oleg3
26.08.16, 09:29
deklaruje AndrzejG pod adresem Olega (głównie?) i innych wolnorynkowców. Idzie oczywiście o (moje) propisowskie sympatie, niechęć do antypisowskiehj propagandy i absencję na mszach AntyPisa.
Traktujesz mnie Andrzeju jak zawiedziona żona i argumentujesz: a bo ty bronisz PiSu; jesteś be bo jesteś Landknechtem. Ba! Andrzeju. Landknechtem byłem 6 lat temu przez parę tygodni, a żółć dopadła Cię dopiero teraz. A może - jak żona - uważasz, że jestem odpowiedzialny za wszystko na tym świecie, a szczególnie za jarkacza?
Napisz konkretnie o co Ci chodzi, ale żale i pretensje jakoś udokumentuj moimi postami, a nie stereotypami jak Wikul. Nie należę do sekty smoleńskiej, nie głoszę teorii zamachu, J. Kaczyński nie jest moim idolem. Nie jestem wyznawcą PiS, udzielałem im poparcia wyborczego (dawno temu, w ostatnich wyborach samorządowych, prezydenckich i parlamentarnych zostałem w domu). Atmosfera jest taka, że wystarczy przypomnieć, że Jarosław Kaczyński jest formalnie lepiej wykształcony niż Kopaczowa, Tusk, Miller, Komorowski czy Kwaśniewski by w odpowiedzi dostać obelgi.