Gość: Powód IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 08:24 i przyniosło światu smierć 50 mln istnień ludzkich ? To napaść na Polskę !!! Nie jest mi znany żadny fakt, aby powodem napaści Niemców na Polskę był antysemityzm ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Teza Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 08:31 i a contrario bez napaści na Polske nie zginęłoby 50 mln istnień ludzkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # O napasci na Polske nie uczą o holocauscie tak IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 09:36 a data rozpoczęcia II WS różni się nie o jeden dzień jak zakonczenia 8 lub 9V45 lecz o kilka lat. To pozwala Polaków zaliczac do nazistów i antysemitów. Panstwa europejskie jak Francja, które wysyłały transporty kolaborujac z Niemcami takie nie są. One były aliantami ( z kompanią de Gaulla) a Polskie Siły Zbrojne gen Sikorskiego, gen. Andersa, gen . Maczka, gen. Sosabowskiego - NIE! Poczytajcie podreczniki historii. FAŁsz CELEBROWANY ZA NASZ PIENIĄDZE! Odpowiedz Link Zgłoś
indris Uczą o jednym i o drugim... 27.01.05, 09:53 ...chociaż rzeczywiście o holokauście więcej. Ale to związane jest z tym, że napaść jednego kraju na drugi jest zjawiskiem w dziejach świata częstym a holocaust był czymś wcześniej niespotykanym. Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.giebultowicz Re: Uczą o jednym i o drugim... 27.01.05, 10:16 indris napisał: > holocaust był czymś wcześniej niespotykanym. A rzeź Ormian? Świat na nią prawie nie zwrócił uwagi, bo to jakis tam kraj "na krańcach świata". Analogii z zagładą Żydów europejskich jest bardzo wiele. Ormianie i Żydzi są zresztą pod wielu względami podobni. Choćby w tym, że i jedni i drudzy są bardzo "łebską" nacją. > > > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # ..Indris... konia kują a Ty z żabą zjedz ją teraz IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 10:39 Większych od holocaustu rzezi było o wiele więcej. Pan Tomasz przypomniał jedna z wielu wczesniejszych. Ty sam potwierdzasz tym postem do jakiej manipulacji jestes zdolny by zmiękczyć temat antypolonizmu w podręcznikach europejskich. Nie podejrzewałem Cię, ze to zacytujesz te brednie rabinskie o... wyjatkowości jednej zbrodni ludobójstwa i małej wazności innych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zdrada Re: Uczą o jednym i o drugim... IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 10:34 zapomniałeś indrysie dodać o zdradzieckim wbiciu noża w plecy Polski przez Rosję. Tych ofiar nigdy by nie było, gdyby nie zdradziecki sojusz Hitlera ze Stalinem ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spit Re: Uczą o jednym i o drugim... IP: *.ipt.aol.com 31.01.05, 17:30 A ty gdzie do szkoly chodziles , w Eretz Isroel'u ??? uklony =============================== =============================== ================ a holocaust był czymś wcześniej niespotykanym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BES Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.05, 11:18 Holocaust zaczal sie duzo wczesniej przed napadem na polske. Ustawy norynberskie i Krysztalowa noc zo poczatek Holocaustu. Wtedy zaczelo sie mordowanie Zydow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Historia Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 11:22 Dwa lewicowe totalitaryzmy, niemiecki pod wodzą Hitlera i komunistyczny pod wodzą Stalina w zbrodniczej zmowie napadły na Polskę i stały się przyczyną śmierci 50 mln istnień ludzkich ! A świat nie uczynił nic by pomóc Polsce ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.uni-duisburg.de 27.01.05, 11:25 Masz racje - to co dzialo sie od 1933 jest niestety wiekszosci naszych forumowiczow nieznane. Tylko polskie cierpienie ich interesuje, emocje a nie wiedza ksztaltuja ich opinie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Wiesz coś o ustawach Hitlera z 1934 i 1935 IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 11:32 i polityce krajów zachodnich a szczególnie USA, której konsekwencją było "ostateczne rozwiążanie kwestii"? I całkowicie prezciwnej polityce polskiej z okresu miedzywojennego gdy to przyjęlismy 600.000 Zydów z ZSRR zagrozonych represjami? Wypowiedz się o swojej wiedzy i swych emocjach, Beatko! Bo Twa opinie o Polakach, juz niestety, znamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nic nie zrobili Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 11:42 Beatko, chcesz powiedzieć, że powodem śmierci 50 mln istnień ludzkich były ustawy norymberskie ? Ja w to szczerze przyznam wątpię ! Podstawą była zdradziecka, zbrodnicza zmowa dwóch lewicowych totalitaryzmów tego pod wodzą Hitlera i tego pod wodzą Stalina kiedy to wspólnie napadły zdradziecko na Polskę, a świat nie zrobił nic by temu zapobiec ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # I nie przyjęli uchodzców skazując ich na smierc/nt IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 11:55 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.uni-duisburg.de 27.01.05, 12:06 nie twierdze, ze ustawy norymberskie sa bezposrednia i jedyna przyczyna tej wielkiej zbrodni, ale twierdzenie, ze dla 1.09.1939 ten status tez jest nie do przyjecia - przyczyn jak zwykle bylo wiele - wszelkie monokausualismy to raczej populizm a nie historiografia. Bo oczywiscie mozna dalej isc i szukac przyczyn w traktacie wersalskim, a co poniektorzy tweirdza, ze to poeci niemieckiego romantyzmu z ich irracjonalnoscia, koncentracja na Volkskunst itp sa przyczyna nacjonalizmu, a inni twiedza, ze to kapitalizm jest winny - a pewnie wszystko po trochu, wiec nie dziw sie, ze protestuje przeciw prostej lini: pierwszy wrzesien jako alfa i omega Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 12:15 chcesz powiedzieć, ze wojna to nie przyczyna tej tragedi ? A nie sądzisz , ze do wojny być może by nie doszło, gdyby nie było paktu Ribbentrop -Mołotow, czyli zmowy dwóch lewicowych totalitaryzmów ? A czy świat nie mógł wowczas zaregować tak jak Polskai po prostu się bronić, czyli pomóc walczącej Polsce ? Hiterowi w 1939 r amunicji starczyłoby jeszcze amunicji i paliwa na dwa tygodnie. I to są fakty a nie dyrdymalki o ustawach ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: # Masz babo placek. 1IX nieważny.Ważna multikaustyka IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 12:20 Jesli wszyscy moga być winni to nikt naprawdę nie jest winien. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Kiedy zaczął się holocaust ? 27.01.05, 15:11 Wbrew temu co pisze BES ustawy norymberskie i Kryształowa Noc NIE były początkiem holocaustu. Ustawy norymberskie oznaczały dyskryminację a nie fizyczną eksterminację całej populacji żydowskiej. Kryształowa Noc była zorganizowanym "gniewem ludu" (w odwecie za zabicie niemieckiego ambasadora w Paryżu) i również nie miała na celu zgładzenia całej ludności. Holocaust zaczął się od konferencji Wannsee na początku r. 1942. To dopiero wtedy został przekazany rozkaz Hitlera o zgładzeniu wszystkich Żydów będących w zasięgu władz niemieckich. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Sgoimy u progu epokowego odkrycia: 27.01.05, 15:19 tow. indris napisał: > To dopiero > wtedy został przekazany rozkaz Hitlera o zgładzeniu wszystkich Żydów będących w zasięgu władz niemieckich. Zechciałby towarzysz zacytować in extenso ten rozkaz? No i gratuluję zdobycia 50 tys. dolarów za ujawnienie istnienia takiego rozkazu, do odebrania w Institute for Historical Review, o ile się nie mylę. Plus gratyfikacja od Dawida Irvinga. Odpowiedz Link Zgłoś
indris Nie stoimy 27.01.05, 15:31 Sprawa jest znana od lat. Czy xiazeluka dołącza do "negacjonistów holocaustu" ??? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Stoimy jednak 27.01.05, 15:59 Jeśli to taka znana sprawa, to dlaczego towarzysz ma problem z cytatem? I dlaczego IRH i Irving chcą płacić za coś, co rzekomo jest dostępne w podręczniku historii dla podstawówek? Poproszę o cytat z tego "rozkazu". Po drugie - nie ma chyba wśród historyków nikogo, kto zaprzeczałby holokaustowi w sensie szczególnego, morderczego postępowania narodowych socjalistów względem Żydów. To zwykła, prostacka obelga. Są natomiast, i to ich towarzysz z pewnością miał na myśli, rewizjoniści holokaustu, którzy nie zaprzeczają bynajmniej nazistowskim zbrodniom popełnionym względem Żydów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała_Mi Re: Stoimy jednak IP: *.aster.pl 27.01.05, 16:34 Na D. Irvinga to ja jednak bym się nie powoływała... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Stoimy jednak 27.01.05, 16:59 Gość portalu: Mała_Mi napisał(a): > Na D. Irvinga to ja jednak bym się nie powoływała... A kto się powołuje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała_Mi Re: Irving IP: *.aster.pl 27.01.05, 16:35 Na D. Irvinga to ja jednak bym się nie powoływała... Odpowiedz Link Zgłoś
indris Kto stoi ten stoi... 27.01.05, 16:56 ...i pewnie będzie stał dalej. Konferencja Wannsee była opisywana wielokrotnie. Rozkaz był ustny, a o jego istnieniu świadczy realizacja. A publikacji zaprzeczających holocaustowi (rozumianemu jako zorganizowana akcja zgładzenia wszystkich "dostępnych" Żydów jest sporo, wymieniał je np. Dariusz Ratajczak a i sam mam taką jedną wydaną chyba przez NOP). Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Ciekawe, że zawsze to niewinne pytanie wywołuje 27.01.05, 17:07 ...identyczny efekt: "wszyscy wiedzą", "opisywany wielokrotnie", "tysiące relacji" etc., tylko nigdy jakoś konkretnych treści nie sposób się doprosić. Towarzysz nie odstaje od reszty, tak samo deklamuje kwieciste pustosłowie. Rozkaz był ustny, twierdzi towarzysz. No dobrze, to poproszę w takim razie cytat z jednego z kilkunastu stenogramów tej konferencji. Skoro opisywano ją "wielokrotnie"... Przy okazji zwracam uwagę na fakt, że jeżeli rozkaz był ustny, to nie ma żadnego dowodu na to, że został faktycznie wydany. Słyszał towarzysz o teorii "kiwnięć głowy"? Dalej towarzysz nadal plącze fakty: jeżeli nie padł rozkaz dokonania eksterminacji Żydów, to znaczy więc, że nie była to zorganizowana akcja. Nie ulega wątpliwości, że niemiecka lewica dopusciła się przerażających zbrodni na Żydach, ponieważ towarzyszom nazistom ubzdurało się, że istnieje jakaś kwestia żydowska, którą należy koniecznie rozwiązać, jednak nie ma dowodu w postaci owego rozkazu, że była to zorganizowana akcja. Zaprzeczanie więc tej wersji holokaustu nie jest negowaniem, że się on nigdy nie odbył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mała_Mi Re: Ciekawe, że zawsze to niewinne pytanie wywołu IP: *.aster.pl 27.01.05, 17:21 "Usunięcie przedstawicieli obcych ras z wcielonych do Rzeszy terenów wschodnich jest jednym z podstawowych zadań do wypełnienia na niemieckim wschodzie..." - H. Himmler. "Wszyscy w Niemczech powinni dać z siebie wszystko, abyśmy mogli wygrać wojnę (...) Zgodnie z wolą Reichsfuehrera SS Oświęcim stał się największym w dziejach zakładem uśmiercania ludzi." - R. Hoess. Nie wygląda mi to na niezorganizowaną akcję... Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ciekawe, że zawsze to niewinne pytanie wywołu 28.01.05, 09:57 Gość portalu: Mała_Mi napisał(a): > "Usunięcie przedstawicieli obcych ras z wcielonych do Rzeszy terenów wschodnich jest jednym z podstawowych zadań do wypełnienia na niemieckim wschodzie..." - > H. Himmler. "Tereny wcielone do Rzeszy na wschodzie" to w zasadzie część Sudetów, Kraj Warty i Pomorze Gdańskie. GG miało inny charakter. Ponadto nie ma w tym tekście niczego, co mozna podciągnąć pod "rozkaz ekterminacji wszystkich Żydów" - sam zwrot "usunięcie" (rozwiązanie) oznacza chęć pozbycia się elementów przez nazistów nieporządanych z określonych terytoriów drogą wysiedleń. > "Wszyscy w Niemczech powinni dać z siebie wszystko, abyśmy mogli wygrać wojnę > (...) Zgodnie z wolą Reichsfuehrera SS Oświęcim stał się największym w dziejach zakładem uśmiercania ludzi." - R. Hoess. Tu również nie ma śladu wydania rozkazu planowego usmiercania wszystkich Żydów. Czy to ten sam kłamczuch Hoess, komendant Ałszwic, który w swych zeznaniach złożonych po wojnie konfabulował o 4 mln zabitych w Oświęcimiu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Wannesee - stenogram i link IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.01.05, 11:10 www.mtsu.edu/~baustin/wannsee.html Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka No proszę 28.01.05, 11:22 Wyraźnie widać, że "ostateczne rozwiązanie" polega na wypędzeniu (ewakuacji) Żydów na wschód, poza terytorium Europy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Plasny ze styczna 1942. IP: *.sympatico.ca 29.01.05, 17:03 xiazeluka napisała: > Wyraźnie widać, że "ostateczne rozwiązanie" polega na wypędzeniu (ewakuacji) > Żydów na wschód, poza terytorium Europy. ================ Nie tylko. Z tlumaczonego na angielski dokumentu mozna dowiedziec sie kogo nalezy wysterylizowac, kogo odizolowac w gettcie itd. Z ustalen w styczniu 1942 widac, ze przywodcy "Tysiacletniej Rzeszy" ciagle jeszcze wierzyli w zwyciestwo. Koncem tego samego (1942) roku okazalo sie, ze zwyciestwo jest coraz mniej prawdopodobne i nie bardzo bedzie mozna tych Zydow na Wschod wysylac. Gdzie ich zatem wysylano panie Xiazeluka? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Czyje plany??? 31.01.05, 11:19 Gość portalu: diabelek napisał(a): > Z tlumaczonego na angielski dokumentu mozna dowiedziec sie kogo nalezy > wysterylizowac, kogo odizolowac w gettcie itd. ...wywieźć, zagnac do roboty, zastanowić się, co z weteranami I wś. i tak dalej. Nie ma jednak nic o fizycznej eksterminacji. > Z ustalen w styczniu 1942 widac, ze przywodcy "Tysiacletniej Rzeszy" ciagle > jeszcze wierzyli w zwyciestwo. Jacy znowu przywódcy??? Heydrich i paru urzędników wysokiego (ale nie najwyższego) i średniego szczebla??? > Koncem tego samego (1942) roku okazalo sie, ze zwyciestwo jest coraz mniej > prawdopodobne i nie bardzo bedzie mozna tych Zydow na Wschod wysylac. A co ma do rzeczy koniec roku 1942, skoro omawiamy jakąś nieistotną konferencję z początku tego roku? > Gdzie ich zatem wysylano panie Xiazeluka? Pod koniec 1942 r. trwała jeszcze bitwa o Stalingrad, a losy wojny (według nazistów) nie były przesądzone. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: Czyje plany??? IP: *.sympatico.ca 31.01.05, 14:00 xiazeluka napisała: > Gość portalu: diabelek napisał(a): > > > Z tlumaczonego na angielski dokumentu mozna dowiedziec sie kogo nalezy > > wysterylizowac, kogo odizolowac w gettcie itd. > > ...wywieźć, zagnac do roboty, zastanowić się, co z weteranami I wś. i tak > dalej. Nie ma jednak nic o fizycznej eksterminacji. ====================== Zgadza sie. > > Z ustalen w styczniu 1942 widac, ze przywodcy "Tysiacletniej Rzeszy" ciag > le > > jeszcze wierzyli w zwyciestwo. > > Jacy znowu przywódcy??? Heydrich i paru urzędników wysokiego (ale nie > najwyższego) i średniego szczebla??? > > Koncem tego samego (1942) roku okazalo sie, ze zwyciestwo jest coraz mnie > j > > prawdopodobne i nie bardzo bedzie mozna tych Zydow na Wschod wysylac. > > A co ma do rzeczy koniec roku 1942, skoro omawiamy jakąś nieistotną konferencję > z początku tego roku? ============================ Ma to do rzeczy, ze ani SS-Obersturmbannführer Eichmann, ani urzednicy na poczatku 1942 roku nie wiedzieli jeszcze co sie wydarzy koncem tego samego roku ani pozniej. My teraz mamy ta przewage nad nimi, ze to wiemy. > > Gdzie ich zatem wysylano panie Xiazeluka? > > Pod koniec 1942 r. trwała jeszcze bitwa o Stalingrad, a losy wojny (według > nazistów) nie były przesądzone. ==================== Zgadza sie. Jak sam zreszta wczesniej napisalem : Z ustalen w styczniu 1942 widac, ze przywodcy "Tysiacletniej Rzeszy" ciagle jeszcze wierzyli w zwyciestwo. Sytuacja na froncie zmienila dotychczasowe plany. Wiara w to, ze jak nie ma rozkazu na pismie to go nie bylo, przypomina wiare, ze przed pisemnym sformuowaniem powszechnej zasady ciazenia przez Newtona ludzie wychodzili z domu przez okna. Papier, podobnie jak zwloki ludzkie mozna spalic. Zachowalo sie po wojnie wiecej zywych swiadkow niz papierkow. znajac strukture i zasady dzialania panstwa totalitarnego trudno uwierzyc, ze nie bylo odgornego rozkazu. Roskazy mogly byc na pismie i zostaly zniszczone, mogly byc tez ustne. Czyzby brak papierka swiadczyl, ze Zaglada to byla spontaniczna akcja kaprali i szeregowcow bez aprobaty dowodztwa. Czy kolejarze kierowali pociagi do Treblinki i Oswiecimia rzucajac wczesniej kostka? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Czyje plany??? 31.01.05, 14:32 Gość portalu: diabelek napisał(a): > Jak sam zreszta wczesniej napisalem : Z ustalen w styczniu 1942 > widac, ze przywodcy "Tysiacletniej Rzeszy" ciagle jeszcze wierzyli w > zwyciestwo. W styczniu 1943 nadal wierzyli. W styczniu 1944 również. A nawet w styczniu 1945 roku, chociaż niektórzy wówczas mieli na koncie kontakty z pośrednikami przekazującymi ich propozycje Aliantom, co dowodzi, że zauważyli pożar na swoim biurko stanowczo zbyt późno. > Wiara w to, ze jak nie ma rozkazu na pismie to go nie bylo, przypomina wiare, > ze przed pisemnym sformuowaniem powszechnej zasady ciazenia przez Newtona > ludzie wychodzili z domu przez okna. Niestety mylisz się. Jeżeli nie ma rozkazu na piśmie (fotokopii, odpisie, świadectwie ustnym, płycie gramofonowej) to znaczy, że wedle stanu naszej wiedzy na dzisiaj, brakuje dowodów na to, że rozkaz taki został wydany. Nie musisz wyważać otwartych drzwi - przyznają to oficjalni historycy. > Papier, podobnie jak zwloki ludzkie mozna spalic. Owszem, tyle, że tak istotny rozkaz musiał zostać sformułowany, przekazany niżej, rozpowszechniony, przekazany według rozdzielnika i tak dalej. Tymczasem nie ma żadnej kopii, ani nawet ustnego świadectwa, które by ten rozkaz rekonstruowało. Podczas przesłuchania Eichmanna izraelscy śledczy nie usłyszeli treści tego rozkazu, przeciwnie, ex-gestapowiec powiedział, że DOMYŚLA SIĘ, co Heydrich miał na myśli, ponieważ nigdy wprost zwrot "eksterminacja fizyczna" nie padł. > Zachowalo sie po wojnie wiecej zywych swiadkow niz papierkow. Świetnie. Dlaczego więc świadkowie nie są w stanie zacytować z pamięci treści owego mitycznego rozkazu. > znajac strukture i zasady dzialania panstwa totalitarnego trudno uwierzyc, ze > nie bylo odgornego rozkazu. Owszem, można. Prof. Raul Hilberg ("nestor badań historii zagłady Żydów i światowy autorytet w tej dziedzinie") stwierdził: "To, co rozpoczęło się w 1941 roku nie było planowane z góry i zorganizowane centralnie przez jakąś agencję. nie było projektu, nie było budżetu na środki zagłady. Były one używane krok po kroku, jeden krok w określonym czasie. Dlatego nie był to jakiś realizowany plan, ale niewiarygodne spotkanie umysłów, konsensus, odczytywanie mysli w ramach rozbudowanej biurokracji". O zbieżnej teorii "kiwnięć głowy" wspominałem powyżej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek "Pożar na biurku" i jezyk ciala. IP: *.sympatico.ca 31.01.05, 15:58 > W styczniu 1943 nadal wierzyli. W styczniu 1944 również. A nawet w styczniu > 1945 roku, chociaż niektórzy wówczas mieli na koncie kontakty z pośrednikami > przekazującymi ich propozycje Aliantom, co dowodzi, że zauważyli pożar na swoim biurko stanowczo zbyt późno. ====================== Sytuacja na froncie zmieniala sie, juz koncem 1941 roku Niemcy wyparci zostaja spod Moskwy. W miare zmian na froncie i koniecznosci cofania sie musiala ulec zmianie polityka w stosunku do "najwiekszego wroga Rzeszy". Wysocy ranga urzednicy III Rzeszy spotykali sie ze soba na roznego rodzaju przyjeciach, urodzinach, i innych nieformalnych spotkaniach towarzyskich. Nie zbierali ze soba stenografistek, a magnetofony kasetowe jeszcze nie istnialy. Zgadzam sie, ze "Jezeli nie ma rozkazu na pismie (fotokopii, odpisie, swiadectwie ustnym, plycie gramofonowej) to znaczy, ze wedle stanu naszej wiedzy na dzisiaj, brakuje dowodów na to, ze rozkaz taki zostal wydany." Jest to punkt widzenia charakterystyczny dla adwokata i jest to punkt widzenia sluszny, jezeli chodzi o to aby minimalizowac fantazje i bujna wyobraznie potencjalnych swiadkow. Ale tej sprawie nie trzeba byc profesorem, aby wydedukowac, ze nawet do obslugi krematorium wybierano ludzi chociazby nawet przez wskazanie palcem. Kto i komu wskazywal palcem i czy gest nie jest forma informacji- w tym przypadku rozkazem? Nie zawsze potrzeba napisac na kartce i dac drugiemu do przeczytania, aby zrozumial. Czy gest wskazania palcem przez osobe z pistoletem w kaburze osobie bezbronnej, z ktora mozna w warunkach wojny totalnej zrobic wszystko nie jest rozkazem? Jak nie zrozumie co ten gest znaczy - dostaje kule w glowe. Pozostali przy zyciu juz rozumieja. Slyszalem opowiesc swiadka egzekucji grupy Cyganow. Szeregowcy trzymajacy ich na celowniku nie pociagneli za spust, dopoki pan oficer nie wydal im rozkazu zwyczajnym machnieciem reki. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: "Pożar na biurku" i jezyk ciala. 31.01.05, 16:21 Gość portalu: diabelek napisał(a): > Sytuacja na froncie zmieniala sie, juz koncem 1941 roku Niemcy wyparci zostaja spod Moskwy. Niewiele to zmieniło, to był sukces jeszcze na razie lokalny, jedynie prestiżowo istotny, działania wojenne latem 1942 r. pokazały, że odradzająca sie sowiecka armia nie jest jeszcze w pełni zdolna do przechwycenia inicjatywy strategicznej. > W miare zmian na froncie i koniecznosci cofania sie musiala ulec > zmianie polityka w stosunku do "najwiekszego wroga Rzeszy". Przeceniasz wpływ działań na froncie na bezwład biurokratycznej machiny socjalistycznego państwa. > Wysocy ranga urzednicy III Rzeszy spotykali sie ze soba na roznego rodzaju > przyjeciach, urodzinach, i innych nieformalnych spotkaniach towarzyskich. Nie > zbierali ze soba stenografistek, a magnetofony kasetowe jeszcze nie istnialy. Oczywiście, tyle że na spotkaniach towarzyskich nie układali wiążących planów strategicznych, a jeśli nawet, to i tak musieli sformułować je na piśmie dla podwładnych. > Ale tej sprawie nie trzeba byc profesorem, aby wydedukowac, ze nawet do obslugi krematorium wybierano ludzi chociazby nawet przez wskazanie palcem. Tak jak do pracy w obozowej kuchni czy szaletów. Mylisz teraz strukturę zwartej jednostki organizacyjnej z odgórną ideą postepowania. > Nie zawsze potrzeba napisac na kartce i dac drugiemu do przeczytania, aby > zrozumial. Mówimy o formacji biurokratycznej, urzędniczej dużego państwa oraz ogromnych terenów okupowanych. Nie załatwia się tak istotnych spraw puszczeniem perskiego oka. > Jak nie zrozumie co ten gest znaczy - dostaje kule w glowe. Pozostali przy > zyciu juz rozumieja. Sugerujesz powyższym, że Hitler wymachiwał mauzerem przed nosem Himmlera w chwili, w której formułował telepatyczny rozkaz przeprowadzenia "ostatecznego rozwiązania"? A Himmler ustawił Heydricha pod ścianą i od niechcenia manipulował przy cekaemie? W porządku, to jest właśnie teoria "kiwnięć głowy", która ma jednak zasadniczą cechę - w tej hipotetycznej sytuacji rozkaz NIE ZOSTAŁ wydany! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: "Pożar na biurku" i jezyk ciala. IP: *.sympatico.ca 31.01.05, 16:31 > Sugerujesz powyższym, że Hitler wymachiwał mauzerem przed nosem Himmlera w > chwili, w której formułował telepatyczny rozkaz przeprowadzenia "ostatecznego > rozwiązania"? A Himmler ustawił Heydricha pod ścianą i od niechcenia > manipulował przy cekaemie? W porządku, to jest właśnie teoria "kiwnięć głowy", > która ma jednak zasadniczą cechę - w tej hipotetycznej sytuacji rozkaz NIE > ZOSTAŁ wydany! ====================== Sugeruje powyzszym , ze rozkazy byly wydawane ustnie i zadne zapisy glosu nie zostaly dokonane. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: "Pożar na biurku" i jezyk ciala. 31.01.05, 16:38 Gość portalu: diabelek napisał(a): > Sugeruje powyzszym , ze rozkazy byly wydawane ustnie i zadne zapisy glosu nie > zostaly dokonane. Kto wydał, komu, gdzie i jakimi słowy? Odpowiedz Link Zgłoś
indris Czyje plany??? 31.01.05, 16:13 Czy zachował się jakiś pisemny rozkaz wybudowania piramid w Egipcie ? A piramidy stoją i jakoś wszyscy są zgodni, że ich wybudowanie było przedsięzięciem zaplanowanym. A może przeoczyłem jakichś "rewizjonistów piramidalnych" ? Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Czyje plany??? 31.01.05, 16:24 indris napisał: > Czy zachował się jakiś pisemny rozkaz wybudowania piramid w Egipcie ? O, a może jednak? Rysunki naścienne oddają cały proces tworzenia piramid, począwszy od faceta w zbyt dużym kapeluszu na łysym łbie. Odpowiedz Link Zgłoś
indris To "niewinne pytanie"... 27.01.05, 18:28 ...zalatuje, a właściwie cuchnie, zanegowaniem holocaustu. A jest wystarczająco wiele dowodów na to, że holocaust był i że był zorganizowany (bo zaimprowizować czy zrobić takiej akcji "na dziko" po prostu nie było można). A przeprowadzenie czegoś takiego bez rozkazu Fuehrera było w III Rzeszy nie do pomyślenia. Zastanawiam się czasem, co lub kto inspiruje negacjonistów. Bo umysłowi dewianci byli są i będą zawsze, ale negacjonistów jest jednak więej niż np. członków Klubu Płaskiej Ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Nie kłamcie, towarzyszu 28.01.05, 10:22 Nikt tu niczego nie neguje, powtarzam to jeszcze raz, ponieważ nadal rozgłaszacie kłamliwe pogłoski. Ani ja, ani rewizjoniści niczego podobnego nie twierdzą. Nie zmieniajcie również tematu - zażądałem od towarzysza cytatu rozkazu, w którym Hitler nakazywał przeprowadzenie planowego zniszczenia narodu żydowskiego. Twierdziliście z uporem, towarzyszu, że taki rozkaz został wydany - i właśnie dlatego pogratulowałem Wam epokowego odkrycia i wygranej pieniężnej. Towarzysz teraz usiłuje się wycofać rakiem z fałszywego twierdzenia. Ponieważ jednak towarzysza lubię, to przestanę się znęcać. Zachęcam towarzysza do odwiedzin księgarni lub biblioteki i zapoznania się z "najnowszą nowością", książką zachwalaną przez Władysława Bartoszewskiego, prof. Iana Kernshawa i wiele innych znanych osób: Laurence Rees "Auschwitz. Naziści i ostateczne rozwiązanie", Warszawa 2005. W okolicach strony 60 znajdzie towarzysz takie zdanie (cytuję z pamięci, więc niedokładnie): "Nie ma żadnego dowodu na wydanie przez Hitlera rozkazu eksterminacji Żydów, ani takiego, który by mozna go z tym powiązać". Ani rozkazu bezpośredniego, ani nawet takiego, który by można POWIĄZAĆ pośrednio. Czy do towarzyszu już dotarło, że nie miał racji pisząc, że taki rozkaz istnieje i w związku z tym jest znany? Co do zabijania na dziko - ależ tak, właśnie i takie rzeczy się zdarzały. W bodajże 1942 r., szef GG Hans Frank (według Eichmanna - stuprocentowy Żyd) odmówił przyjmowania transportów Żydów z Rzeszy, ponieważ nie miał już gdzie ich umieszczać. Transporty szły więc dalej na wschód, gdzie miejscowi gauleiterzy mieli w zwyczaju rozwiązywać dokładnie ten sam problem (co zrobić z tymi ludźmi?) w sposób doraźny - masowymi egzekucjami. Pisze o tym w swych dziennikach towarzysz Goebbels. A więc - tak, mordowanie Żydów odbywało się na często "dziko", bez zorganizowanego z góry planu. A co to za plan, który ma takie dziury? Czy Fuehrer wiedział o mordowaniu Żydów? Jeśli nawet nie wiedział, to i tak jego odpowiedzialność nie jest ani na jotę mniejsza. Zapewne zresztą wiedział, ale wcale nie było to dla niego zadanie pierwszorzędnej wagi - Goebbels, najbardziej chyba zajadły żydożerca w naczalstwie NSDAP, żali się wielokrotnie w swym dzienniku, że Adolf nie przywiązuje większej wagi do jego akcji usuwania z Berlina miejscowych Żydów, że opędza się od kulawego doktorka jak od natrętnej muchy. Pyta towarzysz, czy to możliwe, by działo się to bez rozkazu - otóż tak, jest to mozliwe, wspominałem o tym pytaniem "czy słyszał towarzysz o teorii kiwnięć głowy"? Od razu uprzedzę, że nie jest to teoria rewizjonistów, tylko właśnie czcicieli oficjalneh wersji holokaustu: Hitler nie musiał wydawać żadnego rozkazu, Himmler po prostu telepatycznie domyslił się, o co wodzowi chodzi; Globocnik (również Żyd, wedle Eichmanna) także wykazal się daleko posuniętą bystrością i zorganizował bez żadnej konkretnej zachęty obozy śmierci; Rudolf Hoess co prawda także nie otrzymał żadnych instrukcji, ale jako lotny z natury domyślił się bez pudła, co powienien robić. I tak dalej. W tej konstrukcji jest więc mozliwe, że Fuehrer rozkazu nie wydał! Na koniec towarzysz znowu bredzi, zapewne zawstydzony wpadką: "Zastanawiam się czasem, co lub kto inspiruje negacjonistów." Jakich negocjanistów? Tłumaczyłem już raz tyowarzyszowi, że żadni znowu negocjaniści nie występują w przyrodzie. Towarzysz z uporem usiłuje opryskać swoimi ekstermentami schludnie odzianych przechodniów. Odpowiedz Link Zgłoś
indris O negacjonistach 28.01.05, 11:39 Dariusz Ratajczak w słynnym kiedyś tekście "tematy niebezpieczne" pisze o "rewizjonistach": "Uwazaja natomiast, ze nigdy nie istnial i nie byl realizowany przez wladze niemieckie plan systematycznego wymordowania Zydow europejskich, ze nie istnialy komory gazowe do masowego usmiercania Zydow..." Otóż ja nazwałem ludzi tak uważających negacjonistami. Wydawało mi się to ściślejsze niż "rewizjoniści". Rewizjonistą można by nazwać bowiem również człowieka, który nie zaprzecza istnieniu wspomnianego planu ale kwestionuje np. liczbę ofiar. Jest to różnica dosyć istotna, bo jakościowa w poglądach na historię. Określanie tak zasadniczo różnych poglądów tym samym słowem jest więc mylące. Dla uniknięcia wszelkich nieporozumień zgadzam się jednak na zastąpienie we wszystkich moich tekstach w tym wątku słowa "negacjoniści" zwrotem "rewizjoniści w sensie Ratajczaka". I powtarzam, że są to ludzie, którzy negują oczywistość, chociaż do końca nie wiem dlaczego. W przypadku polskiego NOP-u jest to chyba patologiczny antysemityzm, w przypadku niemieckim czy francuskim -dokladnie nie wiem. Ale dlaczego niektórzy wierzą w płaską Ziemię też nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka O zjawach i duchach 28.01.05, 12:03 Z uporem godnym lepszej sprawy wypisuje towarzysz bzdury. Zakwestionowanie oficjalnej wersji holokaustu ("nigdy nie istnial i nie byl realizowany przez wladze niemieckie plan systematycznego wymordowania Zydow..."), czyli jej rewizja, nie oznacza zaprzeczeniu zaistnienia samego holokaustu. Myli się towarzysz dlatego: rewizjoniści poddają w wątpliwość nie fakt zaistnienia masowego mordu, lecz sposób jego przeprowadzenia (nie planowo, ale w inny sposób). Dlatego obraźliwy zwrot "negacjoniści" jest niedorzeczny. Wytłumaczę to towarzyszowi na przykładzie: Czarny Maniek zabił przechodnia. Prokurator Indris oskarża go o zabójstwo z premedytacją, o zaczajenie się na tego właśnie konkretnego przechodnia, mecenas de Revisionist twierdzi, że praski zakapior zapełnił zabójstwo przypadkowej osoby, pierwszej, która się akurat nawinęła mu pod kosę. Czyli: nikt nie zaprzecza zabójstwu, jedynie strony spierają się o zaistnienie kub nie premedytacji. Powtórzę po raz kolejny towarzyszowi: rewizjoniści nie negują "oczywistości". Czy nauczka z mitycznym rozkazem Hitlera niczego towarzysza nie nauczyła? Czy skorygowanie liczby ofiar Ałszwic (zasługa m.in. rewizjonistów właśnie) nie świadczy wyraźnie o tym, że nie są to wcale oczywistości? Zasługą rewizjonistów jest podjęcie badań nad materialnymi zabytkami, wszak dzięki ekspertyzie Leuchtera sprawa ta w ogóle ruszyła z miejsca, przez prawie pół wieku nikomu nie przysżło do głowy, by podeprzeć wersję oficjalną wymiernymi dowodami rzeczowymi i naukowymi. Dlaczego? No bo "wszyscy wiedzieli" itd. Rezultat - redukcja ofiar Ałszwic o 2-3 miliony. Pyta się naiwnie towarzysz, dlaczego rewizjoniści istnieją. Jak to, dlaczego? Dlatego, że bystrych ludzi nie zadowalają odpowiedzi w stylu tutaj nam zaprezentowanych przez towarzysza: "powszechnie wiadomo", "to oczywiste", "wszyscy wiedzą", ludzie myślący samodzielnie tego typu pseudowyjaśnienia po prostu lekceważą. Jeśli ktoś mi mówi, że "to przecież znany wszystkim fakt" to ja od razu wiem, że mam do czynienia z bezmyślną, beczącą w takt "faktów prasowych" owcą. Na koniec przypomnę towarzyszowi, że rewizjonizm historyczny zajmuje się nie tylko holokaustem, ale setkami innych wydarzeń z dziejów, powcząwszy od Kleopatry, a skończywszy na wojnie w Wietnamie. Nie jest to ruch jednorodny, politycznie i narodowościow okreslony, wielu rewizjonistów holokaustu to Żydzi oraz byli więźniowie niemickich kacetów. Sporo jest również lewicowców, towarzyszu, więc tłumaczenie sobie postępowanie tych ludzi "antysemityzmem" jest dowodem infantylizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
maurycy Re: Ciekawe, że zawsze to niewinne pytanie wywołu 28.01.05, 11:01 To pokaż mi stenogram z Magdalenki. Nie ma i nie było. Czy to znaczy, że się nie było ustaleń? Satrapi nie lubią zostawiać po sobie obciążających dokumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Ciekawe, że zawsze to niewinne pytanie wywołu 28.01.05, 11:12 To go sobie znajdź (stenogram). Napisałem, że nikt nie wie, czy taki rozkaz został wydany ergo nie zna jego treści (dlatego jest nagroda dla odkrywcy). Towarzysz Indris błędnie napisał, że taki rozkaz jest znany i to powszechnie. Po drugie - już na pierwszym roku studiów historycznych nauczają, że wnioskowanie "z milczenia źródeł" to metoda wysoce ryzykowna, zawodna, często prowadząca do nieuprawnionych wniosków. Innymi słowy - napisanie, że coś się "musiało" zdarzyć, ponieważ do czegoś doszło, jest nieuprawnionym, nieudowodnionym przypuszczeniem, o wartości plotki z magla. Oczywiście mozna posiłkować się dowodami pośrednimi, poszlakami, łańcuchem logicznym i dojść do uzasadnionego wniosku, że jakaś przyczyna następstwa musiała zaistnieć, jednak nie jest to dowód na istnienie czegoś materialnie. Satrapowie istotnie lubią mieć krótką pamięć, ale w przypadku towarzysza Hitlera byłoby to dziwne: cały świat był alarmowany od początku lat 40. o losie, jaki niemieccy socjaliści zamierzają im sprawić (liczba 6 mln ofiar pochodzi z 1942 r., a nie powojennych wyliczeń), sam Adolf miał w zwyczaju opryskiwać wielogodzinnym ślinotokiem wszystkich swoich gości, mądrząc się na różnorakie tematy, które w pocie czoła zapisywały dyzurne stenografki, pozostało wiele relacji z rozmów prowadzonych przez Fuehrera ze swoimi gośćmi, zachowały się nawet rachunki na kupno bud dla psów wartowniczych w Ałszwic - a akurat treści rozkazu nikt nie zna! Co oczywiście nie znaczy, że go nigdy nie wydał. Znaczy to tylko tyle, że OBECNIE nie jest znany. Jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia [...] IP: *.twmi.rr.com 27.01.05, 17:16 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Co poprzedziło holocaust ? 27.01.05, 11:58 Holocaust poprzedziło milczenie świata zachodniego, który wiedział o Kristallnacht, o ustawach norymberskich, o remilitaryzacji Nadrenii, o Anschluss Austrii, o okupacji Czech... I nawet palcem w bucie nie kiwnął... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: I "Drobny Fakt" Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 14:31 W dniu 19 września 1939 r sztab niemiecki zapodał, zapasy amunicji i paliwa wystarczą jeszcze tylko na dwa tygodnie walk ! A mimo to świat niczego nie zrobił ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tak Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 27.01.05, 16:59 jakoś nikogo nie interesuje ,ze w 1939 swiat mógł tego Hitlera załatwić( bo Stalin walczył o pokój) i nie byłoby 50 mln ofiar ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.sympatico.ca 29.01.05, 17:08 Co to jest wlasciwie ten "Swiat" i co niby mial zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igor Przeczytaj 'Mein Kampf' to sie dowiesz. Sa tam IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.01.05, 15:52 interesujace wypowiedzi Wodza Narodu Panow o Slowianach i ich pozycji w przyszlej, tysiacletniej Rzeszy. PS. Zakladam, ze nie jestes ET. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka Re: Przeczytaj 'Mein Kampf' to sie dowiesz. Sa ta 27.01.05, 16:00 Gość portalu: igor napisał(a): > interesujace wypowiedzi Wodza Narodu Panow o Slowianach i ich pozycji w > przyszlej, tysiacletniej Rzeszy. Zacytuj. Odpowiedz Link Zgłoś
indris A jak to się ma do tematu wątku ? 27.01.05, 16:04 Fizycznej eksterminacji wszystkich bez wyjątku Słowian "Mein Kampf" chyba nie przewidywał. A na tym właśnie polegała swoista "oryginalność" holocaustu. Zresztą nie jestem pewny, czy holocaust był zadeklarowany już w "Mein Kampf". Wszystko wskazuje, że decyzje ostateczne co do Endloesung zapadły dopiero na początku 1942. Odpowiedz Link Zgłoś
xiazeluka O, MF towarzysz nie czytał? 27.01.05, 16:13 O fizycznej eksterminacji Słowian w MF nie ma nic, o holokauście również. Jest za to sporo o tej paskudnej Francji i konieczności zrobienia z nią porządku, jako gwarantce Wersalu. Plus nudne opowieści o kształtowaniu się ruchu nazistowskiego oraz dywagacje na przeróżne tematy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Astra Re: O, MF towarzysz nie czytał? IP: *.dsl.snfc21.pacbell.net 27.01.05, 17:20 Powiedzcie mi dlaczego nikt nie wspomina o rzezi Ormian jako przykladu holocaustu? Analogie sa oczywiste. Odpowiedz Link Zgłoś
snajper55 Re: O, MF towarzysz nie czytał? 27.01.05, 21:17 Gość portalu: Astra napisał(a): > Powiedzcie mi dlaczego nikt nie wspomina o rzezi Ormian > jako przykladu holocaustu? Analogie sa oczywiste. Bo Holocaust to zagłada Żydów. S. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: igor www.mondopolitico.com/library/m einkampf IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 27.01.05, 19:00 Czytaj dobrze czlowiek. Zrozum nie tylko zdania ale intencje. Radze Ci dobrze pomyslec, co Hitler rozumial przez Lebensraum, szczegolnie gdzie. Cytaty moglbym Ci podac ale lepiej jak sam zaczniesz myslec. PS> Nalezy przyznac, ze Hitler byl konsekwentny jak wielu ludzi poswieconych czynieniu zla. Nie rozumiem tez na co czekali Zydzi chocby w Rzeszy jak nazisci rosli gwaltownie w sile po 1930 r. W koncu od opublikowania Mein Kampf do objecia wladzy przez Hitlera uplenela dekada. Tu jednak, mozna zasugerowac, ze od napisania Koranu do dzisiaj minelo 1400 lat i tez swiat nie wyciagnal z tego wnioskow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ubu_roy Re: Co poprzedziło holocaust ?Jedno zdanie Hegla ! IP: *.nyc.rr.com 27.01.05, 19:22 "Men are as foolish as to forget in their authusiasm for liberty of conscience and political freedom, the truth which lies in power." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dlaczego ? Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.am.poznan.pl 28.01.05, 10:01 Dlaczego polski Żyd Zygelbojm popełnił samobójstwo ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eres Re: Co poprzedziło holocaust ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 14:41 Dl.laczego polski Żyd Zygelbojm popełnił samobójstwo ? eres: Szmul Zygelbojm, członek Polskiej Rady Narodowej w Londynie z ramienia socjalistów (Bund), chcąc obudzić sumienie świata, na wieść o upadającym powstaniu w getcie warszawskim popełnił w dniu 12.5.1943 r. demonstracyjnie samobójstwo. Zygelbojm wcześniej nawoływał większą grupę Żydów do popełnienia zbiorowego samobójstwa przed gmachem parlamentu w Londynie. Pozostał jednak w tej dramatycznej demonstracji samotny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alfred Decyzja Zydow o emigracji do Europy i szowinizm IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 29.01.05, 15:52 germanski. To narastalo przez wieki i, jak w dzbanie, ostatnia kropla byl Hitler. Tego typu zjawiska nie powstaja nagle i sa zwsze wezlem roznych przyczyn. Glowne fakty ze strony zydowskiej to brak asymilacji (przetrwali ale gineli ciagle) ze strony niemieckiej reakcja na Wersal i chec rewanzu na wrogach. Zydzi byli pierwsi - kogos Hitler musial wybrac aby NSDAP mialo spoiwo nienawisci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Re: Decyzja Zydow o emigracji do Europy i szowini IP: *.sympatico.ca 29.01.05, 17:17 Nie nalezy zapominac o powstaniu ZSRR i przekonaniu Niemcow, kto kontroluje administracje tego panstwa stojacego na drodze rozszerzenia tzw. "przestrzeni zyciowej" dla germanskiej rasy. Nawet w zamieszczonym tutaj tlumaczeniu dokumentu z konferencji Wannesee mozemy sobie przeczytac: "The influence of the Jews in all walks of life in the USSR is well known. Approximately five million Jews live in the European part of the USSR, in the Asian part scarcely 1/4 million" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19920606&a=19970802 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Alfred Chodzilo mi o generalizacje a nie szczegoly. IP: *.detroit-19rh15rt.mi.dial-access.att.net 29.01.05, 19:06 Taka ocena roli Zydow w Sowiecji w 1942 to bzdura. Czystki stalinowskie od 1936 r. zmniejszyly radykalnie udzial Zydow we wladzach partii, wojsku, administracji, produkcji itp. Najwiecej zostalo ich w kulturze gdzie dopiero po II WS zaczeto wyrzucac jc z organizcji sowieckich typu Zwiazek Pisarzy Sowieckich itp. Oczywiscie Wannesee sluzylo jako moralno-historyczne uzasadnienie masowych mordow Zydow. Pamietac nalezy, ze poprzednio Hitler mial raczej plany wysiedlenia Zydowz Europy. Rozwazano Madagaskar i Mandzurie. Nie nastapilo jednak zalamanie Wielkiej Brytanii i stalo sie jasne (po zakonczeniu operacji Seeloewe), ze jest to nierealne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabelek Coz to jest prawda? - Pilat z Pontu. IP: *.sympatico.ca 29.01.05, 19:15 Ciebie interesuje prawda obiektywna. Dla fanatykow majacych wplyw na bieg wydarzen w polowie zeszlego stulecia wazniejsze byly ich subiektywne przekonania. Odpowiedz Link Zgłoś