się nie opłaca.
Ponad 24 godziny czekałem na wykpienie premiera Morawickiego za pól miliarda drzew w pół roku.
I co? I nic.
Taka premier Kopacz doczekała sie - i słusznie - kpin z rzucania kamieniami w dinozaury.
A premier Morawiecki pozostaje w zapomnieniu.
A przecież w odróżnieniu od premier Kopacz, która dinozaura nie widziała (chyba), premier Morawiecki widział pół miliarda; musiał widzieć jako bankier, jeśli nie w realu to oczyma wyobraźni, już choćby, jako zysk z kredytów frankowych.
Nie jest wykluczone, że premier Morawicki lepiej wie co to jet pól miliarda, niż drzewo.
Półmiliardami obracał, drzew pewnie nie sadził, ale czy to ma być powodem lekceważenia?
Źle traktujecie naszego premiera koledzy symetryści.
Źle.