Do patience - "donos" z Forum Kraj

04.02.05, 02:42
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20224697&a=20225230
O dziwnej sklerozie Bronka Wildsteina:
"Wprowadzenie stanu wojennego w Polsce zastało go w Holandii. Od lutego 1982
przebywał we Francji, był współzałożycielem pisma "Kontakt" i jego redaktorem
naczelnym od maja 1982 (od nr 1) do czerwca 1987. Utrzymywał stały kontakt z
Polską, skąd napływało wiele tekstów, oraz z emigracją z innych krajów bloku
sowieckiego, której pismo poświęcało sporo miejsca. Polemizował ze
środowiskami prawicowymi, m.in. z "Polityką Polską" (Jakiej prawicy Polacy
nie potrzebują, "Kontakt" nr 2, 1986). Po odejściu z pisma podjął pracę w
paryskim biurze Radia Wolna Europa."

216.239.59.104/search?q=cache:G9E9Xo1e-OwJ:www.ignatianum.edu.pl/centr%20um/txt/wildstein.htm+Chojeckieg%20o+z+Wildsteinem&hl=pl&lr=lang_pl
    • patience Re: Do patience - "donos" z Forum Kraj 04.02.05, 02:52
      ano, Pulawianie z natolinem zwarli szeregi. ubecki donosik. Mowilam chyba,
      zanim sie pokazaly listy to byly takie proby w usenecie. Dziwne niki ktore
      wczesniej nie braly udzialu w zadnych dyskusjuach raptem zaczely sie pokazywac
      na roznych listach z panslowianskim przeslaniem Czystych Aryjczykow oraz
      detaliczna wiedza na temat zyciorysu Bronka. Ucichli jak sie pokazala ta lista,
      a teraz jest eskalacja. "Polityka" wyznaczyla kurs.
      • kropekuk Ja i Bronkowi nie ufam - link jest do starego 04.02.05, 02:57
        tekstu o nim samym, zapewne autoryzowanego. Inna rzecz, ze nie podejrzewam go o
        ubectwo, ale o urazone ambicje, jakis rodzaj karierowiczostwa etc.
        A poza tym BYLYM MASONEM mozna byc tylko jako MARTWY MASON wink
        • drf Bronek jest Zintegrowany Prawo 04.02.05, 03:14
          i jest miedzy
          • drf wycieklo mi z kompa ....podcisnienie? 04.02.05, 03:18
            ub jest wszedzie nawet tam gdzie go nie ma?
            • kropekuk drf - nie mow do mnie aluzjami: mimo dobrej 04.02.05, 03:20
              polszczyzny pewnych rzeczy native nie lapie.
              • drf wiesz to tzw mowa trawa...symbole kody prlu 04.02.05, 03:27
                rodzaj niewidocznego swiata przyszlosci reakcje psow pawlowa anglo-soc1984?

                pliz maj inglysz
            • kropekuk To nie ub..To major Major ;) 04.02.05, 03:32

    • tomek.giebultowicz Nocne rodakow rozmowy? 04.02.05, 03:29
      Ja juz bym padl o tej godziniue...
      • drf Re: Nocne rodakow rozmowy?3.33 04.02.05, 03:31
        dobranoc polsko
        • tomek.giebultowicz Pamietaj, ze mam u Ciebie piwo! 04.02.05, 03:34
          Ja lubie "India Pale Ale".
          • kropekuk CO ty lubisz? Czy ci nie gorzej? 04.02.05, 03:37

            • tomek.giebultowicz Re: CO ty lubisz? Czy ci nie gorzej? 04.02.05, 03:45
              India Pale Ale. Ze wzgledu na goryczke.

              To przeciez na wskros angielski gatunek, powinienes mnie pochwalic! Nawet kiedys
              pamietalem nazwisko tego piwowara, ktory pierwszy tego India Pale Ale nawarzyl.
              --
              Nicki wygaszone: groszek.741.com/Wygaszone/
              • kropekuk Ja pije lager...Nie to pokolenie... 04.02.05, 03:47

                • tomek.giebultowicz Historia Indian Pale Ale (IPA) 04.02.05, 06:31
                  www.stonebrew.com/tasting/ipa/
                  Kiedyś znalazłem lepszy opis, wrecz z nazwiskami sławnych piwowarów.

                  Szkoci mieli zawsze trudnosci z warzeniem piwa (w dosłownym znaczeniu, w
                  przenosni - nie, bo zawsze nawarzyli niezłego piwa, sobie samym przynajmniej!),
                  ze względu na "twardą" wode w Szkocji. Ale ona okazała sie włąsnie doskonała
                  dla IPA i stąd szkocja stała się głównym ośrodkiem produkcji tego napoju. W
                  czasach, oczywiście, kiedy "Britannia ruled the waves". Good old times!
                  Przynajmniej, panie, porządek był na świecie, "savages" znali swoje miejsce!
                  • kropekuk :) DZIEKI. ALE I TAK WOLE LAGER 04.02.05, 06:34

                    • tomek.giebultowicz JA WCALE NIE MOWIE, ZE LAGER JEST ZŁY! 04.02.05, 09:07
                      Prawdę mówiąc, ja gustuję w IPA głównie w lecie, i to w upalne letnie dni, kiedy
                      on doskonale gasi pragnienie. W innym czasie rowniez chetnie pijam inne piwa
                      (choc piwosz wielki ze mnie nie jest - co do alkoholowych napitków, to w
                      Oregonie z patriotyzmu pijemy wina miejscowego wyrobu, Pinot Noir lub Merlot,
                      ktore doskonale udaja sie na tutejszych glebach).
        • drf Poranne rodakow rozmowy?9.99!!! 04.02.05, 09:25
          Dzien Dobry Polsko!

          Dobre Sny? Sny o ! potencji?
          ----------------------------

          tomek masz umnie juz na koncie 3 piwa jak w banku
          jeden za obraxki 2 za obrazowania 3 bez obrazy groszek

          wink
          <.>
          • tomek.giebultowicz Re: Poranne rodakow rozmowy?9.99!!! 04.02.05, 10:13
            drf napisał:

            > Dzien Dobry Polsko!

            Taa... (że zacytuję Gini). U Was ranek - a czemu ja jeszcze nie wyrze, psianoga,
            ja sie zapytuje?

            Trzy piwa! Ofensywa niemożliwa! Ja po trzech to już zaczynam spiewać, wiec
            ostrożnie. Trzeba dawkować. Czyli, musze wpaść do Szwecji na troszke dłużej. Co
            z wielką przyjemnoscia uczynie! A Ty masz umnie za to duzą butle oregońskiego
            czerwonego (wina! o winie mówię!), żebys wiedział, że my tez nie sroce spod
            ogona i coś innego poza "Pentium" tez potrafimy robic.

            >
            > Dobre Sny? Sny o ! potencji?
            > ----------------------------
            >
            > tomek masz umnie juz na koncie 3 piwa jak w banku
            > jeden za obraxki 2 za obrazowania 3 bez obrazy groszek
            >
            > wink
            > <.>
    • tomek.giebultowicz Kropciu, tego gwardiana dobrze wyczules. 04.02.05, 03:35

      • tomek.giebultowicz Re: Kropciu, tego gwardiana dobrze wyczules. c.d. 04.02.05, 03:42
        Jakis rok temu wywalil wielki post na FA, gdzie byla opisana cala "teoria" Marca
        68. Ja az oczy przecieralem ze zdumienia, bo wydawalo mi sie, ze czytam wierna
        kopie z "Trybunuy Ludu" z tamtych dni. W 1968 roku konczylem studia. Czytalem
        wtedy wstepniaki z "Trybuny", choc rzygac sie chcialo - ale czlek sobie
        wyobrazal, ze z tych tekstow zdola sie wydedukowac, jakie bedzie nastepne
        posuniecie wladz (oczywiscie komucha nie wyczujesz, to bylo na wskros naiwne
        myslenie). W kazdym razie , we wspomnianym poscie qwardian "mowil Moczarem".
        Masz nosa, wyniuchales go doskonale.
        • kropekuk To z tych moich studiow na "Grunwaldem". Pamietasz 04.02.05, 03:48

    • krzys52 Ty ciagle z tym Wildsteinem przynudzasz... :(( 04.02.05, 03:37
      OK smile) zatem.

      Moim zdaniem zrobil facet dobra robote - nikomu nie szkodzac. To co teraz sie
      proponuje, by ujawniac "poszkodowanym" nazwiska "ich" kapusiow powinno miec
      miejsce od samego poczatku. Inaczej te teczki nie mialy najmniejszego sensu.
      Gardlowalem przeciwko nim od samego poczatku.
      Zarowno mnie jak i innych potencjalnie zaiteresowanych interesowalyby glownie,
      jesli nie wylacznie, nazwiska kapusiow. Gdyby ustawa o IPN zostala
      skonstruowana zmysla o powyzszym, to Wildstein nie musialby uciekac sie do
      robienia awantury wokol tego IPN i teczek. Naczelna mysla przy pichceniu ustawy
      bylo pragnienie uchronienia kapusiow.

      Sama lista nie zaszkodzil Wildstein nikomu i zaszkodzic nie mogl. Same nazwiska
      ktore tam sie znajduja nie znacza absolutnie nic. Rownie dobrze mozna
      podejrzewac wszystkich wokol bez listy Wildsteina.

      Gazeta Wyborcza, Polityka, Rzepa, mialy i znow maja udzial w tuszowaniu nazwisk
      donosicieli. Zupelnie jakby pracownicy wymienionych redakcji mieli czego sie
      bac...
      • kropekuk Oni sie boja SPOLECZENSTWA OBYWATELSKIEGO 04.02.05, 03:40
        To juz tu sobie ustalilismy. Niestety, pokrzywdzeni moga byc - poczytaj sobie
        posty - polska zawisc jest potega! I na tej zawisci, zazdrosci wobec sasiada
        wrogowie lustracji beda pogrywac.
    • aurora.we.mgle Forum dla pokrzywdzonych! to jest wyjscie 04.02.05, 03:50
      www.pokrzywdzeni.republika.pl/
      • kropekuk Juz o tym wiem: swietny pomysl, oby tak dalej 04.02.05, 03:54

    • aurora.we.mgle koniecznie przeczytac! 04.02.05, 06:56
      To ja zakładałem teczki...

      Rozmowa o lustracji, teczkach i agentach z byłym oficerem IV Wydziału Służby
      Bezpieczeństwa.

      - Spośród jakich środowisk najczęściej byli werbowani informatorzy?

      - Przede wszystkim było tzw. środowisko opiniotwórcze, główni decydenci
      przemysłu i handlu, działacze opozycji i naturalnie kler. Generalnie rzecz
      biorąc, całe społeczeństwo było inwigilowane.

      - Co decydowało o wyborze właśnie tego, a nie innego człowieka, jakimi
      kryteriami się kierowano?

      - Rzecz podstawowa to ta, że ów człowiek musiał zajmować określoną, stabilną i
      istotną pozycję w danym środowisku. Powiem więcej musiał to być człowiek, bez
      którego owe środowisko nie mogłoby się obyć. Ktoś kto miał perspektywy awansu,
      piął się w górę.

      - Gdy "ofiara" była już rozpracowana, co było dalej? Zapraszaliście ją na
      rozmowę i ...

      - Zazwyczaj się godzili. Podpisywali "zobowiązanie o współpracy". Na początku
      mówiono, że będzie tzw. konsultantem. Z czasem jednak ludzie przyzwyczajali się
      do przekazywania informacji SB, że nie miało dla nich znaczenia, czy są
      konsultantami, czy stałymi współpracownikami. Powiem więcej. Nawiązywały się
      wręcz przyjacielskie układy.

      - A nie istniała możliwość przypadkowej wpadki?

      - Nie, nie było takiej możliwości. Dobry agent był tak zakonspirowany, że
      absolutnie nikt poza nim, nie był w stanie mu niczego dowieść.

      - Nie przekonał mnie pan, proszę o konkretny przykład, nazwisko.

      - Dla pani dobra nie podam nazwiska, ale oto pierwszy lepszy przykład który
      przychodzi mi do głowy. Powiedzmy, że poseł X został zwerbowany. Jednak teczka
      założona była na jakiegoś tam pana Y, którego personalia pracownicy SB wzięli z
      nagrobka. Wspomniany wyżej poseł, zresztą dzisiaj największy zwolennik
      lustracji, nawet nie był obsługiwany przez moich kolegów osobiście.

      - Jaki sens ma ta cała dzisiejsza lustracja, jeśli przeprowadzenie rzetelnego
      procesu wyjaśniającego jest niemożliwe.

      - Zasadniczy błąd jaki popełniono przy lustracji, to ujawnienie agentury
      milicji i bezpieki. Gangsterstwo i korupcja wzięły się stad, że nie posiadano w
      pewnych środowiskach informatorów, których informacje mogłyby zapobiec pewnym
      rzeczom. Bezsens lustracji polega na tym, że pod koniec swej działalności SB
      rejestrowała wszystkich działaczy opozycji. Wystarczyła jedna rozmowa,
      jakikolwiek nawet błahy, przelotny kontakt z daną osobą, aby była ona już
      zarejestrowana jako agent. To dopiero była prowokacja! Dodam, że byli to czynni
      działacze opozycji, ale często z drugiego i trzeciego szeregu. Logiczne, że
      pierwszy szereg może polec na polu bitwy, ale zawsze zostanie drugi i trzeci.
      Częstokroć taki biedny facet nie wiedział, że ma założoną teczkę, nadany
      pseudonim. Informacje, które wkładało się w jego usta zazwyczaj pochodziły od
      jego znajomych, rodziny, najbliższych współpracowników. W teczce zaś jego
      napisane, że te pochodzą od niego. Pic polegał na tym, że informacje,
      które "przekazywał", faktycznie musiały być jakby w polu jego możliwości i
      zainteresowań. Może ktoś niedługo wygrzebie jakąś teczkę naiwnego pana X a ten
      się ciężko zdziwi, gdy się dowie, że był kapusiem. Jednak jeszcze większy
      bałagan może spowodować coś innego. Były przypadki, że aby uchronić kogoś przed
      działaniem SB ( np. ze względu na koneksje rodzinne) rejestrowało się, że jest
      on zastrzeżony. Były to zielone, malutkie karteczki z danymi personalnymi i
      pseudonimem, który leżał w archiwum.

      - A co w tym takiego niezwykłego?

      - Było bardzo dwuznaczne, ponieważ dokładnie w ten sam sposób rejestrowano i
      zastrzegano osoby, które były przychylne SB. W wielu przypadkach właśnie te
      karteczki są obiektem długich rozważań obecnie rządzących, bo nie wiedzą jak
      należy traktować osobę, której nazwisko widnieje na niej. Czy jako byłego
      kapusia, czy też nie. I tu przechodzimy do sedna problemu. Dzisiaj nie jest
      możliwe stwierdzenie i wyraźnie czyjejś winy. Bowiem, jak już zdążyła pani
      zauważyć, agenci dzielili się na dwie podstawowe grupy. Dla przypomnienia
      powiem: byli ci, którzy informowali z pełną premedytacją i pełną świadomością
      tego co robią, oraz ci, którzy nawet nie wiedzieli, że są rzekomymi kapusiami.
      Dobrze zakonspirowani agenci mają świadomość, że pracowali z bezpieką, ale kpią
      sobie teraz w żywe oczy z teraźniejszej władzy, gdyż wiedzą doskonale, że nic
      na nich nie ma. A w dodatku najgłośniej krzyczą domagając się lustracji. Czują
      się całkowicie bezkarni.

      - Aż się wierzyć nie chce, że są nie do ruszenia. Dlaczego byli aż tak utajeni?

      - Gwarantował im to artykuł 49 Konwencji Praw Człowieka, który mówił o
      konieczności i obowiązku zapewnienia informatorowi oraz jego rodzinie
      całkowitej anonimowościi bezpieczeństwa. Wśród pracowników SB, którzy werbowali
      agentów, istniał niepisany kodeks, który zabraniał pod jakimkolwiek pozorem
      ujawnienia swoich informatorów.

      - Jak kształtowała się liczba księży, którzy współpracowali z SB ?

      - Na 24 tysiące ( w tamtym czasie ) duchownych, czynnych tajnych,
      zarejestrowanych współpracowników był 4.5 tysiąca. Nie licząc osób, które były
      wspomnianymi wcześniej konsultantami i z którymi były utrzymywane tzw. kontakty
      obywatelskie. Ogólnie skażone bezpieką było 80 procent stanu duchowieństwa. Są
      to dane faktyczne, a nie przybliżone, mocno zaniżone, które podał Grzegorz
      Piotrowski na Waszych łamach.

      - Znowu proszę o przykłady.

      - Pozyskany do współpracy był jeden zfranciszkanów, osiągnął wysokie zaszczyty
      w Niemczech, gdzie zresztą obecnie pracuje na tamtejszym Uniwersytecie jako
      profesor. Jest mężem i ojcem dwójki dorosłych już dzieci. Wybudował dom dla
      siebie i dla matki z kościelne pieniądze. Mówił wszystko, poświęcał się dla
      uzyskania informacji, często ryzykował własnym życiem. Jego informacje były
      wykorzystywane przez wywiad. Miał jednak żelazną zasadę, której pozostał
      wierny. Nigdy nie zdradzi tajemnicy spowiedzi.

      - Przecież spowiedź jest święta. Księży obowiązuje tajemnica. Czyżby to
      oznaczało, że inni ją łamali?

      - Nagminnie. I byli niezwykle drobiazgowi. Czasami sprawdzaliśmy ich, czy mówią
      nam prawdę. Nasz agent szedł do spowiedzi, a my potem delikatnie podpytywaliśmy
      danego księdza o informacje, które przekazał mu podstawiony człowiek, niby to
      nieświadomie, a ksiądz sypał jak z rękawa.

      - Raczej jak na świętej spowiedzi. Czy istniało jakieś powiązanie SB z klerem
      wyższego szczebla?

      - Oczywiście. Najbardziej znana była wspólna akcja MSW i Episkopatu. Chodziło o
      przejęcie kontroli nad młodzieżą. Tak właśnie powołano do życia duszpasterstwo
      akademickie Oaza, które działa do dziś. Założyli je pan B. i pan G. Zaś inne
      zgromadzenie " Światło i życie" założył inny ksiądz wraz z oficerem bezpieki.
      Duchowny ten naraził się polskiemu prawodawstwu przemytem drogocennych
      przedmiotów. Działał razem z księdzem Dygasem, który został skazany na 12 lat
      więzienia. Na szczęście dla tego pierwszego, zmarł on tuż przed rozpoczęciem
      procesu.

      - Czy pracując z młodzieżą księża otrzymywali za to wynagrodzenie?

      - Tak w wysokości normalnej pensji nauczyciela. Te pieniądze szły z wydziału
      wyznań za katechezy. Z tej formy pobierania wynagrodzenia korzystała większość
      agentów. Istniały dwie listy płac. Oficjalna i nieoficjalna. Która była która,
      to łatwo się domyślić.

      - Czy może pan podać jakiejś nazwiska osób, które były czynnymi informatorami
      SB, a dziś piastują wysokie stanowiska w rządzie, Sejmie czy Senacie. A może
      także na najwyższych szczeblach duchowieństwa?

      - Nie mogę, bo praktycznie nie można tego udowodnić. Ja o tym po prostu wiem,
      bo w wielu przypadkach sam zakładałem im teczki. Powiem tylko tyle, że są wśród
      nich senatorowie i posłowie dawnej opozycji, czyli prawicy. Jeżeli chodzi o
      księży, to w pewnej kurii w Polsce Centralnej jest co najmniej dwóch biskupów,
      którzy czynnie współpracowali.

      - O ile
      • kropekuk Ja w to wierze: sluzby bezpieczenstwa wewnetrznego 04.02.05, 08:37
        WSZEDZIE dzialaja podobnie... Nb. skad to skopiowales?
        • patience No wlasnie, podawac zrodla/nt 04.02.05, 12:24
          kropekuk napisał:

          > WSZEDZIE dzialaja podobnie... Nb. skad to skopiowales?
        • owca_czarna art ten już od paru dni jest.. 04.02.05, 12:47
          w sieci.

          info.onet.pl/1,15,10,9098147,27228927,80395,0,forum.html
          A tu inny artykuł, takie coś nawet z obrzydzeniem się czyta:

          www.czuma.pl/public/agentura/slawomir.daszuta.php
          czarna_owca
          • kropekuk Kogo bys tu nazwala sqrwielem? 04.02.05, 13:53
            UBek mial tylko NOSA...
            • owca_czarna Re: Kogo bys tu nazwala sqrwielem? 04.02.05, 15:01
              Kropku, czytam te wszystkie wypowiedzi, opinie, wspomnienia i podziwaim
              wzystkich, którzy dzielnie przechodzili tamten okres. Dla mnie to głęboka
              historia. Przyznaję, ze lata 60-te "obserwowałam" z wysokosci pisakownicy i
              szczęsliwego dzieciństwa, a lata 70-te ze szpitalnego łóżka. O prawdziwej
              historii dowiadywałam się z urywanych rozmow rodzinnych.smile))))), od znajomych i
              z różnych publikacji.
              Dla mnie pewne zachowania ludzkie sa niewyobrażalne. Podałam ten link, bo byłam
              zbulwersowana postawą tego studenta-judasza. Ale tacy ludzie wiem, że byli, żyli
              i wiesz co... na pewno dalej sa wsród nas i dalej kapują i donosza, ale do kogo
              innego i na co inne.!!!!!

              czarna_owca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja