andrzejg
04.11.21, 10:54
jest głośna, bulwersująca i zmuszająca do myślenia.
"Obrońcy życia" pomijają wpływ prawa aborcyjnego i niedawnego wyroku TK na śmierć tej dziewczyny. Szpital zapewnia, że wszystkie działania były zgodne z procedurą i OBOWIĄZUJĄCYMI przepisami.
Na moje wyczucie zadziałał efekt strachu przed podjęciem decyzji o aborcji umierającego płodu. Strachu przed ewentualnymi przyszłymi sankcjami .
Poniżej wklejam wpis dziewczyny , którą znam :
Ta kobieta była dzieckiem swoich rodziców. Czy zwolennikom tej chorej ustawy jej nie szkoda, bo była w ciąży? Czy jeżeli kobieta zajdzie w ciążę to przestaje być człowiekiem i staje się inkubatorem?
Ogromnie współczuję rodzinie tej kobiety.
Przetrwałam jedną ciążę. Urodziłam przed tą chorą ustawą. Drugiej nie dam rady przetrwać choćby ze strachu.
Wytłuściłem najistotniejszy fragment. Kobiety będą się bały zajść w ciążę, bo w razie zagrożenia życia nie będą mogły być pewne pomocy lekarskiej.
Do zero-jedynkowych główek : życie ma swoje szarości. Często wymagany jest kompromis i ustąpienie pola.