wild
27.06.02, 11:52
http://www.nczas.com/?a=show_article&id=538
W minioną środę po raz pierwszy od wielu lat JKM pojawił się na sejmowej
mównicy. Przedstawił obywatelski projekt ustawy, która umożliwi sprowadzanie do
naszego kraju używanej odzieży. Sejmowe władze ustaliły, że właściwy czas na
rozpatrywanie podobnej ustawy to godzina 22.00. Oto stenogram z wypowiedzi JKM.
Janusz Korwin-Mikke
11. punkt porządku dziennego: Pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy
o zmianie ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o wprowadzeniu ustawy Prawo ochrony
środowiska, ustawy o odpadach oraz o zmianie niektórych ustaw oraz ustawy z
dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (druk nr 579).
Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Janusz Korwin-Mikke:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Projekt ustawy, którą społeczny komitet obrony
sklepów z tanią odzieżą przedstawia, dotyczy sprawy trochę ogólniejszej zresztą
niż sama tania odzież. Mianowicie w ustawie o wprowadzeniu ustawy Prawo ochrony
środowiska, ustawy o odpadach itd. znalazł się punkt, przypuszczalnie
wprowadzony przez pomyłkę czy z roztargnienia, który zabrania sprowadzania
odpadów pomieszanych z nieodpadami. Efekt tego postanowienia byłby na przykład
taki, że nasze zakłady - które odzyskują z odpadów miedzi złoto czy srebro w
okolicach Lubina - gdyby chciały sprowadzić taki sam odpad z Niemiec i
przerobić go u siebie, to nie mogłyby tego robić, bo jest to odpad zmieszany z
tym złotem czy z tym srebrem! Można podać dziesiątki takich przykładów, gdy ta
ustawa zabroni sprowadzenia czegoś, co w Polsce możemy posortować na różne
części, przerobić chemicznie itd. W wyniku wejścia w życie tej ustawy byłoby to
niemożliwe. A ustawa ta wchodzi w życie, Wysoki Sejmie, 30 czerwca.
Pragnę podziękować tutaj Prezydium Sejmu za to, że w dwa dni po uzyskaniu
opinii - dopiero przedwczoraj dostaliśmy certyfikat Unii Europejskiej - że
projekt jest zgodny z prawem europejskim, już dzisiaj w trybie nagłym mam
przyjemność przedstawić to Wysokiemu Sejmowi.
Jak wynika z danych przedstawionych przez Krajową Izbę Gospodarczą Tekstylnych
Surowców Wtórnych, konsekwencje dla gospodarki w tym konkretnym przypadku,
czyli sprowadzania taniej odzieży do Polski, są ogromne. 65 tys. ludzi pracuje
w tej branży. Są to zakłady, które kosztują nieraz i miliony dolarów, które
sprowadzają tę odzież wraz z odpadami, sortują ją, następnie odpady eksportują
dalej, np. do Indii, a tę odzież rozprowadzają po sklepach z tanią odzieżą,
dzięki czemu ludzie najbiedniejsi mogą tę odzież nabyć, ale nie tylko
najbiedniejsi, sam też kupowałem czasami różne oryginalne rzeczy, tak jak na
ciuchach się kupowało za komuny, tak samo i dzisiaj. Wielce czcigodny pan poseł
również, widzę, to kupuje.
Ta ustawa znalazła się w ustawie o ochronie środowiska. Oczywiście jej
konsekwencje dla ochrony środowiska są żadne, ponieważ materiały mają to do
siebie, że się same rozkładają, mole je zjadają, tak że dla ochrony środowiska
nie ma to żadnego znaczenia, natomiast ma to bardzo nieprzyjemne konsekwencje
dla gospodarki i dla tych biednych ludzi, o których mówiłem.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mówi się, że ta ustawa może zagrozić interesom
polskiego przemysłu. Z materiałów, które rozdałem posłom, przekonalibyście się
państwo, że cała ta branża to jest raptem 5% rynku odzieżowego, natomiast
branża sprowadzanej nowej odzieży z Turcji, z Chin ludowych, z Chin narodowych,
czyli z Tajwanu, to jest ok. 50%. To jest ewentualnie konkurencja dla rynku
krajowego, a nie surowce wtórne i nie odzież używana. Nie jest to żadna
konkurencja, natomiast jest to dla biednych ludzi bardzo poważny cios, bo
wprowadzenie w życie ustawy spowodowałoby następujące konsekwencje: po
pierwsze, straciliby pracę ludzie zatrudnieni w firmach, które to robią; po
drugie, podrożałaby odzież w sklepach z tanią odzieżą, ponieważ trzeba by było
tę samą odzież przetworzyć, podzielić, posortować na Zachodzie czy może w
Królewcu, czy na Ukrainie, czy gdziekolwiek, ale oczywiście to może być tylko
droższe, bo transport byłby droższy - jeśli przez Ukrainę, siła robocza byłaby
droższa - jeżeli w Niemczech. Czyli odzież by podrożała. Tym samym oczywiście
nie zarobiłby również skarb państwa na podatkach od tych firm.
Przy okazji chcę przypomnieć, że ta ustawa ma certyfikat Unii Europejskiej i
gdyby Polska weszła do Unii Europejskiej, to ustawa, którą kwestionujemy,
byłaby bezprzedmiotowa, ponieważ jest ona sprzeczna z prawem europejskim, które
dozwala na transportowanie odpadów pomieszanych z czymkolwiek po terenie Unii
Europejskiej. Byłby to piękny przypadek, że dopasujemy nasze prawo do Unii
Europejskiej przed wprowadzeniem tego prawa (to jest 30 czerwca, przypominam,
Wysoki Sejmie), a nie dopiero po jego wprowadzeniu.
Ta ustawa, powtarzam, dotyczy nie tylko przemysłu odzieżowego, ale i innych
branż, w których może to przeszkodzić w prowadzeniu działalności gospodarczej.
Nie mogę ocenić konsekwencji gospodarczych w tych dziedzinach. Mogą one być
znacznie większe niż w branży taniej odzieży.
Chcę jednak przypomnieć, że zostało to uchwalone za czasów, kiedy większość w
tej Izbie miała koalicja AW"S" i Unii Wolności. AW"S" mówiła, że dba o interes
ludzi biednych, Unia Wolności - że dba o wolny rynek. Ta ustawa jest całkowicie
sprzeczna zarówno z ideą wolnego rynku, jak i z troską o ludzi biednych.
Dlatego mam nadzieję - a mówię to w imieniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej -
że błąd popełniony wtedy (zakładam, że jest on nieumyślny, że tak po prostu
zostało tam napisane) zostanie w jak najszybszym tempie zlikwidowany. Będę
bardzo prosił, żeby Sejm zechciał łaskawie przekazać tę ustawę do komisji bez
zachowania siedmiodniowego terminu, w trybie jak najpilniejszym, żeby można
było, może przed 30 czerwca, kiedy staną maszyny, kiedy staną ludzie, ten błąd
naprawić.
Są to dziesiątki tysięcy ludzi, setki tysięcy ludzi, a miliony klientów, którzy
patrzą na Wysoką Izbę z nadzieją, że będą mogli - no, że normalność nie
zostanie znów skasowana w jakimś drobnym kawałku. Bardzo dziękuję za uwagę.
(Oklaski)
Przedstawiciel Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej Janusz Korwin-Mikke:
Panie Marszałku! Panie Pośle! Wielce Czcigodne Panie Posłanki i Wielce
Czcigodni Panowie Posłowie! Odpowiadam na trzy pytania wielce czcigodnego posła
Gudzowskiego z Ligi Polskich Rodzin.
Otóż nie dało się zauważyć sprowadzania w ostatnim czasie większej ilości
odzieży - a to z tego powodu, że jakoś ludzie na Zachodzie nie chcą szybciej
tej odzieży wyrzucać. Pewnie więcej by jej sprowadzono na zapas, gdyby taka
możliwość była, ale tego się nie da po prostu zrobić na zapas. To jest dobra
rada, ale niestety niewykonalna, wielce czcigodny panie pośle.
Co do pytania, dlaczego nie było to przedstawione wcześniej, to ja bym tu nie
obwiniał sejmowej biurokracji. Po prostu certyfikat Unii Europejskiej został
wydany przedwczoraj. Jeszcze raz chcę podziękować Prezydium, panu marszałkowi
tu obecnemu, który te sprawy prezentował, panu marszałkowi Borowskiemu, który
szybką decyzją wprowadził to pod obrady Sejmu.
Chciałbym przypomnieć, że Regulamin Sejmu, który dzisiaj wnikliwie
przeczytałem, wielce czcigodny panie pośle, przewiduje możliwość skrócenia tego
siedmiodniowego terminu nawet do jednego dnia. Tak, że taka możliwość
oczywiście istnieje. To się nie będzie nazywało trybem pilnym, ale można to
zrobić przy odrobinie dobrej woli. Wnosiłbym więc, panie marszałku, jeśli
można, o zebranie się połączonych Komisji Gospodarki i Ochrony Środowiska.
Gdyby to można było jutro zwołać, to byłoby bardzo dobrze, bo chcę przypomnieć,
że jeszcze jest przed nami Senat, a to jest pewien problem. Acz rozmawiałem już
z przewodniczącym Komisji Gospodarki Senatu, który powiedział, że oczywiście
jest za tym i będzie to popierał. Tak, że miejmy nadzieję, że to będzie
zrobione.
O