safka
29.05.02, 12:41
Zaczął się sezon na truskawki i na placu Zawiszy jest coraz więcej osób je
sprzedających.
Przyjeżdżają tam ludzie, którzy po prostu sprzedają swój towar, produkt
ciężkiej pracy, żeby zarobić na życie. Są tam też handlarze, którzy chcą
szybko i dużo zarobić. Kilka dni temu byłam świadkiem, jak jakiś handlarz z
kijem baseballowym groził innym osobom, które sprzedawały swój towar,
zarzucając im zaniżanie ceny i nieuczciwą konkurencję. Kazał się wynosić,
groził, wyklinał i straszył.
Na drugi dzień jednej z osób handlujących truskawkami przebito oponę w
samochodzie. Za co? Za to, że sprzedaje swój produkt po uczciwej cenie i że
klienci są zadowoleni? Czyż nie na tym polega wolny rynek?
Czy nie ma kary dla ludzi, którzy nieuczciwie próbują "zbić kasę" i jeszcze
grożą innym sprzedającym pobiciem? Jednego dnia przebili oponę, następnego
dnia mogą przebić człowieka.
Straż miejska wystawia mandaty staruszkom sprzedającym kwiaty - może mogłaby
pilnować porządku na targowisku?