watto
16.08.04, 18:45
Kerry okazuje sie być kretynem. I to nie wiadomo, czy nie wiekszym niż Bush.
Powiedział ostatnio, że nawet wiedząc wszystko, co wie dzisiaj, zagłosowałby za wojną, ale... on byt to lepiej poprowadził...
A potem powiedział, że będzie prowadził wojnę "sensitive"...
A już myslałem, że nikt nie umie tak człowieka rozsmieszyć jak Bush.
Czy ten facet jest kretynem?
Zapewne o to poszło w ostatniej kłótni Kerry'ego z żoną. Ona jest normalna, on jest debilem-Frankensteinem.
A jednym z programów satyrycznych powiedziano, że Kerry robi wszystko, żeby przegrać...
A może Kerry nie chce zostawić na lodzie kolegi ze Scull and Bones - Busha?
Kiedy już mi sie zaczęło wydawać po dowcipie z bocznymi kółkami w rowerze Busha,że Kerry to jednak niekoniecznie muł, ten jednak pokazuje swoją twarz.
Ostatnio gdzieś przeczytałem, że w USA trwa wewnętrzna wojna pomiedzy kliką Bush, Kerry, Clinton, neokoni i syjonisci, a tymi, którzy chcą bronić sie przed tymi naziolami.
Druga grupa jest wspomagana przez francuskie służby specjalne. To chyba chciał robić Tenet (Canaris?). CIA jest chyba mniej przeżarte agenturą niż FBI i DIA.
Wygląda całkiem prawdopodobnie.