Dodaj do ulubionych

A o co właściwie chodzi?

15.11.18, 09:37
Czy któryś z Kolegów zechciałby wyjaśnić Mła na czym polega ta niby wielka afera z bossem KNF? Wyjaśnić krótko, zwięźle i kompetentnie (czyli nie tak, jak tow. Lubnałer dzisiaj u Mazurka: "mówi się, że prawdopodobnie..." i również nie tak, jak TVN wczoraj: "Nasze pieniądze w bankach, ustawa, Ziobro, odległe cywilizacje, kartofle w ziemniakach podane z pyrami itd.).
Obserwuj wątek
    • cepekolodziej Re: A o co właściwie chodzi? 15.11.18, 09:55
      Przyłączam się do petycji Mławskiego.
      • qwardian Re: A o co właściwie chodzi? 15.11.18, 10:03
        Państwowy regulator z osobistą wizytą w prywatnej firmie, najpewniej z inicjatywy Czarneckiego. To nie jest OK..
        • xiazeluka Re: A o co właściwie chodzi? 15.11.18, 10:20
          To nie jest okej, owszem. Ale co w tym takiego niecodziennego?
    • oleg3 Krótko się nie da 15.11.18, 10:21
      Kompetentnie - no nie wiem. Spróbuję.

      Trzeba zacząć od nakreślenia tego czym jest współczesny "system finansowy". W każdym kraju działalność bankowa (produkcja pieniądza) jest możliwa wyłącznie w ramach przymusowego kartelu organizowanego i kontrolowanego przez bank centralny. W Polsce jest to NBP. KNF i BFG (Bankowy Fundusz Gwarancyjny) czy inne tego typu instytucje/komisje to tylko odnogi NBP, nawet jeżeli są formalnie niezależne. NBP (z tymi odnogami) narzuca bankom reguły postępowania, w zamian gwarantując dostawę szmalu w przypadku kłopotów.

      Leszek Czarnecki zbudował imperium finansowe złożone z Getinbanku, Idea Banku, firmy pośrednictwa finansowego Open Finanse i firmy ściągającej długi Getback. Nad tą ostatnią utracił kontrolę, ale prowadził z nią interesy.

      Czarnecki stosował agresywną czyli ryzykancką strategię, na pograniczu tego co dopuszcza NBP (z odnogami). Kredyty frankowe, polisolokaty (ani lokata ani polisa), wciskanie klientom Idea Banku (bez licencji) obligacji bankrutującego Getback. Kasa płynęła, imperium rosło. Do czasu. Te "instrumenty finansowe" zaszkodziły klientom. Nie da się wprost napisać (ostrożność przedprocesowa), że klienci zostali okradzeni. W każdym razie część poszła do sądu, a Regulator rynku zaostrzył kryteria. Kasa zaczęła odpływać, giełda zareagowała i Czarnecki nie jest już miliarderem tylko milionerem. Banki Czarneckiego zgromadziły 50-60 mld zł depozytów. Analitycy dalej twierdzą (ja im nie wierzę), że banki nie upadną. Ale scenariusz ich przejęcia jest realny. Przejęcia za 1 zł!

      W marcu Czarnecki udał się na rozmowę z szefem KNF Chrzanowskim. Miał ze sobą (podobno) trzy dyktafony. Nagrał prezesa, który miał mu oferować życzliwość za ... . No i tu się zaczynają schody. Chrzanowski miał wskazać swojego człowieka na prawnika, który zajmie się obsługą źle już rokującego biznesu. Kwota honorarium jest niejasna. Podobno 1% (nie na nagraniu, tylko na pokazanej kartce). Tylko od czego? GW twierdzi, że szło o 40 mln zł, FT podał 13,7 mln.

      Jasne jest, że Chrzanowski nie powinien w ogóle prowadzić z Czarneckim rozmowy w cztery oczy. I za to już poleciał. Czy te domniemane miliony miały trafić do "grupy trzymającej władzę"? Czarnecki walczy o życie. Zaryzykował i przegrywa na giełdzie. PiS ma kłopot, bo przecież miało być inaczej niż za PO.

      Jak to spuentować? Za dużo państwa, za dużo władzy w rękach biurokratów.
      • xiazeluka Re: Krótko się nie da 15.11.18, 10:33
        Tak, przebieg zdarzeń jest Mła znany. Mła chodzi jednak o coś innego: załóżmy, że boss KNF rzeczywiście postanowił skorzystać z okazji i zarobić parę groszy. W porządku (a raczej - nie w porządku), takie jakże ludzkie słabości czasami niektórych dopadają. Jeśli okaże się, że Chrzanowski ma brud za paznokciami, to należy zrobić z nim porządek. To wszystko jest oczywiste.

        Natomiast Mła kompletnie nie rozumie, co tu mianowicie jest tą wielką aferą - bo korupcja jednej osoby, nawet na najwyższym stanowisku KNF, samego KNF (o NBP nie wspominając) nie zrujnuje, podobnie jak systemu bankowego. Winnego (jeśli okaże się, że jest jakiś winny) się wtrąci do pudła i już, koniec sprawy, a nie jakaś afera.

        Czego Mła jeszcze nie rozumie?
        • oleg3 Re: Krótko się nie da 15.11.18, 10:47
          xiazeluka napisała:
          > Natomiast Mła kompletnie nie rozumie, co tu mianowicie jest tą wielką aferą - b
          > o korupcja jednej osoby, nawet na najwyższym stanowisku KNF, samego KNF (o NBP
          > nie wspominając) nie zrujnuje, podobnie jak systemu bankowego. Winnego (jeśli o
          > każe się, że jest jakiś winny) się wtrąci do pudła i już, koniec sprawy, a nie
          > jakaś afera.

          Wejdę w rolę adwokata diabła. Po pierwsze nie wiadomo czy Chrzanowski działał sam, czy miał wysoko umocowanych politycznych patronów. Po drugie coś jest nie tak z tymi procedurami, a za to już odpowiada aktualna władza. Po trzecie mamy tutaj zarzut (patrz posty kolegi piqa) przejmowania przez pisiactwo prywatnych firm. No i te dziesiątki miliardów zł depozytów zgromadzonych przez banki Czarneckiego. Za duży by upaść!
        • kalllka Re: Krótko się nie da 15.11.18, 11:38
          No, xl rozumie wszystko, bez dwóch zdań.
          Pytanie po co nakręcono aferę?
          Jestem podobnego jak qwardian zdania. chodzi o olbrzymi /wirtualny, polski: potencjał finansowy.. tyle ze z problemami.
          Mamy potężne dziury w systemie i mechanizmach zarządzania bezpieczeństwem finansowym, tak na poziomie małego banku, jak najwyższym- KFN.
          Komu wiec zależało na tym by polska instancja ratingowo-wykonawcza(!) i finansjer z długopisem w kamerze sprzedający kolumnę Zygmunta/ produkty bankowe / wylecieli ze swoich wygodnych fotelików?
          -Wszystkim.
        • wkkr Re: Krótko się nie da 15.11.18, 13:35
          Problem polega na tym że nie wiadomo ile instytucji finansowych "kupowało" w ten sposób przychylność KNF. Być może są w Polsce takie instytucje finansowe przed którymi już dawno KNF powinna ostrzec obywateli ale tego nie robi bo została opłacona. Moze za chwilę wybuchnę jakaś kolejna afera.... a potem kolejna... a potem szlag wszystko trafi.....
          Wiemy że prawnik który miał a 40 baniek zasiadać w radzie nadzorczej banku Czarneckiego zasiada w radzie nadzorczej banku Solorza. Przypadek? Ciekawe jak to jest w innych bankach....
          Jeśli nadzór finansowy sprzeniewierz się funkcji jaką miał pełnić to bardzo źle wróży przyszłości całego systemu bankowego.
      • t_ete drobny dopisek o prokuraturze 15.11.18, 10:35
        oleg3 napisał:

        > Jak to spuentować? Za dużo państwa, za dużo władzy w rękach biurokratów.

        Pismo zlozone przez Giertycha 7 listopada - Minister Ziobro odkryl na biurku rankiem
        13 listopada. W tym samym czasie ludzie czytali juz artykul w Gazecie Wyborczej zakupionej w kioskach.
        Premier MM dowiedzial sie o calej sytuacji z mediow.
        Minister Ziobro wyjasnil, ze pismo przebylo 'normalna droge sluzbowa'.

        Prokuratura nie dziala w weekendy i dni wolne ? Sluzby tez nie ?

        tete
        • oleg3 Re: drobny dopisek o prokuraturze 15.11.18, 11:22
          Tete, to są drobiazgi. Mnie nie ekscytują. Normalna gra korporacyjna.
      • qwardian Re: Krótko się nie da 15.11.18, 11:26

        oleg3 napisał:

        > Kwota honorarium jest niejasna. Podobno 1% (nie na nagraniu, tylko na pokazanej kartce).


        Jaka reakcja Czarneckiego na pokazaną kartkę. Zapytał się od czego ten jeden procent. Jest to nagrane na taśmach?
        • oleg3 Re: Krótko się nie da 15.11.18, 11:36
          Nie wiem.

          qwardian napisał:


          > oleg3 napisał:
          >
          > > Kwota honorarium jest niejasna. Podobno 1% (nie na nagraniu, tylko na po
          > kazanej kartce).

          >
          > Jaka reakcja Czarneckiego na pokazaną kartkę. Zapytał się od czego ten jeden pr
          > ocent. Jest to nagrane na taśmach?
          >
    • piq nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 11:25
      ...z Czarneckim o jego bankach, choć to domyślnie był reket. Chodzi o to, co ta afera ujawniła i co spowodowała. Afera ujawniła mianowicie, że instytucja państwowa może dążyć do osłabienia prywatnego banku a następnie do jego przejęcia. W wypadku Czarneckiego nie wiadomo, czy dążył do tego szef BFG Zdzisław Sokal (człowiek prezydenta), czy była to ściema Chrzanowskiego w celu wywarcia presji na Czarneckim (moim zdaniem raczej tak było). Oczywiście pojawiła się też kwestia SKOKów (prowokacyjnie ze strony Czarneckiego, który rżnął głupa i udawał, że nie wie, iż Chrzanowski jest z Biereckim związany).

      Ale lepszy numer pojawił się dzień po doniesieniu przez Czarneckiego z Giertychem na Chrzanowskiego (7 listopada). Oto 8 listopada wpływa do sejmu poprawka - nowelizacja ustawy o bankach, która pozwala KNF przejąć dowolny bank (lub przekazać wybranej instytucji prywatnej) na podstawie własnej decyzji administracyjnej w oparciu o własne arbitralne kryteria. Jednocześnie tegoż 8 listopada Chrzanowski wysyła do sejmu wniosek o pilne procedowanie. PiSia większość w sejmie przegłosowała nowelizację po jednym czytaniu jeszcze 9 listopada. Dopiero 13 listopada ukazała się zapowiadana przez GW publikacja nt. Chrzanowskiego. Wniosek: ktoś z prokuratury Ziobrowej zaalarmował partię (lub raczej grupę interesów Glapińsko-Bierecko-Ziobrową), że sprawa się szykuje, co spowodowało gorączkowe ruchy legislacyjne, żeby zdążyć z wywłaszczeniową ustawą zanim wybuchnie medialna bomba.

      Chrzanowski to człowiek Glapińskiego, Ziobry i Biereckiego, którzy próbowali niedawno stworzyć superurząd kontrolny nad rynkiem finansowym, polegający na połączeniu KNF, BFG i NBP. Przeciwny temu był Morawiecki, który nie ma kontroli nad sferą finansów w sensie obsady stanowisk. Ziobro skierował prowadzenie tej sprawy - o, dziwo! - oczywiście do prokuratury w Katowicach, którą ma obsadzoną swoimi ludźmi i którą może ręcznie sterować.

      Więcej:
      www.rp.pl/Firma/311149937-Uchwalenie-ustawy-pozwalajacej-na-przejecie-banku-po-aferze-w-KNF.html&cid=44

      Dodam jeszcze, że niedawno uchwalono ustawę o oddłużeniu gospodarstw rolnych. Są w niej 4 sposoby pomocy niewypłacalnym rolnikom, z których 1 polega na przejęciu majątku przez skarb państwa w zamian za spłatę należności bezpośrednio (co ciekawe, rolnik zostaje na gospodarstwie jako parobek), 2 polegają na gwarancjach i w wypadku dalszej niewyplacalności prowadzą do nacjonalizacji majątku na drodze egzekucji sądowej, a tylko 1 nie grozi aż tak bezpośrednio zabraniem prywatnej własności przez państwo, bo polega na dopłatach do odsetek.

      Jest konfiskata rozszerzona, a ponadto Ziobro przygotował projekt nowej Ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary i zmianie niektórych ustaw. Jest to dostosowanie do prawa unijnego i zmiana nieefektywnej ustawy z 2002 roku, ale wprowadza możliwość konfiskaty lub zajęcia prywatnej firmy jeszcze na etapie przedsądowym na podstawie decyzji prokuratora.

      Suma jest taka, że PiSowska włast' zbiera arsenał prawnych możliwości do dokonywania nacjonalizacji wybranych podmiotów prywatnych (lub uwłaszczania się na nich wybranych przez włast' prywatnych biznesów). Jest to model węgierski, czyli łagodniejsza wersja modelu rosyjskiego.
      • cepekolodziej Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:01
        Pytanie - niby na lekko, żartobliwo-ironicznie - ale --------------------
        • kalllka Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:05
          A ty cepie, używasz polskiej karty płatniczej zbliżeniowo czy idziesz do banku po wypłatę z dowodem osobistym?
          • cepekolodziej Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:21
            Nie wiem, jak odpowiedzieć, bo - jako wiekowiec (nie mylić z wieżowcem - choć wzrostu całkiem słusznego) - nie wiem, o co Ci chodzi?
            • kalllka Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:39
              Senior, po prostu senior, cepie.
              Zapytałam grzecznie czy używasz karty bankowej + bankomatu, albo tzw contactless albo bankowość internetowa plus blik, załatwiając swoje ,finansowe, potrzeby,
              czy, tradycyjnie- dowodu osobistego, przy wypłacie z twojego konta twoich pieniędzy i płacąc prowizje?
              • cepekolodziej Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:50
                A co to ma do rzeczy - w kontekście wątku?
        • oleg3 Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:53
          cepekolodziej napisał:

          > Pytanie - niby na lekko, żartobliwo-ironicznie - ale --------------------
          • cepekolodziej Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 13:01
            Drogi Olegu,

            Tak się składa, że znam angielski, chyba nawet nieźle.

            Pytanie zadałem, bo właśnie w polszczyźnie terminologiczno-słownikowy zamęt.

            A co do "narodowców" i "nacjonalistów":

            przypominam, że kilka dni temu owi "narodowcy" wywrzaskiwali na marszu hasło "nacjonalizm".
            • oleg3 Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 13:09
              Pytałeś czy "nacjonalizacja" ma coś wspólnego z "nacjonalizmem". Grzecznie odpowiedziałem. Nie jestem w stanie narzucić polszczyźnie reguł zapewniających zapanowanie nad "terminologiczno-słownikowym zamętem". Mogę tylko powtórzyć, że w terminologii ekonomicznej "nacjonalizacja" to wejście państwa w rolę właściciela. Przejmowany biznes nawet nie musi być zagraniczny.
          • cepekolodziej Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 13:17
            > National w j. angielskim to tyle co państwowy

            Tak. Ale także 'krajowy' i 'narodowy'. A konteksty, jak wiadomo, lubią mieć niezbyt ostre granice. Mogę sobie wyobrazić frazę 'national bank' kierującą mnie w określonym kontekście ku znaczeniu 'bank narodowy'.
            • oleg3 Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 13:26
              No tak. Obserwujemy dwie tendencje. Pierwsza, już leciwa, polega na rozmywaniu pojęć (nacjonalizm, antysemityzm, faszyzm, ... ) i stosowaniu ich jako stygmatyzujących etykietek, bez większego związku z pierwowzorem. Druga, stosowana przez młodych, niby wykształconych) polega na polonizowaniu angielskich terminów, bez wiedzy o istnieniu ich polskich odpowiedników. Klasycznym przykładem jest tłumaczenie amerykańskiego "biliona" jako polskiego "biliona" zamiast "miliarda".
              • oleg3 Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 13:37
                Odwołajmy się Cepku do naszych starych lat. Była reforma rolna i nacjonalizacja przemysłu. Mogła być reforma rolna i upaństwowienie przemysłu. Ale "nacjonalizacja" brzmi lepiej. Sugeruje, że naród został właścicielem. W języku prawnym była to "ustawa o przejęciu na własność Państwa podstawowych gałęzi gospodarki narodowej".
      • oleg3 Re: nie chodzi o to, że Chrzanowski gadał... 15.11.18, 12:05
        Chciałbym dodać linki, które ustawiają sprawę w kontekście.
        biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1348751,bankowy-fundusz-gwarancyjny-w-aferze-knf.html

        Chrzanowski po prostu naszkicował Czarneckiemu plan przymusowej restrukturyzacji dla Getin Noble Banku. Taki plan BFG przygotowuje dla każdego banku czy spółdzielczej kasy oszczędnościowo-kredytowej.

        i
        W ostatnich latach takie rozwiązanie najczęściej było stosowane w USA. Scenariusz jest zwykle podobny: w piątek klienci korzystali jeszcze ze starego banku, a po weekendzie dowiadywali się, że ich pieniądze są na tym samym rachunku, ale już w innej instytucji. Operację przeprowadza się zwykle w weekend, żeby mieć na nią więcej czasu. W strefie euro przymusowa restrukturyzacja (resolution) była stosowana znacznie rzadziej. Głośny przypadek zastosowania takiego rozwiązania miał miejsce w połowie ubiegłego roku w Hiszpanii. Banco Popular, jeden z dużych graczy na tamtejszym rynku, został przejęty przez Santandera. Wartość transakcji – jedno euro za 100 proc. akcji. Ale nabywca musiał też pokryć straty Popular, z czym wiązała się konieczność podniesienia kapitału o 7 mld euro.

        biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/1347496,sytuacja-finansowa-bankow-czarneckiego.html

        Źródłem problemów są kredyty frankowe. GNB należał do liderów sprzedaży tego typu pożyczek, a ponieważ był mniejszy od większości konkurentów, to proporcja walutowych hipotek do ogólnej wartości aktywów była tam większa niż w innych bankach. Pod koniec 2008 r., czyli krótko po wybuchu kryzysu finansowego, 67 proc. portfela kredytowego stanowiły tam hipoteki walutowe. W momencie skoku kursu franka szwajcarskiego do złotego na początku 2015 r. było to niemal 30 proc.
        Osłabienie złotego sprawiło, że jakość portfela kredytowego zaczęła się szybciej pogarszać. Konieczność tworzenia rezerw na zagrożone kredyty sprawiła, że bank zaczął ponosić straty. Getin Noble Bank najmocniej odczuł też starania regulatorów, których celem jest nakłanianie banków do przewalutowania kredytów frankowych na złote. Chodzi przede wszystkim o obłożenie kredytów walutowych podwyższoną wagą ryzyka (była o tym mowa w trakcie marcowego spotkania Leszka Czarneckiego z Markiem Chrzanowskim). Spowodowało to obniżenie współczynników kapitałowych GNB i w połączeniu ze stratami, które „zjadały” fundusze własne, oznaczało, że bank będzie wymagał odbudowy bazy kapitałowej.
      • benek231 Powiedz to Olegowi3 i Kretynowi, bo oni :O) 15.11.18, 17:51
        bardzo sa za PiSem.
    • cullinan1 chodzi o to aby była afera 15.11.18, 13:13
      bez afer nie można żyć, bo o czym rozprawialiby politycy i dziennikarze?
      Rzecz tylko w tym, że pewne afery są rozumiane przez suwerena a pewne nie.
      Np. kradzież 50 zł przez sędziego jest aferą rozumianą, a zapie...nie 250 miliardów zł z vatu przewyższa zdolność pojmowania tej sumy przez suwerena.
      Wyprowadzenie forsy z OFE, podwyższenie 21 podatków, wieku emerytalnego to pikuś przy romansie Kazia z Isabel.
      Obecna afera jest zbyt skomplikowana fachowo aby zainteresowała lud na dłużej.
      Tylko dziennikarze będą obrabiać to przez kilka dni bo o czymś muszą nadawać właśnie.
      • oleg3 Re: chodzi o to aby była afera 15.11.18, 13:17
        Ale 40 mln łapówki da się zapamiętać. I o to głownie chodzi.
        • cullinan1 Re: chodzi o to aby była afera 15.11.18, 13:22
          oleg3 napisał:

          > Ale 40 mln łapówki da się zapamiętać.

          tak, to był ładny strzał.
          Tłumaczenie, że na nagraniach nie ma żadnej sumy już nic nie pomoże właśnie.
      • babaobaba Re: chodzi o to aby była afera 15.11.18, 14:19
        cullinan1 napisał(a):

        > bez afer nie można żyć, bo o czym rozprawialiby politycy i dziennikarze?
        > Rzecz tylko w tym, że pewne afery są rozumiane przez suwerena a pewne nie.
        > Np. kradzież 50 zł przez sędziego jest aferą rozumianą, a zapie...nie 250 milia
        > rdów zł z vatu przewyższa zdolność pojmowania tej sumy przez suwerena.
        > Wyprowadzenie forsy z OFE, podwyższenie 21 podatków, wieku emerytalnego to piku
        > ś przy romansie Kazia z Isabel.
        > Obecna afera jest zbyt skomplikowana fachowo aby zainteresowała lud na dłużej.
        > Tylko dziennikarze będą obrabiać to przez kilka dni bo o czymś muszą nadawać wł
        > aśnie.
        =====================
        Ja w kwestii tych 250 miliardów właśnie. Kto je zapie....dolił. Czy już siedzi czy uciekł za granicę i wystawiono listy gończe. Czy to jest taka kradzież wyimaginowana, propagandowe pustosłowie na użytek Partii Bolszewickiej?

        Na razie, wracając do kontekstu, wychodzi na to, że Dobra Zmiana to dopiero goli a wymienione wyżej nazwiska całkiem nieźle wyglądałyby na liście oskarżonych.
        Zapamiętaj sobie, Perła, że może my tu lud prosty ale nie głupi i epatowanie pisowską propagandą zwyczajnie śmieszy.

        Zastanawiam się, czy finansowy sukces, który, jak się chwaliłeś, zawdzięczasz Tuskowi nie będzie do zwrotu właśnie kiedy się wyda, że dorobiłeś się na krzywdzie państwa, no bo przecież Tuskowi nic nie zajumałeś, no nie? smile
        • cepekolodziej Re: chodzi o to aby była afera 15.11.18, 15:33
          A kto to perla? Gdzie on(a) tutaj
          • babaobaba Re: chodzi o to aby była afera 15.11.18, 15:46
            cepekolodziej napisał:

            > A kto to perla? Gdzie on(a) tutaj
            >

            =====================
            Kolega Perła zamienił nicka na cilinnan1. Nawet to objaśniał nie podając jednak motywu tej zmiany. Niemniej wciąż przejawia zamiłowanie do nicków "jubilerskich" właśnie. Może obawiał się, że ktoś go będzie kojarzył z podłym, lubelskim piwskiem, którego, jak mniemam, na złość Pani Miriam, do ust nie bierze. smile
            • babaobaba Re: chodzi o to aby była afera (erratum) 15.11.18, 15:48

              culinnan - Oczywiście smile
    • qwardian Lokata zawrotna, beztroska i wielki procent.. 15.11.18, 18:12

      Część klientów niewątpliwie mogła zaniepokoić się o swoje oszczędności. Bank postanowił ich „przekupić” i jeszcze we wtorek wieczorem podjął decyzję o podniesieniu oprocentowania lokat terminowych. Oprocentowanie Lokaty Zawrotnej, proponowanej klientom, którzy chcą wycofać większe kwoty poza grupę Getin, wzrosło z 3,5 do 3,8 proc. Stawka na Lokacie Beztroskiej wzrosła z 2,4 do 3,9 proc., a lokaty Wielki Procent z 3 do 3,2 proc.

      Wojciech Boczoń, Bankier.pl; Kamil Zatoński, Puls Biznesu
      • wikul Po prostu katastrofa ... 20.11.18, 00:05
        Prof. Marek Belka – były premier, były minister finansów, były prezes Narodowego Banku Polskiego

        No to mamy kolejną aferę, tym razem Komisji Nadzoru Finansowego.
        – To, co się zdarzyło, to jest katastrofa. Po prostu – katastrofa. Każde działanie w sektorze finansów, szczególnie dotyczące nadzoru bankowego, opiera się na zaufaniu. Jak nie ma zaufania, to nie będzie właściwego traktowania obu stron. Zagraniczni partnerzy też inaczej będą traktować polskie banki i nadzór.

        Dlatego że właściciel banku oskarża szefa KNF?
        – Co złego się zdarzyło? Po pierwsze, propozycja korupcyjna. Obojętnie, czy będzie udowodniona, czy nie, co uważam za sprawę drugorzędną. Najważniejsze jest to, że została złożona, że odbyła się ta szemrana rozmowa między przewodniczącym KNF a właścicielem banku. I teraz już wszyscy będą myśleć, że w polskim nadzorze można coś załatwić za łapówkę. To jest katastrofa! Druga rzecz, bardzo niedobra, to uwaga Marka Chrzanowskiego dotycząca szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego Zdzisława Sokala.

        Czyli planu Zdzisława.
        – Właśnie! Abstrahując od tego, czy prezes Sokal działał zgodnie z prawem, czy nie, choć myślę, że działał zgodnie z prawem, trudno mu przecież będzie udowodnić, że chciał doprowadzić do bankructwa banku. Otóż bardzo dużo mówi się o tzw. bank resolution, czyli przymusowej restrukturyzacji. Polega ona na tym, że jeżeli bank jest w złej sytuacji, jeszcze nie jest niewypłacalny, ale może mu to grozić, to KNF, jako instytucja powszechnego zaufania, może do niego wkroczyć na podstawie bardzo jasnych, z góry zdefiniowanych kryteriów, ograniczając tym samym prawa właścicieli. To wszystko jest bardzo delikatne, ale uważa się dzisiaj na świecie, że interes społeczny, szczególnie po tym wielkim kryzysie, jest ważniejszy niż prawa właścicieli, w określonej sytuacji oczywiście.

        Do tego Marek Chrzanowski wyraźnie nawiązywał podczas rozmowy.
        – Ale jeżeli w taki szemrany sposób dyskutuje się te kwestie, to ten instrument traci wiarygodność. Właściciel banku, wobec którego zastosowano by takie rozwiązanie, od razu pójdzie do sądów międzynarodowych, krzycząc, że go zuchwale rabują.

        Powoła się na to nagranie…
        – Stała się bardzo niedobra rzecz. Bo w przyszłości ta instytucja może nam się przydać, ale od tej chwili będzie obciążona dodatkowym, wielkim prawnym ryzykiem. I trzecia rzecz to zapowiedź premiera przejęcia ściślejszej kontroli nad KNF. Otóż wszystko, czego KNF potrzebuje, to nie ścisła kontrola premiera, lecz niezależność. Tam nie trzeba człowieka wiernego linii partii i lojalnego wobec tych, którzy go postawili na stanowisku, tylko człowieka, który zna się na rzeczy i jest niezależny. Który nie będzie podlegał jakimkolwiek naciskom partyjnym. Wiem, że na rynku są tacy ludzie.

        Obawiam się, że na nich wzrok premiera nie spoczywa.
        – Ale to jest fatalne rozwiązanie, że premier teraz będzie kontrolował. Bo właśnie nadmierna zależność KNF od jakiegokolwiek władcy sprawia, że jej decyzje są…

        Podejrzane?
        – Na przykład. Rozważmy taką sytuację – KNF zatwierdza kandydatów na prezesów i członków zarządów banków. Więc premier podrzuci jakąś kandydaturę, która dalibóg w ogóle się nie nadaje. W takiej sytuacji przewodniczący KNF powinien mieć odwagę powiedzieć – nie. A czy będzie miał? System bankowy w Polsce jest bardzo pewny, bardzo stabilny, bardzo dobrze skapitalizowany i dotychczas mówiliśmy jeszcze, że był świetnie nadzorowany. Teraz ten ostatni element odpadł. To jest bardzo zła wiadomość dla polskiej gospodarki.

        www.tygodnikprzeglad.pl/po-prostu-katastrofa/?utm_campaign=shareaholic&utm_medium=facebook&utm_source=socialnetwork&fbclid=IwAR1OofSAL2nKyAaBRCMPPjlTPANeXa1KCjNdKKp5huN_IcCNycjhc7Bxpr0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka