7em
08.02.05, 23:14
Patrzę na to wszystko, czytam i nic nie rozumiem. No bo jeszcze nie ma żadnej
ofiary fałszywego oskarżenia o współpracę z SB (tzw. lista Wildsteina nie
jest żadną listą agentów), a już mamy całe zastępy obrońców i samozwańczych
rzeczników skrzywdzonych w ten sposób ("Fahrenheit 1.05"). Szkoda, że żaden
się nie zająknął o krzywdzie ofiar kapusiów. To, za czym obrońcy tak gorąco
się opowiadają, to rzecz potencjalna, mniemana. A krzywda ofiar jest wymierna
i konkretna. Iluż to ludzi kapusie doprowadzili do targnięcia się na własne
życie, ile rodzin rozbili, ilu osobom zablokowali drogę kariery, ilu zmusili
do wegetacji zamiast korzystania z kapitału umiejętności czy zdolności, ilu
przez nich znosiło poniżenie?""
wprost.pl/ar/?O=72987
5040