cepekolodziej 18.05.14, 11:44 Nic o polityce. Tylko zdziwienie. O co chodzi? Lubię sadzone, ale wszystkie jaja, WSZYSTKIE, po rozbiciu na patelni mi się rozlewają. A może jednak o polityce? Bo może wina Tuska? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kalllka Re: Wina Googla. 18.05.14, 13:51 Chyba jednak jacha. Lubi dawac jaja na prawo ( a zwłaszcza -lewo) Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: Wina Googla. 18.05.14, 16:27 Może to i racja. Za komuny jaja lepiej się sadziły. A wtedy nikt nawet nie myślał o erze elektroniki. Coś tam jacyś wymyślali, jakieś czteropokojowe maszyny liczące na lampach, jakaś Odra czy inna Nysa Łużycka, jakoś tak. I jajom to nie przeszkadzała w normalnym sadzeniu się. Przypomniał mi się - Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: jaja sadzone 18.05.14, 19:36 cepekolodziej napisał: > > Nic o polityce. > > Tylko zdziwienie. O co chodzi? > > Lubię sadzone, ale wszystkie jaja, WSZYSTKIE, po rozbiciu na patelni mi się roz > lewają. Albo stare jaja, albo od paskudnie karmionych kur Poszukaj innego sklepu. Ja nie mam tego problemu A. Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: jaja sadzone 18.05.14, 20:12 Nie no. Sprawa niewątpliwie ustrojowa. Komuno wróć!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kalllka Re: jaja sadzone 18.05.14, 21:38 Jakie ustrojstwo takie jaja. Rozważając rzecz praktycznie może być i tak ze im za ciepło i dlatego się rozlewają; poza tym można spójrzec na jaja, ze tak se powiem, z dystansem, filozoficznie. Zamiast sadzić zrobić omlet. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: jaja sadzone 19.05.14, 09:15 cepekolodziej napisał: > Lubię sadzone, ale wszystkie jaja, WSZYSTKIE, po rozbiciu na patelni mi się roz > lewają. bo kupujesz byle co. Patrz na pieczątkę - przed PL cyferka tylko 0 lub 1. No i muszą być świeże. Cena około złocisza za sztukę..... tanie są byle jakie właśnie. Wina Tuska? nie tyko. Wpuścili do Polski "dyrektywy unijne" i teraz mamy barachło na stole.... szynkę która ma kilka procent mięsa w mięsie..... kury w klatkach nie znające słońca.... śmierdzące mięso .... warzywa o dziwnym smaku.... śmietana nie wiadomo z czego robiona... ubrania z plastiku.... Czas umierać, Cepku Kołodzieju.... Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: jaja sadzone 19.05.14, 11:02 > Czas umierać, Cepku Kołodzieju.... E tam, nie jest tak źle. Globalistycznie mam całkiem fajne ubrania. Super bawełna - spodnie z Kenii, koszule z Bangladeszu, czasem trafią się z Norwegii czy USA; buty - super wygodne, nie jakieś kandały - z Indii i z Wietnamu. Szynki z zasady nie kupuję, wolę dobry bekon. Mięsa też nie kupuję. Warzywa na miejscowym bazarku, smak mają całkiem całkiem. Śmietana? Nie - tylko kefir i jogurt. No i jaja. Fakt, nie szukałem najdroższych. Za komuny były niektóre fajne rzeczy. Np. jabłka koksy, moje ulubione, teraz nie uświadczy. Jak się dopadło świeże, to i chleb i bułki, rogaliki z makiem. Ale co do jaj. Teraz mi się przypomniało, że na wyposażeniu peesesów były prześwietlarki do jajek, a nawet wcześniej sprzedawano jajka przechowywane w tzw. szklanej wodzie, co trzecie co czwarte koszmarny zbuk. Ale nie było przynajmniej w komunie tej LGBeciarni i różnych odmian intelektualnego feminizmu, jak słyszę o feminizmie post strukturalnym i różnicach, ponoć dramatycznych, dzielących go od feminizmu post marksistowskiego drugiej fali, to doznaję skłębienia zwojów mózgownicowych. I żeby było uczciwie. Jest wybór piw. A za komuny trzy rodzaje koszmarnej lury. Ostatnio przeszedłem na gdańskiego Comesa. Do 10%, moc swoją mają. I - kurde - smak. Irlandzkie niech się wypchają. Pozdrówka, C. Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: jaja sadzone 19.05.14, 11:22 A - i jeszcze - trafiłem na genialną wprost kawę, Valle Sagrado Cafe Gran Entero Peru. Trafiłem, tylko raz. Potem już nie znalazłem, nie mogę odżałować. Za komuny piłem jakieś takie coś, jakby Turek, czy coś. Ale fakt - nie ma już koksów. I za nimi tęsknię. Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: jaja sadzone 19.05.14, 16:52 Dzisiaj kupiłem te niby lepsze jaja. No i tak: jedno zostało całe, drugie się rozlało. Fifty-fifty - czyli bilans musi być na zero. Zupełnie jak obecny ustrój. Ni pies ni wydra, coś na kształt świdra. Odpowiedz Link Zgłoś
a000000 Re: jaja sadzone 21.05.14, 08:54 cepekolodziej napisał: >buty - super wygodne, jaj marka? bo ja mam problem z butami.... czasem setki przymierzę i ani jeden nie pasuje... chyba jakaś królewna jestem czy cuś.... Np. jabłka koksy, moje ulubione, teraz ni > e uświadczy. no właśnie! gdzie są nasze polskie koksy? >Jest wybór piw. spróbuj "Piwo żywe" z browaru Amber z Gdańska. www.smaki-piwa.pl/piwo/zywe-amber/ > Ale nie było przynajmniej w komunie tej LGBeciarni i różnych odmian intelektual > nego feminizmu, intelektualnego? przecież to bełkot świadczący o jakiejś chorobie psychicznej... Biologia to biologia i żadne Środy czy Bratkowskie tego nie zmienią. Na całe szczęście. Bo inaczej mielibyśmy "Seksmisję" w realu. Zawsze mnie ciekawiło, jak te kobietony wychowują własne dzieci, o ile je mają..... jak traktują swoich mężów, o ile jaki przy takiej wytrzyma... i czy to jest ich tylko taki "sposób na zaistnienie" na modnej (bo modę narzucają homki) fali LGB, i czy one są przekonane co do zasadności swoich "mądrości". Odpowiedz Link Zgłoś