładnie tak 02.08.04, 21:19
            abe.abe napisała:

            > Haszu,
            > Teraz też jest czas na życzliwość dla bliźniego.
            > To nie zalezy od ilości czasu ale od... człowieka smile

            Nie inaczej jest, tylko chęci mają tu znaczenie. Życzliwym można przecież być
            także poświęcając czas na inne zajęcia, w każdej chwili jest to możliwe.
            Niestety często nawet się nie staramy być życzliwymi...
      • perla prezent dla Krzysia52 jest 02.08.04, 19:26
        okiem.boo.pl/okiem/index2.html?bog/krzyz.htm&3
        • sceptyk Niezly jest tekst na dole 02.08.04, 22:01
          "Kwestią czasu jest pojawienie się "pożytecznych idiotów" nawołujących do
          zdejmowania krzyży w prywatnych domach ze względu na ateistycznego listonosza,
          hydraulika, elektryka, glazurnika. Przejawem nietolerancji będą też krzyże w
          Kościołach - odwiedzają je przecież ateistyczni miłośnicy sztuki."
    • cs137 Oregon to duze skupisko ex-hippisow 02.08.04, 20:27
      W Oregonie czlowiek moze latwo obcowac z przyroda, przyroda ta jest sliczna i
      wciaz stosunkowo malo skazona, i jak ktos lubi odosobnienie, to bez trudu sobie
      takowe znajdzie (obszar stanu to 84% powierzchni Polski, a ludnosci niespelna 3
      miliony). Z tego powodu wielu podstarzalych hippisow upodobalo sobie nasz
      stan. W Eugene, niewielkim uniwersyteckim miescie, odbywaja sie rozne festiwale
      i jest hippisowski jarmark, gdzie mozna kupic roznego rodzaju wyroby. Wielu ex-
      hippies utrzymuje sie z produkcji zdrowej zywnosci, lub z rekodziela w rodzaju
      Cepelii. Hippisi obowiazkowo nosili dlugie wlosy. Dosc charakterystycznym
      obrazkiem w Eugene sa tacy dlugowlosi hippisi, z tym, ze te wlosy juz sa teraz
      siwe i bardzo czesto na czubku glowy juz ich wcale nie na.

      Manson i jemu podonbni, ktorych bylo stosunkowo niewielu, wyrobilo hippisom
      fatalna reputacje. Ale tak naprawde to w ogromnej wiekszosci byli oni ludzmi
      calkowicie odrzucajacymi jakiekolwiek formy gwaltu. Obecni ex-hippisi uwazani
      sa za "oryginalow", ale spotykaja sie z ogolna sympatia, bo nikomu raczej nie
      wadza.

      Jednym z wyrobow, ktore mozna kupic na jarmarku hippisow, sa "dream-katchers" --
      to sa takie male zdobione siateczki, ktore zawiesza sie nad wezglowiem i ktore
      wylapuja zle sny, a przepuszczaja tylko dobre. Wymyslili to Indianie, ktorzy w
      ten sposob chronili sie przed niemilymi snami. Niektorzy ex-hippisi to
      podchwycili i sprzedaja bardzo fajne dream-catchers.

      Ja chcialbym jakos dream-catchers rozpropagowac w Polsce, to jest bardzo
      pozyteczne urzadzenie, a u nas malo kto o nim wie.

      • Gość: . Jestem "za". A jest co w Polsce do tego lapac.Link IP: *.range81-156.btcentralplus.com 02.08.04, 20:33
        www.holisticshop.co.uk/category_indices/ameri_index.html
        • monopol W Polsce i codzienność bywa jak zły sen 02.08.04, 20:49
          Gdyby tak można było za jedyne 14,95$ pozbyć się tych koszmarków z życia
          wziętych...
          Dzieciom kwiatom trzeba było jednak więcej do szczęścia niż "dream catchers".
          Chemia i botanika - to im pozwalało śnić lepiej...
          • gretshen Zatem niezbednie potrzebujesz wieksza siateczke :) 02.08.04, 20:51
            • monopol Hej Krzysia 52 :O) Kiedy zmieniłaś płeć? 02.08.04, 20:55
              Jak się czujesz po estrogenach? Biuścik boli?
      • patience Dream catchers? Rewelacja:))) 03.08.04, 02:07
        Chce taki jedensmile
    • cs137 A propos "Dream catchers" (pulapek na zle sny?) 02.08.04, 20:40

      Tu jest kilka linkow, ktore daja pojecie o tym, jak one wygladaja.
      Zasadniczym elementem jest siatka na ramce w ksztalcie cienkiego pierscienia.
      W srodku jest otwor, ktory przepuszcza dobre (mile) sny. Siatka wylapuje te
      niedobre, przykre.

      Pole dla tworczosci jest bardzo duze: sam wzor siatki, no i ozdoby. Najczesciej
      zdobi sie piorami, ale moga byc najrozniejsze inne ozdoby.

      www.cia-g.com/~gathplac/dreamcatcher_legend.htm
      www.nativetech.org/dreamcat/dreamcat.html
      www.enchantedlearning.com/crafts/Dreamcatcher.shtml
      www.soultones.com/dream.html
      • Gość: . To co, zaczynamy sprzedawac? U nas (UK) sa IP: *.range81-156.btcentralplus.com 02.08.04, 21:06
        prawie wszedzie, poczawszy od charity shops, ale nie wiem, czy przydatne sa
        takie z drugiej reki, pelne cudzych koszmarow...
        • monopol Re: To co, zaczynamy sprzedawac? U nas (UK) sa 02.08.04, 21:10
          Gość portalu: . napisał(a):

          > prawie wszedzie, poczawszy od charity shops, ale nie wiem, czy przydatne sa
          > takie z drugiej reki, pelne cudzych koszmarow...

          Jak złapią dreama, to już go nie puszczą, co nie? Chyba, że podróby tam w
          Zjednoczonym Królestwie macie, z takich podróbek to może i czasem jakiś koszmar
          wypadniewink
        • patience Re: Hehe mialyby u nas wziecie 03.08.04, 02:10
          I tak Cees wymyslil swietny biznes, dzieki ktoremu wszyscy zostaniemy
          szczesliwymi, bogatymi hippisamismile
      • sceptyk Cees, nie mąć ludziom w głowach 02.08.04, 22:04
        Zmow pacierz przed snem i bedziesz mial dobre dreams.
    • gretshen Czy jestes Perla takze katechetka? 02.08.04, 20:40
      typowa oltarzowa nudziara z ciebie. Pewnie do tego masz male dzieci i stad ten
      nawyk nauczania...

      Domyslam sie, ze powyzej nie odpowiedzialas poniewaz blednie zwrocilam sie do
      ciebie jak do mezczyzny.

      Od jak dawna jestes czlonkinia rodziny Radia Maryja - czy od poczatku?
      • perla ubrałeś się Kretynie52 w sukienkę i myślisz, że 02.08.04, 20:50
        cię nikt nie pozna stary zboczeńcu.
        • gretshen O, kolejna osoba z koszmarami. Kup sobie siateczke 02.08.04, 20:56
          ty potrzebujesz bardzo czulej i cieplej opieki - szklanki cieplego mleka, bajki
          na dobranoc... poglaskania po tej lepetynce smile
          Nie lekaj sie wiecej - jestem z toba.

          • perla Murzyna sobie głaszcz zboczku jeden 02.08.04, 20:59
            surprised))

            • gretshen Czy ty dobrze sie czujesz do tego, pewnies glodny. 02.08.04, 21:01
            • gretshen Nie podniecaj sie az tak moja Perlo. :) Pamietaj o 02.08.04, 23:08
              majteczkach smile))
          • monopol Sam sobie kup. To może się sobie nie przyśnisz./nt 02.08.04, 21:00

    • cs137 Do Patience, na temat Kunce 02.08.04, 21:03
      Znaczy tego, vice versa:

      Quousque tandem abutere Kunce Patience nostra?
      • hasz0 Czy macie jakąś wizję przyszłości w Unii? 02.08.04, 21:36
        Starało się wielu z Was przekonac mnie, że mam wybrać

        gotowca przygotowanego w UE dla Polski uległościa "naszych" negocjatorów.

        Dzięki wyedukowanej w "Polskiej Wolnej Europie" koniukturalności Blacerowiczów,
        Lewandziwców, Gronkowców i Bielackich zgadzaliście się by ukradli pierwsi
        pierwszy milion przed Wami.

        No i ukradli a Wam jakby nie pozwolają.
        Czy macie jakąś długofalową wizję dla siebie
        tu a nie Ir..(*)..landii a nie gotowca od "emisjariuszy" obcych?
        P.S.
        Dziś nie dałem na głodujące dzieci w szkole Fundacji pani Krzesinskiej czy
        Krzemienieckiej dzwoniącemu do furtki młodzieńcowi w krawacie bez wizji.

        (*) = ...racjona...
      • nurni Re: Do Patience, na temat Kunce 02.08.04, 21:40
        w porzadku Cesiek

        nie jestes namolny tylko pierwszoligowy smile))
      • patience Re: Do Patience, na temat Kunce 02.08.04, 22:55
        cs137 napisał:

        > Znaczy tego, vice versa:
        >
        > Quousque tandem abutere Kunce Patience nostra?

        Ceesie, dajmy temu spokoj.
        Pozdrawiamsmile
    • mcattery Re: Dzieci kwiaty 02.08.04, 23:03
      Hmmm... Jestem zdecydowanie za mlody, aby wypowiadac sie na ten temat....
      Musze jednak przyznac, ze nigdy bycie dzieckiem kwiatem mnie nie pociagalo.
      Tak samo jak wlasciwe raczej mojemu pokoleniu dyskoteki,piosenki CC Catch a
      potem np. dra Albana I'ts my life... Jestem troche obok.
      Patrze z zadziwieniem na kolegow, ktorzy sluchaja radia Eski, szaleja za butami
      np.marki Geoxx... Ktorzy chodza na dysoteki, "wyrywaja" panny... Nie wiem moze
      ja cos trace?
      Chociaz przezylem ostatnio dzieki komus taki tydzien, ze zamienilem eleganckie
      obuwie na 3 pary geoxow kupione w sklepie w 10 minsmile I sluchalem w samochodzie
      hi hi radia Eski, ja ktory slucham klasyki !
      Ktos tu pisal o pokoleniu Pamaranczowej Alternatywy.Chyle czolo, bo nie jestem
      do konca przekonany czy pokoleniu Generacji X chcialoby sie urzadzac polowanie
      na czerwony pazdziernik...
    • perla RAF, Czerwony brygady, Manson, Jones 02.08.04, 23:43
      to też dzieci kwiaty właśnie. "Ideały" za które zabijali dawno się
      przeterminowały.
      Dlatego też, jedyną bezpieczną kontestacją to brak zgody na aktualny stan konta
      jest.
      • abe.abe Re: RAF, Czerwony brygady, Manson, Jones 03.08.04, 01:46
        perla napisał:

        > to też dzieci kwiaty właśnie. "Ideały" za które zabijali dawno się
        > przeterminowały.
        > Dlatego też, jedyną bezpieczną kontestacją to brak zgody na aktualny stan
        konta jest.


        Co Ty właściwie chcesz udowodnić, Perło i to do tego tak naciągając fakty?
        Manson nigdy nie należał do ruchu hippsowskiego. jedyne, co miał z nim wspolne,
        to umiłowanie do narkotyków, bo nawet wolna miłość była dla niego zmuszaniem
        kobiet do seksu. To był niemal analfabeta, który z trudem skończył szkołę
        podstawową i tylko od kogos usłyszał strzępki informacji o filozofii Aleistera
        Crowleya. Pojawił się na przedmieściach San Francisco i znalazł podobnych sobie
        przygłupów. Jego przesłanie było krotkie i dosadne, a sprowadzało się do wiary
        w to, że nie ma dobra, nie ma zla, nie ma przestepstwa i nie ma grzechu.
        W wyniku takiego załozenia, człowiek ma prawo robic wszystko co mu przyjdzie
        do głowy.
        Jim Jones również nigdy nie był hippisem. Otrzymał natomiast dyplomy na
        uniwersytetach Indiana i Butler`a. Nie był fundamentalistycznym pastorem jak
        twierdzą ośrodki anty-kultowe i wiele mediów. Należał do organizacji
        chrześcijańskiej głównego nurtu. Otrzymał święcenia w `Christian
        Church/Disciples of Christ`.
        Urlika Mainhoff rzeczywiście początkowo była związana z ruchami pacyfistycznymi
        - może nawet niejako siłą rozpędu, bo po śmierci rodziców była wychowywana
        przez osobę będącą zagorzałą działaczką takiego ruchu. Sama Urlika poważnie
        myślała o wstąpieniu do klasztoru.
        Renato Curcio - przywódca Czerwonych Brygad, był jedynym studentem w tym całym
        towarzystwie.
        Prawdą jest, że europejski terroryzm jest pochodną buntu z 1968 roku,
        ale nie jest pochodną ruchu hippisowskiego.
        Na fali buntu rozwinął się (bo powstał jednak wcześniej - już ok. 1962 roku)
        pacyfistyczny ruch hippisowski ale rozwinęły się także radykalne ruchy
        lewackie. Jednak łączenie ich jest totalną pomyłką.
        Równie dobrze z powyższych wiadomości mozna by wywnioskować,
        że mordercy i terroryści wywodzą się spośród pastorów i osób noszących
        się z zamiarem wstąpienia do klasztoru smile

        Główne hasła hippisów, to:
        Make Love not War (czyńmy miłość, nie wojnę),
        Fuck Hate (w wolnym tłumaczeniu smile) - odrzuć nienawiść),
        All People are One (wszyscy ludzie są jednością).

        Co to ma wspólnego z omawianymi dewiacjami?

        Abe
        • Gość: Krzys52 Nawet tepy babsztyl Abe wykazal zes idiota, Perlo IP: *.proxy.aol.com 03.08.04, 01:58
          hehehe
          • Gość: Krzys52 Jeszcze jedno, tepy babsztylu Abe - Link :O)) IP: *.proxy.aol.com 03.08.04, 02:41
            Napisac takie krytynizmy jak ty nie jest tak trudno. Ci co sie nie znaja, a
            wiec cale twoje kretynskie towarzystwo cieszylo sie z Tartaqua ogromnie - ci co
            wiedza w czym rzecz blyskawicznie polapali ze Tartaq, czyli ty, ropucho, to
            dyletant i paszkwilant.

            Czy ty lesbijka jestes w swym paskudnym wnetrzu? Kobieta nie dostalaby tak
            blyskawicznego rozwolnienia z powodu urazonego ego. Ty masz je spore - jak
            typowy chlop surprised))

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10698985&a=14623620
            • abe.abe Re: Ach! To tutaj mam wyjaśnienie... :) 03.08.04, 11:43
              Węsz dalej. Byłam już jakąś biedronką, mogę być jeszcze
              tysiącem innych osób. Jak znów zmienisz zdanie i dojdziesz
              do następnego nicka, to oczywiscie zawiadom mnie we właściwy
              sobie sposób. Inaczej znów o tobie zapomnę smile

              A.
              Dla ułatwienia poszukiwań: nigdy nie pisałam i nie piszę
              na Forum Poznań smile))
              • nurni Re: Ach! To tutaj mam wyjaśnienie... :) 03.08.04, 11:48
                a nie mowilem Ci ze Krzys to...Krzys smile

                skrzetnie notuje sobie kolejna teorie
                najbardziej cieszy mnie zawsze pewnosc siebie naszego bohatera

                on zawsze...wie ! smile))
                • abe.abe Re: Ach! To tutaj mam wyjaśnienie... :) 03.08.04, 11:55
                  Cześć Nurni smile)
                  Zobacz jak do tego doszedł przy użyciu skomlpikowanego
                  procesu myślowego. W końcu jesteś z "mojego towarzystwa".
                  Powinieneś chyba dowiedzieć się z kim masz do czynienia smile))

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10698985&a=14623620
                  To najśmieszniejszy początek dnia, jaki można sobie wymyślić smile)))))

                  Abe smile
                  • Gość: Krzys52 Doopy juz dalas, a wiec o co jeszcze moze ci IP: *.proxy.aol.com 03.08.04, 15:33
                    chodzic, koscielna zdziro z LPR
                    • perla widać Śmieciu52, że Murzyn nie łaskawy dla ciebie 03.08.04, 15:58
                      był, bo plujesz, Szmato52. Ubierz się Łachudro52 w kieckę, załóż podpaski,
                      makijażem przysłoń to limo, które czarnuch ci zrobił, i może wtedy łaskawszy
                      dla ciebie będzie.
                      Chociaż ja temu Czarnemu to się i nie dziwię. Kto by chciał z takim Ścierwem52
                      zadawać się.
                      • cs137 Re: widać Śmieciu52, że Murzyn nie łaskawy dla ci 03.08.04, 18:21
                        perla napisał:

                        > był, bo plujesz, Szmato52. Ubierz się Łachudro52 w kieckę, załóż podpaski,
                        > makijażem przysłoń to limo, które czarnuch ci zrobił, i może wtedy łaskawszy
                        > dla ciebie będzie.
                        > Chociaż ja temu Czarnemu to się i nie dziwię. Kto by chciał z takim
                        Ścierwem52
                        > zadawać się.
                        >

                        Elegancja Francja?
                        • nurni pobudka Cesiek 03.08.04, 23:22
                          cs137 napisał:

                          > Elegancja Francja?

                          Cesiek
                          Ty lige kompletuj

                          nie pouczaj forumowiczow jak maja zwracac sie do kretyna

                          przysnilo Ci sie ze jestes kims waznym?
                          • mcattery Re: pobudka Cesiek 03.08.04, 23:33
                            nurni napisał:

                            > cs137 napisał:
                            >
                            > > Elegancja Francja?
                            >
                            > Cesiek
                            > Ty lige kompletuj
                            >
                            > nie pouczaj forumowiczow jak maja zwracac sie do kretyna
                            >
                            > przysnilo Ci sie ze jestes kims waznym?

                            Tak owszem Cees jest wazny.I elegancki.
                            I madry - wystarczy jak na faceta nie?

                            Co do Krzysia, niestety ma czasem wiele racji, chociaz nie przepadam za
                            napastliwym tonem wypowiedzi i strzelaniem z kalacha bez opamietania. Chociaz
                            sam kiedys taki bylem...

                            Krzysiu, znam jednego ksiedza i jest bardzo i porzadny i sympatyczny.Wiec
                            prosilabym cie o mniej uogolnien.Prosze tez o mniejsza liczbe zmarnowanych
                            pociskow, snajper ( nie mowie o forumowych nickach ) jest w sumie bardziej
                            potrzebnym zawodem, niz sierzant, ktory kosi wszystko co sie rusza na
                            poligonie.Lacznie z wlasnymi partyzantamismile
                            Sam wiesz zdarzaja sie kaplani z powolania. I nie sa pedofilami, czy
                            zlodziejami.Nieczeste to zjawisko ale jednak w przyrodzie wystepuje.
                            Pzdr

                            • abe.abe Re: pobudka Cesiek 03.08.04, 23:39
                              mcattery napisała:

                              > Tak owszem Cees jest wazny.I elegancki.
                              > I madry - wystarczy jak na faceta nie?

                              Mac, a czy jest taka mozliwość by każdy pozostał
                              w tej kwestii przy swoim własnym zdaniu? smile

                              Pozdrawiam

                              Abe smile
                              • mcattery abe.... 03.08.04, 23:41
                                grunt to wlasne zdanie, kazdy ma do niego prawo smile

                                usciskaj kuncesmile
                                • abe.abe Re: abe.... 03.08.04, 23:46
                                  mcattery napisała:

                                  > grunt to wlasne zdanie, kazdy ma do niego prawo smile
                                  >
                                  > usciskaj kuncesmile

                                  Z wielką przyjemnością. Lubię ją smile))
                                  Ale dlaczego akurat ja?
                                  Bo ją lubię????? smile

                                  Abe smile
                                  • mcattery Re: abe.... 04.08.04, 00:37
                                    Aniu dlatego, ze jako ( nie lekarz hi hi )a obserwator zauwazylem, ze lubisz
                                    kunce po pierwszym posciesmile

                                    wiec ja ode mnie usciskaj, cos ja tez lubie po prostu smile
                                    • abe.abe Re: abe.... 04.08.04, 00:49
                                      mcattery napisała:

                                      > Aniu dlatego, ze jako ( nie lekarz hi hi )a obserwator zauwazylem, ze lubisz
                                      > kunce po pierwszym posciesmile

                                      Taak.. nie bardzo potrafię ukrywać swoje sympatie smile))


                                      > wiec ja ode mnie usciskaj, cos ja tez lubie po prostu smile


                                      Już to zrobiłam smile
                                      Wiesz kogo lubić. To niezwykle sympatyczna dziewczyna.


                                      Abe smile
                            • Gość: Krzys52 Nie wcinaj sie Mcattery pomiedzy mnie a kretynow IP: *.proxy.aol.com 04.08.04, 03:27
                              i to jest dobra rada jaka mam specjalnie dla Ciebie, w tej chwili. smile)

                              Sa kretyni z ktorymi nie rozmawiam - co najwyzej obrzucam inwektywami. Oni
                              bardzo by chcieli bym ich zaszczycal, ale ja ich olewam po prostu. Mam bardziej
                              interesujace zajecia od uzerania sie z kretynami.

                              Poniewaz jestes mila i nawet, z pewnym obrzydem wprawdzie ale niemniej,
                              zlozylas mi zyczenia imieninowe - co doceniam, a jakze - podziele sie z Toba
                              informacja o Kunce, za ktora najwyrazniej i ty przepadasz. surprised))

                              Wczesniej przepadala niejaka Perli. Ach coz to byla za fantastyczna milosc -
                              serce czlowiekowi roslo, ze ludzie potrafia kochac sie w sposob tak nieskazony
                              oraz bezinteresowny. Choc byla juz jesien - wszystko kwitlo, pachnialo a
                              slowiki dodawaly do upojenia.
                              Peklo cos raptem i, oczywiscie, niespodziewanie - z wielkim zgrzytem, i hukiem.
                              I koniec wielkiej milosci.

                              To mialo miejsce jeszcze w ub. roku, a wiec mozesz miec juz szanse. Kto wie...

                              Czego Ci zreszta serdecznie zycze surprised))
                              .
                              K.P.
                              .
                              PS... A nawet Wam obojgu.
                      • gretshen No ale ta abe sprowadzila cie do parteru, Perlo :) 03.08.04, 18:38
                        jak to sie moglo stac ze zabierales glos na temat zupelnie ci obcy?
                        Bardzo to frapujace. Doprawdy. smile
                        • abe.abe Re: No ale ta abe sprowadzila cie do parteru, Per 03.08.04, 18:54
                          Perła lubi pisać prowokujące posty, a ja lubię na takie odpowiadać smile
                          Jeśli tego nie widzisz, to albo musisz być Krzysiem we własnej osobie,
                          albo tylko kimś o zbliżonym poziomie umysłowym i podobnym poczuciu humoru.
                          Mniej pisz, więcej czytaj smile

                          Abe
                        • gretshen PS: No ale ta abe sprowadzila cie do parteru, Perl 03.08.04, 20:49
                          gretshen napisała:

                          > jak to sie moglo stac ze zabierales glos na temat zupelnie ci obcy?
                          > Bardzo to frapujace. Doprawdy. smile

                          nie probowalam cie oswiecic Perlo, bo to na nic. Ty wolisz trwac w ignorancji
                          niz przyjac cokolwiek od "obcych". No wiec zalatwila cie twoje przyjaciolka -
                          pewnie serdeczna, mam nadzieje. Jej chcialo sie powertowac strony internetowe.
                          Przed zabraniem glosu.

                          A przy okazji... Tak sympatycznym chlopcem zdajesz sie byc ale w buzi masz jak
                          w ustepie, fuj.
                          • abe.abe Re: PS: No ale ta abe sprowadzila cie do parteru, 03.08.04, 23:28
                            gretshen napisała:

                            > nie probowalam cie oswiecic Perlo, bo to na nic.

                            To o co siem tak naprawdę rozchodziło???
                            Cos cię boli?
                            Od dawna?

                            Abe
    • gretshen Na Hippiesach to ty sie nie znasz, Perlo :) 03.08.04, 20:57
      zdecydowanie smile
      • gretshen Czyzbys speszyl sie czyms, Perlo :) 04.08.04, 20:57
        Nie przejmuj sie, nie tylko ty nic nie wiesz o Hippiesach smile

        Zainicjuj moze jakis inny temat, z tym samym - "w Twoja obrone" - przeslaniem.
        Sprobuj taki w ktorym orientujesz sie nieco - jesli moge cos doradzic. smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka