polski_francuz
04.12.15, 08:48
Marine i Marion sa blondynkami. Marine mowi troche jak przekupa, ktora za wszelka cene chce swoj towar sprzedac i ma ciut ponizej 50 lat. Marion ma dwadziescia kilka i mowi dosc dobrze. Jest ladna, taka Ogorek+10 kg. Nie lubia emigrantow ogolnie, a szczegolnie tych muzulmanskich. Chca nacjonalizacji przemyslu, zamkniecia granic i porzucenia Euro. Marion chce jeszcze by przerwac ulatwienia w przerywaniu niepozadanej ciazy.
Maja szanse stac sie szefowymi dwoch (na 10) regionow Francji: na polnocy i na poludniu. I juz w trojkolorowych szarfach siac ich przekonania.
Te narodowe socjalistki nie maja za soba narodu, ktory sie czuje ponizony reparacjami a raczej narod, ktory chce by mu ktos zalatwil problem, ktory sam stworzyl. Narod, ktory poprzez dodawanie don takich czy innych nie czuje sie jak narod ale jako grupa ludzi, miedzy ktorymi brakuje wiezi spolecznych.
Co sie stanie jak blondynki sie dadza w niedziele wybrac? Ano, pewne idee zaczna byc znow salonowe. Ale tez blondynki niewiele zrobia, bo narod trza pogonic i zmotywowac do roboty. A trudno motywowac jak sie narod rozpada.
Co dalej? Ano czasy z ciekawych stana sie bardzo ciekawe.
PF