Gość: adv. d.
IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl
25.05.02, 20:21
Jątrzenie , podjudzanie , mącenie – to jedyne cele przyświecające sforze
pisarczyków Gazety Wyborczej . Najlepszym tego przykładem jest dzisiejszy
artykuł „Chory jak VIP”.
A cóż tak kole w oczy paniusię z rzeszowskiego oddziału gazetki?
Otóż , nie podoba się fakt pewnych drobnych przywilejów przysługujących
parlamentarzystom i wysokim urzędnikom państwowym w zakresie lecznictwa
otwartego. Jakiejś prowincjonalnej dziennikareczce wydaje się , że
najwybitniejsze umysły i osobowości czterdziestomilionowego narodu mają czas
wystawać w kolejkach do lekarzy , mieszać się z pospólstwem , wdychać smród
emerytów i rencistów , narażając się dodatkowo na możliwość zainfekowania jakąś
zarazą. Być może w imię demokracji i solidaryzmu z plebsem elita ciągnąca wóz
zwany Polską powinna sypiać z bezdomnymi w kanałach , niedojadać i
śmierdzieć ?
To właśnie dobro całego narodu wymaga , aby najcenniejsze jednostki
społeczeństwa miały najlepsze warunki powrotu do zdrowia , gdyż każda nawet
minuta choroby ponad niezbędne minimum to niepowetowane straty dla ojczyzny.
W przeciwieństwie do VIP-ów , dziennikarze Gazety mogą chorować do woli i w
jak najgorszych warunkach , gdyż długość absencji chorobowej dziennikarza ma
się odwrotnie proporcjonalnie do spustoszenia umysłowego w głowach jego
czytelników .