cepekolodziej
14.08.14, 19:30
Na miejscu ukraińskich władz przeprowadziłbym w kilku ośrodkach równocześnie gry symulacyjne - z celem określenia kosztów prowadzenia długotrwałej wojny na wschodzie kraju vs straty wynikające z utraty zrewoltowanego Wschodu.
Na oko, w pełni intuicyjnie - jestem przekonany, że pozbycie się Wschodu okazałoby się per saldo mniej kosztowne. Tym bardziej, że po ew. zwycięstwie - kosztownym, i to jak - Kijów musiałby wyłożyć ogromne środki na odbudowę Wschodu i doprowadzenie jego produkcji choćby do stanu sprzed Majdanu.
Więc na miejscu tych władz oddałbym ten cały Donieck i Ługańsk, i to jak najszybciej, żeby nie powiększać strat. Niech se idą, w cholerę. Ruskie z wozu, koniom lżej.
A o Krymie niech zapomną. To już było i się nie wróci.