05.03.05, 00:50
juz po polnocy, no nie? Nocna zmiana niekompletna?
Obserwuj wątek
    • t0g Co jest? Ano, Nurni stosuje typowy chwyt zlodzieja 05.03.05, 00:56
      Wrzeszczy: "Lapaj zlodzieja". A to on sam.

      Tu jest relacja, ktora czarno na bialym dowodzi, ze to czlowiek o moralnosci
      alfonsa:

      Z watku Gini w ktorym opisuje ona postepki Nurni w grudniu 2003, wycialem dla
      przejrzystosci wszystkie inne posty:

      groszek.741.com/nurni_grudzien_2003/relacja_gini.html
      A tu watek w calosci:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175
    • qwardian Re: co jest? 05.03.05, 00:57
      Jak to, nie świętuje pani szabasu. Marianna właśnie zapaliła świeczuszki.
      • owca_czarna lista obecności? Jestem! 05.03.05, 00:58
        qwardian napisał:

        > Jak to, nie świętuje pani szabasu. Marianna właśnie zapaliła świeczuszki.
        • patience Bo juz sie przerazilam ze spac poszliscie 05.03.05, 01:02
          to forum samego qwardiana szalejacego po watkach by nie przetrzymalo.
        • 7em Re: lista obecności? Jestem! 05.03.05, 01:25
          pejszens jak przystalo na ortodokskę bedzie dzis tylko na FA. ortodoksi tv maniacy w piatek przeskakuja pilotem na ulubiony program i zostawiaja go do zachodu slonca w szabas. nie wolno im pracowac nawet pilotem
          5040
          • patience Re: lista obecności? Jestem! 05.03.05, 01:29
            ja dzisiaj tak pukam w klawiature ze az palce mnie bola, wyobrazasz sobie? A
            poza tym ty to raczej qwardiana uspokajac nie bedziesz. Ale z drugiej strony
            dobrze ze w ogole jeszcze ten watek straszliwy cie nie zassal, bo z kim bym sie
            klocila, no nie?
            • 7em Re: lista obecności? Jestem! 05.03.05, 01:43
              patience napisała:

              > ja dzisiaj tak pukam w klawiature ze az palce mnie bola, wyobrazasz sobie? A
              > poza tym ty to raczej qwardiana uspokajac nie bedziesz. Ale z drugiej strony
              > dobrze ze w ogole jeszcze ten watek straszliwy cie nie zassal, bo z kim bym sie
              > klocila, no nie?

              ja sie nigdy nie kloce. milo ze ktos ma zblizowny poglad do mojego. wontek perlablumena jest jak czarna dziura w naszej galaktyce. im bardziej puchnie tym szybciej rosnie i zassysa zyciodajana energie FA.

              5040

              buki placi
              1,012 przekroczy 3 tysiace postow
              1,350 przekroczy 4 tysiace postow
              2,100 przekroczy 5 tysiecy postow
              3,900 przekroczy 6 tysiecy postow
              9,500 przekroczy 8 tysiecy postow
          • owca_czarna Re: lista obecności? Jestem! 05.03.05, 01:34
            7em napisał:

            > pejszens jak przystalo na ortodokskę bedzie dzis tylko na FA. ortodoksi tv mani
            > acy w piatek przeskakuja pilotem na ulubiony program i zostawiaja go do zachodu
            > slonca w szabas. nie wolno im pracowac nawet pilotem
            > 5040

            W en dobry środek nocy siódemko zapytuję Cibie

            czy ten ulubiony program to jest jakiś określony czy dowolny. Bo przerzucam sie
            zaraz na TV smile)

            czarna_owca
            • owca_czarna ale się tu nająkałam :)) 05.03.05, 01:37
              owca_czarna napisała:

              > 7em napisał:
              >
              > > pejszens jak przystalo na ortodokskę bedzie dzis tylko na FA. ortodoksi t
              > v mani
              > > acy w piatek przeskakuja pilotem na ulubiony program i zostawiaja go do z
              > achodu
              > > slonca w szabas. nie wolno im pracowac nawet pilotem
              > > 5040
              >
              > W en dobry środek nocy siódemko zapytuję Cibie
              >
              > czy ten ulubiony program to jest jakiś określony czy dowolny. Bo przerzucam si
              > e
              > zaraz na TV smile)
              >
              > czarna_owca


              chciałam napisać : W tym dobrym środku nocy itd ..... pytam o ten program
            • 7em Re: lista obecności? Jestem! 05.03.05, 01:47
              jak czytalas "s@motnosc w sieci" to w srodku tej ksiazki jest taka arystokratka ktora ratuje wietnamska swinie sztucznym oddychaniem usta usta. ja sie z nia utozsamiam i tez ogladam wszystkie programy informacyjne. w kazdych wiadomosciach znajde chocby jednego puzla ze spisku syjonistow. takie mam hobby. wlasciwie czemu nikt do TV nie wymyslij jeszcze RDSa ktory wylapywalby wszystkie wiadomosci skanujac kanaly?

              5040
              • owca_czarna Re: lista obecności? Jestem! 05.03.05, 01:58
                7em napisał:

                > jak czytalas "s@motnosc w sieci" to w srodku tej ksiazki jest taka arystokratka
                > ktora ratuje wietnamska swinie sztucznym oddychaniem usta usta. ja sie z nia u
                > tozsamiam i tez ogladam wszystkie programy informacyjne. w kazdych wiadomosciac
                > h znajde chocby jednego puzla ze spisku syjonistow. takie mam hobby. wlasciwie
                > czemu nikt do TV nie wymyslij jeszcze RDSa ktory wylapywalby wszystkie wiadomos
                > ci skanujac kanaly?
                >
                > 5040

                I pewnie wyłapujesz też różnice w przekazywanych wiadomościach? Zanam takiego,
                który się tym fascynuje wrrrrrrr. A takie skakanie po kanalach to zapping. Takie
                nowe słówko w naszym jezyku, ale pewnie znałeś je smile))

                czarna_owca
      • patience Re: co jest? 05.03.05, 01:03
        panie qwardianie, moze bym i swietowala, ale pana zobaczylam na forum, ze ma pan
        obchod. I doszlam do wniosku, ze jak pan tu bedzie dluzej w pojedynke, to
        drzazgi z forum pojda.
        • qwardian Re: co jest? 05.03.05, 01:10
          Nie na długo, otóż umówiłem się z pewną panią na dzisiejszy wieczór, że w
          zamian za ostrzyżenie moich włosów bzykniemy się razem. Nie ryzykowałem
          odwrotnej kolejności, bo mam już niedobre doświadczenie. Po fakcie koncentrację
          i uwagę szlag trafia.
          • patience Re: co jest? 05.03.05, 01:21
            Nie bardzo zrozumialam, kto sie dekoncentruje. Czy ona sie dekoncentruje
            fryzjersko po fakcie sexualnym, czy tez pan sexualnie po fakcie fryzjerskim. Ale
            i tak zycze powodzenia, w jednym i drugim. A wlasciwie to w czynnosciach
            fryzjerskich bardziej, bo dekoncentracji sexualnej nie widac, a wlosy w zabek
            zaczewsane to owszem.
    • patience A aporall gdzie? Sztormowa pogoda go zatrzymala? 05.03.05, 01:08
      albo sie moze uchlal i czeka az ten watek dla ekshibicjonistow dobije do brzegu?
    • t0g Dwie osoby na Forum maja najwiekszy wklad: 05.03.05, 01:13
      Jedna z nich to PATIENCE, ktora naprawde ogromnie duzo wniosla do tego Forum.

      Druga to QWARDIAN. On tez ma ogromny wklad, choc niczego tu w zasadzie nie
      wniosl. Jego WKLAD jest wkladem zupelnie innego rodzaju - taki, ktory sie
      wklada....sie wklada... no, troche ja sie krepuje powiedziec, gdzie sie go
      wklada. Ale, jak Qwardian sam mowi, ten wklad to on ma ponoc rzeczywiscie ogromny.
    • t0g Do Helgi: 05.03.05, 01:17
      patience napisała:

      > juz po polnocy, no nie? Nocna zmiana niekompletna?
    • drf melduje sie nocny dyzur 05.03.05, 01:22
      drf
      • patience Re: melduje sie nocny dyzur 05.03.05, 01:24
        aaaa nareszcie bo myslalam ze juz spac pojde. Mam wiesci.
        • drf no no? 05.03.05, 01:29
          Saudi Arabia and Russia want Syria Out

          The Russians and Germans have now called for a swift Syrian pull out from
          Lebanon. Washington is preparing the ground for European unity on the issue. As
          one European ambassador said to me recently, "the common denominator of the
          Bruxelles meeting was that we would all support 1559 and the UN. Even though top
          Baathists here continued to believe Europe would not climb on board an American
          led economic embargo, they may now be seeing that Washington has lined up its
          troops. Russia will not veto new UN resolutions that will be coming down the
          pike if Syria doesn't pull out completely.
          • patience Re: no no? 05.03.05, 01:31
            No wiec dyrekcja wiadomej instytucji z Wroclawia zapierala sie ze nic nie ma, a
            dyrekcja z Warszawy wrecz przeciwnie. Musze ci podac nazwiska, ale to nie tutaj.
            W koncu zostaly uzyte sily nadprzyrodzone w postaci biura poselskiego i wtedy
            zaczeli odzyskiwac pamiec.
            • drf Re: no no? 05.03.05, 01:45
              system opieral sie na szantazu teczkowym i nadal sie opiera...to jasne
              pytanie: jak pomanipulowac manipulatorami wink

              jak odzyskac wolnosc?
              • patience Re: no no? 05.03.05, 01:49
                no jestesmy na dobrej drodze, ale bedziesz musial wypelnic kolejne kwity, tam
                gdzie poprzednio. Chodzi o te 2 nastepne osoby o ktorych rozmawialismy. A poza
                tym choc na czata, bo padam i bym chciala szybko zapodac te rozne dane osobowe i
                sie zmyc do lozkawink
                • drf Re: no no? 05.03.05, 01:50
                  szybko na czaty...
                  • patience Re: no no? 05.03.05, 01:51
                    do Wroclawia, dziekismile
                    • drf Re: no no? 05.03.05, 13:55
                      Mniej wiecej odebralem 80 procent relacji kiedy rozlaczylo...zapisalem dane wiec
                      jest ok..no i padlem ze zmeczenia....zima jest tutaj ostra, syberyjska ale
                      i slonce swieci jak oszalale...wink
                      • patience Re: no no? 05.03.05, 19:43
                        Osobnik, z ktorym spozywalam dzisiaj obiad, stanowi niezle zabezpieczenie przed
                        wariantem Hotel Forum oraz inna spychologia. Powiedzial tez, ze gdyby mial
                        zaproszenie na wystawe, to by ewentualnie pojechal, ale nic straconego i bedzie
                        jeszcze okazja do niejednej wystawy. Tymczasem zacheca do dzialalnosci
                        internetowej i podczytuje terre. U mnie bylo dzisiaj moze nie po syberyjsku, ale
                        zimno i wielce slonecznie. Spozywalam bardzo interesujaco przyrzadzona rybe.
                        wink
                        • drf Re: no no? 05.03.05, 21:44
                          dzialalnosc internetowa w pelnym potoku....
                          a pozatym raz na tydzien BASEN na WODZIE wink

                          (.)
      • t0g Re: melduje sie nocny dyzur - o czym Wy mowicie? 05.03.05, 01:25
        Jeszcze slonko swieci, wiosna w powietrzu...
        Narcyze i forsycje kwitna na miescie jak wsciekle...
      • t0g Doktorze, czy Ty znasz Wacka G. z Krolewskiej 05.03.05, 01:32
        Wyzszej szkoly Technicznej?

        (nie bede pytal o niejakiego Kube S., bo od mojego pytania skierowanego do
        innego forumoweicza ze Szwecji, czy aby nie zna Kuby, zaczela sie straszliwa
        seria nieszczesc na Forum dla mnie - to bylo pol roku temu).
        • drf Re: Doktorze, czy Ty znasz Wacka G. z Krolewskie 05.03.05, 01:50
          znam wiele osob a Kube S tez...widzielismy sie ostatnio na Walesie...
          no i po uszy w konspiracji...wink
          • t0g Re: Doktorze, czy Ty znasz Wacka G. z Krolewskie 05.03.05, 01:53
            drf napisał:

            > znam wiele osob a Kube S tez...widzielismy sie ostatnio na Walesie...
            > no i po uszy w konspiracji...wink

            Kuba to poniekad moja rodzina.
            • drf Re: Doktorze, czy Ty znasz Wacka G. z Krolewskie 05.03.05, 13:57
              aaaa... swiat jest duzo mniejszy niz nam sie wydaje...
              mam pozdrowic ?

              serdecznie pozdrawiam
              drF
              • t0g Dzięki, oczywiście pozdrów przy okazji,proszę. 05.03.05, 22:33
                My się kontaktujwemy, oczywiście, ale rzadko - obaj jesteśmy zalatani...
                Brat ojca Kuby i siostra mojego ojca byli małżeństwem (piszę "byli", bo Ciocia
                juz nie żyje od ponad 10 lat). A stryj Kuby jeszcze żyje (ma 94 lata). Moje
                córki traktuja go jak najukochańszego dziadka.
                • drf Pozdrowienia przekaze jutro... 05.03.05, 22:42
                  zrobie to jutro ...zaimponuje Kubie wiedza o jego rodzinie...wink

                  no no interesujace...

                  www.midi-mp3.org/midi/music/R/Rolling_Stones/Sympathy_For_The_Devil_Rolling_Stones.shtml
                  • drf Kuba S 06.03.05, 18:18
                    otrzymal pozdrowienia...pamieta ciebie ...rozmawialismy o starych czasach...
                    on jest poszkodowany mowi ipn ale jego teczki nie ma...zginela...kiszczak wyniosl
                    1000 najbardziej interesujacych teczek...

                    www.einnews.com/poland/newsfeed-AdamRotfeld

                    chyba sie spotkamy aby pogadac o generale petlickim z SB na odpowiedzialny za
                    szpiegowstwo w szwecji w 70 latach ...etc wink
                    • felicia Re: Kuba S 06.03.05, 18:27
                      >
                      > chyba sie spotkamy aby pogadac o generale petlickim z SB na odpowiedzialny za
                      > szpiegowstwo w szwecji w 70 latach ...etc wink

                      Nie tylko w Szwecji się Petelicki zasłużył w tym czasiesad
                      F.
                      • patience Dyskusje sztabowe? 06.03.05, 18:33
                        whois.sztab.org/petelicki.htm
                        wink
                        • drf Gentleman Roku 2000 ! 06.03.05, 18:48
                          zadziwiajace patience
                          ..........

                          Urodzony 13 września 1946 r. w Warszawie. W 1969 r. ukończył studia na
                          Uniwersytecie Warszawskim, uzyskując tytuł magistra prawa. Ma za sobą ponad 30
                          lat służby wojskowej. Od 1969 do 1990 r. oficer wywiadu, pracujący przez 10 lat
                          za granicą, między innymi od 1973 r. w polskiej placówce dyplomatycznej w Nowym
                          Jorku był odpowiedzialny za kontrwywiad zagraniczny, po powrocie do kraju
                          pracował w wywiadzie ekonomicznym, następnie przebywał w Szwecji. Przed objęciem
                          dowództwa GROM-u był szefem Wydziału Ochrony Placówek MSZ. Jest specjalistą od
                          dalekiego rozpoznania i dywersji, przed objęciem dowództwa GROM-u brał udział w
                          wielu tajnych operacjach zagranicznych, między innymi w 1971 r. w Wietnamie
                          Północnym, a rok później w Chinach.
                          Od 1990 r. do 19 grudnia 1995 r. organizator, a następnie dowódca JW 2305. Od 14
                          maja do 13 czerwca 1996 r. pełnomocnik premiera do walki ze zorganizowaną
                          przestępczością. Od 6 grudnia 1997 r. ponownie objął stanowisko dowódcy JW 2305.
                          W dniu 15 sierpnia 1998 r. awansowany do stopnia generała brygady. W okresie
                          pełnienia służby wojskowej otrzymał: Krzyż Zasługi za Dzielność, Oficerski i
                          Komandorski Krzyż Orderu Odrodzenia Polski, Srebrny i Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż
                          Kawalerski, Złoty Medal za Zasługi dla Obronności Kraju, amerykańskie
                          odznaczenia bojowe Medal for Military Merit oraz medal Army Commendation.
                          Ponadto jest honorowym członkiem 5. i 10. Special Forces Group (Grupy Sił
                          Specjalnych Armii USA) "Zielonych Beretów" armii Stanów Zjednoczonych, jako
                          żołnierz wszechstronnie przeszkolony także w tych oddziałach. Posiada złotą
                          odznakę GROM-u z wieńcem. Uzyskał m.in. uprawnienia skoczka spadochronowego
                          wojsk powietrzno-desantowych, snajpera, płetwonurka, I dan judo i uprawnienia
                          kierowcy pojazdów wojskowych. Jest specjalistą d/s desantu śmigłowcowego.
                          W roku 2000 został wybrany "Gentlemanem Roku" przez czytelników miesięcznika
                          "Gentleman". Obecnie prezes Fundacji Byłych Żołnierzy Jednostek Specjalnych "GROM".
                        • patience Re: Dyskusje sztabowe? 06.03.05, 19:22
                          Succeeding Stalin as premier was Georgi Malenkov, who had been Stalin's aid, a
                          member of the Politburo and deputy premier. No man rules alone, and around
                          Malenkov were the other nine members of the Presidium (Politburo) 88 of the
                          Communist Party, including Levrenti Beria, who was both a member of the
                          Presidium and head of the intelligence and police agency called the MVD
                          (Ministry of Internal Affairs). Another Presidium member was Nikita Khrushchev.
                          Publicly the new leadership displayed loyalty to the great fallen leader,
                          Stalin, but signs of an immediate softening appeared among the leaders.

                          On May 5, 1955, the Federal Republic of Germany (West Germany) joined NATO, and
                          in response, on May 14, the Soviet Union signed agreements with its satellite
                          regimes, creating what was called the Warsaw Pact. According to the agreement,
                          each member nation would be defended against "imperialist" interference or
                          military intervention.

                          In May 1955, Britain and France proposed a conference with Soviet leaders, to
                          ease tensions, while the Soviet Union was trying to negotiate a withdrawal of
                          the World War II allies from their occupation of Austria. The suspicions of
                          Dulles were overcome, and the four powers
                          • drf Re: Dyskusje sztabowe? 06.03.05, 20:02
                            .... znam jednego lodzkiego dziennikarza Jozka Lebenbauma ...przekazal na zachod
                            text
                            tajnego referatu chruszczowa co spowodowalo tzunami w komunizmie wink


                            www.cccp.de/
                            • marianna.rokita do drf: 06.03.05, 20:08
                              Rzucilam na Aquanet troszke o panu P.


                              Menda jakich malo sad
                            • patience Re: Dyskusje sztabowe? 06.03.05, 20:29
                              Tego slynnego agenta CIA?
                              wink
                              Czlowieka z listy 17 kwietnia 1968 roku dziennikarza Jozefa Lebenbauma wyrzucono
                              z pracy w lodzkim "Glosie Robotniczym". Ludzie obawiali sie z nim spotykac. Nie
                              mial wstepu do klubu dziennikarza. Zadecydowal: wyjezdzam z kraju. Zona nie
                              chciala opuscic Polski. Rozwod przeprowadzil w 21 dni. Nie mial srodkow do
                              zycia. Sprzedal brylant nalezacy do matki: jedyna cenna rzecz w rodzinie.
                              Uchowal sie przez wojne i "przewedrowal" przez Syberie. Na poczatku wrzesnia
                              1968 roku przyszla wiadomosc z biura paszportowego milicji, ze moze wyjechac.
                              "Pan nie wyjedzie bez zrzekniecia sie obywatelstwa" - uslyszal ultimatum w
                              biurze paszportow. Podpisal gotowy formularz. Odwiedzil ambasade holenderska i
                              otrzymal promese wizy do Izraela. Dopiero wtedy milicja wreczyla mu dokument
                              podrozy: karteczke zlozona na trzy czesci. Bylo w niej napisane: posiadacz
                              niniejszego dokumentu nie jest obywatelem Polski Rzeczypospolitej Ludowej. Puste
                              rubryki na zawod. Oraz dopisek: dokument traci waznosc z chwila przekroczenia
                              granicy PRL.

                              Wladze nie pozwolily Jozefowi Lebenbaumowi zabrac zadnych dokumentow. Nawet
                              swiadectwa pracy. - Bylem czlowiekiem nagim - mowi Jozef Lebenbaum. Jechal
                              ekspresem "Chopin" do Wiednia. Juz na terenie Czechoslowacji byl osoba znikad i
                              nikim. Po przekroczeniu granicy czechoslowacko-austriackiej pojawil sie oficer
                              policji austriackiej. Holowal grupe bylych obywateli PRL do Wiednia. Pozniej
                              przez Rzym wyjechal do Szwecji z dokumentem podrozy. Siedem lat czekal na
                              obywatelstwo szwedzkie. Pracowal jako robotnik. Postanowil, ze nie bedzie bral
                              pomocy socjalnej. - Pomyslalem, iz mam dwie rece i nogi. Wiec nie odwdziecze sie
                              Szwecji, za to, ze mnie przyjela, siedzeniem na jej garnuszku. Pozniej znalazl
                              zajecie na Uniwersytecie w Lund. W 1983 roku zalozyl Independent Polish Agency.
                              Agencja zajmowala sie rozpowszechnianiem na Zachodzie informacji naplywajacych z
                              kraju. Jozef Lebenbaum organizowal przerzuty sprzetu poligraficznego i
                              elektronicznego dla podziemia w Polsce. Jego aktywnosc spedzala sen z oczu
                              szefow MSW. Bezpieka podejmowala wobec niego wiele dzialan, chciala go nawet porwac.

                              W lutym 1990 roku przekazal Komitetowi Obywatelskiemu przy Lechu Walesie maszyny
                              drukarskie. Komitet zaprosil go do kraju. Na polskim promie w Malma
                              funkcjonariusz w cywilu spojrzal na liste. Powiedzial, ze Lebenbaum nie ma prawa
                              wjazdu do Polski. Lepiej niech opusci prom. Z promu zatelefonowal do Komitetu
                              Obywatelskiego. Powiedziano: plyn do Swinoujscia. Rano otworza MSW w Warszawie,
                              my bedziemy interweniowac. W Swinoujsciu trzech oficerow ze sluzby granicznej
                              zaprosilo Lebenbauma na kawe. Rozkladali rece, ze to nie oni sa winni
                              zamieszania. Dzwonili do MSW, podawali hasla. Po trzech godzinach otrzymali
                              rozkaz: wydac wize na dwa tygodnie. W Warszawie Lebenbaum w towarzystwie Henryka
                              Wujca odwiedzil w Sejmie Bronislawa Geremka. Opowiedzial, co go spotkalo, ze na
                              granicy obowiazuja listy osob, ktorym sie nie udziela wizy wjazdowej. - Geremek
                              zdziwil sie i powiedzial: Kiszczak mi mowil dwa tygodnie temu, ze na granicach
                              juz zadnych list nie ma - wspomina Lebenbaum. W 1994 roku Jozef Lebenbaum
                              powiadomil konsulat w Malma, kiedy i w jakich okolicznosciach utracil
                              obywatelstwo polskie. Nie pisal podan. Po miesiacu otrzymal zawiadomienie, ze
                              przywrocono mu polskie obywatelstwo. Jako obywatel szwedzki nie moze poslugiwac
                              sie polskim paszportem. Mowi sie o wprowadzeniu w Szwecji ustawy dopuszczajacej
                              podwojne obywatelstwo.
                              www.videofact.com/polska/aanowi/done/paszporty3.html
                              www.namebase.org/xlat/Jozef-Lebenbaum.html

                              A te imprezy w Szwecji to chyba uklad Berii.

                              www.furl.net/forward.jsp?id=2184853
                              • drf Kiszczak mi mowil dwa tygodnie temu... 06.03.05, 21:38
                                Jozka Lebenbauma znam i lubie ..."Geremek
                                zdziwil sie i powiedzial: Kiszczak mi mowil dwa tygodnie temu, ze na granicach
                                juz zadnych list nie ma - wspomina Lebenbaum."

                                to uroczy czlowiek...
                                • patience Re: Kiszczak mi mowil dwa tygodnie temu... 06.03.05, 21:53
                                  No tak, ten fragment jest przeuroczy. A po awansie na agenta CIA mozna bylo
                                  poznac, ze aparat uznal danego czlowieka za "systemowo dokuczliwego". Dokuczanie
                                  systemowe to znaczy "godzenie w podstawy systemu", a w podstawy systemu jak
                                  wiadomo godzili wylacznie agenci CIA albo trockisci, albo tez trockistowscy
                                  agenci CIA. Na przyklad byli też tacy lżejszego kalibru, jak opozycjonisci
                                  niegodzący, towarzysze błądzący, i tak dalej.



                                  • patience Re: Kiszczak mi mowil dwa tygodnie temu... 06.03.05, 22:04
                                    Na wszelki wypadek dodam, ze mowie o propagandzie PRLu. Najbardziej lubie czytac
                                    fragmenty Dziel Zebranych Aparatu o trockistach. Podejrzewam, ze na calym
                                    swiecie wszystkich trockistow zebranych do kupy jest mniej, niz tych zebranych w
                                    Dzielach Zebranych. Interesujaca jest tez czesto powtarzajaca sie asocjacja
                                    trockistow z Langely, z czego wynika, ze Aparat myslal, ze Stanami Zjednoczonymi
                                    zarzadzaja mienszewicy.
                                    • drf Niech żyje braterstwo wolnych ludów! 06.03.05, 22:30
                                      jak odjebaaaoo stalinowi trockim tak aparat mial gotowy demoniczny spisek...

                                      (4miedzynarodowka ..
                                      zombies..?)

                                      to atawizm systemu...

                                      www.marxists.org/polski/trocki/
                                      Stan wojenny w Polsce został zniesiony. Po reakcyjnym szaleństwie mamy do
                                      czynienia z politycznym tchórzostwem, które nie śmie nawet sprawy represji
                                      doprowadzić do końca.

                                      Komunikat rządowy głosi, że stan wojenny "otrzeźwił" Polskę i teraz został
                                      zniesiony na prośbę Skałona(1).

                                      Ten krwawy szaleniec, który parę dni temu żądał rozstrzeliwania pokojowych
                                      wieców - "aż do zupełnego wytępienia!" - w komunikacie występuje jako orędownik
                                      praw Polski.

                                      Widocznie nie mogli zatrąbić do odwrotu, nie podkreślając swej hańby głupotą
                                      motywacji!

                                      Na prowokację stanu wojennego proletariacka Polska odpowiedziała umocnieniem
                                      swych więzi z proletariacką Rosją.

                                      Na haniebny odwrót wroga bratnia Polska odpowie wraz z nami nową ofensywą.

                                      Niech żyje walka rewolucyjna!

                                      Niech żyje braterstwo wolnych ludów!

                                      ..................................................

                                      1905


                                      trocki lepszy od trockistow ?
                                      • drf W walce przeciw Polsce naszym celem jest pokój ! 06.03.05, 22:51
                                        1. W sprawie Waszego pytania o warunki pokoju, zaproponowane przez
                                        Ogólnorosyjski Centralny Komitet Wykonawczy Rad, mogę oświadczyć, co następuje:

                                        W walce przeciw Polsce naszym celem jest pokój. W przededniu wojny z Polską
                                        byliśmy całkowicie pochłonięci problemami pokojowej pracy. Byłem na Uralu jako
                                        przewodniczący Rady 1 Armii Pracy(1). I nigdy przez cały czas swej pracy dla
                                        władzy radzieckiej nie doświadczyłem takiego zadowolenia, jak w ciągu tego
                                        półtora miesiąca pracy w dziedzinie gospodarki na Uralu. Wojna z Polską
                                        wytrąciła nas z tego stanu, kiedy poświęcaliśmy całą swą uwagę i wszystkie swe
                                        siły zadaniom gospodarczym.

                                        Naszym dążeniem było osiągnięcie pokoju za wszelką cenę. W jaki sposób?
                                        Zaproponowaliśmy rządowi polskiemu bardzo wielkie ustępstwa. On odmówił.
                                        Przeszliśmy do ofensywy, żeby zmusić go do zgody na pokój. Ta ofensywa nie dała
                                        oczekiwanych rezultatów, i Ogólnorosyjski Centralny Komitet Wykonawczy Rad
                                        wysunął znów propozycje nadzwyczaj daleko idących - nie śmiałbym powiedzieć, że
                                        zbyt daleko - ustępstw, w celu osiągnięcia pokoju i zapewnienia przejścia do
                                        pracy w gospodarce. Warunki pokoju, tak jak zostały wyrażone w postanowieniu
                                        Ogólnorosyjskiego Centralnego Komitetu Wykonawczego Rad, są nie tylko daleko
                                        idące, ale i nadzwyczaj dające do myślenia. Będąc rzeczywiście realną bazą dla
                                        pokoju, równocześnie zawierają w sobie wielką siłę wychowawczą. Powinny
                                        udowodnić i udowodnią całemu światu, w tym i ludowi polskiemu, że pokój jest dla
                                        nas rzeczywistym celem, za który jesteśmy gotowi zapłacić wysoką cenę.
                                        Równocześnie te warunki są wyrazem świadomości robotniczo-chłopskich mas Rosji,
                                        które chcą pokoju, gotowe są do ustępstw, proponują te ustępstwa, a jeśli ten
                                        pokój zostanie odrzucony, to w świadomości niewzruszonej słuszności swej sprawy
                                        potrafią osiągnąć pokój w drodze zwycięstwa.

                                        2. W sprawie polityki Ameryki wobec nas mogę pokrótce wyłożyć nasze poglądy, ale
                                        rozumie się, że pełniej i z większą wiedzą wypowiedziałby się na ten temat tow.
                                        Cziczerin. Wiecie, że w polityce światowej nie kierujemy się namiętnościami
                                        narodowymi ani szowinistycznymi sympatiami czy antypatiami. Nie mamy w sobie
                                        uprzedzenia do żółtej skóry ani ślepej miłości do białej rasy. Stąd śledzimy
                                        uważnie rozwój światowych antagonizmów, między innymi i tego bardzo wielkiego
                                        antagonizmu po obu stronach Oceanu Spokojnego. Nie raz oświadczaliśmy, i
                                        udowodniliśmy to czynem, że nie tylko możemy współistnieć z państwami
                                        burżuazyjnymi, ale i zdolni jesteśmy z nimi - i to w bardzo szerokich granicach
                                        - współpracować. Jest zupełnie jasne, że nasz stosunek do antagonizmów wokół
                                        Oceanu Spokojnego będzie całkowicie określany przez stosunek do Republiki Rad ze
                                        strony Japonii i ze strony Stanów Zjednoczonych. Z tego ważnego punktu widzenia
                                        śmiem zauważyć, że polityka pana Wilsona jest nie najmądrzejsza w historii
                                        polityki wielkiej republiki za Atlantykiem.

                                        3. Co się tyczy Armii Czerwonej, jej siły i możliwości w niej drzemiących, to
                                        pozwolę sobie powiedzieć, że wypadnie jej jeszcze w przyszłości sprawić niemało
                                        niespodzianek obserwatorom zewnętrznym. Powierzchowni obserwatorzy byli
                                        wstrząśnięci naszymi sukcesami i nie umieli ich sobie wyjaśnić. Nasz odwrót spod
                                        Warszawy wpędził ich z jednej skrajności w drugą. Powiem Wam otwarcie: jednym ze
                                        źródeł naszej siły w walce międzynarodowej jest ten fakt, że kapitalistyczna
                                        dyplomacja i kapitalistyczni wodzowie nie rozumieją źródeł naszej siły ani
                                        przyczyn naszej słabości.

                                        Armię Czerwoną budowaliśmy i budujemy na frontach w procesie nieprzerwanych
                                        walk. Uczymy się wroga i przystosowujemy się do niego w okresie nieprzerwanej
                                        walki, improwizując nowe formacje i hartując je czynem. Warunki naszej walki na
                                        północy, na wschodzie, na południu i na zachodzie były bardzo różne. Na każdym z
                                        tych frontów co najmniej raz daleko się cofaliśmy po pierwszych sukcesach. W tym
                                        można dostrzec brak dostatecznej wytrzymałości. Ale w rzeczywistości fakt ten
                                        jest rezultatem tego, że tworzymy armie w procesie walki, kiedy miliony ludzi
                                        pracy przekonują się, że innego wyjścia nie ma. Rzuciliśmy naprzód dywizje,
                                        które doszły do Warszawy. Na ich tyłach prowadziliśmy i prowadzimy nieprzerwaną
                                        pracę nad formowaniem sił, znacznie przewyższających nasze pierwsze oddziały,
                                        które wycofały się spod Warszawy. Znów zmuszono nas do mobilizacji całego
                                        naszego przemysłu. Kraj znów nie ma innego zadania przed sobą, jak tylko wojenne.

                                        Przed Kołczakiem cofaliśmy się aż za Wołgę. Przed Denikinem cofaliśmy się aż za
                                        Orzeł. Przed Judeniczem cofnęliśmy się prawie pod mury Piotrogrodu. A wszyscy ci
                                        wrogowie zostali przez drugą falę zmieceni i unicestwieni.

                                        Jeśli biała Polska odmówi nam pokoju, to nie wątpimy, że drugi nasz pochód na
                                        Warszawę, drogą którą już przestudiowaliśmy, będzie bardziej pomyślny i
                                        stanowczy niż pierwszy.

                                        24 września 1920 r.
                                        ..................

                                        www.marxists.org/polski/trocki/1920/09/28polska.htm
                                        w 1937 inny czlowiek...

                                        RADZIECKI TERMIDOR

                                        Wkrótce też nowa warstwa rządząca miała już własne idee, własne zbiorowe uczucia
                                        i, co jeszcze ważniejsze, własne interesy. Przytłaczająca większość starszego
                                        pokolenia obecnej biurokracji podczas Rewolucji Październikowej znajdowała się
                                        po drugiej stronie barykady (weźmy dla przykładu chociażby tylko radzieckich
                                        ambasadorów: Trojanowski, Majski, Potemkin, Suric, Chinczuk i in.), albo, w
                                        najlepszym razie — trzymała się na uboczu. Ci spośród obecnych biurokratów,
                                        którzy w dniach Październikowych należeli do obozu bolszewickiego, nie odgrywali
                                        przeważnie jakiejkolwiek bądź liczącej się roli. Co się tyczy młodych
                                        biurokratów, to są oni dobrani i wychowani przez starszych i często rekrutują
                                        się spośród ich własnych latorośli. Ludzie ci nie mogliby dokonać Rewolucji
                                        Październikowej. Okazali się najlepiej dostosowani do tego, żeby ją wyzyskać.

                                        Na następowanie po sobie dwóch rozdziałów dziejowych nie bez wpływu były momenty
                                        personalne. Tak np. choroba i śmierć Lenina bez wątpienia przyspieszyły
                                        rozwiązanie. Gdyby Lenin żył dłużej, to napór wszechwładzy biurokracji
                                        dokonywałby się, przynajmniej w pierwszych latach, znacznie wolniej. Już jednak
                                        w 1926 roku Krupska mówiła w kręgu lewicowej opozycji: „Gdyby lljicz żył, z
                                        pewnością siedziałby już w więzieniu". Obawy i trwożne przewidywania samego
                                        Lenina były wtedy jeszcze świeże w jej pamięci, nie czyniła więc sobie żadnych
                                        złudzeń, co do jego osobistej wszechmocy wobec przeciwnych wiatrów i nurtów
                                        dziejowych.

                                        demagog duzej klasy
                                      • patience Re: Niech żyje braterstwo wolnych ludów! 06.03.05, 23:05
                                        > jak odjebaaaoo stalinowi trockim tak aparat mial gotowy demoniczny spisek...
                                        > (4miedzynarodowka ..
                                        > zombies..?)

                                        Ano zombie, aczkolwiek chyba jednak innego rodzaju, niz stalinowcy. Osobiscie
                                        jestem sklonna Trockiemu wiele wybaczyc, za to, ze wolal rady delegatow od
                                        centralizmu demokratycznego partii bolszewickiej. Poza tym on mnie fascynuje
                                        gdyz jego mit ma niesamowita zywotnosc. To znaczy mit zrobiony przez Stalina.
                                        Przetrwal nawet 89 rok, a wyraz 'trockista' dalej jest w polsce synonimem czegos
                                        absolutnie najgorszego. Nikt dokladnie nie wie co, ale jak cie wyzwa, to masz
                                        przeeeebane. W stanie wojennym autentycznie w Trybunie Ludu pojawialy sie
                                        analizy tuzów aparatu, z ktorych wynikalo, ze najwiecej trockistow jest w CIA. A
                                        juz w ogole zauroczylam sie, kiedy sie okazalo, ze napisanie Czarnej Ksiegi
                                        Komunizmu wymyslil trockista, tylko nie pamietam, ktory z tych 2 Francuzow sie
                                        tak reklamowal. Fantastyczna story, nie? Dlaczego w ogole przetrwala w
                                        stalkinowcach genetyczna i wyssana z mlekiem matki nienawisc do trockistow?
                                        Przeciez nigsy nie byli ani liczaca sie sila polityczna, ani w ogole
                                        jakimkolwiek zagrozeniem, szczegolnie bo zabiciu Trockiego.
                                        • drf kosmopolici czy internacionalisci 06.03.05, 23:21
                                          wiesz ja to rozumiem ...w 1984...dobrze opisane..chociaz to motyw binarny
                                          bosko-demoniczny ...demon zla ...PROTOTYP dobry dla Gestapo i Nkwd...


                                          www.marxists.org/reference/archive/stalin/works/1924/07_03.htm

                                          ten jozio to byl dopiero psychopata...crying(((((((((((((((((((((
                                          • drf canaris trocki stalin hitler ? etc... 06.03.05, 23:43
                                            Gestapo. [The Red chamber: Soviet secret service against Abwehr and Gestapo].

                                            Abwehr was the German military intelligence organization. After Adolf Hitler
                                            came to power Abwehr often came into conflict with the Nazi controlled
                                            organizations, the SD Security Service and the Gestapo.

                                            In January 1935 Wilhelm Canaris became the new head of Abwehr. Soon afterwards
                                            he negotiated an agreement with Reinhard Heydrich about the role of the two
                                            organizations. However, both continued to train their own spies for duty in
                                            Germany and in foreign countries. Hugo Bleicher was particularly successful at
                                            tracking down agents in France.

                                            www.marxists.org/polski/trocki/1901/02-optymizm.htm
                                            In 1943 several members of Abwehr became active in the resistance movement in
                                            Germany. This included Wilhelm Canaris, Hans Oster, Helmuth von Moltke, Hans
                                            Gisevius, Josef Muller, Hans Dohnanyi and Peter von Wartenburg.

                                            The Gestapo began to investigate members of Abwehr and Hans Dohnanyi was
                                            arrested and Hans Oster was suspended from duty.

                                            In June, 1944 Heinrich Himmler took over Abwehr and after the July Plot the
                                            organization was absorbed into the SD Security Service. Over the next few months
                                            Wilhelm Canaris, Hans Oster, Helmuth von Moltke, Hans Dohnanyi and Peter von
                                            Wartenburg were all found guilty of treason and executed.

                                            www.geocities.com/CapitolHill/Lobby/4907/Source1.htm

                                            www.kki.com.pl/piojar/polemiki/novus/komunizm/kom3.html
                                          • patience Re: kosmopolici czy internacionalisci 06.03.05, 23:50
                                            "The method of fighting the opportunist opposition. Kostrzewa said that they,
                                            i.e., the leaders of the Polish Central Committee, in essence support the
                                            Russian Central Committee and, perhaps, the present German Central Committee,
                                            but disagree with those bodies on the methods of fighting the Opposition. They,
                                            you see, demand mild methods of fighting the opposition. They are in favour of
                                            war against the opposition, but they want a war that will involve no casualties.
                                            Walecki even went so far as to shout out: But we are in favour of the "three"!
                                            --------
                                            ...Niesamowite przemowienie... Niemal sie widzi Stalina, jak przemawia, ciarki
                                            po plecach chodza, szczegolnie jak sie wie, ze to ostrzezenie, zeby polscy
                                            komunisci sami wymienili komitet centralny na "wlasciwie myslacy" pada zaraz po
                                            stwierdzeniu, ze walka z opozycja wymaga ofiar. No i Szwadrony Smierci wyslal...
                                            Ale jednak dalej tego nie rozumiem. Za czasow Stalina to byla realna opozycja,
                                            jak widac chocby po tym przemowieniu, a z uwag Stalina o niewlasciwym podejsciu
                                            polskiej organizacji do "kwestii rosyjskiej" oraz "kwesti niemieckiej" mozna
                                            wiele wydedukowac. No ale 70 lat pozniej? Przeciez ta slynna 4 miedzynarodowka
                                            po smierci Trockiego spadla na margines marginesu realnej polityki i tak
                                            zostala. Oprocz produkcji ksiazek i czasopism, co wcale nie jest takie trudne na
                                            Zachodzie, nic nie znaczyli. A po drugiej stronie muru antytrockistowski odjazd,
                                            nijak sie majacy do realnego zycia. Wlasnie tego nie rozumiem. W pewnym sensie
                                            latwiej idzie zrozumiec Stalina. Wysylal szwadrony smierci przeciwko opozycji,
                                            ktora mu realnie podskakiwala. Ale wysilek aparatu propagandowego wielkiego
                                            imperium przeciwko trockistom po 70 latach? Po co? Szukali diabla? Nie rozumiemsad
                                            • patience aaaa mord zalozycielski!? 06.03.05, 23:57
                                              Polscy komunisci konca 20 wieku mieli taki odjazd na punkcie trockistow z powodu
                                              mordu zalozycielskiego? Tego, ze nalezeli do organizacji, ktora powstala na
                                              nieboszczykach z KPP a oni - jako organizacja - to firmowali? aaaa to dlatego
                                              taka wrazliwosc na ZSRR? bo sa politycznymi potomkami tych, ktorzy wyrazali
                                              zgode na zabijanie kolegow z wlasnej partii za nie podporzadkowanie sie 'kwestii
                                              rosyjskiej'?
                                              aaaa
                                            • drf Szukali diabla?...TAK.... 07.03.05, 00:06
                                              to rodzaj symbolicznego scinania glowy,siekierka crying
                                              zaklecie WooDOO..demonizacja,przeklecie?

                                              performatyw:

                                              ja cie blogoslawie...etc

                                              wink
                                              • patience Re: Szukali diabla?...TAK.... 07.03.05, 00:21
                                                Zbawionym jest potrzebny prawdziwie przeklęty, aby nie zboczyli z świetlistego
                                                szlaku?
                                                Mocne... Bardzo religijne w wymowie. Trocki jako upadły anioł strącony do
                                                piekieł? Opowieści Biblijne wyznania marksistowskiego? Dlatego takie żywotne,
                                                bo weszły w skład przypowieści biblijnych? Totalitaryzm jako odmiana uczucia
                                                religijnego?
                                                • drf Re: Szukali diabla?...TAK.... 07.03.05, 00:58
                                                  ich wlasna dialektyka myslenia /extremalnego ?

                                                  jest mit: walka dobra ze zlem,permanentna i globalna...
                                                  jest bog jest boski system,budujemy wieze boza w kosmos,
                                                  wspolnym wysilkiem cegla po cegle,a potem maszerujemy
                                                  w swietlana przyszlosc rownym krokiem
                                                  az pojawi sie szatan i pyta ...a gdzie wy tak
                                                  maszeryjecie w przepasc wpadnieta ,i szczuje masy
                                                  do zwatpienia...mao by brakowalo aby sie rozeszli...crying((
                                                  trockisci zajeee..i !!!
                                              • drf Komuniści i naziści bratają się = KOMINAZIZM ? 07.03.05, 00:32
                                                Komuniści i naziści bratają się

                                                Ani bojownicy komunistyczni, ani ci z NSDAP nie mieli, oczywiście, pojęcia o
                                                tych kombinacjach. Ich przywódcy atakowali „międzynarodową plutokrację" bez
                                                ujawniania jej gier. Ale nigdy przywódcy nazistowscy nie potępili polityki
                                                Rapallo. I nawet korespondencje odnalezione w 1945, opublikowane w Londynie, ale
                                                przemilczane, co ciekawe, w prasie europejskiej, wykazują na przykład, że
                                                Goebbels i Hitler ubolewali nad awanturami, które przeciwstawiały sobie
                                                komunistów i nazistów. Pierwszy z nich podkreśla, bez ogródek, w „Liście
                                                otwartym" z datą 1925: „W rzeczywistości komuniści nie są naszymi wrogami."
                                                Trochę później napisze on: „Lepiej byłoby skończyć w bolszewizmie, niż znosić
                                                niewolnictwo kapitalizmu." Jeżeli chodzi o Hitlera - który po 1933 żądał, aby
                                                zostawiono otwarte drzwi do NSDAP komunistom, którzy chcieliby do niej wstąpić -
                                                pisał on w tym samym czasie: „W naszym ruchu (socjalistycznym) łączą się dwie
                                                skrajności: komuniści z lewicy i oficerowie oraz studenci z prawicy(...) To
                                                zbrodnia, że przeciwstawiają się oni sobie w walkach ulicznych. Komuniści są
                                                idealistami socjalizmu." Stalin i system sowiecki fascynowały Hitlera, tak samo
                                                jak Stalin będzie zafascynowany Hitlerem po 1933. Ze swej strony Ernst Niekisch,
                                                jeden z przywódców niemieckiej kompartii w latach dwudziestych i
                                                wschodnioniemieckiej partii komunistycznej po 1945, pisał już w połowie lat
                                                dwudziestych to, co można powtórnie przeczytać w jego pracy „Entscheidung"
                                                (Decyzja), opublikowanej w 1930, w Wydawnictwie Oporu (Widerstand Verlag) w
                                                Berlinie: „Aby zdobyć swą niepodległość, Niemcy muszą przeciwstawić się
                                                Europie(...) Będą one w stanie zrobić to same tylko przez sprzyjanie
                                                rosyjsko-azjatyckiemu naporowi na Europę." Jeżeli chodzi o Karola Radka, ze swej
                                                strony wygłosił on w 1923, jako reprezentant Kominternu, swój znany dyskurs:
                                                „Leo Schlageter - pielgrzym nicości", który był apologią terroryzmu niemieckiej
                                                skrajnej prawicy i ofertą przymierza przeciwko Traktatowi Wersalskiemu, złożoną
                                                nacjonalistom Weimaru. Bojownicy niemieccy wchodzą więc na scenę, nie troszcząc
                                                się, że kości zostały rzucone. Ponad polem ich bitwy, którym jest Bawaria,
                                                Berlin, Hamburg, Ruhra, nawet ponad oficjalną walką w Europie między
                                                „faszyzmern" i „antyfaszyzmem", przywódcy obu „przeciwstawnych" frakcji nie
                                                zaprzestają dialogu, już to potajemnie, już to otwarcie.
                                                ............................................................

                                                www.marxists.org/polski/trocki/1901/02-optymizm.htm
                                                1901

                                                www.kki.com.pl/piojar/polemiki/novus/komunizm/kom3.html

                                                „możemy zmienić jakiegokolwiek komunistę w nazistę w niespełna cztery tygodnie"?
                                                • zupagrzybowa dobranoc 07.03.05, 01:33
                                                  monika.univ.gda.pl/~literat/amwiersz/0029.htm
                                                  • owca_czarna Re: dobranoc 07.03.05, 15:11
                                                    zupagrzybowa napisała:

                                                    > monika.univ.gda.pl/~literat/amwiersz/0029.htm

                                                    "Niech się mój obraz sennym źrenicom przymili."

                                                    tylko jak tu śnić o zupiegrzybowej, skoro z samych trujaków upichcona smile)))

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20641918&a=20644436
                                                    czarna_owca
                                                  • drf dzien dobry 07.03.05, 15:31
                                                    zjadliwe grzyby...wink

                                                    masz racje

                                                    WELCOME TO THE
                                                    THREE RIVERS SALSA FESTIVAL -
                                                    HOME OF THE
                                                    HOTTEST CONTEST IN SOUTH TEXAS!


                                                    www.threeriverssalsa.com/

                                                    www.threeriverssalsa.com/photo.htm
                                                  • patience Re: dzien dobry 07.03.05, 16:54
                                                    facet.interia.pl/seks/news?inf=540506
                                                  • d.nutka1 Re: dzien dobry Pati 07.03.05, 17:06
                                                    sex po 16 już trudno nazwać porannym smile
                                                  • patience Re: dzien dobry danutko;) 07.03.05, 17:14
                                                    > sex po 16 już trudno nazwać porannym smile

                                                    No tak, ale rano nie zdazylam wyszukac strony obrazujacej reakcje na to
                                                    mickiewiczowskie macanie po piersi, no nie? A poza tym seks zawsze dobrywink
                                                  • d.nutka1 Re: dzien dobry danutko;) 07.03.05, 17:21
                                                    patience napisała:

                                                    > A poza tym seks zawsze dobrywink
                                                    >
                                                    >

                                                    jak kichnięcie do chusteczki?
                                                  • owca_czarna Re: dzien dobry danutko;) 07.03.05, 17:32
                                                    patience napisała:


                                                    > No tak, ale rano nie zdazylam wyszukac strony

                                                    hihi, już nic więcej nie mów, wszystko wiemy smile))))))

                                                    czarna_owca

                                                • patience Re: Komuniści i naziści bratają się = KOMINAZIZM 07.03.05, 01:42
                                                  > „możemy zmienić jakiegokolwiek komunistę w nazistę w niespełna cztery tyg
                                                  > odnie"?

                                                  Od komunizmu do nazizmu poprzez optymizm przyszlosci? Kazdego? Ale optymizm
                                                  przyszlosci jest czescia zycia.. a ono na nazizmie sie jednak nie konczy.
                                                  Czlowiek jednak nie jest dzielem szatana, ma wolna wole. W tym wszystkim jest
                                                  problem rasy, zreszta, sam Marx ta wode skazil. Zawsze uwazalam, ze Wielki Glod
                                                  na Ukrainie mial silne podloze rasowe, i zobacz ten tekst z International Harald
                                                  Tribune:

                                                  "Their book traces the fabulous course of the so-called Doctors' Plot, a
                                                  supposed collusion in the late 1940s by Kremlin doctors to murder top Communist
                                                  leaders. The collusion was in fact a fabrication by Kremlin underlings, acting
                                                  largely on Stalin's orders. By the time Stalin revealed the plot to a stunned
                                                  Soviet populace in January 1953, he had elevated it into a vast conspiracy, led
                                                  by Jews under the United States' secret direction, to kill Stalin and destroy
                                                  the Soviet Union itself. The following month, the Kremlin ordered the
                                                  construction of four giant prison camps in Kazakhstan, Siberia and the Arctic
                                                  north, apparently in preparation for a second Great Terror - this time directed
                                                  at the millions of Soviet citizens of Jewish descent."
                                                  www.iht.com/articles/88692.html

                                                  Gdyby te obozy zostaly uruchomione, to dzisiaj by juz nikt nie dyskutowal czy
                                                  nazizm jest pokrewny komunizmowi czy nie. Ale 4 osoby jadly ze Stalinem obiad.
                                                  Wszyscy czterej znali jego plany; i jeden z nich go otrul. Wskazanie jest na
                                                  Berie ze wzgledu na jego pozniejsze zachowanie, ale to wcale nie musial byc on.
                                                  Motywacja zabojstwa mogla byc chec zapobiezenia powrotowi do Wielkiego Terroru,
                                                  ale rownie dobrze Stalin mogl byc otruty zeby nie zdazyl namascic Berie na
                                                  swojego nastepce. Tamtejszy rasizm tez mial ciekawe oblicze, w zwiazku z
                                                  miczurinizmem. No i sam w sobie jest bardzo interesujacy ciag polityczny od
                                                  Berii do Gorbaczowa... W ogole mysle ze sprawa lekarzy sowieckich ma kluczowe
                                                  znaczenie... Ale jednak uznanie, ze kazdego komuniste mozna przerobic na
                                                  naziste, jest chyba nieprawdziwe? A moze chodzi o to, ze optymizm jutra to
                                                  jednak cos innego niz optymizm w zakresie wlasnego prawa do podejmowania decyzji
                                                  co do tego, jakie jutro jest optymistyczne?
                                                  • zupagrzybowa PSYCHOZY NARODOW,KRAJOW i OSOB 07.03.05, 14:03
                                                    maja wiele podobienstw i zasade narod,kraj,panstwo=ja ?
                                                  • patience Re: PSYCHOZY NARODOW,KRAJOW i OSOB 07.03.05, 17:09
                                                    > maja wiele podobienstw i zasade narod,kraj,panstwo=ja ?

                                                    Widzisz? A o neokonsach jako trockistach nawóconych na syjonizm slyszales? Nie?
                                                    to poczytaj...wink

                                                    ---------------------

                                                    Neokonserwatysci w Opozycji?
                                                    prof. Iwo Cyprian Pogonowski

                                                    Kompromitacja blisko-wschodniej strategii neokonserwatystow, trockistow
                                                    nawroconych na sjonizm, powoduje przygotowania ich obozu do mozliwosci straty
                                                    wladzy w USA i zycia w opozycji. Zalozyli oni "Komitet Obecnego Zagrozenia"
                                                    ("Committee on the Present Danger") z pod kierunkiem bylego szefa CIA James'a
                                                    Woolsey'a, senatora Joseph'a Liberman'a (Zyda-neokonserwatysty) i
                                                    fundamenralisty protestanckiego Senatora Jon'a Kyl'a, ktory wierzy ze zwyciestwo
                                                    Izraela jest konieczne dla powrotu Chrystusa na ziemie. Ludzie ci nawoluja zeby
                                                    USA zaangazowalo sie w VI Wojne Swiatowa przeciw ekstremistom islamskim z
                                                    Alkaidy, z Republiki Islamskiej w Iranie, oraz "faszystom" z dawnego rzadu
                                                    Saddama Husseina, jak i przeciw Syrii (III Wojna Swiatowa neokonserwatysci
                                                    nazywaja "Zimna Wojne" USA przeciw Zwiazkowi Sowieckiemu). "Washington Report on
                                                    Middle East Affairs," miesiecznik emerytowanych dygnitarzy dyplomacji, wojska i
                                                    kongresu amerykanskiego jest wyjatkowo niezaleznym i prawde respektujacym pismem
                                                    w USA. Miesiecznik ten dwukrotnie zamiescil artykul Hussein'a Ibish'a, bylego
                                                    dyrektora Arabsko-Amerykanskiego Komitetu Przeciw Dyskryminacji, oraz jest
                                                    waszyngtonskim korespondentem pisma "Daily Star" w Libanie.

                                                    www.radiopomost.com/index.php?option=articles&task=viewarticle&artid=595&Itemid=3
                                                  • drf JESTEM LIBERALNY JASTRZAB !? 07.03.05, 20:17
                                                    Neokonserwatysci w Opozycji?
                                                    > prof. Iwo Cyprian Pogonowski
                                                    >
                                                    > Kompromitacja blisko-wschodniej strategii neokonserwatystow, trockistow
                                                    > nawroconych na sjonizm, powoduje przygotowania ich obozu do mozliwosci straty
                                                    > wladzy w USA i zycia w opozycji. Zalozyli oni "Komitet Obecnego Zagrozenia"
                                                    > ("Committee on the Present Danger") z pod kierunkiem bylego szefa CIA James'a
                                                    > Woolsey'a, senatora Joseph'a Liberman'a (Zyda-neokonserwatysty) i
                                                    > fundamenralisty protestanckiego Senatora Jon'a Kyl'a, ktory wierzy ze zwyciestw
                                                    > o
                                                    > Izraela jest konieczne dla powrotu Chrystusa na ziemie. Ludzie ci nawoluja zeby
                                                    > USA zaangazowalo sie w VI Wojne Swiatowa przeciw ekstremistom islamskim z
                                                    > Alkaidy, z Republiki Islamskiej w Iranie, oraz "faszystom" z dawnego rzadu
                                                    > Saddama Husseina, jak i przeciw Syrii (III Wojna Swiatowa neokonserwatysci
                                                    > nazywaja "Zimna Wojne" USA przeciw Zwiazkowi Sowieckiemu). "Washington Report o
                                                    > n
                                                    > Middle East Affairs," miesiecznik emerytowanych dygnitarzy dyplomacji, wojska i
                                                    > kongresu amerykanskiego jest wyjatkowo niezaleznym i prawde respektujacym pisme
                                                    > m
                                                    > w USA. Miesiecznik ten dwukrotnie zamiescil artykul Hussein'a Ibish'a, bylego
                                                    > dyrektora Arabsko-Amerykanskiego Komitetu Przeciw Dyskryminacji, oraz jest
                                                    > waszyngtonskim korespondentem pisma "Daily Star" w Libanie.
                                                    >
                                                    > www.radiopomost.com/index.php?option=articles&task=viewarticle&artid=595&Itemid=3
                                                    ......................................................................

                                                    Per un’emittente che ha il compito di diffondere non solo la voce del Papa in
                                                    tutto il mondo, ma anche di farsi portavoce dell’impegno della Chiesa a favore
                                                    della costruzione di un mondo di pace e di dialogo fra i popoli,
                                                    le celebrazioni presiedute dal Papa e le udienze a personalità o fedeli di varie
                                                    parti del mondo

                                                    www.vaticanradio.org/CoorPro/trasmisspec.htm

                                                    Teraz neokonserwatysci-sjonisci, tacy jak William Kristol, mowia ze sa blizsi
                                                    "liberalom-jastrzebiom" niz tradycyjnym konserwatystom-republikanom. Wsrod
                                                    "liberalow-jastrzebii" jest Norman Podhoretz, redaktor zydowskiego pisma
                                                    "Commentary."

                                                    www.commentarymagazine.com/
                                                    Letters: Jewish interests; Putin's Russia; Taiwan; Noam Chomsky; etc.


                                                    Why the Democrats Keep Losing
                                                    Muravchik, Joshua
                                                    Many things seemed promising for the party last year; what happened?
                                                    Arafat Lives
                                                    Karsh, Efraim
                                                    So long as men of his kind remain in power, it is fantasy to suppose that Arabs
                                                    and Israelis can forge, or be forced into, a lasting peace.
                                                    Americanism--and Its Enemies
                                                    Gelernter, David
                                                    The country's essence is religious, and the elements of its democratic creed
                                                    can be traced to surprising sources.
                                                    What Is Cynthia Ozick About?
                                                    Halkin, Hillel
                                                    As a writer of fiction and as an essayist she is in a class by herself.
                                                    The Intifada Comes to Duke
                                                    Adler, Eric; Langer, Jack
                                                    Under the cover of "dialogue," a university plays host to apologists for terrorism.
                                                    Sartre vs. Camus
                                                    Valiunas, Algis
                                                    Their famous political dispute was won not by the "more intelligent" man but by
                                                    the better one.
                                                    Haydn!
                                                    Teachout, Terry
                                                    He embraced the world as it is, and his brilliant, unpredictable,
                                                    life-enhancing music shows it.
                                                    I Am Charlotte Simmons by Tom Wolfe
                                                    Schulman, Sam

                                                    American Dreams by Jason DeParle
                                                    Hymowitz, Kay S.

                                                    Abraham's Promise by Michael Wyschogrod, ed. by R. Kendall Soulen
                                                    Hazony, David

                                                    Miracle Cure by Sally C. Pipes
                                                    Kay, Jonathan

                                                    On Intelligence by Jeff Hawkins with Sandra Blakeslee
                                                    Shapiro, Kevin

                                                    www.commentarymagazine.com/Archive/DigitalArchive.aspx?panes=1&aid=11901043_1
                                  • drf Re: Kiszczak mi mowil dwa tygodnie temu... 06.03.05, 22:15
                                    kompletny dom wariatow....i kazdy tam mial swoja diagnoze...


                                    .............

                                    Beneath the Colorado Rockies lies the final incarnation of the U.S. Pentagon,
                                    the last bastion of Earth's old bureaucratic civilization, ever since a
                                    paper-eating germ destroyed it above ground. In this underground labyrinth
                                    wanders a man who is on some sort of mission, except that he isn't quite sure
                                    what the mission is, or who he's working for or against. Nobody else in there
                                    seems much more enlightened, which doesn't keep them from energetically scheming
                                    against each other with machinations and devices out of a B-grade spy thriller.
                                    Eventually we get intimations that the man's wanderings may be completely
                                    predetermined, that countless others have been on his pointless mission before him.

                                    It doesn't sound hilarious, but it is. Think of James Bond crossed with Kafka
                                    and Waiting for Godot.

                                    world.std.com/~mmcirvin/vitrifaxrevs.html#memoirsfoundinabathtub
                      • drf Re: Kuba S 06.03.05, 18:33
                        jest na emeryturze po zdjeciu w 97 roku..ciekawa jest tez postac ambasadora PRLu
                        w Szwecji Cieslara ...

                        interesujace...

                        pzdr
                        drf
    • t0g Do Helgi (poprzedni post niewazny): 05.03.05, 01:23
      Dzis znowe czekalem pod Twoim oknem
      I snieg mnie calego zsyp(ek)al,
      A w kieszeni mialem kluczyk od biurka
      I kluczyk ten gdzies mi wypadl.

      Ja Ciebie kocham, Ty to wiesz!
      A Ty mnie juz nie kochasz...
      Podobno juz innego masz...
      (na Forum mowia: To Hasz!)

      On u AndrzejaG. funduje Ci,
      W ramionach Ciebie kacza
      I jak do kotka mowi "czi czi!"
      (jakoby u niego dacza).

      U mnie rewolwer jest, Ty wiesz!
      Pojde sie ukatrupic...
      I amunicja takze jest!
      Nie.. Wyszla! Musze kupic.
      • patience Hasz owszem sie ostatnio zachowuje jakby 05.03.05, 01:27
        chodzil zakochany, ale to nie moja wina. To ma chyba cos wspolnego z dama z psem
        albo psami, bo cos nadawal na ten temat, ze spaceruje. Czego i wszystkim zycze.
        • owca_czarna Re: Hasz owszem sie ostatnio zachowuje jakby 05.03.05, 01:30
          patience napisała:

          > chodzil zakochany, ale to nie moja wina. To ma chyba cos wspolnego z dama z pse
          > m
          > albo psami, bo cos nadawal na ten temat, ze spaceruje. Czego i wszystkim zycze.

          hehe zakochania czy spacerowania z psami?
          • patience Re: Hasz owszem sie ostatnio zachowuje jakby 05.03.05, 01:35
            Od samego spacerowania z psami to by takiego samopoczucia nie mial, tak mi sie
            wydaje. To musi chodzic o jakis dodatek do psa, dla ulatwienia dodam, ze ten
            dodattek lata na tej samej smyczy co pies, ale uwiazany po przeciwnej stronie. A
            hasza sobie wyobrazam, ze udaje, ze lata za psem, bo go to bardzo interesuje.
          • t0g Rany boskie! Pies! Mialem dzis wczesniej wrocic i 05.03.05, 01:40
            suke wyprowadzic...

            Suka jest bardzo madra, patrz, Owieczko, wie co to X w rownaniu:

            groszek.741.com/Penulka/algebra.jpg
            A na pytanie, co to jest nieskonczonosc, pokazuje, ze to pozioma osemka:

            groszek.741.com/Penulka/infinity.jpg
            A propos, gdzie pracuje, to jest pokazane na tym zdjeciu:

            groszek.741.com/Penulka/heisenberg.jpg
            • owca_czarna Re: Rany boskie! Pies! Mialem dzis wczesniej wroc 05.03.05, 01:45
              t0g napisał:

              > suke wyprowadzic...
              >
              > Suka jest bardzo madra, patrz, Owieczko, wie co to X w rownaniu:
              >
              > groszek.741.com/Penulka/algebra.jpg
              > A na pytanie, co to jest nieskonczonosc, pokazuje, ze to pozioma osemka:
              >
              > groszek.741.com/Penulka/infinity.jpg
              > A propos, gdzie pracuje, to jest pokazane na tym zdjeciu:
              >
              > groszek.741.com/Penulka/heisenberg.jpg


              sunia,jest pękna. I pewnie mądra smile)) W jakim języku z nią rozmawiasz?
              • t0g Rozumie zarowno "Spacer!" jak i "Walk!". Zatem 05.03.05, 01:50
                jest to pies dwujezyczny.

                Chyba nawet trojjezyczny, bo nauczylem ja, ze jak chce byc drapana za uchem, to
                musi mnie najpierw polizac w nos.

                Gadki o tym, ze w psiej slinie sa zarazki, mozna miedzy bajki wlozyc.
            • t0g Owieczko, zapomnialem dodac: suke specjalnie poka- 05.03.05, 01:46
              zalem Ci, bo ona jest (a) czarna, (b) owczarka, wiec moze jakas krewna?

              Jest bardzo, ale to naprawde bardzo rasowa. Tyle tylko, ze rasowa inaczej.
              • owca_czarna Re: Owieczko, zapomnialem dodac: suke specjalnie 05.03.05, 01:53
                t0g napisał:

                > zalem Ci, bo ona jest (a) czarna, (b) owczarka, wiec moze jakas krewna?
                >
                > Jest bardzo, ale to naprawde bardzo rasowa. Tyle tylko, ze rasowa inaczej.

                hihihi podobieństwo uderzające i nawet te X i nieskończoności nie są dla mnie
                postrachem.

                zielona_czarna_owca smile)
                • t0g Lece, bo suka naprawde jeszcze kupe zrobi w domu! 05.03.05, 01:54

                  • owca_czarna Re: Lece, bo suka naprawde jeszcze kupe zrobi w d 05.03.05, 02:01
                    t0g napisał:

                    zrobiłeś z niej kota??? Do kuwety się załatwia??? A potem jak zakopuje to
                    wszystko na scianach sie znajduje hahahaha smile))))))))))))))))

                    czarna_owca
                    • t0g Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 02:29
                      groszek.741.com/WATRA/Kot_Erwina.jpg
                      Bardzo rasowy. Ta rasa zwie się "Kot Scroedingera", na cześc austriackiego
                      hodowcy, który takie koty stworzył.

                      Pies na szczęście nie zrobił kupy na dywan. Nawet na siku sie nie pokwapiła, jak
                      wróciłem.
                      • owca_czarna Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 03:05
                        t0g napisał:

                        > groszek.741.com/WATRA/Kot_Erwina.jpg
                        > Bardzo rasowy. Ta rasa zwie się "Kot Scroedingera", na cześc austriackiego
                        > hodowcy, który takie koty stworzył.
                        >
                        > Pies na szczęście nie zrobił kupy na dywan. Nawet na siku sie nie pokwapiła, ja
                        > k
                        > wróciłem.


                        Wiesz Tomek, 15 min temu odszedł mój ukochany bokser, Ku.. jak ja teraz rycze.

                        czarna_owca
                        • t0g Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 09:42
                          owca_czarna napisała:


                          >
                          >
                          > Wiesz Tomek, 15 min temu odszedł mój ukochany bokser, Ku.. jak ja teraz rycze.
                          >
                          > czarna_owca

                          Och, Owieczko, jakże Ci współczuję! Kilka razy już to przechodziłem w zyciu,
                          wiem, jaki to ból.
                          • owca_czarna Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 09:51
                            t0g napisał:

                            > owca_czarna napisała:
                            >
                            >
                            > >
                            > >
                            > > Wiesz Tomek, 15 min temu odszedł mój ukochany bokser, Ku.. jak ja teraz r
                            > ycze.
                            > >
                            > > czarna_owca
                            >
                            > Och, Owieczko, jakże Ci współczuję! Kilka razy już to przechodziłem w zyciu,
                            > wiem, jaki to ból.

                            Tomku, niestety ja pierwszy i ostatni raz takie cos przezywam. Już nigdy więcej
                            żadnego zwierzaka, żadnego psa w domu!!! Teraz sobie mozesz wyobrazic co dzieje
                            się u mnie w domu. Tragedia to mało powiedziane!

                            Kot, widac bardzo uzdolniony w kierunku nauki scisłej smile

                            czarna_owca
                            • d.nutka1 Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 10:06
                              owca_czarna napisała:

                              > Tomku, niestety ja pierwszy i ostatni raz takie cos przezywam. Już nigdy
                              więcej
                              > żadnego zwierzaka, żadnego psa w domu!!! Teraz sobie mozesz wyobrazic co
                              dziej
                              > e
                              > się u mnie w domu. Tragedia to mało powiedziane!
                              >
                              > Kot, widac bardzo uzdolniony w kierunku nauki scisłej smile
                              >
                              > czarna_owca

                              Owco Czarna

                              nie wiem czy wiesz, ale tu na forum jest imiennik Tomka t0g.
                              ten drugi to Tomek Perła.
                              tak tylko napisałam ku jasności, że zwracając się do t0g Tomek, ten drugi może
                              pomyśleć, że to do niego się zwracasz.
                            • t0g Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 10:21
                              Doprawdy, nie wiem, co Ci powiedzieć, Owieczko... Czy Ty masz dzieci? Dzieci
                              najgorzej to znoszą.

                              Jak byłem mały, to mielismy ukochanego psiaka Wowena. Był norweskiej rasy
                              Elkhund, mało w Polsce znanej. Wowen stąd, ze w Norwegii dzieci mówią na psa nie
                              Hau-hau, tylko wlaśnie Wowen. Strasznie to było dobre psisko i wierne. Kiedyś
                              potracił go samochód. Wydawało się, ze nic mu się poważnego nie stalo. Wreszcie
                              po roku zaczeło być widać, że strasznie cierpi. Rodzice zawieżli go do kliniki
                              , lekarze próbowali operować - okazało się jednak, że wśrodku wszystko było
                              strasznie poharatane. Musiał bardzo cierpiećprzez cały ten rok powypadku, amyśmy
                              sobie w ogóle nie zdawali sprawy. W klinice już nawet nie próbowali go ratować,
                              trzeba byłomu skrócic męki. Po tym chyba przez dziesięc lat ani ja, ani moje
                              siostry nie chciały nowego psa.
                              • d.nutka1 Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 10:41
                                t0g napisał:

                                > Doprawdy, nie wiem, co Ci powiedzieć, Owieczko... Czy Ty masz dzieci? Dzieci
                                > najgorzej to znoszą.
                                >

                                trochę starsze dzieci też strasznie to znoszą.
                                mój młodszy o 2 lata brat miał swojego ukochanego pieska przybłędę.
                                jak on walczył o to, żeby mama wyraziła zgodę na przyjęcie tego "przybłędy" pod
                                nasz dach! jeszcze mam przed oczami obraz, jak mój braciszek siadł przed
                                drzwiami mieszkania, "przybłęda" obok niego, i powiedział (brat), że nie
                                wejdzie do domu, póki mama nie wyrazi zgody by do domu wszedł razem
                                z "przybłędą".no i nie było rady-mama ustąpiła.
                                a chyba po 3-4 latach....ja tego "przybłędę" ukochanego odziedziczyłam za całą
                                swoją rodzinę. nie na długo jednak. przeszkadzało sąsiadom jego "wycie" po
                                stracie pana i...pies pewnego dnia zniknął, gdyż wypuszczałam go na zewnątrz,
                                kiedy wychodziłam z domu, zeby ten "przybłęda" nie przeszkadzał swoim
                                szczekaniem sąsiadom. przy mnie NIGDY nie wył i nie szczekał.
                                i więcej już NIGDY nie chciałam mieć psa.
                                obraz losu mojego braciszka i jego psa codziennie by mnie prześladował, a
                                tak...ten obraz wywołuje się tylko chwilami. takimi jak ta tutaj.
                              • owca_czarna Re: Nie, co do kotów to ja mam jednego tylko: 05.03.05, 10:43
                                t0g napisał:

                                > Doprawdy, nie wiem, co Ci powiedzieć,

                                Nic, po prostu takie jest życie. Raz jest wesoło, a raz smutno.

                                czarna_owca



                      • marianna.rokita Do owieczki : 05.03.05, 11:24
                        • marianna.rokita Re: Do owieczki : nie wkleilo sie sorki. 05.03.05, 11:27
                          Ja goscinnie jeno ale wiem ze Ci musi byc bardzo, bardzo zle...Bardzo Ci
                          wspolczuje.
                          Wez drugiego pieska Owieczko,dasz mu szczescie, dasz mu dom. On pomoze Ci sie
                          pozbierac. Jakbys chciala pieska daj znac na priv smile
                          • owca_czarna cisza, że aż w uszach dzwoni. 05.03.05, 12:08
                            marianna.rokita napisała:

                            > Ja goscinnie jeno ale wiem ze Ci musi byc bardzo, bardzo zle...Bardzo Ci
                            > wspolczuje.
                            > Wez drugiego pieska Owieczko,dasz mu szczescie, dasz mu dom. On pomoze Ci sie
                            > pozbierac. Jakbys chciala pieska daj znac na priv smile

                            Marianno, ja wiem, że ludzie którzy kochaja psy maja dobre serce, ale od dzisiaj
                            u mnie pieski na obrazkach i ewentualnie pluszowe. smile) A w mieszkaniu taka
                            cisza, że aż w uszach dzwoni! Poszukam jakies muzyki.... a Ty pracuj, bo
                            mówiłaś, że coś piszesz.

                            pozdr
                            czarna_owca
                            • marianna.rokita Re: cisza, że aż w uszach dzwoni. 05.03.05, 12:39
                              W kazdym razie jak bedziesz chciala pieska daj znac smile
                              I nie zarzekaj sie,ze beda tylko pluszowe i na obrazach.
                              Co do mnie, owszem zapieprzam jak maly motorek. No i wcale nie jest mi z tym
                              zle smile Lubie pracowac i lubie moja prace.


                              • drf .................................................. 05.03.05, 17:02
                                " It's only words... unless they're true
                                "
                                ( David Mamet ,playwright )

                                musicforpianos.com/midifiles/Classical/Gershwin/gg-lbeg.mid
                                • d.nutka1 Re: ............................................. 05.03.05, 17:51
                                  drf napisał:

                                  > " It's only words... unless they're true
                                  > "
                                  > ( David Mamet ,playwright )
                                  >
                                  > musicforpianos.com/midifiles/Classical/Gershwin/gg-lbeg.mid

                                  to wykonanie jest przyjemniejsze dla mojego ucha....i nie tylko ucha
                                  • drf :::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 05.03.05, 18:14
                                    www.gershwin.com/
                                    www.pbs.org/wnet/americanmasters/database/gershwin_g.html

                                    musicforpianos.com/midifiles/Classical/Gershwin/gg-rib.mid

                                    musicforpianos.com/midifiles/Classical/Gershwin/Igotrhy.mid

                                    wink
                                    • allegro.con.brio Re: ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 05.03.05, 18:21
                                      Nie ma nic gorszego niż słuchać Gershwina.

                                      Szczególnie gdy odtwarza się midy na komputerze z kartą muzyczną zintegrowaną
                                      razem z płytą główną.
                                      • drf ////////////////////////////////////////////////// 05.03.05, 18:26
                                        hehe sa tez gorsze rzeczy...wink))

                                        musicforpianos.com/midifiles/Classical/Debussy/cd-cc1.mid

                                        musicforpianos.com/midifiles/Classical/Rachmaninoff/sr-23-5.mid

                                        musicforpianos.com/midifiles/Classical/Mozart/wam331m1.mid
                                        pzdr
                                        • marianna.rokita Re: ///////////////////////////////////////////// 05.03.05, 18:32
                                          hi hi wlasnie pomyslalam,ze zaraz ci napisze zebys mi wkleil Rachmaninowa.
                                          No coz telepatia smile
                                          Dzieki wielkie smile

                                          Wkleilam cosik o Szurmieju do watku Aquanet smile
                                        • allegro.con.brio Re: ///////////////////////////////////////////// 05.03.05, 18:34
                                          drf napisał:

                                          > sr-23-5.mid


                                          Fajne, dawno nie słuchałem wink
                                    • d.nutka1 Re: ::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::::: 05.03.05, 18:23
                                      ale błękitnej rapsodii to nawet ja nie zatańczę smile

                                      a ta druga płyta to chyba jakieś ćwiczenia na fortepianie dla zaawansowanych
                                      słuchaczy smile
                                      • drf <<<<<<<<<<<<<< 05.03.05, 18:30
                                        musicforpianos.com/midifiles/Classical/Mozart/wam331m1.mid
                                        musicforpianos.com/midifiles/Classical/Busoni/fb-dmtf.mid

                                        trudno tanczyc...wink
                                        • d.nutka1 Re: <<<<<<<<< 05.03.05, 20:00
                                          noo
                                          Mozarta to jeszcze jakimś dworskim tańcem się zatańczy, ale tego drugiego to
                                          już lepiej tylko posłuchać smile
                                          • drf >>>>>>>>>>>>>> 05.03.05, 22:13
                                            www.midi-mp3.org/midi/music/R/Rolling_Stones/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka