Witam

Mam pytanie dotyczące miesiączki. Tak się zlożyło, że po ponad 1,5
rocznym braniu tabletem Logest zapomniałam się udać do ginekologa po receptę i
zrobiłam sobie nieoczekiwaną "przerwę". W środku 28-dniowego cyklu
(28-dniowego po tabletkach) bolał mnie brzuch więc stwierdziłam, ze wszystko
jest ok, to jak najbardziej normalne. Jednak dziś rano powinna się pojawić
miesiączka, a tu ani widu ani słychu. Zaopatrzyłam się w tonę tabletek typu
'ibupom', gdyż przed rozpoczęciem brania hormonów przez ból prawie mdlałam, i
czekam... Czy to normalne? Czy jednak powinnam zacząć się martwić? Dodam
jeszcze, że żyję teraz w stresie (we wtorek peirwsza poprawka na studiach),
może to miało wpływ.
Może to śmieszne pytanie, ale mam 20 lat i nie chciałabym kłopotów tej natury