Dodaj do ulubionych

Papież w obronie niedzieli jako dnia świętego

IP: 155.37.231.* 13.09.04, 20:56
Niech Papiez nie chrzani o niedzieli ale lepiej wypowie sie na temat wojny w
czeczeni, wolnosci tybetu cos jakos o tym nie mowi - co innowiercy to moga
ginac
niech w koncu powie ze Puti morduje narod czeczenski ,Chinczycy morduja w
tybecie
W czasie czystek etnicznych w Jugoslawi tez jawnie nie sprzeciwil sie
mordowaniu muzulmanow
Obserwuj wątek
    • Gość: antek Re: Papież w obronie niedzieli jako dnia świętego IP: *.sympatico.ca 14.09.04, 02:14
      "Przyjmując w swej letniej rezydencji w Castel Gandolfo biskupów
      nowozelandzkich, wyraził zaniepokojenie, że wiele osób nie chodzi na mszę w
      niedzielę."

      Drogi papo, juz wkrotce przestana calkiem chodzic do kosciola i to jest miedzy
      innymi Twoja wina, nie jestes w stanie zarzadzac kosciolem od wielu lat
      (wycieczki po swiecie to nie rzadzenie)i to przynosi efekty, jak mawial moj
      dziadek, jaki pan taki kram;pisanie wierszy i wynoszenie tysiecy na oltarze to
      nie przewodzenie kosciolowi, to czesc obowiazkow Biskupa Rzymu (moze pisac
      wiersze ale nie musi), reszta to duszpasterstwo, czyli troska o owieczki
      Kosciola Rzym-Kat, zamiast troski o owieczki traktuje sie nas jak stado
      baranow;Papiez ponosi, jak kazdy szef, odpowiedzialnosc za dobre i zle, nikt
      nie uwierzy nie wiesz co sie dzieje w Polsce, wiesz ale to takie denerwujace ze
      lepiej nie mowic; szkoda , postawiono ci tyle pomnikow, mozna bylo te pieniadze
      zuzyc na bardziej praktyczny cel; kwitnace w Polsce budownictwo koscielne ma
      jednak pewna zalete, jest solidne,jak ludzie przestana chodzic do kosciola to
      calkiem tanio przerobi sie je na sale koncertowe, gimnastyczne,sportowe,kryte
      baseny czy hale targowe-nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo;nie zmogla
      nas rusyfikacja, germanizacja,faszyzm, zydzi, komuna ale z wlasnego wyboru
      popelniamy historyczne harakiri,no moze bardziej swojsko:sami sobie zakladamy
      stryczek
    • Gość: Informator wzruszylem sie do lez,papciu obronco pedofilow IP: 5.6.* / 63.214.255.* 14.09.04, 02:18
      • Gość: Informator pedofilow w czarnych kieckach,oczywiscie IP: 202.91.93.* 14.09.04, 02:19
    • Gość: Krzys52 [...] IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 06:24
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: . Bo od Muzulmanow to chyba jest Mufti albo Wielkie IP: *.range81-156.btcentralplus.com 14.09.04, 07:02
      Ajatollahy, czyz nie?
    • Gość: Krzys52 Z drugiej strony sadze, ze pap nie powiedzial tego IP: *.proxy.aol.com 14.09.04, 15:33
      lecz ktorys z tej jego jaczejki niby przetlumaczyl to co sobie papiez pod nosem
      mamral.
      Tak go juz biedaka szprycuja tymi narkotykami, ze glowa mala. Byle tylko
      poslugiwac sie nim jak kukielka - dla wlasnego utrzymania sie na szczytach.
    • dokowski A kogo obchodzą takie zabobony?! 14.09.04, 16:24
      Szabas obchodzony w niedzielę, na cześć rzymskiego Boga Słońce - to najbardziej
      idiotyczne przykazanie w całym Dekalogu
    • dokowski W typowym katolickim obłudnym stylu Papież ... 14.09.04, 16:35
      ... włączył się do debaty na temat tak w Polsce aktualny: czy w niedzielę
      zakazać otwierania sklepów. Po raz kolejny Papież poparł lewicę.

      Ciekawe tylko dlaczego nie powie wprost, uczciwe, że robienie zakupów w
      niedzielę jest grzechem, tak jak grzechem jest otwieranie w niedzielę sklepów?
      Boi się utraty swoich owieczek?
      • kremuffka Jak smiesz, ty bezbozniku ! 14.09.04, 23:10
    • Gość: VlaD Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.localdomain / *.kim.pl 14.09.04, 18:05
      Są takie chwile, kiedy sprawiacie przykre wrażenie "oszołka po drugiej stronie
      lustra".

      Papież niepokoi się zapominaniem o niedzieli przez katolików? Jego prawo.
      Więcej: jego obowiązek jako głowy Kościoła. Można się nie zgadzać, można
      obawiać się prób wykorzystania politycznego przez oszołomów takich jak ci z
      Radomia, ale nie ma najmniejszego powodu żeby opluwać za to Papieża.
      • gretshen Re: Do k52, Dokowskiego i spółki 14.09.04, 18:37
        Kiedys arystokracja miala zwyczaj wyznaczania sobie tzw. "chlopca do bicia".
        Czy nie sadzisz, ze Watykan powinien nominowac "biskupa do opluwania"?
      • Gość: Krzys52 Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.proxy.aol.com 15.09.04, 05:59
        Można się nie zgadzać, można obawiać się prób wykorzystania politycznego przez
        oszołomów takich jak ci z Radomia, ale nie ma najmniejszego powodu żeby opluwać
        za to Papieża.
        .
        ;;;
        Chyba czegos nie zrozumiales VlaD, bo ja jakos nie dostrzeglem opluwania
        papieza w tym watku.
        Jesli uwazasz ze opluwam - nie wypowiadam sie za Dokowskiego, ale takze nie
        zauwazylem opluwania - to wskaz prosze w ktorym miejscu dopuscilem sie
        opluwania, bo jak na razie to generalizujesz, z krzywda dla mnie (i Dokowskiego)
        Czy jestes katolikiem, zes taki przewrazliwiony na punkcie papieza?
        .
        Pozdrawiam
        K.P.
        .
        PS...A swoja droga to czy mozna opluwac kogos komu nalezy sie opluwanie, czy
        tez nie mozna - bez wzgledu na zaslugi?


        • Gość: VlaD Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.localdomain / *.kim.pl 15.09.04, 10:59
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > Chyba czegos nie zrozumiales VlaD, bo ja jakos nie dostrzeglem opluwania
          > papieza w tym watku.
          > Jesli uwazasz ze opluwam - nie wypowiadam sie za Dokowskiego, ale takze nie
          > zauwazylem opluwania - to wskaz prosze w ktorym miejscu dopuscilem sie
          > opluwania,

          Giwi wycięła pierwszy Twój post, więc cytatem nie posłużę. Co do drugiego -
          faktycznie, atak wymierzony był raczej w resztę wierchuszki watykańskiej, ale
          taki tekst:
          "sadze, ze pap nie powiedzial tego lecz ktorys z tej jego jaczejki niby
          przetlumaczyl to co sobie papiez pod nosem mamral. Tak go juz biedaka szprycuja
          tymi narkotykami, ze glowa mala."
          - też zdecydowanie nie był przejawem dobrego smaku (primo - nieelegancko
          natrząsać się z chorych; secundo - nie lubię pewnego typu zarzutów)
          Jeśli natomiast chodzi o Dokowskiego - jak dla mnie wypowiedź typu
          "W typowym katolickim obłudnym stylu Papież włączył się do debaty" jest atakiem
          zarówno na samego Papieża, jak i na ogół katolików. I jak parokrotnie w
          wątkach "czeczeńskich" uczepiłem się tego typu sformułowań wobec muzułmanów,
          tak i czepiam się tym razem, kiedy użyto ich wobec katolików.

          > bo jak na razie to generalizujesz, z krzywda dla mnie (i Dokowskiego)

          Nie ja jeden na tym forum. Nie ja jeden...

          > Czy jestes katolikiem, zes taki przewrazliwiony na punkcie papieza?

          Krakusem. Od ładnych paru pokoleń. I to powinno wystarczyć za komentarz.

          Wzajemne pozdrowienia.
          PMB

          PS. Można. Ale niezbyt to estetyczne, jeżeli w wypowiedzi więcej jest plwociny
          niż argumentu...

          • Gość: Krzys52 Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.proxy.aol.com 15.09.04, 15:54
            Pewnie chodzi Ci o tytulowa uwage "Alez pieprzy ten papcio. Alez on pieprzy".
            Czy to jest opluwanie? Rzecz gustu. Dla mnie jest to potwierdzenie stanu
            faktycznego. Ponadto plucie nie wymaga uzasadniania, a ja uzasadnilem dlaczego
            uwazam, ze papcio pieprzy.

            Widzisz, mam bardzo dobre podstawy dla swojej postawy wobec papieza i polskiego
            (!!) kk. Skrotowo jest to neo-integryzm zmaterializowany w postaci aktualnego
            panstwa neo-wyznaniowego, czy tez krypto-wyznaniowego. Ja, uwazasz, mam ten
            komfort, ze nie jestem Krakusem (mam krewnych i przyjaciol a sam Krakow i
            Krakusow znam dosc dobrze) oraz jestem niewierzacy. Ja nie musze plaszczyc sie
            przed kk i papiezem bo inaczej poprostu nie wypada - bo papieza i ksiedza
            kwiatkiem pacnac nie wolno. Otoz ja uwazam ze nie tylko wolno. Nalezy po prostu.

            Jak widzisz znow rozpoczelismy od duzej rozbieznosci w opiniach.

            Pozdrawiam
            K.P.
            • Gość: VlaD Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.localdomain / *.kim.pl 15.09.04, 18:50
              > Jak widzisz znow rozpoczelismy od duzej rozbieznosci w opiniach.

              I zapewne znów po paru postach zaczniemy się zgadzaćwink

              Widzisz, i dla mnie KK (a tym bardziej pojedynczy jego przedstawiciele, Papieża
              nie wyłączając) nie jest okazem świętej krowy. Zgodziliśmy się co do księży
              wtrącająch się w ustawodawstwo - obaj nie lubimy. Obaj też jesteśmy zapewne
              zgodni, że Papież nie do końca kontroluje to, co się w KK dzieje. Także w
              Polsce. Ze szczególnym uwzględnieniem dewiacji typu ojca Rydzyka i prałata J.

              Z moim stosunkiem do Kościoła jako całości jest o tyle inaczej niż z Twoim, że
              KK oglądany od strony Tischnera czy nawet Macharskiego prezentuje się także
              wyraźnie inaczej niż od strony Purchawy radiowego. Masz rację - jako Krakus
              jestem w pewnym sensie obciążony...

              A moje włączenie się do dyskusji winika z tego, że wygarnianie pół magazynka
              amunicji nagromadzonej na rydzykoidalnych miejscowego czy zagranicznego chowu,
              w poście dotyczącym (samej w sobie niegroźnej, choć łatwej do wykorzystania
              przez krajowe oszołomstwo) wypowiedzi Papieża zwyczajnie uważam za niezbyt
              smaczne.
              • Gość: Krzys52 Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.proxy.aol.com 16.09.04, 05:36
                Najpirw ten wykasowany tekst, z 'pieprzeniem' w tytule smile
                Sam widzisz jak to sie tutaj odbywa. Najprawdopodobniej grupa donosicieli
                jeczala do Admina o obrazie swoich uczuc, no i wyjeczala. W Polsce jest
                niestety zbyt wielu ludzi, ktorzy swiecie przekonani sa, ze o papiezu to mozna
                wylacznie na kleczkach. Admin takze do nich nalezy.
                Nie twierdze, ze to ponizej to szczyt elegancji i taktu no ale moze nie
                przesadzajmy w druga strone...

                >>"Gdy ludzie podporządkowują niedzielę popularnej koncepcji weekendu i
                pozwalają, by była nadmiernie zdominowana przez rozrywkę i sport, zamiast ją
                naprawdę uświęcić i ożywić, wpadają w pułapkę nieopanowanej i często
                bezsensownej pogoni za nowościami" - podkreślił papież.>>
                .
                ;;
                Jak go nauczyli w tych Wadowicach, ze w swieto, idzie sie do kosciola a pozniej
                na spacer a pozniej znow do kosciola, tak biedak do tej pory nie moze sie
                oduczyc. Czas stanal dla papcia w miejscu i nie dostrzega gamon, ze aktualnie
                czeka na czlowieka znacznie wiecej form wypoczynku i rozrywki, form
                swietowania, niz za czasow jego mlodosci na jakims podkrakowskim zadupiu.

                Oczywiscie, ze ludzie gonia za nowosciami gdy stworzone sa im mozliwosci. Za
                mlodosci wojtyly byly jedynie dwa miejsca swietowania - kosciol i gospoda. I
                wszyscy bardzo troszczyli sie o to by przypadkiem nic sie nie zmienilo.
                Spolecznosci malomiasteczkowe maja paranoje na punkcie "nowego".

                ;;;;;;;;;;;

                >>Nawiązując do spraw rodziny, Jan Paweł II powiedział, że wszelkie próby
                zrównania małżeństwa mężczyzny i kobiety z "innymi formami współżycia naruszają
                jego niepowtarzalną rolę w Boskim planie dla ludzkości".

                Mówiąc o wyzwaniach czekających biskupów w obecnych czasach, wezwał ich,
                by "bronili świętości i niepowtarzalności małżeństwa".

                ;;;;;;;;
                W boskim planie, powiada. Ciekawe... To juz nawet ma nasz papcio wglad do
                boskich planow. Albo jakies starcze urojenia...
                Z drugiej strony, gdy tak juz upiera sie przy tym boskim planie to moze
                powiedzialby nam po jaka cholere jego wszechmadry Bog stworzyl
                homoseksualistow. Czy nie byloby prosciej i bardziej elegancko nie stwarzac ich
                po prostu? A moze stwarzal w stanie alkoholowego upojenia. Wszyscy przeciez
                wiedza, ze Bog to pewien goral spod NowegoTargu.
                .
                K.P.
                .
                Z braku miejsca znowu w skrocie. Otoz papiez moze sobie wiedzec lub nie
                wiedziec co dzieje sie w polskim kk - malo mnie to interesuje. Panstwo neo-
                wyznaniowe to jednak glownie jego robota i za to nie mam zamiaru miec dla niego
                szacunku. Od 1992r. zaczalem go raptownie tracic, a byl czas, ze az pecznialem
                z dumy z powodu papieza Polaka - pomimo tego ze jestem niewierzacy. Narod
                zostal jednakze zrobiony w takiego balona, przez tego papieza Polaka, ze juz w
                wiekszego chyba nie mogl byc zrobiony. Narod zyczyl sobie takiej demokracji
                jaka maja kraje zachodnie - liberalnej demokracji sobie zyczyl, choc nie mial
                pojecia co to znaczy. Wiedzial jednakze, iz ma to byc taka demokracja jak w
                Stanach, Anglii, Francji, Holandii, itp. Zostal jednakze wymanipulowany przez
                wlasnego papieza i wlasny kler na rzecz tzw. "trzeciej drogi" ktora przede
                wszystkim dawala kk pozycje rowniejszego, stanie ponad prawem, panstwo na
                uslugi, oraz finansowanie z kieszeni podatnika. To jest ta "demokracja z
                wartosciami" ktora kler, wykorzystujac wielkie zaufanie spoleczne, oszukanczo
                wrobil polskiemu spoleczenstwu.
                Na dobra sprawe nie widze wiec powodow dla ktorych mialbym sobie zaoszczedzic
                nawet opluwanie glownego odpowiedzialnego za te klerykalna Polske. Pamietasz
                jak posel Dyduch baknal cos na temat liberalnej demokracji jaka mu sie marzy?
                Zostal za to natychmiast i starannie opluty przez Pieronka, Zycinskiego, i
                sekretarza episkopatu (zapomnialem nazwisko) - nie skrytykowany, lecz opluty.
                Czy sadzisz, zatem, skoro mozna byc oplutym za sama sugestie, ze nie mozna
                opluc architekta i glownego budowaniczego polskiego panstwa wyznaniowego?
                Ja uwazam, ze nawet trzeba to robic. Chocby w celu odbalwanienia watykanskiego
                dzierzymordy.
                .
                K.P.


                • Gość: VlaD Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.localdomain / *.kim.pl 16.09.04, 13:10
                  No i znowu zaczynamy się zgadzać.

                  Tyle, że dla mnie krytykowanie Papieża za wszelkie wyczyny naszego polskiego
                  kleru dziwnie zatrąca obwinianiem Busha o McDonaldsywink
                  Fragment o "kościele i gospodzie" naprawdę mogłeś sobie darować. Czy jakiś
                  katolik poświęci mszę niedzielną dla gospody, na zakupy, czy na grzybobranie -
                  z punktu widzenia KK mała różnica. I nie za bardzo rozumiem krytykę wypowiedzi
                  papieża w tej kwestii. Piszesz "Oczywiscie, ze ludzie gonia za nowosciami gdy
                  stworzone sa im mozliwosci" - i masz rzecz jasna rację. Papieżowi jednak - o
                  ile zrozumiałem - chodzi o to by katolicy w tej pogoni nie przesadali i nie
                  zapominali o znaczeniu niedzieli dla chrześcijan. Naprawdę, nie wiem jak dało
                  się tego uczepić.

                  Co do równouprawnienia "małżeństw" homoseksualnych - już pisałem, że miło
                  byłoby gdyby Kościół się do ustawodawstwa nie wtrącał. I tu faktycznie jest się
                  czego czepić, bo wezwanie można odebrać jako polityczne. W tym punkcie pełna
                  zgoda. Co do treści, bo co do stylu niekoniecznie.

                  • Gość: Krzys52 Re: Do k52, Dokowskiego i spółki IP: *.proxy.aol.com 17.09.04, 05:08
                    Tyle, że dla mnie krytykowanie Papieża za wszelkie wyczyny naszego polskiego
                    kleru dziwnie zatrąca obwinianiem Busha o McDonaldsywink
                    ;;;
                    Alez co Ty mowisz, Vlad? Ja nie krytykuje Wojtyly za wszystkie wyczyny kleru
                    lecz za jego wlasne wyczyny. Ta "demokracja z Bogiem" nie mialaby szans na
                    wyplyniecie gdyby nie wplywy papieza a nastepnie! polskiego kleru. Ja od
                    dwudziestu lat obserwuje odchodzenie papieza od postanowien Vaticanum II w
                    kwestiach dotyczacych akceptacji swieckiego i liberalnego panstwa. W tym
                    jego "podazaniu za postanowieniami Soboru" nie wiedziec kiedy tak sie lamczuch
                    zblizyl do renegata Lefebvre, ze niemal zniknely powody dla ktorych tamten
                    odskoczyl. Neo-integryzm to taki integryzm ktory udaje, ze go nie ma; to
                    panstwo wyznaniowe, ktore udaje, ze go nie ma - to panstwo krypto-wyznaniowe.
                    Kazdemu wedlug zaslug a wiec nie ma potrzeby obwiniania papieza za polski kler -
                    jesli tylko nie ma zwiazkow.

                    ;;
                    Fragment o "kościele i gospodzie" naprawdę mogłeś sobie darować. Czy jakiś
                    katolik poświęci mszę niedzielną dla gospody, na zakupy, czy na grzybobranie -
                    z punktu widzenia KK mała różnica. I nie za bardzo rozumiem krytykę wypowiedzi
                    papieża w tej kwestii.
                    ;;;;;;;;
                    Pewnie ze moglem darowac, tylko po co? Zasada jest nastepujaca: gdy jest okazja
                    by dokopac papciowi to nalezy ja wykorzystac. Nawiasem mowiac takie byly
                    wlasnie rozrywki w malych miejscowosciach. W knajpie siedzial najgorszy element
                    a pozostali siedzieli w kosciele. Pierwszym uchodzila ich postawa, bo wiadomo -
                    lumpy i wyrzutki. Drugim nie uchodzilo nie siedziec w kosciele. Ale to byly
                    jedyne dostepne formy rozrywki - gospoda albo kosciol.
                    Widzisz, czasy sie zmienily a oczekiwania Wojtyly nie biora tego absolutnie pod
                    uwage. Nadal zyczylby soie by i obecnie niedziela wygladala w efekcie tak jak
                    kiedys - gdy nie bylo zadnych rozrywek czy innych kulturalnych form wypoczynku.
                    ;
                    ;;;;;;
                    Piszesz "Oczywiscie, ze ludzie gonia za nowosciami gdy
                    stworzone sa im mozliwosci" - i masz rzecz jasna rację. Papieżowi jednak - o
                    ile zrozumiałem - chodzi o to by katolicy w tej pogoni nie przesadali i nie
                    zapominali o znaczeniu niedzieli dla chrześcijan. Naprawdę, nie wiem jak dało
                    się tego uczepić.
                    ;
                    ;;;;;;;
                    No coz, taj wlasnie jak powyzej. Skoro musi papiez przypominac i pomstowac,
                    zloscic sie i pienic to chyba samo to swiadczy, ze jego gadanie nie dziala z
                    jakichs powodow. Takze chrzescijanstwo ewoluuje, a oczekiwania chrzescijan sa
                    inne dzis niz byly wczoraj. Takze ich podejscie do praktyk religijnych.
                    Nie napadalbym gdyby odnosne wystapienia papieza nie byly interpretowane w
                    Polsce jako nakaz zamykania sklepow i uszczesliwiania wszystkich na sile oraz
                    jedna modle. Problem w tym, ze sa i papiez doskonale zdaje sobie z tego sprawe.
                    Wie, ze on nie musi mowic o ograniczaniu handlu - "to zalatwi sie samo". Ten
                    papcio znacznie bardziej jest pokretny niz moze sie wydawac po tym poczciwym
                    wygladzie. Patrzyl jak majatek narodowy trwoniony jest na figury papieza, a
                    jakos nie protestowal. On doskonale wie, ze dla polskiego typu religijnosci
                    figura papieza sluzyc bedzie celom kultowym. Czy powiedzial kiedys, ze
                    bynajmniej nie ma na mysli likwidacji handlu niedzielnego, gdy mowi o swieceniu
                    dnia swietego? Ano nie powiedzial, gdyz liczy wlasnie na to.
                    .
                    Pozdrawiam
                    K.P.

                    Co do równouprawnienia "małżeństw" homoseksualnych - już pisałem, że miło
                    byłoby gdyby Kościół się do ustawodawstwa nie wtrącał. I tu faktycznie jest się
                    czego czepić, bo wezwanie można odebrać jako polityczne. W tym punkcie pełna
                    zgoda. Co do treści, bo co do stylu niekoniecznie.



          • dokowski Aaa, to dlatego 15.09.04, 17:12
            Gość portalu: VlaD napisał(a):

            > Krakusem. Od ładnych paru pokoleń. I to powinno wystarczyć za komentarz.

            Srogi smok (wawelski) z waści.
        • dokowski Nigdy nie obrażam się na tych, którzy obrazili ... 15.09.04, 17:19
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > generalizujesz, z krzywda dla mnie (i Dokowskiego)

          ... się o Papieża. Wychowałem się w katolickiej rodzinie i dobrze znam tę
          wściekłość, która ogarnia niektórych, gdy mają do czynienia z ateistą. Można by
          rzec, że jest to dla mnie swojskie i rodzinne zachowanie, powiedzieć coś
          fajnego przy ciotce-wariatce na imieninach, a potem trzeba uciekać przed nią
      • biedronka24 Do kogo te wywazone slowa? :) 15.09.04, 11:08
        K52 to znany na tym forum oszolom. Do tego stopnia ze neguje nawet wiedze z
        biologii zana juz powszechnie od ponad 50 ciu lat i jak dotad nie podwazona smile.
        Coz niektorym cel uswieca srodki smile Jeszcze innym zas prywatne zacietrzewienie i
        nienawisc...
    • Gość: realista Temu to sie nudzi w tym Castel Gandolfo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 11:27
      Ale niech sobie gada. I tak nikt już go nie chce słuchac.
    • Gość: przemek1980 Re: Papież w obronie niedzieli jako dnia świętego IP: *.9.12.vie.surfer.at 15.09.04, 13:29
      Jest niewatpliwa prawda,ze sa to jedynie polityczne umartwiania sie Stolicy
      Apostolskiej-o ilosci i jakosc, welny swych owiec...choc okreslenie w tym
      miejscu Papy jako pasterza,jest myleniem pojec...coz z tego,ze mieszkancy
      Czeczenii,Tybetu ,Bliskiego Wschodu...itd.-o zgrozo!!!-umieraja.Wychodzi
      teraz,ze i Watykan macha raczka-co znaczyc ma:"Im, taki los przypadl,a moze
      krzyz-jesli go znaja, tak tez byc musi..."O dewoci-zaiste polityk, doskonaly w
      glowie mu malzenstwa i niedziele,wie kiedy i komu powiedziec...No!Papo-wojna w
      okolo-WSANCIE!CHODZMY!No coz,"nicosc zrodzic moze,tylko nicosc..."-pisal
      Milosz...
      • Gość: Ziuta z Rawy swieta niedziela na zachodzie,wRawie bylo lepiej. IP: 202.67.65.* 15.09.04, 13:39
        Niedlugo my katolicy bedziemy chodzic do kosciola na msze niedzielne a tu okaze
        sie ze brakuje duszpasterzy,starzy poumieraja,pedofilow i inne zarazy pod
        naciskiem mediow zwolnia ze stanowiska a mlodzi jakos sie nie ciagna do tej
        kariery[ja nie mowie o Polakach tylko o innych krajach ktore do tej pory lozyly
        na Watykan]Juz teraz u mnie w okolicy w niedziele jest tylko jedna msza swieta
        a kiedys byla suma i dla dzieci,powod brak ksiedza,jeden na cztery koscioly a
        jak ktos tak jak ja lubi w niedziele pojsc na kilka nabozenstw,zapomnij o tym
        pozostaje tylko balamucenie wsklapach albo w telewizji.A moja babcia w
        niedziele z kosciola nie wychodzila,od siodmej rano do czternastej msza za msza
        a ja mam jedna o osmej rano a potem nic a jak zaspie to nie ma nastepnej a
        autobus u mnie w niedziele raz na godzine wiec do nastepnego kosciola nie dojade
        • gretshen dlatego w Polsce utrzymuja wysokie bezrobocie 16.09.04, 21:26
          by bylo jak najwiecej chetnych do seminariow. Zachod potrzebuje ksiezy a Polska
          ich produkuje - na potrzeby zachodu a za pieniadze polskiego podatnika.
    • Gość: Palnick Papież podważa nakazy Jezusa !!! IP: *.stenaline.com 16.09.04, 13:47
      Komu się chce niech zerknie w NT - tam piszą, że Jezus mówił o sobocie
      (szabacie) jako o dniu świętym.
      Który z nich jest ważniejszy i bliższy bogu (jeżeli ten istnieje)Wojtyła czy
      rabbi Jeshua?
      • Gość: Krzys52 Re: Papież podważa nakazy Jezusa !!! IP: *.proxy.aol.com 16.09.04, 15:44
        Myslisz, Palnicku, ze Cie posluchaja i zerkna? Skoro przez tyle lat nie wpadli
        sami na ten pomysl?
        Parafianie wychowani sa na katechizmie i ksiazeczce do nabozenstwa -
        otwieranych na komende, na konkretnej stronie. Do czytania NT nawet tz. "matura
        koscielna" nie upowaznia parafianina, wiec nie licz na rozkrecenie towarzystwa.
        • Gość: Adam Re: Papież podważa nakazy Jezusa !!! IP: *.iFiber.telenet-ops.be 17.09.04, 12:06
          Nakaz ten sam Jezus przejal z Tory, gdzie szabat jest dnie spoczynku. Yaszevet
          znaczy siada, odpoczywa a v w tym wypadku jest pisane literka ktora oznacza
          tez 'b'. Szabat byl dla Boga dniem odpoczynku, niedzila nest pierwszym dniem
          tygondia "yom riszon" - dzien pierwszy - i tak nawet jest w kalendarzu
          koscielny - niedzila jest pierwszym dniem, a nie dniem "szel schabat". Pierwsi
          chrzescjianie czczli szabat, choc do kosciola chodzili codziennie. Dopiero
          pozniej rzymska poganska tradycja sie na to nalozyla, podobnie jak w przypadku
          swiat pozego narodzenia i powstalo cos co jest mieszanka judaizmu,
          chrzescijanstwa i poganstwa. Wszyscy mowia, ze nasza kultura ma korzenie judeo-
          chrzescijankie. Bzdura korzenie se judeo-chrzescijansko-poganskie.
          • Gość: Palnick Re: Papież podważa nakazy Jezusa !!! IP: *.stenaline.com 17.09.04, 18:16
            Gość portalu: Adam napisał(a):

            > Nakaz ten sam Jezus przejal z Tory, gdzie szabat jest dnie spoczynku.
            Yaszevet
            > znaczy siada, odpoczywa a v w tym wypadku jest pisane literka ktora oznacza
            > tez 'b'. Szabat byl dla Boga dniem odpoczynku, niedzila nest pierwszym dniem
            > tygondia "yom riszon" - dzien pierwszy - i tak nawet jest w kalendarzu
            > koscielny - niedzila jest pierwszym dniem, a nie dniem "szel schabat".
            Pierwsi
            > chrzescjianie czczli szabat, choc do kosciola chodzili codziennie. Dopiero
            > pozniej rzymska poganska tradycja sie na to nalozyla, podobnie jak w
            przypadku
            > swiat pozego narodzenia i powstalo cos co jest mieszanka judaizmu,
            > chrzescijanstwa i poganstwa. Wszyscy mowia, ze nasza kultura ma korzenie
            judeo-
            > chrzescijankie. Bzdura korzenie se judeo-chrzescijansko-poganskie.
            -----------------
            Pełna zgoda.
            KK żongluje tymi elementami w sposób całkowicie dowolny, podporządkowany
            wyłącznie jednemu celowi - powodzeniu ekonomicznemu własnej korporacji. A
            naiwniacy wierzą w przeróżne stylizacje baśniowe służące do ukrycia prawdziwego
            powodu istnienia kościoła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka