t_ete
11.06.14, 11:09
www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/prof-chazan-dziecko-moze-umrzec-ale-etyka-stoi-przed-prawem,437719.html
"(...) - Nie jest obowiązkiem lekarza pozbawienie życia innych ludzi - powiedział prof. Chazan.
Jego zdaniem, przepis mówiący o tym, że lekarz ma wskazać kobiecie inny szpital, w którym mogłaby wykonać zabieg, jest złym i niepraktycznym prawem i naraża lekarzy na konflikt sumienia.(...)"
Pomimo, ze mam inne zdanie niz profesor Chazan - akceptuje jego stanowisko w tej sprawie. To rzeczywiscie logiczne.
Jednak logika prowadzi mnie dalej. Przeciez taki lekarz jak profesor Chazan nie moze byc ordynatorem - bo sprawowanie nadzoru nad lekarzami, z ktorych np. jeden moglby podjac decyzje o wykonaniu aborcji - takze naraza go na konflikt sumienia. To oczywiste, ze rowniez na konflikt sumienia naraza go zarzadzanie szpitalem, w ktorym - domyslnie - mogloby zdarzyc sie cos takiego. A czy nie naraza na konflikt sumienia profesora Chazana (lub innego lekarza deklarujacego podobnie) - korzystanie ze srodkow finansowych NFZ, ktory finansuje tego rodzaju zabiegi ?
Mam tylko jeden wniosek. Skoro etyka wazniejsza niz prawo (a prawo zezwala na aborcje w okreslonych sytuacjach ... podkreslam : zezwala a nie zmusza do jej wykonania) i lekarz moze odmowic jej wykonania i nie wskazac innego lekarza, ktory ja wykona ... taki lekarz nie moze zarzadzac oddzialem, szpitalem, przychodnia czy inna placowka, ktora podpisuje kontrakt z NFZ. Koniec kropka.
tete