Gość: asd
IP: *.wroclaw.tpnet.pl
22.05.01, 14:18
Fragment wywiadu:
>...Nauczylem sie od razu jak tylko mnie wzieli do obozu.
> Byl to maly oboz na Gornym Slasku niedaleko Katowic, jakies 50 kilometrow
> od nich i tam ja sie nauczylem spawac i acetylenem i elektrodami
> elektrycznymi. Ja lubilem spawac, bylem dzieckiem, mialem przeciez 11 lat,
> nie zdawalem sobie sprawy z tego, ze pracuje dla nazistow i to mnie chyba
> uratowalo. Pracowalem do konca wojny jako spawacz.
> W Oswiecimiu bylo to komando 21, nazywalo sie kraftwerke, byli w nim tylko
> spawacze. Okolo 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszal.
> Nigdy mnie nikt nie bil ani torturowal w obozie. Gdyby nie amerykanska
> bomba, ktora Amerykanie potraktowali fabryke, w ktorej pracowalo 98%
> wiezniow, a podmuch wybuchu, ktory wyrzucil mnie na zewnatrz budynku i
> rozwalil mi uszy to i z wojny wyszedlbym calo.
> Chodzi o to, ze mysmy Zydzi im (nazistom) pomogli. Ja to powiedzialem dla
> telewizji brazylijskiej. Ja sie nie boje nikogo.
> Szczegolnie nie boje sie Zydow. Jestem Zydem, umre Zydem, moj ojciec byl
> Zydem.
> Religii nie praktykuje zadnej, ale tez nie jestem ateista.
> Na drzwiach mam symbol zydowski, ktory maja na drzwiach wszyscy praktykujacy
> Zydzi, to na pamiatke mojego ojca i matki, oni byli religijnymi,
> praktykujacymi Zydami.
> Polska byla jedynym krajem z siedemnastu krajow, ktory nie dostarczyl ani
> jednego SS-mana, ani dobrowolnie jednego zolnierza do Wehrmachtu. Wszystkie
> inne kraje dostarczyly.
> Ukraincy - byli gorsi jak SS-mani niemieccy.
> SS holenderskie - bylo jeszcze gorsze.
> Dania - ten piekny kraj, ktory uratowal prawie wszystkich swoich Zydow,
> dostarczyl jeden kontyngent SS.
> Francja - byla jedynym krajem z krajow okupowanych, w ktorym Zydow
> francuskich, a bylo ich 400,000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobila to
> policja francuska bez zadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Policja
> francuska znala wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. Najpierw trzymano
> ich w Paryzu na Welodromie De Wer, skad przewozili ich do Dransi, a z
> stamtad francuskie pociagi z francuska obsada, zawozily ich wszystkich
> prosto do Oswiecimia.
> O czym sie nie mowi to chyba jest wazniejsze, niz to, o czym sie mowi. A nie
> mowi sie o tym jak mysmy - Zydzi - pomogli nazistom nas zniszczyc.
> Jakies dwa tygodnie temu zostalem zaproszony przez telewizje brazylijska,
> aby wlasnie mowic o tym. Zawiadomilem kilka osob aby ogladali te moja
> pogadanke. W zasadzie bez zadnego specjalnego przygotowania opowiedzialem
> Brazylijczykom jak to bylo, co sie naprawde dzialo i co sie stalo.
> Powiedzialem mniej wiecej tak:
> .W Oswiecimiu nie bylo dosc Niemcow aby nas pilnowac. Prawie wszyscy
> znajdujacy sie tam SS-mani byli ranni i przyslani z roznych frontow. Aby
> zagazowac, a potem spalic, czasem 10 tysiecy, czasem 20 tysiecy ludzi
> dziennie, potrzeba bylo pareset osob, aby przy tym strasznym procederze
> pracowali.
> SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali sposrod wiezniow zydowskich
> mocnych, zdrowych, mezczyzn, grupe trzystu do pieciuset ludzi, ktorzy byli
> przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech
> tygodniach, taka grupa szla do komory gazowej, a SS-mani wybierali nowa.
> Nigdy wedlug mojej wiedzy i badan, ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam
> problem holokaustu, nie znalazlem zadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaz
> jeden Zyd powiedzial - nie - ja nie bede pracowal przy tym!
> Co ryzykowal? - Tylko tyle, ze by go od razu zastrzelili.
> Umrzec i tak musial, albo zastrzelony albo zagazowany. Raczej zagazowany, bo
> Niemcy oszczedzali kule.
> Gdyby tak sie stalo, Niemcy nie mogli by tego zrobic co zrobili. Oni sami po
> prostu nie mieli by dosyc ludzi by ta machina smierci funkcjonowala, gdyby
> nie komanda zydowskie zaprzegnieto do machiny smierci. Ci wszyscy co
> pracowali w tych komandach wiedzieli, ze umra, ze nie beda do konca wojny
> pracowac w krematorium, ladowac trupy do piecow, czy wyrywac zlote zeby z
> zagazowanych ludzkich zwlok i ladowac je na wozki, aby dowiesc do
> krematorium.
> Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mezczyzn. Na polach pracowali Polacy, w
> fabrykach wiecej pracowalo Ukraincow, bo Polacy nie chcieli pracowac
> solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli co oni wymysla i co zrobia im na
> zlosc.
> Jency - ci wszyscy: amerykanscy, angielscy, nowo zelandcy, Australijczycy,
> pracowali przy torach kolejowych,
> Niemcow zdolnych do pracy nie bylo, byli na froncie, a do pilnowania tez
> bylo ich malo.
> Zydow oczywiscie zmuszono, aby pracowali w krematoriach i komorach
> gazowych! Ale mozna bylo nie chciec!
> Chcieli uratowac zycie, tylko na jakies dwa tygodnie, wiec podawali sie woli
> Niemcow?
> Tak samo w gettach! Przeciez gettami administrowali Zydzi. Byly tam
> zydowskie wladze, zydowska policja wykonujaca polecenia niemieckie.
> To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczac Zydow do transportow - to robili
> Zydzi.
> To nie Polacy pilnowali niemieckiego porzadku w gettach, ale Zydzi.
> Nie znam przypadku, aby Zydzi administrujacy gettem, odmowili wykonania
> niemieckiego polecenia. Przeciez za to grozilo tylko zabicie i to tylko
> jednej osoby, a nie calej rodziny, jak grozilo Polakowi za pomoc Zydowi, a
> oni to robili.
> Zydzi amerykanscy wiedzieli doskonale co sie dzieje z Zydami europejskimi,
> zarowno przed 39 rokiem jak i w czasie wojny.
> Ja jak cos robie, to robie az do konca i nic nie mowie, na co nie mam 100%
> dowodow.
>
> Ja mam tutaj dokument, ktory zostal opublikowany w prasie zydowskiej tutaj w
> Brazylii. W "Redzenia Judaika" to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo. W
> tym to wlasnie pismie zostal dosc dyskretnie zreszta, opublikowany artykul
> glownego jej redaktora, w ktorym napisal on, ze Zydzi amerykanscy nie
> zrobili prawie nic aby ratowac Zydow europejskich przed zaglada. Powod?
> Obawiali sie konkurencji przy pracy.
>
> Ten co to napisal to nie byl idiota - to byl Zyd, ktory doskonale wiedzial
> co i dlaczego pisze. Nazywal sie Oskar Minc.
> On jeszcze zyje - jest na emeryturze.
> A co zrobily inne rzady jeszcze przed 39 rokiem?
> Anglicy zamkneli bramy.
> Delegacji zydowskiej, ktora udala sie do Australii z prosba o wpuszczenie
> tam Zydow europejskich powiedziano, ze nie maja tam zadnych problemow
> rasowych i nie chca ich tez importowac z Europy. Zamkneli drzwi dla Zydow.
> A wie pan, ktory kraj otworzyl swoje granice wtedy dla Zydow?
> Nie wie pan? Polska prosze pana.
> Ja jestem swiadkiem jak w tym malenkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie
> jest Andrychow?
>
> Juljusz Osuchowski: Naturalnie, ze wiem.
>
> Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duze miasto. Przed wojna bylo to
> male miasteczko 5000 mieszkancow.
> Tam prosze Pana nic nie bylo. Byla tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka.
> Andrychow wowczas byl niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczylismy, jakies
> trzy cztery miesiace przed wybuchem wojny, furmanki, ktore ze strony Bielska
> jechaly w strone Wadowic. Niektore zatrzymaly sie w Andrychowie.
> Byli to Zydzi niemieccy, ktorym jeszcze Hitler zezwolil opuscic teren
> niemiecki, i udac sie gdzie tylko chca. Wtedy Francja wpuscila nieliczna
> grupe uchodzcow. Polska otworzyla zupelnie granice dla nich.
> Ja nie wiem dlaczego dyplomacja Polska o tym zupelnie nie mowi. Jak nie
> wiedza - to moga mnie zawolac jako swiadka. Ja z tymi Zydami niemieckimi
> rozmawialem. Ja juz wtedy mowilem calkiem niezle po niemiecku. Moj ojciec
> urodzil sie w Niemczech pod Gliwicami, ale i w domu z nami, dziecmi, mowil
> po polsku i t