Dodaj do ulubionych

O grafitti.

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.01, 15:37
Maluję już parę lat i interesuję się tym bardzo, dlatego postanowiłem się na ten temat wypowiedzieć.
Mury sa naszym "płótnem" i nie wyobrażam sobie, żebym malował gdzie indziej jak właśnie na blokach, murkach, ścianach, które, oczywiście, do nas nie należą. Nie obchodzi mnie zupełnie, że to jest nielegalne, choć czasem trzeba uciekać przed psami. Nie zastanawiam się, czyj może być tem murek. Nie będę chodził do jakiegoś tam kierownika, żeby mi na to pozwolił, a już na pewno nie będę malował za pieniądze. To ma być ode mnie dla innych, a nie inaczej. Największą nagrodą jest, jak ktoś zatrzyma się na chwilę na ulicy, popatrzy na moją pracę i powie:"konkret litery".
My żyjemy w trochę innych warunkach ("my" to ludzie w moim wieku, moi koledzy, którzy wiedzą, która godzina) niż starsi od nas i dlatego jest ta trudność w zrozumieniu tego, co robimy. Mamy swoje zasady, które mogą być śmieszne dla niektórych, ale się nimi kierujemy, bo uważamy je za nasze, słuszne.
I gadki jak w artykule "Ostra biegunka tagów" są typowo andrzejowe. Autor to społeczniak.
Nie lubimy społeczniaków i dlatego nie dziw się jak ktoś pojedzie ci z palucha.
Pa pa
Obserwuj wątek
    • Gość: ja Re: O grafitti. IP: *.gazeta.pl 14.02.01, 16:29
      Co to znaczy pojechać z palucha? Bo ja to już stary jestem i nie wiem
      • Gość: Siemasz1 Re: O grafitti. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.02.01, 22:32
        Nie wiem jak to dokładnie wytłumaczyć, ale spróbuję.
        Jest to forma wyrazu dezaprobaty, czy nawet nienawiści, w stosunku do człowieka, poprzez "strzelanie" z palców. w odpowiedni sposób machając dłonią uzyskujemy odgłos "klapania".Łączy się kciuk z palcem środkowym, macha ręką, tak, aby palec wskazujący "klapał". I to jest to!
        Można uznać to jako spolszczone "fakju".
        P.S.
        Szkoda, że tylko strzelanie z palucha wzbudziło zainteresowanie.
        • Gość: ja Re: O grafitti. IP: 10.1.127.7, 10.1.10.* 19.02.01, 20:11
          Nie tylko, ale ba³em siê o zdrowie autora tekstu „Ostra biegunka tagów”.
          Teraz jestem spokojny
    • Gość: qaza Re: O grafitti. IP: *.unitel.com.pl 19.02.01, 12:23
      Jeśli uważasz, że znakowanie (jak nie przymierzając psy) murów bazgrołami jest sztuką, to żal mi Ciebie. Ciekawe, co powiedziałbyś gdybyś miał zapłacieć za pomalowanie elewacji kamienicy. Pewnie ze swojego kieszonkowego zapłaciłbyś tylko za pędzel, a resztę spłacaliby Twoi rodzice. Przez takich jak Ty, miasta wyglądają tak jak wyglądają. Skoro nie potrafisz uszanować czyjejś pracy i własności - Twój ból, nie licz na moje poparcie
    • Gość: dabia Re: O grafitti. IP: unknown, 213.192.80.* 19.02.01, 18:50
      Krótko: grefitti i murales mogą być dziełem sztuki, choć najczęściej są (niestety) zwykłymi bazgrołami. Wiem, że istnieje wewnętrzny kodeks typu: nie zamazuj dzieła bardziej doświadczonych, nie twórz w miejscach eksponowanych, jeśli nie masz wystarczającej praktyki i uznania itp. Niestety te zasady często nie są przestrzegane.
      Druga sprawa, to miejsce uprawiania twórczości. Bez względu na jej jakość nie powinno być akceptowane zamazywanie ścian budynków (szczególnie tych odnowionych wielkim nakładem środków i pracy). Co innego ściany i mury wzdłuż traktów komunikacyjnych (ale nie wzdłuż chodników !). Jadąc kolejką lub autobusem lubię obejrzeć sobie ciekawe prace, jednak strona budynku "od strony frontu", to zupełnie inna sprawa. Nawet niezła praca po prostu się "nie komponuje" w tych "oficjalnych" miejscach.
      Życzę radosnej twórczości, lecz z głową.
    • Gość: m Re: O grafitti. - obszczymurki IP: *.proholding.com.pl 15.03.01, 13:17
      wszystko w porzadku, tylko ze ta 'tforczosc' ma tyle z graffiti wspolnego
      co 'demokracja socjalistyczna' z demokracja.
      Proponuje nazywac graficiarzy, za pewnym nowosadeckim plastykiem:
      OBSZCZYMURKAMI

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka