Dodaj do ulubionych

Niby nic... ale kolejna plama

18.06.20, 09:50
Polska sprzeciwiła się użyciu słowa “solidarność” w unijnych wytycznych dotyczących polityki migracyjnej

Polska jako jedyny z krajów członkowskich UE wniosła sprzeciw wobec tekstu “strategicznych wytycznych” jaki rutynowo jest przygotowywany do zatwierdzenia na szczytach unijnych przywódców. Warszawa nie zgodziła się na sformułowania dotyczące przyszłej polityki migracyjnej Unii, które zawierały słowa “solidarność i odpowiedzialność“, pisze Florian Eder w codziennym biuletynie POLITICO Brussels Playbook.

Na piątkowym wideo-szczycie 27 przywódców UE omawiana będzie wśród wielu innych kwestia przyszłej relokacji migrantów przybywających na terytorium Unii
Polska sprzeciwiła się użyciu słów “solidarność i odpowiedzialność“, a nawet “w zgodzie z traktatami” w ustępie dotyczącym podstaw, na których prowadzona będzie debata migracyjna
Dyplomaci uważają, że to względy polskiej polityki wewnętrznej w przededniu wyborów, powodują sprzeciw Warszawy jako jedynej spośród członków UE


wiadomosci.onet.pl/swiat/polska-sprzeciwila-sie-uzyciu-slowa-solidarnosc-w-unijnych-wytycznych-dotyczacych/vnr3dxf?utm_source=browser_viasg_wiadomosci&utm_medium=push&utm_campaign=allonet_24h_81e3bf44db2103c&srcc=ucs&utm_v=2
Obserwuj wątek
      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 18.06.20, 13:43
        xiazeluka napisała:
        > W tym przypadku "solidarność" to listek figowy okrywający słowo "przymus". Jesteście bardzo naiwni, [......].

        Nie wiadomo czy UE ma na myśli przymus. Taki pogląd nie jest chyba trafiony. Przecież uchwalenie solidarności przymusowej (limitowania przyjęć imigrantów) nie wchodzi w grę. Odstąpiono od tego limitowania.
        Sądzę, że dokument UE koncentrował się będzie na rozwiązywaniu problemu uchodźstwa bez szkodzenia państwom UE, na zablokowaniu exodusu do UE przez ustanowienie morskiej granicy Schengen i utworzenie straży granicznej UE, na kierowaniu pomocy żywnościowej z UE do państw w stanie wojny lub głodu, itp....
        Ogólnie sprawdziło się organizowanie i finansowanie obozów uchodźców w Turcji. Myślę, że również ta forma zapobiegania niekontrowanemu napływowi "uchodźców" w dokumencie UE będzie ukonkretniona.
        A słowo - solidarność proponowane tam - odrzucone jedynie przez Polskę - użyte zostało uczciwie, w znaczeniu - jedność i braterstwo ludzi, gotowość do wzajemnego noszenia ciężarów, zgra nie, więź , wspólnota.
        Sam oportunizm tylko Polski , jakieś podejrzenie , że słowo solidarność może nieść za sobą jakiś przymus , może dziwić i zniechęcać do Polski. Odbieram to jako lawiranctwo,


        "Nadmienić należy, że dziewczęta są wspólne i mają obowiązek służyć każdemu z członków grupy" - pisała w 1969 r. milicja o krakowskich hipisach, którym przewodził Ryszard Terlecki, dziś wicemarszałek Sejmu.
      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 18.06.20, 13:46
        xiazeluka napisała:
        > W tym przypadku "solidarność" to listek figowy okrywający słowo "przymus". Jesteście bardzo naiwni, [......].

        Nie wiadomo czy UE ma na myśli przymus. Taki pogląd nie jest chyba trafiony. Przecież uchwalenie solidarności przymusowej (limitowania przyjęć imigrantów) nie wchodzi w grę. Odstąpiono od tego limitowania.
        Sądzę, że dokument UE koncentrował się będzie na rozwiązywaniu problemu uchodźstwa bez szkodzenia państwom UE, na zablokowaniu exodusu do UE przez ustanowienie morskiej granicy Schengen i utworzenie straży granicznej UE, na kierowaniu pomocy żywnościowej z UE do państw w stanie wojny lub głodu, itp....
        Ogólnie sprawdziło się organizowanie i finansowanie obozów uchodźców w Turcji. Myślę, że również ta forma zapobiegania niekontrowanemu napływowi "uchodźców" w dokumencie UE będzie ukonkretniona.
        A słowo - solidarność proponowane tam - odrzucone jedynie przez Polskę - użyte zostało uczciwie, w znaczeniu - jedność i braterstwo ludzi, gotowość do wzajemnego noszenia ciężarów, zgra nie, więź , wspólnota.
        Sam oportunizm tylko Polski , jakieś podejrzenie , że słowo solidarność może nieść za sobą jakiś przymus , może dziwić i zniechęcać do Polski. Odbieram to jako lawiranctwo. Nie podejrzewam, że Polsce chodzi o monopol na słowo - "Solidarność".


        "Nadmienić należy, że dziewczęta są wspólne i mają obowiązek służyć każdemu z członków grupy" - pisała w 1969 r. milicja o krakowskich hipisach, którym przewodził Ryszard Terlecki, dziś wicemarszałek Sejmu.
    • qwardian Re: Niby nic... ale kolejna plama 18.06.20, 10:20
      Widzisz Czuku, a niektórzy zarzucali Tobie, że jesteś niekumaty. Tymczasem dokonałeś prawidłowej interpretacji tekstu i udowodniłeś, że przy prawidłowej kontroli możesz być pełnosprawnym obywatelem w państwie cywilizowanych, białych ludzi.
              • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 18.06.20, 14:23
                boomerang napisał:
                > ależ ja ubolewam właśnie że ów Czuk nie potrafi wznieść się na ów wyższy szczebel obywatelki

                Ów Bumerang liczy , że każdy Polak to standardowy narodowiec.
                Ja jestem socjalista, jedynie z liberalnym i narodowym skrzywieniem.
                Akurat w tym temacie nie można się wypowiedzieć na obywatelskim poziomie.
                Alarm jest niepotrzebny w sytuacji kiedy polskim przedstawicielom nie podoba się tylko słowo - solidarność.
                Dlatego postawiłem wątek z myślą i opinią - jak małostkowi są polscy eurodeputowani; demonstracyjnie czepiają się słowa "solidarność" w projekcie unijnym do treści którego uwag nie mają, nie proponują też zmian ?



                • a000000 Re: Niby nic... ale kolejna plama 18.06.20, 15:23
                  czuk1 napisał:

                  > Alarm jest niepotrzebny w sytuacji kiedy polskim przedstawicielom nie podoba si
                  > ę tylko słowo - solidarność.

                  po nitce do kłębka.....
                  nie wolno dopuścić do kłamliwego użycia słowa "solidarność". Nie ma solidarności tam, gdzie jest przymus. Solidarność musi mieć dwie strony działające w dobrej wierze i dobrowolnie. Jeśli zaczniemy używać słowa "solidarność" dla opisu sytuacji braku solidarności - dojdzie powoli do zmiany rozumienia tego słowa.

                  Nie istnieje solidarność wobec migrantów ekonomicznych, którzy do Europy przybywają by ją zająć (zgodnie z zaleceniem Koranu zresztą). Wpuszczanie tych ludzi to samobójstwo Europy.
                  A solidarność wobec KE ? ta leży na dnie Bałtyku i nazywa się Nord Stream...

                  A jeśli chodzi o prześladowanych uchodźców - to zupełnie inne zagadnienie. Pod warunkiem że przyjmą nasze prawo za nadrzędne. Bo konia trojańskiego nie potrzebujemy bynajmniej.

                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 18.06.20, 15:53
                    a000000 napisała:
                    > po nitce do kłębka.....
                    > nie wolno dopuścić do kłamliwego użycia słowa "solidarność". Nie ma solidarności tam, gdzie jest przymus.
                    Od limitowania imigrantów odstąpiono.... przecież. Gdyby w tym dokumencie to było... to Polska i Węgry na pewno by zgłaszały więcej merytorycznych uwag.

                    Solidarność musi mieć dwie strony działające w dobrej wierze i dobrowolnie. Jeśli zaczniemy używać słowa "solidarność" dla opisu sytuacji braku solidarności - dojdzie powoli do zmiany rozumienia tego słowa.
                    Po to trzeba wpisać jednoznacznie brzmiące słowo "solidarność" (dodatkowo go zdefiniować w umowie) wiedząc, że " dwie strony działają[..] w dobrej wierze i dobrowolnie. Jeśli strona przestanie działać solidarnie .... znaczy zerwała umowę.
                    Pomijając wszystkie rozważania. Wpisanie słowa solidarność jest przydatna... określa zakres ogólny umowy.


                    > Nie istnieje solidarność wobec migrantów ekonomicznych, którzy do Europy przybywają by ją zająć (zgodnie z zaleceniem Koranu zresztą). Wpuszczanie tych ludzi to samobójstwo Europy.
                    Imigrant ekonomiczny przybywa by podjąć pracę , żyć w lepszych warunkach. A więc przyjmujmy tylko odpowiednich fachowców, związanych różnorodnie z Europą , także głównie Chrześcijan po dokładnej eliminacji potencjalnych terrorystów.

                    > A solidarność wobec KE ? ta leży na dnie Bałtyku i nazywa się Nord Stream...
                    A może przeważyły inne argumenty:
                    - Polska miała i realizuje budowę gazociągu z zasobów norweskich,
                    - Nord Stream dla innych (kilku) państw europejskich jest dywersyfikacyjną koniecznością.
                    - Polska nie liczy sie z UE, to i UE nie będzie liczyć się z jedynym polskim interesom ?


                    > A jeśli chodzi o prześladowanych uchodźców - to zupełnie inne zagadnienie. Pod warunkiem że przyjmą nasze prawo za nadrzędne. Bo konia trojańskiego nie potrzebujemy bynajmniej.
                    TO TAKŻE MOJE ZDANIE.
                    • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 19.06.20, 21:24
                      xiazeluka napisała:
                      >[.........] to nie jest żaden socjalista, to normalny posłuszny niewolnik

                      Wykładnia ? Kolejna próba dyskredytacji mojej osoby, na forum. wink
                      Na tym można by skończyć.

                      Ale muszę dodać, wyjaśnić.
                      Urzędnicy w każdym ustroju są dyspozycyjnymi - wobec prawa i przełożonych.
                      Od 30 lat jestem wolnym człowiekiem.
                      A moje poglądy - socjalisty , /.... sprowadzają się do
                      tego, że demokratami, więc zalecali tylko te przeobrażenia społeczne, które w okresie kryzysu dojrzały w jestem zwolennikiem demokracji , którą należało by "zmodernizować "" , przebudować. Moja wizja socjalizmu zbudowana jest na gruncie demokracji, parlamentaryzmu i rządów prawa. Socjalizm ten respektuje podstawowe prawa człowieka. Wolność w rozumieniu socjalizmu jest zawsze wolnością dla inaczej myślących.
                      Socjalizm taki głosi narodowy/lokalny patriotyzm i racjonalny internacjonalizm. Socjalizm ten uznaje prawo każdego narodu do niepodległego bytu państwowego.
                      W odróżnieniu od tradycji socjalistów , pochwalam własność prywatną w gospodarce , finansach , usługach,..... Niepodważalne jest wielkie znaczenie praw ekonomicznych, rynkowych. Strategiczne gałęzie gospodarki i finansów powinny być w posiadaniu państwa. W socjalizmie oprócz własności państwowej występują różne formy własności społecznej: własność związków samorządowych, związków spółdzielczych, spółek mieszanych itd. Socjalizm jest decentralistyczny i popiera wszelkie rodzaje samorządu: samorząd terytorialny, zawodowy, kulturalny itd. Socjalizm pozostawia swym zwolennikom całkowitą swobodę wierzeń religijnych i przekonań filozoficznych. Do mojej wizji socjalizmu wpisuję obowiązującą konstytucję , funkcjonujące instytucje i organizacje państwowe.
                      .... nasuwa się pytanie.... jak można socjalistów nazywać komunistami ? wink



                      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 19.06.20, 21:30
                        korekta fragmentu wpisu;
                        A moje poglądy - socjalisty , częściowo też liberała , sprowadzają się do tego, że jestem zwolennikiem demokracji , którą należało by "zmodernizować "" , przebudować.
                        • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 19.06.20, 22:39
                          " Socjalizm ten respektuje podstawowe prawa człowieka."

                          Równie dobrze możecie napisać, że jesteście bratem Lenina, ale Lenin nie jest Waszym bratem. Socjalizm ze swej natury jest sprzeczny z prawami człowieka, ponieważ prześladuje bogatych, zaradnych, inteligentnych.

                          "Wolność w rozumieniu socjalizmu jest zawsze wolnością dla inaczej myślących."

                          Jasne. Na przykład dla pedofilów, konserwatystów czy przeciwników ideologii LGBTWCNSDAP.
                          No i gdzie tu równe traktowanie, skoro ta wolność jest tylko dla "inaczej myślących"? A gdzie wolność dla tak samo myślących?

                          "W odróżnieniu od tradycji socjalistów , pochwalam własność prywatną w gospodarce , finansach , usługach"

                          Macie wyraźny problem z pozycjonowaniem swojej biurokratycznej osoby, ćwierćinteligencie1.

                          "Socjalizm jest decentralistyczny "

                          Czyli kapitalizm jest centralistyczny? Decentralizacja socjalizmu polega na "zachowaniu strategicznych gałęzi gospodarki w rękach państwa", a centralizacja kapitalizmu w sprywatyzowaniu "strategicznych gałęzi"?

                          "jak można socjalistów nazywać komunistami ?"

                          Normalnie. Jak każdego lewaka, czyli mordercę, złodzieja i oszusta.
                          • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 20.06.20, 10:47
                            Ostateczny łowca komuchów - XIAZELUKA napisała:
                            > Równie dobrze możecie napisać, że jesteście bratem Lenina, ale Lenin nie jest Waszym bratem. Socjalizm ze swej natury jest sprzeczny z prawami człowieka, ponieważ prześladuje bogatych, zaradnych, inteligentnych.
                            Dyktator Lenin - twórca gułagów, kapitalizmu państwowego, nie ma miejsca w wizji mojego socjalizmu.
                            A kapitalizm ?... bogatym podporządkowuje ludzi biednych choć inteligentnych ale bezbronnych. Socjalizm właśnie broni ludzi biednych , stąd idea sprawiedliwości społecznej .


                            > Jasne. Na przykład dla pedofilów, konserwatystów czy przeciwników ideologii LGBT. No i gdzie tu równe traktowanie, skoro ta wolność jest tylko dla "inaczej myślących"? A gdzie wolność dla tak samo myślących?
                            Dałem nienajlepszy przykład. Podstawą mojego socjalizmu jest ustrój demokratyczny a w nim mieszczą się prawa mniejszości (równe , obowiązujące dla wszystkich) . "Kochający inaczej " mieszczą się w grupie mniejszości, dlatego dałem ten przykład. Lepszy byłby przykład podziału społeczeństwa dokonywany przez JK i TWA .... zaliczenie mnie i ludzi z czasów PRL do II sortu.

                            > Macie wyraźny problem z pozycjonowaniem swojej biurokratycznej osoby,[......].
                            Moje polityczne poglądy są własne. Oparte są o ocenę sytuacji w Polsce i moje własne wizje polityczne.
                            Spośród rozumnych ludzi mało jest takich, którzy bezkrytycznie przyjmują etykiety - liberała, socjalisty czy komunisty. Nie ma także państwa czy ustroju który by można nazwać jednym słowem.
                            Owszem, pozycjonowanie mojej osoby do II sortu , do grupy biurokratów .... jest dla mnie stresujące, bo niesprawiedliwe. Dokonywane jest nietrafnie i w sposób nieuprawniony . Dlatego dla mnie nie ma praktycznego znaczenia. Ja kilkadziesiąt lat pracowałem poza administracją, życie i wydajna praca w PRL nie może mnie czynić emerytem II sortu. W czasie półwieku pracy zawodowej, nabyłem umiejętności biznesowe, urzędnicze i pedagogiczne ale nie jestem w niczym ubezwłasnowolniony, uzależniony. Nie potrafisz tego zrozumieć ?.


                            > Czyli kapitalizm jest centralistyczny? Decentralizacja socjalizmu polega na "zachowaniu strategicznych gałęzi gospodarki w rękach państwa", a centralizacja kapitalizmu w sprywatyzowaniu "strategicznych gałęzi"?
                            Pisząc , "socjalizm jest decentralistyczny " miałem na myśli jego funkcjonowanie w centrali państwa, na szczeblach władz terenowych, w organizacji społeczeństwa. Podobnie w odniesieniu do gospodarki; w tym opisywanym socjalizmie nie widzę wielkich różnic z kapitalizmem. Pokreśliłem jedynie, że główne. strategiczne przedsiębiorstwa (energetyczne, transportowe, zbrojeniowe.'...) powinny być w rękach państwa ; co nie znaczy, że muszą mieć postać firm państwowych. Wszystkie formy własności powinny być równorzędnie traktowane.


                            > Normalnie. Jak każdego lewaka, czyli mordercę, złodzieja i oszusta.
                            Ostateczny łowco komuchów . Wciąż kompromitujesz się swoimi radykalnymi , nietrafionymi opiniami,
                            nie szanowaniem adwersarzy,...Dziś [b]dostałem Twój wyrok - jestem lewakiem, mordercą, złodziejem i oszustem. Śmiać się czy płakać.
                            [/b]

                            • perla_roztocza Re: Niby nic... ale kolejna plama 20.06.20, 12:03
                              czuk1 napisał:

                              > Owszem, pozycjonowanie mojej osoby do II sortu , do grupy biurokratów .... jest
                              > dla mnie stresujące, bo niesprawiedliwe.

                              tu macie rację czuk1. Nie jesteście 2 sortem. Wy czuk1 jesteście 3 sortem, odpadem, komunistyczną skamieliną.
                              Łżecie jak pies Towarzyszu pisząc, że macie swoją wizję socjalizmu. Socjalizm ma jedną twarz - nędza i masowe mordy i ogólne ogłupienie czego jesteście dowodem.
                              Wam czuk1 wcale nie chodzi o utopijną sprawiedliwość społeczną, tylko o wasz wąski interes.
                              Reasumując, jesteście mordercą, zwykłym bandytą, i prymitywnym renegatem właśnie.
                              • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 22.06.20, 09:59
                                perla_roztocza napisał
                                ....[....] . Nie jesteście 2 sortem. Wy czuk1 jesteście 3 sortem, odpadem, komunistyczną skamieliną.
                                > Łżecie jak pies [.....] pisząc, że macie swoją wizję socjalizmu. Socjalizm ma jedną twarz - nędza i masowe mordy i ogólne ogłupienie czego jesteście dowodem.
                                > Wam czuk1 wcale nie chodzi o utopijną sprawiedliwość społeczną, tylko o wasz wąski interes. Reasumując, jesteście mordercą, zwykłym bandytą, i prymitywnym renegatem właśnie.

                                Musiał być facet skacowany po fajowym balowaniu, kiedy to pisał; a takiego to nawet na ulicę strach wypuszczać. Ale taki może być w sztabie wyborczym. W jednej osobie - kapo z pisowskiego obozu i kat ..... ale jednocześnie niemoralna patologia (jak opisuje go niewolnicza branka).
                            • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 22.06.20, 09:48
                              "Dyktator Lenin - twórca gułagów, kapitalizmu państwowego, nie ma miejsca w wizji mojego socjalizmu."

                              Jak to nie ma? Towarzyszu ćwierćinteligencie, uświadomcie sobie podstawową rzecz: socjalizmu nie da się wprowadzić bez stosowania przemocy. Fizycznej, fiskalnej, społecznej czy kulturowej, lecz w każdym przypadku przemocy. Socjaliści Hitlera czy Stalina mordowali, współcześni neomarksiści stosują agresję kulturową.

                              "A kapitalizm ?... bogatym podporządkowuje ludzi biednych"

                              Kapitalizm opiera się na pracy najemnej, przy czym - w odróżnieniu od socjalizmu - można zatrudnić samego siebie. Nie wszyscy są na tyle przedsiębiorczy, by kierować własną firmą, więc wolą się zatrudnić. Dzięki kapitalistom mają pracę i pieniądze, ich pracodawcy są zatem dla nich dobrodziejami. Biedny i głupi zawsze znajdzie - jeśli mu się chce - jakieś zajęcie.

                              "sprawiedliwości społecznej ."

                              Jeśli "sprawiedliwość" zostaje obciążona balastem przymiotnika, to z pewnością przestaje być sprawiedliwością.

                              "Kochający inaczej " mieszczą się w grupie mniejszości, "

                              Towarzyszu ćwierćinteligencie1, całe społeczeństwo składa się z "mniejszości". Mniejszości rudych, mniejszości pracowników domów dziecka, mniejszości głosujących na Żółtka, mniejszości uważających, że Księżyc jest z sera i tak dalej. To się po polsku nazywa "różnorodnością", a nie "mniejszością". Tworzenie sztucznych mniejszości służy jedynie mąceniu i tworzeniu antagonizmów, które sprytni hochsztaplerzy rozgrywają następnie politycznie. Podstawowa zasada - wszyscy są równi wobec prawa - wystarczy, by zaorać kwestię rzekomych mniejszości. Pedalstwo ma takie same prawa jak inni, więc nie nazywajcie gromady zboczeńców "mniejszością".

                              "Nie potrafisz tego zrozumieć ?."

                              Mła ma dużo dobrej woli, ale nie piszcie, że posiadacie kompetencje "pedagogiczne". Wiarygodności nie zdobywa się ekstremalnym przegięciem.

                              "Dziś dostałem Twój wyrok - jestem lewakiem, mordercą, złodziejem i oszustem. Śmiać się czy płakać."

                              Szlochanie zostawcie Hołowni. A zamiast chichotać, po prostu się zmieńcie i przestańcie być mordercą, złodziejem i oszustem.
                              • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 22.06.20, 13:25
                                odpowiedź xiazeluce -

                                Dyskredytujesz socjalizm, istniejące ruchy społeczne i ustroje społeczno - polityczne. A przecież nawet w PUE grupa socjalistów jest drugą co do liczebności. Istniejące partie socjalistyczne w Europie nie stosują przemocy. A zaliczenie Hitlera czy Stalina do socjalistów, rozliczanie ich za zbrodnie dokonywane jakoby pod hasłem socjalizmu, jest kłamstwem. I u nas, w nowej Polsce, nie było kiedyś ciągot do dyktatury.
                                Teraz, w 21 wieku nie widzę potrzeby walki klas, nie wyolbrzymiam problemu różnic między pracą i kapitałem. Z kapitalizmu przyswajam i akceptuje wszystkie rozwiązanie sprzyjające człowiekowi i społecznościom, państwom. A mój przymiotnik „sprawiedliwość społeczna” jest dlatego by podkreślić, że nie godzę się na sprawiedliwość jakiejś grupy trzymającej władzę i prawa Kalego. Kiedy odrzucimy ten przymiotnik, to nie zmienia stanu. W. socjalizmie nadal jest wymóg – sprawiedliwości i równości wobec prawa. Odrzucam dlatego utrudnianie życia i obelgi – jak tu w wątku – w rodzaju – „gromada zboczeńców” Pamiętajmy jednak, że o podobne prawa (choć szerzej określone) domaga się ogromna rzesza par żyjących bez aktu małżeństwa lub ślubu. I to już jest problem duży, wymagający rozwiązania.
                                W mojej wizji nie mieści się jednak swoboda marketingu, publicznej oferty, reklamy swojej nienormalności przez gejów, lesbijki i biseksualnych. Chyba istniejące prawo pozwala by nie godzić się na takie promocje publiczne.
                                Przyjmuję to kryterium mniejszości. Pomińmy więc drugą część praw człowieka/mniejszości, z konstytucji. Akurat ta mniejszość (sporna) ukazuje się sama . Po pierwsze krzyczy, że jest dyskryminowana. Po drugie ludzie ci nie są praktycznie - jak inni – równi wobec prawa. Dlatego oni walczą o częściowe uznanie , że para ludzi jednej płci żyjąca razem powinna być uznana jako rodzina . Dlatego wnoszą o utworzenie prawa dla nich; ściślej prawa dziedziczenia, wspólnoty majątkowej, bezpiecznej prawnie darowizny, odwiedzin, wychowania istniejących dzieci. I na to bym im pozwolił. Prawo takie nie narusza praw małżeństwa, prawa rodzinnego. W naszych warunkach nie do przyjęcia jest natomiast zgoda państwa (dla nich) na adopcje dzieci i "zrównanie z małżeństwem."
                                Teraz papier daje kompetencje a udana praktyka - uprawnienia, by rzecz po imieniu nazywać. A wola wroga, nawet nazwana „dobrą”, to nie ma znaczenia. Bolesne jest twa oskarżenie i przywołanie mnie -…” przestańcie być mordercą, złodziejem i oszustem.” Szlochania nie ma, ale śmieszne to bardzo.

                                pl.wikipedia.org/wiki/Partia_Europejskich_Socjalist%C3%B3w%C3%B3w
                                pl.qwe.wiki/wiki/Democratic_socialism
                                lewicowo.pl/socjalizm-a-komunizm/
                                • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 22.06.20, 18:57
                                  "Dyskredytujesz socjalizm, istniejące ruchy społeczne i ustroje społeczno - polityczne. A przecież nawet w PUE grupa socjalistów jest drugą co do liczebności."

                                  Ćwierćinteligencie1, wskażcie logiczny związek między oboma zdaniami.

                                  "A zaliczenie Hitlera czy Stalina do socjalistów, rozliczanie ich za zbrodnie dokonywane jakoby pod hasłem socjalizmu, jest kłamstwem. "

                                  Dlaczego?

                                  "Kiedy odrzucimy ten przymiotnik, to nie zmienia stanu. "

                                  No to nie używajcie zbędnych słów.

                                  ". socjalizmie nadal jest wymóg – sprawiedliwości i równości wobec prawa."

                                  W socjalizmie nie ma ani sprawiedliwości, ani równości wobec prawa. Podatek progresywny, na przykład, jest niesprawiedliwy i traktujący podatników nierówno.

                                  "Pamiętajmy jednak, że o podobne prawa (choć szerzej określone) domaga się ogromna rzesza par żyjących bez aktu małżeństwa lub ślubu. I to już jest problem duży, wymagający rozwiązania."

                                  To nie jest ani duży problem, ani w ogóle problem.
                                  Bez ślubu żyją pary narzeczonych czy kochanków i nie widać powodu, by takim nieformalnym związkom nadawać jakieś przywileje. Nikt im nie zabrania zawarcia małżeństwa, ani też tego im nie narzuca. Chcącemu nie dzieje się krzywda.

                                  "ludzie ci nie są praktycznie - jak inni – równi wobec prawa. "

                                  Są równi wobec prawa. Mają jednakowe dla wszystkich prawa polityczne i podatkowe.

                                  "para ludzi jednej płci żyjąca razem powinna być uznana jako rodzina"

                                  Para kochanków czy "chodzących ze sobą" to też rodzina? Studenci wynajmujący w kilka osób jedno mieszkanie to rodzina?

                                  "Dlatego wnoszą o utworzenie prawa dla nich; ściślej prawa dziedziczenia, wspólnoty majątkowej, bezpiecznej prawnie darowizny, odwiedzin, wychowania istniejących dzieci."

                                  Deklarujecie się jako amator równości wobec prawa, a tu proszę - nawołujecie do nierównego traktowania wybranych grupek.
                                  Jeśli istnieją problemy z rozporządzaniem swoim majątkiem (dziedziczenia, rozdawania pieniędzy) czy dostępu do informacji poufnych, to dotyczą wszystkich, a nie tylko zboczeńców. Równość wobec prawa oznacza, że każdy powinien mieć prawo robić ze swoim majątkiem co zechce i upoważniać każdego, kogo wybierze, a nie tylko cioty.

                                  "Bolesne jest twa oskarżenie i przywołanie mnie -…” przestańcie być mordercą, złodziejem i oszustem.”"

                                  To przestańcie być socjalistą i stańcie się porządnym człowiekiem.
                                • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 22.06.20, 18:57
                                  "Dyskredytujesz socjalizm, istniejące ruchy społeczne i ustroje społeczno - polityczne. A przecież nawet w PUE grupa socjalistów jest drugą co do liczebności."

                                  Ćwierćinteligencie1, wskażcie logiczny związek między oboma zdaniami.

                                  "A zaliczenie Hitlera czy Stalina do socjalistów, rozliczanie ich za zbrodnie dokonywane jakoby pod hasłem socjalizmu, jest kłamstwem. "

                                  Dlaczego?

                                  "Kiedy odrzucimy ten przymiotnik, to nie zmienia stanu. "

                                  No to nie używajcie zbędnych słów.

                                  ". socjalizmie nadal jest wymóg – sprawiedliwości i równości wobec prawa."

                                  W socjalizmie nie ma ani sprawiedliwości, ani równości wobec prawa. Podatek progresywny, na przykład, jest niesprawiedliwy i traktujący podatników nierówno.

                                  "Pamiętajmy jednak, że o podobne prawa (choć szerzej określone) domaga się ogromna rzesza par żyjących bez aktu małżeństwa lub ślubu. I to już jest problem duży, wymagający rozwiązania."

                                  To nie jest ani duży problem, ani w ogóle problem.
                                  Bez ślubu żyją pary narzeczonych czy kochanków i nie widać powodu, by takim nieformalnym związkom nadawać jakieś przywileje. Nikt im nie zabrania zawarcia małżeństwa, ani też tego im nie narzuca. Chcącemu nie dzieje się krzywda.

                                  "ludzie ci nie są praktycznie - jak inni – równi wobec prawa. "

                                  Są równi wobec prawa. Mają jednakowe dla wszystkich prawa polityczne i podatkowe.

                                  "para ludzi jednej płci żyjąca razem powinna być uznana jako rodzina"

                                  Para kochanków czy "chodzących ze sobą" to też rodzina? Studenci wynajmujący w kilka osób jedno mieszkanie to rodzina?

                                  "Dlatego wnoszą o utworzenie prawa dla nich; ściślej prawa dziedziczenia, wspólnoty majątkowej, bezpiecznej prawnie darowizny, odwiedzin, wychowania istniejących dzieci."

                                  Deklarujecie się jako amator równości wobec prawa, a tu proszę - nawołujecie do nierównego traktowania wybranych grupek.
                                  Jeśli istnieją problemy z rozporządzaniem swoim majątkiem (dziedziczenia, rozdawania pieniędzy) czy dostępu do informacji poufnych, to dotyczą wszystkich, a nie tylko zboczeńców. Równość wobec prawa oznacza, że każdy powinien mieć prawo robić ze swoim majątkiem co zechce i upoważniać każdego, kogo wybierze, a nie tylko cioty.

                                  "Bolesne jest twa oskarżenie i przywołanie mnie -…” przestańcie być mordercą, złodziejem i oszustem.”"

                                  To przestańcie być socjalistą i stańcie się porządnym człowiekiem.
                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 12:48
                                    odpowiedź xiazeluce

                                    Socjalizm, socjaliści, ustroje socjalistyczne istnieją do dziś ; również w PUE jest ugrupowanie socjalistów, drugie pod względem liczebności.

                                    Działalność Hitlera i Stalina kwitowana się jako zbrodnicza . Ich młodzieżowe socjalistyczne poglądy są
                                    tylko pozytywnym zapisem w ich życiorysach. Tylko nazista może tak


                                    Powtarzam. Socjalizm głosi ideę równości i sprawiedliwości. Bywa, że dla realizacji tej idei stosowany jest podatek progresywny, jako narzędzie redystrybucji dochodów , na rzecz biednych. Mogę dodać taki mój pogląd - nic by się stało gdyby bogate rodziny nie otrzymały pomocy z programu 500+ dla swoich dzieci; wówczas tak powstała w budżecie kwota trafić by do dzieci w rodzinach biednych i patologicznych.

                                    Podśmiechujki sobie robisz ? Nie mówimy o roszczeniach narzeczonych i kochanków. Jestem innego zdania . Prawo rodzinne istniejące wymaga uzupełnienia, bo działa na rzecz par żyjących w związkach małżeńskich. Nie uwzględnia równości praw ludzi żyjących w jednym gospodarstwie domowym, w jednej rodzinie. Pary żyjące , mieszkające ze sobą od lat i posiadające dzieci - ale nie chcące wchodzić w związek małżeński nie są zrównane z małżeństwami. . Ogólnie , chcącym żyć moralnie ale bez ślubu dzieje się krzywda bo są w gorszej sytuacji prawnej..
                                    Podobnie pary jednopłciowe słusznie (wg mnie) dopominają się prawa do dziedziczenia i usankcjonowania wspólnoty majątkowej.

                                    -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
                                    Pisze xiazeluka : ....Są równi wobec prawa. Mają jednakowe dla wszystkich prawa polityczne i podatkowe. ...
                                    Tak. Ci opisani... (wg mnie) nie mają równości w prawie rodzinnym i spadkowym.

                                    Xiazeluka pisze:
                                    > Deklarujecie się jako amator równości wobec prawa, a tu proszę - nawołujecie do nierównego traktowania wybranych grupek.
                                    Patrzę realnie.Jeśli np.- nie można w pełni zrównać lgbt z żyjącymi w prawem małżeństw , to dajmy im uprawnienia (podobne jak małżeństwu) tylko takie które ułatwią im życie.

                                    > Jeśli istnieją problemy z rozporządzaniem swoim majątkiem (dziedziczenia, rozdawania pieniędzy) czy dostępu do informacji poufnych, to dotyczą wszystkich, a nie tylko zboczeńców. Równość wobec prawa oznacza, że każdy powinien mieć prawo robić ze swoim majątkiem co zechce i upoważniać każdego, kogo wybierze, a nie tylko cioty.
                                    Twierdzę to samo....głoszone jednak w odwrotnym porządku. Pary małżeńskie nie powinny mieć monopolu na dziedziczenie i wspólnotę majątkową . Uprawnienia takie można ustawowo nadać ludziom z konkubinatów i żyjącym w parach lgbt.
                                    ...


                                    > To przestańcie być socjalistą i stańcie się porządnym człowiekiem.
                                    Nie jestem socjalistą, nie powielam , nie przywiązałem się do idei socjalizmu. Przyjmuję tylko część jego zasad.
                                    Nie muszę stawać się kimś. Jestem .... jaki jestem ... nie mam wrogów w otoczeniu. Tylko perlę i jego snajperów muszę mieć na oku.
                                    • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 14:22
                                      Mła powtarza: z faktu, że lewactwo jest reprezentowane w Mumii nie wynika, że nie są to łajdacy. To nadal dzieci towarzyszy Hitlera i Stalina, jeno metody dobierają nieco inaczej. Cel jednak mają ten sam, co wszyscy socjaliści: upokorzyć i zniewolić ludzi, zamienić ich w niewolników, by bezkarnie nimi władać.

                                      Socjalizm z definicji jest sprzeczny z równością i sprawiedliwością, co sami przyznajecie na przykładzie podatku progresywnego i pińsetplus. Jak każdy lewak masz problem z logiką i konsekwencją.

                                      Roszczenia narzeczonych i kochanków w niczym nie różnią się od roszczeń par pedalskich. Wskażcie różnicę, zanim zaczniecie się zapowietrzać z oburzenia.

                                      "Pary żyjące , mieszkające ze sobą od lat i posiadające dzieci - ale nie chcące wchodzić w związek małżeński nie są zrównane z małżeństwami. "

                                      Skoro te pary nie chcą sformalizować swego związku, to ich wybór. Szanujcie wybory innych ludzi, towarzyszu, zamiast okazywać im wzgardę. Nie chcą świstka z USC i związanych z tym udogodnień? To nie, nie ma obowiązku.

                                      "Podobnie pary jednopłciowe słusznie (wg mnie) dopominają się prawa do dziedziczenia i usankcjonowania wspólnoty majątkowej."

                                      Ćwierćinteligencie1, skupcie się, Mła już to Wam wyjaśniał. Swoboda rozporządzania swoim majątkiem powinna być zależna jedynie od woli zainteresowanego, co dotyczy każdego członka społeczeństwa, a nie tylko pedałów. Rozumiecie?

                                      "Ci opisani... (wg mnie) nie mają równości w prawie rodzinnym i spadkowym."

                                      Para ciot nie tworzy rodziny, więc prawo rodzinne nie ma zastosowania. Co do rozporządzania swoim majątkiem - patrz wyżej.

                                      "dajmy im uprawnienia (podobne jak małżeństwu) tylko takie które ułatwią im życie"

                                      Dlaczego? Parom (ba, grupom swingersów) czy kochankom także należy "ułatwiać życie"?

                                      "Uprawnienia takie można ustawowo nadać ludziom z konkubinatów i żyjącym w parach lgbt."

                                      Znowu ta niemożliwa do odparcia skłonność do szufladkowania, dzielenia, etykietowania. Towarzyszu ćwierćinteligencie1, rzekomy równościowcu, Mła pisze "społeczeństwo", a więc wszyscy.

                                      "Przyjmuję tylko część jego zasad."

                                      Czyli macie skłonności przestępcze.
                                      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 18:40
                                        xiazeluka napisała:

                                        >"[......] Cel jednak mają ten sam, co wszyscy socjaliści: upokorzyć i zniewolić ludzi, zamienić ich w niewolników, by bezkarnie nimi władać."
                                        Jakoś w tym wymienianiu nie znajduję działań zbrodniczych. Twój opis celów socjalistów - upokarzanie, zniewalanie, bezkarne władanie - kojarzy mi się z obecnymi rządami. Nie mogę się jednak zgodzić, że socjaliści (na starcie) stawiają sobie tak mocno autorytarne cele. Nie ma socjalistów rewolucjonistów i nie ma rewolucji.Ruch socjalistyczny .....owszem.... słabnie ale funkcjonuje.

                                        > Socjalizm z definicji jest sprzeczny z równością i sprawiedliwością, co sami przyznajecie na przykładzie podatku progresywnego i pińsetplus. Jak każdy lewak masz problem z logiką i konsekwencją.

                                        Definiowanie , z Encyklopedii PWN:

                                        "Częścią wspólną wszystkich odmian socjalizmu jest (częściowe lub całkowite) odrzucenie idei kapitalizmu oraz promowanie idei sprawiedliwości społecznej...."
                                        ....."Socjalizm w krajach wysoko rozwiniętych.
                                        Ruchy socjalistyczne, a zwłaszcza socjaldemokracja, były jednym z głównych czynników przebudowy społeczeństw zachodnioeuropejskich w ostatnim stuleciu, polegającej na ograniczeniu działania rynku (zwłaszcza rynku siły roboczej) i rozbudowie mechanizmów koordynacji zachowań społecznych przez demokratyczne państwo i dobrowolne stowarzyszenia. Proces ten rozpoczął się u schyłku XIX w., po części przez podjęcie socjalistycznego wyzwania przez elity rządzące (wprowadzenie ustawodawstwa społecznego, zapoczątkowane 1881 w Niemczech przez O. von Bismarcka). Po II wojnie światowej ruch socjaldemokratyczny doprowadził do nacjonalizacji niektórych wielkich przedsiębiorstw oraz do ukształtowania się w krajach Europy Zachodniej (zwłaszcza w Wielkiej Brytanii, Austrii, Szwecji i in. krajach skandynawskich, Francji), także w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, rozbudowanych form polityki społecznej, określanych ogólnym mianem państwa dobrobytu lub państwa opiekuńczego (angielskie welfare state): ubezpieczeń społecznych, bezpłatnego szkolnictwa, opieki zdrowotnej, świadczeń emerytalnych, płatnych urlopów, zasiłków dla bezrobotnych, tanich mieszkań. Prawa socjalne zostały w ten sposób uznane, oprócz praw i wolności obywatelskich, za jeden z fundamentów społeczeństw wysoko rozwiniętych. W latach 70. XX w., wskutek zmian w strukturze demograficznej ludności (przedłużenia długości trwania życia i wzrostu populacji nieproduktywnej), zwiększenia kosztów ochrony zdrowia oraz stagflacji i narastających trudności budżetowych, a także pod wpływem wzrostu znaczenia idei neoliberalnych i neokonserwatywnych, zaczęto ograniczać zakres tych instytucji. Jednak w dalszym ciągu redystrybucja dochodu narodowego (przez budżet rozwiniętych krajów przechodzi ponad 40% produktu narodowego brutto) odgrywa ogromną rolę. Wielkie znaczenie ma też w tych krajach sektor organizacji niepaństwowych i nieprywatnych — spółdzielni, stowarzyszeń i fundacji — aktywnych w dziedzinie świadczenia usług społecznych (lecznictwo, oświata, kredyty, ubezpieczenia wzajemne, budownictwo mieszkaniowe); wiele podobnych funkcji spełnia sektor komunalny (samorządowy). Zachodnioeuropejskie partie socjaldemokratyczne przeszły od końca XIX w. ewolucję poglądów na własność. Początkowo głosiły idee ewolucyjnego przejścia do socjalizmu, następnie częściowej nacjonalizacji gospodarki, od czego odeszły w latach 70. XX w.; popierają jednak współwłasność pracowniczą oraz partycypację pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwami."

                                        > Roszczenia narzeczonych i kochanków w niczym nie różnią się od roszczeń par pedalskich. Wskażcie różnicę, zanim zaczniecie się zapowietrzać z oburzenia.
                                        Nie zapowietrzam się. Po prostu mam inne zdanie. Narzeczeni i kochankowie jakoś nie mają roszczeń i na ulicę, z jakimiś swoimi prawami, nie wychodzą. Pary pedalskie są na całe ich życie i (nie dziwię się) dlatego domagają się prawnego uznawania ich "nienormalności", i ustanowienia im ułatwień prawnych...
                                        Tak odbieram ich walkę. Nie jestem jednak zwolennikiem niemoralnego obnoszenia się przez nich i propagowania ich nienormalności na ulicach i w mediach. Mamy inne, zamknięte dla publiczności możliwości protestowania i dochodzenia swoich spraw.



                                        > Skoro te pary nie chcą sformalizować swego związku, to ich wybór. Szanujcie wybory innych ludzi, towarzyszu, zamiast okazywać im wzgardę. Nie chcą świstka z USC i związanych z tym udogodnień? To nie, nie ma obowiązku.
                                        Taki stan status quo. Przecież nie gardzę tymi ludźmi - to Twoje insynuacje. Do alkowy im nie wchodzę, toleruję ich wybór. Nie pochwalam ich nienormalności. Ale .... jeśli zgłaszają oni jakieś krzywdy, dyskryminację i prześladowania , to jestem za poważnymi prawnymi rozstrzygnięciami.

                                        > Ćwierćinteligencie1, skupcie się, Mła już to Wam wyjaśniał. Swoboda rozporządzania swoim majątkiem powinna być zależna jedynie od woli zainteresowanego, co dotyczy każdego członka społeczeństwa, a nie tylko pedałów. Rozumiecie?
                                        O czym ty piszesz. Działasz, jak stronniczy lekarz psychiatra ... wydajesz świadectwo jakoby mojej choroby.
                                        Ty normalny niby facet , nie widzisz dyskryminacji prawnej i faktycznej lgbt ?
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce
                                        Polska stosujeCzyli wg Ciebie, lgbt mają (...naprzykład...) swobodę i możliwość skutecznego dokonywania spadku i darowizny ? Chodzi przecież o zmiany w prawie spadkowym i rodzinnym by ci glbt mogli skutecznie dysponować swoim majątkiem , na rzecz swoich partnerów życiowych.


                                        > Dlaczego? Parom (ba, grupom swingersów) czy kochankom także należy "ułatwiać życie"?

                                        > Znowu ta niemożliwa do odparcia skłonność do szufladkowania, dzielenia, etykiet
                                        > owania. Towarzyszu ćwierćinteligencie1, rzekomy równościowcu, Mła pisze "społec
                                        > zeństwo", a więc wszyscy.

                                        > Czyli macie skłonności przestępcze.
                                        Nie mam takich skłonności. Odrzucam jedynie niekorzystne rozwiązania ustrojowe i nie godzę się na sposób rządzenia i burzące działania rządzących. Przyjmuję zaś , nie odrzucam osiągnięć i dobrostanu uzyskanego wcześniej, z zasad i rozwiązań pozytywnych, skutecznych, dobrze przyjmowanych przez społeczeństwo i korzystnych dla Polski. Nie jestem więc radykalnym, konserwatywnym socjalistą . Na co dzień , nie widzę potrzeby grzebania się w historii , tu - . Zawsze mogę sięgnąć do pomocników, tu np. do "...Historii myśli politycznej" M.Króla. Jako obserwator sceny politycznej , demokracji i organizacji państwa nie potrafię wstrzymać się od krytyki. Inni forumowicze sami tak robią ale nie tolerują "inaczej myślących".
                                        • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 21:19
                                          "Jakoś w tym wymienianiu nie znajduję działań zbrodniczych. "

                                          Zamienianie ludzi w rabów nie jest działalnością zbrodniczą? Ćwierćinteligencie1, musicie zgłosić się do kowala na podkucie półgłówków mózgowych.

                                          Mła powtarza: socjalizm to przemoc. Nie ma innej możliwości. Wy po prostu nie znacie zasad tej antyludzkiej ideologii.

                                          Odrzucenie kapitalizmu oznacza pozbawienie ludzi swobody prowadzenia działalności gospodarczej i przymusowe zniewolenie w państwowych zakładach pracy. Sprawiedliwość społeczną, czyli niesprawiedliwość, już omówiliśmy. Przyznaliście Mła rację, więc dlaczego powtarzacie te głupstwa?

                                          "ubezpieczeń społecznych, bezpłatnego szkolnictwa, opieki zdrowotnej, świadczeń emerytalnych, płatnych urlopów, zasiłków dla bezrobotnych, tanich mieszkań. "

                                          Przymus ubezpieczeń i emerytur - to ma być wolność?
                                          Bezpłatne (vel tanie) to i tamto - nie ma czegoś takiego, jak bezpłatne to i tamto. Wszystko kosztuje, więc socjaliści to - jak widać - oszuści i złodzieje. oszuści, bo kłamią o bezpłatnym tym i owym, złodzieje, bo podstępnie okradają ludzi, by ze zrabowanej forsy finansować "bezpłatne" to i tamto.

                                          "Prawa socjalne zostały w ten sposób uznane, oprócz praw i wolności obywatelskich, za jeden z fundamentów społeczeństw wysoko rozwiniętych. "

                                          I to jest właśnie patologia, ponieważ przymus i złodziejstwo nazywa się "fundamentem".

                                          "popierają jednak współwłasność pracowniczą oraz partycypację pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwami.""

                                          Czyli nadal standardowe złodziejstwo i rozbój. Pracownik najemny jest wynajmowany do pracy, a nie po to, by za darmo kładł łapę na własności kapitalisty.

                                          "Narzeczeni i kochankowie jakoś nie mają roszczeń i na ulicę, z jakimiś swoimi prawami, nie wychodzą. "

                                          Czyli jak zaczną wychodzić na ulicę, to uznacie ich za prześladowane mniejszości? A co powiecie o prześladowanej mniejszości neonazistów?

                                          " Pary pedalskie są na całe ich życie"

                                          Kto Wam naopowiadał takich głupstw?

                                          Homoseksualiści rzadziej wchodzą w stałe związki, rzadziej pozostają wierni seksualnie partnerowi (jeśli mają stałego partnera), rzadziej pozostają w długotrwałych związkach, w porównaniu z heteroseksualistami. Doświadczają też wyższego poziomu przemocy domowej niż heteroseksualne pary małżeńskie".

                                          Związki homoseksualistów trwają przeciętnie 1,5 roku i to jeszcze w czasie ich trwania mają oni średnio 12 innych partnerów.”

                                          stopgender.pl/Homoseksualizm-fakty.php

                                          "Jednym z poważniejszych problemów w parach homoseksualnych jest wierność,
                                          która jest tu bardziej wyjątkiem niż regułą
                                          "

                                          Grzegorz Iniewicz "Specyfika relacji w parach homoseksualnych", Psychiatria Polska, 2009, tom XLIII, numer 1


                                          "dlatego domagają się prawnego uznawania ich "nienormalności", i ustanowienia im ułatwień prawnych..."

                                          Narzeczeni czy kochankowie także wdają się w wieloletnie związki. Im także chcecie przychylić nieba?

                                          "jeśli zgłaszają oni jakieś krzywdy, dyskryminację i prześladowania , to jestem za poważnymi prawnymi rozstrzygnięciami."

                                          Ćwierćinteligencie1, zacząć należy od zweryfikowania czy ich żale mają realne podstawy, a nie bezwolnie, bezkrytycznie i bezmyślnie szukać "rozstrzygnięć". Pedał nie może ożenić się z mężczyzną, heteroseksualista również. Nie ma tu żadnej dyskryminacji, przeciwnie, homoś i normalny mężczyzna są traktowani równo.

                                          A gardzicie ludźmi, ponieważ wydziwiacie nad parami, które nie chcą formalizować swojego związku.

                                          "by ci glbt mogli skutecznie dysponować swoim majątkiem"

                                          Ćwierćinteligencie1, nadal macie problemy z przetworzeniem przez swój ptasi móżdżek prostego komunikatu: każdy (nieważne, normalny czy LGBTWCNSDAP) powinien mieć prawo do swobodnego rozporządzania swoim majątkiem. Dociera?

                                          A tekst z Idiotopedii jednoznacznie dowodzi, że żadnej dyskryminacji zboczeńców nie ma. Katalog niezrealizowanych życzeń i żądań nie jest dowodem prześladowania.

                                          Ostatni akapit to regularny bełkot, więc Mła czuje się zwolniony w konieczności komentowania.
                                          • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 10:28
                                            Dziękuję za czytanie be...u i komentarze. Nie życzę sobie jednak niegodnych obelg.
                                            Okazuje się. mam pobieżną wiedzę o temacie i wywodzącą się z mediów.
                                            Choć posiadana jest wystarczająca by trzymać się wniosków, wyprowadzonych z moich poglądów
                                            i standardów europejskich.
                                            Przepraszam za TWA stresy .
                                • davout_adams Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 14:44
                                  Co Wy lewacy macie w tych głowach ? Równość wszystkich wobec prawa = nadawanie przywilejów jakimś " mniejszościom ". " Utworzenie prawa dla nich ". Człowieku stuknij się w głowę. Albo równość albo przywileje. Inaczej się nie da.
                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 16:10
                                    davout_adams napisał(a):

                                    > Co Wy lewacy macie w tych głowach ? Równość wszystkich wobec prawa = nadawanie
                                    > przywilejów jakimś " mniejszościom ". " Utworzenie prawa dla nich ". Człowieku
                                    > stuknij się w głowę. Albo równość albo przywileje. Inaczej się nie da.

                                    Jakie przywileje ? Chodzi o ustanowienie prawa zrównującego mniejszość z prawem z którego korzysta
                                    większość. Nie wmawiaj , że głoszę o jakichś super przywilejach dla mniejszości.
                                      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 19:28
                                        xiazeluka napisała:
                                        > Która "mniejszość" ma mniej praw od jakiejś "większości"?
                                        ....w przyszłości szukaj sam:
                                        www.batory.org.pl/blog_wpis/nie-ma-demokracji-bez-mniejszosci/
                                        www.rp.pl/artykul/553945-Dyskryminacja-i-brak-tolerancji-mniejszosci-narodowych.html
                                        • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 21:28
                                          Dwa kretyńskie teksty, które doskonale pokazują, jakie są źródła Waszej wulgarnej niewiedzy.
                                          W pierwszym towarzysze postępowcy kłamią, że ktoś szykuje prześladowania zboczeńców, w drugim niestrawny groch z kapustą, pełen groteskowych zarzutów w rodzaju: "Polskie społeczeństwo nie poczuwa się do przesadnego wstydu za relacje polsko-żydowskie w czasie wojny, a wręcz przeciwnie – uważa, że z tego egzaminu wyszło zwycięsko, o czym świadczy niesiona z narażeniem życia pomoc obywatelom uznanym przez III Rzeszę za Żydów."

                                          Czytacie syf, więc jesteście nim zarażeni. Więcej wartościowych opinii znajdziecie u nas, na Akwanecie, np. tu:

                                          forum.gazeta.pl/forum/w,13,165601354,165601354,XL_Wina_wylacznie_okupanta.html
                                          • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 13:11
                                            xiazeluka napisała:

                                            > Dwa kretyńskie teksty, które doskonale pokazują, jakie są źródła Waszej wulgarnej niewiedzy.
                                            > W pierwszym towarzysze postępowcy kłamią, że ktoś szykuje prześladowania zboczeńców, w drugim niestrawny groch z kapustą, pełen groteskowych zarzutów w rodzaju: "Polskie społeczeństwo nie poczuwa się do przesadnego wstydu za relacje polsko-żydowskie w czasie wojny, a wręcz przeciwnie – uważa, że z tego egzaminu wyszło zwycięsko, o czym świadczy niesiona z narażeniem życia pomoc obywatelom uznanym przez III Rzeszę za Żydów."
                                            W ogóle cały temat lgbt jest wyolbrzymiony. Również problem par żyjących bez aktu małżeństwa/ślubu nie jest najważniejszy . Zapamiętałem sobie te poglądy. .


                                            > Czytacie syf, więc jesteście nim zarażeni. Więcej wartościowych opinii znajdziecie u nas, na akwanecie="forum.gazeta.pl/forum/w,13,165601354,165601354,XL_Wina_wylacznie_okupanta.html" target="_blank" rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,13,165601354,165601354,XL_Wina_wylacznie_okupanta.html</a>

                                            Przyznam, czytam tylko wybiórczo i merytoryczne fragmenty . A tu zalecam :pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce
                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 20:44
                                    davout_adams napisał(a): Co Wy lewacy macie w tych głowach ? Równość w szystkich wobec prawa = nadawanie przywilejów jakimś " mniejszościom ". " Utworzenie prawa dla nich ". Człowieku
                                    > stuknij się w głowę. Albo równość albo przywileje. Inaczej się nie da.

                                    Głos z kosmosu ? Dlaczego jestem lewakiem. .... i mam się jeszcze stuknąć ?
                                    Problemy swoje podnoszą grupy mniejszościowe, jak lgbt . Społeczeństwo może ich tolerować i wspierać lub ganić. Jestem wśród tych co dopuszczają/uznają za celowe uchwalenie/skorygowanie prawa państwowego by zrównać sytuację prawną tych ludzi z prawami większości. Zmiany powinny wówczas zaistnieć w prawie rodzinnym i spadkowym, w tym w prawie spadkowym i o darowiznach.

                                    • a000000 Re: Niby nic... ale kolejna plama 23.06.20, 21:21
                                      czuk1 napisał:


                                      > Problemy swoje podnoszą grupy mniejszościowe, jak lgbt . Społeczeństwo może i
                                      > ch tolerować i wspierać lub ganić.


                                      a dlaczego społeczeństwo ma się różnicować pod kątem seksualności? Nie można uznać, że każdy jest jaki jest i ma takie same prawa i obowiązki????
                                      I tu zaznaczam: ale nie przywileje!!!! przywileje nadaje się grupom za szczególnie ważne dla zbiorowości zasługi. Np rodzenie nowych obywateli, bo to zapewnia przetrwanie narodu.
                                      Nadawanie przywilejów "za nic" jest bezpodstawne.
                                      I dlatego sytuacja prawna związków jednopłciowych, biologicznie bezpotomnych, powinna pozostać bez zmian. Państwo nagradza rodzenie dzieci, nie figle w łóżku.

                                      Dwie te same płcie budujące wspólnie majątek mogą udać się do notariusza i zawrzeć ważną prawnie umowę o wspólnocie i spadkobraniu. A z tymi informacjami w szpitalu o stanie zdrowia to lipa. Osobiście musiałam podpisać wiele papierów, aby upoważnić mojego ślubnego do info o moim stanie. Nie wystarczyło, że to mój mąż - musiałam podpisać. I nikt mnie nie pytał, czy ten kogo upoważniam to mąż czy kochanek, brat czy siostra - dane osobowe wystarczyły.



                                      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 09:56

                                        > czuk1 napisał: > Problemy swoje podnoszą grupy mniejszościowe, jak lgbt . Społeczeństwo może ich tolerować i wspierać lub ganić.

                                        a000000 napisała:
                                        > a dlaczego społeczeństwo ma się różnicować pod kątem seksualności?
                                        Społeczeństwo już jest tak zróżnicowane. Ukrywając istniejący już podział , widoczny w obowiązującym prawie i utwierdzanym przez społeczne zachowania, "rozwiązujesz" problem ?

                                        > Nie można uznać, że każdy jest jaki jest i ma takie same prawa i obowiązki????
                                        Jeśli to widzisz , to znaczy uznajesz, że (niestety) ci - lgbt - nie mają praw równych z większością.
                                        Zauważ, że są państwa które ten problem rozwiązały, bez szkody dla etycznego społeczeństwa; dokonując zrównania prawa dla lgtb a nie dając im przywilejów.


                                        > I tu zaznaczam: ale nie przywileje!!!! przywileje nadaje się grupom za szczególnie ważne dla zbiorowości zasługi. Np rodzenie nowych obywateli, bo to zapewnia przetrwanie narodu.
                                        > Nadawanie przywilejów "za nic" jest bezpodstawne.
                                        Zgoda. Stąd przywileje słusznie mają np. niepełnosprawni, duże rodziny, ... a w grupach zawodowych np. krwiodawcy, kombatanci, górnicy.
                                        Ale nie mówimy o przywilejach dla ludzi chorych też w jakimś sensie, nie ze swojej winy - ale mówimy o równości ludzkiej i sprawiedliwym prawie , które lgbt powinny też dotyczyć....a których brak (spadki, darowizny,..)


                                        > I dlatego sytuacja prawna związków jednopłciowych, biologicznie bezpotomnych, powinna pozostać bez zmian. Państwo nagradza rodzenie dzieci, nie figle w łóżku.
                                        Pozostawianie stanu prawnego - nierówności wobec prawa - jest karaniem ludzi (niestandardowych, bez potomków) za zachowania niezawinione i czyny dopuszczalne przez prawo. ale potępiane zwyczajowo,

                                        > Dwie te same płcie budujące wspólnie majątek mogą udać się do notariusza i zawrzeć ważną prawnie umowę o wspólnocie i spadkobraniu.
                                        Co to da ? Prawo spadkowe i rodzinne zastosowane w sprawach spornych o tak dokonane spadki i darowizny
                                        obali umowy notarialne. Poza tym , nie wiem, czy notariusz nie zwróci uwagi na ułomność prawną takich spadków i darowizn..... Tu masz komplet informacji :pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce ,


                                        A z tymi informacjami w szpitalu o stanie zdrowia to lipa. Osobiście musiałam podpisać wiele papierów, aby upoważnić mojego ślubnego do info o moim stanie. Nie wystarczyło, że to mój mąż - musiałam podpisać. I nikt mnie nie pytał, czy ten kogo upoważniam to mąż czy kochanek, brat czy siostra - dane osobowe wystarczyły.
                                        A z tym to zgoda.... rozsądek pracowników służby zdrowia wziął górę nad głupotą ludzi zakazujących odwiedzin ludziom z bliskiej rodziny. Widocznie zbyt dużo ludzi w szpitalach nie ma najbliższej rodziny ?
                                      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 09:16
                                        xiazeluka napisała:

                                        > Ćwierćinteligencie1, jeszcze raz otwartym tekstem: > osobiste upodobania seksualne NIE SĄ postulatem politycznym. To, kto z kim (lub z czym) sypia, jest sprawą prywatną, a nie publiczną.

                                        Zgoda. Nie chodzę na tęczowe wiece. To ta liczna mniejszość+związki "konkubenckie" podnoszą swoją krzywdę.Oni sięgają do konstytucji. Mam zdanie , że nic się stanie jeśli ci ludzie lgbt i w Polsce znajda się w gronie upoważnionych do skutecznego spadku i spadkobrania oraz uznawania ich darowizn lub przez nich otrzymywanych. Inne postulaty majątkowe są mniej ważne. [b]Zaś adopcja dzieci przez ludzi będących lgbt nie jest możliwa ze względów etycznych, moralnych, wychowawczych - szkodliwych dla społeczeństwa. O tym wiadomo - "z góry."
                                      • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 10:01
                                        xiazeluka napisała:

                                        > Ćwierćinteligencie1, jeszcze raz otwartym tekstem: osobiste upodobania seksualne NIE SĄ postulatem politycznym. To, kto z kim (lub z czym) sypia, jest sprawą prywatną, a nie publiczną.

                                        A co Ty na to ?
                                        pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce
                                        Swoje konserwacyjne , wyznaniowe i uznaniowe poglądy możesz skorygować.
                                        • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 10:23
                                          czuk1 napisał:

                                          > A co Ty na to ?
                                          > pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce
                                          > Swoje konserwacyjne , wyznaniowe i uznaniowe poglądy możesz skorygować.
                                          > ]

                                          O kurde, dawno się tak nie uśmiałem smile Zwłaszcza z tego obrzydliwie seksistowskiego herbu Warszawskiego Ruchu Homoseksualnego oraz tabelki:
                                          Ochrona przed nienawiścią
                                          Zbrodnia nienawiści Nie (Zaproponowano)
                                          Mowa nienawiści Nie (Zaproponowano)
                                          Polityka przeciwko nienawiści Nie Orientacja seksualna nie jest wyraźnie zapisane w narodowej strategii wobec nienawiści[22][23]. (Zaproponowano)

                                          > Zgoda. Stąd przywileje słusznie mają np. niepełnosprawni, duże rodziny, ...
                                          > a w grupach zawodowych np. krwiodawcy, kombatanci, górnicy.
                                          > Ale nie mówimy o przywilejach dla ludzi chorych też w jakimś sensie, nie ze swo
                                          > jej winy - ale mówimy o równości ludzkiej i sprawiedliwym prawie , które lgbt
                                          > powinny też dotyczyć....a których brak (spadki, darowizny,..)


                                          A górnicy, studenci czy emeryci to ludzie chorzy? Mówimy o przywilejach dla twóru społecznego zwanego małżeństwem i tworzącego rodzinę. Para osób tej samej płci nie tworzy ani małżeństwa ani rodziny więc jakim cudem ma korzystać z tych przywilejów?
                                          Równie dobrze ja mógłbym się drzeć o dyskryminacji bo nie mogę korzystać z przywilejów przynależnych górnikom, studentom czy emerytom.
                                          • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 10:48
                                            sz0kowi.
                                            > [,,,]Mówimy o przywilejach dla twóru społecznego zwanego małżeństwem i tworzącego rodzinę. Para osób tej samej płci nie tworzy ani małżeństwa ani rodziny więc jakim cudem ma korzystać z tych przywilejów?
                                            Znowu to samo. Prawa małżeństw to jedyne i powszechne prawo. Kiedy jednak pojawiły się rodzinne związki nieformalne, żyjące "na własną wiarę", nie mogące zawrzeć związku małżeńskiego. Kiedy stanowią one kilkadziesiąt procent ogółu związków rodzinnych ale nieformalnych .... to trzeba jakoś tę nową sytuację prawnie usankcjonować, wymogi dla nich zrównać z prawami małżeńskimi . Tak uważam.
                                            Wysoką moralnością społeczeństwa i religią katolicką nie da się zlikwidować / zablokować zjawiska par lgbt.
                                            Starają się u władz państwowych prawnego ich zrównania małżeństwami , w sprawach spadku i darowizny.
                                            Mają też wnioski nierealne (wg mnie) bo szkodliwe społecznie a dotyczą one adopcji dzieci. Postulaty lgbt - nie osłabiające instytucji małżeństwa - powinny być uczciwie rozpatrzone.


                                            > Równie dobrze ja mógłbym się drzeć o dyskryminacji bo nie mogę korzystać z przywilejów przynależnych górnikom, studentom czy emerytom.
                                            Jeśli nie drą się przedstawiciele tych środowisk , to znaczy nie ma problemu społecznego.
                                            • davout_adams Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 11:05
                                              Te jak piszesz " rodzinne związki nieformalne " widocznie nie mają ochoty ich legalizować bo gdyby tak było to poszli by do USC i po sprawie.
                                              A po jaką cholerę tworzyć dwa oddzielne byty o tych samych prawach bo piszesz " wymogi dla nich zrównać z prawami małżeńskimi "
                                              Cała sprawa sprowadza się więc do przywilejów dla homosiów a ci małżeństwa nie stanowią.
                                              • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 14:42
                                                davout_adams napisał(a):

                                                > Te jak piszesz " rodzinne związki nieformalne " widocznie nie mają ochoty ich legalizować bo gdyby tak było to poszli by do USC i po sprawie.
                                                Nie idą ....z różnych osobistych powodów . Np. choroby, niepewności o trwałość związku, światopoglądu, sprzeciwu rodziny, jakiegoś wierzenia lub z jego braku,.... W każdym razie zjawisko konkubinatów rozwija się a liczba rozwodów rośnie. I ci ludzie nie znajdują uczciwego rozwiązania dla swojej sytuacji prawnej, w istniejącym prawie.
                                                Nie potrzebują oni przywilejów; wystarczy ich sytuację zrównać z prawami małżeństw. Przecież takie zrównanie nie szkodzi małżeństwom. Państwo , w stosunku do małżeństw, wywiązuje się z konstytucyjnych obowiązków.

                                                > A po jaką cholerę tworzyć dwa oddzielne byty o tych samych prawach bo piszesz " wymogi dla nich zrównać z prawami małżeńskimi " , Cała sprawa sprowadza się więc do przywilejów dla homosiów a ci małżeństwa nie stanowią.
                                                Twierdzisz z uporem maniaka, że chodzi o przywileje dla homosiów. A chodzi o generalne, prawne zrównanie armii konkubinatów z prawami małżeństw i o (minimalne) prawne ułatwienie życia związkom jednopłciowym (spadki i darowizny),. Oddzielny byt - konkubinat - dawno jest utworzony, Teraz chodzi o równość prawną dla konkubinatów.
                                                • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 14:58
                                                  czuk1 napisał:

                                                  > Teraz chodzi o równość prawną dla konkubinatów.

                                                  Ale dlaczego? Dlaczego prawnie ma być zrównane coś co nie jest sobie równe? Istnienie przywilejów dla pewnej grupy ludzi wynikającej z ich stanu nie oznacza od razu braku równości wobec prawa. To, że służby mundurowe mają przywilej przechodzenia na wcześniejszą emeryturę oznacza, że cała reszta nie-mundurowych jest dyskryminowana, albo że nie ma równości wobec prawa? Nie, wszyscy nadal tak samo podlegają temu samemu prawu, ale jedni mają dodatkowy przywilej wynikający z wykonywanego przez nich zawodu.

                                                  Więc przestań już wreszcie pierniczyć o jakimś dążeniu do "zrównania praw" bo to jest powtarzanie wierutnych kłamst. Tu nie chodzi o żadne równanie praw tylko właśnie ordynarne wywalczenie sobie przywilejów związanych z posiadaną orientacją seksualną. Co jest niebywałym kuriozum aby orientację seksualną czynić jakimś kryterium prawnym (ale kuriozum dość charakterystycznym dla wszystkich marksistowskich rewolucjonistów łącznie z tymi spod znaku LGBT - dla których żadne wewnętrzne sprzeczności nie są przeszkodą na drodze do wymarzonej rewolucji... więc mogą spokojnie jednocześnie twierdzić, że są tak samo normalni jak wszyscy, a jednocześnie uważać się za wyjątkowych i oczekiwać wyjątkowego traktowania).
                                                  • oleg3 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 15:10
                                                    czuk1 napisał:

                                                    > Teraz chodzi o równość prawną dla konkubinatów.

                                                    Ja wiem, że to dla Was za trudne. Intelektualnie tego nie ogarniecie. Postulat "równości prawnej dla konkubinatów" czy "równości małżeńskiej" dla LGBT to w istocie postulat likwidacji instytucji małżeństwa. Z pewnością jesteście Czuk długoletnim żonkosiem, a na stare lata plujecie na swój CV. Wstyd!
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 16:28
                                                    sz0k napisał:
                                                    > Ale dlaczego? Dlaczego prawnie ma być zrównane coś co nie jest sobie równe?
                                                    Małżeństwo od konkubinatu prawnie różni się, ale te dwie rodziny funkcjonują prawie identycznie.
                                                    Zrównanie prawne pomagałoby konkubinatowi - żyć i wychowywać dzieci. Nie narusza statusu małżeństwa.


                                                    > Istnienie przywilejów dla pewnej grupy ludzi wynikającej z ich stanu nie oznacza od razu braku równości wobec prawa.
                                                    Tak też uważa nasze państwo. Innego zdania są żyjący w związkach nieformalnych. Sytuacja patowa trwa.
                                                    Czas na rozstrzygnięcie sporu. Władze państwowe powinny wyrazić jasne stanowisko w sprawie , np. nie możecie liczyć na spełnienie waszych postulatów. A to dlatego .....i dlatego.... Przez jakiś czas ....byłby społeczny spokój. Podobnie z postulatami "tęczowych" . Po określeniu przez państwo stanu możliwości i przewidywanych zmian prawa (w tym odpowiedzi na postulaty "tęczowych") była by podstawa do zaniechania tych marszów z tęczą.


                                                    > To, że służby mundurowe mają przywilej przechodzenia na wcześniejszą emeryturę oznacza, że cała reszta nie-mundurowych jest dyskryminowana, albo że nie ma równości wobec prawa? Nie, wszyscy nadal tak samo podlegają temu samemu prawu, ale jedni mają dodatkowy przywilej wynikający z wykonywanego przez nich zawodu.
                                                    W pełni to potwierdziłem wcześniej, w tym wątku.

                                                    > Więc przestań już wreszcie pierniczyć o jakimś dążeniu do "zrównania praw" bo to jest powtarzanie wierutnych kłamstw. Tu nie chodzi o żadne równanie praw tylko właśnie ordynarne wywalczenie sobie przywilejów związanych z posiadaną orientacją seksualną. Co jest niebywałym kuriozum aby orientację seksualną czynić jakimś kryterium prawnym (ale kuriozum dość charakterystycznym dla wszystkich marksistowskich rewolucjonistów łącznie z tymi spod znaku LGBT - dla których żadne wewnętrzne sprzeczności nie są przeszkodą na drodze do wymarzonej rewolucji... więc mogą spokojnie jednocześnie twierdzić, że są tak samo normalni jak wszyscy, a jednocześnie uważać się za wyjątkowych i oczekiwać wyjątkowego traktowania).

                                                    * nie mam pewności ... ale wg mojej wiedzy żadna siła polityczna, żadna partia nie ma na sztandarach walki o prawa lgbt. Sami zainteresowani prowadzą tę walkę. Stosunek państw do ich protestów i postulatów jest różny. Również społeczeństwa dzielą się na zwolenników i przeciwników tej walki. Warto przeanalizować czy masz rację; pisząc, że partie lewicowe wspierają poglądy lgbt.
                                                    ** takie mam zdanie, że ludzie - lgbt - mają kilka utrudnień życiowych, wynikających ze istniejącego prawa. I nic by się stało, gdyby szybko, poważnie i jednoznacznie rozstrzygnięto - czy państwo polskie przychylne będzie i uwzględni starania lgbt.
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 16:56
                                                    sz0k ma taką sygnaturkę :
                                                    My konserwatyści straciliśmy naszych królów i naszą arystokrację, nasi rzemieślnicy odeszli, nasi chłopi zniknęli. Nasze konie zastrzelono pod nami. Nie mamy do zaoferowania światu niczego poza naszą wizją."
                                                    Fryderyk D. Wilhelmsen

                                                    .....to podobnie jak ja.... człowiek żyjący w PRL.
                                                    Mogę potwierdzić : ....ale to już było ....
                                                    Starzy polscy konserwatyści , jak i socjaliści nie mają korzystnej i realnej wizji
                                                    dla młodych pokoleń Polaków. Powoli przechodzą do historii.
                                                • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 15:23
                                                  wg mnie. W państwie cywilizowanym powinny być określone prawa i obowiązki ludzi żyjących w konkubinatach. A to w celu ułatwienia i im godnego życia. Prawnicy tak widzą sytuację prawną (plusy-minusy) par żyjących w konkubinatach.

                                                  Czym jest konkubinat?
                                                  Konkubinat (powszechnie zwany też pejoratywnie „życiem na kocią łapę”) jest trwałym, niezalegalizowanym pożyciem kobiety (konkubiny) z mężczyzną (konkubentem). Często o konkubentach mówi się, że żyją „jak małżonkowie tylko bez ślubu”. W ostatnich latach liczba tego typu związków znacząco wzrosła. Wynika to przede wszystkim z panujących zmian społecznych i tendencji do „odformalizowywania” relacji międzyludzkich. Zwolennicy życia w konkubinacie podkreślają łatwość jego zawarcia i ewentualnego zakończenia. W praktyce, wobec braku unormowań ustawowych w zakresie konkubinatu, powstaje wiele problemów praktycznych w sferze prawnej, zarówno w trakcie trwania takiego związku, jak i po zakończeniu
                                                  Dzieci
                                                  Konkubinat, jak każdy związek kobiety i mężczyzny, może prowadzić do powstania rodziny. W przypadku, gdy partnerzy żyjący w konkubinacie doczekają się dziecka, sytuacja prawna zarówno rodziców, jak i ich dziecka, będzie kształtowała się w sposób inny niż w małżeństwie, a dziecko będzie pozamałżeńskie. Obecnie prawo nie różnicuje statusu dziecka urodzonego w małżeństwie czy poza nim. Dawniej dzieci pozamałżeńskie nie mogły pełnić funkcji czy pojawiać się publicznie. Obecnie różnice polegają przede wszystkim na braku tzw. domniemania ojcostwa.
                                                  Przepisy Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego regulują domniemanie, że dziecko urodzone się w trakcie trwania małżeństwa lub przed upływem 300 dni od jego ustania/unieważnienia, pochodzi od męża matki. Dla mężczyzny – ojca dziecka oznacza to, że nie musi on dokonywać szeregu czynności związanych z uznaniem dziecka. Niestety, konkubent, który nie planuje ucieczki od obowiązków rodzicielskich i chce wziąć udział w wielkiej przygodzie jaką jest „bycie tatą”, będzie musiał dopełnić niezbędnych czynności formalnych, by być wpisanym w akcie urodzenia dziecka. Pominięcie tych czynności skutkować może tym, że w dokumencie wpisana będzie jedynie matka.
                                                  Dalej należy wskazać, że do pełnego ustalenia pochodzenia dziecka, konieczne jest uznanie dziecka (przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, sądem opiekuńczym, konsulem lub notariuszem w sytuacji zagrożenia życia ojca) lub ustalenie go przez sąd opiekuńczy. Dopiero od tego momentu, władza rodzicielska przysługiwać będzie obojgu rodzicom.
                                                  Majątek wspólny
                                                  Konkubenci wobec prowadzenia wspólnego życia nawiązują ze sobą stosunki majątkowe. Dotyczą one przede wszystkim opłat związanych z utrzymaniem wspólnego mieszkania/domu, zakupu żywności, drobnych codziennych wydatków oraz wszelkich innych wydatków związanych ze wspólnym pożyciem. W przedmiocie majątku największe problemy pojawiają się w sytuacji podejmowania przez partnerów większych inwestycji majątkowych (np. zakup nieruchomości) lub zakończenia konkubinatu.
                                                  Przede wszystkim w trakcie trwania konkubinatu nie powstaje żadna wspólnota majątkowa. Oznacza to, że wszelkie dochody konkubentów trafiają do ich osobistego majątku. W tej sytuacji bardzo problematyczne są zwroty nakładów poczynionych na majątek jednego z konkubentów. Częstą sytuacją są wydatki konkubenta czynione np. na remont domu należącego do drugiego partnera (i będącego jego jedyną własnością). W sytuacji rozstania, strona, która poczyniła tego typu nakłady może żądać zwrotu poczynionych inwestycji, np. korzystając z instytucji prawa cywilnego, tj. przepisów o tzw. bezpodstawnym wzbogaceniu.
                                                  W sytuacji, gdy konkubenci nabywają wspólnie np. nieruchomość powstaje pomiędzy nimi własność w częściach ułamkowych. W takiej sytuacji często partnerzy przyjmują, że ich udziały są równe. W sytuacji rozstania, gdy jedna ze stron poczyniła faktycznie większe nakłady na zakup, może ona przy pomocy odpowiednich dokumentów wykazać, że w rzeczywistości przysługiwać jej powinien większy udział w prawie własności nieruchomości niż połowa.
                                                  Aby dokonanie tego typu rozliczeń po zakończeniu związku było możliwe, obok romantycznych uniesień i normalnego życia rodzinnego, partner czyniący nakłady na składniki majątku swojego partnera, musi znaleźć czas na zbieranie dokumentacji potwierdzających takie wydatki – wystarczające będą faktury, paragony, umowy z wykonawcami robót, czy dokumentacja fotograficzna stanu „przed i po”. Tego typu porady udzielane klientom kancelarii powodują najczęściej uśmiech na ich twarzach, a czynienie takich przygotowań uważają oni za stratę czasu. Są jednak sytuacje, kiedy po pewnym czasie taki klient pojawia się po raz kolejny, przytaczając nam stare przysłowie o Polaku mądrym po szkodzie.
                                                  Odrębną, choć istotną kwestią w sferze praw majątkowych partnerów żyjących w tzw. konkubinacie, są prezenty. W ostatnich miesiącach niezwykle medialną sprawą, która zakończyła się wyrokiem sądowym, był spór znanej polskiej wokalistki z byłym narzeczonym, który domagał się zwrotu podarowanych piosenkarce prezentów. W sprawie chodziło między innymi o ubrania, torebkę oraz pierścionek zaręczynowy warty 180 tysięcy złotych. Sąd uznał, że sukienki czy torebki danych w formie prezentu się nie zwraca (nawet w sytuacji, gdy są bardzo drogie – przyp. red.). Z kolei pierścionek zaręczynowy jest prezentem, którego zwrotu można się domagać, zwłaszcza w sytuacji gdy jest to pamiątka rodzinna przekazywana kolejnym pokoleniom.
                                                  Spadek
                                                  Oczywistym jest, że do dziedziczenia w spadku można powołać także konkubenta. W sytuacji, gdy zmarły nie pozostawił testamentu, drugiemu konkubentowi nie przysługuje prawo do dziedziczenia z mocy ustawy (konkubent nie znajduje się w kręgu spadkobierców ustawowych). W takich sytuacjach prawo jest brutalne – nie ma tu znaczenia fakt, że partnerzy żyli razem i prowadzili wspólne gospodarstwo domowe – składniki majątku stanowiące własność zmarłego, wchodzą w skład masy spadkowej i dziedziczone są przez tzw. spadkobierców ustawowych (gdy partnerzy nie doczekali się potomstwa – przez rodziców i rodzeństwo). Istotny problem powstaje w sytuacji, gdy konkubenci wspólnie, przed śmiercią jednego z nich, kupowali rzeczy o znaczącej wartości, bądź jeden z nich czynił nakłady na majątek, który po śmierci trafił do spadkobierców ustawowych. W takich okolicznościach dopuszczalne jest dochodzenie tych części na zasadach identycznych, jak przy zakończeniu konkubinatu, tj. przy wykorzystaniu przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Pozostała część majątku zmarłego będzie wówczas stanowić masę spadkową i dziedziczona będzie w sposób zgodny z przepisami o dziedziczeniu ustawowym.
                                                  Konkubenci chcąc wzajemnie zabezpieczyć swoje interesy mogą sporządzić tzw. testament wzajemny (nazwa powszechna). Z punktu widzenia prawnego, są to dwa oddzielne „ostatnie oświadczenia woli”, w których konkubenci na zasadzie wyłączności do całego spadku powołują się wzajemnie. W ten sposób wyrażają wolę, by przekazać po śmierci swoją część majątku swojemu partnerowi. Co ważne, testamenty takie nie są ze sobą połączone (a więc nie mogą być wyrażone w jednym dokumencie), a ważność jednego z nich nie zależy od ważności drugiego.
                                                  Podsumowując, konkubinat jako stan faktyczny, mimo braku jego uregulowania w przepisach prawa, powoduje szereg komplikacji, z których niemal każdą można w sposób skuteczny zminimalizować lub nawet wyeliminować, podejmując stosowne kroki faktyczne (np. dokumentowanie wydatków) lub prawne (np. spisanie testamentu, zawarcie odpowiednich umów itd.). Mając na uwadze powyższe, żyjąc w tego typu związku, warto poznać prawne aspekty...... funkcjonowania konkubinatu (np. poprzez zasięgnięcie porady u prawnika) celem możliwie najlepszego zabezpieczenia swoich interesów prawnych, a niejednokrotnie również interesów wspólnych dzieci.

                                                  Dla Business & Prestige, Joanna Gosek, radca prawny, wspólnik z
                                                  • oleg3 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 15:48
                                                    Jesteście Czuk homofobem! Nic tego nie usprawiedliwia. Napisaliście coś szokującego: Konkubinat, jak każdy związek kobiety i mężczyzny, może prowadzić do powstania rodziny. To Biedroń ze Śmieszkiem nie są rodziną?
                                                  • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 09:51
                                                    czuk1 napisał:

                                                    > wg mnie. W państwie cywilizowanym powinny być określone prawa i obowiązki
                                                    > ludzi żyjących w konkubinatach.

                                                    Cywilizowany świat w celu unormowania praw i obowiazków osób żyjących ze sobą w związku wprowadził instytucję małżeństwa. Osoby nie będące w związku małżeńskim nazywa się konkubentami, są to zbiory rozłączne. Jakim cudem więc Ci drudzy mają korzystać z praw przynależnych tym pierwszym? To tak jakbym ja nie będąc studentem/uczniem/emerytem chciał korzystać ze zniżek na komunikację miejską im przynależnym.
                                                    Konkubenci chcący korzystać z przywilejów małżeńskich niech zawrą małżeństwo. Nie można zjeść ciastka i nadal je mieć...

                                                    Jest całe spektrum możliwych "związków", które nie są "uregulowane prawnie", albo wręcz zabronione (wielożeństwo, poliamoria, swingerstwo, "związek" z kozą, dmuchaną lalą, czy nogą od stołu) i państwa rolą jest regulować i wspierać to co jest dla niego korzystne, a nie każde potencjalne widzimisie i zachcianki dowolnego obywatela.

                                                    > A to w celu ułatwienia i im godnego życia.

                                                    Oh bez wątpienia "godne życie" jest niemożliwe bez tych przywilejów... Ja ledwo wiążę koniec z końcem przez to, że muszę płacić 100% ceny za bilet miesięczny...
                                            • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 11:13
                                              czuk1 napisał:

                                              > Znowu to samo.

                                              I będzie tak pewnie w nieskończoność, bo co poradzić na fakt, że nie potrafisz pojąć, że para osób tej samej płci nie jest wstanie zawrzeć małżeństwa i stworzyć rodziny dlatego że nie spełnia podstawowych warunków definicji tych pojęć? Toć nawet Konstytucja RP, którą jak mniemam masz w wielkim poszanowaniu to wyraźnie stwierdza w Art. 18:
                                              Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

                                              > Prawa małżeństw to jedyne i powszechne prawo. Kiedy jednak po
                                              > jawiły się rodzinne związki nieformalne, żyjące "na własną wiarę", nie mogące z
                                              > awrzeć związku małżeńskiego. Kiedy stanowią one kilkadziesiąt procent ogółu zwi
                                              > ązków rodzinnych ale nieformalnych .... to trzeba jakoś tę nową sytuację prawni
                                              > e usankcjonować, wymogi dla nich zrównać z prawami małżeńskimi . Tak uważam.
                                              > Wysoką moralnością społeczeństwa i religią katolicką nie da się zlikwidować / z
                                              > ablokować zjawiska par lgbt.
                                              > Starają się u władz państwowych prawnego ich zrównania małżeństwami , w sprawa
                                              > ch spadku i darowizny.
                                              > Mają też wnioski nierealne (wg mnie) bo szkodliwe społecznie a dotyczą one adop
                                              > cji dzieci. Postulaty lgbt - nie osłabiające instytucji małżeństwa - powinny by
                                              > ć uczciwie rozpatrzone.


                                              Ja na prawdę zdaję sobie sprawę z Twoich fobii, ale instytucja małżeństwa jest znana ludzkości zanim jeszcze katolicyzm pojawił się na świecie.

                                              Nieformalne związki istaniały od zawsze, ale nigdy nie domagały się praw równych z tymi formalnymi. Na tym to polega - chcesz je mieć to sformalizuj swój związek. Nikt nie broni osobie homoseksualnej zawrzeć związku małżeńskiego z osobą o przeciwnej płci, więc nie może być mowy o żadnej dyskryminacji.

                                              Natomiast niemożliwością jest aby osoby tej samej płci (wszystko jedno czy homo czy heteroseksualne!) zawarły małżeństwo bo małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. I czyjeś chęci nie mają tutaj najmniejszego znaczenia. Ja na ten przykład też mogę mieć wielką chęć dostawania barburki jak górnicy, czy przejścia na wcześniejszą emeryturę jak służby mundurowe. No i co?

                                              > > Równie dobrze ja mógłbym się drzeć o dyskryminacji bo nie mogę korzystać
                                              > z przywilejów przynależnych górnikom, studentom czy emerytom.
                                              > Jeśli nie drą się przedstawiciele tych środowisk , to znaczy nie ma problem
                                              > u społecznego.


                                              Oni mają się drzeć? To ja się drę! Przedstawiciele mojego środowiska (nazwijmy go roboczo: prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą) nie mogą korzystać z ulg w komunikacji miejskiej, nie dostają 13-tki, nie mogą przejść na wcześniejszą emeryturę! To jest niedopuszczalne i tą "sytuację prawną należy jak najszybciej uregulować"!
                                              • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 18:23
                                                sz0k napisał:
                                                > I będzie tak pewnie w nieskończoność, bo co poradzić na fakt, że nie potrafisz pojąć, że para osób tej samej płci nie jest wstanie zawrzeć małżeństwa i stworzyć rodziny dlatego że nie spełnia podstawowych warunków definicji tych pojęć?
                                                Idiotą nie jestem. Nie kwestionuję małżeństwa i jego monopolistycznego konstytucyjnego usytuowania w konstytucji i życiu społecznym. Wiem czego nie może para jednopłciowa. I co z tego ?

                                                > Ja na prawdę zdaję sobie sprawę z Twoich fobii, ale instytucja małżeństwa jest znana ludzkości zanim jeszcze katolicyzm pojawił się na świecie.
                                                Nie mam żadnych fobii. Konstytucję opracowywali tak ze ateiści . Nie sądzę by byli skrępowani polskim katolicyzmem. Pominięcie w zapisach konstytucji "tęczowych" (lgbt) i "związków słowiańskich" (jak nazywam konkubinaty) wynikło chyba z tego, że te grupy społeczne nie były znaczące i tak aktywne, jak dziś.
                                                Jeśli się nie ustali odpowiedzi na ich postulaty , protesty będą się powtarzać i nasilać. A społeczeństwo będzie nadal podzielone.


                                                > Nieformalne związki istniały od zawsze, ale nigdy nie domagały się praw równych z tymi formalnymi. Na tym to polega - chcesz je mieć to sformalizuj swój związek. Nikt nie broni osobie homoseksualnej zawrzeć związku małżeńskiego z osobą o przeciwnej płci, więc nie może być mowy o żadnej dyskryminacji.
                                                Jest ich dużo, coraz więcej. Gdzieniegdzie uzyskały jakieś prawa wnioskowane. W niektórych państwach usankcjonowano ich "nienormalność" i miejsce "inaczej kochających" w społeczeństwie . Twoja promocja i propagowanie małżeństwa dla lgbt

                                                > Natomiast niemożliwością jest aby osoby tej samej płci (wszystko jedno czy homo czy heteroseksualne!) zawarły małżeństwo bo małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny. I czyjeś chęci nie mają tutaj najmniejszego znaczenia.[....].
                                                No i co?

                                                (mówiło się...".jajco" wink Coś sobie wymyślasz ?. Przecież jednopłciowi nie chcą się nazywać małżeństwem i przejmować jego roli/prawa/uprawnień.

                                                > Równie dobrze ja mógłbym się drzeć o dyskryminacji bo nie mogę korzystać z przywilejów przynależnych górnikom, studentom czy emerytom.
                                                To bez sensu. Dyskryminacja była by wtedy gdyby np. od Twojego biznesu pobierano wyższe (procentowo) podatki od zysku.

                                                > Oni mają się drzeć? To ja się drę! Przedstawiciele mojego środowiska (nazwijmy go roboczo: prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą) nie mogą korzystać z ulg w komunikacji miejskiej, nie dostają 13-tki, nie mogą przejść na wcześniejszą emeryturę! To jest niedopuszczalne i tą "sytuację prawną należy jak najszybciej uregulować"!
                                                Skoncentruj się na swoim biznesie lub na swoich obywatelskich krzywdach . I możesz wnioskować, domagać się zmiany prawa, usunięcia "krzywd" . Korzystał będziesz jak "tęczowi" - poprzez stowarzyszenia przedsiębiorców, przez różne narzędzia nacisku na władze, demonstracje. Przykład daje teraz Hanajno - kandydat na prezydenta.

                                                • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 10:12
                                                  czuk1 napisał:

                                                  > Idiotą nie jestem. Nie kwestionuję małżeństwa i jego monopolistycznego konst
                                                  > ytucyjnego usytuowania w konstytucji i życiu społecznym. Wiem czego nie może pa
                                                  > ra jednopłciowa. I co z tego ?


                                                  Jeśli wiesz, że nie są tym samym to czemu ciągle piszesz, że należą im się te same prawa wynikające z tego czym właśnie te grupy są?

                                                  > Nie mam żadnych fobii. Konstytucję opracowywali tak ze ateiści . Nie sądzę
                                                  > by byli skrępowani polskim katolicyzmem. Pominięcie w zapisach konstytucji "tęc
                                                  > zowych" (lgbt) i "związków słowiańskich" (jak nazywam konkubinaty) wynikło chyb
                                                  > a z tego, że te grupy społeczne nie były znaczące i tak aktywne, jak dziś.
                                                  > Jeśli się nie ustali odpowiedzi na ich postulaty , protesty będą się powtarzać
                                                  > i nasilać. A społeczeństwo będzie nadal podzielone.


                                                  Aaaa, teraz rozumiem. Ty jesteś takim zwolennikiem "demokracji krzykaczy". Decyzje w takim państwie powinny być podejmowane na podstawie tego kto głośniej krzyczy i kogo bardziej w mediach lansują... To jest prawdziwe nowum, nawet jak na demokratów. Tu już nawet wybory i "staroświeckie" stawianie krzyżyka, czy podnoszenie ręki nie ma znaczenia...

                                                  > Jest ich dużo, coraz więcej. Gdzieniegdzie uzyskały jakieś prawa wnioskowane
                                                  > . W niektórych państwach usankcjonowano ich "nienormalność" i miejsce "inaczej
                                                  > kochających" w społeczeństwie . Twoja promocja i propagowanie małżeństwa dla lgbt

                                                  No uzyskały, ale nazywajmy rzeczy po imieniu - PRZYWILEJE. W innych państwach np. za to są ciągle karani śmiercią. I? Ja na szczęście jestem i żyję w Polsce, a nie "niektórych państwach" i oczekuję, że tu będzie normalność, a nie nieustanne szamotanie się w skrajnościach i obijanie od jednej ściany do drugiej.

                                                  > (mówiło się...".jajco" wink Coś sobie wymyślasz ?. Przecież jednopłciowi nie
                                                  > chcą się nazywać małżeństwem i przejmować jego roli/prawa/uprawnień.

                                                  >


                                                  OK, teraz zaczynam kwestionować Twoją zdolność koncentracji i tracę pewność czy Ty jeszcze wiesz o czym piszesz i dyskutujesz w tym wątku...

                                                  > To bez sensu.

                                                  Cieszę się, że zaczynasz coś jednak rozumieć.

                                                  > Skoncentruj się na swoim biznesie lub na swoich obywatelskich krzywdach .
                                                  > I możesz wnioskować, domagać się zmiany prawa, usunięcia "krzywd" . Korzystał b
                                                  > ędziesz jak "tęczowi" - poprzez stowarzyszenia przedsiębiorców, przez różne na
                                                  > rzędzia nacisku na władze, demonstracje. Przykład daje teraz Hanajno - kandyda
                                                  > t na prezydenta.


                                                  Albo będę się rzeczywiście koncentrował na swoim biznesie, albo będę tracił czas pajacując na ulicach (i to w kompletnie kuriozalnych celach). No chyba że to drugie byłoby nierozerwalnie połączone z tym pierwszym - aaaa no to wtedy co innego. Piórko w dupę, Murzyna na smycz i na Nowy Świat!
                                        • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 11:31
                                          Ćwierćinteligencie1, już Mła ten durny link skomentował:

                                          tekst z Idiotopedii jednoznacznie dowodzi, że żadnej dyskryminacji zboczeńców nie ma. Katalog niezrealizowanych życzeń i żądań nie jest dowodem prześladowania.
                                          • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 13:19
                                            xiazeluka napisała: [.... ] ... tekst z Idiotopedii jednoznacznie dowodzi, że żadnej dyskryminacji zboczeńców nie ma. Katalog niezrealizowanych życzeń i żądań nie jest dowodem prześladowania.

                                            .... a te tęczowe manifestacje i noszone/głoszone hasła nie są dowodem ?.

                                              • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 16:44
                                                davout_adams napisał(a): Manifestacje homosiów pod patronatem niektórych władz maja być dowodem na ich dyskryminację ? Chyba w tym momencie przeszedłeś samego siebie.

                                                Insynuacja. Co widzę .... to opisuję. Nie widzisz , że "tęczowi" właśnie na ulicach niosą swoje żądania, wieszają je na płotach, stawiają w mediach, postulaty spisane są w sieci. Działają stowarzyszenia gejów, lesbijek , biseksualnych i transcendentalnych.
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 24.06.20, 23:15
                                                    xiazeluka napisała:
                                                    > I co z tego? Ktoś rozedrze gębę "żądam 1000 pln dziennie", to stwierdzisz, że jest "problem", który należy satysfakcjonująco dla wrzeszczącego rozwiązać?

                                                    1. Tu nie jest pojedynczy "ktoś", to jest społeczność - grupa społeczna.
                                                    2. Ta społeczność ocenia, że jest dyskryminowana , dlatego broni się i wnosi o poprawę swojej sytuacji prawnej.
                                                    3. Zasada demokracji określa , że powinny być zauważane prawa mniejszości.
                                                    4. Niektóre słuszne żądania rządzący mogą spełnić; potrzebna jest jedynie wola polityczna.
                                                    5. Część państw europejskich przychylnie rozpatrzyła jgbt i żyjących w związkach nieformalnych.
                                                    6. Postulaty niektóre są bardzo ważne dla par jednopłciowych i "żyjących na wiarę", dlatego są ciągle "na
                                                    wokandzie."
                                                  • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 10:21
                                                    1. Takich chętnych na tysiaka za friko zbierze się tysiące. Cała społeczność. I co, ustąpisz im?
                                                    2. Ta społeczność jest dyskryminowana niedostawaniem patola dziennie.
                                                    3. Zasada demokracji określa , że powinny być zauważane prawa mniejszości.
                                                    4. Niektóre słuszne żądania rządzący mogą spełnić; potrzebna jest jedynie wola polityczna.
                                                    5. A część nie rozpatrzyła. Nie używajcie bezsensownych argumentów, w dodatku motywowanych kompleksami (ohoho, ktoś za granicą coś uchwalił, znaczy to lepsze od polskich przepisów).
                                                    6. Postulaty są bardzo ważne dla cwaniaczków chcących żyć na cudzy koszt.

                                                    Jak widzicie, Wasza argumentacja wprost dowodzi, że kwestię 1000 PLN dziennie na żądanie należy uregulować prawnie.
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 17:59

                                                    xiazeluka napisała
                                                    > Jak widzicie, Wasza argumentacja wprost dowodzi, że kwestię 1000 PLN dziennie na żądanie należy uregulować prawnie.
                                                    ....Domyślam się, że łowca komuchów, ksiąźe forumowy nie pisze do WAS; pisze chyba do mnie, tytułując mnie. starodawnym zwrotem - Wy, Was.
                                                    Pytaniami (poniżej) i powyższym stwierdzeniem (wyżej) tenże tutejszy prominent uważa, że usiłujemy zająć się duperelkami; drobnymi, pojedynczymi sprawami osób którym czegoś tam brakuje , np. mają brak forsy. Chcemy im pomóc, w drodze prawnego uregulowania ich problemu - kiedy takiego problemu społecznego nie ma.

                                                    W poszczególnych punktach xiazeluka wyjaśnia (niżej) . Jako jeden z forumowiczów odnoszę się hasłowo do jego pytania i stwierdzeń::


                                                    > 1. Takich chętnych na tysiaka za friko zbierze się tysiące. Cała społeczność. I co, ustąpisz im?
                                                    Niestety, społeczność jest już liczna, zdefiniowania, jednolita i asertywna. tiny.pl/7cpdh
                                                    Ludzie tej społeczności - np. jgbt - dokumentują swoje problemy , udowadniają ich negatywne skutki , pokazują ich dyskryminację , zagrożenia dla życia i zdrowia kierowane do nich przez ludzi zwalczających rozwój zjawiska par jednopłciowych i związków konkubenckich. Media ciągle donoszą o problemach mniejszości homoseksualnych.

                                                    > 2. Ta społeczność jest dyskryminowana niedostawaniem patola dziennie.
                                                    Nie . W Polsce jest "olewana", Atakowana jest przez armię homofobów, ludzi nietolerancyjnych, konserwatywnych i nabuzowanych religijnie. Państwo jest bierne lub przeciwne ułatwianiu życia ludziom o orientacji homoseksualnej, żyjących w parach jednopłciowych. tiny.pl/7cpdh , tiny.pl/7cp15.



                                                    Pisałem też: Zasada demokracji określa , że powinny być zauważane prawa mniejszości. Niektóre słuszne żądania rządzący mogą spełnić; potrzebna jest jedynie wola polityczna.


                                                    > 3.[.....] Nie używajcie bezsensownych argumentów, w dodatku motywowanych kompleksami (ohoho, ktoś za granicą coś uchwalił, znaczy to lepsze od polskich przepisów). Postulaty są bardzo ważne dla cwaniaczków chcących żyć na cudzy koszt.
                                                    Nie będą rozwalał klawiatury; tym bardziej, że łowcy komuchów ....nie przekonam . Swoje poglądy na temat opieram na wiedzy medialnej. Może więc warto znać opinie innych, Będzie tam odpowiedź na argumenty - by nie zajmować sie marginalnymi problemami, niemoralnych , szkodliwych społecznie Polaków- będących lgbt.
                                                    Znalazłem tam wystarczające argumenty , by zająć się tematem dwóch mniejszości społecznych konkubinatów i lgbt.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Sytuacja_prawna_i_spo%C5%82eczna_os%C3%B3b_LGBT_w_Polsce
                                                    lambdawarszawa.org/wp-content/uploads/2015/08/Raport_dyskryminacja_2000_p.pdf
                                                    www.cbos.pl/SPISKOM.POL/2019/K_090_19.PDF
                                                    www.dw.com/pl/najnowsze-statystyki-nt-spo%C5%82eczno%C5%9Bci-lgbt-w-europie-niemcy-na-czele/a-36274673
                                                    stop-seksualizacji.pl/index.php/news/homoseksualizm/item/249-ilu-jest-homoseksualistow-w-polsce
                                                    www.rp.pl/Spoleczenstwo/312019867-Niemcy-policzyli-gejow-i-lesbijki-w-Polsce.html
                                                    www.dw.com/pl/najnowsze-statystyki-nt-spo%C5%82eczno%C5%9Bci-lgbt-w-europie-niemcy-na-czele/a-36274673

                                                  • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 19:13
                                                    Tak, ćwierćinteligencie1, zajmujecie się duperelami, w dodatku wtryniając nos w nie swoje sprawy. Bo to, kto jak i z kim/czym żyje, to prywatna sprawa, a nie Wasza.

                                                    Logicznie rzecz biorąc, skoro chcecie pomagać pedałom, to powinniście chcieć pomagać wydrwigroszom. Dlaczego dyskryminujecie cwaniaczków? Tyle gadaliście, jaki to z Was kapłan Równości, a tu proszę - wykluczacie amatorów patola za friko.

                                                    Media donoszą o problemach samotnych kobiet, biednych emerytów, pensjonariuszy domów opieki, zezowatych, oszukanych, ofiar żywiołów i tak dalej. Dlaczego nie zajmiecie się pomaganiem naprawdę poszkodowanym? Pedałom żadna krzywda się nie dzieje, co już Wam udowodniono tu kilka razy.

                                                    Ćwierćinteligencie1, jeśli jakiś ekshibicjonista wychodzi na przestrzeń publiczną, to dobrowolnie poddaje się ocenie. A ocena takiego zboka epatującego zgorszeniem niekoniecznie musi być pozytywna. Nie wypisujcie więc głupot o "atakach". Jest akcja, jest reakcja.

                                                    LGBTWCNSDAP to wroga społeczeństwu neomarksistowska ideologia. Ją należy zwalczać, a nie się jej przymilać.
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 22:48
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Tak, [.....], zajmujecie się duperelami, w dodatku wtryniając nos w nie swoje sprawy. Bo to, kto jak i z kim/czym żyje, to prywatna sprawa, a nie Wasza.
                                                    ń Temat nie jest duperelkowy. Zajmowano się nim przez tydzień w kampanii przedwyborczym . Żyjemy w społeczeństwie obywatelskim i temat tu poruszany jest powszechnie . Nie można milczeć kiedy widzimy nierozwiązywany problem społeczny. Nie wtryniamy nosa w sprawę pojedynczą lecz analizujemy zjawiska społeczne (opisywane w mediach) i koncertujemy uwagę na tym jak problem powinien być rozwiązywany. . Wypowiadam się jedynie za uregulowaniem prawnym statusu i praw związków niemałżeńskich, w tym jgbt. Nowoczesne państwa mają uregulowany status prawny tych mniejszości, bez naruszania pozycji i roli małżeństw. I podobnie powinno być u nas. To moje zdanie.

                                                    > Logicznie rzecz biorąc, skoro chcecie pomagać pedałom, to powinniście chcieć pomagać wydrwigroszom. Dlaczego dyskryminujecie cwaniaczków? Tyle gadaliście, jak i to z Was kapłan Równości, a tu proszę - wykluczacie amatorów patola za friko.
                                                    Nie wykluczam nikogo z potrzebujących pomocy. Teraz mówimy o mniejszościach seksualnych , parach jednopłciowych i związkach konkubenckich. Dlatego nie mieszam (bo ty tak chcesz..... pomieszać) innych problemów społecznych, bo każdy problem wymaga oddzielnej analizy. Innym mniejszościom pomagają nieodpłatnie lekarze, schroniska, pracownicy gopr. I ta opieka nie wymaga reformowania czy zmian w prawie; co najwyżej zwiększenia zakresu pomocy społecznej.


                                                    > Pedałom żadna krzywda się nie dzieje, co już Wam udowodniono tu kilka razy.
                                                    Gdyby tak było nie było by postulatów, protestów, manifestacji, tęczowych pochodów. Mnie nie trzeba udowadniać, że ludzie glbt mają postulaty częściowo słuszne ale państwo ich nie uwzględnia.



                                                    > Ćwierćinteligencie1, jeśli jakiś ekshibicjonista wychodzi na przestrzeń publicz
                                                    > ną, to dobrowolnie poddaje się ocenie. A ocena takiego zboka epatującego zgorsz
                                                    > eniem niekoniecznie musi być pozytywna. Nie wypisujcie więc głupot o "atakach".
                                                    > Jest akcja, jest reakcja.
                                                    >
                                                    > LGBTWCNSDAP to wroga społeczeństwu neomarksistowska ideologia. Ją należy zwalczać a nie się jej przymilać.
                                                    [i]Warto by znać sposoby takiego zwalczania.
                                                    [/i]
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 25.06.20, 23:06
                                                    xiazeluka pisała:
                                                    > > [.....], jeśli jakiś ekshibicjonista wychodzi na przestrzeń publicz ną, to dobrowolnie poddaje się ocenie. A ocena takiego zboka epatującego zgorszeniem niekoniecznie musi być pozytywna. Nie wypisujcie więc głupot o "atatach". Jest akcja, jest reakcja.
                                                    Pisałem. Nie powinno się dopuszczać (przy pomocy nowego prawa i jego stosowania) do nieobyczajnych pochodów i manifestacji.... w trosce o stan zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży. Za obnażanie i inne "występy" ekshibicjonistów powinny być stosowane wysokie kary.
                                                    To nie są głupoty. Ostatnio jest jakaś fala ataków fizycznych na ludzi ze środowisk homofobów.
                                                    Czy mamy przeżywać wojnę domową ?


                                                    > > LGBTWCNSDAP to wroga społeczeństwu neomarksistowska ideologia. Ją należy zwalczać a nie się jej przymilać.
                                                    > [i]Warto by znać tę ideologię i sposoby jej zwalczania.>
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 29.06.20, 21:53
                                                    czuk1 napisał:

                                                    > xiazeluka pisała:
                                                    > > > [.....], jeśli jakiś ekshibicjonista wychodzi na przestrzeń publicz
                                                    > ną, to dobrowolnie poddaje się ocenie. A ocena takiego zboka epatującego zgors
                                                    > zeniem niekoniecznie musi być pozytywna. Nie wypisujcie więc głupot o "atatach"
                                                    > . Jest akcja, jest reakcja.
                                                    > Pisałem. Nie powinno się dopuszczać (przy pomocy nowego prawa i jego stosowa
                                                    > nia) do nieobyczajnych pochodów i manifestacji.... w trosce o stan zdrowia psyc
                                                    > hicznego dzieci i młodzieży. Za obnażanie i inne "występy" ekshibicjonistów pow
                                                    > inny być stosowane wysokie kary.
                                                    > To nie są głupoty. Ostatnio jest jakaś fala ataków fizycznych na ludzi ze środ
                                                    > owisk homofobów.
                                                    > Czy mamy przeżywać wojnę domową ?
                                                    >

                                                    >
                                                    > > > LGBTWCNSDAP to wroga społeczeństwu neomarksistowska ideologia. Ją n
                                                    > ależy zwalczać a nie się jej przymilać.
                                                    > > [i]Warto by znać tę ideologię i sposoby jej zwalczania.>
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 01.07.20, 04:24
                                                    boomerang napisał:

                                                    > Warto by znać tę ideologię i sposoby jej zwalczania.
                                                    >
                                                    > Nie wystarczy tę ideologię poznać przez dogłębne fizyczne doświadczenie, ale dobrze jest od tego zacząć. Tylko czy warto?

                                                    Po pierwsze - nie została utworzona żadna ideologia. Co najwyżej lekarze uczą się jak pomóc lgbt, którzy chcą się leczyć.
                                                    Po drugie - piszesz satyrę ? ..".ideologię poznać przez dogłębne fizyczne doświadczenie"....
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 01.07.20, 22:41
                                                    xiazeluka napisała:
                                                    > Ćwierćinteligencie1, LGBTQ NSDAP jest ideologią, co przyznaje sam tow. Hartmann

                                                    Międlony był tu na siłę temat ludzi o odmiennej orientacji seksualnej; ściślej grupy/mniejszości , na którą składają się geje, lesbijki, biseksualni i transwestyci. Zdania były podzielone, odmienne.. Oczywistym jest, że nie ma podstaw i potrzeby tworzenia dla tej "mniejszości odmiennej" i dla poszczególnych odmieńców jakiejś specjalnej ideologii.
                                                    A tym bardziej szukania jej u Hitlera i włączania do poszukiwań prof. Hartmana.



                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 07.07.20, 16:04
                                                    xiazeluka napisała Nie,[......], Mła stara się wszystkich przed ideologią LGBTWCNSDAP uchronić.
                                                    czuk napisał//... Nie ....luko, ja - podobnie jak rozsądni, nie widzę ideologii ludzi "spółkujących inaczej" (nie interesują mnie ich spółki) . Wiem tylko jak oni się nazywają , że u nas nietolerowani. Sam im nie ufam, dzieci
                                                    na wychowanie nie przekazałbym. Wiem też, że lgbt nie powinni być dyskryminowani.
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 02.07.20, 07:42
                                                    xiazeluka napisała:
                                                    > Ćwierćinteligencie1, LGBTQ NSDAP jest ideologią, co przyznaje sam tow. Hartmann

                                                    Międlony był tu na siłę temat ludzi o odmiennej orientacji seksualnej; ściślej grupy/mniejszości , na którą składają się geje, lesbijki, biseksualni i transwestyci. Zdania były podzielone, odmienne.. Oczywistym jest, że nie ma podstaw i potrzeby tworzenia dla tej "mniejszości odmiennej" i dla poszczególnych odmieńców jakiejś specjalnej ideologii.
                                                    A tym bardziej szukania jej zmiksowanej z NSDAP Hitlera i włączania do poszukiwań prof. Hartmanem, jest
                                                    majstersztykiem inteligenckiej głupoty nakierowanej na ciemniaków z pisu. Odszedł Czarnek teraz wchodzi Xiazeluka.
                                                    Na co dzień widzimy ludzi, oszołomionych przez PiS , walczących z wrogą jakoby "ideologią LGBT", zagrażającą polskim rodzinom . Rozsądni Polacy opierają swoje poglądy na rozumie i opiniach o Polsce z mediów zagranicznych. Media te ośmieszają Polskę za szukanie wrogów wewnętrznych i buntowanie społeczeństwa przeciwko ludziom o odmiennej orientacji seksualnej. W rezultacie nie przyjęła się kolejna kampanijna prowokacja Prezydenta z PiS o zagrożeniach rodzinie niesionych ze strony wrogiej "ideologii LGBT" (przez PiS przecież wymyślonej na użytek praktyczny).
                                                    Nie dam się wmieszać w tę durną polemikę. Dziwię się tylko, że niektórzy inteligenci , profesorowie (tacy jak Czarnek), stoją na czele walki z wiatrem i wiatrakami.


                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 02.07.20, 07:49
                                                    Konieczna korekta zdania, z poprzedniego wątku:

                                                    A tym bardziej pokazywanie jej, zmiksowanej z NSDAP Hitlera i włączenie do poszukiwań poglądów prof. Hartmana, jest majstersztykiem inteligenckiej głupoty, nakierowanej na ciemniaków z PiS.

                                                  • boomerang Re: Niby nic... ale kolejna plama 02.07.20, 08:58
                                                    Rozsądni Polacy opierają swoje poglądy na rozumie i opiniach o Polsce z mediów zagranicznych. Media te ośmieszają Polskę za szukanie wrogów wewnętrznych i buntowanie społeczeństwa przeciwko ludziom o odmiennej orientacji seksualnej.

                                                    A czy wy obywatelu Czukotki czytacie te media zagraniczne w oryginale?

                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 04.07.20, 20:18
                                                    boomerang napisał: A czy wy obywatelu [........] czytacie te media zagraniczne w oryginale?
                                                    Nie było mi dane nauczyć się czytania w języku angielskim. Niemiecki ? Ten należało znać, bo to był język wrogów. Poziom nauczania był niski.
                                                    Pytanie retoryczne..... w 21 wieku korzystamy z obcojęzycznych mediów, bez osobistej znajomości tych języków w oryginale. To tak , jak z piwem. Nie musimy kupować browaru, by napić się piwa . wink





                                                    "Wolę aby , w kampanii prezydenckiej, skutecznie trzaskało; niż tylko rytmicznie dudniło..."
                                                    ---
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 06.07.20, 12:44
                                                    "Beata Mazurek stwierdziła, że Rafał Trzaskowski "woli ustawioną debatę w WSI 24 i niemieckim Onecie". Na te słowa polityczki PiS zareagowała Georgette Mosbacher, która stwierdziła, że jej sugestie, jakoby TVN było WSI, są kłamliwe. Ambasadorka USA zwróciła się do europosłanki: "Powinna się Pani wstydzić. To jest poniżej godności osoby, która reprezentuje Polaków".

                                                  • xiazeluka Re: Niby nic... ale kolejna plama 02.07.20, 09:46
                                                    Towarzyszu ćwierćinteligencie1, neomarksistowska ideologia LGBTWCNSDAP istnieje i jest wyjątkowo niebezpieczna, co widać na Waszym przykładzie. A przyjmowanie obcych, zagranicznych "opinii" jako bardziej wiarygodnych od własnych oczu i uszu dowodzi, że w Waszej czaszce hula wiatr.
                                                  • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 02.07.20, 09:59
                                                    czuk1 napisał:

                                                    > Międlony był tu na siłę temat ludzi o odmiennej orientacji seksualnej
                                                    > ; ściślej grupy/mniejszości , na którą składają się geje, lesbijki, biseksualni
                                                    > i transwestyci. Zdania były podzielone, odmienne.. Oczywistym jest, że nie ma
                                                    > podstaw i potrzeby tworzenia dla tej "mniejszości odmiennej" i dla poszczegó
                                                    > lnych odmieńców jakiejś specjalnej ideologii.
                                                    > A tym bardziej szukania jej zmiksowanej z NSDAP Hitlera i włączania do poszuki
                                                    > wań prof. Hartmanem, jest
                                                    > majstersztykiem inteligenckiej głupoty nakierowanej na ciemniaków z pisu. Odsze
                                                    > dł Czarnek teraz wchodzi Xiazeluka.
                                                    > Na co dzień widzimy ludzi, oszołomionych przez PiS , walczących z wrogą jak
                                                    > oby "ideologią LGBT", zagrażającą polskim rodzinom . Rozsądni Polacy opierają
                                                    > swoje poglądy na rozumie i opiniach o Polsce z mediów zagranicznych. Media te
                                                    > ośmieszają Polskę za szukanie wrogów wewnętrznych i buntowanie społeczeństwa
                                                    > przeciwko ludziom o odmiennej orientacji seksualnej. W rezultacie nie przyjęł
                                                    > a się kolejna kampanijna prowokacja Prezydenta z PiS o zagrożeniach rodzinie
                                                    > niesionych ze strony wrogiej "ideologii LGBT" (przez PiS przecież wymyślonej
                                                    > na użytek praktyczny).
                                                    > Nie dam się wmieszać w tę durną polemikę. Dziwię się tylko, że niektórzy inteli
                                                    > genci , profesorowie (tacy jak Czarnek), stoją na czele walki z wiatrem i wiatr
                                                    > akami.


                                                    Ten bełkot powyżej jest dokładnym przeciwieństwem tego co rozumiemy pod słowem "rozum". Proponuję więc abyś następnym razem to słowo użył jeszcze więcej razy (tak z 3-4), tym samym zwiększając swoje szanse na to, że ktoś jest Ci rzeczywiście gotowy uwierzyć w to, że go używasz. Na razie nabrać się dadzą co najwyżej nasz "forumowy konserwatysta", "forumowa kserokopiarka", czy nasz drogi, wybitny intelektualista z Oregonu.
                                                  • czuk1 Re: Niby nic... ale kolejna plama 04.07.20, 19:58
                                                    sz0k napisał: Ten bełkot powyżej jest dokładnym przeciwieństwem tego co rozumiemy pod słowem "rozum".
                                                    Dziwne to. Akurat tu przejąłem głównie opinie medialne + własne obserwacje. Uznajesz je za bełkot ? Nie rozumiesz poprawnie słowa rozum. Nie mieścisz się w standardach otoczenia ? ... chyba tak wink ... to jest przykre.

                                                    >Proponuję więc abyś następnym razem to słowo użył jeszcze więcej razy (tak z 3-4), tym samym zwiększając swoje szanse na to, że ktoś jest Ci rzeczywiście gotowy uwierzyć w to, że go używasz.
                                                    Na forum piszę, nie po to by ktoś mnie wierzył. Liczę na wymianę poglądów na określony temat. Nie przyjmuję poglądu, że moje wpisy są bezrozumne i tym samym kłamliwe. Takowych nikt by nie czytał . A tu okazuje się ....
                                                    sam piszesz ..... "na razie nabrać się dadzą co najwyżej nasz "forumowy konserwatysta", "forumowa kserokopiarka", czy nasz drogi, wybitny intelektualista z Oregonu."
                                                  • sz0k Re: Niby nic... ale kolejna plama 02.07.20, 10:00
                                                    czuk1 napisał:

                                                    > Międlony był tu na siłę temat ludzi o odmiennej orientacji seksualnej
                                                    > ; ściślej grupy/mniejszości , na którą składają się geje, lesbijki, biseksualni
                                                    > i transwestyci. Zdania były podzielone, odmienne.. Oczywistym jest, że nie ma
                                                    > podstaw i potrzeby tworzenia dla tej "mniejszości odmiennej" i dla poszczegó
                                                    > lnych odmieńców jakiejś specjalnej ideologii.
                                                    > A tym bardziej szukania jej zmiksowanej z NSDAP Hitlera i włączania do poszuki
                                                    > wań prof. Hartmanem, jest
                                                    > majstersztykiem inteligenckiej głupoty nakierowanej na ciemniaków z pisu. Odsze
                                                    > dł Czarnek teraz wchodzi Xiazeluka.
                                                    > Na co dzień widzimy ludzi, oszołomionych przez PiS , walczących z wrogą jak
                                                    > oby "ideologią LGBT", zagrażającą polskim rodzinom . Rozsądni Polacy opierają
                                                    > swoje poglądy na rozumie i opiniach o Polsce z mediów zagranicznych. Media te
                                                    > ośmieszają Polskę za szukanie wrogów wewnętrznych i buntowanie społeczeństwa
                                                    > przeciwko ludziom o odmiennej orientacji seksualnej. W rezultacie nie przyjęł
                                                    > a się kolejna kampanijna prowokacja Prezydenta z PiS o zagrożeniach rodzinie
                                                    > niesionych ze strony wrogiej "ideologii LGBT" (przez PiS przecież wymyślonej
                                                    > na użytek praktyczny).
                                                    > Nie dam się wmieszać w tę durną polemikę. Dziwię się tylko, że niektórzy inteli
                                                    > genci , profesorowie (tacy jak Czarnek), stoją na czele walki z wiatrem i wiatr
                                                    > akami.


                                                    Ten bełkot powyżej jest dokładnym przeciwieństwem tego co rozumiemy pod słowem "rozum". Proponuję więc abyś następnym razem to słowo użył jeszcze więcej razy (tak z 3-4), tym samym zwiększając swoje szanse na to, że ktoś jest Ci rzeczywiście gotowy uwierzyć w to, że go używasz. Na razie nabrać się dadzą co najwyżej nasz "forumowy konserwatysta", "forumowa kserokopiarka", czy nasz drogi, wybitny intelektualista z Oregonu.