Dodaj do ulubionych

AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 16:46
Piszę drugi raz - wiadomość wyskoczyła: SCENARIUSZ - to jedno, TREŚĆ - drugie.
Prezydent, Premier, tysiące gości i setki dziennikarzy. Małe miasteczko -
zasunięte na oknach rolety. Napis na kamieniu - półprawda! Wielu Polaków, w
kraju i za granicą nadal sądzi (mówi, pisze), że Jan Tomasz Gross "Sąsiadów"
wyssał z palca. Czy uroczystości zmienią ten pogląd? Może trochę rozgłoszą, że
jednak w RADZIŁOWIE i JEDWABNEM, w sąsiednich wsiach w lipcu 1941 roku POLACY
mordowali Żydów.NIE PRZYMUSZENI do tego, chętnie, wyjeżdżali furmankami po
żydowskie mienie, zajmowali żydowskie domostwa. Potem - przez 60 lat - CISZA
nad tą mogiłą! Po wojnie - pogromy: Rzeszów, Kielce, Kraków. Nawet jeśli
sprowokowane przez NKWD i UB, to jednak realizowane rękami Polaków. W małej
BUŁGARII, kraju sprzymierzonym z Hitlerem, ludzie nie dali Niemcom wywieźć
Żydów. Prawie wszyscy Żydzi ocaleli. Bułgaria też jest chrześcijańskim krajem,
prawosławnym. Żydów było mniej. Ale nikt ich nie mordował. Powinniśmy zrobić
narodowy rachunek sumienia. Naród polski, jako całość nie jest odpowiedzialny
za te ohydne masakry. Robili to ludzie prości i głupi, chciwi i podpici. Bo
było wolno! Katolicy. Nie jacyś "muzułmanie". Nie fanatycy - zwykli chłopi,
rzemieślnicy, drobne rzezimieszki. Gdyby w Polsce przedwojennej nie było
antysemityzmu - być może stałoby się inaczej. Być może nie 2-3 rodziny, ale
większość mieszkańców miasteczka JEDWABNE, a wcześniej o trzy dni - RADZIŁOWA,
pomogłaby Żydom przeżyć. Sąsiedzi ukryliby sąsiadów, a nie zabijali ich!
Trzeba oczyścić polską historię z brudów. Teraz jest okazja.
Mariusz Dawid Dastych
starm@poczta.onet.pl
2001-06-19 poniedziałek
Obserwuj wątek
    • Gość: snajper Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO IP: *.waw.cdp.pl 19.06.01, 17:08
      Owszem, okazja jest. Tylko ludzi chętnych do czyszczenia niewielu. Wielu za to
      twierdzi, iż żadnych śmieci nie ma. Inni uważają, że to nie śmiecie, tylko
      pamiątki narodowe i są z nich dumni. Tak więc na takie upożądkowanie o jakim
      marzysz, trzeba będzie chyba trochę poczekać. Nawet oczywiste fakty potrzebują
      czasu, aby dostać się do niektórych głów. Na pewno natomiast nie wolno
      pozostawiać bez komentarza >kłamców Jedwabińskich<, choć odpowiadanie na ich
      posty i inne działania jest dość nużącą czynnoŚcią.
      Temat: postawa społeczeństwa wobec Żydów a zagłada... Wkładasz kij w mrowisko.
      W chwili, gdy nie wszyscy są jeszcze w stanie zaakceptować fakt mordu
      Jedwabińskiego... Gratuluję odwagi. Zaraz odezwą się >Prawdziwi Polacy<.
      Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: Abaddon Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO - do snajpera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 17:42
        Gość portalu: snajper napisał(a):

        Zaraz odezwą się >Prawdziwi Polacy<.

        I znowu snajper walisz kulą w płot . A gwoli ścisłości - uporządkowanie pisze się
        przez "rz" .

        Łączę wyrazy.
        • Gość: snajper Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO - do snajpera IP: *.waw.cdp.pl 19.06.01, 18:36
          Potwierdzam. Oczywiście to o uporządkowaniu. Co do pierwszego - poczekamy,
          zobaczymy. smile
    • Gość: Dandi Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO IP: *.mrhc.mcalester.ok.us 19.06.01, 19:18
      nie podszywaj sie pod Polaka, Dawid.
      nie kazdy ma szczescie dobrze sie urodzic.
    • Gość: Miriam Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 19:42
      Masz rację. Ja też jestem przeciwko odpowiedzialnośc zbiorowej. I wolałabym,
      żeby już było ciszej nad tą mogiłą! Wszystko z umiarem. Moderato. O duzo za
      dużo już o złych polakach. W końcu powiedzą zydom: mówicie, że jestesmy źli?
      Będziemy źli. I faktycznie, znowu fale niechęci sa odczuwane, wiem o tym bo
      codziennie jestem w gminie żydowskiej. Nastroje w społeczenstwie sa
      podminowane. Nie mozna bezustannie, bezustannie wcierac komuś w skórę jego
      winy, bo zrobi się zapalenie. Prawdopodobne, że po pierwszym razie juz
      wystarczyłoby. Pozdrawiam. Żyjmy teraźniejszością. Są jeszcze żydzi w Polsce.
      Wyciagnijmy coś fajnego, dobrego. Sprawiedliwi wśród narodów świata. Najwięcej
      drzewek polskich. Mimo wszystko.
      • Gość: davide14 Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO IP: 10.0.5.* / 193.193.130.* 20.06.01, 09:32
        Moze jednak nie wystarczy, zeby wydrzec szmal? A takie "zapalenie" moze byc
        kolejnym dobrym argumentem.
    • Gość: ziutek Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO IP: *.acn.waw.pl 19.06.01, 20:46
      Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze nie tylko typowi zydozercy i "prawdziwi
      patrioci" kwestionuja prawde o Jedwabnym , Radzilowie i innych ale sa to czesto
      normalni inteligentni ludzie. Nie dalej jak dzis rano zaczalem rozmawiac z
      kolega ze studiow na temat artykulu z ostatniej gazety swiatecznej i ku mojemu
      wielkiemu zdziwieniu zaczal on wydawac opinie typu- "to nie moze byc
      prawda", 'co ty polacy by tego nie zrobili", "ale tam bylo pelno niemcow i to
      na pewno oni" itd itd.
      Zgroza
      • Gość: TEREK Re: AKTUALNOŚĆ RADZIŁOWA, JEDWABNEGO IP: *.chello.pl 19.06.01, 21:05
        Strzembosz tam był i wszystko widział, tak mu się przynajmniej wydaje.......
        • Gość: Lisek Prof. Strzembos i inni krytycy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.01, 23:41
          Bez przesady. Akurat Strzembosz jest cywilizowanym polemista Grossa. A niektore
          niedorobki wytknal autorowi "Sasiadow" w pelni zasadnie. Niestety, prof. J. T.
          Gross napisal chyba swa ksiazke nieco zbyt pospiesznie i nie uniknal pomylek,
          co teraz z entuzjazmem podchwytuja negacjonisci. Na przyklad Kazimierz
          Laudanski ma powazna szanse wygrac proces z Grossem. Kwestionowane przez niego
          cytaty sa wierne, ale Gross sie pomylil i przypisal te wypowiedzi Czeslawowi
          Laudanskiemu, podczas gdy pierwsza z nich pochodzila od Jerzego L., a druga od
          Zygmunta L. Ewentualna wygrana Kazimierza L. w procesie bedzie bedzie co prawda
          pyrrusowym zwyciestwem, bo sie okaze, ze co prawda nie jego tatus mowil o swoim
          udziale w pogromie, ale jego bracia (nadal zyjacy). Jednak juz widze tytuly w
          prasie typu: "Gross przegral z Laudanskim" albo "Klamstowo Grossa
          udowodnione"... Nie sadze oczywiscie, by prof. Gross uczynil to celowo, ale
          pomylka jest faktem.
          • Gość: goral Re: Jak sie czuc winnym???? IP: 216.172.6.* 20.06.01, 00:21
            Kochani. Zylem w Polsce do czterdziestki. Bylem donoszony i przesluchiwany
            przez "rodakow" pewnie nawet "katolikow". Czy powinienem obwiniac Polakow za to co
            zrobili ich wspolrodakom? Jesli tak to ktorych Polakow? Moj kolega siedzial w wiezieniu,
            jego ojciec byl zamordowany przez ekipe Jakuba Bermana. Czy powinienem obwiniac
            1) Polaka Bermana? 2) Stalinowca Bermana? 3) Zyda Bermana? Moze powinienem
            obwiniac wszytkich prymitywow i kryminalistow. POMOZCIE! Nie wiem kogo mam obwiniac
            a kogo przepraszac i w czyim imieniu. Jak mi pomozecie to wpisze sie na liste
            Perly i pojde do wszystkich zydowskich przyjaciol w Chicago zeby im wyznac
            antysemityzm. Wyznam tez wlasnej zonie ktora jest.... Zydowka.

            Serdecznosci,

            goral
    • Gość: MR Re: PRAWDA o Żydach IP: *.eurosystem.com.pl 20.06.01, 10:06
      Najpierw w środku nocy, a właściwie ciemnym jeszcze świtem, kiedy wszyscy śpią
      najmocniej, słychać narastający, złowrogi huk. Palestyńczycy budzą się. Kobiety
      zrywają z posłania, nieprzytomne, zaspane dzieci krzyczą przeraźliwie,
      mężczyźni gorączkowo szukają jakiegoś schronienia dla rodzin. A potem zaczyna
      się piekło - huk rozrywanych bomb i pocisków rakietowych, trzask walących się
      ścian, swąd dymu, jęki rannych, lament tych, których najbliżsi zostali zabici.
      Rano, gdy na gruzach domów, skamieniałe ze zgrozy kobiety tulą do siebie
      przestraszone, głodne dzieci, do obozu uchodźców wjeżdżają czołgi, a za nimi
      buldożery. Uzupełniając dzieło zniszczenia, burzą jeszcze niektóre z ocalałych
      domów, potem zaś przekopują zasiewy, sady oliwne i pomarańczowe - podstawowe
      źródło utrzymania palestyńskich rodzin. Rolnicy z rozpaczą bezradnie patrzą,
      jak drzewka oliwne, uprawiane czule i troskliwie przez 15 lat, aby mogły
      pierwszy raz zaowocować, ciężka maszyna łamie i wyrywa z korzeniami.

      Apele Ojca Świętego i bezduszność świata

      O przerwanie rzezi i powtarzających się noc po nocy ataków na Palestyńczyków
      apeluje Ojciec Święty. Po wizycie w marcu br. prezydenta Egiptu Hosni Mubaraka,
      usiłującego wraz z królem Jordanii mediować na rzecz wznowienia negocjacji
      pokojowych, które reżim Szarona konsekwentnie odrzuca, Watykan wydał
      oświadczenie żądające takich samych praw dla obu narodów w Ziemi Świętej.
      Podczas wizyty w Syrii Jan Paweł II oświadczył: "To powinien być czas pokoju w
      stosunkach międzynarodowych, czas negocjacji pokojowych, zakończenia okupacji
      obcych terytoriów, samostanowienia narodów, przestrzegania rezolucji ONZ". Po
      powrocie do Rzymu Ojciec Święty znów stanowczym tonem ostrzegał obie strony,
      że "konfrontacja prowadzi donikąd". Ale świat jest głuchy na te wezwania, a
      zwłaszcza na tragedię narodu, który przecież całe wieki żył obok Żydów i w
      harmonijnej zgodzie z nimi, dopóki przybysze z zewnątrz, europejscy Żydzi, nie
      zaczęli go krzywdzić.
      Premier Ariel Szaron nie tylko nie bierze pod uwagę żadnych głosów wzywających
      jego rząd do opamiętania, ale jeszcze popisuje się arogancją i samowolą wobec
      opinii publicznej głosząc, że napaści zbrojne na cywilną bezbronną ludność
      palestyńską i strzelające z procy dzieci wynikają z "konieczności obrony
      Izraela". Wiele wskazuje więc na to, że już w trakcie powyborczej wizyty w
      Waszyngtonie Szaron otrzymał zielone światło i milczące przyzwolenie prezydenta
      USA na bezwzględne rozprawienie się z Palestyńczykami. Tak to jakoś ostatnio
      bywa w polityce wielkiego mocarstwa - obrońcy demokracji i praw człowieka na
      świecie - że np. muzułmanie z Sarajewa są cacy, a muzułmanie z Palestyny "be",
      że do Kosowa wysyła się jednostki pokojowe ONZ, a do Palestyny nie, mimo iż
      Palestyńczycy wciąż o to proszą. Obecnie więc Szaron, który obiecał
      Izraelczykom, że "szybko zrobi porządek z Arabami", stosuje metody, do których
      wprawił się w latach 50., kiedy otaczał swymi "szwadronami śmierci" palestyńską
      wieś lub obóz, dokonywał rzezi na ich mieszkańcach, a trupy wyrzucał do studni.
      Teraz próbuje tak samo spacyfikować całą Palestynę, tyle tylko, że przy pomocy
      zmasowanej siły wojskowej i policyjnej (łącznie z trującymi gazami bojowymi,
      paraliżującymi system nerwowy i wywołującymi nowotwory), przy wsparciu
      uzbrojonych osadników żydowskich z nielegalnych osiedli na terytoriach
      okupowanych. Do tej pory, od początku intifady Izraelczycy zabili ok. 520
      Palestyńczyków, w tym 214 dzieci.

      Izraelskie oszustwa

      Zachodni Brzeg Jordanu, wieś palestyńska nieopodal nielegalnego osiedla
      żydowskiego. Okupanci rozwalają buldożerami i spychaczami urządzenia
      wodociągowo-irygacyjne, a nawet zbiorniki na wodę deszczową, zbudowane przez
      arabskich chłopów. Rozpaczliwie protestujące rodziny przepędzane są kolbami
      karabinów. Niemieckiego dziennikarza, siwego brodacza, który siadł przed
      buldożerem, broniąc urządzeń własnym ciałem, wloką za ręce do karetki
      wojskowej, zasłaniają oko kamery, krzyczą na kamerzystów...
      Kolejna grupa Palestyńczyków będzie musiała przenieść się do przepełnionego
      obozu, ponieważ bez wody na upalnym Bliskim Wschodzie można tylko umrzeć. Ten
      obrazek ilustrujący sposoby wojowania Izraelczyków z Palestyńczykami -
      niekoniecznie zbrojnie - zarejestrowała CNN (tego typu scen oczywiście nie
      ujrzycie Państwo w naszej telewizji). 17 maja Ariel Szaron ostentacyjnie, na
      oczach dziennikarzy, położył kamień węgielny pod budowę następnego osiedla dla
      Żydów na Zachodnim Brzegu. Inna sprawa, że nie wiadomo, kim Szaron chce je
      zasiedlić. Z informacji amerykańskich bowiem wynika, że 68 z już istniejących
      osiedli świeci pustkami, a Żydzi europejscy jakoś nie spieszą się wyjeżdżać do
      swojego państwa, o które się tak gorliwie upominali.
      Rozmiary izraelskich prowokacji i represji wobec Palestyńczyków bulwersują już
      nawet niektórych Izraelczyków - nielicznych sprawiedliwych wśród swego narodu.
      Wykazują dużą odwagę, zważywszy, iż Izrael jest państwem zdecydowanie
      policyjnym. Jednym ze śmiałków okazał się Jeff Halper, wykładowca antropologii
      na Uniwersytecie Ben Guriona w Izraelu, koordynator Izraelskiego Komitetu
      Przeciw Burzeniu Domów, który w gazecie "Nowości z Wewnątrz", wydawanej przez
      Centrum Informacji Alternatywnej, w artykule "Jak doprowadzić do wybuchu
      powstania?" pisze: "Najpierw zmarnowano wiele śliny na deklaracje w
      stylu: 'Nigdy więcej wojny', 'Nigdy więcej rozlewu krwi', wiele energii na
      uściski dłoni na trawniku przed Białym Domem. Potem przygotowano całą
      dokumentację, która miała dać argumenty i zapewnić sukces negocjacjom
      pokojowym: prawo międzynarodowe, konwencje praw człowieka, rezolucje ONZ;
      zaangażowano mediatorów. I wreszcie rozpoczęły się pokojowe rozmowy w Oslo,
      Waszyngtonie, Paryżu, Madrycie, Kairze, Wye Plantation, Sztokholmie, Ammanie,
      Camp David, Sharm (...)".
      I co z tego wyniknęło? Chyba bez przesady można stwierdzić z punktu widzenia
      okupowanych Palestyńczyków, iż "góra urodziła mysz". Bo oto jak podsumowuje
      rezultaty rokowań Jeff Halper: 1) dokonano rozbioru okupowanej Palestyny na
      rejony "A, B, C" dając palestyńskim władzom pełną kontrolę nad zaledwie 18
      proc. ziemi, podczas gdy izraelskie wojsko miało utrzymywać kontrolę nad 61
      proc. Palestyny; 2) podzielono malutką Gazę na rejony "żółty, biały, błękitny i
      zielony", dając żydowskim osadnikom 40 proc. terytorium, a milionowi
      Palestyńczyków resztę, i kompletnie wyłączono wschodnią, arabską Jerozolimę od
      możliwości osiedlania się tam i korzystania z niej, przez szeroką społeczność
      palestyńską; 3) wywłaszczono Palestyńczyków z 200 km kw. farm i pastwisk pod
      budowę żydowskich osiedli, autostrad, infrastruktury; 4) wykarczowano 80 tys.
      drzew owocowych i oliwnych, aby założyć tam żydowskie fabryki i inne
      przedsiębiorstwa, licząc na to, że wobec ogromnego bezrobocia Palestyńczycy
      będą wykonywali za półdarmo najgorsze i najbrudniejsze roboty; 5) zbudowano 30
      nowych nielegalnych osiedli żydowskich na terenach okupowanych, łącznie z
      całymi miastami jak Kirjat Sefer i Tel Sijon, jako dodatek do dziesiątków już
      istniejących osiedli i to w tym samym czasie, kiedy trwały porozumienia
      pokojowe, zabraniające takich praktyk; 6) zbudowano też 90 tys. mieszkań i
      osiedli dla Żydów w arabskiej, Wschodniej Jerozolimie, niszcąc jej zabytkową
      zabudowę; 7) zdemolowano ponad 1200 domów ludzi, z którymi przecież "dogadywano
      się" pokojowo; 8) podwojono liczbę osiedli dla Żydów wzdłuż granicy, jaka
      istniała do 1967 r., do 400 tys., zaznaczając, że o ich likwidacji nie może być
      mowy; 9) znakomitą większość ujęć wody administracja okupacyjna przeznaczyła
      dla osiedleńców żydowskich; 10) dokonano wandalizacji środowiska naturalnego i
      pozbawiono ziemię palestyńską jej historycznego, pięknego i niepowtarzalnego
      krajobrazu, budując tam wielopiętrowe blokowiska, itd.
      Po takim totalnym oszukaniu i wymane
    • Gość: MR Re: PRAWDA o Żydach (2) IP: *.eurosystem.com.pl 20.06.01, 10:08
      Po takim totalnym oszukaniu i wymanewrowaniu Palestyńczyków, "czekaliście [tzn.
      władze izraelskie - przyp. autorki] - kontynuuje Halper - aż wasza okupacja
      stanie się nie do odwrócenia i wszechogarniająca, aż doprowadzicie do
      integracji obu ekonomik i do objęcia swoją kontrolą: linii elektrycznych,
      autostrad, infrastruktury miejskiej, aż zupełnie wchłoniecie gospodarkę i
      ludność palestyńską. Następnie ogłosicie, że wasza wizja pokoju
      oznacza 'separację' i osiedlicie swoich palestyńskich sąsiadów na kilku
      małych 'wyspach', pozbawiając ich wszelkiej nadziei na lepszą przyszłość, na
      państwo z prawdziwego zdarzenia oraz na utrzymanie ich własnej tożsamości.
      Będziecie męczyć Palestyńczyków pod ścisłą kontrolą, ograniczając ich
      przestrzeń życiową, poniżając, upokarzając i nękając, aż nie wytrzymają i aż
      dojdzie do wybuchu powstania, które da pretekst do wymordowania nieszczęsnych".
      Przedstawiony przez Halpera scenariusz postępowania okupantów wobec
      Palestyńczyków, z celem doprowadzenia ich do ostateczności, zdumiewa trafnością
      i przenikliwością.

      Tchórzliwi dziennikarze

      O tych sprawach i w taki sposób dziennikarze - w tym polscy - z reguły nie
      piszą. Z jednej strony dlatego iż mają często proizraelskie sympatie, z drugiej
      zaś dlatego że bardzo wielu dziennikarzy jak ognia boi się posądzenia
      o "antysemityzm".
      Drugi - obok cytowanego wyżej - śmiałek, izraelski dziennikarz Robert Fisk, w
      artykule "Kiedy dziennikarze odmawiają pisania prawdy o Izraelu", stwierdza
      wprost, że "obawa, żeby nie być posądzonym o antysemityzm, sprawia, iż wielu
      dziennikarzy podjudza do zbrodni na Bliskim Wschodzie".
      Nawiązując zaś do sytuacji, jaka tam zaistniała, Fisk porównuje ją z RPA, kiedy
      była rządzona przez białych. "Co by to było - pyta - gdybyśmy [tzn. my,
      dziennikarze - przyp. autorki] popierali reżim RPA przeciwko czarnej
      większości? Gdybyśmy określali jej przywódców jako 'twardych wojowników', a nie
      rasistów? Gdybyśmy też tłumaczyli zamordowanie 56 czarnych demonstrantów w
      Szarpeville przez południowoafrykańską policję 'względami bezpieczeństwa'? I
      wyjaśniali zabicie przez policję czarnych dzieci, jako spowodowane
      przez 'poświęcających ich dla sprawy rodziców'? Co by było, gdybyśmy przywódców
      czarnych bojowników o wolność z ANC nazywali 'terrorystami kontrolującymi
      swoich ludzi?' Codziennie mamy do czynienia z izraelsko-palestyńską wojną. I
      nieważne, jak wiele dzieci zostanie zabitych przez Izraelczyków, nieważne, jak
      wielu będzie zamordowanych przez drugą stronę - i nie ma znaczenia, jak krwawą
      reputację ma premier, my przedstawiamy ten straszny konflikt dokładnie tak,
      jakbyśmy popierali południowo-afrykańskich białych przeciwko czarnym".
      Mało który naród po II wojnie światowej był tak upodlany i lekceważony jak
      palestyński. Żaden naród z kolei nie był tak gorliwie za wszystko przepraszany
      i ułagadzany jak żydowski. Dziś izraelskie ambasady wiercą dziurę w brzuchu
      wydawcom na całym świecie, aby ich dziennikarze nie nazywali
      Szarona "jastrzębiem" i reporterzy pokornie się podporządkowują.
      Doszło nawet do tego, że izraelski pisarz Nehemia Strasler w gazecie "Haaretz"
      stwierdził, iż "Szaron przez całą swoją karierę opowiadał się za pokojem".
      Tymczasem - obok przezwiska "rzeźnik Libanu" Szaron uzyskał ostatnio
      przezwisko "grabarza pokoju" - i to w pełni zasłużenie. W 1979 r. głosował
      przeciwko pokojowemu porozumieniu z Egiptem; w 1985 r. przeciwko wycofaniu
      wojsk izraelskich z południowego Libanu; w 1991 r. protestował przeciwko
      udziałowi Izraela w konferencji pokojowej w Madrycie, oponował w Knesecie
      przeciw akceptacji porozumienia zawartego w Oslo w 1993 r.; powstrzymał się od
      głosowania za pokojem z Jordanią w 1994 r.; głosował przeciwko porozumieniu w
      sprawie częściowego wycofania izraelskich wojsk z Hebronu na okupowanych
      ziemiach; obecnie rozbudowuje osiedla na ziemiach arabskich o wiele szybciej
      niż jego poprzednicy. Kiedy zaś na początku maja br. izraelski rząd zawarł
      porozumienie z Palestyńczykami w sprawie sposobów zakończenia trwającego
      kryzysu - i wszyscy ludzie dobrej woli odetchnęli z ulgą - Szaron wpadł w
      panikę. Bojąc się, że może dojść do rozmów pokojowych, szybko rozesłał swoich
      bojówkarzy ze "szwadronów śmierci" po wszystkich miastach palestyńskich i
      utopił te nieśmiałe próby wygaszenia konfliktu w wybuchach bomb masowo
      podkładanych w miejscach największych zgrupowań ludności palestyńskiej.
      "Jedynie uczciwy amerykański dziennikarz i literat Charley Reese - stwierdził
      Fisk - ośmielił się napisać prawdę, a mianowicie, że Izraelczycy sami tworzą
      sobie niezwyciężonego wroga. Powodują, że Palestyńczycy są tak zdruzgotani,
      zdesperowani, upokorzeni, że mogą szybko dojść do wniosku, iż nie mają nic do
      stracenia". "My również powinniśmy postępować tak jak Reese - uważa Fisk -
      bowiem nasz brak charakteru, tchórzostwo, unikanie pisania prawdy, gorączkowe
      obawy, żeby nie być broń Boże podejrzani o 'antysemityzm', powodują, że
      zdradziecko w swoich komentarzach doradzamy i podżegamy do straszliwych rzeczy
      na Bliskim Wschodzie. A powinniśmy pamiętać, że kłamca, człowiek bez twarzy i
      honoru jest po prostu niczym".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka