oleg3
14.04.15, 09:25
Cytat
Jedno z pytań, które można postawić po lekturze rozmowy z prof. Peterem Frenchem, brzmi: "Dlaczego nie poprosiliście o opinię polskiego specjalisty?".
Otóż przez trzy dni usiłowaliśmy to zrobić. Jako pierwszą postanowiliśmy zapytać samą prof. Grażynę Demenko. Ta jednak odmówiła kontaktów z mediami, bo "nie chce być kojarzona z politycznym sporem wokół katastrofy". Kolejne rozmowy z kolejnymi naukowcami wykazały, że grono specjalistów od tego rodzaju analiz akustycznych liczy w naszym kraju "kilka osób". Z tych kilku osób niektóre nagle stały się "nieuchwytne". Inni wprost mówili, że sprawa jest "bardzo delikatna i sami państwo rozumieją".
Żyjemy w kraju, w którym nikt nie chce publicznie, zgodnie ze swą fachową wiedzą odpowiedzieć na pytanie o sens używania jednej częstotliwości próbkowania pliku audio zamiast innej. Fachowcy obawiają się, że niezależnie od tego, co powiedzą, któraś ze stron "politycznego sporu" natychmiast obrzuci ich błotem.
Rozmowa z jednym z najwybitniejszych brytyjskich ekspertów w tej dziedzinie nie jest naszym wyborem. Jest smutną puentą narodowej histerii otaczającej katastrofę pod Smoleńskiem. Jeszcze trochę i z każdym technicznym pytaniem trzeba będzie wydzwaniać do Waszyngtonu.
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75400,17748592,Trudna_nauka_po_Smolensku.html#ixzz3XGYTfmvG
Cytat
Prof. Peter French:
Konwersja do pliku o jakości 24 bit/96 kHz z pewnością nie zaszkodzi. W tym wypadku, zważywszy na źródło, zakres przenoszonych częstotliwości jest jednak absurdalnie szeroki. To trochę jak przewożenie myszy w kontenerze przeznaczonym dla słonia. Kontener jest olbrzymi, ale mysz nie zrobi się od tego większa. Wokół niej pozostanie masa wolnej przestrzeni.
Nie nazwałbym tego błędem - dźwięk nie stanie się od tego gorszy. Natomiast twierdzenia, że dzięki temu wypowiadane słowa stały się wyraźniejsze, są moim zdaniem wyssane z palca. To przeczy podstawowym zasadom akustyki.