dokowski
27.12.04, 20:26
Wygląda na to, że rodzi nam się nowy totalitaryzm. Coraz więcej policji
angażuje się w ściganie internautów za obraźliwe teksty na temat osób
publicznych. Jak wiadomo, prawo zakazujące obrażania polityków jest prawem
bezprawnym – antydemokratycznym i reliktowym totalitaryzmu sowieckiego. Być
ścigany i skazany na mocy tego prawa jest zaszczytem, tak jak zaszczytem było
w PRL być prześladowanym przez MO i SB za działalność polityczną.
A więc skoro mamy takich idiotów, jak ten komuch (a może to czarny fanatyk,
niestety nic nie wiem o tym fiucie bez jaj) z Bydgoszczy, to i ja się
przyłączę, może i mnie policja namierzy.
Wrono, ty cioto, tak jak ćwierć wieku temu, znów chcę zaliczać się do
obrońców prawa, wolności i demokracji. Ścigajcie mnie komuchy, namierzajcie,
nie piszę z kawiarni. Musicie wiedzieć hołoto, że w cywilizowanym świecie
osoba publiczna nie powinna być chroniona przez prawo przed obraźliwymi
opiniami na temat swojej funkcji publicznej i na temat swojej osoby w związku
z pełnieniem tej funkcji.
A przy tej okazji warto pamiętać, że walka między reżimem a obywatelem trwa
też na innym polu. Toczy się wznowiony proces tej artystki z Gdańska,
skazanej bezprawnie na sfingowanym procesie na podstawie bezprawnych oskarżeń
i bezprawnie przedstawianych „dowodów” za obrażanie uczuć religijnych.
Te dwie pozornie niezwiązane ze sobą sprawy pokazują jednak razem, jak
głęboko zdemoralizowane jest nasze prawo i nasze sądownictwo, które tak
bardzo przyzwyczaiło się w PRL do tego, że nie jest trzecią, niezależną
władzą, ale jest posłusznym pachołkiem Władzy – nie tej władzy zwanej
ustawodawczą lub wykonawczą, ale prawdziwej Władzy, czy Partii, która dawniej
miała swoje centrum w Moskwie, a dzisiaj ma swoje centrum w Watykanie. Partia
się zmieniła, ale te same co 20 lat temu pachołki jej służą, jakby nic się
nie zmieniło.