janusz2_
16.08.04, 12:18
W Radomiu radni ograniczyli mozliwosć handlu w niedzielę (zarówno w marketach
jak i w kioskach z prasą).
Obecnie Radomianie mogą kupować w niedzielę tylko w godzinach 11-14.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2230806.html
"Spośród centrów handlowych do uchwały nie dostosował się tylko Leclerc. Jego
dyrekcja zapowiedziała, że 15 i 22 sierpnia zakaz złamie, bo w związku z
obchodami 5-lecia przygotowano szereg imprez dla klientów. Ci najbardziej
byli zaabsorbowani konkursami i losowaniem głównej nagrody: samochodu
osobowego. Kolejka do złożenia losu ciągnęła się przez czterdzieści metrów. -
Przyjechałam z dziećmi spoza Radomia, by zrobić im szkolne zakupy, bo w
tygodniu nie ma czasu. Jesteśmy w komplecie, a więc nasza rodzina na tym nie
cierpi, wprost przeciwnie, przy okazji pójdziemy na lody, dzieci skorzystają
z proponowanych dziś atrakcji - mówiła nam jedna z klientek.
(...)
Hypernowa zachęcała do zakupów wieloma promocjami, reklamując "trzy szalone
godziny". I pomogło. Tłum oblegał wejście już przed otwarciem, a potem runął
między półki. Co chwilę słychać było: - Proszę się nie pchać! Wjechał mi pan
wózkiem na stopę!
(...)
Tłok panował też przy kasach. Ludzie się potrącali, kłócili, wyrywali sobie
zakupy. - W normalną niedzielę moje zakupy tutaj trwały najwyżej pół godziny.
Dzisiaj jest koszmar - przyznała jedna z klientek.
Chwilę przed 14 handlarzy przy cmentarzu na ul. Limanowskiego odwiedzili
strażnicy miejscy. I co? - Nic. Kupili świecę i pojechali - odpowiada
handlarka. Po 14 stragany nie zniknęły. Około 14.30 kupowaliśmy znicze. -
Jakbym się miała bać wszystkiego, to nic bym nie zarobiła - wyjaśniała jedna
z handlujących kobiet. (...)"
Chęć władzy do "robienia ludziom dobrze" jest bardzo poważnym zagrożeniem.
Sądzę, na przykładach wprowadzania absurdalnych ograniczen można dyskutować o
roli państwa w normalnym społeczeństwie.
Jezeli nasi "wybrancy" będa mieli ochotę zakazać np. chodzenia w czarnych
butach, to czy powinni mieć prawo taki zakaz wydać?
Dyzkusja o roli państwa w normalnym, wolnym społeczeństwie jest w pewnym
sensie wyważaniem otwartych drzw, ponieważ świetnie pisał o tym Milton
Friedman w swej książce "Kapitalizm i wolność".
Ale z drugiej strony dyskutować trzeba - wszak władza wciąż ma ochotę na
ograniczanie wolności.