andrzejg
08.01.16, 07:16
„Kto wie, ostatecznie na liście agentów pani Staniszkis figuruje pod numerem IPN BU 00191/413. Tak, dwa zera wskazują, że była tajnym współpracownikiem. A układ postkomuny (trzymający krzepko władzę) dobiera sobie autorytety z takiej półki, to prawie żelazna reguła” - pisze w swoim tekście Marek Baterowicz, który na stronie Solidarni2010.pl podpisany jest jako „poeta, prozaik i publicysta”.
[i]/W swoim wywodzie Baterowicz pomija jednak istotny dla sprawy szczegół – prof. Staniszkis otrzymała od Instytutu Pamięci Narodowej status osoby pokrzywdzonej. Jak łatwo się domyślić przysługuje on tylko osobom, które były ofiarami tajnych służb PRL, a nie ich współpracownikom czy oficerom.[i]
No i zaczyna się. Podoba Wam się to moi drodzy zwolennicy i wielbiciele PiSu? Tylko nie piszcie mi ,że PO to i tamto. Pod wspaniałymi rządami PiSu miało być prawie i sprawiedliwie, a będzie prawie sprawiedliwie.