Dodaj do ulubionych

Typisch deutsch

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.04, 23:51
Niemieccy nadawcy, także publiczni telewizyjni, także publiczne programy TV,
całkowicie zignorowali dzisiejsza rocznicę. Zupełnie tak, jakby im sie 1.
września z niczy nie kojarzył.
Jedynie ARTE przypomniała sobie o tej dramatycznej dla nas Polakow rocznicy.
Uczynili to jednak dość podle, wyemitowali mianowicie (powtórka audycjie z
przed lat) blisko godzinną audycję dokumentalną p.t. "Beutekameraden -
polnische Soldaten in der Wehrmacht" ("zdobyczni towarzysze broni - polscy
żonierze w Wehrmachcie"). Rzecz o ok. 250 tysiącach Polaków z obszarów Polski
wcielonych do Rzeszy, czyli głównie z Pomorza Gdańskiego, Wielkopolski i
Śląska. Oczywiście Polaków, którzy znaleźli się na niemieckich Volkslistach,
a więc tzw. Volksdeutsche i Eingedeutschte.
Obserwuj wątek
    • Gość: oz Re: Typisch deutsch IP: *.avenel01.nj.comcast.net 02.09.04, 09:34
      dodam z przykrością, że w stanach również...
    • mathias_sammer Re: Typisch deutsch 02.09.04, 11:42
      tak, typisch- ni dodac nic ujac

      Wiadomości 01.09.2004

      Obchody 65-ej rocznicy hitlerowskiej napaści na Polskę

      W przypadającą dzisiaj 65-tą rocznicę hitlerowskie napaści na Polskę,
      prezydent RP Aleksander Kwaśniewski wyraził się z uznaniem o procesie
      pojednania między obydwoma krajami. Od zakończenia Drugiej Wojny Swiatowej
      Niemcy i Polska podjęły wszelkie wysiłki w celu zmniejszenia wzajemnej
      nieufności i uprzedzeń – powiedział Kwaśniewski na uroczystości w Wieluniu,
      który 1-go września 1939-go roku został zniszczony przez hitlerowskie
      lotnictwo. Mimo to stosunki bilateralne nie są nadal wolne od nieporozumień –
      stwierdził prezydent Polski.

      Na uroczystościach rocznicowych w Berlinie szef dyplomacji niemieckiej Joschka
      Fischer i ambasador polski w Berlinie, Andrzej Byrt, złożyli dziś wieńce w
      Miejscu Pamięci – Nowym Odwachu - w stolicy Niemiec. W uroczystości, jaka
      odbyła się w milczeniu, udział wziął także przewodniczący partii SPD, Franz
      Müntefering, oraz dyplomaci z Francji, Rosji, Austrii, Litwy, Czech, Białorusi
      i Ukrainy. W rocznicę napaści na Polskę obchodzony jest w Niemczech Światowy
      Dzień Pokoju.

    • Gość: Izraelita To 2 razy wiecej niz bylo w AK IP: *.iFiber.telenet-ops.be 02.09.04, 12:06
      • Gość: eres Re: To 2 razy wiecej niz bylo w AK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 23:42
        Jesteś w błędzie. Członków Armii Krajowej było ok. 300 tys.
        W niczym nie zmienia to padającego na nas haniebnego cienia kolaboracji.
        • Gość: oz Re: To 2 razy wiecej niz bylo w AK IP: *.avenel01.nj.comcast.net 03.09.04, 03:22
          na nas czyli na kogo? volksdeustche musieli się legitymować narodowością
          niemiecką. nie byli żadnymi kolaborantami tylko żołnierzami niemieckimi. nigdy
          nie czuli się polakami. takich osób narodowości niemieckiej można liczyć w
          milionach raczej niż setkach tysięcy. na forum katowickim można nawet z nimi
          zamienić kilka słów. tylko po co?
        • monash celowo klamiesz pan,jak z nut 03.09.04, 07:02
          Gość portalu: eres napisał(a):


          > W niczym nie zmienia to padającego na nas haniebnego cienia kolaboracji.<

          jacy to Polacy szli do niemieckiego wojska?
          jedynie Slazacy i Niemcy z polskim obywatelstwem. Dla czesci z nich,
          spolonizowanych,
          byla to tragedia, inni to byli tez ci ktorzy juz wczesniej pracowali dla
          Niemcow, szczegolnie kolonisci z lat 1920/30.
          Pan o tym doskonale wiesz. A z tym panskim dyskutantem "Izraelita",
          prowokatorem z Belgii, pogadaj pan lepiej o Zydach w armii Hitlera, i o tym, ze
          tragedia innych " W niczym nie zmienia padającego na nich haniebnego cienia
          kolaboracji."
        • Gość: eres FAKTY. Do oza i monasha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 01:31
          W dekretach Hitlera z dn. 7.10 1939 r. o umocnieniu niemczyzny i z dn.
          8.10.1939 o podziale i administracji ziem wschodnich powiedziano,
          że "mieszkańcy niemieckiego i pokrewnego pochodzenia uzyskają niemiecką
          przynależność państwową". Sprawę tę w sposób "naukowy" opracowali uprzednio dr
          Erich Wetzel i dr Grhard Hecht. Okupant niemiecki zaprowadził na owych terenach
          cały system zniemczania polskiej ludności. Na Pomorzu (w czasie okupacji
          nazwanego Reichsgau Danzig-Westpreussen) Gauleiter Forster wprowadził już we
          wrześniu 1939 r. podział ludności na cztery grupy: I. – Niemcy (Reichsbuerger –
          Reichsdeutsche i Volksdeutsche), do tej grupy weszli najbardziej aktywni
          działacze prohitlerowskich ugrupowań mniejszości niemieckiej; do gr. II. –
          desygnowano osoby przynależne do „warstwy pośredniej” (Volksdeutsche-
          Zwischenschicht). Do grupy III. (Eingedeutschte), najliczniejszej, zaliczono
          osoby nie będące Niemcami, ale "ciążące do niemieckości". Czwartą grupę
          Volkslisty przyznawano niewątpliwym Polakom głównie ze Śląska (Reichsgau
          Oberschlesien), których władze niemieckie (Gauleiter Fritz Bracht) samowolnie
          zakwalifikowały do osób "niemieckiego pochodzenia", uczyniły to tylko na tej
          podstawie, że urodziły się one w miejscowościach należących do roku 1918 do
          Rzeszy niemieckiej. Wg niektórych polskich źródeł, takich zniemczonych Polaków
          było łącznie ok. 3,5 miliona. Historyk niemiecki Heinrich Jaenecke podaje, że
          na obszarach inkorporowanych do Rzeszy, w których znalazło się ok. 8 ml
          Polaków, w grupach Volkslisty I. i II. było ok. jednego miliona ludzi, w grupie
          III. 1,6 ml, a w grupie IV. 83 tys. osób.
          Mitem jest twierdzenie, że zniemczano Polaków przemocą, Polacy musieli o to
          czynić starania. Większość (poza należącymi do grup I. i II.) czyniła to z
          obawy o wysiedlenie na teren Generalnego Gubernatorstwa, a także dla uzyskania
          korzystniejszych przydziałów żywności i innych dóbr, bowiem każdej z owych grup
          przysługiwały różne kartki żywnościowe (Lebensmittelkarten) i tzw. Bezugscheine
          (talony). Z kolei w Wielkopolsce (Warthegau) Gauleiter Greiser był zdecydowanym
          przeciwnikiem zniemczania Polaków, uznał ich za niegodnych dostąpienia
          takiego „zaszczytu”. Z tego też obszaru wysiedlono do GG największą liczbę
          Polaków.
          W rezultacie, z pośród zniemczonych Polaków do wojska wcielono praktycznie całą
          męską populację w wieku poborowym (Wehrpflichtige). Nie trudno sobie więc
          wyobrazić, ilu Polaków zasiliło szeregi Wehrmachtu, zresztą szeregi nie tylko
          tej formacji. Jak już wcześniej wspomniałem, wg historyków niemieckich w samym
          Wehrmachcie służyło ok. 250 tys. Polaków.
          Warto dodać, że większość Polaków, którzy Volkslisty podpisali, nie poniosła po
          zakończeniu wojny i okupacji najmniejszej konsekwencji, dotyczy to także i
          tych, którzy służyli w Wehrmachcie. Karano jedynie tych folksdojczów, którzy w
          sposób ewidentny szkodzili Polakom, głównie tych z terenów GG. Pewnym represjom
          poddana została po wojnie jedynie część Volksdeutschów grupy II. z obszarów
          wcielonych w czasie okupacji do Rzeszy, była to kasta szczególnie
          uprzywilejowana przez Niemców. Kary nie były zresztą zbyt dotkliwe; np.
          kilkomiesięczna praca przymusowa w gospodarstwach rolnych.
          Jako ciekawostkę podam, iż we wspomnianej przeze mnie na początku wątku audycji
          ("Beutekameraden - polnische Soldaten in der Wehrmacht") przeprowdzono wywiady
          z szeregiem Polaków - weteranów Wehrmachtu, którzy nie znają języka
          niemieckiego i także służąc w Wehrmachcie niemieckiego nie znali. Twierdzili,
          że mieli trudności ze zrozumieniem niemieckich rozkazów. Dwóch Ślązaków (w
          udzielonym wywiadzie mówili gwarą) twierdziło, że maszerując przez okupowane
          miejscowości francuskie (byli w kompanii złożonej w większości z Polaków)
          śpiewali za zgodą swojego niemieckiego dowódcy polskie pieśni wojskowe,
          m.in. "wojenko, wojenko...", bo nie umieli zaśpiewać pieśni niemieckich.
          • Gość: oz Re: FAKTY. Do oza i monasha IP: *.avenel01.nj.comcast.net 04.09.04, 02:43
            powiem więc w sposób następujący. polska miała przed wojną bardzo liczną grupę
            narodowości niemieckiej liczoną w kilku milionach. biorąc pod uwagę, że tylko
            kilkaset tysiące dorosłych i ich dzieci przyłączono do armii niemieckiej,
            oznacza, że nawet z tej grupy narodowej nie wszyscy garnęli się do wojska.
            polakach w niemieckiej armii nie mogących się legitymować niemieckim
            pochodzeniem nie ma mowy. tzw. eingedeutschte byli natomiast masowo przyjmowani
            w szeregi armii w zachodniej europie oraz wszystkich innych krajach z wyjątkiem
            polski. dodam jeszcze,że polska była jedynym krajem, która nie miała własnej
            jednostki w armii niemieckiej (miały je brytyjczycy, francuzi, belgowie i
            wszystkie inne liczące się kraje). teraz volksdeustche. ci którzy mieli coś na
            sumieniu i większość w ogóle zwiała do niemiec. masowi ludobójcy, uciekli do
            ameryki południowej. ci, którzy zostali byli weryfikowani. weryfikacji również
            podlegała granatowa policja i inne elementy, które pracowały w hitlerowskiej
            administracji. np. granatowy policjant był weryfikowany przez lokalną ludność.
            pan jako zorientowany, powinien o tym wiedzieć w pierwszej kolejności.
            • Gość: eres Re: FAKTY. Do oza i monasha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 23:43
              oz: powiem więc w sposób następujący. polska miała przed wojną bardzo liczną
              grupę narodowości niemieckiej liczoną w kilku milionach.
              eres: Prof. Józef Buszko podaje: "Volkslisty I. i II. grupy podpisało 780 tys.
              osób, a III. i IV. - 2,5 ml. Tymczasem wg spisu z 1931 r. język niemiecki jako
              ojczysty deklarowało 741 tys. obywateli RP". Historyk niemiecki, Heinrich
              Jaenecke, podaje, iż w przedwojennej Polsce Niemcy stanowili JEDEN milion
              obywateli polskich.
              "Kilku milionów" Niemców w Polsce przedwojennej doliczyłeś się sam, czy Twój
              instytut naukowy?

              oz: biorąc pod uwagę, że tylko kilkaset tysiące dorosłych i ich dzieci
              przyłączono do armii niemieckiej, oznacza, że nawet z tej grupy narodowej nie
              wszyscy garnęli się do wojska.
              eres: Jest to efekt Twojej naiwności czy skutek całkowitego braku wiedzy o
              tamtych czasach? Otóż do służby wojskowej z wyjątkiem ochotników-esesmanów
              żaden Niemiec się nie garnął! Także żaden folksdojcz. Zwłaszcza po utworzeniu
              frontu wschodniego.

              oz: polakach w niemieckiej armii nie mogących się legitymować niemieckim
              pochodzeniem nie ma mowy.
              eres: Czyli jeśli fakty przeczą Twojemu fantazjowaniu, to tym gorzej dla
              faktów. To właśnie m. in. w tym celu zniemczano Polaków, właśnie dla
              pozyskania "mięsa armatniego".
              Miast wypisywać jakieś zmyślone tezy zabierz się za lekturę historiografii.

              oz: zw. eingedeutschte byli natomiast masowo przyjmowani w szeregi armii w
              zachodniej europie oraz wszystkich innych krajach z wyjątkiem polski.
              eres: Cudzoziemscy ochotnicy nie posiadali obywatelstwa niemieckiego, ani też
              Niemcy nie tworzyli dla ochotników-obcokrajowców tzw. DVL (Deutsche
              Volksliste). A przecież poza kilkoma quasi-germańskimi dywizjami SS
              (holenderska, norweska, duńska) utworzono esesowskie legiony z ochotników wielu
              narodów Europy, także ze słowiańskich, ale i z azjatyckich, a także z narodów
              wyznających islam.
              Himmler opracował szkic wytycznych do regulaminu służby ochotników-
              obcokrajowców w jednostkach Waffen-SS. Podlegali oni jurysdykcji wojskowej i
              obowiązani byli do przestrzegania przepisów wewnętrznych. Natomiast nie
              posiadali obywatelstwa niemieckiego, musieli składać przysięgę na wierność
              Fuehrerowi III. Rzeszy.

              oz: dodam jeszcze,że polska była jedynym krajem, która nie miała własnej
              jednostki w armii niemieckiej (miały je brytyjczycy, francuzi, belgowie i
              wszystkie inne liczące się kraje).
              eres: Brytyjski legion w hitlerowskiej armii?! Mam nadzieję, że podasz mi
              źródło tej kuriozalnej informacji.
              A czy owe 250 tys. Polaków w Wehrmachcie i 11 tys. polskich granatowych
              policjantów służalczo wspierających niemieckiego okupanta w terroryzowaniu
              polskiego narodu, to pryszcz?
              N.B. Fakt, że nie było w hitlerowskiej armii polskich formacji to sprawa
              niezupełnie oczywista. Polskich formacji nie było tylko dlatego, że Niemcy
              takowych nie chcieli utworzyć. Przynajmniej do października 1944 roku.
              Jest faktem, że w okupowanej Polsce nie mieliśmy ani Quislinga, ani żadnego
              Petaina, ale do tej roli było paru chętnych. O micie Polaków jako narodu bez
              Quislinga trafnie pisze Jerzy Sławomir Mac: „W świadomości potocznej Polaków
              II. wojna światowa została sprowadzona do dwóch rodzajów narracji historycznej:
              heroizacji i martyrologii. Wizja kraju bohaterskiego i umęczonego wykluczała
              krytycyzm – zauważa Tomasz Kranz, szef działu naukowego Muzeum na Majdanku.
              Zgodnie z tą wizją cały naród walczył z okupantem, nielicznych kolaborantów
              likwidował ruch oporu, Polska ucierpiała najbardziej z pośród wszystkich
              państw biorących udział w wojnie, a zbrodni wojennych dopuszczali się Niemcy,
              sowieci, Ukraińcy, litewscy szaulisi, tylko nie Polacy”.
              To, że w okupowanej Polsce nie utworzono rządu kolaboracyjnego, nie oznacza, że
              nie było ludzi gotowych do jego sformowania. Już w październiku 1939 r.
              powstało w Warszawie sprzysiężenie o kryptonimie NOR dążące do porozumienia z
              Niemcami i sformowania armii polskiej u boku Wehrmachtu. O to samo zabiegał
              Bolesław Piasecki, przedwojenny lider Falangi, a w PRL osławiony prezes PAX –
              organizacji „postępowych katolików”, współpracującej z komunistami. Innym
              kandydatem na Quislinga był – jak już o tym wielokrotnie pisano – Władysław
              Studnicki, który proponował utworzenie dwunasto-, piętnastomilionowego
              kolaboracyjnego państwa polskiego i aż do końca wojny domagał się od Niemców
              sformowania polskich oddziałów w ramach Osttruppen. Z planów tych nic nie
              wyszło, bo sam Hitler nie chciał mieć polskich sojuszników, nie ufał Polakom.
              Zmiana tego stanowiska nastąpiła dopiero tuż przed klęską Niemiec. Jak pisze
              Jerzy Kochanowski: >>Hans Frank znowu przekonywał Berlin o pożytkach płynących
              z werbunku Polaków. Tym razem nie natrafił na opór. 24 października 1944 r. –
              na dwa dni przed uroczystościami pięciolecia GG – Naczelne Dowództwo Wojsk
              Lądowych ogłosiło, że Hitler zgodził się na użycie Polaków w oddziałach
              pomocniczych Wehrmachtu. Polscy ochotnicy mieli nosić mundury niemieckie,
              wyróżniając się opaską na ramieniu z napisem 'Im Dienst der deutschen
              Wehrmacht'. W dzień po ukazaniu się pierwszej wzmianki o naborze, 18. listopada
              1944 r. sfilmowano przemarsz ulicami Krakowa oddziału 30 mężczyzn i 15 kobiet
              ubranych w niemieckie mundury i śpiewających polskie piosenki wojskowe<<.
              Zabiegi polskich nazistów, ze Studnickim na czele, dały – dzięki Bogu - mizerne
              wyniki; w wyniku opisanej akcji Niemcom udało się pozyskać niewielką liczbę
              Polaków, bowiem raptem 471 ochotników. Były jednak w naszej najnowszej historii
              faktem haniebnym.
              Tym nie mniej Niemcy w końcowej fazie wojny życzliwie pomogli Brygadzie
              Świętokrzyskiej NSZ przemierzyć pod bronią pół Polski, szmat terenów
              niemieckich i czeskich. Podobnie pomagali też Niemcy i pewnym oddziałom AK,
              oczywiście nie bez wzajemnych koncesji. O tym już pisałem w innym wątku.

              oz: teraz volksdeustche. ci którzy mieli coś na sumieniu i większość w ogóle
              zwiała do niemiec. masowi ludobójcy, uciekli do ameryki południowej. ci, którzy
              zostali byli weryfikowani. weryfikacji również podlegała granatowa policja i
              inne elementy, które pracowały w hitlerowskiej administracji. np. granatowy
              policjant był weryfikowany przez lokalną ludność. pan jako zorientowany,
              powinien o tym wiedzieć w pierwszej kolejności.
              eres: Truizmy, truizmy! Ponawiam dobrą radę, zanim ponownie wypowiesz się w
              nin. forum w sprawach historii najnowszej, kup sobie jakiś elementarz historii
              i przyswój go sobie starannie. Z bezładnym wygłaszaniem oczywistości trudno
              polemizować.
              • Gość: oz Re: FAKTY. Do oza i monasha IP: *.avenel01.nj.comcast.net 10.09.04, 07:43
                british free corps www.feldgrau.com/wssbf.html
                volksdeustche śpiewają na forum katowickim, proszę posłuchać
                ludność narodowości niemieckiej zmniejszyła się z liczby ponad 1.2 miliona w
                1920 roku do ponad 700 tys. w latach 30-tych. proszę dodać ludność śląską plus
                plus ludność bydgoskiego plus ludność kaszubską, która automatycznie stała się
                volksdeustchami po wybuchu wojny i otrzymuje się prawdziwą liczbę nie żadnych
                polaków tylko obywateli niemieckich, w służbie hitlerowskiej co zresztą sama
                nazwa sugeruje. volksdeustch ze słowem polak się wzajemnie wykluczają. niemcy
                pomagali owszem w skracaniu życia polaków, których zginęło trzy miliony, reszta
                straciła zdrowie i dobytek. żadne rewizjonisyczno nazistowskie oskarżenia nie
                znajdą tutaj posłuchu. za śpiewanie polskich piosenek sryzykowało się wysłaniem
                do obozu koncentracyjnego. proszę więc przenieść się na forum katowickie i
                przyłączyć się do chóru swoich ziomków. proszę sprawdzić jakie polskie piosenki
                tam śpiewają.
                • Gość: oz Re: FAKTY. Do oza i monasha IP: *.avenel01.nj.comcast.net 25.09.04, 05:56
                  zatkało pana że brytyjczycy bardzo uczynnie służyli hitlerowcom?
    • lxlxl Skandal! 02.09.04, 12:21
      Znow nie jestesmy w centrum zainteresowania!


      smile
    • Gość: mikron Re: Typisch deutsch IP: *.desy.de 02.09.04, 14:39

      moze typisch dla mediow, niemiecki Kosciol (przynajmniej Katolicki)
      pamietal.

      -mikron
      • qwasyx Przszlosc jest wazna - przyszlosc WAZNIEJSZA 02.09.04, 18:17
        Ludzie przestancie odgrzewac te starocie - zajmijcie sie budowanie przyszlosci!
        I bardzo prosze nie na zgliszczach przeszlosci.
        Obroty handlowe PL z D rosna. Co raz wiecej firm otwiera swoje filie w PL.

        WIEC O CO JESZCZE WAM CHODZI?

        • Gość: U-Boot Re: A jak sadzisz,kto za ty stoi? i po co to robi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.04, 18:22
          Pomogę Ci.
          Odp. jest bardzo prosta-PEJSACI.A po co?,nie dla zysku,chociaz może?,dla nich
          zrobienie z Polski i Polaków europejskich oszołomów to też interes.
          • qwasyx CZAS POMYSLEC O PRZYSZLOSCI 05.09.04, 15:05
            z Pejastymi czy bez - to bez znaczenia!
            Tylko przyszlosc moze pomoc zachowac pamiec o tym co bylo i przyczynic sie do
            tego, zebysmy w Eurpie nie mieli "powtorki z przeszlosci"!
    • Gość: Lidka To nie prawda !!! IP: *.cybernet.ch 02.09.04, 20:07
      1 Wrzesnia ARD-Tagesthemen

      31 Sierpnia ZDF-Frontal

      1 Wrzesnia N-Tv
    • Gość: Lidka Idz Do Psychiatry !!! IP: *.cybernet.ch 02.09.04, 20:12
      !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka