dachs
19.11.16, 23:38
Tak jest przynajmniej teza Iwana Krastewa.
publica.pl/teksty/krastew-na-przekor-58919.html
Nie zgadzam się z niektórymi jego spostrzeżeniami, np z takim:
"Sądzę również, że my, czyli Europejczycy i Amerykanie, zaczęliśmy gardzić światem, który sami stworzyliśmy. Zaczęliśmy nienawidzić rzeczy, które wcześniej uwielbialiśmy. Zauważyłem to również na wielu scenach politycznych w różnych miejscach na świecie: wczorajsi triumfatorzy zaczynają być uważani za przegranych. Stąd bierze się część dzisiejszych napięć.
Wydaje mi się, że to raczej ślepe dążenie do zmian (czasem nawet do postępu), bez zastanawiania się nad skutkami ubocznymi, doprowadziło do tego, że ludzie te skutki uboczne zaczęli przeceniać. Jak bezmyślnie pchali do zmian "postempacy", tak samo bezmyślnie próbują cofnąć te zmiany... kto właściwie? Bo nie konserwatyści.
W każdym razie tekst reprezentuje bardziej złożone spojrzenie na dzisiejszy świat, niż to do którego przyzwyczaili nas partyjni publicyści.