Dodaj do ulubionych

WHO zaleca

18.02.14, 11:20
Radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa - w wieku 0-4 lat", "Podstawowe wiadomości dotyczące antykoncepcji - w wieku 6-9 lat", "Różne metody antykoncepcji i ich stosowanie, mity dotyczące antykoncepcji - w wieku 9-12 lat" - oto wybrane fragmenty z programu WHO, którego tytuł brzmi "Podstawowe zalecenia dla decydentów oraz specjalistów zajmujących się edukacją i zdrowiem". Zawarte tam standardy wychowania seksualnego określają, co dzieci i młodzież - w zależności od wieku - powinny wiedzieć i rozumieć.

Czytaj więcej na fakty.interia.pl/prasa/news-fakt-chca-uczyc-dzieci-masturbacji,nId,1107657?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

- To są standardy. Możemy je czytać, zapoznawać się z nimi, inspirować się nimi. Ale jeżeli będziemy chcieli jakiś fragment wykorzystać, to się nad tym zastanowimy - odpowiadała na zarzuty Kozłowska-Rajewicz.


Pani minister zapewniała uczestników spotkania, że "nie ma dorosłego ani na prawicy, ani na lewicy, który powiedziałby, że chce seksualizacji dzieci".

Obserwuj wątek
    • qwardian Re: WHO zaleca 18.02.14, 11:59

      Tete potwierdza, ten rodzaj leczenia jest najbardziej skuteczny na wszystkie schorzenia, a ona to wie bo pracuje w szpitalu...
      • oleg3 Re: WHO zaleca 18.02.14, 12:20
        Wytyczne z programu WHO rząd już przyjął, a minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska zapowiedziała wprowadzenie edukacji seksualnej do szkół.

        Czytaj więcej na fakty.interia.pl/prasa/news-fakt-chca-uczyc-dzieci-masturbacji,nId,1107657?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

        Mam nadzieję, że zanim rzad, znany ze swej skuteczności, wprowadzi to do szkól, to moje dzieci przeskoczą podstawówkę (najmłodsze 4 klasa). Jak może wyglądać świat wnuków? Oto jest pytanie!


        • pikrat Re: WHO zaleca 18.02.14, 15:56
          Hmm...Ty na emeryturze a progenitura w czwartej klasie. Mogę nie mieć racji, ale ciśnie mi się na klawiaturę myśl nieśmiała, że nieco późno wziąłeś się za prokreację. Czy to czasem nie wynikło z tego, że nie miałeś wychowania seksualnego w odpowiednim czasie? wink
          • oleg3 Re: WHO zaleca 18.02.14, 16:24
            pikrat napisał:

            > Hmm...Ty na emeryturze a progenitura w czwartej klasie.

            Gdybym ci odpowiedział dlaczego to bym cię zawstydził. Nawet karp by się zawstydził.

            P.S.
            Nie jestem na emeryturze.
            • pikrat Re: WHO zaleca 18.02.14, 17:21
              O.K. - robię karpia i już o nic nie pytam. Nie zamierzałem Ciebie urazić a sprawa wygląda na delikatną. Usprawiedliwiam się, że zwyczajnie zażartowałem i czym świadczy emotikonik z oczkiem. Nie potrafię wyjaśnić skąd u mnie przekonanie że jesteś emerytem.
              • oleg3 Re: WHO zaleca 19.02.14, 08:26
                pikrat napisał:

                > O.K.

                Nie ma sprawy. Nie mam natury ekshibicjonisty i nie będę tutaj pisał rzewnych historii. Mógłbym, acz niechętnie, napisać ci na priva, Ale tylko jeżeli jest to dla ciebie b. ważne.
        • oleg3 Re: WHO zaleca 12.03.19, 12:49
          > Mam nadzieję, że zanim rzad, znany ze swej skuteczności, wprowadzi to do szkól, to moje dzieci przeskoczą podstawówkę (najmłodsze 4 klasa).

          Udało się. Córki już pełnoletnie, a syn za miesiąc skończy 16 lat. I bez żadnej pomocy państwa czy samorządu zaczął się golić.
      • wikul Re: WHO zaleca 18.02.14, 15:32
        qwardian napisał:

        > Tete potwierdza, ten rodzaj leczenia jest najbardziej skuteczny na wszystkie sc
        > horzenia, a ona to wie bo pracuje w szpitalu...


        Nie wystarczy ci kłamać i bredzić we własnym imieniu jak robiłeś to dotad?
    • perla zadzwoniłem do biura Pełnomocnika Rządu do Spraw 18.02.14, 12:25
      Równego Traktowania.
      nr tel. 22 694 75 35
      Okazało się, że pełnomocnik Agnieszka Kozłowska-Rajewicz wyszła.
      Ale ja miałem tylko jedno pytanie do miłej panienki, która odebrała telefon, a mianowicie - ilu mężczyzn pracuje w biurze Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania?
      Pani powiedziała chwileczkę, i się przełączyła, a ja słyszałem tylko irytującą muzyczkę. Po pewnym czasie "wróciła" do mnie i powiedziała, że nie może mi udzielić takich informacji. Zapytałem więc czy to jest informacja tajna? Ona, że nie. To ja na to, że czuję się dyskryminowany brakiem odpowiedzi ze strony biura. Słowo "dyskryminowany" spłoszyło ową urzędniczkę bo się natychmiast przełączyła na kolejną konsultację. Trwało to dość długo, ale w końcu mi powiedziała, że jej nie wolno udzielać takich informacji, ale mogę się zwrócić z zapytaniem pisemnie. Ja na to aby mnie przełączyła do dowolnego mężczyzny pracującego w biurze. Tu wpadła w lekką histerię, bo powtarzała na okrągło - proszę się zwrócić na piśmie.
      Skróciłem jej męki życząc miłego dnia, gdyż już wiedziałem ilu mężczyzn zatrudnia biuro Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania właśnie.
      • oleg3 Re: zadzwoniłem do biura Pełnomocnika Rządu do Sp 18.02.14, 12:42
        To jest dobry trop. Na piśmie zadałbym jeszcze pytanie ile wynosi średnia pensja kobiety i mężczyzny w równym Urzędzie. I czy stosują suwak.

      • piq perła, jesteś wielki! /nt 18.02.14, 13:06
      • jaceq Re: zadzwoniłem do biura Pełnomocnika Rządu do Sp 18.02.14, 14:44
        Ja bym jednak spróbował tu:

        bip.kprm.gov.pl/kpr/bip-rady-ministrow/298,Witamy-na-stronie-Biuletynu-Informacji-Publicznej-Rady-Ministrow.html
        PRdsRT nie ma swojego własnego Bipu, ale podlega Kprm-wowi.

        Jest nawet formularz do "pytania" (pytajniarz).

        Jeśli informacja nie jest klasyfikowana (a powiedziała Ci, że nie jest tajna, zatem może być poufna albo zastrzeżona), to mają obowiązek Ci odpowiedzieć w jakimśtam terminie, jak każdemu obywatelowi, a jak jest, to kto ją i z jakiego paragrafu uczynił niejawną.

        Z tego co pamiętam, to Bufet upierał się swego czasu, że informacje o tym, jak daje zarobić pociotkom, są niejawne. Bufet przegrał w tej sprawie w sądzie prawomocnie, a mimo to kręcił i chachmęcił, zanim ujawnił.

        Może pora na jakiś kolejny precedensik?
        • perla Re: zadzwoniłem do biura Pełnomocnika Rządu do Sp 18.02.14, 15:15
          jaceq napisał:

          > Ja bym jednak spróbował

          chyba nie ma sensu.
          Nawet gdyby odpisali to pewnie coś takiego:
          w biurze jest zatrudnionych 5 mężczyzn.
          Z tym, że by nic nie wspomnieli o tym, że jeden to kierowca, dwóch to ochroniarze, czwarty to technik konserwator od wkręcania żarówek, a piąty to portier właśnie.
          • dachs Ty męski szowinisto! 19.02.14, 14:27
            perla napisał:

            > Z tym, że by nic nie wspomnieli o tym, że jeden to kierowca, dwóch to ochroniar
            > ze, czwarty to technik konserwator od wkręcania żarówek, a piąty to portier wła
            > śnie.

            Odmawiasz kobiecie zdolności do wkręcenia żarówki.
            • perla ale to kobiety nie chcą pracować na stanowisku 19.02.14, 18:13
              konserwatora.
              W każdej instytucji, szkołach, czy firmach prywatnych zawsze konserwatorem jest facet.
              Ale skoro nie ma różnic płciowych to trudno podejrzewać kobiety, że gardzą posadą która gwarantuje naprawę zepsutych spłuczek w kibelkach, czyszczenie zatkanych rur, reperowanie gniazdek elektrycznych, pracę z wiertarką a czasami i z łopatą.
              Kobiety będące szefami, również zatrudniają na posadę konserwatora tylko mężczyzn.
              Słowem, to nie jest mój szowinizm, lecz szowinizm wszystkich szefów, dyrektorów, prezesów, obojga płci, jak Polska długa i szeroka.
              Może faktycznie feminizm kończy się gdy trzeba wymienić uszczelkę lub wnieść pralkę na 4 piętro właśnie.

              • jaceq Re: ale to kobiety nie chcą pracować na stanowisk 19.02.14, 20:12
                perla napisał:

                > W każdej instytucji, szkołach, czy firmach prywatnych zawsze konserwatorem jest facet.

                Z wyjątkiem konserwatorów powierzchni płaskich. Na to stanowisko mężczyźnie nadal jest się ciężko wkręcić.
      • wikul Re: zadzwoniłem do biura Pełnomocnika Rządu do Sp 18.02.14, 15:38
        perla napisał:

        > Równego Traktowania. (...)

        Jeżeli tak bylo jak piszesz to wyrazy szacunku i prośba żebys nie odpuszczał.
    • t_ete tylko jedno 18.02.14, 17:01
      zanim sie totalnie ponakrecacie "groza" radosci i przyjemnosci dotykania ciala czy masturbacji we wczesnym dziecinstwie - niesmialo przypomne :
      dzieci nie sa aseksualnymi aniolkami.
      Owszem - dzieci dotykaja sie i czerpia z tego przyjemnosc. I jest to norma. Bywa, ze rodzice tak nie mysla, uwazaja ze zainteresowanie dzieci 'ta sfera' jest nadmierne. Ale rozsadny psycholog wytlumaczy i uspokoi.
      Liczne doswiadczenia wskazuja rowniez na to, iz dzieci znacznie wczesniej interesuja sie sfera seksualnosci - niz ich rodzice uznaja ze ich dzieci "moga" sie tym interesowac. Wiekszosc dzieci pierwsze odpowiedzi na nurtujace pytania (dotyczace seksu, fizjologii, antykoncepcji) otrzymuje z innych zrodel niz rozmowa z rodzicami.

      Powszechna jest nieznajomosc rozwoju seksualnosci dziecka. Histeryczne wrzaski wokol 'uczenia dzieci masturbacji' tylko to potwierdzaja ...

      tete


      • wikul Re: tylko jedno 18.02.14, 17:33
        t_ete napisała:

        > zanim sie totalnie ponakrecacie "groza" radosci i przyjemnosci dotykania ciala
        > czy masturbacji we wczesnym dziecinstwie - niesmialo przypomne :
        > dzieci nie sa aseksualnymi aniolkami.
        > Owszem - dzieci dotykaja sie i czerpia z tego przyjemnosc. I jest to norma. Byw
        > a, ze rodzice tak nie mysla, uwazaja ze zainteresowanie dzieci 'ta sfera' jest
        > nadmierne. Ale rozsadny psycholog wytlumaczy i uspokoi.
        > Liczne doswiadczenia wskazuja rowniez na to, iz dzieci znacznie wczesniej inter
        > esuja sie sfera seksualnosci - niz ich rodzice uznaja ze ich dzieci "moga" si
        > e tym interesowac. Wiekszosc dzieci pierwsze odpowiedzi na nurtujace pytania (d
        > otyczace seksu, fizjologii, antykoncepcji) otrzymuje z innych zrodel niz rozmow
        > a z rodzicami.
        > Powszechna jest nieznajomosc rozwoju seksualnosci dziecka. Histeryczne wrzaski
        > wokol 'uczenia dzieci masturbacji' tylko to potwierdzaja ...
        > tete

        Dzieci są różne, także takie z których wyrastają osoby aseksualne lub takie których "te" sprawy jeszcze nie interesują, po prostu rozwijają sie w różnym tempie. Brutalne wkraczanie dorosłych (niezależnie za jakich specjalistów się uważają) w tą sferę, takich małych dzieci, uważam za przedwczesną, mogącą rozbudzać niezdrowe emocje u dzieci a przyciągać zboczonych psychologów czerpiących własne satysfakcje seksualne.
        Jestem zdecydowanie za pozostawieniem tej sfery rodzicom i ewentualną seksualną edukacją tychże.
        • t_ete Re: tylko jedno 18.02.14, 20:22
          wikul napisał:

          > Dzieci są różne, także takie z których wyrastają osoby aseksualne lub takie któ
          > rych "te" sprawy jeszcze nie interesują, po prostu rozwijają sie w różnym tempi
          > e.

          Temat wymagalby prawie wykladu a ja nie jestem specjalista, nie chce sie wymadrzac. Jesli masz czas i chec to linkuje : fdn.pl/ekspresja-seksualna-dziecka


          >Brutalne wkraczanie dorosłych (niezależnie za jakich specjalistów się uważaj
          > ą) w tą sferę, takich małych dzieci, uważam za przedwczesną, mogącą rozbudzać n
          > iezdrowe emocje u dzieci a przyciągać zboczonych psychologów czerpiących własne
          > satysfakcje seksualne.

          Wikul, przepraszam ... czy Ciebie 'pogielo' ? Co to sa te 'niezdrowe emocje' ?
          W materiale, ktory zalinkowalam - masz pelen przeglad dzieciecych zachowan seksualnych.

          A co do przyciagania 'zboczonych psychologow' ...
          Wazne jest by dziecko bylo swiadome co to jest 'zly dotyk', potrafilo zareagowac i bronic sie.
          Gdyby rodzice potrafili o tym z dziecmi rozmawiac - byc moze byloby mniej nieszczesc. Ale w wiekszosci nie rozmawiaja, nie uczulaja. Dlaczego ? Byc moze dlatego, ze uwazaja, ze ich dziecku to sie nie przytrafi.

          > Jestem zdecydowanie za pozostawieniem tej sfery rodzicom i ewentualną seksualną
          > edukacją tychże.

          Jak sadzisz Wikul - jaki jest procent rodzicow swiadomych, odpowiedzialnych, otwartych na wiedze ? Wiekszosc ? Polowa ? Mniej ? ... Ilu z nich mysli ze zainteresowania seksualne pojawiaja sie wraz z osiagnieciem dojrzalosci plciowej ? Ilu uznaloby masturbujace sie 4 letnie dziecko za normalne a ilu powiedzialoby 'wstyd ! tak nie wolno !' i zastosowaloby kare ?

          Naprawde myslisz ze akty pedofilskie w rodzinie dotycza tylko tzw. rodzin patolgicznych ?
          Jak reaguje matka gdy dziewczynka z placzem skarzy sie na 'wujka' ? 'Zmyslasz !'
          A po latach ... ? 'To nie moglo sie zdarzyc, przeciez bym zauwazyla'. Mozna tez wspomniec o zachowaniach matek, ktorych malzonkowie molestuja wlasne corki : matki tego nie widza. A kiedy dostrzega - uwazaja ze to wina corek.

          Zycie nie jest takie proste Wikul.

          tete
          • wikul Re: tylko jedno 18.02.14, 22:10
            t_ete napisała:

            > Temat wymagalby prawie wykladu a ja nie jestem specjalista, nie chce sie wymadrzac.

            Traktujesz mnie jak idiotę. Nie potrzebuję wykładów. Pamiętam swoje dorastanie, miałem dzieci a moje dzici maja teraz malutkie dzieci.

            > Wikul, przepraszam ... czy Ciebie 'pogielo' ? Co to sa te 'niezdrowe emocje' ?
            > W materiale, ktory zalinkowalam - masz pelen przeglad dzieciecych zachowan seks
            > ualnych.

            Nie wiem czy te sprawy znasz z takich linkowanych artykułów czy miałaś dzieci? Ja pamiętam z dziecięcych czasów sceny na naszym podwórku. Był chłopiec chyba 8 letni który mial młodszą siostrę chyba 6 letnią którą bzykał w krzakach. Mimowolnie bylismy świadkami edukacji podwórkowej, która wywoływała u nas niezdrowe emocję tak pogardliwie przez ciebie ośmieszane. Zamiast pogrywać w uwielbianą piłkę próbowalismy odkrywać inne rzeczy.
            Tak więc obserwuję te sprawy od trzech pokoleń i nie przyjmuję zarzutu ignorancji.

            > A co do przyciagania 'zboczonych psychologow' ...
            > Wazne jest by dziecko bylo swiadome co to jest 'zly dotyk', potrafilo zareagowa
            > c i bronic sie.
            > Gdyby rodzice potrafili o tym z dziecmi rozmawiac - byc moze byloby mniej niesz
            > czesc. Ale w wiekszosci nie rozmawiaja, nie uczulaja. Dlaczego ? Byc moze dlate
            > go, ze uwazaja, ze ich dziecku to sie nie przytrafi.

            Jak to co przyciąga? A co przyciągało homoseksualistę Krollopa do chóru dziecięcego?
            A co przyciągnęło zboczeńca Trynkiewicza do pracy w szkole? Itp.,itd. Jeżeli uważasz że obcym ludziom łatwiej rozmawiać z malutkimi dziećmi o tych sprawach? To jestes w błędzie.

            > Jak sadzisz Wikul - jaki jest procent rodzicow swiadomych, odpowiedzialnych, ot
            > wartych na wiedze ? Wiekszosc ? Polowa ? Mniej ? ... Ilu z nich mysli ze zainte
            > resowania seksualne pojawiaja sie wraz z osiagnieciem dojrzalosci plciowej ? Il
            > u uznaloby masturbujace sie 4 letnie dziecko za normalne a ilu powiedzialoby 'w
            > styd ! tak nie wolno !' i zastosowaloby kare ?

            Nie wiem jaki jest procent. Z pewnością większość, zakładam ze byli młodymi i pamietają swoje zchowania z mlodości. Trzeba szkolić rodziców a nie kilkuletnich maluszków.

            > Naprawde myslisz ze akty pedofilskie w rodzinie dotycza tylko tzw. rodzin patol
            > gicznych ?
            > Jak reaguje matka gdy dziewczynka z placzem skarzy sie na 'wujka' ? 'Zmyslasz !

            Nic na ten temat nie pisałem. Poniosła cię wyobraźnia albo przekonanie że obcy ludzie lepiej wiedzą co jest lepsze dla mojego dziecka.

            > A po latach ... ? 'To nie moglo sie zdarzyc, przeciez bym zauwazyla'. Mozna tez
            > wspomniec o zachowaniach matek, ktorych malzonkowie molestuja wlasne corki : m
            > atki tego nie widza. A kiedy dostrzega - uwazaja ze to wina corek.
            > Zycie nie jest takie proste Wikul.

            Piszesz że nie jest proste stawiając na przykład wyłacznie zachowanie mężów. Czyli, wbrew temu co piszesz, jest proste bo wszystkiemu sa winni niedobrzy ojcowie i trzeba dlatego malutkie dzieci przestrzegać przed ojcami i uczyć ich masturbacji.
            • t_ete Re: tylko jedno 18.02.14, 23:15
              wikul napisał:

              > Traktujesz mnie jak idiotę. Nie potrzebuję wykładów. Pamiętam swoje dorastanie,
              > miałem dzieci a moje dzici maja teraz malutkie dzieci.

              Uwazasz, ze Twoje zycie i doswiadczenia to jakis schemat ? Nie. To Twoje zycie i doswiadczenia.

              > Nie wiem czy te sprawy znasz z takich linkowanych artykułów czy miałaś dzieci?
              > Ja pamiętam z dziecięcych czasów sceny na naszym podwórku. Był chłopiec chyba 8
              > letni który mial młodszą siostrę chyba 6 letnią którą bzykał w krzakach. Mimow
              > olnie bylismy świadkami edukacji podwórkowej, która wywoływała u nas niezdrowe
              > emocję tak pogardliwie przez ciebie ośmieszane. Zamiast pogrywać w uwielbianą p
              > iłkę próbowalismy odkrywać inne rzeczy.

              Ja osmieszam 'niezdrowe emocje' ? Przede wszystkim nie uwazam by te emocje byly 'niezdrowe'. Sa zdrowe. I odkrywanie swiata jest normalne.
              Natomiast niezupelnie normalne jest 'bzykanie' 6-letniej dziewczynki przez niewiele starszego brata ... Zabawa w 'lekarza' bylaby w normie.


              > Tak więc obserwuję te sprawy od trzech pokoleń i nie przyjmuję zarzutu ignoranc
              > ji.

              Zarzucilam Ci ze jestes ignorantem ? Nie.
              Ale czy dasz glowe ze inni nie sa ?

              > Jak to co przyciąga? A co przyciągało homoseksualistę Krollopa do chóru dziecię
              > cego?
              > A co przyciągnęło zboczeńca Trynkiewicza do pracy w szkole? Itp.,itd. Jeżeli uw
              > ażasz że obcym ludziom łatwiej rozmawiać z malutkimi dziećmi o tych sprawach? T
              > o jestes w błędzie.

              Wikul, dorosly czlowiek z Ciebie. Kazdy pedofil bedzie szukal mozliwosci kontaktu z malymi dziecmi. Wazne jest czy dzieci potrafia zareagowac na niewlasciwe zachowania doroslych. I na ile swiadomi sa ich rodzice.

              Ogladales dokumentalny film na temat sprawy Krollopa ? Czy wiesz jak czuli sie i jak reagowali chlopcy ? Czy wiesz dlaczego niektorzy sie 'podporzadkowali' ? Czy wiesz jak reagowali rodzice chlopcow ? Dlaczego niektorzy 'zabierali' dziecko z choru a inni bagatelizowali doniesienia ? Co dzialo sie w glowach matek i ojcow skoro nawet w momencie, gdy wszystko wyszlo na jaw - bronili Krollopa ?

              Moze to byl najbardziej typowy mechanizm. Broniac Krollopa - bronili siebie.

              > Nie wiem jaki jest procent. Z pewnością większość, zakładam ze byli młodymi i p
              > amietają swoje zchowania z mlodości. Trzeba szkolić rodziców a nie kilkuletnich
              > maluszków.

              Nie zmusisz rodzicow do tego by chcieli sie szkolic.
              Ale jest szansa by uczyc male dzieci tego, ze dorosly nie ma prawa przekraczac ich intymnosci oraz uczyc jak maja zareagowac gdy to ich spotyka.
              Nie zgadzam sie, ze taka nauka moze dzieciom zaszkodzic, raczej - uchronic. Czasem mimo ewidentnej tepoty ich rodzicow.


              > Nic na ten temat nie pisałem. Poniosła cię wyobraźnia albo przekonanie że obcy
              > ludzie lepiej wiedzą co jest lepsze dla mojego dziecka.

              Nie pisales - ale to nie znaczy, ze nie ma takich problemow. Nie musi ponosic mnie wyobraznia. To przyklady z zycia. Zapewniam Cie, ze jesli wychodza na swiatlo dzienne (a zdarza sie to rzadko, najczesciej po latach) - sa szokujace dla najblizszej rodziny, przyjaciol itd. Bo 'rodzinni' pedofile to na pozor 'normalni' tatusiowie czy wujkowie.

              > Piszesz że nie jest proste stawiając na przykład wyłacznie zachowanie mę
              > żów. Czyli, wbrew temu co piszesz, jest proste bo wszystkiemu sa winni niedobrz
              > y ojcowie i trzeba dlatego malutkie dzieci przestrzegać przed ojcami i uczyć ic
              > h masturbacji.

              Chyba slabo u mnie z komunikatywnoscia ...
              Matki/ciotki rzadziej molestuja malych chlopcow niz tatusiowie/wujkowie - male dziewczynki.
              Dzieci nalezy przestrzegac przed 'zlym dotykiem'. Obojetne czy jest to ktos z rodziny, sasiad, czy nauczyciel. Nie wolno i juz. Dzieci nalezy uczyc jak maja sie wtedy zachowac, komu powiedziec co sie stalo.
              Masturbacji nie trzeba dzieci uczyc smile dzieci odkrywaja przyjemnosc dotykania sie bardzo wczesnie. Problem raczej w tym - jak reaguja na to rodzice czy opiekunowie (np. w przedszkolu). A czesto reaguja najgorzej jak mozna. W necie jest masa pytan zatroskanych rodzicow czy przedszkolanek, ktorzy to rodzice nie wiedza czy karcic, czy nie. A przedszkolanki nie maja pojecia jak reagowac na masturbujace sie 3-latki podczas lezakowania.

              tete
              • wikul Re: tylko jedno 19.02.14, 00:19
                t_ete napisała:

                > Ja osmieszam 'niezdrowe emocje' ? Przede wszystkim nie uwazam by te emocje byly
                > 'niezdrowe'. Sa zdrowe. I odkrywanie swiata jest normalne.
                > Natomiast niezupelnie normalne jest 'bzykanie' 6-letniej dziewczynki przez niew
                > iele starszego brata ... Zabawa w 'lekarza' bylaby w normie.

                Kazirodcze stosunki małych dzieci i ich obserwowanie to zdrowe emocje ?

                > Zarzucilam Ci ze jestes ignorantem ? Nie.
                > Ale czy dasz glowe ze inni nie sa ?

                A czy ty dasz glowę że "nauczyciele" nie są ignorantami i lepszymi ludźmi od rodziców ?

                > Wikul, dorosly czlowiek z Ciebie. Kazdy pedofil bedzie szukal mozliwosci kontak
                > tu z malymi dziecmi. Wazne jest czy dzieci potrafia zareagowac na niewlasciwe z
                > achowania doroslych. I na ile swiadomi sa ich rodzice.

                No więc może znaleźć się wśród "nauczycieli" dzieci i sam bedzie ich uczył żeby się go nie baly.

                > Ogladales dokumentalny film na temat sprawy Krollopa ? Czy wiesz jak czuli sie
                > i jak reagowali chlopcy ? Czy wiesz dlaczego niektorzy sie 'podporzadkowali' ?
                > Czy wiesz jak reagowali rodzice chlopcow ? Dlaczego niektorzy 'zabierali' dziec
                > ko z choru a inni bagatelizowali doniesienia ? Co dzialo sie w glowach matek i
                > ojcow skoro nawet w momencie, gdy wszystko wyszlo na jaw - bronili Krollopa ?

                Śledzę tą i podobne sprawy od lat. Narazilem się w tym czasie wielu "postepowcom".

                > Chyba slabo u mnie z komunikatywnoscia ...
                > Matki/ciotki rzadziej molestuja malych chlopcow niz tatusiowie/wujkowie - male
                > dziewczynki.

                Czy to znaczy że należy to bagatelizować i nieustanie obarczać wina jedną stronę ?

                > Dzieci nalezy przestrzegac przed 'zlym dotykiem'. Obojetne czy jest to ktos z r
                > odziny, sasiad, czy nauczyciel. Nie wolno i juz. Dzieci nalezy uczyc jak maja s
                > ie wtedy zachowac, komu powiedziec co sie stalo.

                Ale nie musza tego robić obcy ludzie bo najbliżej są rodzice i oni sa najlepiej zorientowani.
                Żadne odosobnione przypadki kazirodztwa czy patologii tego nie zmienią. Chyba że ktoś chciałby zaszczepić w Polsce wzory szweckie gdzie dzieci mogą oskarżać rodziców i doprowadzć niewinnych rodziców do wyroków skazujących.

                > Masturbacji nie trzeba dzieci uczyc smile dzieci odkrywaja przyjemnosc dotykania s
                > ie bardzo wczesnie. Problem raczej w tym - jak reaguja na to rodzice czy opieku
                > nowie (np. w przedszkolu). A czesto reaguja najgorzej jak mozna. W necie jest m
                > asa pytan zatroskanych rodzicow czy przedszkolanek, ktorzy to rodzice nie wiedz
                > a czy karcic, czy nie. A przedszkolanki nie maja pojecia jak reagowac na mastur
                > bujace sie 3-latki podczas lezakowania.
                > tete

                Cały czas próbujesz mi wmówić że obcy ludzie są lepsi od rodziców i że tyko oni gwarantują dobre przekazanie tych ważnych tresci. Absolutnie się z tym nie zgadzam.
                • t_ete Re: tylko jedno 19.02.14, 14:06
                  wikul napisał:

                  > Kazirodcze stosunki małych dzieci i ich obserwowanie to zdrowe emocje ?

                  Nie drogi Wikulu. Zainteresowanie seksualnoscia i emocje z tym zwiazane jest zdrowe.

                  > A czy ty dasz glowę że "nauczyciele" nie są ignorantami i lepszymi ludźmi od ro
                  > dziców ?

                  'Lepszymi ludzmi' ? W jakim sensie ? Sa bardziej etyczni ? Moralni ? Dojrzali emocjonalnie ? Maja prawidlowa osobwosc ?
                  Trzeba byloby skierowac na badania psychologiczne ... Zreszta rodzicow tez. Wowczas mozna byloby z cala pewnoscia stwierdzic na czyja korzysc wypadlo.

                  Co do ignorancji ... coz, pokusze sie o stwierdzenie, ze psycholog dzieciecy rozmawiajacy z dziecmi na temat ich seksualnosci - z reguly wie jak to robic, jakich slow moze uzyc i jak poradzic sobie z pytaniami.
                  Pisalam juz tym, ze rodzice maja z tym klopot - dlatego zwracaja sie do psychologow. Tych, ktorzy nie wiedza - ale pytaja, nie nazwalabym ignorantami. I bardzo dobrze, ze pytaja bo nie chcieliby popelnic bledu. Gorzej z tymi, ktorzy wstydza sie rozmawiac z dzieckiem i wstydza sie zapytac fachowca.


                  > No więc może znaleźć się wśród "nauczycieli" dzieci i sam bedzie ich uczył żeby
                  > się go nie baly.

                  O Matko ...
                  Dziecko moze trafic na sasiada, wujka, nauczyciela, trenera ... itd. itd
                  Dlatego lepiej by nie bylo bezbronne - by umialo sie ochronic - w takim sensie jak pisalam w poprzednich postach. Im bardziej rodzice maja otwarte oczy - tym lepiej. Zauwaza niepokojace sygnaly.

                  > Śledzę tą i podobne sprawy od lat. Narazilem się w tym czasie wielu "postepowco
                  > m".

                  I nie wyciagasz wnioskow ? Nie widzisz tego do jakiego nieszczescia doprowadzic moze 'slepota' najblizszych ?

                  > Czy to znaczy że należy to bagatelizować i nieustanie obarczać wina jedną stron
                  > ę ?

                  Nie nalezy niczego bagatelizowac.
                  Ale pewnie podobnie jak Ty - pisze o wlasnych doswiadczeniach. A tak sie zlozylo ze wiecej mialam kontaktow z kobietami, ktore jako male dziewczynki molestowane byly przez ojcow, ojczymow czy wujkow. Nie slyszalam o przypadku molestowania syna przez matke. Choc wiem ze zdarzaja sie takie przypadki.


                  > Ale nie musza tego robić obcy ludzie bo najbliżej są rodzice i oni sa najlepiej
                  > zorientowani.

                  A Ty swoje.
                  Rodzice nie zawsze sa 'najblizej' i nie zawsze 'najlepiej zorientowani'. Rodzice nie zawsze wiedza jak przygotowac dziecko na taka sytuacje.
                  Dobrze byloby aby dziecko nie pozostalo samo z problemem - jesli nie moze, nie potrafi powiedziec o tym rdzicom.


                  > Żadne odosobnione przypadki kazirodztwa czy patologii tego nie zmienią. Chyba ż
                  > e ktoś chciałby zaszczepić w Polsce wzory szweckie gdzie dzieci mogą oskarżać r
                  > odziców i doprowadzć niewinnych rodziców do wyroków skazujących.

                  Udajesz ze nie rozumiesz ?
                  Nie w kazirodztwie rzecz.
                  Przypadki molestowania malych dzieci maja miejsce w rodzinach, ktore uwazane sa za 'normalne'.
                  Juz nie mam sily kolejny raz pisac o tym - ale chyba musze : rodzice maja problem z rozmawianiem z dziecmi o seksie. To nadal temat wstydliwy.

                  > Cały czas próbujesz mi wmówić że obcy ludzie są lepsi od rodziców i że tyko oni
                  > gwarantują dobre przekazanie tych ważnych tresci. Absolutnie się z tym nie zga
                  > dzam.

                  Niczego Ci nie wmawiam.
                  Efekt jaki jest - kazdy widzi.
                  Gdyby rodzice umiejetnie przekazywali wlasnym dzieciom te 'wazne tresci' - nie byloby problemow. Skoro sa - swiadcza o tym, ze cos nie dziala.

                  tete
                  • wikul Re: tylko jedno 19.02.14, 18:54
                    t_ete napisała:

                    > Co do ignorancji ... coz, pokusze sie o stwierdzenie, ze psycholog dzieciecy ro
                    > zmawiajacy z dziecmi na temat ich seksualnosci - z reguly wie jak to robic, jak
                    > ich slow moze uzyc i jak poradzic sobie z pytaniami.
                    > Pisalam juz tym, ze rodzice maja z tym klopot - dlatego zwracaja sie do psycho
                    > logow. Tych, ktorzy nie wiedza - ale pytaja, nie nazwalabym ignorantami. I bard
                    > zo dobrze, ze pytaja bo nie chcieliby popelnic bledu. Gorzej z tymi, ktorzy wst
                    > ydza sie rozmawiac z dzieckiem i wstydza sie zapytac fachowca.

                    Psychologowie sa różni tak jak rodzice są rózni. Ja polegam na rodzicach ty wolisz malutkie dzieci powierzyć obcym. Oby nie takim jak słynny Samson i wielu innych podobnych "psychologów".
                    A może w takim razie w ogóle zabierać dzieci rodzicom i powierzać ich wychowanie feministkom, specjalistkom od gender itp. Podobne eksperymenty przeprowadzała Rosja Sowiecka w procesie wychowywania nowego człowieka. Wiadomo z jakim skutkiem.
                    P.S. Moja synowa jest znakomitym psychologiem, zbierającym niezliczoną ilość pochwał. Ale wg twojej teorii musiałaby słuchać jakiejś, nie wiadomo przez kogo przeszkolonej panienki i korygować jej ewentualne eksperymenty poznawcze.
                    • pikrat Re: tylko jedno 19.02.14, 19:56
                      Z jakim skutkiem? Po prostu dzieci wiedziały, że to nie Bóg daje cukierki a tow. Stalin.
      • pikrat Re: tylko jedno 18.02.14, 17:34
        Nie wiem, tete, skąd u niektórych ten strach przed seksualnością. Może to być atawizm?
        A może taka ocena seksualności wynika z wierzeń, znaczy z religijności? Piszę w formie pytań by nie denerwować borsuka, który nie lubi gdy ktoś zbyt pewny siebie...

        Jak ważna jest seksualność w życiu człowieka wiedzieli już od dawna kapłani, którzy starali się zawładnąć tą sferą człowieczego żywota. Nie rozumieli, że ograniczając "niezdrową ciekawość" pogłębiają ją jeszcze bardziej. Czytałem gdzieś w literaturze pięknej jak to w szkole prowadzonej przez księży kazano chłopcom spać z rękoma na kołdrze...

        Mnie nikt w tej materii nie ograniczał i wyrosłem na dużego chłopca bez problemów i kompleksów w sferze seksualnej z wiedzą nabywaną od starszego koleżeństwa w bramie czy na podwórku.
        • t_ete Re: tylko jedno 18.02.14, 20:52
          pikrat napisał:

          > Nie wiem, tete, skąd u niektórych ten strach przed seksualnością. Może to być a
          > tawizm?
          > A może taka ocena seksualności wynika z wierzeń, znaczy z religijności? Piszę w
          > formie pytań by nie denerwować borsuka, który nie lubi gdy ktoś zbyt pewny sie
          > bie...
          >
          > Jak ważna jest seksualność w życiu człowieka wiedzieli już od dawna kapłani, kt
          > órzy starali się zawładnąć tą sferą człowieczego żywota. Nie rozumieli, że ogra
          > niczając "niezdrową ciekawość" pogłębiają ją jeszcze bardziej. Czytałem gdzieś
          > w literaturze pięknej jak to w szkole prowadzonej przez księży kazano chłopcom
          > spać z rękoma na kołdrze...
          >
          > Mnie nikt w tej materii nie ograniczał i wyrosłem na dużego chłopca bez problem
          > ów i kompleksów w sferze seksualnej z wiedzą nabywaną od starszego koleżeństwa
          > w bramie czy na podwórku.

          Nie wiem Pikracie.
          Mysle ze jest wiele przyczyn. I chyba tez jest tak, ze niektorym otwarta rozmowa na powyzsze tematy zatraca juz pornografia ... jakby nie rozumieli, ze dziecko z prawdziwa pornografia spotyka sie znacznie wczesniej, w sposob, ktorego nie zyczylby sobie zaden rodzic. Ale tak jest, niestety. Zreszta ... jaki procent rodzicow wprowadza w kompie blokade na porno-strony ? Czy dajac dziecku telefon z dostepem do netu - przewiduja i takie rzeczy ? A jesli sami sa zapobiegliwi - nie oznacza ze rodzice najlepszego kumpla Kubusia sa rownie przewidujacy.
          Dzieci sa ciekawskie.

          Przeraza mnie ten sprzeciw, to budowanie twierdzy obronnej pt. my bedziemy nasze dzieci chronic przed 'przedwczesna seksualizacja' - z jednoczesnym przekonaniem pani posel pedagog Marzeny Wrobel, ze zainteresowania seksem przed 12 rokiem zycia dzieci nie wykazuja ... Czyli : nie rozmawiajmy o 'tym', nie budzmy 'demona' tak dlugo jak to mozliwe ...
          ...

          Strach czesto wynika z niewiedzy. Gdyby rodzice mieli swiadomosc jak przebiega rozwoj psychoseksualny dziecka od najwczesniejszego okresu, jakie problemy moga sie pojawic, jakie bledy moga popelnic i jakie zagrozenia czyhaja - moze potrafiliby docenic wage pomocy psychologow czy terapeutow prowadzacych zajecia z maluchami.


          tete
      • oleg3 Re: tylko jedno 19.02.14, 10:58
        t_ete napisała:

        > niesmialo przypomne :
        > dzieci nie sa aseksualnymi aniolkami.
        Mniej więcej to samo powiedział abepe Michalik. I powiało grozą. wink

        > Owszem - dzieci dotykaja sie i czerpia z tego przyjemnosc. I jest to norma
        Z tego wcale nie wynika, że normą ma być wychowanie seksualne czyli rządowy program. Ja tam uważam, że odbieramy dzieciom radość zabawy "w doktora". Bawiłaś się tak t_ete? Ja tak. Pokazałem koleżance ptaszka a ona pokazała mi, że go nie ma. Po poznaniu tej tajemnicy byliśmy z siebie bardzo dumni. Byliśmy wtajemniczeni.

        • t_ete Re: tylko jedno 19.02.14, 14:19
          oleg3 napisał:

          > Mniej więcej to samo powiedział abepe Michalik. I powiało grozą. wink

          Oj nie. W wydaniu Michalika mialo to usprawiedliwic zachowanie doroslego mezczyzny.
          Dla pedofila kazde dziecko moze byc 'pokusa' ... Wiec arcybiskup w tej nieszczesnej wypowiedzi wykazal wiele zrozumienia dla zachowan pedofilow sad

          > Z tego wcale nie wynika, że normą ma być wychowanie seksualne czyli rządowy pro
          > gram. Ja tam uważam, że odbieramy dzieciom radość zabawy "w doktora". Bawiłaś s
          > ię tak t_ete? Ja tak. Pokazałem koleżance ptaszka a ona pokazała mi, że go nie
          > ma. Po poznaniu tej tajemnicy byliśmy z siebie bardzo dumni. Byliśmy wtajemnic
          > zeni.

          Normalne zabawy w tym wieku smile
          A wychowanie seksualne (dostosowane do wieku) - uwazam za potrzebne.

          tete
          • oleg3 Re: tylko jedno 19.02.14, 15:27
            t_ete napisała:
            > A wychowanie seksualne (dostosowane do wieku) - uwazam za potrzebne.

            Wychowanie seksualne czy rządowy program o tej nazwie?
            To zasadnicza różnica. Państwo jeszcze nigdy żadnego problemu nie rozwiązało, za to produkowało nowe problemy. Po jaką cholerę państwo ma uczyć przedszkolaków, że fajnie jest dotykać własnego ciała. O ile wiem to człowiek się z tym rodzi. Nie trzeba do tego UE.
            Czy państwo zamierza też uczyć seksu w zagrożonej wykluczeniem grupie 50+?
          • qwardian Re: tylko jedno 19.02.14, 15:34
            _ete napisała:

            > A wychowanie seksualne (dostosowane do wieku) - uwazam za potrzebne



            A my katolicy postrzegany jako pornografię dziecięcą wprowadzaną do naszej rzeczywistości tylnymi drzwiami. Koniec, kropka, bo już mnie ten tasiemiec z biegunką zaczyna irytować. Dlatego będę głosował na Gowina, albo Kaczyńskiego, żeby tu w naszej ukochanej Polsce absurd nas nie dosięgnął...


            • oleg3 Re: tylko jedno 19.02.14, 18:00
              qwardian napisał:

              > A my katolicy postrzegany jako pornografię dziecięcą wprowadzaną do naszej rzec
              > zywistości tylnymi drzwiami. Koniec, kropka,

              Koniec i kropka. Mam tylko uwagę techniczną. Wybacz mi, uprzejmie proszę. Pisz ja katolik , a nie my katolicy.

              Spróbuję to wyjaśnić.
              Pisanie "ja" na forum jest skuteczniejsze niż "my". Producent pralki KLS nie płaci za teksty "my" tylko za teksty "ja".
              No i problem reprezentacji. Nawet biskup nie może gadać w imieniu katolików. Akcjonariusz w imieniu spółki.

              Przepraszam za wtręt
          • jaceq Re: tylko jedno 19.02.14, 20:34
            t_ete napisała:

            > Normalne zabawy w tym wieku smile

            Też mi się wydaje. Nie widzę najmniejszego sensu w uczeniu 4-latków, że dotykanie własnego ptaszka/cipki jest cacy. One to doskonale wiedzą bez tego. Oczywiście nie ma to dotykanie nic wspólnego z masturbacją, jakby chciały pewne, nazwijmy to naukowo, "gremia". Także oczywiście nie ma najmniejszego sensu wzbudzanie w dzieciach poczucia winy za to dotykanie.
            Podobnie nie ma najmniejszego sensu "chronienie" 13-letnich chłopców przed pornografią. Oni pomimo tego "chronienia" znakomicie sobie z problemem poradzą (ja np. sobie w swoim czasie poradziłem, mimo 1000-krotnie trudniejszego dostępu). A nauki kościelne, że tzw. "marszczenie freda" jest grzechem wyśmieją śmiechem serdecznym, bez litości, żalu i hipokryzji.

            Problem w tym, że granice wiekowe schodzą w dół. Dlatego jak najbardziej celowe jest schodzenie w dół z edukacją. Oczywiście nie w przytoczonym wyżej sensie "rozbudzania", ale w prewencyjnym. Co to jest ciąża. Dlaczego jest niepożądana w gimnazjum. Jak się jej ustrzec. Dlaczego panienka z gimbazy może zajść w ciążę już od pierwszego numerka. Jaka jest odpowiedzialność. Itp., itd. One muszą to wiedzieć tak szybko, jak szybko są w stanie zrozumieć. A chłopcom te nauki trzeba powtarzać 3 razy. Mój starszy wnuk ma 10 lat. I już (mam nadzieję) zna odpowiedzi na te pytania. Oprócz tego, że wcale nieźle zna pojęcie ciągu, granicy, funkcji, różniczki i całki, mimo tych durnych nowych podręczników, które musi zaliczać: "ile to jest 20 podzielić na 5? Zakreśl 4".
          • dachs Naturalna ciekawość z dozą zdrowej ostrożności 19.02.14, 20:59
            t_ete napisała:

            > Normalne zabawy w tym wieku smile

            https://lh6.googleusercontent.com/-Ojb2urdqp5U/UwUKPJQpp6I/AAAAAAAAHMM/2z18DA9laA4/w466-h697-no/image.jpg
            • jaceq Re: Naturalna ciekawość z dozą zdrowej ostrożnośc 19.02.14, 21:03
              Gąska Balbinka doznała pierwszego w życiu okresu.
              Poszła zwierzyć się swojemu jedynemu przyjacielowi Ptysiowi, który ją "zbadał".
              Diagnoza Ptysia: "O ile ja sze znam na medyczynie, Balbyna, to tobie urwało kutasza".
            • oleg3 Bingo Borsuku 19.02.14, 21:14
              Dawno się tak nie uśmiałem.
              • wikul Ciekawe czy on też realizował wytyczne WHO 20.02.14, 15:46
                opole.gazeta.pl/opole/1,35086,15487853,Pedofil_juz_w_rekach_policji__Pracowal_z_dziecmi_pomimo.html#LokKrajTxt
      • wkkr Re: tylko jedno 15.03.19, 13:02
        kobieto by zamknąć tę kretyńska dyskusję wystarczyło rzucić olegowi w ryj oryginalny tekst.
        Facet się zbłaźnił.
        Idę stąd bo przykro na to wszystko patrzeć.
        • oleg3 Abstrakt 15.03.19, 13:15
          Wyraziłeś swoje emocje i jak zwykle zapomniałeś o argumentach. Idź sobie!
    • sz0k no proszę proszę 20.02.14, 18:41
      Lewacka, pedofilna awangarda, okresu "rewolucji seksualnej" zaczyna stopniowo zdobywać kolejne przyczółki.
      A jeszcze parę lat temu bożyszcze lewactwa światowego, wzór i idol Adasia M. i jemu podobnych, pedofil Kon Bendit twierdził, że jego "eksperymenta" byłyby dzisiaj "nie akceptowalne". Cóż teraz już znowu są, możecie towarzysze wracać do swoich obrzydliwych praktyk. TFU!

      CytatW 2001 roku niemiecka dziennikarka Bettina Röhl oskarżyła go o pedofilię na podstawie autocytatów z autobiograficznej książki pt. Wielki Bazar (1975)[5][2]. Podobne obserwacje zawarł w opublikowanym rok później artykule w piśmie kulturalnym das da[6]. W wywiadzie telewizyjnym w 1982 roku Cohn-Bendit opisywał dalsze szczegóły, podkreślając, że „seksualność dziecka jest czymś wspaniałym” i „uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze”[7]. Wypowiedzi te były później wielokrotnie krytykowane przez przeciwników politycznych Cohn-Bendita, m.in. przez Declana Ganleya oraz Le Pena[8]. W 2001 roku Cohn-Bendit przyznał, że jego opowieści „dzisiaj byłyby nieakceptowalne”[6]. W 2009 roku podczas debaty z Ganleyem Cohn-Bendit wyjaśnił, że wypowiedzi te były wynikiem szerszego społecznego trendu eksperymentów społecznych, w tym badań nad „dziecięcą seksualnością”, na fali rewolucji seksualnej[9][6][10].
      pl.wikipedia.org/wiki/Daniel_Cohn-Bendit
    • oleg3 Podnoszę stary wątek n/t 12.03.19, 12:29



      • t_ete Re: Podnoszę stary wątek n/t 13.03.19, 00:35
        oleg3 napisał:

        Z lektury watku wynika, ze jestesmy konsekwentni -
        - mam na mysli nasze opinie w 'tytulowej' sprawie.

        tete
        • oleg3 Re: Podnoszę stary wątek n/t 13.03.19, 10:58
          t_ete napisała:

          > Z lektury watku wynika, ze jestesmy konsekwentni -
          > - mam na mysli nasze opinie w 'tytulowej' sprawie.

          Jesteśmy. Ja, ty. Wszyscy (z wyjątkiem Wikula) trzymają się starych, wypracowanych i - mam nadzieję - przemyślanych opinii w tej sprawie. Co nas różni? Nas czyli Ciebie i mnie. Z pewnością nie jest to pruderia. Ja mam do seksu stosunek naturalistyczny. Taki chłopski. Zero sensacji, krępowania się i tego tam. Z drugiej strony ludzie mają inne zwyczaje seksualne niż pieski. Stąd moja niechęć do ekshibicjonizmu. U mnie dochodzi jeszcze etyka katolicka. Szczęśliwie nie mam żadnych kłopotów z dochowaniem przysięgi małżeńskiej. Inne kobiety są ciągle dla mnie mniej atrakcyjne niż własna żona. Zrobiliśmy razem trochę dzieci i dalej - wbrew biologii - próbujemy zrobić kolejne.

          Co nas zatem różni? Moim zdaniem jest to taka kwestia: czy warto unieszczęśliwić miliony, by ratować jednostki. Ja odpowiadam, że nie. Ty nie widzisz milionów tylko tych w kłopocie, których musi uszczęśliwić państwo.
          • t_ete Re: Podnoszę stary wątek n/t 13.03.19, 13:05
            oleg3 napisał:

            > Jesteśmy. Ja, ty. Wszyscy (z wyjątkiem Wikula) trzymają się starych, wypracowan
            > ych i - mam nadzieję - przemyślanych opinii w tej sprawie. Co nas różni? Nas cz
            > yli Ciebie i mnie. Z pewnością nie jest to pruderia. Ja mam do seksu stosunek n
            > aturalistyczny. Taki chłopski. Zero sensacji, krępowania się i tego tam. Z drug
            > iej strony ludzie mają inne zwyczaje seksualne niż pieski. Stąd moja niechęć do
            > ekshibicjonizmu. U mnie dochodzi jeszcze etyka katolicka. Szczęśliwie nie mam
            > żadnych kłopotów z dochowaniem przysięgi małżeńskiej. Inne kobiety są ciągle dl
            > a mnie mniej atrakcyjne niż własna żona. Zrobiliśmy razem trochę dzieci i dalej
            > - wbrew biologii - próbujemy zrobić kolejne.

            Trudno nie usmiechnac sie przyjaznie do Twojego wpisu.
            Zwiazek spelniony i szczesliwy.

            > Co nas zatem różni? Moim zdaniem jest to taka kwestia: czy warto unieszczęśliw
            > ić miliony, by ratować jednostki. Ja odpowiadam, że nie. Ty nie widzisz milionó
            > w tylko tych w kłopocie, których musi uszczęśliwić państwo.

            Moim zdaniem nie dzielimy sie na 'miliony szczesliwych' i 'nieszczesliwe jednostki'.
            Mam na mysli dzieci mlodsze i starsze, nastolatki.
            W takiej rodzinie jak Twoja - przypuszczam - nie zabraklo cierpliwosci i wrazliwosci na roznych etapach rozwoju dzieci. Przypuszczam rowniez, ze otrzymaly od Was oprocz milosci takze wiedze, z ktora 'poszly do szkoly'.

            'Nieszczesliwe dzieci' - to nie sa tylko dzieci z rodzin patologicznych w potocznym rozumieniu (przemoc fizyczna, uzaleznienia). To takze dzieci z rodzin, w ktorych z dziecmi sie nie rozmawia, sadza sie je przed TV lub kompem z grami. Lub dzieci, ktorymi - choc rodzice z cala miloscia sie opiekuja - to nie potrafia pokonac wlasnej bariery by odpowiadac na pytania o fizjologie, seksualnosc, nie znaja slow, boja sie dziecko skrzywdzic - i odkladaja to 'na pozniej'. Lub dzieci, ktorych rodzice wychowali sie w srodowisku, w ktorym o 'tych sprawach' sie nie rozmawialo - nie maja wiec wlasnych doswiadczen - i kontynuuja tradycje.
            Wariantow jest mnostwo. Nie potrafilabym dokonac jakiegos prostego podzialu.

            Moja Mama - w odroznieniu od raczej apodyktycznego Taty (powielil w swoim 'ojcostwie' model, w jakim zostal wychowany ... oczywiscie zrozumialam to jako osoba dorosla) - byla osoba wrazliwa, delikatna i czula. Moich pytan (bylam meczacym pytaczem), ktore Tata by ignorowal (gdybym zapytala ...bo chyba nie pytalam) - nie zbywala. Wyjasniala mi rozne kwestie - jezykiem dostosowanym do poziomu dziecka. I tak 'wyposazona' poszlam do szkoly, w ktorej absolutna wiekszosc dzieci nie miala pojecia na temat prokreacji. Takie byly czasy.
            Co sie stalo - gdy jako 10-latka (chyba ?) podzielilam sie z kolezankami wiedza o tym, jak dzieci przychodza na swiat - podczas obiadu w stolowce ? Mama jednej z dziewczynek zrobila mojej Mamie potworna awanture z krzykiem, wyzwiskami ... ze jak mozna 'takie rzeczy' dziecku opowiadac ? Dziewczynka po powrocie do domu chciala po prostu 'zweryfikowac' nowe dla niej informacje - a jej mama uznala to za 'swinstwa'.
            Nie pamietam czy moja Mama probowala przekonac wrzeszczaca pania, ze rozmawianie z dzieckiem w tym wieku o prokreacji - to normalna rzecz...
            Wiem, ze w pyskowke sie nie wdala.

            Dzieci w tamtych 'zamierzchlych' czasach mialy dostep do dwoch podstawowych zrodel informacji o prokreacji, rozwoju seksualnym. Jednym byla rodzina (roczniki przedwojenne), drugim - kolezanki, koledzy. Nastolatki czytaly ksiazeczki 'O czym chlopiec/dziewczyna wiedziec powinni'. Czasem chlopcy- wygrzebywali skrzetnie poukrywane
            przez tatusiow skandynawskie czy niemieckie pornosy (Szczecin - miasto portowe)-
            i ogladali je z wypiekami na twarzy.

            ....................... Wracajac do terazniejszosci. W najwczesniejszym dziecinstwie - to nadal rodzice sa najwazniejszym zrodlem informacji. W wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym - dochodza kolezanki i koledzy. No i pojawia sie internet. Nawet gdy ktores dziecko nie ma we wlasnej komorce dostepu do internetu - to inni koledzy juz tak.
            Stad pewnie w przeprowadzanych badaniach tak duzy procent dzieci mlodszych i starszych, ktore mialy kontakt z pornografia w necie.
            Dlaczego tak sie dzieje ?
            Z glodu wiedzy Oleg. Z checi poznania, przekonania sie, zweryfikowania informacji.
            Internet wypelnia 'luke' - gdy rodzice z roznych przyczyn - nie chca, nie potrafia byc
            'zrodlem'. Gdy dziecko boi sie czy wstydzi zapytac rodzica.
            I dlaczego boi sie czy wstydzi ? To jest problem.

            To dzieci pozostawione 'samym sobie'. Przez rodzicow oczywiscie.
            Ze swoimi watpliwosciami, niewiedza, przyswojonymi z inernetu tresciami, przed ktorymi
            - na zdrowy rozum - wiekszosc rodzicow wolalaby chyba (?) dzieci chronic.

            tete

            • oleg3 Re: Podnoszę stary wątek n/t 13.03.19, 14:13
              Unikasz Tete podstawowej sprawy: czy państwo może w imię ratowania jednostek niszczyć podstawy społeczeństwa. Ludzie zawsze rozwijali się w społeczeństwie. Ten rozwój polegał na tym, że wszyscy musieli się dostosować do norm. Teraz ma być odwrotnie. To normy mają dostosować się do skrajnego marginesu.

              Dzieci, nie uczą się w szkole. W szkole są tylko indokrynowane. Uczą się obserwując dorosłych i w nieformalnych grupach rówieśniczych. Internet jest tylko dodatkiem. Narzędziem kontaktów i uzupełniania wiedzy. Przypuszczasz, że dzieci tracą wiarę w bociana wskutek domowej czy pozadomowej edukacji?
              • qwardian Re: Podnoszę stary wątek n/t 13.03.19, 15:30

                oleg3 napisał:

                > czy państwo może w imię ratowania jednostek niszczyć podstawy społeczeństwa.


                Może. Jedyny mistrz bokserski żydowskiego pochodzenia wychował się na salce treningowej w Auschwitz. Teraz trafił do Hollywood..

                lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,24534400,przezyl-auschwitz-walczyl-z-rockym-amerykanie-kreca-film-o.html
              • t_ete Re: Podnoszę stary wątek n/t 13.03.19, 21:11
                oleg3 napisał:

                > To normy mają dostosować się do skrajnego marginesu.

                Ktore normy maja byc dostosowane do skrajnego marginesu ?

                > Dzieci, nie uczą się w szkole. W szkole są tylko indokrynowane. Uczą się obserw
                > ując dorosłych i w nieformalnych grupach rówieśniczych. Internet jest tylko dod
                > atkiem. Narzędziem kontaktów i uzupełniania wiedzy. Przypuszczasz, że dzieci tr
                > acą wiarę w bociana wskutek domowej czy pozadomowej edukacji?

                Dzieci tracily wiare w bociana - tak jak to opisalam na przykladzie.
                Ale to bylo w latach 60-tych.
                Nie sadze by teraz - 'bocian' jako sprawca i dostarczyciel nowego zycia byl
                wykorzystywany tak czesto jak ponad 50 lat temu.
                Dzieci bombardowane sa informacjami i obrazkami. Zewszad.
                A rodzice ... rodzicom czasem wydaje sie, ze skoro dziecko nie pyta
                (a nie pyta z wielu powodow) - to nie jest zainteresowane.

                Cos sie wiec zmienilo. Postawa rodzicow nie az tak.
                A informacja jest na jeden klik.
                To prostsze niz przelamywanie czegos co w rodzinie bylo 'tabu'.

                Tak, internet jest uzupelnieniem wiedzy.
                Ale powinienes zadac sobie pytanie - jaka wiedze ma
                ma dziecko - i jakiej informacji poszukuje
                ?

                tete

                • oleg3 Re: Podnoszę stary wątek n/t 14.03.19, 08:22
                  t_ete napisała:

                  > oleg3 napisał:
                  > > To normy mają dostosować się do skrajnego marginesu.
                  t_ete napisała:
                  > Ktore normy maja byc dostosowane do skrajnego marginesu ?

                  Idzie oczywiście o normy społeczne. Zwłaszcza te związane z płciowością, rodziną, wychowywaniem dzieci. Jest choćby taka norma, że mężczyzna nie wchodzi do damskiej toalety. Nie jestem pewien czy dalej jest. Raczej była. Teraz mężczyzna może wejść, a na protesty odpowiada, że właśnie poczuł się kobietą. Trwa właśnie proces unicestwiania kobiecego sportu przez udział w kobiecych zawodach chwilowych transów.
                • oleg3 Re: Podnoszę stary wątek n/t 14.03.19, 13:13
                  t_ete napisała:
                  > Cos sie wiec zmienilo. Postawa rodzicow nie az tak.
                  > A informacja jest na jeden klik.
                  > To prostsze niz przelamywanie czegos co w rodzinie bylo 'tabu'.

                  Wiele się zmieniło. No i co z tego? Zmiana otoczenia nie jest warunkiem koniecznym edukacji seksualnej prowadzonej przez latarników czyli osoby mające problemy z określeniem własnej płci i o nieakceptowalnych społecznie zachowaniach seksualnych. Skoro - jak twierdzisz - dzieci uczą się sexu w internecie to do czego jest potrzebny latarnik? Ma lepszą bazę fotek?
                  • oleg3 Re: Podnoszę stary wątek n/t 14.03.19, 13:58
                    > t_ete napisała:

                    > To prostsze niz przelamywanie czegos co w rodzinie bylo 'tabu'.

                    Tak się zastanawiam Tete czy słyszałaś o tym, że w polskiej szkole jest prowadzona edukacja związana z płciowością. Przedmiot nosi nazwę Wychowanie do życia w rodzinie i ma oczywiście podstawę programową. Był i jest realizowany w szkołach, do których chodziły moje dzieci. Niestety, podstawa programowa, nie przewiduje udziału latarników.

                    www.mjakmama24.pl/szkola/nauka/wychowanie-do-zycia-w-rodzinie-co-za-przedmiot-program,580_11080.html
                  • snajper55 Re: Podnoszę stary wątek n/t 14.03.19, 19:59
                    oleg3 napisał:

                    > Wiele się zmieniło. No i co z tego? Zmiana otoczenia nie jest warunkiem koniecz
                    > nym edukacji seksualnej prowadzonej przez latarników czyli osoby mające problem
                    > y z określeniem własnej płci i o nieakceptowalnych społecznie zachowaniach seks
                    > ualnych.

                    A ty dalej kłamiesz, że edukacja seksualna ma być prowadzone przez "latarników czyli osoby mające problemy z określeniem własnej płci i o nieakceptowalnych społecznie zachowaniach seksualnych". Ty jesteś zdrowy na umyśle?

                    S.
                    • oleg3 Re: Podnoszę stary wątek n/t 15.03.19, 06:52
                      snajper55 napisał:


                      > A ty dalej kłamiesz, że edukacja seksualna ma być prowadzone przez "latarników
                      > czyli osoby mające problemy z określeniem własnej płci i o nieakceptowalnych sp
                      > ołecznie zachowaniach seksualnych". Ty jesteś zdrowy na umyśle?

                      Oj, oj. Snajper. Tyle błędów w króciutkiej wypowiedzi. Po pierwsze chory na umyśle kłamać nie może, bo kłamstwo definicyjnie jest działaniem świadomego podmiotu. Po drugie opinia dotycząca przyszłości kłamstwem być nie może, bo nie możemy porównać sądu z nieistniejącą rzeczywistością. Po trzecie wreszcie nie wypowiadałem się o warszawskiej karcie LGTB tylko o tendencjach cywilizacyjnych. Po czwarte o LBTB+ Trzaskowskiego była już dyskusja i nie udało ci się zakłamać rzeczywistości.
            • kalllka Re: Podnoszę stary wątek n/t 14.03.19, 14:37
              O rzeczywiście rodzina olega to wspaniały przykład normalnej polskiej rodziny.
              Można by nawet powiedzieć, statystycznej, polskiej rodziny.
    • wkkr Re: WHO zaleca 15.03.19, 12:58
      Nie rób z siebie idioty i sięgaj po teksty oryginalne.
      To nieprawdopodobne co ludzie robią i jak przeinaczają ten tekst.
      www.bzga-whocc.de/fileadmin/user_upload/Dokumente/WHO_BzgA_Standards_polnisch.pdf

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka