oleg3
13.06.19, 10:57
Jak donosi portal kan.org.il izraelska federacja bada, czy czterech piłkarzy narodowej kadry: Beram Kayal, Dia Saba, Taleb Tawatha i Ayid Habashi spędziło poniedziałkowy wieczór w jednym z warszawskich kasyn. A taka niesubordynacja oznaczałaby "złamanie kodeksu etycznego". Tawatha przyznał, że on i jego koledzy co prawda opuścili pokoje bez zgody trenera, jednak nie weszli do kasyna, a udali się jedynie do kawiarni.
www.sport.pl/pilka/7,65037,24894393,pilkarze-izraela-imprezowali-w-warszawie-kary-moga-byc-znaczace.html#s=BoxSportImg1
Najciekawsza jest nowomowa o złamaniu "kodeksu etycznego". Chłopaki po prostu złamali zasady bezpieczeństwa. Na szczęście w kasynie nie było antysemitów. Funkcjonariuszy Mosadu też niestety nie było.