oleg3
24.01.20, 12:42
Firma udzielającą szybkich pożyczek zawarła umowę pożyczki z bezrobotną Joanna S. z Lidzbarka Warmińskiego. Kobieta wzięła dwa tys. zł pożyczki, firma naliczyła jej drugie tyle prowizji. Gdy kobieta przestała spłacać pożyczkę, firma pożyczkowa sprzedała jej dług kancelarii zajmującej się odzyskiwaniem długów, a ta firma wystąpiła do sądu.
Sąd w Lidzbarku uznał, że kobieta ma spłacić 943 zł. Odstąpił od spłaty prowizji, uznając ją za rażąco wysoką. Joanna S. odwołała się od wyroku, bo chciała rozłożenia spłaty 943 zł na raty, a sąd tego nie uczynił. Sędzia, który wydał w tej sprawie wyrok w pierwszej instancji, rozpoznawał sprawę sam, a był on powołany przez prezydenta na wniosek KRS w obecnym składzie. Sąd odwoławczy w składzie sędzia Juszczyszyn chce zbadać listy poparcia do KRS, bo bez tego nie jest w stanie wydać wyroku.
Juszczyszyn poinformował podczas rozprawy, że oczekiwał od Kancelarii Sejmu zarówno list poparcia do KRS w nowym składzie podpisanych przez obywateli i sędziów, jak i oświadczeń o wycofaniu takiego poparcia. Kancelaria nie pokazała mu żadnego z oczekiwanych dokumentów.
Tym samym Juszczyszyn dał do zrozumienia, że chciał sprawdzić, czy sędzia Maciej Nawacki, prezes sądu rejonowego w Olsztynie i członek KRS, dołączył do listy swojego poparcia oświadczenia sędziów, którzy najpierw mu poparcia udzielili, a następnie je wycofali. Czworo sędziów olsztyńskiego sądu wydało oświadczenia, że Nawackiemu cofnęli udzielone wcześniej poparcie.
Na rozprawę nie stawiła się na nią ani szefowa Kancelarii Sejmu Agnieszka Kaczmarska, ani jej pełnomocnik. Sąd Okręgowy w Olsztynie ukarał Kaczmarską grzywną w wysokości sześciu tys. zł.
Podczas piątkowej rozprawy sędzia Paweł Juszczszyn wezwał również - pod rygorem skazania na grzywnę - ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę do okazania sądowi oryginałów - lub urzędowo poświadczonych kopii - dokumentów dotyczących wyboru do KRS w nowym składzie sędziów.
W ten sposób sędzia chce ustalić, czy na listach poparcia dla członków KRS widnieją nazwiska sędziów, czy np. pracowników resortu sprawiedliwości, co jest podnoszone przez niektórych polityków.
Sąd podkreślił, że dokumenty mają być przesłane "bez jakiejkolwiek ingerencji w ich treść, w szczególności bez anonimizacji danych w nich zawartych".
Minister Ziobro ma nadesłać te dokumenty w ciągu tygodnia od dnia doręczenia mu postanowienia. W przeciwnym wypadku Juszczyszyn zagroził ministrowi grzywną.
Czytaj więcej na fakty.interia.pl/polska/news-listy-poparcia-do-krs-sedzia-juszczyszyn-rozpoczal-rozpoznaw,nId,4287012#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=chrome