Gość: Magna
IP: 210.176.197.*
13.06.01, 04:17
Oto fragment z zeszytu do religii mojego znacznie
mlodszego kuzyna uczeszczajacego do I klasy gimnazjum.
Temat Katechezy: Przykazanie VI
Uczacy: Magdalena W. 54-letnia katechetka
Dbanie o czystosc ciala i umyslu jest najwazniejszym
zagadnieniem moralnym kazdego katolickiego dziecka.
Bowiem wszystko co wiaze sie z pozadaniem plciowym i
chucia pochodzi od szatana...
Najwiekszym problemem dzisiejszej mlodziezy jest
radzenie sobie z zadzami cielesnymi, ktore znajduja
odbicie w uprawianiu samogwaltu.
Aby ustrzec sie przed tym smiertelnym grzechem nalezy:
(rady dla chlopcow):
- spac w przewietrzonym pokoju,
- spac na plecach
- rece trzymac na koldrze
- nie ogladac telewizji po godzinie 20
- unikac nieodpowiednich czasopism, ksiazek
- modlic sie przed snem
- stosowac zimne kapiele
- myslec o rzeczach zwiazanych z Bogiem i religia
- unikac spania na brzuchu
- spac w pizamie nie przylegajacej do ciala
- nie wieszac plakatow z idolami nad lozkiem
(rady dla dziewczat):
- nie rozmawiac o chlopcach z innymi dziewczynami
- nie kupowac gazet o tematyce mlodziezowej
- uczeszczac na spotkania oazowe i kola rozancowe
- spac z zacisnietymi udami (!!!)
- nie klasc rak na brzuchu
- cwiczyc przed snem
- nie ogladac telewizji po 20, nie czytac lubieznych
ksiazek
- rozwazac w myslach temat "dziewictwo najwiekszym
skarbem dziewczyny"
Wyglada na to ze katechetka Magdalena W. i ci co
wymyslili te rady maja problem. Czy jest to kwestia
a) gadal slepy o kolorach
b) glodnemu chleb na mysli
c) pies ogrodnika
?