Dodaj do ulubionych

Danina z danych

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.02, 12:27
---
Jak Państwo zauważyli, rozpocząłem kampanię informacyjną - informuję
mianowicie, że nie należy podawać prawdziwych danych o sobie w spisie
powszechnym.

Rozumie to, mam nadzieję, np. każda kobieta. Gdy znajduje sobie nowego
mężczyznę, ten zazwyczaj wypytuje ją o poprzedników. I kobieta o tym oczywiście
NIE mówi. Dopiero gdy jest pewna, że ten mężczyzna będzie ją kochał, opiekował
się nią, szanował - mówi mu prawdę. Albo nawet wtedy nie.

Czy mamy gwarancję, że aparat obecnego reżimu nas kocha, szanuje i chce się
nami szczerze opiekować?

Nie? To nie podawajmy MU o nas informacji.

Po wszczęciu tej kampanii (która spotkała się z szerokim odzewem, o czym
reżim informowany jest przez bezpiekę) odezwał się zaniepokojony Najwyższy
Przedstawiciel Aparatu Władzy, JE Aleksander Kwaśniewski, prosząc Państwa,
byście jednak podawali rachmistrzom prawdziwe dane, bo są one niezbędnie
potrzebne do tego, by ONI mogli nam zaplanować szczęśliwą przyszłość...

Niech ONI lepiej zaplanują sobie operacje plastyczne, fałszywe paszporty
i... (a nie: pieniądze na kontach zagranicznych już mają) - bo po obaleniu ICH
władzy będziemy ICH ścigać za przestępstwa, popełnione w okresie ICH rządów. O
ile się nie przedawnią. Mam nadzieję, że się nie przedawnią...

Przejdźmy do spraw ogólniejszych. Otóż publicystykę uprawiam od 30 lat - i w
tym czasie co najmniej 4 lub 5 razy prosiłem Czytelników (obiecując nagrodę
finansową!), by podali mi choć jedną liczbę z "Rocznika Statystycznego" (poza
ceną "Rocznika", oczywiście), która jest w normalnym państwie komukolwiek na
cokolwiek potrzebna. Pomijając naukowców (do pisania doktoratów), publicystów
(do wyrywania sobie włosów z głów - sam to czasem robię!) i innych, nam
podobnych osobników.

I nigdy nikt się nie zgłosił.

Takich danych bowiem NIE MA. W normalnym państwie podejmuje się decyzje
sprawiedliwe - a sprawiedliwość nigdy nie zależy od liczby czegokolwiek. Co
oznacza, że jeśli ONI chcą oprzeć decyzje na liczbach, to planują podjęcie
decyzji niesprawiedliwej. A gdy nie będą wiedzieli - to, być może, z rozpaczy
podejmą decyzję sprawiedliwą.

Powiedzmy: liczba samochodów. Dziwi, że ONI chcą to wiedzieć, bo przecież
wiedzą dokładnie, ile samochodów w Polsce jest zarejestrowanych, ile
wyprodukowano, ile przywieziono, ile wywieziono... Ale, powiedzmy, że te dane
IM się zgubiły. Po co IM taka informacja?

Do budowy szos? Ależ do tego potrzebne są informacje o natężeniu ruchu na
poszczególnych kierunkach - a nie liczba samochodów! W Japonii jest np. bardzo
wiele samochodów, które właściciele ustawiają przed domem (by widziano, że je
mają - czasem marki Samgo Pchamgo Al Emamgo, a czasem jest to jaguar) - i
korzystają tylko raz w roku, bo mają blisko do metra. W Polsce bardzo dokładną
informację o ruchu samochodów można uzyskać, sprawdzając ilość sprzedanej
benzyny - bo wtedy wiemy o samochodach, które naprawdę jeżdżą... A to ONI
wiedzą dokładnie, bo starannie kontrolują każdy litr (przecież 2/3 jego ceny to
podatek).

Aby zaplanować potrzebną liczbę stacji obsługi? Ależ to nie państwo prowadzi
stacje obsługi - a i prywatnemu ta informacja potrzebna jest jak rybie rower -
bo znacznie ważniejsza dla niego jest informacja o średniej trwałości
samochodów danej marki (niektóre firmy np. sprzedają tanie samochody, drogie
części - i specjalnie tak projektują auta, by po 100 000 km zaczęły się psuć!) -
no i o tym, czy w okolicy jest druga stacja (i ile się w niej czeka na
reperację!); co mu po informacji, ile takich stacji jest w całym kraju?

By wiedzieć, ile benzyny sprowadzić? To też wiadomo: tyle samo, co przed
miesiącem... Plus benzynę do samochodów zakupionych w następnym miesiącu - ale
tej danej ze spisu akurat się nie otrzyma...

Nawet liczba ludności potrzebna jest tylko w państwie typu ChRL za Mao Ze
Donga, gdy państwo przydzielało każdemu po dwie koszule rocznie i parze butów
raz na dwa lata...

Powierzchnia mieszkań? A po co? By za nas decydować, czy chcemy większe
mieszkanie, czy też wolimy męczyć się w mniejszym, a za to mieć lepszy
samochód?

I tak dalej, i tak dalej. Po starannym przejrzeniu wszystkich możliwości
pozostaje tylko jedna:

Chcą to wiedzieć, by nałożyć na nas nowy podatek! Od nieruchomości, od
samochodu...

I dlatego trzeba wszystkie podawane IM dane dwukrotnie zaniżać. Co więcej:
ONI muszą wiedzieć, że dane są fałszywe! Tylko to może powstrzymać ICH przed
zrobieniem kolejnego głupstwa.

Stąd właśnie proszę Państwa o pomoc: po raz pierwszy możecie zagrać reżimowi
na nosie, powiedzieć MU, jak GO nie lubicie...

...więc zróbcie to! We własnym interesie!
---
dzisiaj.dziennik.krakow.pl/dzisiaj/i/Magazyn/07/07.html
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka