cepekolodziej
29.11.16, 19:56
Dla wielu z tzw. pokolenia lat sześćdziesiątych Castro był kimś ważnym, nawet bardzo ważnym.
Symbolizował możliwość przeciwstawienia się światowemu imperium, jego sukces (niezależnie od dzisiejszej oceny metod) dawał nadzieję na możliwość oderwania się od tego drugiego światowego imperium.
Dla wielu nazwisko Castro znaczyło tyle, co nazwisko Bonaparte przywoływane bezmyślnie od dwu wieków w narodowym hymnie Polski.