Dodaj do ulubionych

W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja

03.02.19, 10:05

Zjadłem dziś moje ulubione śniadanie:

- mleczko (z Polski)
- serek Esrom (z Danii)
- masełko lekko solone Kerrygold (z Irlandii)
- chlebek z piekarni GS (Polska)

Wczorajsze śniadaniowe menu:

- herbatka Ahmad Tea London (English Breakfast)
- limonka (Brazylia)
- chlebek razowy (Polska)
- serek Esrom (Dania)
- szynka szwarcwaldzka (Niemcy)
- do tego, jak wisienka na torcie, rybka anchovies (Włochy)
- pomidorki koktailowe (Hiszpania)
==========================
A te DURNIE chcą nas "wyexitować" z Unii.
NIEDOCZEKANIE!!!
Obserwuj wątek
    • xiazeluka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 03.02.19, 15:56
      Macie rację, towarzyszu, te DURNIE z Peło są okropne.
      • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 03.02.19, 16:07
        xiazeluka napisała:

        > Macie rację, towarzyszu, te DURNIE z Peło są okropne.
        >

        ========================
        Może jakiś link do tej rewelacji. Chyba nawet twój idol JKM nie podejrzewa PO o chęć opuszczenia Unii.
        • wikul Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 03.02.19, 19:52
          https://img3.dmty.pl//uploads/201901/1547984683_ktq7if_600.jpghttps://
        • xiazeluka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 03.02.19, 23:21
          Podejrzewać? Nie trzeba podejrzewać, przecież ci popaprańcy mówią o polexicie otwartym tekstem. Gadają o tym jeden przez drugiego, tak im na tym zależy.
          LiN, dla odmiany, o polexicie nawet się nie zająknie.
    • piq e-srom ci chyba zaszkodził,... 03.02.19, 20:06
      ...na mózg. Kto żre tyle zagranicznego badziewia, gdy naszym polskim jedzeniem zachwycają się odwiedzający Polskę turyści (ci, co nie stołówkują się w makdonaldzie i nie piją kawy "z londynu" w kostakofi).

      Nawiasem mówiąc, Euro-pejczyku, te twoje rybki "anchovies" nazywają się naprawdę "anchois" (ąszła); anchovies to angielska nazwa dla tradycyjnie francuskiej zagrychy z sardeli.

      Kompleksy kobietyokobiety - prowincjusza Europy - widać jak na dłoni.
      • babaobaba Re: e-srom ci chyba zaszkodził,... 03.02.19, 21:59
        piq napisał:

        > ...na mózg. Kto żre tyle zagranicznego badziewia, gdy naszym polskim jedzeniem
        > zachwycają się odwiedzający Polskę turyści (ci, co nie stołówkują się w makdona
        > ldzie i nie piją kawy "z londynu" w kostakofi).
        >
        > Nawiasem mówiąc, Euro-pejczyku, te twoje rybki "anchovies" nazywają się naprawd
        > ę "anchois" (ąszła); anchovies to angielska nazwa dla tradycyjnie francuskiej z
        > agrychy z sardeli.
        >
        > Kompleksy kobietyokobiety - prowincjusza Europy - widać jak na dłoni.

        ==================
        Przyszedłeś do wątku aby mnie kopnąć. Niestety, nie jesteś w stanie zrozumieć smakosza wpier.dalając twarożek bo wątroba ci siadła i jesteś na ścisłej diecie. Stąd złośliwość typowa dla ludzi z ograniczeniami, choćby kulinarnymi.
        A co ty widzisz "na dłoni"? - pewnie resztki kału bo oszczędzając papier toaletowy (krakowiaczek to polski Szkot) resztę wycierasz palcem właśnie - jakby napisał ci uczony w łacinie lubelski tapicer ze złotem w ogródku smile

        Konkrety:
        Anchovies - sardela
        anszua - sardela
        anchois - sardela
        anchova - sardela
        anchovy - sardela

        A herbatę piję angielską bo ta mi smakuje właśnie. No i co chciałeś udowodnić? Że potrafisz się skompromitować? - o tym wiedziałem wcześniej.
        • piq acha, i te twoje anchovies są z Włoch,... 03.02.19, 23:11
          ...a ty, prowincjuszu, dumnie nazywasz je po angielsku. Jeśli już tak bardzo pretendujesz do światowości na modłę sekretarza komitetu powiatowego pezetpeeru i nie jesz polskiego jedzenia, tylko z peweksu, to przynajmniej byś się nauczył, jak się co poprawnie nazywa, a nie sylabizował z etykiet. W polskim słownictwie spożywczym używamy nazwy francuskiej dla zagrych z tej rybki lub nazwy sardela dla samej rybki. Jeśli kupisz sobie kiedyś parmezanu, nie zapomnij opublikować w menu jego nazwy w oryginale. Szwedzkim oczywiście.

          Twój prowincjonalizm zresztą nie wynika aż tak z nazywania tych nieszczęsnych rybek, bardziej z opublikowania w dwóch odsłonach twojego parweniuszowskiego menu śniadaniowego.

          Ty musisz być tyu. Albo jego klon. Tylko on robił tu takie żenujące ostentacje.
          • cepekolodziej Re: acha, i te twoje anchovies są z Włoch,... 03.02.19, 23:36
            Kolego Piqu,

            Nic tam nie było u Babaobaby z Pewexu. To wszystko do nabycia w byle Biedronce lub Żabce. Gdzie towary i polskie i zagraniczne.

            Do wyboru - do koloru, co kto chce.
            • piq "pewex" to szyderstwo w tym tekście,... 04.02.19, 01:24
              ...licząc na inteligencję czytelnika nie używam tzw. motykoniów.
              • cepekolodziej Re: "pewex" to szyderstwo w tym tekście,... 04.02.19, 07:11
                Liczyć na inteligencję czytelnika - trzeba inteligentnie.
          • t_ete Wloskie - to sa acciughe albo alicii 04.02.19, 00:30
            piq napisał:

            > ...a ty, prowincjuszu, dumnie nazywasz je po angielsku.

            To dlaczego Ty - Piqu nazywasz je 'z francuska' ?
            Moze dlatego, ze 'od zawsze' pojawialy sie w Polsce zapuszkowane
            z taka wlasnie etykietka ?
            Anchois.

            Zapuszkowanych anchois nigdy nie lubilam.

            A acciughe/alicii uwielbiam - surowe, zamarynowane w soku z limonki.
            Smakuja wakacjami w Portovenere.

            Nie mam pojecia dlaczego sie tak zaperzyles o durne sardele ...

            tete

            • cepekolodziej Re: Wloskie - to sa acciughe albo alicii 04.02.19, 00:37
              Zaperzył się, bo wolałby, żeby Polacy mieli patriotyczne a nie kosmopolityczne obyczaje żywieniowe.
            • piq nie zaperzam się, nabijam się z kobietyokobiety... 04.02.19, 01:43
              ...i jego ogłaszania, że spożywa ot tak, jak panisko, a co, szynkę szwarcwaldzką, "anchovies" włoskie i serek esrom duński, wszystko, panie, z peweksu, a ten niedobry pis mu to chce odebrać i kazać jeść serek seropodobny pod herbatę gruzińską z samu.

              W Polsce w nazewnictwie spożywczym przyjmuje się nazwę anchois, pewnie z powodu, który podajesz. Tak po prostu jest, bo tak się przyjęło, gdyż do nas trafiają zasolone i przysuszone tuszki bądź fileciki, a zamarynowane w limonce surowe alicii nie, bo by się zapewne spsuły w trąsporcie.

              I ten walc, piękny walc, ąszułaaaa...
              • piq i kerygold masełko je irlandzkie,... 04.02.19, 01:46
                ...łał, a mógłby nawet i islandzkie jeść w tej unii. Polskie lekko solone źle wygląda w menu do publikacji na faq o straszliwej pisowskiej opresji ełrosmakoszy.
              • t_ete Sie nabijasz 04.02.19, 11:44
                piq napisał:

                > ...i jego ogłaszania, że spożywa ot tak, jak panisko, a co, szynkę szwarcwaldzk
                > ą,

                Nadal nie wiem dlaczego ....

                Nie jem miesa ale moj partner owszem. Jako takie rozeznanie mam smile
                'Szynka szwardzwaldzka' - to nazwa zastrzezona. Podobnie jak 'prosciutto' czy 'serrano'. Wszystkie trzy sa wedzone na zimno ale sie roznia.
                Nie wiem czy jest w sprzedazy polski rodzaj szynki wedzonej na zimno - byc moze jest.
                W koncu to nie jest jakas wedliniarska filozofia. Trzeba czasu, cierpliwosci. No i cena zapewne jest wyzsza od tych 'szynek', ktore sa mniej wymagajace.

                Czy tak samo bedziesz sie czepial gdy ktos zaznaczy, ze je 'rogala marcinskiego' ?
                Ooo ... 'marcinskiego rogala je' !!!
                A dlaczego nie - zwyklego rogala z piekarni na rogu ???

                Poniewaz 'rogal marcinski' jest wyjatkowy.
                Poniewaz 'szynka szwardzwaldzka' ma ten smak.

                Takie to proste ...

                Pamietasz Piq - jak kiedys doradzales mi wino Cortese (Gavi) ?
                W tym roku w trasie wakacyjnej uwzglednilam specjalnie kilkudniowy wypad do Piemontu, i Gavi w szczegolnosci.
                Bede 'jak panisko' pila najlepsze biale wino wink

                Jesli sie uda zrealizowac wakacyjny plan - we wrzesniu.

                tete
                • piq się nabijam nie z tego, że je szynkę... 05.02.19, 01:15
                  ...szwarcwaldzką, bo sobie kupił w lidlu za parę groszy, tylko z beznadziejnej pretensjonalności jego postu. A nabijanie się z anchovies i szynki szwarcwaldzkiej to kij, który znalazłem, żeby go walnąć. Nie masz nieodpartego wrażenia, że gość sobie zmyślił to śniadanie "pod tezę"? A z polskich produktów tylko chleb? Mentalny prowincjusz z kompleksami sobie wydumał "ełropejskie" śniadanie, więc musiałem się przyczepić, bo jedną z rzeczy, których nie trawię jest, gdy Polak kultywuje swoje niezrozumiałe kompleksy z powodu pochodzenia i obnosi się z Papkinowską europejskością jako remedium na poczucie niższości - a na dodatek z tego powodu czuje się "elitarny".

                  To zresztą była choroba tzw. środowiska wyborczej przez całe lata 1990., gdy próbowało ludzi (Polaków) w aniołów przerobić, pod warunkiem wszakże iż anioł jest postępowym francuskim kawiarnianym pseudointelektualistą, a każdy inny wariant to ciemnogród. Byłem świadkiem tego skłamania, bo tam pracowałem, a dla przeprowadzenia tego naginano zasady zawodowej rzetelności dziennikarskiej. Dlatego musiałem tym pieprznąć, co też uczyniłem. Tak było i jestem tego naocznym świadkiem.

                  Ale wracając do kulinariów: oczywiście, że są polskie szynki wolno dojrzewające, tylko suszone ale i wędzone w zimnym dymie. Można kupić w sklepach (np. z Bacówki, ale i więksi producenci robią) i w internecie od mniejszych i lokalnych.

                  Kiedyś babariba, który był bardzo fajnym smakoszem lokalności z okolic Sokółki (a przy okazji sympatycznym i dowcipnym rozmówcą na FAq, choć lewicą), napisał, jak tam się robi lokalną szynkę. Oto udziec świniowy poddaje się wielodniowemu marynowaniu (i chyba wędzeniu na zimno, ale tego nie jestem pewnien), a potem (i to była poezja) wiesza się go na stryszku u powały, a naokoło pęki wonnych ziół z Puszczy Knyszyńskiej, żeby schnąc w lekkim przewiewie był otulany i delikatnie przechodził ich zapachem. Matkobosko! Przy tym jamóny, serrana i szynki szwarcwaldzkie to żałosne prościuctwo (do tego babariba zalecał nieco eliksiru spod księżyca w Puszczy Knyszyńskiej).

                  Nie mam w przeciwieństwie do prawactwa (czyli kryptolewactwa) problemu z tym, że ktoś je ośmiorniczki za 29 zł kilo, eeem, to nie to, acha, na przykład jakiś kawior z rzadkiego jesiotrowatego i pije moesządą z truskawkami, a na koniec kawę wygrzebaną z kupy cywet za kwilion baniek z armaniakiem daroza sprzed 72 lat za kwiliard. Niech sobie. Tylko niech nie pisze o tym głupich tekstów w celu oszołomienia maluczkich swoją arcynadętą filisterską obywatelświatowością. A już zwłaszcza jak szynkę szwarcwaldzką widział w lidlu a naklejkę z tych obrzydliwie słonych i śmierdzących starym sfermentowanym i wysuszonym dorszem sardelek sfocił smarcikiem w tesko.

                  Dlatego rogal świętomarciński to nie jest dobry bat na mnie. Bo popieram jedzenie - zwłaszcza polskich - dobrych rzeczy. I picie dobrych rzeczy. Jak już uporasz się z gavi, to zaplanuj wycieczkę do doliny Valtelliny w celu spróbowania tamtejszych wyrobów z nebbiolo czyli - tam - chiavennaski, zwłaszcza sfursat (z wysuszonych jagód). Mnie się to nigdy nie udało, to mi ewentualnie opowiesz.
                  • cepekolodziej Re: się nabijam nie z tego, że je szynkę... 05.02.19, 08:50
                    >iż anioł jest postępowym francuskim kawiarnianym pseudointelektualistą,

                    Ładne. Wygląda mi na cytat. Z którego to myśliciela?
                  • babaobaba Re: się nabijam nie z tego, że je szynkę... 05.02.19, 18:51
                    piqowe pomieszanie z poplątaniem. Tak to jest kiedy człowiek jest przeintelektualizowany. Wkurzył się do białości nie pojmując motywu mojego wątku. A ja zwyczajnie chciałem pokazać, że w Unii jest mnie bardzo dobrze bo smaki nie mają nic wspólnego z polityką za to asortyment i owszem. Domyślam się, że cierpisz biedę i nie stać cię na zakupy w Lidlu i masz mi za złe, że mogę folgować swoim kulinarnym gustom. Owszem, w podstawowym zakresie, może poza kawiorem popijanym brutem stać mnie na większość dostępnych na rynku środków spożywczych. Każdy normalny człowiek wie i przyjmuje do akceptującej wiadomości, że tak dobrze powodzi się nam tylko dzięki temu, że jesteśmy członkiem Unii Europejskiej. Z satysfakcją oczekuję dnia w którym Brytole przekonają się w jakie G wdepnęli wychodząc z Unii. Martwi mnie zachowanie PiSu, który wprawdzie deklaruje przywiązanie do Unii ale różne posunięcia deklaracjom przeczą. Babaribę lubiłem czytać choć nie gustowałem do końca w menu Puszczy Knyszyńskiej. Bimbru nie znoszę a wyroby masarskie to bardziej kultura białoruska czy litewska niż polska. Napiszę ci, piqu tak: niepotrzebnie się zaperzasz. To pewnie wina ego, ale chwalisz się rozumem więc z niego korzystaj. Rozumny człowiek ma szacunek dla drugiego człowieka. A ser esrom nie da się zastąpić żadnym morbierem. Ze świeżym pieczywkiem, popijany mleczkiem - palce lizać.
                  • t_ete Re: się nabijam nie z tego, że je szynkę... 05.02.19, 21:26
                    piq napisał:

                    > ...szwarcwaldzką, bo sobie kupił w lidlu za parę groszy, tylko z beznadziejnej
                    > pretensjonalności jego postu.

                    Nosz przestan ... Ja kupilam kiedys 'mojemu' - w Lidlu wlasnie - 'Prosciutto San Daniele'.
                    Tanie nie bylo bo to wyjatkowa szynka ale czegoz sie nie robi smile

                    Niczego zlego nie widze w zakupach w Lidlu czy Biedronce. Czasem tez tam kupuje - jesli jest to co lubie/lubimy. 'Gabaryty' zamawiam w Tesco przez internet by uniknac dzwigania.

                    Jakis czas temu zrobilam 'analize porownawcza' : pesto genovese, ktore przywiozlam z Ligurii porownalam z pesto kupowanym w sklepach w Polsce. I wiesz co ... to tradycyjne liguryjskie pesto z jakiejs 'manufaktury', drogie jak szlag bylo porownywalne z niektorymi pesto z 'polskich polek'. No fakt - zdarzyly sie gorsze - ale i takie, ktore byly rownie smaczne a moze i smaczniejsze. Niektore z nich - byly sprowadzane z Wloch ale byly tez takie, ktore powstawaly w Polsce. Kupowalam je w .... 'Biedronce' smile, podobnie jak hummus - naprawde pyszny.

                    > Mentalny prowincjusz z kompleksami sobie wydumał "ełropejskie" śniadanie, wię
                    > c musiałem się przyczepić, bo jedną z rzeczy, których nie trawię jest, gdy Pola
                    > k kultywuje swoje niezrozumiałe kompleksy z powodu pochodzenia i obnosi się z P
                    > apkinowską europejskością jako remedium na poczucie niższości - a na dodatek z
                    > tego powodu czuje się "elitarny".

                    Naprawde tak myslisz ?
                    Ja nie.
                    To nie kompleksy pchaja mnie do probowania roznosci, ktorych wczesniej nie jadlam ale zwykla ciekawosc. Gdy smakuje - staje sie wierna, jesli nie - to mam z glowy.
                    Chyba, ze to potrawa, ktora z gory budzi obrzydzenie ... kawior, ostrygi ... Zero ciekawosci.
                    Nawet unikam kontaktu wzrokowego.

                    > To zresztą była choroba tzw. środowiska wyborczej przez całe lata 1990., gdy pr
                    > óbowało ludzi (Polaków) w aniołów przerobić, pod warunkiem wszakże iż anioł jes
                    > t postępowym francuskim kawiarnianym pseudointelektualistą, a każdy inny warian
                    > t to ciemnogród. Byłem świadkiem tego skłamania, bo tam pracowałem, a dla przep
                    > rowadzenia tego naginano zasady zawodowej rzetelności dziennikarskiej. Dlatego
                    > musiałem tym pieprznąć, co też uczyniłem. Tak było i jestem tego naocznym świad
                    > kiem.

                    Bylam i jestem czytelniczka 'Wyborczej'. Moze nie zawsze skrupulatna.
                    I nie mialam takiego 'widzenia swiata'.

                    > Kiedyś babariba, który był bardzo fajnym smakoszem lokalności z okolic Sokółki
                    > (a przy okazji sympatycznym i dowcipnym rozmówcą na FAq, choć lewicą), napisał,
                    > jak tam się robi lokalną szynkę. Oto udziec świniowy poddaje się wielodniowemu
                    > marynowaniu (i chyba wędzeniu na zimno, ale tego nie jestem pewnien), a potem
                    > (i to była poezja) wiesza się go na stryszku u powały, a naokoło pęki wonnych z
                    > iół z Puszczy Knyszyńskiej, żeby schnąc w lekkim przewiewie był otulany i delik
                    > atnie przechodził ich zapachem. Matkobosko! Przy tym jamóny, serrana i szynki s
                    > zwarcwaldzkie to żałosne prościuctwo (do tego babariba zalecał nieco eliksiru s
                    > pod księżyca w Puszczy Knyszyńskiej).

                    Malowniczo i dla miesozernych - smacznie smile

                    > Nie mam w przeciwieństwie do prawactwa (czyli kryptolewactwa) problemu z tym, ż
                    > e ktoś je ośmiorniczki za 29 zł kilo, eeem, to nie to, acha, na przykład jakiś
                    > kawior z rzadkiego jesiotrowatego i pije moesządą z truskawkami, a na koniec ka
                    > wę wygrzebaną z kupy cywet za kwilion baniek z armaniakiem daroza sprzed 72 lat
                    > za kwiliard. Niech sobie. Tylko niech nie pisze o tym głupich tekstów w celu o
                    > szołomienia maluczkich swoją arcynadętą filisterską obywatelświatowością.

                    A widzisz. Osmiorniczki i policzki wolowe staly sie 'symbolem' - nie dlatego, ze byly szczegolnie drogie (jak chocby kawior). Bo jedno i drugie - gdyby kupic w sklepie - to taniocha. Osmiorniczki w Ligurii - to danie barowe. Jak kiedys w peerelowskich knajpach na dworcu - 'nereczki na kwasno'. A policzki wolowe ? Kto to kupowal w sklepie ? Schab, karkowka, antrykot, poledwica, zrazowka - owszem ... ale policzki ?!

                    Zostaly zatem owe osmiorniczki i policzki wolowe - symbolem 'schorzalych elit' izolujacych sie od 'zdrowego ludu' konsumujacego schabowe i karkowke a nie jakies tam ...

                    > Dlatego rogal świętomarciński to nie jest dobry bat na mnie. Bo popieram jedzen
                    > ie - zwłaszcza polskich - dobrych rzeczy. I picie dobrych rzeczy.

                    Ja popieram jedzenie tego - co smakuje smile
                    Jesli to polski producent - ciesze sie. I kupuje.

                    >Jak już uporasz się z gavi, to zaplanuj wycieczkę do doliny Valtelliny w celu spróbowania ta
                    > mtejszych wyrobów z nebbiolo czyli - tam - chiavennaski, zwłaszcza sfursat (z w
                    > ysuszonych jagód).

                    Nie pije czerwonego wina. W ogole.
                    Czerwone kupujemy zawsze dla przyjaciol. Wiem, ze w tamtym regionie - nebbiolo, barbera i dolcetto. Zbieram informacje.

                    Biale jest dla mnie smile Oprocz obowiazkowego cortese - zaciekawilo mnie takze arneis.

                    >Mnie się to nigdy nie udało, to mi ewentualnie opowiesz.

                    Predzej opowiem Ci o 'aurze' jaka daje iso e super w perfumach niz o tym jak smakuje 'sfursat'. Nawet gdyby udalo mi sie go sprobowac - to moje podniebienie profana - wyklucza
                    mozliwosc docenienia jego wyjatkowosci.

                    tete
          • babaobaba Re: acha, i te twoje anchovies są z Włoch,... 04.02.19, 10:01
            piq napisał:

            > ...a ty, prowincjuszu, dumnie nazywasz je po angielsku. Jeśli już tak bardzo pr
            > etendujesz do światowości na modłę sekretarza komitetu powiatowego pezetpeeru i
            > nie jesz polskiego jedzenia, tylko z peweksu, to przynajmniej byś się nauczył,
            > jak się co poprawnie nazywa, a nie sylabizował z etykiet. W polskim słownictwi
            > e spożywczym używamy nazwy francuskiej dla zagrych z tej rybki lub nazwy sardel
            > a dla samej rybki. Jeśli kupisz sobie kiedyś parmezanu, nie zapomnij opublikowa
            > ć w menu jego nazwy w oryginale. Szwedzkim oczywiście.
            =====================
            Ale ty jesteś złośliwy. Przecież w Europie wszyscy porozumiewają się w lingłidż, nieprawdaż?
            Na towarach eksportowych najczęściej naklejki są po angielsku. Specjalnie dla ciebie link:

            www.google.com/search?q=anchovies&client=firefox-b-d&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjju7G02aHgAhVSUlAKHRBwC-IQ_AUIDygC&biw=1680&bih=936
            Zatem, jak dowiodłem, czepiasz się, krakowski głuptasku.

            > Twój prowincjonalizm zresztą nie wynika aż tak z nazywania tych nieszczęsnych r
            > ybek, bardziej z opublikowania w dwóch odsłonach twojego parweniuszowskiego men
            > u śniadaniowego.
            =======================
            Jem to co lubię. Jak widzisz moje śniadania są różnorodne : pieczywo, nabiał, wędliny, ryby, warzywa.

            > Ty musisz być tyu. Albo jego klon. Tylko on robił tu takie żenujące ostentacje.
            =========================
            Dzięki, że mi pochlebiasz. Tyu, kiedy tu pisywał, dał się poznać jako erudyta, grzeczny i odnoszący się z szacunkiem do rozmówców. Szczególnie tak niegrzecznych jak ty czy Banialuka.
    • t_ete Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 00:35
      babaobaba napisał:

      >
      > Zjadłem dziś moje ulubione śniadanie:
      >
      > - mleczko (z Polski)
      > - serek Esrom (z Danii)
      > - masełko lekko solone Kerrygold (z Irlandii)
      > - chlebek z piekarni GS (Polska)
      >
      > Wczorajsze śniadaniowe menu:
      >
      > - herbatka Ahmad Tea London (English Breakfast)
      > - limonka (Brazylia)
      > - chlebek razowy (Polska)
      > - serek Esrom (Dania)
      > - szynka szwarcwaldzka (Niemcy)
      > - do tego, jak wisienka na torcie, rybka anchovies (Włochy)
      > - pomidorki koktailowe (Hiszpania)
      > ==========================
      > A te DURNIE chcą nas "wyexitować" z Unii.
      > NIEDOCZEKANIE!!!

      Zrobilam sniadaniowy rachunek sumienia.
      No tak - herbata Dilmah, mleko polskie ; nastepnie kawa Jacobs z odrobina cukru
      trzcinowego i polskie musli z polskim mlekiem.

      Jestem uzalezniona od nabialu.

      tete
      • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 10:04
        tete napisała:
        Zrobilam sniadaniowy rachunek sumienia.
        No tak - herbata Dilmah, mleko polskie ; nastepnie kawa Jacobs z odrobina cukru
        trzcinowego i polskie musli z polskim mlekiem.

        Jestem uzalezniona od nabialu.
        ===============
        Trzeba przyznać, że Anglicy znają się na herbacie od czasów kliprów herbacianych. smile
        • t_ete Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 11:47
          babaobaba napisał:

          > Trzeba przyznać, że Anglicy znają się na herbacie od czasów kliprów herbacianyc
          > h. smile

          Uwielbiam mocna herbate z dodatkiem mleka.
          Nie wiem dlaczego nazywa sie to w Polsce 'bawarka' ...
          Niemcy tego nie wymyslili przeciez wink))

          tete
          • kalllka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 11:55
            Bawarke wymyślili Rosjanie.
            A właściwie zrusyfikowani Niemcy. Do dzisiaj te przyjaźń, czają..

            No ale ja nie w tym celu wpisuje do twojego postu, powiem po prostu, sprawdzam jaka ci grzałkę baba polaczyl bo, ze podłączył to wiadomo. teraz tylko rzecz przez, który z twoich kontaktów.. cieknie cudza herbatę...
            Kłaniam się porannie, przy kawie i pozdrawiam.
            K.
          • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 15:09
            t_ete napisała:

            > Uwielbiam mocna herbate z dodatkiem mleka.
            > Nie wiem dlaczego nazywa sie to w Polsce 'bawarka' ...
            > Niemcy tego nie wymyslili przeciez wink))
            >
            > tete
            =================
            Nazwę wymyślili ponoć Francuzi na cześć jakiegoś bawarskiego nieroba z tytułem książęcym.
            pl.wikipedia.org/wiki/Bawarka
            Warto poczytać bo wiki podaje kilka sposobów parzenia tego napoju w tym z dodatkiem alkoholu. W Polsce bawarkę pija się na modłę angielską. Dodam jeszcze od siebie, bo wiki o tym nie pisze, że bawarką w Polsce była, lata temu popularnym napojem matek karmiących. Ponoć miała właściwości poprawiające laktację. O podobne właściwości "podejrzewano" ciemne piwo słodowe.
            • kalllka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 15:20
              Wiki tez zrobiłeś na swoją modlęuncertain
              Tyle ze dziury przez te „hasła” widać jak stad do Lwowa.
              Leniwy niedouczony cwaniak ups pardons, obrazilabym niechcący, wędlinę zwana salcesonem.
            • t_ete Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 23:03
              babaobaba napisał:

              > Warto poczytać bo wiki podaje kilka sposobów parzenia tego napoju w tym z dodat
              > kiem alkoholu. W Polsce bawarkę pija się na modłę angielską. Dodam jeszcze od s
              > iebie, bo wiki o tym nie pisze, że bawarką w Polsce była, lata temu popularnym
              > napojem matek karmiących. Ponoć miała właściwości poprawiające laktację. O podo
              > bne właściwości "podejrzewano" ciemne piwo słodowe.

              No tak.
              Ale ja nie pije 'bawarki'. Pije normalna herbate - bez zadnych cudow -
              tylko z dodatkiem mleka.

              tete
        • piq Anglicy znali się zwłaszcza na kliprach herbaciany 05.02.19, 01:19
          ch i tego im naprawdę zazdroszczę.
    • xiazeluka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 01:47
      Mła przypomniał sobie menu śniadaniowe i odkrył, że poza kakao wszystko było polskie: chleb, masło, wędlina (domowa, nie z marketu), warzywa, jajka, majonez.

      Zdaje się, że jeśli nawet Peło nas wypolexituje, to Mła tego przy śniadaniu nie zauważy.
      • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 10:06
        xiazeluka napisała:

        > Mła przypomniał sobie menu śniadaniowe i odkrył, że poza kakao wszystko było po
        > lskie: chleb, masło, wędlina (domowa, nie z marketu), warzywa, jajka, majonez.
        >
        > Zdaje się, że jeśli nawet Peło nas wypolexituje, to Mła tego przy śniadaniu nie
        > zauważy.
        >
        ===================
        "Domowa wędlina z dodatkiem padłej wołowinki. Smacznego smile
        • xiazeluka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 14:27
          Wędlina z krowy?
          • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 14:55
            xiazeluka napisała:

            > Wędlina z krowy?
            >

            =====================
            Asortyment wędzonek i kiełbas wołowych charakteryzuje się wysokimi walorami smakowymi oraz ze względu na zastosowanie specjalnego surowca (mięso chude, odścięgnione i odtłuszczone) - wysoką wartością dietetyczną.
            Wędliny wołowe cieszą się na rynku coraz większym uznaniem.

            wedlinydomowe.pl/kielbasy/kielbasy-porady/874-technologia-produkcji-wedlin-z-miesa-wolowego
            To jeden z licznych linków. Z resztą piq ci wytłumaczy, gdybyś czegoś nie rozumiał. On zna się na wszystkim wink
            • xiazeluka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 16:31
              Towarzyszu, pytanie Mła świadczy o tym, że kiełbasy w krów nie spożywa. Tak więc Wasz ten, no, żart, jest nietrafiony.
              • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 16:55
                xiazeluka napisała:

                > Towarzyszu, pytanie Mła świadczy o tym, że kiełbasy w krów nie spożywa. Tak wię
                > c Wasz ten, no, żart, jest nietrafiony.
                >
                ===================
                To mnie akurat nie dziwi, wszak "Asortyment wędzonek i kiełbas wołowych charakteryzuje się wysokimi walorami smakowymi" o czym przeciętny goownozjad ma prawo nie mieć pojęcia. smile
                • xiazeluka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 18:09
                  Podobną reklamę można znaleźć pod dowolnym produktem, lecz baobabom to nie mąci samozadowolenia.
          • kalllka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 14:56
            Tak sobie myśle, jako była wegetarianka, ze wędlina z krowy to c_ham.
            • kalllka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 14:59
              Czyli chamidło /butcher/
              radziłabym nie otwierać jego linków póki nie potwierdzi backgroundu.
              Tu sadza ze otwierają się w exelu i po jakimś czasie.
              • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 15:11
                Paszła von, bo psami poszczuję.
                • kalllka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 15:17
                  Poszczuj, poszczuj tylko na to czekam
                  Ciekawe co wyjdzie przy okazji wypuszczenia ogarów. Ogórek czy. igorek z miejscowej rodziny Adamsów wspierany przez Polsat;
                  Ciekawe tchórzliwa łachudro czy mi osobiście wyszczekasz czy znowu podesllesz jakiego wynajętego prowokatora , przez fb czy messendzera?
                  • babaobaba Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 15:20
                    Idź się leczyć. To przyjazna rada.
                    • kalllka Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 04.02.19, 15:24
                      Moja rada, wyjdź stad zamknij wszystkie exity i nawet nie próbuj się updatowac pod nowym nickiem.
                      Twoja pozycja w gazecie czy na gazecie, to już ex-pozycja.
                      Gwarantuje ci to i jako stara i kobieta.

    • cepekolodziej Re: W dobrym humorze, po śniadanku, refleksja 05.02.19, 09:56
      Zjadłem dziś moje moje ulubione śniadanie:

      - 1/3 'trójkątnego' twarogu z Piątnicy (chudy)
      - owsianka naturalna 125 g (coś na ząb, 3 minuty i gotowe) z Paprotni
      - herbata indyjska lub cejlońska (liście importowane do GB, opakowanie stamtąd)
      - 2 kostki cukru trzcinowego
      - 1 łyżka swojskiego miodu

      Takie coś. Mimo braku patryjotycznych akcentów i że jakby bezsmakowe - pomaga na nadmiary. U mnie - minus 20 kg.

      Ach. Zapomniałbym. Jeszcze tabletki, niezbędne w wieku. 3 rodzaje z końcówką -Forte, + vit. C i D. Jedna z tabletek niepatryjotyczna, ruskiej proweniencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka