Dodaj do ulubionych

Wyjątkowo odrażający sposób

02.05.05, 08:40
Wyjątkowo okrutny, odrażający sposób zamordowania biednej dziewczyny. W
istocie jest to jednak przyczynek do oceny jakości pracy pracowników. Nie
zmienia to sytuacji, że w pewnych przypadkach za niską jakość pracy
sprzedawanej swojemu pracodawcy powinno się płacić głową (np. zajadły
dekownik na froncie, który wcześniej podpisał kontrakt, a potem przyczynił
sie do śmierci kolegów swoimi zaniedbaniami i tchórzostwem).


forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=23406560&a=23407268
Obserwuj wątek
    • owca_czarna Re: Wyjątkowo odrażający sposób 02.05.05, 11:36
      nick.kertiz napisał:

      > Wyjątkowo okrutny, odrażający sposób zamordowania biednej dziewczyny. W
      > istocie jest to jednak przyczynek do oceny jakości pracy pracowników. Nie
      > zmienia to sytuacji, że w pewnych przypadkach za niską jakość pracy
      > sprzedawanej swojemu pracodawcy powinno się płacić głową (np. zajadły
      > dekownik na froncie, który wcześniej podpisał kontrakt, a potem przyczynił
      > sie do śmierci kolegów swoimi zaniedbaniami i tchórzostwem).
      >
      >
      > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=23406560&a=23407268

      to po cholerę kształci się tylu lekarzy skoro liczą i czekają na wolę Boga i
      przeznaczenie. Jeden nie potrafi wyrawać zęba,inny poprowadzić ciąży, innego
      stac tylko na wyleczenie przeziębienia! W sprawie na pewno wygra lekarz, bo
      przecież ręka rękę myje, prawda? Błąd w sztuce lekarskkiej-hehehe. Adam Sandauer
      o wielu takich "błędach: opowiada.

      www.sandauer.neostrada.pl/
      Kobieta juz nie żyje, ale kogo to obchodzi? Lekarza sumienie jest czyste,
      rączki otrzepał i leczy dalej. Lekarze zamiast chwycić za książki to biznes
      kręcą. Na pohybel z takimi konowałami.

      czarna_owca
      • nick.kertiz Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 13:59
        duma i bezcenny zasób Polski. Gdy takich jak on zabraknie to właściwie będzie
        już koniec.


        > > dekownik na froncie, który wcześniej podpisał kontrakt, a potem przyczyni

        Pozwól owco, że najpierw podkreślę, że nie mam nazbyt wiele przeciwko
        pokazującym skrajne tchórzostwo żołnierzom z przymusowego poboru, to znaczy
        kary dla nich nie powinny byc nazbyt surowe, zresztą przymus taki w ogole nie
        powinien istnieć niezależnie od okoliczności.
        Co innego żołnierze - pracownicy. Ci nie mogą zawieść, w skrajnych przypadkach
        należałoby dla nich zastosować skrajne rozwiązania.
        Teraz juz będzie w związku z Twoim postem.


        > Lekarza sumienie jest czyste

        Przedstawiciele kasty zbirów, o których mówiłem na Forum Kraj, nie są
        wyposażeni w takie coś. Dlatego nie może im się zabrudzić.
        • d.nutka1 Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 14:33
          nick.kertiz napisał:

          > duma i bezcenny zasób Polski. Gdy takich jak on zabraknie to właściwie będzie
          > już koniec.
          >
          >

          gdzie mi się tam mierzyć z Takim Sandauerem!
          po mnie nikt nie będzie płakał i szat rozdzierał.
          dobrze jednak rozumiem przeżycia jakie były udziałem Sandauera syna i opisane w
          jego blogu.
          z opisu "drogi krzyżowej" Sandauera syna mogę jedynie sobie pogratulować, że
          nie podjęłam się realizacji myśli aby występować na drogę sadową przeciw
          lekarzom, którzy mnie zaszkodzili i przyczynili się do mojej niepełnosprawności
          cielesnej także.

          ps.
          prezydent też mnie "olał"
          • owca_czarna Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 14:45
            d.nutka1 napisała:

            > lekarzom, którzy mnie zaszkodzili

            hehe więc nie jestem tu sama,

            czarna_owca
          • nick.kertiz Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 14:55
            d.nutka1 napisała:

            > nick.kertiz napisał:
            >
            > > duma i bezcenny zasób Polski. Gdy takich jak on zabraknie to właściwie bę
            > dzie
            > > już koniec.
            > >
            > >
            >
            > gdzie mi się tam mierzyć z Takim Sandauerem!
            > po mnie nikt nie będzie płakał i szat rozdzierał.
            > dobrze jednak rozumiem przeżycia jakie były udziałem Sandauera syna i opisane
            w
            >
            > jego blogu.
            > z opisu "drogi krzyżowej" Sandauera syna mogę jedynie sobie pogratulować, że
            > nie podjęłam się realizacji myśli aby występować na drogę sadową przeciw
            > lekarzom, którzy mnie zaszkodzili i przyczynili się do mojej
            niepełnosprawności

            Niestety w naszej rzeczywistości byłby to faktycznie mocno niepraktyczny
            pomysł.


            > cielesnej także.
            >
            > ps.
            > prezydent też mnie "olał"
        • ewa8a Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 15:42
          Nie ma tu żadnego znaczenia kim byli przodkowie Adama Sandaura i nigdy nie
          przyszłoby mi do głowy nazywanie go Żydem.
          Jest to człowiek, który wykonał kawał dobrej roboty. To on jako jeden z
          pierwszych ludzi w Polsce przekonał innych, że o swoje prawa należy walczyć, a
          nie godzić się z losem, mówiąc ,,z lekarzami i tak się nie wygra”.
          Każdy nagłośniony przypadek lekarskiej niekompetencji to przestroga dla
          konowałów, że życie innych ludzi nie jest poletkiem doswiadczalnym, a pacjent
          niekoniecznie musi być taką ciemną masą, z którą można wszystko zrobić i może
          niejednemu ,,specjaliście” popsuć nieco życiorys.
          Nie wiem, czy organizacja pana Sandauera jeszcze działa, bo w ubiegłym roku
          słyszałam jego dramatyczny apel, w którym rozważał możliwość likwidacji
          stowarzyszenia z powodu braku środków (wszystkie porady były udzielane
          bezpłatnie), braku szerszego zainteresowania działalnością stowarzyszenia, co
          tłumaczył po częsci utrudnionym dostępem do mediów oraz pogarszającym się
          stanem swojego zdrowia.

          • d.nutka1 Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 15:56
            ewa8a napisała:

            > Nie ma tu żadnego znaczenia kim byli przodkowie Adama Sandaura i nigdy nie
            > przyszłoby mi do głowy nazywanie go Żydem.

            Evo
            dla ciebie to nie ma(być może) znaczenia kim byli rodzice i przodkowie Pana
            Adama Sandauera.Może tutaj wartoby wiedzieć, czy dla Pana Adama także TO nie ma
            znaczenia KIM byli jego rodzice i jego przodkowie.
            Inna sprawa to "nazywanie go Żydem".
            Czy "nazwanie kogoś Żydem" należy traktować jak przezwisko?Zamiast imienia i
            nazwiska?Bo krócej i prościej?Od razu wszyscy wiedzą o KOGO chodzi?
            Jakie ma cele?
            te jawne i ukryte oraz jaki ma charakter i wygląd?
            • ewa8a Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:11
              Adam Sandauer, wystepując w obronie praw pacjenta nie robi tego jako
              Żyd,Francuz czy Anglik. Dlatego nie rozumiem jaki ma sens określanie w tym
              przypadku jego narodowości.
              • d.nutka1 Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:19
                ewa8a napisała:

                > Adam Sandauer, wystepując w obronie praw pacjenta nie robi tego jako
                > Żyd,Francuz czy Anglik. Dlatego nie rozumiem jaki ma sens określanie w tym
                > przypadku jego narodowości.

                czytałaś podany link o Adamie Sandauerze?
                chyba jednak ma to dla Niego jakieś znaczenie osobiste i sens jeśli o tym pisze.
              • d.nutka1 Re: ....i jeszcze jedno-tu najważniejsze 02.05.05, 16:24
                ewa8a napisała:

                > Adam Sandauer, wystepując w obronie praw pacjenta nie robi tego jako
                > Żyd,Francuz czy Anglik. Dlatego nie rozumiem jaki ma sens określanie w tym
                > przypadku jego narodowości.

                ale nie było TO obojetne nick.kertiz jeśli to ON jako pierwszy w tytule swojego
                postu napisał "Żydzi tacy..."
            • owca_czarna Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:13
              d.nutka1 napisała:

              > ewa8a napisała:
              >
              > > Nie ma tu żadnego znaczenia kim byli przodkowie Adama Sandaura i nigdy ni
              > e
              > > przyszłoby mi do głowy nazywanie go Żydem.
              >
              > Evo
              > dla ciebie to nie ma(być może) znaczenia kim byli rodzice i przodkowie Pana
              > Adama Sandauera.Może tutaj wartoby wiedzieć, czy dla Pana Adama także TO nie ma
              >
              > znaczenia KIM byli jego rodzice i jego przodkowie.
              > Inna sprawa to "nazywanie go Żydem".
              > Czy "nazwanie kogoś Żydem" należy traktować jak przezwisko?Zamiast imienia i
              > nazwiska?Bo krócej i prościej?Od razu wszyscy wiedzą o KOGO chodzi?
              > Jakie ma cele?
              > te jawne i ukryte oraz jaki ma charakter i wygląd?

              Nutko, zlituj się, czy Ty musisz wszędzie dopatrywać się: Żyd-nieŻyd. Wybacz, że
              tak brzydko napiszę, ale to, gdzie sięgają Sandauera korzenie koło du** mi lata.


              czarna_owca
              • d.nutka1 Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:21
                owca_czarna napisała:

                > Nutko, zlituj się, czy Ty musisz wszędzie dopatrywać się: Żyd-nieŻyd. Wybacz,
                ż
                > e
                > tak brzydko napiszę, ale to, gdzie sięgają Sandauera korzenie koło du** mi
                lata
                > .
                >
                > to dlaczego sam A.Sandauer o tym pisał?
                chyba dlatego, że koło "jego du**" mu to lata
                > czarna_owca
                >
                >
                • owca_czarna Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:30
                  d.nutka1 napisała:

                  > owca_czarna napisała:
                  >
                  > > Nutko, zlituj się, czy Ty musisz wszędzie dopatrywać się: Żyd-nieŻyd. Wyb
                  > acz,
                  > ż
                  > > e
                  > > tak brzydko napiszę, ale to, gdzie sięgają Sandauera korzenie koło du** m
                  > i
                  > lata
                  > > .
                  > >
                  > > to dlaczego sam A.Sandauer o tym pisał?
                  > chyba dlatego, że koło "jego du**" mu to lata
                  > > czarna_owca

                  odnosze wrażenie, że jesteś bardzo zakompleksioną osobą! Poruszona była sprawa
                  "błędów lekarskich" w wyniku, których ucierpiał człowiek, a nie sprawa
                  narodowościowa.

                  czarna-owca
                  • d.nutka1 Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:33
                    owca_czarna napisała:

                    > odnosze wrażenie, że jesteś bardzo zakompleksioną osobą! Poruszona była sprawa
                    > "błędów lekarskich" w wyniku, których ucierpiał człowiek, a nie sprawa
                    > narodowościowa.
                    >
                    > czarna-owca
                    >

                    ale to nick.kertiz PIERWSZY wywołał "Żyda" w temacie!
                    to co
                    ja mam kompleksy Żyda czy nick.kertiz?
                    • d.nutka1 Re: i jeszcze jedno-też ważne 02.05.05, 16:39
                      d.nutka1 napisała:

                      > owca_czarna napisała:
                      >
                      > > odnosze wrażenie, że jesteś bardzo zakompleksioną osobą! Poruszona była s
                      > prawa
                      > > "błędów lekarskich" w wyniku, których ucierpiał człowiek, a nie sprawa
                      > > narodowościowa.
                      > >
                      > > czarna-owca
                      > >
                      >
                      > ale to nick.kertiz PIERWSZY wywołał "Żyda" w temacie!
                      > to co
                      > ja mam kompleksy Żyda czy nick.kertiz?
                      a kto zamieścił linka z blogiem Sandauera?może też ja?
                      przecież ten "ktoś" kto tego linka tu "podrzucił"wiedział o czym ten Adam
                      Sandauer napisał?
                      • owca_czarna Re: i jeszcze jedno-też ważne 02.05.05, 16:51
                        d.nutka1 napisała:

                        > d.nutka1 napisała:
                        >
                        > > owca_czarna napisała:
                        > >
                        > > > odnosze wrażenie, że jesteś bardzo zakompleksioną osobą! Poruszona
                        > była s
                        > > prawa
                        > > > "błędów lekarskich" w wyniku, których ucierpiał człowiek, a nie spr
                        > awa
                        > > > narodowościowa.
                        > > >
                        > > > czarna-owca
                        > > >
                        > >
                        > > ale to nick.kertiz PIERWSZY wywołał "Żyda" w temacie!
                        > > to co
                        > > ja mam kompleksy Żyda czy nick.kertiz?
                        > a kto zamieścił linka z blogiem Sandauera?może też ja?
                        > przecież ten "ktoś" kto tego linka tu "podrzucił"wiedział o czym ten Adam
                        > Sandauer napisał?

                        Ale Ty sie czepiasz. Nutko o problemach zdrowotnych Sandauera wiem z programu
                        TV. Zwróciłam uwagę na jego przeprawy z lekarzami, bo było nie było nazwisko
                        znane! Wiedziałam, że załozył Stowarzyszenie osób poszkodowanych przez
                        konowałów, ot wszystko! Poza tym sama wiem, co to znaczy "kopać się" z
                        lekarzami. Z drugiej strony, czy nie możana już podawać zadnych linków, bo
                        będzie sie podejrzanym o jakieś insynuacje? Nuto, nie przesadzaj? wink

                        czarna_owca
                      • patience Re: i jeszcze jedno-też ważne 02.05.05, 16:56
                        Danutka, nick.kerlitz cierpi na to samo... I chyba Sandauer tez... przez
                        analogie do 68 roku, zbuntowani studenci mieli gleboko w nosie podzialy
                        narodowosciowe, jesli ktos komus w spodnie zagladal, to w celach sexualnych, a
                        nie narodowosciowych. To policja polityczna i totalitarne panstwo narzucaly tego
                        rodzaju podzialy. Dramat w powaznej czesci polega na tym, ze ofiary systemu
                        totalitarnego daly sobie narzucic punkt widzenia tegoz systemu. Kwestie wlasnej
                        tozsamosci dla kazdego czlowieka maja zasadnicze znaczenie... ale baczmy na to,
                        by tozsamosc pochodzila od srodka a nie kryteriow narzucanych przez taka czy
                        inna policje polityczna. A dla twojej informacji, w moich oczach jestes po
                        prostu Polka zydowskiego pochodzenia. Zeby byc Zydowka to trzeba jednak troche
                        sie postarac, jakas identyfikacja z jezykiem, kultura, etc. To samo co w
                        przypadku bycia Flamandka zresztawink Nikt ci przeciez nie zabrania byc polska
                        Zydowka, no nie? No ale do tego sie trzeba troche przylozyc. Zapoznac sie z
                        obyczajami i tak dalej. I wyrzucic z glowu ustawy norymberskie i Moczara, bo
                        takie ch..e nikomu nie beda wyznaczac kto kim jest. Jest pokoj. Totalitaryzm sie
                        skonczyl
                        • nick.kertiz Re: i jeszcze jedno-też ważne 04.05.05, 13:38
                          patience napisała:

                          > Danutka, nick.kerlitz cierpi na to samo... I chyba Sandauer tez... przez
                          > analogie do 68 roku, zbuntowani studenci mieli gleboko w nosie podzialy
                          > narodowosciowe, jesli ktos komus w spodnie zagladal, to w celach sexualnych, a
                          > nie narodowosciowych. To policja polityczna i totalitarne panstwo narzucaly
                          teg
                          > o
                          > rodzaju podzialy. Dramat w powaznej czesci polega na tym, ze ofiary systemu
                          > totalitarnego daly sobie narzucic punkt widzenia tegoz systemu. Kwestie
                          wlasnej
                          > tozsamosci dla kazdego czlowieka maja zasadnicze znaczenie... ale baczmy na
                          to,
                          > by tozsamosc pochodzila od srodka a nie kryteriow narzucanych przez taka czy
                          > inna policje polityczna. A dla twojej informacji, w moich oczach jestes po
                          > prostu Polka zydowskiego pochodzenia. Zeby byc Zydowka to trzeba jednak troche
                          > sie postarac, jakas identyfikacja z jezykiem, kultura, etc. To samo co w
                          > przypadku bycia Flamandka zresztawink Nikt ci przeciez nie zabrania byc polska
                          > Zydowka, no nie? No ale do tego sie trzeba troche przylozyc. Zapoznac sie z
                          > obyczajami i tak dalej. I wyrzucic z glowu ustawy norymberskie i Moczara, bo
                          > takie ch..e nikomu nie beda wyznaczac kto kim jest. Jest pokoj. Totalitaryzm
                          si
                          > e
                          > skonczyl
                          • owca_czarna Re: i jeszcze jedno-też ważne 04.05.05, 15:54
                            nick.kertiz napisał:


                            > Napisałem o Sandauerze - Żyd, bo przyjąłem
                            > założenie bazujące na znajomości jego kilku zachowań publicznych (ze stroną
                            > internetową podlinkowaną tu wcześniej włącznie), że taka tożsamość jest dla
                            > niego samego poprawna, choć pewnie NIE jedyna.

                            Tylko, że ja nie chciałam wywoływać kolejnej wojny Żyd-Polak. Czy nie
                            rozumiecie, że poszkodowany został człowiek, który - na GŁÓWNEJ stronie
                            zlinkowanego materiału - opisuje swoje przeprawy z lekarzami. Na placu boju
                            pozostawiono go samego. Więc nie Żyd, nie Ukrainiec nie Niemiec - pokrzywdzili
                            do disaka człowieka! A jeżeli ktos chce doszukiwać się w każdej kwestii aluzji
                            do "biją Żyda", to niech sobie szuka, ale nie pod moimi wpisami. Po co było
                            grzebać w bocznych linkach!

                            czarna_owca
                            • sen.dzia.li Jom HaShoah 05.05.05, 22:43
                              W wigilię Jom HaShoah zachowałaś się tak, jak byś zapomniała, że doktor Mengele
                              robił eksperymenty również na kobietach.


                              __________________



                              Większość uczestników ceremonii przyszła na miejsce w pochodzie trzykilometrową
                              tzw. Drogą Śmierci - spod bramy z napisem "Arbeit macht frei" na terenie KL
                              Auschwitz do obozu Auschwitz II Birkenau.

                              Kulminacyjnym momentem uroczystości był kadysz, modlitwa za zmarłych, i
                              zapalenie zniczy. Na zakończenie zostanie odśpiewano "Hatikvę" (nadzieja),
                              izraelski hymn narodowy.

                              Wcześniej, podczas uroczystości przed blokiem nr 18 upamiętniającym
                              eksterminację 450 tys. Żydów węgierskich w Auschwitz, premier Węgier Ferenc
                              Gyurcsany mówił, że ludzie nie byli "dość silni", by "podać rękę ofiarom
                              holokaustu". "Te potworności zostały popełnione przez nikogo innego, jak my
                              sami, rodzaj ludzki" - powiedział węgierski premier.

                              Młodzież z wielu krajów świata, która przybyła do byłego obozu zagłady Birkenau
                              zwiedzała teren dawnych krematoriów. Wielu uczestników przyniosło drewniane
                              tabliczki z nazwiskami bliskich, którzy zginęli w obozach oraz ich zdjęcia.

                              W uroczystości uczestniczyła także grupa polskiej młodzieży z liceum z Wisły w
                              Beskidach. "Chcemy zobaczyć, jak to wygląda. Chcemy zobaczyć, jak nasi koledzy
                              z innych krajów patrzą na to, co się tu wydarzyło" - mówiła Dorota, jedna z
                              uczennic.

                              Marsze Żywych od 1988 roku organizuje izraelskie Ministerstwo Oświaty we
                              współpracy z organizacją "March of the Living International". Odbywają się
                              tradycyjnie w Dzień Pamięci Ofiar Zagłady (Jom HaShoah). W pierwszym Marszu
                              wzięło udział półtora tysiąca Żydów. Począwszy od roku 1996, Marsze Żywych
                              odbywają się co roku
                              • owca_czarna Re: Jom HaShoah 05.05.05, 23:00
                                sen.dzia.li napisał:

                                > W wigilię Jom HaShoah zachowałaś się tak, jak byś zapomniała, że doktor Mengele
                                >
                                > robił eksperymenty również na kobietach.
                                >
                                >
                                > __________________
                                >
                                >
                                >
                                > Większość uczestników ceremonii przyszła na miejsce w pochodzie trzykilometrową
                                >
                                > tzw. Drogą Śmierci - spod bramy z napisem "Arbeit macht frei" na terenie KL
                                > Auschwitz do obozu Auschwitz II Birkenau.
                                >
                                > Kulminacyjnym momentem uroczystości był kadysz, modlitwa za zmarłych, i
                                > zapalenie zniczy. Na zakończenie zostanie odśpiewano "Hatikvę" (nadzieja),
                                > izraelski hymn narodowy.
                                >
                                > Wcześniej, podczas uroczystości przed blokiem nr 18 upamiętniającym
                                > eksterminację 450 tys. Żydów węgierskich w Auschwitz, premier Węgier Ferenc
                                > Gyurcsany mówił, że ludzie nie byli "dość silni", by "podać rękę ofiarom
                                > holokaustu". "Te potworności zostały popełnione przez nikogo innego, jak my
                                > sami, rodzaj ludzki" - powiedział węgierski premier.
                                >
                                > Młodzież z wielu krajów świata, która przybyła do byłego obozu zagłady Birkenau
                                >
                                > zwiedzała teren dawnych krematoriów. Wielu uczestników przyniosło drewniane
                                > tabliczki z nazwiskami bliskich, którzy zginęli w obozach oraz ich zdjęcia.
                                >
                                > W uroczystości uczestniczyła także grupa polskiej młodzieży z liceum z Wisły w
                                > Beskidach. "Chcemy zobaczyć, jak to wygląda. Chcemy zobaczyć, jak nasi koledzy
                                > z innych krajów patrzą na to, co się tu wydarzyło" - mówiła Dorota, jedna z
                                > uczennic.
                                >
                                > Marsze Żywych od 1988 roku organizuje izraelskie Ministerstwo Oświaty we
                                > współpracy z organizacją "March of the Living International". Odbywają się
                                > tradycyjnie w Dzień Pamięci Ofiar Zagłady (Jom HaShoah). W pierwszym Marszu
                                > wzięło udział półtora tysiąca Żydów. Począwszy od roku 1996, Marsze Żywych
                                > odbywają się co roku


                                terra.blox.pl/html/1310721,262146,13.html?166755
                                • finkelstein Moje wrażenia z Marszu Żywych 2005 06.05.05, 18:08
                                  W tym roku nie było żadnych granic,wszyscy byliśmy tam razem i w jednym
                                  celu,nikt na nikogo nie patrzył 'bykiem' można było porozmawiać (o ile znało
                                  się angielski) nie widziałam żadnej przesadnej ochrony,nawet przy wejściu jeśli
                                  miał ktoś identyfikator mógł wejść,żadnego przetrzepywania plecaków.Co mnie
                                  jednak uderzyło: moim zdaniem Żydzi są bardziej otwarci od Polaków,to oni
                                  pierwsi pytają skąd przyjechałeś jak masz na imię ... zaczynają rozmowę,
                                  natomiast Polacy ... tu przeszkodą jest angielski,nie wszyscy umieją się nim
                                  posługiwać. Co mnie miło zaskoczyło to gdy po Marszu chodziłam z moim bratem po
                                  Oświęcimiu widziałam mnóstwo Żydów z Francji szczególnie (ale nie tylko) jak
                                  wchodzą do knajpki na piwo ,rozmawiają się i śmieją.Żadnego strachu, żadnej
                                  ochrony.Wspaniałe przeżycie- polecam gorąco. I pamiętajcie uczcie się
                                  angielskiego bo będziecie tylko obserwatorami a nie uczestnikami Marszu Żywych.
                                  • sen.dzia.li Owco i finkelstein 08.05.05, 02:22
                                    Dziękuję wam za te dwa ostatnie posty.

                                    Możnaby mieć nadzieję na utrzymanie takiego trendu, że Marsz Żywych w
                                    przyszłości w coraz mniejszym stopniu będzie celebrowaniem uzasadnionej pogardy
                                    dla brunatnych łajdaków, sprawców, a w coraz większym stopniu będzie
                                    celebrowaniem pojednania i przyjaźni przy zachowaniu pamięci. W tym celu jednak
                                    z imprezy izraelsko-polskiej musiałby się przeistoczyć w imprezę izraelsko-
                                    polsko-niemiecką.

                                    sen
          • nick.kertiz Re: Żydzi tacy jak Sandauer to 02.05.05, 16:16
            ewa8a napisała:

            > Nie ma tu żadnego znaczenia kim byli przodkowie Adama Sandaura i nigdy nie
            > przyszłoby mi do głowy nazywanie go Żydem.
            > Jest to człowiek, który wykonał kawał dobrej roboty. To on jako jeden z


            Cytat uzyskany poprzez link owcy_czarnej:

            "Tak więc wśród Żydów pojawiają się trzy nurty:
            1. Odejście od religii i asymilacja;
            2. Wyjazd do Palestyny i budowa Państwa Żydowskiego;
            3. Pozostanie na miejscu i dalsze oczekiwanie na Mesjasza który odbuduje
            Izrael.


            Ja pochodzę z galicyjskiej rodziny która asymilowała się za czasów Franciszka
            Józefa"

            Nie jest całkiem błahą sprawą to, by zawstydzać ciemnych religijnych
            antysemitów dobrymi przykładami. Oczywiście myślę, że alternatywnie można o nim
            powiedzieć Polak i będzie równie dobrze.


            > pierwszych ludzi w Polsce przekonał innych, że o swoje prawa należy walczyć,
            a
            > nie godzić się z losem, mówiąc ,,z lekarzami i tak się nie wygra”.
            > Każdy nagłośniony przypadek lekarskiej niekompetencji to przestroga dla
            > konowałów, że życie innych ludzi nie jest poletkiem doswiadczalnym, a
            pacjent
            > niekoniecznie musi być taką ciemną masą, z którą można wszystko zrobić i może
            > niejednemu ,,specjaliście” popsuć nieco życiorys.

            To jest swego rodzaju dylemat. Dobrze jest nie odpuszczać (tylko religijni
            modlą się ciągle: "i odpuść nam nasze winy jako i my lekarzom winy ciągle
            odpuszczamy"), ale należy też ludziom mówić prawdę, że grozi im raczej
            zwiększenie się ilości kłopotów, a szanse na sprawiedliwe rozstrzygnięcia są
            póki co nader ograniczone.


            > Nie wiem, czy organizacja pana Sandauera jeszcze działa, bo w ubiegłym roku
            > słyszałam jego dramatyczny apel, w którym rozważał możliwość likwidacji
            > stowarzyszenia z powodu braku środków (wszystkie porady były udzielane
            > bezpłatnie), braku szerszego zainteresowania działalnością stowarzyszenia, co
            > tłumaczył po częsci utrudnionym dostępem do mediów oraz pogarszającym się
            > stanem swojego zdrowia.
    • krzys52 Z koscielnego zalozenia kobieta jest jedynie dodat 02.05.05, 15:58
      dodatkiem do ciazy - nie wymagajacym szczegolnego zainteresowania. W
      konsekwencji atmosferki nakreconej przez kler i koscielne czuby lekarze wola
      olac dobro, a nawet zycie, kobiety anizeli narazic sie swirom w sutannach.
      Jaki jest sens ryzykowania dorobku zyciowego dla zycia kobiety. O to przeciez
      nikt sie nie zatroszczy.
      • patience Smierc, a do tego jaka? 02.05.05, 16:28
        Zatorturowanie na smierc... w XXI wieku.

        Terry Shiavo moze i nie byla w pelni czlowiekiem, ale czula. Z powodu fanatykow
        religijnych odeszla zaglodzona na smierc. Teraz mamy inna kobiete, tym razem w
        pelni przytomna, ale krzyki torturowanego czlowieka jakos nikomu nie
        przeszkadzaly. Gratuluje milosci blizniego. Precz, mohery, preczsad(
        • p.s.j Co za BZDURA 04.05.05, 13:46
          Chybaś o...sowiała smile Przecież to właśnie skrajnie PRAWICOWE i RELIGIJNE
          (chrześcijańskie) środowiska w USA robiły demonstrację, by "nakarmić" p.Schiavo
          i podłączyć ją do aparatury na powrót. Odłączenie i "zagłodzenie" p. Schiavo
          wychodził sobie w sądach jej osobisty mąż (zapewne chciał znów dysponować całym
          swym majątkiem...).

          Albo niewiele wiesz o tej sprawie, albo stosujesz obrzydliwą i kłamliwą
          manipulację faktami. Więc...?
          • nick.kertiz Re: Co za BZDURA 04.05.05, 13:53
            p.s.j napisał:

            > Chybaś o...sowiała smile Przecież to właśnie skrajnie PRAWICOWE i RELIGIJNE
            > (chrześcijańskie) środowiska w USA robiły demonstrację, by "nakarmić"
            p.Schiavo
            >
            > i podłączyć ją do aparatury na powrót. Odłączenie i "zagłodzenie" p. Schiavo
            > wychodził sobie w sądach jej osobisty mąż (zapewne chciał znów dysponować
            całym
            >
            > swym majątkiem...).
            >
            > Albo niewiele wiesz o tej sprawie, albo stosujesz obrzydliwą i kłamliwą
            > manipulację faktami. Więc...?


            Być może koleżanka Patience idzie o krok dalej i chodzi jej o to, że Terry nie
            przeprowadzono eutanazji z prawdziwego zdarzenia: szybkiej i konkretnej.
            Wtedy jej wypowiedź stanie sie całkowicie sensowna, bo to religijna prawica
            jest najczęściej motorem opozycji przeciw eutanazji.
      • sen.dzia.li Jeszcze tysiąc 14.05.05, 23:24
        "W 2000 roku Alicja Tysiąc miała dwoje dzieci - sześcio- i siedmioletnie - i
        ciężką wadę wzroku. Lekarze ostrzegli ją przed kolejną ciążą - groziła wylewami
        wewnątrz oka i odklejeniem się siatkówki. A to - ślepotą.

        Kiedy okazało się, że jest w ciąży, usiłowała dostać od lekarzy zaświadczenie,
        które potwierdziłoby jej stan. Odpowiedzieli: nie ma pewności, że ciąża
        pogorszy wzrok. - Bali się oskarżeń, że zlecili aborcję - mówi Alicja. Dopiero
        dzięki Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny dostała zaświadczenie.
        Poszła do szpitala, ale lekarz położnik dopisał na zaświadczeniu, że zagrożenia
        dla zdrowia nie ma. - W ten sposób je unieważniono - mówi pani Alicja.

        Urodziła dziewczynkę. Wzrok się pogorszył - dostała pierwszą grupę inwalidzką:
        przeciwwskazanie do każdego wysiłku, w tym opieki nad dziećmi. W orzeczeniu
        wpisano, że wymaga stałej pomocy osób trzecich. - Wszystko widzę za mgłą,
        latają przede mną czarne farfocle. Noszę okulary 20 dioptrii. Powinnam mieć 24,
        ale nie mam pieniędzy na nowe okulary: kosztują ponad 1000 zł, a refundacja to
        14 zł od szkła.

        Jej skarga opiera się na naruszeniu prawa do skutecznego środka odwoławczego
        (art. 13 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych
        Wolności): skoro państwo daje prawo do usunięcia ciąży w razie zagrożenia
        zdrowia, to musi zapewnić środki do egzekwowania tego prawa. Powołuje się też
        na zakaz dyskryminacji (art. 14): ochrona zdrowia kobiet w ciąży jest gorsza
        niż zapewniana innym pacjentom.

        - Mamy co roku dziesiątki takich spraw. System opieki zdrowotnej nastawiony
        jest na ochronę płodu kosztem zdrowia i życia kobiety - mówi Wanda Nowicka z
        Federacji na rzecz Kobiet. - Wszystko zależy od oceny lekarzy, a oni wolą
        uchylić się od decyzji albo zasłaniają się klauzulą sumienia" [gazeta.pl]
    • gretshen Gdy zawierza sie swe sumienie kosciolowi to sie go 02.05.05, 16:30
      po prostu nie ma.

      Jest sie czystym niczym niemowle - bez wzgledu na to co sie zrobi, lub nie
      zrobi.
      • patience Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 16:37
        Taki mam z tego wniosek. Bo od tego grozi nam smierc przez tortury. Srodki
        antykoncepcyjne, to srodki ratujace nasze zycie i gwarancja, ze ewentualnie
        bedziemy umierac - kiedys, oby jak najdalej od dzisiejszego dnia - nie w
        torturach. Kropkasad(
        • ewa8a Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 16:47
          Straszysz Patience. Całe szczęście, że ja swoją powinność już wypełniłam.
          • d.nutka1 Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 16:53
            ewa8a napisała:

            > Straszysz Patience. Całe szczęście, że ja swoją powinność już wypełniłam.

            na całe nieszczęście ja też.
            dlaczego napisałam "na całe nieszczęście"?
            bo mój kompleks, który tu w tym wątku został wyjawiony i nazwany przekazałam
            genetycznie następnemu pokoleniu i następnym i....nie wiem czy na trzecim
            pokoleniu mój kompleks genetycznie się zakończy w sposób naturalny
            • owca_czarna Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 16:55
              d.nutka1 napisała:

              > ewa8a napisała:
              >
              > > Straszysz Patience. Całe szczęście, że ja swoją powinność już wypełniłam.
              >
              > na całe nieszczęście ja też.
              > dlaczego napisałam "na całe nieszczęście"?
              > bo mój kompleks, który tu w tym wątku został wyjawiony i nazwany przekazałam
              > genetycznie następnemu pokoleniu i następnym i....nie wiem czy na trzecim
              > pokoleniu mój kompleks genetycznie się zakończy w sposób naturalny

              a tam Nuto daj spokój,bo teraz będziesz chodziła i pisała o kompleksie.

              czarna_owca
              • d.nutka1 Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:01
                owca_czarna napisała:

                > a tam Nuto daj spokój,bo teraz będziesz chodziła i pisała o kompleksie.
                >
                > czarna_owca
                >

                to może owieczko czarna polecisz mi jakiegoś lekarza(ale takiego nie z "czarnej
                listy Sandauera) co mi mi przepisał jakiś medykament na ten 'mój kompleks'?
                • owca_czarna Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:04
                  d.nutka1 napisała:

                  > owca_czarna napisała:
                  >
                  > > a tam Nuto daj spokój,bo teraz będziesz chodziła i pisała o kompleksie.
                  > >
                  > > czarna_owca
                  > >
                  >
                  > to może owieczko czarna polecisz mi jakiegoś lekarza(ale takiego nie z "czarnej
                  >
                  > listy Sandauera) co mi mi przepisał jakiś medykament na ten 'mój kompleks'?

                  tak: ruch i świeże powietrze smile))))))))))))))))))
                • ewa8a Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:07
                  Ja Ci polecę. Nie tylko na kompleks, ale w zasadzie na wszelkie dolegliwości.


                  www.adonai.pl/kartki/9/10.jpg
              • patience Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:05
                Acha. No to wam powiem ze sie ciezko wystraszylam tym tekstem i bynajmniej nie
                na poziomie ideologicznym tylko calkiem przyziemnie. Kocham moje tebletki
                antykoncepcyjne, hehe.
                • ewa8a Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:12
                  patience napisała:

                  > Acha. No to wam powiem ze sie ciezko wystraszylam tym tekstem i bynajmniej nie
                  > na poziomie ideologicznym tylko calkiem przyziemnie. Kocham moje tebletki
                  > antykoncepcyjne, hehe.

                  Ty ich tak nie kochaj i nie siej wrogiej propagandy, bo ktoś musi mi zapewnić
                  emeryturę.
                  • patience Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:15
                    Nie ma glupich. Nie dam sie nikomu zatorturowac na smierc. A poza tym to nie
                    wowcipkowanie, autentycznie sie przestraszylamsad
                    • ewa8a Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:19
                      Patience, apeluje do ciebie ! Odrzuć pigułki, nie odstawiaj tu fandanga.
                      Liczę na Twoje potomstwo.
                      • patience Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 17:31
                        no wiec skoro takie tematy, to powiem oglednie tak, ze ewentualnie tatusia to by
                        nie trzeba bylo szukac, ale zachety w sprawie odstawiania pigul pod takimi
                        wiadomosciami to raczej przegiecie. A w ogole to niepotrzebnie sie wynurzylam,
                        ten artykul mnie przestraszyl.
                        • owca_czarna Re: Dziewczyny, nie zachodzcie w ciaze... 02.05.05, 18:15
                          patience napisała:

                          > no wiec skoro takie tematy, to powiem oglednie tak, ze ewentualnie tatusia to b
                          > y
                          > nie trzeba bylo szukac, ale zachety w sprawie odstawiania pigul pod takimi
                          > wiadomosciami to raczej przegiecie. A w ogole to niepotrzebnie sie wynurzylam,
                          > ten artykul mnie przestraszyl.

                          nas przestraszył i przeraił, a co maja powiedzieć rodzice Basi? Żyjemy w XXI
                          wieku, gdzie medycyna czyni cuda, a nasi wraczi wspaniali, co zrobili? eeee
                          szkoda słów. A takie komentarze, to pan dochtór zostawiłby dla swojej zony i
                          córki.

                          "- W pilskim szpitalu usłyszałam: "Pani córka za bardzo zajmuje się swoim
                          tyłkiem, a za mało ciążą" "

                          jestem zbulwersowana, ze same te słowa skazałabym go na pracę w kamieniołomach

                          czarna_owca
    • t0g Ja się czasem oburzam na horrendalne sumy... 02.05.05, 19:04
      ...zasądzane ofiarom "błędu w sztuce medycznej" w USA. Z powodu horrendalnie
      wysokich odszkodowań, ubezpieczenie się lekarza od błędu w sztuce też kosztuje
      horrendalnie dużo, a przez to koszt opieki zdrowotnej też niebotycznie rośnie.

      Po przeczytaniu o sprawie, jak ta, jednak jakoś mniej się na to oburzam na te
      monstrualne odszkodowania.

      Lekarze w Polsce żyją pod terrorem fundamentalistów religijnych. Terror
      puszczenia z torbami mógłby tego i owego konowała zmusić do myślenia i do
      ludzkich uczuć.

      • nick.kertiz Re: Ja się czasem oburzam na horrendalne sumy... 02.05.05, 19:55
        t0g napisał:

        > ...zasądzane ofiarom "błędu w sztuce medycznej" w USA. Z powodu horrendalnie
        > wysokich odszkodowań, ubezpieczenie się lekarza od błędu w sztuce też kosztuje
        > horrendalnie dużo, a przez to koszt opieki zdrowotnej też niebotycznie rośnie.
        >
        > Po przeczytaniu o sprawie, jak ta, jednak jakoś mniej się na to oburzam na te
        > monstrualne odszkodowania.
        >
        > Lekarze w Polsce żyją pod terrorem fundamentalistów religijnych. Terror
        > puszczenia z torbami mógłby tego i owego konowała zmusić do myślenia i do
        > ludzkich uczuć.


        Sprawa jest bardziej złożona. Oczywiście masz rację, że amerykańska patologia
        jest znacznie mniej groźna niż polska. Do tego stopnia, że na tle naszej o
        waszej można by właściwie pisać tylko w cudzysłowie.
        Odszkodowania to jest niezła droga do poprawy sytuacji w Polsce, ale pod jednym
        warunkiem. Że nabiorą sensu, bo do tej pory jest tak, że w procesach o
        odszkodowania za błędy medyczne płacą nie lekarze a sklepikarze.
        Dlaczego?
        Sklepikarz jest tu synonimem podatnika, a prywatna służba zdrowia - JEŚLI
        chodzi o poważniejsze zabiegi, jakieś kliniki, hospitalizacje - obsługuje
        ZNIKOMĄ część polskiej populacji.
        A jeśli nie prywatna... odszkodowania wypłacał np. wojewoda (jako organ
        założycielski szpitala) z kieszeni mojej, moich znajomych i nieznajomych. W ten
        sposób oczywiście lekarze niczego sie nie mogli nauczyć od systemu
        sądowniczego, ich poczucie bezkarności i przewagi nad zwykłym człowiekiem (bo
        patologiczny system składa się też z ich przestępczych dochodów z łapówek,
        ktore nie są opodatkowane, więc...) dzięki takim "mądrym" wyrokom tylko rosło.
        Mogli sobie potem myśleć - robimy frajerom, co chcemy, a potem oni sami sobie
        muszą nawzajem płacić odszkodowania. Choć oczywiście i takich wyroków zapadało
        bardzo mało (w stosunku do uchybień - zawsze nieomal zamazywanych).
        A ten terror fundamentalistów religijnych to jest taki dziwny. Lekarze
        zatrudnieni w państwowej służbie zdrowia prowadzą również prywatną działalność.
        OK. Tylko że jeżeli są ginekologami, to już w prywatnym gabinecie są bardzo
        spokojni, że terror religijnych ich nie dotyczy.
        Tu wyłażą jakies obłędne pokłady hipokryzji, ogłoszenia niespójne z prawem
        uchwalonym ileś lat temu przez częściowo religiancka izbę parlamentu są
        powszechne, choć nie mówi się w nich całkowicie jasno, że chodzi o aborcje.
        Tu fundamentaliści nie walczą, nie nadstawiają karku jak amerykańskie ciemniaki
        gotowe strzelać, bo też i polskie stoją od tych amerykańskich dużo niżej.
        Natomiast w szpitalach obrzygane lekarskie świętoszki nie chca robić tego, co
        to samo prawo dopuszcza i uznaje za właściwe.
        Stąd nie uważam, by polski problem miał głęboką podbudowę o charakterze
        fundamentalizmu religijnego. Zaryzykowałbym hipotezę, że o ile fundamentalizm
        (moherów - jak pisze patience) to przyjmowana na zewnątrz maseczka, to istotną
        sprężyną omawianych tu problemów jest nie zawsze jasno uśmiadamiana sobie przez
        samych winowajców
        arogancja kasty,
        arogancja, która daje im satysfakcję większą nieporównywalnie niż wierność
        Glempowi i Przenajświętszej Panience.
        • patience [`] [`] [`] 02.05.05, 20:43
          arogancja kasty? Alez tak, Wszedzie tam, gdzie przetrwaly te postkomunistyczne
          enklawy, jest arogancja kasty. Ale zareczam ci, bylaby ona znacznie mniejsza,
          gdyby nie poczucie, ze jest uprawomocniana i wspierana politycznie. To ze sceny
          politycznej plynie zacheta i nie tylko zapewnienia o bezkarnosci, a nawet nakaz
          prawny.

          Jest jeszcze jedna rzecz. Ciekawa jestem, czy do wyjacego z bolu mezczyzny jakis
          lekarz by sie odezwal z taka pogarda, jak do wyjacej z bolu kobiety. Watpie...
          To mowi mniej wiecej wszystko o pozycji kobiet w polskim spoleczenstwie. Gdyby w
          ten sposob ten sam lekarz torturowal psa, to by poszedl bezdyskusyjnie siedziec.
          ale ze torturowal tylko kobiete, to zobaczymy jak to bedzie... i w jakim tempie.
          W tym wszystkim gryzaca ironia i smutek jest jeszcze taki, ze wsrod moherowych
          beretow oraz samych lekarzy bywaja tez kobiety. Tu w artykule sa wymieniani
          akurat sami mezczyzni, ale czy w okolicy nie bylo ani jednej kobiety? Sas
          niedawno napisal ze nie chce byc Obywatelem, z czego wynika, ze obywatelstwo mu
          w zupelnosci wystarczy? A co ja mam powiedziec? Ze zanim zaczne sie zastanawiac
          nad obywatelstwem, to bym chciala, zeby moje prawo do zycia bez tortur uzyskalo
          taka sama ochrone prawna, jaka ma pies? A do tego jeszcze te moherowe damy...
          bardzo zadowolone z tego, ze je wlasciciele od czasu do czasu poklepia po
          glowach, za to, ze inne kobiety tepia. Te, co nie lubia, jak sie je po glowach
          klepie..

          Wyrazy glebokiego wspolczucia rodzicom Basi.
          [`] [`] [`]
        • gretshen To kler zafundowal lekarzom prawo i atmosfere 02.05.05, 20:49
          Zatem nie zaryzykujesz wiele jesli arogancje kasty dorzucisz do podstawowej
          przyczyny smierci tej kobiety - do kretynskiego prawa zafundowanego
          spoleczenstwu przez kler, pod wodza papieza, religijnego czubka.


          Zaryzykowałbym hipotezę, że o ile fundamentalizm
          (moherów - jak pisze patience) to przyjmowana na zewnątrz maseczka, to istotną
          sprężyną omawianych tu problemów jest nie zawsze jasno uśmiadamiana sobie przez
          samych winowajców arogancja kasty,arogancja, która daje im satysfakcję większą
          nieporównywalnie niż wierność Glempowi i Przenajświętszej Panience.
    • dokowski Odrażający jest polski ciemnogród. Ciemni i ... 02.05.05, 20:40
      ... i okrutni lekarze! Po tym najłatwiej rozpoznać neofitę, po nadgorliwości i
      okrucieństwie. W PRL wierne partyjne pachołki, dzisiaj udają czarnych
      fanatyków, boja się cienia podejrzenia, że sprzyjają aborcji.
    • gretshen A Mohery jak zwykle - nabraly wody w usta 02.05.05, 21:00
      To jest test kolezanki i koledzy. Test na to kto jest tu bydlakiem.
    • krzys52 ---Zdzblo w cudzym oku, czyli o sumieniu tym razem 03.05.05, 05:51
      Joseph Ratzinger: Sumienie w dziejach

      Kard. Joseph Ratzinger 22-04-2005 , ostatnia aktualizacja 22-04-2005 20:52

      Władza przejawia wielkość wtedy, kiedy z władzy rezygnuje. I osiąga wielkość
      tam, gdzie poddaje się ocenie sumienia - pisał kard. Joseph Ratiznger

      W "Rozmowach z Hitlerem" Hermann Rauschning, w latach 1933-34 przewodniczący
      senatu Wolnego Miasta Gdańska, przytacza następujące wynurzenie
      dyktatora: "Wyswobadzam człowieka od presji ducha, który stał się celem samym w
      sobie; od brudnego i upokarzającego samoudręczenia powodowanego przez chimerę
      zwaną sumieniem i moralnością, i od roszczeń do wolności i samodzielności
      osobistej, do której i tak dorastają tylko nieliczni". Sumienie było dla tego
      Führera chimerą, od której trzeba było wyzwolić człowieka; wolność, jaką
      obiecywał, miała być wolnością od sumienia. Odpowiada temu wypowiedź Goeringa
      wobec tego samego autora: "Ja nie mam sumienia! Moje sumienie nazywa się Adolf
      Hitler".

      Unicestwienie sumienia jest warunkiem wstępnym poddania się totalitaryzmowi i
      panowania totalitaryzmu. Tam, gdzie rządy sprawuje sumienie, istnieją bariery
      dla ludzkich rozkazów i ludzkiej samowoli, istnieje pewne sacrum, które musi
      pozostać nietykalne i którym, dzięki jego suwerenności, nie mogą dysponować ani
      obcy, ani swoi. Tylko niezależne sumienie stanowi absolutnie przeciwny biegun
      dla tyranii; tylko uznanie jego nienaruszalności strzeże człowieka przed
      człowiekiem i przed sobą samym; tylko jego panowanie gwarantuje wolność.
      .
      ;;
      I tak oto zamknal sie nasz hermeneutyczny krag a jego inicjator (w tym
      przypadku Ratzinger) walnal sie wlasna piescia w nos.

      Lekarze ktorzy doprowadzili do smierci mlodej i radosnej kobiety, posrod innych
      Moherow, oddali swe sumienia klerowi. Od tamtego momentu nie musza sie martwic
      o nic, bo kosciol jest ich sumieniem. Nie musza myslec nie musza krytycznie
      analizowac, nie musza rozwazac za i przeciw, nie musza silic sie na ludzkie
      odruchy - zwolnieni sa od wszelkich uczuc, oraz odpowiedzialnosci za negatywne
      konsekwencje swej jakiejkolwiek aktywnosci czy biernosci.

      Zgadza sie, panie Ratzinger, "wyswobadzacie człowieka od presji ducha, który
      stał się celem samym w sobie; od brudnego i upokarzającego samoudręczenia
      powodowanego przez chimerę zwaną sumieniem i moralnością, i od roszczeń do
      wolności i samodzielności osobistej, do której i tak dorastają tylko
      nieliczni". Staliscie sie ich sumieniem.

      To dlatego oskarzam kler o noworodki na smietnikach, to dlatego oskarzam kler o
      cierpienia i zgony kobiet ktore probowaly domowych sposobow, to dlatego
      oskarzam kler o podziemie aborcyjne i zwiazana z nim mafie, to dlatego oskarzam
      kler o powszechna akceptacje podwojnych standardow, to dlatego oskarzal bede
      kler tak dlugo jak istnieje to kretynskie prawo antyaborcyjne, a parafianie jak
      zombie poruraja sie na gwizdek.

      Zaden lekarz nie zdecyduje sie na przekreslenie swej kariery z powodu
      podejrzenia o spowodowanie ciazy. Jesli umrze kobieta to co innego - nikt nie
      bedzie sie czepial.

      I jeszcze jedno. Wszyscy lekarze zamieszani w smierc tej kobiety wyjda z tego
      calo. Bo i powinni wyjsc. Nie oni wymyslili zle prawo i nie oni rozpetali
      psychoze, oraz terror. Oni tylko chca zyc. A skoro wyjda z tego calo to kolejni
      lekarze beda mieli jasna wykladnie postepowania.
      I palcem nie kiwna by ratowac kobiete.

      Zycie potrafi byc bardzo ironiczne gdy dlubiacy przy belce w cudzym oku ujrzy w
      nim odbicie twarzy Hitlera.
      .
      K.
      .
      PS...Obyscie nie mieli corek, Mohery.

      • krzys52 PS_______ LINK do ARTYKULU _________ 03.05.05, 15:45
        bo cos mi sie widzi, ze jakby zabraklo tu materialu na ktorego bazie my sobie
        gadu gadu...
        .

        serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2686049.html
        • owca_czarna Re: PS_______ LINK do ARTYKULU _________ 03.05.05, 16:07
          krzys52 napisał:

          > bo cos mi sie widzi, ze jakby zabraklo tu materialu na ktorego bazie my sobie
          > gadu gadu...
          > .
          >
          > serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,2686049.html

          "Lekarz miał zrobić endoskopię (...) - Sumienie mi nie pozwala - powiedział."

          Krzysiu, popatrz jeden z nich przyznaje się do SUMIENIA, a ja myslę, że on miał
          tylko MIENIE, bez tego "SU" smile) bo biznes to fajna sprawa, szczególne kwitnąco
          wygląda w kaście lekarzy.

          czarna_owca
          • gretshen Re: PS_______ LINK do ARTYKULU _________ 04.05.05, 20:48
            A moze jemu naprawde sumienie nie pozwalalo zaryzykowac bezpieczenstwo ciazy.
            Skoro na katechezach wbili mu do glowki ze tylko to sie liczy to i nie mial
            biedak sumienia.
            • owca_czarna Re: PS_______ LINK do ARTYKULU _________ 04.05.05, 20:55
              gretshen napisała:

              > A moze jemu naprawde sumienie nie pozwalalo zaryzykowac bezpieczenstwo ciazy.
              > Skoro na katechezach wbili mu do glowki ze tylko to sie liczy to i nie mial
              > biedak sumienia.

              gretshen, ale coś mądrego wpadło mi do głowy, przecież plemniki też powinno
              trzymać się w termosach bo to niedoszli kandydaci na dzieci smile)))))))))))

              hihihi
    • owca_czarna Re: Wyjątkowo odrażający sposób 03.05.05, 15:25
      I jak tu nie machać pomponami, skoro napisałeś świętą racje. Krzysiu, gdzie
      pochwali się entuzjaści narzucanych przez kościół pseudowartości moralnych,
      gdzie dyskutanci, którym prawo do aborcji spędza sen z oczu. Sprawa Basi
      wstrząsnęła mną, bo też mam córkę i nie wyobrażam sobie, aby moje dziecko było
      potraktowane przez lekarza jak tamta dziewczyna. Dlaczego jakiś palant, jakieś
      zwyrodniałe bydle, potraktował tę młodziutką kobietę jak inkubator, jak
      wylęgarnię, jak maszynę do rodzenia dzieci,kótrą w razie awarii odstawia sie na
      boczny tor?
      Krzysiu, Ty uważasz, że winy nie ponosi lekarz, a ja jestem zdania, że on, i że
      z całą surowością powinien zostać ukarany. Wyrok powinien byś dla innych
      przykładem, że nie wolno igrać z cudzym zdrowiem, a tym bardziej życiem.
      Zmienia się prawo, zmieniają się przykazania kościelne, zmieniają się przepisy
      ruchu drogowego, zmienia się cały świat. A ten niby-lekarz nie zmieni zawodu, on
      będzie lekarzem do końca życia. On będzie dalej pseudo-leczył ludzi, on będzie
      wyrocznią komu podarować życie, a komu nie! Zła opinia, która podąży za nim to
      żadna kara! To on był SPECJALISTĄ, do niego należała decyzja, co do sposobu
      leczenia. Doskonale wiedział, że ciąża jest zagrożona, ale i wiedział, że nie
      podejmując żadnych kroków ryzykuje życiem kobiety. Dziś służba w służbie
      (zdrowia) to intratne zajęcie, a co najważniejsze, okazuje się, że bez
      odpowiedzialności. Nawet WYRZUTY SUMIENIA go nie tarwią, bo jak napisałeś
      zostały scedowane na ludzi, którzy w tej kwestii "babskich tralalalaal" nie
      powinni zabierać głosu. Ale czy w zawodzie lekarza ta cesja powinna odgrywać
      najwazniejszą rolę? Dochtóry mają swoje przysięgi, a przede wszystkim swoje
      lekarskie powołanie!

      To był lekarz? To zwykła kanalia, która cudzym kosztem, cudzym bólem i
      nieszczęściem, podpierając się trzecią nogą, która nazywa się religia, wspina
      się po szczeblach kariery. Czy o takich okaleczonych wzorcach moralnych marzyli
      moherowi dewoci i zdziewiczali faceci w kiecach? Jeżeli tak, to tylko wypada
      bić (ironicznie) brawo!

      Wiesz Krzysiu, ciekawa jestem co na to 7-emka. Kiedyś napisał, że ma córkę ...

      pozdrawiam

      czarna_owca - i pompony poszły w ruch smile))))))))))))))
      • jaceq Krzyś ma rację 03.05.05, 16:10

        pisząc, że "winne jest prawo". Prawo, które pozwala na wspomnianą
        wyżej "arogancję kasty". Kasta wylobbowała sobie zapisy, które stawiają ją
        ponad wszelkim prawem, nawet tym. Kasta może spać spokojnie, dopóki biegłym w
        sprawie przeciwko konowałowi musi być inny konował. Kasta nie s.r.a wszak we
        własne gniazdo, albowiem "primum non nocere" (w pierwszym rzędzie: koledze -
        konowałowi). Na straży prawa stoi mafijno-korporacyjny mechanizm pt. Komisje
        Odpowiedzialności Zawodowej, których głównym zadaniem jest, by włos członkowi
        kasty ze łba nie spadł.
        Kasta prowadzi oczywiście "politykę zawodową", która jest zgodna z kierunkiem
        wiejącego aktualnie wiatru. Najwięksi skrobacze najgłośniej krzyczą, że nie
        będą skrobać w przypadkach, które dopuszcza nawet obecne po.je.ba.ne prawo.
        Potem, wieczorem, w zaciszach swoich prywatnych gabinetów kasta będzie skrobać,
        aż wióry będą szły (ogłoszenia: "ginekolog-pełny zakres"), za to znacznie
        drożej.
        W tym zbożnym dziele kastę wspomaga inna bratnia kasta, która rytuały
        przyjmowania opiera na jakże rodzinnych wzorcach (patrz wydział prawa w
        Gdańsku). Ta kasta ma także swoje zbrojne ramię (Komisje Odpowiedzialności).
        Wie o co chodzi, kto np. próbował zrobić sprawę cywilną adwokatowi.
        _____________________________
        "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
        • patience Re: Krzyś ma rację 03.05.05, 18:26
          Dokladnie tak. Winne jest prawo. Ale winna jest rowniez mentalność, która
          pozbawila tych ludzi empatii i podstawowych ludzkich odruchow. Zamordowali
          czlowieka z zimna krwia, i to nie litosciwie, jednym ciosem, tylko w torturach.
          A jak czlowiek wyl z bolu, to mieli dla niej wylacznie slowa pogardy. Co sie
          znajduje w umyslach ludzi do tego stopnia niewrazliwych. Zeby zachowac tak
          dalece posunieta obojetnosc, to w ogole trzeba najpierw we wlasnym umysle
          pozbawic ta osobe cech ludzkich albo w ogole cech zyjacej istoty, bo powtarzam,
          gdyby ktos zostal przylapany na takim torturowaniu zwierzecia, to by zostal
          natychmiast aresztowany za bestialstwo. Mam do powiedzenia w tym wszystkim tylko
          tyle, ze mamy dowody osobiste i prawo do glosowania. Jestesmy ludzimi. Kto uwaza
          inaczej, i z tego tytulu morduje, powinien isc do wiezienia. Natychmiast.
          • patience PS. A zabojstwo bylo umyslne 03.05.05, 18:49
            Nie rozumiem dlaczego postawili im zatrzut nieumyslego zabojstwa. Tortury byly
            umyslne, to wynika nawet z tresci tego artykulu. Zamiast środkow przeciwbolowych
            podali jej slowa pogardy. Ja bym tu nawet dodala rozmyslne okrucienstwo. Decyzja
            o rezygnacji z badan ktore mogly jej uratowac zycie rowniez byla swiadoma.
            Dlaczego wiec qrwa nieumyslne? Bo to tylko kobieta? I juz, zanim sie w ogole
            rozpoczal proces, jest kombinacja jak zminimalizowac kare?
            • jaceq Re: PS. A zabojstwo bylo umyslne 03.05.05, 19:01

              patience napisała:
              > Nie rozumiem dlaczego postawili im zatrzut nieumyslego zabojstwa.

              Zadziałała tu solidarność międzykastowa. Zarzut o nieumyślne zabójstwo trudno
              sobie wyobrazić bez "biegłych", naturalnie również w białych fartuszkach, być
              może na codzień - kumpli państwa dochtórstwa od kieliszka czy brydżyka.
              Radziwiłł czuwa i trzyma łapę na wszystkim, zarzuty są chyba
              jedynym "paroksyzmem", na jaki zdobędzie się wymiar tzw. sprawiedliwości, po
              czym odbędzie się uniewinnienie na podstawie opinii biegłych, bez brania
              jakichkolwiek faktów pod uwagę. Już tak bywało, nie raz i nie dwa.

              _____________________________
              "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
              • patience Re: PS. A zabojstwo bylo umyslne 03.05.05, 19:14
                Wiesz, poczytalam te uzasadnienia, dlaczego postepowali w ten sposob. "Nie
                chcieli miec klopotow". Tylko, ze to jest rowniez klamstwem. Wlasnie dlatego ze
                sie z toba zgadzam co do mechanizmow 'kumpli od brydzyka' wychodzi mi raczej, ze
                powodow do obaw nie mieli zadnych, gdyz solidarnosc kastowa dziala w kazdej
                sytuacji na korzysc lekarza. Oni ja po prostu zamordowali z zimna krwia, a teraz
                jak kazdy przestepca dobieraja do tego teoryjki post factum. Powinni zostac
                postawieni w stan oskarzenia o zabojstwo rozmyslne. A poza tym to macie obaj
                racje, ze chodzi o prawo. Te korporacje kastowe powinny zostac rozpedzone na
                cztery wiatry, izby lekarskie, adwokackie i tak dalej. Powinny rowniez nastapic
                zmiany statusu prawnego kobiet, i to glebokie. Takie, ktore zrownaja prawa
                kobiet do zycia bez tortur z odnosnym prawem zwierzat. A ten ostatni postulat to
                juz pozostawie bez komentarza, bo jedyne co mi w tej chwili przychodzi do glowy
                to to, ze gilotyny to nieglupi pomysl.
                • jaceq Re: PS. A zabojstwo bylo umyslne 03.05.05, 19:24

                  patience napisała:
                  > Te korporacje kastowe powinny zostac rozpedzone na
                  > cztery wiatry, izby lekarskie, adwokackie i tak dalej.

                  AMEN! To jest tylko inny pysk tego samego zjawiska, co np. zadziwiająca
                  solidarność (od lewusów do prawusów) przy przyznawaniu sobie premii i odpraw
                  przez energetyków (za nasze pieniądze, oczywiście).

                  No i czyż Pani Środa nie miała racji, mówiąc to, co powiedziała?
                  _____________________________
                  "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
            • owca_czarna apap nawet na ból głowy nie pomaga nt 03.05.05, 19:09
              patience napisała:

              > Nie rozumiem dlaczego postawili im zatrzut nieumyslego zabojstwa. Tortury byly
              > umyslne, to wynika nawet z tresci tego artykulu. Zamiast środkow przeciwbolowyc
              > h
              > podali jej slowa pogardy. Ja bym tu nawet dodala rozmyslne okrucienstwo. Decyzj
              > a
              > o rezygnacji z badan ktore mogly jej uratowac zycie rowniez byla swiadoma.
              > Dlaczego wiec qrwa nieumyslne? Bo to tylko kobieta? I juz, zanim sie w ogole
              > rozpoczal proces, jest kombinacja jak zminimalizowac kare?
              >
          • owca_czarna Re: Krzyś ma rację 03.05.05, 19:07
            Patience to był zwykły śmierdzący tchórz. Fagas wiedział, że może narazić się
            kościołowi, prawo mu nie zabraniało. Mógł skorzystać z punktu 2.

            „Co mówi prawo
            Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach
            dopuszczalności przerywania ciąży pochodzi z 1993 r. Pozwala kobietom na
            zrezygnowanie z dziecka w trzech przypadkach: (gdy ciąża jest efektem gwałtu,
            zagraża zdrowiu lub życiu matki oraz gdy (badania prenatalne wskazują na ryzyko
            ciężkiego uszkodzenia płodu.”

            Naszym lekarzom najłatwiej postawić diagnozę: hipochondryk lub przewraźliwiona:
            "Pani córka za bardzo zajmuje się swoim tyłkiem, a za mało ciążą"

            Bez względu na wszystko i tak ma prokuratora na karku. Zwróce jedynie uwagę na
            to, ze zgodnie z teoriami kościoła powinien odpowiadać za śmierć 2 osób, matki i
            tego nienarodzonego dziecka, no nie? Ale teraz pewnie się okaże, że to co było
            w brzuchu nie było jeszcze człowiekiem.

            pozdrawiam smile

            czarna_owca
            • gretshen Re: Krzyś ma rację 03.05.05, 20:59
              Owieczko,

              widze ze doskonale rozumiemy sie w tej materii. Ja takze mam corke.

              Oczywiscie, ze formalnie bedzie ktos ponosil odpowiedzialnosc - albo i nie.
              Tylko widzisz, ten sam art., mowiacy o konkretnym przypadku dopuszcalnosci,
              stosowany jest takze w stosunku do lekarzy ktorym wytaczano sprawy o
              nieuzasadnione spowodowanie poronienia. Takze ten kij ma dwa konce i w obydwu
              przypadkach zarzuty wymagaja udowodnienia. Innymi slowy lekarz, czy lekarze,
              beda winni jesli zostanie im to udowodnione.

              Mam pytanie wszakze: czy mielibysmy do czynienia z cala ta historia a obwiniany
              lekarz mialby aktualne problemy gdyby nie istnialo to bezduszne prawo, ktore
              zmajstrowali zamordysci w sutannach?

              W zaleznosci od odpowiedzi bedziesz miala winnego ponoszaca moralna
              odpowiedzialnosc za smierc Basi oraz jej oczekiwanego dziecka. Odpowiedzialnosc
              prawna jest wypadkowa wielu dziwnych czynnikow.

              Pozdrawiam
            • tojajurek Re: Krzyś ma rację 03.05.05, 22:10
              owca_czarna napisała:

              Zwróce jedynie uwagę na
              > to, ze zgodnie z teoriami kościoła powinien odpowiadać za śmierć 2 osób,
              matki i
              > tego nienarodzonego dziecka, no nie? Ale teraz pewnie się okaże, że to co było
              > w brzuchu nie było jeszcze człowiekiem.

              I tu właśnie ujawnia się hipokryzja KK, gdyż nie tylko płód poroniony, ale
              nawet urodzone martwe dziecko nie może być uprzednio ochrzczone, ani nie należy
              mu się pogrzeb kościelny. Więc NIE JEST CZŁOWIEKIEM.
              Rzut okiem w tekst pierwotny Dziesięciorga Przykazań dowodzi równocześnie, że
              fundament filozoficzny KK umieszcza kobietę na równi z bydłem, domem,
              niewolnikiem i innym sprzętem domowym. Kobieta jest więc udomowionym
              PÓŁCZŁOWIEKIEM.
              Więc czego tu oczekiwać po ludziach, którym w dzieciństwie wpojono tego
              rodzaju "zasady"?
              • owca_czarna Re: Krzyś ma rację 04.05.05, 01:55
                tojajurek napisał:


                > Kobieta jest więc udomowionym PÓŁCZŁOWIEKIEM.
                > Więc czego tu oczekiwać po ludziach, którym w dzieciństwie wpojono tego
                > rodzaju "zasady"?

                I dlatego powstal ruch feministyczny, który walczy o prawa i pozycje społeczną
                kobiet. Nie może być wiecznie traktowana w myśl znanego wszystkim wierszyka:że
                "kobieta to stworzenie boże które winno spać w oborze, a że chłopu ...... to ja
                przyjął do chałupy". Chyba wstąpię do feministek, ten lekarz w rówowagi
                wyprowadził sad((((((

                czarna_owca
                • krzys52 Teraz i madrzy znalezli sie i fachowi i pryncypial 04.05.05, 02:12
                  pryncypialni.

                  Popatrz Owieczko na te dwa przypadki lekarzy:

                  "Lekarz miał zrobić endoskopię (zajrzeć do jelita przez rurkę światłowodową),
                  która niesie ze sobą ryzyko poronienia. W końcu jednak zrezygnował. - Sumienie
                  mi nie pozwala - powiedział."

                  (...)

                  "Profesor Grażyna Rydzewska jest krajowym konsultantem ds. gastroenterologii. -
                  W tej sprawie popełniono podstawowy błąd. Gdy pojawił się ropień i przetoka,
                  należało przeprowadzić endoskopię - mówi. - Ona pokazałaby źródło zakażenia,
                  które można by usunąć operacyjnie. Nie wiadomo, czy udałoby się utrzymać ciążę.
                  Ale należało podjąć to ryzyko."

                  Jeden z mych dawnych znajomych zawsze bych chetny do sluzenia pomoca - w kazdej
                  formie. Gdy jednak poprosilo sie go o cos to mozna bylo uslyszec, ze "szkoda,
                  ze nie powiedziales wczoraj, albo godzine temu..." i bardzo mu bylo przykro.
                  Oczywiscie nie sposob bylo wykazac, ze oszukuje itd. Deklarowal przeciez dobra
                  wole a dany petent mial jedyniepecha ze spoznil sie... piec minut.

                  Pytanie retoryczne to bedzie gdyz odpowiedz dala juz sama lekarka Rydzewska,
                  niemniej zaryzykuje. Jak zatem mialyby sie sprawy gdyby pani B.Flis udala sie
                  do prof. Rydzewskiej a na koniec komentowac mialby ten lekarz z Pirogowa
                  ktoremusumienie nie pozwalalo. Przekonany jestem ze jego fachowa opinia niczym
                  nie roznilaby sie od profesorskiej.

                  Mimo wszystko, Owieczko, uwazam ze oni wszyscy, ta nieszczesna kobieta, jej
                  rodzina, uczestniczacy lekarze, sa ofiarami glupawego polskiego kleru z Wojtyla
                  na czele.

                  Pozdrawiam surprised))
                  K.

        • krzys52 Re: Krzyś ma rację 04.05.05, 06:46
          Czesc Jacq,

          Jakies dwa tygodnie temu, gdy pojawiles sie na tym F., po dluzszej
          nieobecnosci, wzialem Ciebie za kogos innego z 'q' na koncu imiennego nicka, no
          i przejechalem sie po tym kims, z kim wykopany mam topor. surprised))

          Organizacje zawodowe, solidarnosc grupowa, kasta (lekarzy czy adwokatow) to
          temat niewyczerpany w normalnych okolicznosciach. Nikt tego nie pochwala - za
          wyjatkiem czlonkow sitwy oczywiscie - ale oni bronia swych interesow oraz
          siebie nawzajem gdyz niejednokrotnie bardzo latwo jest popelnic blad w sztuce,
          albo bardzo trudno jest ustrzec sie przed nim. Wtedy pomaga organizacja, ktora
          ma to do siebie, ze przegina i naciaga na rzecz swego czlonka jak tylko moze.

          Ta sprawa jest nadzwyczajna, jako ze dotyczy podjecia zlej decyzji w wyniku
          obawy przed jeszcze gorszymi konsekwencjami podjecia decyzji dobrej. W sadzie,
          czy przed szacownym gremium podejscie bedzie zapewne czysto techniczne: w
          takich przypadkach rutynowo robi sie X w celu osiagniecia Y. Jesli lekarz
          postapil inaczej to mozna zawiesic go w praktyce i to wszystko.
          Z chwila zetkniecia sie z pacjentka Flis znalazl sie lekarz pomiedzy lotem a
          kowadlem - jak by nie postapil to zagwarantowane mial ze dostanie po lbie.
          Tyle, ze prawo, albo szacowna komisja takich "bzdur" nie biora pod uwage.
          Wedlug sadu czy szacownego grona lekarz "powinien byl" X, a wszelkie inne
          okolicznosci to zawracanie glowy.

          Gdyby lekarz dokonal operacji i spowodowal poronienie to ciagany bylby przez te
          sama profesor ktora wymadrza sie dla Gazety, za zlekcewazenie mozliwosci
          uszkodzenia plodu. Pani profesor lapalaby wtedy punkty w oczach kleru.

          Prawo jest zle. Bez tego koruptogennego prawa antyaborcyjnego Barbara Flis
          zylaby do dzis. Bez tego prawa oraz nakreconej psychozy lekarz nie balby sie
          zrobic to co nalezalo zrobic.

          Cyz moglby sknocic robote, czy moglby popelnic blad w sztuce, czy moglby...
          Oczywiscie, ze tak. Oczywiscie moglby ciagany byc po sadach, czy przed szacowne
          gremia, ktore - co takze mozliwe - staralyby sie zamataczyc na jego korzysc.
          Tyle tylko, ze bylaby to calkiem inna sprawa - bez udzialu rodziny Barbary Flis.

          Pozdrawiam
          K.

          • jaceq Re: Krzyś ma rację 13.05.05, 23:43

            Czołem, Panie Krzysiu,

            Pisząc, com napisał, mniej-więcej TO miałem na myśli:

            "... to jeszcze wydaje opinię o domniemanych zaniedbaniach medycznych!!!!!!!!!!!
            jakim prawem ktoś o niemedycznym wykształceniu ma tyle tupetu?"

            Podkreślam ów "tupet ktosia o niemedycznym wykształceniu". Takich to, niestety,
            buców kształcą nam AMy. I takie buce będą potem orzekać jako biegli.

            Cytat pochodzi z dnia dzisiejszego z:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=23894209
            Nie wypowiadam się o meritum sporu, który (być może) będzie miał tam miejsce.

            Serdecznie pozdrawiam.
            _____________________________
            "Bóg. Ojczyzna. Honorarium."
    • rycho7 ale jaja 03.05.05, 21:34
      nick.kertiz napisał:

      > dekownik na froncie, który wcześniej podpisał kontrakt, a potem przyczynił
      > sie do śmierci kolegów swoimi zaniedbaniami i tchórzostwem).

      Podpisywanie kontraktu pod lufa pistoletu chyba w prawie cywilnym ma wyjatkowo
      mala wartosc. Ale sie tym anglosasom pierdzieli w glowkach.
      • sen.dzia.li Re: jaja jak berety (czerwone) 05.05.05, 00:40
        rycho7 napisał:

        > nick.kertiz napisał:
        >
        > > dekownik na froncie, który wcześniej podpisał kontrakt, a potem przyczyni
        > ł
        > > sie do śmierci kolegów swoimi zaniedbaniami i tchórzostwem).

        > Podpisywanie kontraktu pod lufa pistoletu chyba w prawie cywilnym ma
        wyjatkowo
        > mala wartosc. Ale sie tym anglosasom pierdzieli w glowkach.


        Że niby wyraziłem się niegramatycznie? Podpisał na froncie? Bardzo wątpliwe
        jest takie zastrzeżenie. Podpisał wcześniej, zresztą jest więcej niż oczywiste,
        że najpierw zostaje się żołnierzem zawodowym, a potem zostaje się wysłanym na
        front. Odwrotna kolejność jest absurdalna.

        Natomiast kontrakt podpisany w gabinecie przewodniczącego rady nadzorczej,
        gdzie na ścianie nad biurkiem zawieszone są piękne zabytkowe pistolety, jest
        jak najbardziej ważny.
    • dokowski Nazwijmy ludzi uprawiających ten zawód zamiast... 04.05.05, 23:01
      ... "lekarzami" - "mordercami kobiet".

      Komu z was w tym roku morderca kobiet przepisał antybiotyk?

      Czy chcielibyście, aby wasz syn kształcił się na mordercę kobiet?

      Kiedy ostatnio daliście łapówkę mordercy kobiet? Czy pielęgniarki skubią was w
      szpitalach bardziej czy mordercy kobiet?

      Czy zdarzyło się komuś z was, że chciał zdobyć zwolnienie lekarskie, a morderca
      kobiet nie chciał go dać nawet za dużą łapówkę?
      • hasz0 Mordercy słów - dziennikarzyny - ukorzcie się 05.05.05, 12:53
        ______przed Panią Statystyką!

        O ile inżynier, ekonomista czy lekarz nie może mówic bzdur
        na tematy ogólne to dziennikarzyny uzurpuja prawo do uogólnień
        na podstawie incydentów.

        Słucham takiego kretynka Mariuszka albo innej Beatki czy Magdzi
        i krew mnie zalewa gdy toto przerywa wywód fachowca ZAWSZE w najistotniejszym
        momencie, potrzebnym do zrozumienia przekazu.

        jak ich tego uczą na tym dziennikarstwie?

        A jużliczby to jak święcona woda na diabła!
        Chocby bez nich reszta wywodu była bzdurą, zawsze nie dopuszcza do
        poinformowania. Wojciechowski z RTokFM przerywał kilkadziesiat razy
        facetowi tłumaczącemu obraz HDTV.
        Wił się jak piskorz nie chcac barana obrazić na antenie zaczynał a to o
        pocztówce a to o pixelach a to o liniach a to o rozdzielczości a ten baran tak
        jak wy nie o systemie a o mordercach pacjentek i sztamie zawodowej morderców.

        Znam lekarzy, którzy się zawsze cieszą, gdy słyszą o ukaranych przypadkach i
        psiocza na wszelkie Komisje Zawodowe czy Izby Lekarskie.

        Na tej samej zasadzie jestem dla was moherem a nie porządnym i praworządnym
        obywatelem. Kurva co za czasy. Człowiek nie łamie prawa, nie kradnie, pisze
        kulturalnie, docenia ludzi, nie szydzi, oczernia, jest towarzyski, jest
        fachowcem, zna języki, bywa w świecie a tałatajstwo
        nierozliczone, odkomunizowane złodziejską transformacją używa sobie w
        Internecie i w mediach inwektywami na które zapracowali całym ubrukanym
        słuzalczym zyciem.





        • dokowski Dziennikarze i lekarze to produkt tej samej szkoły 05.05.05, 23:00
          hasz0 napisał:

          > Człowiek nie łamie prawa, nie kradnie, pisze
          > kulturalnie, docenia ludzi, nie szydzi, oczernia, jest towarzyski, jest
          > fachowcem, zna języki, bywa w świecie a tałatajstwo
          > nierozliczone, odkomunizowane złodziejską transformacją używa sobie w
          > Internecie i w mediach inwektywami na które zapracowali całym ubrukanym
          > słuzalczym zyciem.

          Wydział dziennikarstwa i nauk politycznych na UW, SGPiS, Akademia Medyczna i
          wiele innych sowieckich potworków produkowało takich "piszących kulturalnie"
          i "oczerniających" złodziei, którzy ubrukali sobie służalcze życie. Sowieci
          specjalnie zlikwidowali wydziały medyczne na uniwersytetach, żeby hodować
          posłusznych lekarzy, których zadaniem było osłabianie zdrowia obywateli, aby
          było nimi łatwiej rządzić. Już Tyrmand w "Dziennikach" zauważył, że "komunizm
          jest przeciwko zębom".

          Bardzo mi się podobają w tym kontekście bywali w świecie, wykształceni
          funkcjonariusze PRL, szkoleni w kulturalnym i bez szyderstw pisaniu o
          tałatajstwie ubrukanym w transformacji dobrego cacy socjalizmu w brzydki be
          kapitalizm.

          A tymczasem na uniwersytety nie wróciły wydziały medyczne, a lekarze mordują
          kobiety w ciąży, aby się podlizać fanatykom religijnym.
          • krzys52 Re: Dziennikarze i lekarze to produkt tej samej s 07.05.05, 04:46
            "A tymczasem na uniwersytety nie wróciły wydziały medyczne, a lekarze mordują
            kobiety w ciąży, aby się podlizać fanatykom religijnym."
            ;;

            O to wlasnie chodzi - by podlizac sie. To jest ten przypadek ktory jakos umknal
            mi z pola widzenia. Pamietalem jedynie o tych lekarzach ktorzy ze strachu przed
            Talibami decyduja sie na takie numery, jak ten lekarz z lodzkiego Pirogowa.
            Czyli podlosc roznymi drogami chadza.

            Ta profesorka ktora podsumowala obwinianego lekarza, ze powinien byl to oraz
            tamto to chyba jest ten przypadek podlizywania sie - o ktorym mowisz. Przeciez
            facet doskonale wiedzial co w takich przypadkach przewiduje procedura, a to
            wymadrza sie jakby miala do czynienia ze studentem a nie docentem. Co nalezy
            robic w takich przypadkach wie pierwszy lepszy konowal, ktoremu profesura nie
            jest do tego potrzebna. Pytanie jest dlaczego wielu nie postepuje tak jak
            postepowac "powinno" sie(?)

            I tu dochodzimy do naszych odpowiedzi z obszaru opodlania sie czlowieka w
            nastepstwie prawa popychajacego do upodlania sie. Dokowski, przeciez my takie
            prawa przerabialismy za PPRLu i doskonale wiemy na czym one polegaja.
            .
            Pozdrawiam
            K.


          • owca_czarna Collegium Medicum na UMK 07.05.05, 11:05
            dokowski napisał:


            > A tymczasem na uniwersytety nie wróciły wydziały medyczne, a lekarze mordują
            > kobiety w ciąży, aby się podlizać fanatykom religijnym.

            Pierwsze przymiarki już są . Na UMK /Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu/
            utworzono wydział lekarski - Collelgium Medicum filia w Bydgoszczy (przyłączono
            Akademię Medyczną). Jaki byl faktyczne powód takiej a nie innej decyzji, to nie
            wiem. Niestety, ze względu na odległoć, która dzieli mnie od Torunia nie mogłam
            śledzić rewolucyjnych zmian dokonywanych na UMK, a szeroko opisywanych w prasie
            lokalnej. Czy lekarze będą lepsi, lepiej wykształceni, będą postępować wg innych
            zasad moralnych? Zabaczymy! Byleby szef RM nie zapuścił swoich macek smile)))
            Akademia Medyczna w Bydgoszczy nie cieszyła się wśród lekarzy dobrą opinią (taka
            opinię o Akademii wydał stomatolog, który mi borował zębasmile)) Stwierdzi, że
            świetność AM w Bydgoszczy minęła). Ale , czy to był główny powód połączenia tych
            dwóch wyższych uczelni, trudno jednoznacznie ocenić.

            www.cm.umk.pl/index.php?option=displaypage&Itemid=384&op=page
            czarna_owca
            • dokowski Oczywiście że tak 07.05.05, 12:33
              owca_czarna napisała:

              > Czy lekarze będą lepsi, lepiej wykształceni

              Środowisko uniwersytetu to elita moralna i intelektualna, to kontakty z
              biologami, etykami, prawnikami, fizykami, psychologami, a więc ludźmi, którzy
              tworzą fundamenty wiedzy i sztuku medycznej.
              • d.nutka1 Re: Oczywiście że tak 07.05.05, 12:52
                dokowski napisał:

                > owca_czarna napisała:
                >
                > > Czy lekarze będą lepsi, lepiej wykształceni
                >
                > Środowisko uniwersytetu to elita moralna i intelektualna, to kontakty z
                > biologami, etykami, prawnikami, fizykami, psychologami, a więc ludźmi, którzy
                > tworzą fundamenty wiedzy i sztuku medycznej.

                jakiś czas temu "na forum prywatnym" byłam uczestnikiem dyskusji z lekarzem na
                temat tzw."powołania" lekarza.
                i ten lekarz zdobywający "szlify wiedzy medycznej" za granicą w bardzo
                ucywilizowanym kraju zadał mi pytanie: "czy wolałabym pójść z wizytą medyczną
                do wybitnego specjalisty lekarza czy wybrałabym raczej "lekarza humanistę",
                który widziałby w pacjencie nie tylko jednostkę chorobową".i dalszy jego wywód
                polegał na tym, że we współczesnej medycynie lekarz aby osiągnąć specjalizację
                na odpowiednio wysokim poziomie z całą współczesną techniką medyczną nie
                może,bo nie ma na to nawet czasu, pacjenta traktować jako OSOBY z jego soma i
                psyche w całości.
                i co mogłam na to odpowiedzieć?
                że te dwie sprawy się wzajemnie wykluczają, bo nie mogą razem współtworzyć
                SYSTEMU opieki zdrowotnej na poziomie współczesnej techniki medycznej?
                • owca_czarna Re: Oczywiście że tak 07.05.05, 13:10
                  d.nutka1 napisała:

                  > dokowski napisał:
                  >
                  > > owca_czarna napisała:
                  > >
                  > > > Czy lekarze będą lepsi, lepiej wykształceni
                  > >
                  > > Środowisko uniwersytetu to elita moralna i intelektualna, to kontakty z
                  > > biologami, etykami, prawnikami, fizykami, psychologami, a więc ludźmi, kt
                  > órzy
                  > > tworzą fundamenty wiedzy i sztuku medycznej.
                  >
                  > jakiś czas temu "na forum prywatnym" byłam uczestnikiem dyskusji z lekarzem na
                  > temat tzw."powołania" lekarza.
                  > i ten lekarz zdobywający "szlify wiedzy medycznej" za granicą w bardzo
                  > ucywilizowanym kraju zadał mi pytanie: "czy wolałabym pójść z wizytą medyczną
                  > do wybitnego specjalisty lekarza czy wybrałabym raczej "lekarza humanistę",
                  > który widziałby w pacjencie nie tylko jednostkę chorobową".i dalszy jego wywód
                  > polegał na tym, że we współczesnej medycynie lekarz aby osiągnąć specjalizację
                  > na odpowiednio wysokim poziomie z całą współczesną techniką medyczną nie
                  > może,bo nie ma na to nawet czasu, pacjenta traktować jako OSOBY z jego soma i
                  > psyche w całości.
                  > i co mogłam na to odpowiedzieć?
                  > że te dwie sprawy się wzajemnie wykluczają, bo nie mogą razem współtworzyć
                  > SYSTEMU opieki zdrowotnej na poziomie współczesnej techniki medycznej?

                  Nutko gorzej,j gdy lekarz w pacjencie nie dostrzega ani człowieka ani jednostki
                  chorobowej, gdy jego zalecana kuracja brzmi: do tego trzeba się przyzwycziać.
                  Nie po to płaci się na kasę chorych żeby do chorób się przyzwyczjać. Jeden każe
                  sie przyzwyczaić inny umie wyleczyć! Czy dzisiajszy lekarze obieraja ten zawód z
                  powołania (taki lekarz z zamiłowania to zwierz jak dionozaur - na wymarciu). Co
                  to jest POWOŁANIE? Nie ma już doktorów Judymów i doktor Ew. A jak to nie ma
                  czasu się uczyć? Jasne, nie ma czasu "bo fajans" kręci popoludniami i dziwnym
                  zbiegiem okoliczności pracuje 26 godzin na dobę, ba ma zakładki czasowe w
                  godzinach przyjęć.

                  czarna_owca


                  czarna_owca
              • sen.dzia.li Czy Ojciec Święty miał świńskie komórki w mózgu? 07.05.05, 23:47
                dokowski napisał:

                > owca_czarna napisała:

                > > Czy lekarze będą lepsi, lepiej wykształceni

                > Środowisko uniwersytetu to elita moralna i intelektualna, to kontakty z
                > biologami, etykami, prawnikami, fizykami, psychologami, a więc ludźmi, którzy
                > tworzą fundamenty wiedzy i sztuku medycznej.


                _________

                Musimy mieć pewność, że nie tworzymy istot obdarzonych świadomością - mówi.
                Istnienie stworzeń dwuznacznych biologicznie wywołuje "nieuchronny zamęt
                moralny" w społeczeństwie, w którym od wieków istnieją dwa zupełnie odmienne i
                nie do pogodzenia ze sobą sposoby traktowania zwierząt i ludzi. Tymczasem
                współczesne badania genetyczne, w tym także odczytanie genomu ludzkiego,
                pokazują wyraźnie, że różnice między człowiekiem a resztą świata ożywionego są
                z genetycznego punktu widzenia wręcz drobne. 99 proc. genomu mamy wspólne z
                szympansami. 31 proc. - z drożdżami. Czy bliskość pokrewieństwa z resztą
                przyrody sprawia, że quasi-ludzkie chimery stanowią mniejsze zagrożenie dla
                naszej zbiorowej psyche, czy też jest wręcz przeciwnie?

                Chimery biologiczne nie są nowością. W 1988 r. dr Irving Weissman z
                Uniwersytetu Stanforda wraz z kolegami wyposażyli mysz w całkowicie ludzki
                układ odpornościowy, tworząc w ten sposób laboratoryjny model do celów badania
                AIDS. Od tamtej pory nie tylko myszy, ale i inne zwierzęta otrzymywały ludzkie
                nerki, krew, skórę, mięśnie i różne inne tkanki czy narządy. W ludzkie klatki
                piersiowe wszczepiano serca szympansów i pawianów; w mózgi cierpiących na
                chorobę Parkinsona - świńskie komórki, a także - i to całkiem często - świńskie
                zastawki do serc osób z wadami tego narządu
                _________



                Nie zgadzam sie zupełnie z Twoimi sugestiami, by łączyć AM i uniwersytety.
                Akademie M-ne, tak jak politechniki, to centra nauk stosowanych mające swoje
                tradycje, osiągnięcia i potężne zaplecze, zaplecze o tyle potężniejsze od
                politechnik, że wrastające w praktycznie funkcjonującą służbę zdrowia. Wiele
                dużych szpitali jest równocześnie ośrodkami szkolenia studentów. Jest natomiast
                oczywiste (lecz na wszelki wypadek dodałem cytat z gazeta.pl), że medycyna i
                weterynaria to właściwie to samo. Zatem śmiało możnaby w związku z tym połączyć
                akademie rolnicze (gdzie studiuje sie weterynarię) z akademiami medycznymi. To
                mogłoby, przynajmniej teoretycznie, okazać się znacznym postępem
                organizacyjnym. Nieco mniej mnie przekonuje przerzucenie samej weterynarii do
                akademii medycznych. A to dlatego, że weterynaria jako przedmiot studiow bliska
                jest zootechnice, a pozbawione jej AR-y byłyby szczątkowymi kadłubkami.

                Niedawna śmierć papieża stawia w centrum uwagi zagadnienie: czy dobrze go
                leczono? Czy osoby odpowiedzialne za wdrażane terapie nie kierowały się jakimis
                przesądami (w końcu w religianckim środowisku to bardziej prawdopodobne), na
                przykład przesądami, że akademie medyczne i akademie rolnicze to całkiem co
                innego? Powinniśmy troszczyć się nie tylko o to, jak go inwigilowano, ale też
                jak go leczono i tego typu troskę pozwoliłem sobie tu wyeksponować.
                • dokowski Nieuważnie czytałeś. Jestem za otwarciem na powrót 08.05.05, 00:37
                  sen.dzia.li napisał:

                  > Nie zgadzam sie zupełnie z Twoimi sugestiami, by łączyć AM i uniwersytety.

                  wydziałów medycznych na uniwersytetach. Natomiast byłoby absurdem łączenie
                  dużych AMów z uniwersytetami. Ale jeśli gdzieś jest jakaś mała AM, której
                  wchłonięcie przez uniwersytet nie zaburzyłoby jego równowagi, to czemu nie
                • dokowski Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 00:46
                  sen.dzia.li napisał:

                  > Musimy mieć pewność, że nie tworzymy istot obdarzonych świadomością

                  To, czego możemy być pewni, to nieuchronność tego, że niedługo będziemy tworzyć
                  istoty obdarzoneh świadomością. Nigdy jeszcze Kościołowi nie udało się na
                  dłużej zatrzymać rozwoju cywilizacji, chociaż próbował to robić setki razy.
                  Trzeba być skończonym ciemniakiem, żeby po takich doświadczeniach powiedzieć
                  taki idiotyzm.

                  Najdalej za 50 lat stworzymy komputery obdarzone świadomością, a niedługo
                  później wyhodujemy przy użyciu klonowania i innych technik nowe gatunki ludzi,
                  niekrzyżujące się z nami. Żadne religijne ględzenie tego nie powstrzyma
                  • d.nutka1 Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 08:07
                    dokowski napisał:

                    > Najdalej za 50 lat stworzymy komputery obdarzone świadomością, a niedługo
                    > później wyhodujemy przy użyciu klonowania i innych technik nowe gatunki
                    ludzi,
                    > niekrzyżujące się z nami. Żadne religijne ględzenie tego nie powstrzyma

                    taka wizja mogła się narodzić tylko w chorym umyśle człowieka
                    a chory umysł nie jest w stanie stworzyć nic lepszego od samego siebie
                    przez wieki przyroda eliminowała chore jednostki sama z siebie,ze swojej natury
                    po prostu
                    człowiek zaburzył tą naturalną selekcję samej natury przed jej wynaturzeniami
                    pozostała człowiekowi jedna rzecz do spełnienia
                    samego siebie pozbawić chorobowych wynaturzeń chorego umysłu
                    i to nie jest "religijne ględzenie" bo "religijne ględzenie" nie jest w stanie
                    powstrzymać czegokolwiek co jest chore w chorym umyśle człowieka.
                    a raczej wprost przeciwnie.
                    "religijne ględzenie" jedynie stanowi dodatkową pożywkę dla rozwoju chorych
                    umysłów chcących ulepszać swoje powielane geny na drodze
                    technik "cywilizacyjnych".
                    i pozostaje tylko mieć nadzieję, że "poprawiacze genów" przegrają wyścig o
                    władzę nad "nieśmiertelnym" ciałem
                    • owca_czarna Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 11:43
                      d.nutka1 napisała:


                      > taka wizja mogła się narodzić tylko w chorym umyśle człowieka
                      > a chory umysł nie jest w stanie stworzyć nic lepszego od samego siebie

                      Nutko, czy Ty 20 lat lemu spodziewałaś sie, że będziesz siedziała przez
                      monitorem i rozmawiała z ludżmi nie znając ich? Pamiętasz swoje rysunki ze
                      szkoły, gdy trzeba było namalować pracę :"Twoje wyobrażenie 2000 roku"?
                      Rysowałaś wtedy rakiety i życie na jakieść niezidentyfikowanej plancie. Nie
                      myślałaś, że trzeba po prostu narysować monitor i klawiaturę. "Aquanet-WIRTUAL"
                      to jest ta nasza niezidentyfikowa planeta, na kŧórej żyją bardzo mądrzy ludzie.
                      smile)) Spodziewałąś się tak szybkiego rozwoju techniki?

                      > i pozostaje tylko mieć nadzieję, że "poprawiacze genów" przegrają wyścig o
                      > władzę nad "nieśmiertelnym" ciałem

                      Nutko, ciekawości człowieka nic nie jest w stanie powstrzymać. To z ciekwości
                      chłopcy rozbierają na części swoje najlepsze samochodziki, z ciekawości
                      dziewczynki patrzą co lalki mają w głowach i dlaczego potrafią ruszać oczami,
                      z ciekawości rozbierają na części zegarki, aby sprawdzić: czy jak będą
                      rozmontowane to czas się zatrzyma . Z biegiem lat ta dziecięca ciekawośc
                      zamieniła się w pęd do wiedzy i dlatego wielu ludzi stara się odpowidać na
                      pytania: dlaczego, jak i po co?

                      Co będzie za 50 lat, coż my biedne żuczki możemy powiedzieć? Może Ci źli
                      poprawiacze genów wymyślą metodę na leczenie wielu choróbsk? Może zlikwidują
                      glód na świecie, a może za 50 lat będziemy tłoczyć się u wrót Doliny Josafata smile))

                      czarna_owca
                      • d.nutka1 Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 12:48
                        owca_czarna napisała:

                        > d.nutka1 napisała:
                        >
                        >
                        > > taka wizja mogła się narodzić tylko w chorym umyśle człowieka
                        > > a chory umysł nie jest w stanie stworzyć nic lepszego od samego siebie
                        >
                        > Nutko, czy Ty 20 lat lemu spodziewałaś sie, że będziesz siedziała przez
                        > monitorem i rozmawiała z ludżmi nie znając ich? Pamiętasz swoje rysunki ze
                        > szkoły, gdy trzeba było namalować pracę :"Twoje wyobrażenie 2000 roku"?
                        > Rysowałaś wtedy rakiety i życie na jakieść niezidentyfikowanej plancie. Nie
                        > myślałaś, że trzeba po prostu narysować monitor i klawiaturę. "Aquanet-
                        WIRTUAL"
                        > to jest ta nasza niezidentyfikowa planeta, na kŧórej żyją bardzo mądrzy l
                        > udzie.
                        > smile)) Spodziewałąś się tak szybkiego rozwoju techniki?

                        zaraz zaraz
                        post mój nie odnosił się do rozwoju techniki, ale MANIPULACJI żywą tkanką
                        (genem) przez różnego rodzaju manipulantami
                        mnie nowinki techniczne "nie podniecają" bo widzę ich drugi koniec skryty w
                        chorej duszy(umyśle)człowieka
                        a 20 lat temu już "siedziałam przed monitorem"
                        a 48 lat temu pierwsze literki pisałam temperowanym żyletką ołówkiem
                        i to tak długo je takim ołówkiem pisałam, aż Pani nie stwierdziła,
                        że "dorosłam" do pióra ze stalówką.
                        i za to "dorośnięcie" do postępów w technice ZAPOMNIANO

                        > > i pozostaje tylko mieć nadzieję, że "poprawiacze genów" przegrają wyścig
                        > o
                        > > władzę nad "nieśmiertelnym" ciałem
                        >
                        > Nutko, ciekawości człowieka nic nie jest w stanie powstrzymać. To z ciekwości
                        > chłopcy rozbierają na części swoje najlepsze samochodziki, z ciekawości
                        > dziewczynki patrzą co lalki mają w głowach i dlaczego potrafią ruszać
                        oczami,
                        > z ciekawości rozbierają na części zegarki, aby sprawdzić: czy jak będą
                        > rozmontowane to czas się zatrzyma . Z biegiem lat ta dziecięca ciekawośc
                        > zamieniła się w pęd do wiedzy i dlatego wielu ludzi stara się odpowidać na
                        > pytania: dlaczego, jak i po co?

                        stawiać pytania?
                        czy się "bawić" żywymi ludźmi?
                        czy dasz swojemu dziecku każdą rzecz do zabawy, bo go ciekawość rozpiera?
                        szkoda, że w tym pędzie do wiedzy zapomniano o bardzo prostym a KONIECZNYM dla
                        ochrony dobra dzieci "NIE RUSZAJ TEGO-NIE POZWALAM"
                        i potem mamy dorosłych, którzy już teraz CAŁYM ŚWIATEM bawią się jak swoją
                        prywatną zabawką.

                        >
                        > Co będzie za 50 lat, coż my biedne żuczki możemy powiedzieć? Może Ci źli
                        > poprawiacze genów wymyślą metodę na leczenie wielu choróbsk?

                        i całe szczęście, że jeszcze są śmiertelne choroby
                        mam wymieniać nazwiska?


                        >Może zlikwidują
                        > glód na świecie, a może za 50 lat będziemy tłoczyć się u wrót Doliny
                        Josafata :
                        > )))
                        >
                        > czarna_owca
                        >

                        wszyscy teraz jesteśmy w "Dolinie Josafata" tylko, że mało kto zdaje sobie
                        sprawe z tego gdzie akurat się aktualnie znajduje.
                        ja teraz piszę ten post i moja myśl jest zajęta TYLKO tym postem, choć w tle
                        słysze spokojną muzykę i mniej więcej wiem co będę robiła za godzinę.
                        i cały czas "mam w tle".....a to już moja prywatna sprawa co mam w tle tej
                        miłej spokojnej muzyki
                        • owca_czarna Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 15:15
                          d.nutka1 napisała:


                          > zaraz zaraz
                          > post mój nie odnosił się do rozwoju techniki, ale MANIPULACJI żywą tkanką
                          > (genem) przez różnego rodzaju manipulantami

                          W genetyce samo oko, bez technicznego wspomagania staje się mało wartościowe.
                          Nutko, tu technika staje się narzędziem manipulacji. Człowiek tylko niezręcznie
                          się nią posługujesmile)

                          > mnie nowinki techniczne "nie podniecają"

                          co Ty mowisz, przeciez masz komputer, masz pralke automatyczną, i pełno innych
                          cudów techniki. Wyobrażasz sobie inne zycie ? Ja nie bo u mnie od zawsze był
                          telewizor smile)

                          > a 20 lat temu już "siedziałam przed monitorem"

                          aha rozumiem, Atari , no ale nie siedziałaś w sieci smile))

                          > a 48 lat temu pierwsze literki pisałam temperowanym żyletką ołówkiem
                          > i to tak długo je takim ołówkiem pisałam, aż Pani nie stwierdziła,
                          > że "dorosłam" do pióra ze stalówką.
                          > i za to "dorośnięcie" do postępów w technice ZAPOMNIANO

                          niektórzy ludzie dostają do grzebania w genetyce. Owszem są wariaci, ale oni
                          zawsze byli. Np. takim ostro zakończonym ołówkiem można było kolegę podziobać po
                          plecachsmile)) Ten zwykły ołówek w nieodpowiednich rękach mógł stać się
                          niebezpiecznym narzędziem - uważam że z genetyką jest tak samo smile)

                          > czy dasz swojemu dziecku każdą rzecz do zabawy, bo go ciekawość rozpiera?

                          z biegiem czasu samo sobie weźmie i mnie nie będzie pytać o zdanie, jedynie
                          powie jesteś STAROŚWIECKA

                          > szkoda, że w tym pędzie do wiedzy zapomniano o bardzo prostym a KONIECZNYM dla
                          > ochrony dobra dzieci "NIE RUSZAJ TEGO-NIE POZWALAM"

                          Nutko, dla ochrona dobra dzieci, żeby nosa sobie nie rozbiło trzeba mówić NIE
                          RUSZAJ . Dorosłemu czlowiekowi MYŚL!!

                          > i potem mamy dorosłych, którzy już teraz CAŁYM ŚWIATEM bawią się jak swoją
                          > prywatną zabawką.

                          akurat tradycyjnie myslisz o skrajnych przypadkach. A nie bylo w historii
                          takich ludzi co nieśli dobro, dla kŧórych ziemia nie była zabawkę i odwalili
                          kawał dobrej roboty ??? Nie, o tych nie mówisz...............

                          > wszyscy teraz jesteśmy w "Dolinie Josafata" tylko, że mało kto zdaje sobie
                          > sprawe z tego gdzie akurat się aktualnie znajduje.

                          a ja siedzę w pokoju. Przeniesienie nas do Doliny ma być poprzedzone określonymi
                          zjawiskami na ziemi nazywanymi kataklizami smile)) Patrze za oknem cicho, słoneczo
                          grzeje, ale jest cholernie zimno smile)

                          czarna_owca
                          • d.nutka1 Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 16:03
                            owca_czarna napisała:

                            >
                            > W genetyce samo oko, bez technicznego wspomagania staje się mało wartościowe.

                            a widziałaś owieczko samo oko bez "technicznego wspomagania" reszty urządzenia?
                            chyba, że je hirurgicznie wypreparowałaś
                            alw wtedy to już nie jest to samo oko


                            > Nutko, tu technika staje się narzędziem manipulacji. Człowiek tylko
                            niezręcznie
                            > się nią posługujesmile)

                            no tak
                            masz oczy a nie widzisz

                            > co Ty mowisz, przeciez masz komputer, masz pralke automatyczną, i pełno
                            innych
                            > cudów techniki. Wyobrażasz sobie inne zycie ? Ja nie bo u mnie od zawsze był
                            > telewizor smile)

                            ja się narodziłam jeszcze przed epoką telewizorów i pralek automatycznych w
                            Polsce
                            nie muszę więc sobie wyobrażać innego życia
                            wystarczy gdy uruchomię swoją własną pamięć

                            > aha rozumiem, Atari , no ale nie siedziałaś w sieci smile))

                            Atari to dzieciństwo mojej córki
                            a ja już wcześniej "siedziałam" przed monitorem
                            nie w sieci-to fakt

                            >
                            > niektórzy ludzie dostają do grzebania w genetyce. Owszem są wariaci, ale oni
                            > zawsze byli. Np. takim ostro zakończonym ołówkiem można było kolegę podziobać
                            p
                            > o
                            > plecachsmile)) Ten zwykły ołówek w nieodpowiednich rękach mógł stać się
                            > niebezpiecznym narzędziem - uważam że z genetyką jest tak samo smile)

                            ale skutki "dziobania" inne

                            > z biegiem czasu samo sobie weźmie i mnie nie będzie pytać o zdanie, jedynie
                            > powie jesteś STAROŚWIECKA

                            samo weźmie 'z biegiem czasu", ale może też i ZAPAMIĘTA, że "nie wszystko dobre
                            co wolno"

                            > Nutko, dla ochrona dobra dzieci, żeby nosa sobie nie rozbiło trzeba mówić NIE
                            > RUSZAJ . Dorosłemu czlowiekowi MYŚL!!

                            mam myśleć?
                            teraz?
                            jak już mam zbyt dorosłe dzieci aby im czegokolwiek zakazać lub cokolwiek
                            nakazać?
                            co nie pomyślałam na czas to....
                            eeetam
                            i tak nie da się wszystkiego przewidzieć w tak skomplikowanej sieci neuronów i
                            to splątanych dodatkowo jeszcze drugą parą "po swojemu" splecionych neuronów
                            a jak te pary neuronów się 'splatają" ze sobą aby wyszedł "cud natury" to i tak
                            w chwili splecenia myslenie raczej nie jest zalecane
                            tak jak czytanie w takim momencie nawet najciekawszych niusów położonych na
                            materacu

                            > akurat tradycyjnie myslisz o skrajnych przypadkach. A nie bylo w historii
                            > takich ludzi co nieśli dobro, dla kŧórych ziemia nie była zabawkę i odwali
                            > li
                            > kawał dobrej roboty ??? Nie, o tych nie mówisz...............

                            dobrzy ludzie są tacy....nieforumowi i niereformowalni
                            forum nie jest najlepszym miejscem aby ich tu promować
                            niemniej jednak....
                            podaj choć 10 nazwisk
                            ja znam tylko jedno takie imię na "przebitkę"

                            > a ja siedzę w pokoju. Przeniesienie nas do Doliny ma być poprzedzone
                            określonym
                            > i
                            > zjawiskami na ziemi nazywanymi kataklizami smile)) Patrze za oknem cicho,
                            słoneczo
                            > grzeje, ale jest cholernie zimno smile)
                            >
                            > czarna_owca
                            >
                            >

                            ale ma być też tak jak za dni Noego...
                            będą robili dokładnie wszystko to co my każdego dnia robimy

                            ale jak masz dobry słuch to...nasłuchuj kroków "złodzieja" za najbardziej nawet
                            strzeżonymi drzwiami
                            ja jednak zamiast Doliny Josafata wybieram zielone Niniwy i pasące się na nich
                            owieczki,zwłaszcza te czarne smile
                            • owca_czarna Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 17:20
                              Nutka :
                              > a widziałaś owieczko samo oko bez "technicznego wspomagania" reszty urządzenia?
                              chyba, że je hirurgicznie wypreparowałaś
                              alw wtedy to już nie jest to samo oko

                              Nie wiedziałam Nutko, że nie zrozumiesz mojego skrótu myślowego „samo oko”, to
                              nie znaczy wydłubane w oczodołów, ale pozbawione technicznego wspomagania,
                              typu elektroniczne mikroskopy, czy inne jakieś cuda niewidasmile)

                              >no tak masz oczy a nie widzisz

                              jak je w makabryczny sposób wydłubiesz to ich juz nie masz!!

                              > ja się narodziłam jeszcze przed epoką telewizorów i pralek automatycznych w
                              Polsce nie muszę więc sobie wyobrażać innego życia
                              wystarczy gdy uruchomię swoją własną pamięć

                              to trzeba było zachować tradycje rodzinną i nie kupować komputera, telewizora,
                              bo po co? Skoro za Twojej młodości tego nie było, to po co teraz? Kupiłaś, bo
                              lepiej i łatwiej jest żyć. Marzymy aby nie chorować, aby leczyć nieuleczalnych.
                              Kiedyś na gruźlicę się umierało, niewyleczalną była wścieklizna smile) Po co jakiś
                              tam Fleming wymyślił penicylinę, Pasteur szczepionkę przeciw wściekliźnie .
                              Dalej powinna dominować dewiza: Bóg dał Bóg zabrał, tego chcesz? Chyba nie tędy
                              droga Nutko!


                              >Atari to dzieciństwo mojej córki
                              a ja już wcześniej "siedziałam" przed monitorem
                              nie w sieci-to fakt

                              Przecież nie w tym rzecz Nutko, zaczynasz się czepiać słówek. Siedziałaś przed
                              monitorem, ale nie w domu. Też ze słyszenia znam np. „Odry'

                              > Nutko, dla ochrona dobra dzieci, żeby nosa sobie nie rozbiło trzeba mówić NIE
                              > RUSZAJ . Dorosłemu czlowiekowi MYŚL!!
                              > mam myśleć?
                              A nie myślisz?

                              > teraz?
                              Teraz smile))

                              > jak już mam zbyt dorosłe dzieci aby im czegokolwiek zakazać lub cokolwiek
                              nakazać?

                              Ty nie masz im zakazywać czy nakazywać, przecież nic takiego nie napisałam.


                              > dobrzy ludzie są tacy....nieforumowi i niereformowalni
                              forum nie jest najlepszym miejscem aby ich tu promować
                              niemniej jednak....
                              podaj choć 10 nazwisk
                              ja znam tylko jedno takie imię na "przebitkę"

                              już wiem, nie mów tego imienia nadaremno! Moje nazwiska są ogólnoznane więc nie
                              będę zapychać serwera GW smile))
                              Dobrzy ludzie są też na forum, ale o tym szaaaaaaaaaa!

                              > zielone Niniwy i pasące się na nich owieczki,zwłaszcza te czarne smile

                              a one tam będą ?

                              smile)))

                              czarna_owca
                              • d.nutka1 Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 17:46
                                chyba jednak nie o tym jest ten wątek jak w tym podtytule

                                odbiegłyśmy zbyt mocno od tematu "wyjatkowo odrażający sposób"
                                ty zaczęlaś sławić dobrodziejstwa nauki i techniki w kierunku np.ratowania zycia
                                ja skupiłam się na tym, ze żadna,najlepsza nawet technika i nauka,nie jest w
                                stanie zastąpić podjęcia właściwej decyzji "w człowieku" decydującym o czyimś
                                życiu jak w tym opisanym tu przypadku .
                                częstokroć przekonywałam się, że ludzie nauki robią sobie "zasłonę dymną" z
                                czego tylko się da, aby zrzucić z siebie ciężar indywidualnej odpowiedzialności
                                za skutki uboczne swoich nowoczesnych i nienowoczesnych technik i technologii.
                                można być wybitnym naukowcem a jednocześnie dyletantem moralnym i etycznym .
                                na odwrót raczej nie, bo jak sie nie jest dyletantem etyczno-moralnym to zawsze
                                ma się watpliwości nawet, a zwłaszcza nawet,przy stosowaniu coraz
                                nowocześniejszych osiągnięć naukowych i technologicznych.
                                tylko, że wtedy powstaje inny problem.
                                jak wyważyć obawy z koniecznością postępu aby wogóle cokolwiek robić a nie
                                udawać, a raczej zamydlać oczy innych i swoje sumienie
                                • owca_czarna Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 18:22
                                  d.nutka1 napisała:

                                  > częstokroć przekonywałam się, że ludzie nauki robią sobie "zasłonę dymną" z
                                  czego tylko się da, aby zrzucić z siebie ciężar indywidualnej odpowiedzialności
                                  za skutki uboczne swoich nowoczesnych i nienowoczesnych technik i technologii.

                                  > aby wogóle cokolwiek robić a nie udawać, a raczej zamydlać oczy innych i swoje
                                  sumienie

                                  Nutko, twierdzę, że osiągnięcia nauki nie zawsze są widoczne tak od razu. W
                                  danej chwili mogą być nienamacalne, a dopiero po latach zauważa się ich
                                  dobrodziejstwo. Zasad postępowania człowieka tak łatwo nie przemeblujesz, ale w
                                  mózgu jego już możesz pogrzebać. Co będzie za 50 lat, nie przewidzisz. Co
                                  stworzą informatycy programiści, czy w jakim kiedunku rozwinie się genetyka. Nie
                                  wiemy ani ja ani Ty ani Hasz. bo nie zajmujemy się tym na bieżąco, prawda? Nie
                                  śledzisz co w genetyce nowego piszczy, prócz sklonowanej śp owcy_Dolly i chyba
                                  ostatnio konia.

                                  pozdrawiam

                                  czarna_owca

                                  ps u mnie za oknem podwójna tęcza, no dokąd prowadzi ona, dokąd?
                                  • d.nutka1 Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 19:23
                                    owca_czarna napisała:

                                    >Zasad postępowania człowieka tak łatwo nie przemeblujesz,

                                    przemeblowywanie pokoi jest zdecydowanie prostszym zadaniem
                                    i podobno kobiety to uwielbiają

                                    >ale w
                                    > mózgu jego już możesz pogrzebać.

                                    a cóż innego próbują robić żony?
                                    niby to grzebią w kieszeni męskich spodni jak mąż zaśnie a tak naprawdę to
                                    uwielbiają zadawać pytanie "o czym teraz myślisz kochanie"?
                                    a przecież i tak wiadomo co trzeba odpowiedzieć na ten sygnal "do mózgu"

                                    > Co będzie za 50 lat, nie przewidzisz.

                                    nawet nie potrafię przewidzieć wszystkiego co będzie jutro a ty mi wyznaczasz
                                    tak odległy termin do przewidywań
                                    czy ja jakas "wróżąca z fusów" z zawodu jestem?

                                    > stworzą informatycy programiści, czy w jakim kiedunku rozwinie się genetyka.
                                    Ni
                                    > e
                                    > wiemy ani ja ani Ty ani Hasz. bo nie zajmujemy się tym na bieżąco, prawda?

                                    noo
                                    ale przecież i ty i Hasz i ja umiemy chyba czytać?
                                    może nawet umiemy porozmawiać z młodszym pokoleniem, dla którego 50 lat do
                                    przodu to jakby o końcu świata rozmawiać?

                                    >Nie
                                    > śledzisz co w genetyce nowego piszczy, prócz sklonowanej śp owcy_Dolly i chyba
                                    > ostatnio konia.

                                    ostatnio "piszczy" o genetycznie zmienionej żywności
                                    w Ameryce mają już bardzo ciekawe wyniki ekosystemowe
                                    ale mają też problem z jawnością wyników bo następuje kolizja interesów
                                    niezawisłości naukowców z firmami produkującymi te składniki "ulepszaczy"
                                    genetycznych

                                    >
                                    > pozdrawiam
                                    >
                                    > czarna_owca

                                    pozdrawiam także

                                    >
                                    > ps u mnie za oknem podwójna tęcza, no dokąd prowadzi ona, dokąd?

                                    mam nadzieję, ze te dwie tęcze nie są ze sobą w konflikcie interesów, na której
                                    dłużej skupiłaś swoje zachwycone spojrzenie smile
                                    • owca_czarna Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 20:11
                                      o tym co moze być za 50 lat napisał doku, a ty sie zbulwersowalaś, dlategota
                                      liczba 50 pojawia sie w moich postach .

                                      Modyfikowana żywność jest specjalnie oznaczana: na pewno należą do niej te
                                      piękne jabłka i kukurydza. Jabłka są bez smaku sad(, przynajmniej mi nie smakują
                                      wolę dziobate smile)w czarne plamy prostu z drzewasmile)

                                      Jednak co do doświadczeń wykonywanych na potrzeby medycyny jestem za!!!!.

                                      czarna_owca
                                  • ewa8a Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 19:30
                                    owca_czarna napisała:

                                    >Co będzie za 50 lat, nie przewidzisz. Co
                                    > stworzą informatycy programiści, czy w jakim kiedunku rozwinie się genetyka.
                                    Nie wiemy ani ja ani Ty ani Hasz. bo nie zajmujemy się tym na bieżąco, prawda?

                                    Za 50 lat mają być podobno takie owce.

                                    www.fun.from.hell.pl/2004-07-31/wystroj-wnetrza.jpg
                                    • owca_czarna Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 19:50
                                      ewa8a napisała:

                                      > owca_czarna napisała:
                                      >
                                      > >Co będzie za 50 lat, nie przewidzisz. Co
                                      > > stworzą informatycy programiści, czy w jakim kiedunku rozwinie się genety
                                      > ka.
                                      > Nie wiemy ani ja ani Ty ani Hasz. bo nie zajmujemy się tym na bieżąco, prawda?
                                      >
                                      > Za 50 lat mają być podobno takie owce.
                                      >
                                      > www.fun.from.hell.pl/2004-07-31/wystroj-wnetrza.jpg

                                      hahahaha czy to jest modyfikacja genetyczna smile))))

                                      czarna_owca
                                    • d.nutka1 Re: Nic nie zatrzyma rozwoju nauki i techniki 08.05.05, 19:52
                                      ewa8a napisała:

                                      > Za 50 lat mają być podobno takie owce.
                                      >
                                      > "www.fun.from.hell.pl/2004-07-31/wystroj-wnetrza.jpg"

                                      i dzieciom zwiedzającym muzeum ssaków wymarłych wygłosi się pogadankę, ze tego
                                      rodzaju owce wyginęły na drodze skokowej ewolucji gatunkowej teleinformatycznej
                                • owca_czarna kobiety rozmowa o nauce i technice 08.05.05, 19:45
                                  d.nutka1 napisała:

                                  > chyba jednak nie o tym jest ten wątek jak w tym podtytule

                                  I uważasz, że to jest złe?

                                  serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2693734.html
                                  "Redmond wszczepił niedojrzałe ludzkie komórki nerwowe w to miejsce mózgu XO47,
                                  gdzie wytwarzana jest dopamina - neuroprzekaźnik, którego niedobór występuje w
                                  mózgach osób cierpiących na chorobę Parkinsona. Jeśli ludzkie komórki przyjmą
                                  się, rozwiną i wywołają wzmożone wytwarzanie dopaminy w mózgu małpy, to - takie
                                  jest przynajmniej założenie - podobna operacja wykonana u człowieka z chorobą
                                  Parkinsona powinna dać jeszcze lepsze wyniki."

                                  "- Są naukowcy, których niepokoi nawet pojedyncza ludzka komórka w mózgu małpy.
                                  Natomiast ja uważam, że nawet duży ich udział, powiedzmy 10 czy 20 proc., nie
                                  stanowi problemu, jeśli mają na tym skorzystać ludzie chorzy."

                                  Przeprowadzanie doświadczeń genetycznych musi być wykonywane przez mądrych,
                                  rozsądnych i etycznych ludzi. Istnieją jedak obawy, aby nie pojwił się wariat,
                                  ktorego celem nie będzie niesienie pomocy ludzkości, ale stworzenia "genoluda" -
                                  czy jak inaczej nazwać taka chimerę þółczłowiek-półzwierz- i dlatego ma zostać
                                  określona granica pomiędzy tym co wolno, a tym co nie.

                                  "Raport tej grupy roboczej (Working Group on Interspecific Chimeric Brains) ma
                                  ukazać się jeszcze tej wiosny. Na razie zalecenia, jakie grupa wypracowała, są
                                  poufne, można się jednak domyślać, gdzie z grubsza zostanie postawiona granica
                                  między tym, co dopuszczalne, a tym, co zabronione. "

                                  pozdrawiam

                                  czarna_owca (muszę zerknąć do lustra jaką mam twarzsmile))
                                  • krzys52 Czy cala sprawa smierci B.Flis umarla juz smierci 08.05.05, 20:01
                                    smiercia naturalna?

                                    Nie, Owieczko, nie pod Was Dziewczyny to pisze. Chodzi mi o to czy w realu
                                    zaczelo sie i skonczylo na tym jednym artykule w G(azecie) W(atykanskiej)?

                                    Bo jesli tak to wyglada na to ze albo maja niedobor dziennikarzy, albo za malo
                                    dociekliwych. Jest wprawdzie jeden moj krewniak w Lodzi ktory tropil "lowcow
                                    skor", ale Tomek jest jeszcze niedorostek do tego typu spraw. Najwyrazniej
                                    spoleczenstwo ma wszystko gdzies i nic oprocz pogrzebu papieza nie jest w
                                    stanie go ruszyc.

                                    Serdecznosci surprised))
                                    K.
                                    • owca_czarna Re: Czy cala sprawa smierci B.Flis umarla juz smi 08.05.05, 20:23
                                      krzys52 napisał:

                                      > smiercia naturalna?
                                      >
                                      > Nie, Owieczko, nie pod Was Dziewczyny to pisze. Chodzi mi o to czy w realu
                                      > zaczelo sie i skonczylo na tym jednym artykule w G(azecie) W(atykanskiej)?
                                      >
                                      > Bo jesli tak to wyglada na to ze albo maja niedobor dziennikarzy, albo za malo
                                      > dociekliwych. Jest wprawdzie jeden moj krewniak w Lodzi ktory tropil "lowcow
                                      > skor", ale Tomek jest jeszcze niedorostek do tego typu spraw. Najwyrazniej
                                      > spoleczenstwo ma wszystko gdzies i nic oprocz pogrzebu papieza nie jest w
                                      > stanie go ruszyc.
                                      >
                                      > Serdecznosci surprised))
                                      > K.

                                      Krzysiu, przynajmniej ja nic więcej nie słyszałam. A może sprawa "z urzędu"
                                      została zamknięta? Dziennikarze, którzy nie patyczkują się z niczym są zajęci
                                      innymi sprawami, któż będzie się jakąś Basią przejmował!!! Mnie tylko
                                      zastanawia ile takich Baś jest? U nas afera na aferze, aferą poganiana.
                                      Oczywiście, jak coś, gdzieś znajdę to napiszę. Teraz wszyscy żyją (in plus lub
                                      in minus) jutrzejszym dniem, o. Hejmo i hehehehe kłótniami posłów smile).

                                      Krzysiu, a spróbuj wspomnieć lekarzom coś o skórach, to dopiero dostaniesz po
                                      głowie!!!! smile))))

                                      pozdrawiam

                                      czarna_owca
                                  • d.nutka1 Re: kobiety rozmowa o nauce i technice 08.05.05, 20:22
                                    owca_czarna napisała:

                                    > d.nutka1 napisała:
                                    >
                                    > > chyba jednak nie o tym jest ten wątek jak w tym podtytule
                                    >
                                    > I uważasz, że to jest złe?
                                    >

                                    nie, nie uważam, ze to jest złe a ten podtytuł szczególnie mi się podoba


                                    > i dlatego ma zo
                                    > stać
                                    > określona granica pomiędzy tym co wolno, a tym co nie.

                                    granice można ustalać, ale przecież nie można być naiwnym 9nawet jako kobieta
                                    aż taka naiwna to ja nie jestem)żeby nie wiedzieć, ze granice wytycza się po to
                                    aby je i tak ktoś kiedyś przekroczył.
                                    osobiście uważam, ze już teraz pewne granice zostały przekroczone i
                                    argumentacja "bo można pomóc nieuleczalnie obecnie chorym" nie jest dla mnie
                                    wystarczająca argumentacją na genetyczne "zabawy" naukowców.
                                    gdyby gatunkowi ludzkiemu groziło WYMARCIE,to co innego, ale o takim zagrożeniu
                                    z powodu chorób usprawiedliwiających te "zabawy genetyczne" to ja jeszcze nie
                                    słyszałam.
                                    może ty owco masz nowsze doniesienia w tej sprawie?

                                    >
                                    > "Raport tej grupy roboczej (Working Group on Interspecific Chimeric Brains) ma
                                    > ukazać się jeszcze tej wiosny. Na razie zalecenia, jakie grupa wypracowała, są
                                    > poufne, można się jednak domyślać, gdzie z grubsza zostanie postawiona granica
                                    > między tym, co dopuszczalne, a tym, co zabronione. "

                                    czyż zakazy z rozprzestrzenianiem badań z bronią jądrowa odniosły skutek?

                                    >
                                    > pozdrawiam
                                    >
                                    > czarna_owca (muszę zerknąć do lustra jaką mam twarzsmile))

                                    mam nadzieję, ze nadal czarniutką
                                    a oczęta?
                                    tez czornyje?
                                    • owca_czarna Re: kobiety rozmowa o nauce i technice 08.05.05, 20:27
                                      Nutko czy Ty nie usłyszałaś nigdy od lekarza zdania, "przykro mi, na to leku
                                      jeszcze nie wynaleziono"sad( Skąd leki brać, z pietruszki?

                                      czarna_owca
                                      • d.nutka1 Re: kobiety rozmowa o nauce i technice 08.05.05, 20:52
                                        owca_czarna napisała:

                                        > Nutko czy Ty nie usłyszałaś nigdy od lekarza zdania, "przykro mi, na to leku
                                        > jeszcze nie wynaleziono"sad( Skąd leki brać, z pietruszki?
                                        >
                                        > czarna_owca
                                        >
                                        >

                                        owieczko

                                        i tu jest "lek pogrzebany"
                                        w tym zdaniu jednym: "przykro mi, na to leku jeszcze nie wynaleziono"
                                        daje się nadzieję a jednocześnie ją warunkuje słowem "jeszcze"
                                        "jeszcze" co?
                                        ile potrzeba do spełnienia tego "jeszcze"?
                                        i spirala oczekiwań się napędza



                                        sad( Skąd leki brać, z pietruszki?

                                        pietruszka jest bardzo zdrowa o ile rośnie tam gdzie powietrze czyste i woda
                                        nie zatruta
                                        podobno na całej Ziemi nie ma już źródełka z naprawde nieskażoną ludzką
                                        działalnoscia wodą
                                        jeśli nie ma na całej Ziemi miejsca na zagonek zdrowej pietruszki to żaden
                                        najbardziej wymyślny lek nic nie pomoże na zdrowie poza poprawą statystyk tzw.
                                        średniej długości życia
                                        no
                                        ale jak ktoś lubi "średnie" to ja przecież takiego kogoś nie przekonam,
                                        że ...małe też jest piękne smile
                                    • owca_czarna Nutko, na zakończenie kawał o badaniach 08.05.05, 20:47
                                      naukowych:

                                      "Rosyjscy naukowcy po wielu latach badań ustalili, że gdyby całą wodę ze
                                      wszystkich oceanów, mórz, jezior, rzek, stawów, strumyków i wodę zawartą
                                      w atmosferze wpuścić do rurki o średnicy 1 cm, to ta rurka musiałaby mieć
                                      taką długość, że ja pie....." smile)))

                                      takie badania też można prowadzić, prawda?

                                      czarna_owca
      • nick.kertiz Solidaryzuję się z ogromnymijądrami 31.05.05, 01:33
        a nieomal nawet z wypowiedziami blond_kasi tutaj
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33&w=24541472&a=24549431
        Ściąganie to zaiste niemiły proceder, ale przecie daleki jeszcze od wyczynów
        szumowin parających się łapownictwem.

        Kto w Polsce wręcza i przyjmuje łapówki? Źli ludzie (najczęściej religijni, jak
        można się domyślać). Ściąganie bierze swój naturalny bieg wśród uczniaków,
        zatem osób jakże młodych, właściwie z niewykształconym w pełni systemem
        nerwowym. To można jakoś zrozumieć, ale z łapownictwem nie tak się sprawy mają
        przecież. Jestem dobry, wspominałem o tym tak ze dwa razy już na forum, zatem
        odpowiedź może być tylko jedna.


        > Kiedy ostatnio daliście łapówkę mordercy kobiet?

        nigdy



        > Czy pielęgniarki skubią was w szpitalach bardziej czy mordercy kobiet?

        Tu mam wątpliwości. Ja rozumiem, że pytanie nie jest skierowane do jednej,
        konkretnej osoby, ale pomimo to mam wątpliwości: czy nie jest ono zbyt intymne?
        • dokowski Nie wszyscy uczniowie ściągają 31.05.05, 12:38
          nick.kertiz napisał:

          > Ściąganie bierze swój naturalny bieg wśród uczniaków

          Jeżeli rodzice są zdrowymi ludźmi o poczuciu godności osobistej, to ich dziecko
          w szkole odczuwać będzie naturalny wstręt do ściągania i pogardę dla tych
          dzieci szmatławych, które ściągają. Zawsze wolałem dostać dwóję niż poniżać się
          i zeszmacać, prosząc kogoś o pozwolenie na ściągnięcie lub zaglądać mu po
          kryjomu. Na tym jednak niestety kończyło się moje szkolne morale - pozwalałem
          ściągać ciemniakom, nawet ma maturze z matmy pisałem ściągawki dla innych i
          jeszcze przez kilka lat przychodziliśmy z kumplami do swojego liceum pisać
          ściągawki dla kolejnego pokolenia maturzystów (cieszyliśmy się opinią
          najlepszej klasy mat-fiz w historii tego liceum).

          Jednak demoralizacja i degeneracja przyszłych lekarzy na AM ma głębsze i
          bardziej złowrogie korzenie niż to, co kształtuje ściąganie, korupcję i
          złodziejstwo w innych grupach zawodowych. Musi być w AM coś, co odbiera
          niektórym studentom resztki człowieczeństwa, czyniąc z nich okrutne potwory,
          zabijające pacjentów dla zakładów pogrzebowych czy dla podlizania się
          Kościołowi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka