pro100
22.05.17, 06:34
Niektóre kobiety, a jest ich coraz więcej, przestały w ogóle wychodzić z domu. Inne, wysiadając z metra spuszczają głowy i próbują dotrzeć do domu, nie zwracając na siebie uwagi. Do tego dochodzi handel narkotykami, kradzieże. „Od godziny 16 mężczyźni w wieku 15 do 22 lat okupują klatkę schodową mojego bloku, handlując narkotykami. Moja 17-letnia córka jest ciągle przez nich nagabywana. Życie tu stało się nie do zniesienia” – opowiada Laurence, jedna z mieszkanek dzielnicy w rozmowie z „Le Parisien”.
„Gdy poruszam się po dzielnicy czuję się jak kawałek mięsa. Wołają do mnie, że jestem brudną szmatą, którą chcą wy…ać. Moja 80-letnia sąsiadka nie wychodzi już z domu po tym jak imigranci usiłowali ją zgwałcić” – mówi 20-letnia Julia, studentka. A jej sąsiadka Hayatte dodaje: „Nie noszę już makijażu poza domem, bo boję się, że któryś się przyczepi. Udaję, że rozmawiam przez telefon, gdy idę ulica, by nie zwracać na siebie uwagi. Wszędzie walą się śmieci. Brud i smród są wszechobecne”.
wpolityce.pl/swiat/340738-wielokulturowosc-w-praktyce-xviii-okreg-paryza-strefa-no-go-dla-kobiet-boimy-sie-wyjsc-z-domow-jestesmy-ciagle-nagabywane-wyzywane-obrazane
muchopodobnym to pasuje?